IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Mieszkanie nr 8

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1075
  Liczba postów : 766
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12435-mikkel-carlsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12436-gwardia-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12439-uggla-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12438-mikkel-axel-carlsson




Moderator






PisanieTemat: Mieszkanie nr 8   Pon Cze 13 2016, 22:30

Mieszkanie Mikkela Carlssona

Rzadko kiedy panuje tutaj początek. Zwykle wszystko jest w rozgardiaszu, jakby dopiero co wyszedł stąd w pośpiechu. I tak zwykle jest. Nie bywa w mieszkaniu za często i nie na długo. Często sprasza tu jednak znajomych i chętnie urządza małe domówki.

Salon

Wygląda na większy niż jest w rzeczywistości. Ale jeśli odsunąć by wszystkie meble, jest wystarczająco dużo miejsca, żeby zmieścić z 10 osób co najmniej.


Sypialnia Mikkela

Minimalistyczna przestrzeń, której większą część stanowi duże łóżko.


Łazienka



Kuchnia

Połączona z salonem, niewielka. Nie ma w niej mugolskich przedmiotów (nie dajcie się zwieść zdjęciu).

______________________


Mikkel Carlsson

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1075
  Liczba postów : 766
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12435-mikkel-carlsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12436-gwardia-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12439-uggla-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12438-mikkel-axel-carlsson




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 8   Sob Cze 18 2016, 15:07

Mikkel siedział w swoim salonie, siedząc na kanapie. Wszystko już było gotowe. Światło było adekwatnie ściemnione, meble przesunięte w kąty, żeby było wystarczająco miejsca. Na stole alkohole i czarodziejskie przekąski, które kupił w jakimś sklepie w Hogsmeade. Wszystkiego było pod dostatkiem. Miejsca idealnie starczy dla wszystkich, których zaprosił a nawet dla ewentualnych osób towarzyszących. Ubrany był w biały t-shirt i czarne, przylegające spodnie. Na koszulkę zarzuconą miał rozpiętą, jeansową koszulę. Oczekiwał gości ze zniecierpliwieniem. Zastanawiał się, co wszyscy będą chcieli robić. Oczywiście po tym jak się napiją. Miał w zanadrzu plany, co do tego, ale nie wiedział, czy będą chętni. Nie wiedział też, kto odpowie na jego zaproszenie. Z jednej strony, zaprosił osoby, które raczej byłyby chętne na imprezę, ale cóż… Niektórzy byli obecnie trochę w złych relacjach. Nie liczył na dramaty, miał nadzieję, że nie będzie dla nikogo problemem, żeby się trochę pobawić. Brakowało mu imprez.


Małe ogłoszenie


Mam nadzieję, że Cy się nie obrazi, że użyję jego formy z amerykańskiej imprezy. Jeśli ktoś jest zainteresowany grą w butelkę to proszę to jakoś podkreślić w poście. Wtedy wpiszę na listę i jak będzie wystarczająco dużo osób to rozpocznę grę.
Kostki na zadanie:
 


______________________


Mikkel Carlsson

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 128
  Liczba postów : 134
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12564-leila-cameron
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12567-leila-zlo-i-mydlo-zapraszaja
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12565-huhu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12566-leila-cameron




