IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Huśtawki na skwerku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4904
  Liczba postów : 972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227




Gracz






PisanieTemat: Huśtawki na skwerku   Pią 17 Cze 2016 - 16:09


Huśtawki na skwerku


Nie wyróżniają się niczym szczególnym, ale są ulubionym miejscem spotkań małych czarodziejów, którzy pod czujnym okiem rodziców (albo i nie!) spędzają tutaj czas. Wieczorami można natknąć się również na zakochane pary albo zadumanych melancholików, palących magicznego papierosa w blasku księżyca.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 48
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15525-mia-wolfe?nid=6#416869
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15527-w-malinowym-chrusniaku#416905
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15528-bez-spamu-prosze#416906
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15526-mia-wolfe




Gracz






PisanieTemat: Re: Huśtawki na skwerku   Sro 3 Sty 2018 - 0:03

Uwielbiałam czas świąt. Istotnie wyjątkowe było to, jak ludzie w tym okresie próbowali choć na chwilę być sobie życzliwsi, pomocni. Generalizowałam, ale moje doświadczenia jednoznacznie wskazywały na tę pozytywną stronę świątecznych dni. Miałam szczęście należeć do rodziny, w której nie brakowało nigdy ciepła i miłości, zatem wspólne spędzanie czasu nie stanowiło żadnego problemu. Dom wypełniały rozmowy, głośne śmiechy, muzyka i wielu ludzi – zarówno rodzina, jak i przyjaciele przy jednym stole. Oczywiście w miarę upływu godzin towarzystwo robiło się coraz bardziej rozrywkowe, co podkręcały dość konkretne wina mojej szalonej babci. Nikt zatem nie zwrócił już uwagi, kiedy odpakowywałam niespodziewany pakunek, z twarzą wyrażającą głębokie zaskoczenie. Nie spodziewałam się prezentu od Rileya. Nasze relacje były… słabe. Mimo jednego towarzystwa i wielu lat wspólnie spędzonych w Dolinie, od czasu naszych dziecięcych, niby małych zatargów darzyłam go czymś na kształt chłodnej nieufności. Mo wiele razy próbowała mnie do niego przekonać, ale z każdą próbą utwierdzałam się w przekonaniu, że pod maską uprzejmości Riley zwyczajnie mnie nie znosi. Tolerowaliśmy się w towarzystwie i unikaliśmy jakichkolwiek konfrontacji, zatem, gdy sowa przyleciała do mnie z pakunkiem w pyszczku, Fairwyn był ostatnią osobą, której imię spodziewałam się odczytać na bileciku. Muszę przyznać, że właściwie to zrobiło mi się strasznie głupio i niezręcznie, tym bardziej, że podarował mi płyty Mudblooda i Pure’a. Mało kto wiedział, że słucham ich i skrycie powtarzam z wczuciem wulgarniejsze teksty.
Mój lekko przytępiony alkoholem umysł postanowił, że dziś jest ten dzień, a właściwie już noc, kiedy Riley i ja powinniśmy od serca pogadać. Nie roztrząsając za i przeciw, wysłałam zatem list, po czym ubrałam się cieplej i chwyciłam butelkę wina i dwie lampki, krzycząc zebranym coś o składaniu życzeń przyjaciołom. Za cel obrałam sobie huśtawki, na które często przychodziliśmy wszyscy za dzieciaka. O tej porze, w otoczeniu białego puchu, miejsce wyglądało pięknie i w pewien sposób melancholijnie. Pomyślałam sobie, że pasuje do okoliczności i do nas. Strzepnęłam puszystą, cienką warstwę śniegu z huśtawek i usiadłam na jednej z nich, w nadziei, że Riley zjawi się, bo pewnie czuł się teraz równie dziwnie, co ja – w końcu nigdy nigdzie nie byliśmy sami, a tu nagle proszę go o spotkanie. Uniosłam głowę, patrząc w ciemne, przyozdobione nikłymi gwiazdami niebo. Ta noc prosiła się o niespiesznie palonego papierosa. I towarzystwo – samotna, dorosła kobieta z butelką i lampkami wyglądała nieco żałośnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 461
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 343
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15093-riley-t-fairwyn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15161-maverick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15098-riley-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Huśtawki na skwerku   Czw 4 Sty 2018 - 18:50