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 8   Sob Cze 18 2016, 16:31

Dziewczyna bardzo się cieszyła na parapetówkę u Mikkela. Ostatnio się nie widzieli. Właściwie, to zniknęła bez słowa, ale to przez kolejny wymysł rodziców na temat terapii w świętym Mungu.
Aż mnie ciarki przechodzą na myśl o tych dziwnych pomysłach psychologa!
Ostatecznie jednak Dove i Devil pomogli jej to przetrwać, a cała ta szopka podobnie nie przyniosła żadnego skutki. Dziewczyna więc wróciła do Hogwartu i to w najlepszym na to momencie! Tu impreza. Zaraz miał być bal. Do tego nie długo ma się wydarzyć na ślub na który zaprosiła... Kogoś.
Takiego słodkiego puchonka! Dove bardzo się spodobał!
Nie do końca była pewna jak się ubrać, by wpasować się w otoczenie. To miała być jej pierwsza, prawdziwa domówka w życiu. Bardzo długo się nad tym zastanawiała. Ostatecznie skończyło się na jednym z kompletów, który uważała za bardzo ładny i dziewczęcy. Problem był tylko, że gdy otrzymała adres dotarcie tam zajęło jej trochę czasu - nie mogła się w końcu teleportować. Miała zakaz uczenia się tego ze względu na to iż nie była w stanie zbyt długo skupić się na jednej rzeczy. Zbyt duże ryzyko, że się rozszczepi. Nie chciała fatygować gospodarza, więc postawiła na przejście się na piechotę. Dobrze, że to w Hogsmeade, a nie w Londynie. W pociągach zawsze dziwnie pachnie.
Podchodząc pod drzwi strzepnęła ze swojego ramienia Devila, który uparcie ciągnął ją za luźno rozpuszczone włosy i zapukała. Gdy w końcu ktoś pojawił się w drzwiach by ją wpuścić uśmiechnęła się szeroko i z wielką radością weszła do mieszkania.
- Mikkel! Cześć! - Przywitała się z charakterystycznym dla siebie entuzjazmem i zaczęła się rozglądać się wokół siebie. Przeszła kilka kroków by ewidentnie z wielką ciekawością obejrzeć stół czy kanapę - jakby było to coś niezwykłego.
- Ale super! Na prawdę masz ładne mieszkanie - Pochwaliła wnętrze, jak na grzecznego gościa przystało. A potem powiedziała coś zdecydowanie bardziej charakterystycznego dla niej - Mogę zobaczyć twój pokój?
Czekaj czekaj! Olałaś to, że mamy grać w butelkę! Ja chcę grać w butelkę!. Jak widać Leila mimo starań autorki i tak jest jak najbardziej chętna do tej imprezowej zabawy. To też będzie jej pierwszy raz. Ciekawe, jak to się skończy. Chwila... Przecież ona się jeszcze nigdy nie całowała. Czyżby swój pierwszy raz miała przeżyć właśnie w ten sposób? To nie jest zbyt kolorowa perspektywa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Filadelfia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1584
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1550
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11001-daisy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11218-stokrotka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11249-listy-do-daisy#303189
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 8   Nie Cze 19 2016, 00:00

Dawno temu nie widziała się z Mikkelem, bo ostatnio jakoś ponad miesiąc temu przed jej krótkim wyjazdem. Po powrocie nawet myślała, żeby napisać do niego list, ale jakoś się nie złożyło, a i na korytarzach się mijali. Wiedziała tylko od Cyrusa, że pozytywnie przeszedł ceremonię przydziału do bractwa. Była bardzo ciekawa co teraz o tym wszystkim myśli. W końcu, niż zdecydowali, że go zrekrutują nie miała nawet pojęcia jakie jest jego podejście do spraw związanych z czarną magią. A teraz, nagle, wiedział o wszystkim. Zastanawiało go jak się czuł po nagłym odkryciu co wszyscy już od dłuższego czasu  kombinowali.
Na imprezę przyszła prawie punktualnie, nic więc dziwnego, że jeszcze nikogo prawie nie było. Zabrała ze sobą butelkę kłebolotu i świetną roślinkę z rodzaju tych co to wabią wredne komary a potem je zjadają. Idealny prezent do nowego mieszkania! Ubrała się w krótkie, dżinsowe spodenki i różową bluzkę z całkiem dużym dekoltem. Wszystko przyozdobiła srebrną biżuterią, a przede wszystkim blado-różowymi motylkami na kolczykach i pierścionku.
- Mikkeeel? - zawołała, otwierając uchylone drzwi i wsadzając głowę do środka. Sprawdzała czy to na pewno tu. Być może ktoś się odezwał, w każdym razie wparowała do środka. - O, siema Leila. Co ty tak wcześnie? - zdziwiła się, bo właściwie trochę liczyła, że będzie mogła sobie z Mikkelem trochę sama pogadać.
- No hej! - przywitała się z gospodarzem, dając mu buziaka w policzek. - Ale super się urządziłeś. Co nic nie mówiłeś, że przeprowadzasz się na swoje? - powiedziała, stawiając mu na kolanach kwiatka. - Tylko uważaj, bo może ugryź palec!

______________________



Oh, we are magnificent
The selfish I can't see itself
When it shoots across the fall
It can never be destroyed
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Oslo, Norwegia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 176
  Liczba postów : 313
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10512-atria-amelia-ashworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10536-animagiczny-anonimowy-alkoholik#289574
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10529-lisner
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10537-atria-amelia-ashworth#289575