Nie spodziewałem się, że Mia odpowie listem na moją skromną przesyłkę. Prawdę powiedziawszy, szybciej spodziewałbym się, że wyrzuci ją do kosza bez otwierania. Prezenty wysyłałem w biegu, jak zwykle nie mogąc się zebrać do najgorszego obrzędu z nimi związanego - pakowania. Takie są skutki kupowania na ostatnią chwilę, bo i do tego także nie potrafiłem się przekonać. Spędzanie godzin na zastanawianiu się nad tym, co komuś bliskiemu mogłoby się spodobać, było wyrafinowaną torturą. Wolałem podejmować takie decyzje pod wpływem impulsu bądź wyraźnego przeczucia, że owo coś trafi w gusta obdarowywanego, a przynajmniej w tym roku, gdy nic nie mogło mi się kojarzyć gorzej od zimowych świąt. Nie oczekiwałem niczego w zamian, chyba zwyczajnie łagodząc swoje kiepskie nastroje chęcią sprawienia komuś przyjemności. Zdaje się, że udało mi się to aż nadto. W przeciwnym wypadku, nie kroczyłbym teraz zaśnieżoną ścieżką prowadzącą do naszych ulubionych huśtawek. Niejeden raz wystawałem tutaj godzinami z paczką znajomych i równie często sam na nich siadałem, huśtając się w zamyśleniu i upajając się relaksującą samotnością, a jednak teraz, gdy owe tajemnicze miejsce przejęła Mia, byłem jakiś nieswój. Należało do niej w równym stopniu co do mnie, a jednak czułem irracjonalny niepokój, gdy uświadomiłem sobie, że przecież oni wszyscy dobrze zdają sobie sprawę z tego, gdzie powinno się mnie zaprosić, aby zupełnie wytrącić mnie z ewentualnych bojowych nastrojów (jakich w tym okresie mi nie brakowało). Byłem sentymentalny i do miejsc przywiązywałem się równie mocno co do ludzi, a nasza samotność akurat w tym miejscu wydawała mi się nieznośnie osobliwa.
- Hej - odezwałem się ostrożnie, kilka sekund po tym jak moje przybycie obwieściło ciche trzaskanie śniegu pod butami. Zbliżając się do samotnej postaci Mii, zdążyłem już dokładnie zlustrować ją spojrzeniem i niestety nie potrafiłem umiejscowić na właściwym miejscu lampek i butelki wina. Delikatna zmarszczka zastanowienia pojawiła się na kilka sekund między moimi brwiami, potem moja twarz się wygładziła. Chyba pierwszy raz od dawna, nie wiedziałem jak zacząć rozmowę. Zabierając się do tego jak psidwak do szpiczaka, uśmiechnąłem się z niepewnością. Byłem aż zbyt wyraźnie świadom niezręczności tej sytuacji, więc wyrzuciłem z siebie pierwszy temat do rozmowy, jaki tylko przyszedł mi do głowy. - Spodobały się? Zdążyłaś posłuchać?

______________________


It takes a lot to give, to ask for help, to be yourself, to know and love  what you live with.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 48
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15525-mia-wolfe?nid=6#416869
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15527-w-malinowym-chrusniaku#416905
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15528-bez-spamu-prosze#416906
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15526-mia-wolfe




Gracz






PisanieTemat: Re: Huśtawki na skwerku   Czw 11 Sty 2018 - 1:41

W ciszy tej pięknej nocy, cichutkie skrzypienie śniegu oznajmiło mi przybycie towarzystwa i w istocie po chwili usłyszałam hej z ust Rileya. Zbliżał się ku mnie powoli, a ja nagle poczułam wręcz dziecinne skrępowanie. Teraz, gdy oboje byliśmy już na miejscu, pomysł z rozmówieniem się z Fairwynem i wyjaśnieniem dzielących nas kwestii wydał mi się zdecydowanie mniej sensowny niż wtedy, gdy byłam jeszcze w domu, otoczona bliskimi i zachęcona generalnie atmosferą świąt. No i winem, rzecz jasna.
- Cześć.
Uśmiechnęłam się chyba równie niepewnie co on, wstając z huśtawki i podchodząc nieco bliżej. Zdecydowałam, że nie ma co przedłużać niezręczności i pora powiedzieć wprost, skąd moje listowne zaproszenie, ale w tym samym momencie chłopak przejął pałeczkę, zagajając bezpiecznie na temat prezentu, który mi podarował. Pokiwałam lekko głową, a mój uśmiech przybrał nieco autentyczniejszego wyrazu, wyrażając szczerą wdzięczność za ten naprawdę miły, choć tak nieoczekiwany gest z jego strony.
- Tak, trafiłeś idealnie. Właściwie, nie mam pojęcia skąd wiedziałeś, że ich lubię… - odrzekłam, skupiając wzrok na tęczówkach towarzysza – Przesłuchać nie zdążyłam. Dość dużo działo się w moim domu. I muszę przyznać, że bardzo, bardzo mnie zaskoczyłeś… ehm, to znaczy, dziękuję Ci. Naprawdę.
Cóż, czy mogłam czuć się jeszcze niezręczniej? Westchnęłam, kręcąc głową. Nie bądź niepoważna, Wolfe. Nie możesz tak traktować bez sensu.
- Riley, właściwie dlaczego dałeś mi prezent? Nie zrozum mnie źle, ale, wiesz, sądziłam raczej, że za mną nie przepadasz, delikatnie mówiąc. Tylko nie zaprzeczaj. W święta powinno się mówić prawdę – wyrzuciłam w końcu, stawiając przysłowiową kawę na ławę. Przy okazji przypomniałam sobie o trzymanym w dłoniach winie. Bezceremonialnie wsadziłam jedną z lampek w dłoń Rileya, mając szczerą nadzieję, że nie postanowi rozbić mi jej o głowę i przyzna niemo rację, że może posmakowanie odrobiny alkoholu w tej sytuacji faktycznie jest dobrym pomysłem i pozwoli nam przełamać lody.
- Pomyślałam, że miło by było złożyć sobie życzenia. Toast wydaje się w sam raz, jak dla nas – wyjaśniłam, rozlewając bordowy płyn do lampek – W dodatku to dobre na zdrowie. W taką pogodę, jak dziś, idealne, jeśli wierzyć mojej babci, autorce – uniosłam nieco lampkę, by rozwiać możliwe wątpliwości, o czym mówię. Butelkę odłożyłam bezpiecznie między huśtawkami, w niewielką zaspę śniegu, jakby stworzonej specjalnie po to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Huśtawki na skwerku   

Powrót do góry Go down
 

Huśtawki na skwerku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Huśtawki na drzewie
» Huśtawka na drzewie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Dolina Godryka
 :: 
Centrum miasteczka
-