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 8   Sro Cze 22 2016, 10:57

/po egzaminach

Atria nie bywała na imprezach. Przy przyzwyczajeniu do zachowania trzeźwości umysłu stroniła od alkoholu i innych imprezowych dopalaczy. Poza tym, jakoś nie odnajdywała się w tłumie. Ledwie potrafiła rozmawiać z jedną osobą na raz. A co dopiero skupiać się na kilku jednocześnie. Tym bardziej, że wcale jej ci ludzie nie obchodzili. Nie rozumiała tych towarzyskich konwenansów, w których należało być miłym dla ludzi, mimo, że się ich nie znało, bądź też nie lubiło. A teraz musiała wejść jeszcze w rolę narzeczonej, co w ogóle nie było jej na rękę. Zaręczynowy pierścionek ciążył na jej palcu tak mocno, że aż miała wrażenie, że zaraz pociągnie ją w dół i zrobi razem z nią wielką dziurę w chodniku. Nic takiego jednak się nie stało. Wiedziała, że ludzie na korytarzach szeptali za jej plecami. Raz ktoś nawet rzucił coś w rodzaju, że to nie możliwe, by ktoś mógł polubić taką królową śniegu jak ona i że pewnie jej wybranek chodzi ciągle pod działaniem eliksiru miłosnego. Tak, jakby kiedykolwiek miała zniżyć się do takiego poziomu. Weszła do mieszkania Mikkela, uprzednio poprawiając sukienkę, którą założyła na siebie. Jak śmiesznie bezbronnie i wręcz krucho wyglądała teraz. Nikt nie przypuszczał, że mogłaby komuś wyrządzić krzywdę. Tylko chwilę lustrowała pomieszczenie. Swoje kroki skierowała wprost w stronę Mikkela.
-Mikkel. - odezwała się rzeczowo skinąwszy głową. Na stojące obok dziewczyny nawet nie spojrzała, pewnie tylko by ją speszyły, zresztą, ani trochę jej one nie interesowały. - To dla Ciebie. - powiedziała wciskając mu w dłoń woreczek z wsiąkiewki. W sumie przydatna rzecz. Tylko on mógł z niego coś wyciągnąć i coś do niego włożyć. Zrobiła krok w jego stronę, ponieważ coś mocno przykuło jej uwagę i strasznie irytowało. Oparła dłoń na jego piersi i uniosła dłoń, by poprawić kosmyk jego włosów, który postanowił odstawać od reszty. Opadła na pięty dopiero teraz uświadamiając sobie, że jest zdecydowanie zbyt blisko niego. - Nie zostanę. - dodała cofając się o krok, zmarszczyła na chwilę czoło, po czym uśmiechnęła się do niego, choć uśmiech ten wcale nie był szczerym, dla osób, które nigdy nie widziały jej uśmiechu właśnie takim mógł się wydać. I był naprawdę łady. - Baw się dobrze. - dodała, a już chwilę później słychać było zamknięcie drzwi oznaczające jej wyjście z mieszkania.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Windsor, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2546
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1610
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9120-voice-follett-cheney-lloyd




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 8   Sob Cze 25 2016, 20:44

Ostatnio czuła zwiększoną ochotę napicia się. Oczywiście dzielnie walczyła ze sobą, ale w końcu dostała zaproszenie na parapetówkę i zmiękła. Na początku zamierzała wziąć ze sobą Percivala, ale dwie rzeczy opowiadały się przeciwko - po pierwsze, przez związki jej relacja z Mikkelem się rozpadła, a po drugie... Przy nim nie mogłaby pochłonąć takiej ilości alkoholu, jaka chodziła jej po głowie. Nie zastanawiała się więc długo, wskoczyła w krótkie, jeansowe spodenki i dużą, białą koszulę, wcisnęła na nogi czarne szpilki i teleportowała się w okolice wskazanego miejsca. Skrzynka pełna butelek różowego druzgotka była paskudnie ciężka, ale Cheney wzięła sobie za punkt honoru nabycie odrobiny siły, więc wtaszczyła ją pod same drzwi. Nacisnęła klamkę łokciem, bo pukanie uważała za zbędny wyraz grzeczności, a gdy tylko weszła do środka uprzejmie zatrzasnęła wrota jaskini Carlssona nogą. Szybko jednak okazało się, że nie jest to jaskinia, a całkiem przyzwoite mieszkanie.
- Hej, Mikkel - przywitała się, rozglądając po pomieszczeniu. - To mieszkanie to ci ktoś pożyczył na imprezę, czy naprawdę masz gust? - dodała zaczepnie z całkiem szczerym i przyjaznym uśmiechem, dając wyraźny znak, że nie zamierza dzisiaj grzebać w starych nieporozumieniach. Wręczyła mu skrzynkę z alkoholem i wyjętą wprost z torby, owiniętą wstążką puszkę na ciastka. Sama chciała sobie taką kupić, bo każde wrzucone do niej ciastko było duplikowane, ale musiała dbać o linię, a poza tym nie ufała magicznym ciastkom. Ani swojej pazerności.
Wprawdzie jeszcze pięć minut temu miała wyrzuty sumienia o to, że nie powiedziała Percy'emu, że wybiera się na imprezę, ale przecież nie musiał wszystkiego kontrolować... Przecież nie zamierzała grać w głupie gry, podrywać facetów ani pić do nieprzytomności. I jaka była szansa, że Follett w ogóle się o tym dowie? Chciała tylko wychylić kilka kieliszków i spróbować dołożyć cegiełkę do swojej zniszczonej przyjaźni z Mikkelem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 438
  Liczba postów : 571
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 8   Sro Lis 15 2017, 22:40

Kiedy prawie jednomyślnie zadecydowałam z Mikkelem, że wracamy do kamienicy, postanowiłam po drodze wstąpić na szybkie zakupy w pobliskim spożywczaku. Podobnie jak on, byłam głodna i w dodatku zmarznięta: nie odmówiłam więc propozycji zabrania mu kurtki, chociaż miałam wyrzuty sumienia, że może się przeze mnie rozchorować. W budynku wstąpiłam do swojego mieszkania, by upewnić się, że wszystko jest w porządku i po to, by nakarmić kota, a przy okazji sprawdziłam jak Lotos zareaguje na nowego znajomego. Najwidoczniej nie miał nic przeciwko, bo prawie od razu - po krótkim obwąchaniu - zaczął ocierać się o jego nogi (...).
- Lubisz lazanię? Co prawda bez mięsa, ale zawsze. - Dopytuję, gdy w końcu znajdujemy się w mieszkaniu Mikkela. Rozglądam się po nim, dziwiąc się, że panuje tu taki bałagan, jak na zapewnienia, że "rzadko bywa w Hogsmeade", ale kwituję to krótkim uśmiechem, obierając kurs na kuchnię. Bez słowa sprzeciwu przechodzę do przygotowania nam posiłku.
- Nauczyć cię gotowania czegoś więcej, niż półproduktów? - Proponuję wesoło, kładąc na blacie zakupione w sklepie składniki. - Wstaw wodę na makaron i posól, a potem zetrzyj ser. - Zawsze wierzyłam w to, że gotowanie łagodzi obyczaje, konflikty i przy okazji sprawia, że rozmowa płynie sama, naturalnie i dość swobodnie. O ile w parku przeżyłam pierwszy szok związany z obecnością Carlssona, tak w kuchni - nawet nie swojej - czułam się jak ryba w wodzie. Pokroiłam drobno cebulę oraz czosnek i seler, starłam marchew najdrobniej jak się dało, by potem w odpowiedniej kolejności przełożyć go na rozgrzaną patelnię.
- Trochę zaniepokoiło mnie to, co powiedziałeś. - Wracam do tematu pracoholizmu z parku, spoglądając ukradkiem na swojego rozmówcę. - Co to znaczy, że nie wiedziałbyś co zrobić z wolnym czasem? - Nawet ja, jako człowiek, który najchętniej nocowałby w kuchni, wiedziałam jak pożytkować wolny czas. - Przecież jest tyle rozrywek! No nie wiem, sport na przykład, czytanie książek, nauka nowej umiejętności... nawet podróże na weekendy. Znajomi, sporo ich tutaj, a ja mieszkam właściwie tylko piętro niżej. - Zaczęłam wyliczać, mieszając warzywa na patelni. W międzyczasie otwieram butelkę z winem oraz przygotowuję wodę: robienie bulionu zajęłoby mi za dużo czasu, dlatego decyduję się na pominięcie tego składniku.
- Możesz nastawić piekarnik za kilka chwil. - Instruuję dalej, a potem odwracam się przodem do Mikkela. - Wiesz, zawsze miałam wrażenie, że jesteś trochę zbyt poważny jak na swój wiek. Nie zrozum mnie źle, jesteś młody, ambitny i przystojny, ale w ogóle nie korzystasz ze swojego wieku. Rozumiem, prawnik, poważna posada, tak tak, ale ej, na starość będziesz żałować, że czegoś nie zrobiłeś. - Mam nadzieję, że chłopak nie obrazi się po moich słowach i nie wyrzuci z mieszkania, ba, liczę na to, że doceni moją bezpośredniość. Wreszcie wlewam do warzyw odrobinę wina i wody, a potem przyprawiam, dodając skrojone pomidory wraz z sokiem i zostawiam całość, by powstał gęsty, aromatyczny sos.
- Wina? - Czując się jak idealna gosposia w nieswoim domu, dobieram się do dwóch kieliszków (szklaneczek?) rozlewając odpowiednią ilość alkoholu do szkła. - Poza tym, mój drogi, tak często bywasz w Londynie, który jest z pewnością bardziej rozrywkowy od Hogsmeade... jest coś, co zawsze chciałeś robić? Marzenie? Zachcianka? Cokolwiek? - Podchodzę, podając kieliszek Mikkelowi, zaś następnie opieram się o blat, wpatrując się w niego wyczekująco.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
 

Mieszkanie nr 8

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Aleja Amortencji
 :: 
Kamienica nr 17
-