IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Mieszkanie nr 12

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Mieszkanie nr 12   Sob Lip 02 2016, 02:21

Mieszkanie Toralei Lacroix

oraz jej węża, Rogogona!

Kuchnia




W kuchni nie ma zgodnie z założeniem żadnych przedmiotów działających na prąd. Nad płytą gazową (w miejsce kury) stoi poruszająca się, malutka figurka Bazyliszka, która pełza sobie po półce i raz na jakiś czas zaryczy.


Łazienka



Łazienka z pozoru wygląda na zwyczajną, jednak po wejściu część kafelek na podłodze zamienia się w poruszającą się fototapetę. Stwarza ona pozory okienka akwarium, w którym pływa rekin. Bestia się od czasu do czasu szczerząc kły i próbując "rozbić" szybę.


Salon



W salonie (w miejscu telewizora na zdjęciu) znajduje się sporych rozmiarów terrarium w którym mieszka wąż dziewczyny - Rogogon. Przechodni z kuchnią.


Sypialnia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Sob Lip 02 2016, 23:02

/Po Williamie i po Candy/

Nie myślała, że pierwszą osobą, którą tu zaprosi będzie chłopak. Generalnie nie myślała, że kogokolwiek będzie chciała tu zaprosić. Jednak ostatnio w jej życiu zaszło trochę zmian. Dziewczyna zaczęła patrzeć na wszystko inaczej. Jak to niewiele trzeba żeby obrócić swoje postrzeganie rzeczywistości o 180 stopni. Wystarczy tylko wykorzystać zagubioną dziewczyną i dotkliwie ją po wszystkim zranić. To właśnie zrobił William parę dni temu. Po tym wszystkim prawie nie wychodziła z mieszkania. Nie mogła przeżyć tego, że ktoś mógł powiedzieć jej tak okrutne rzeczy. Że jest bezwartościowa. Że ma tylko ładną buzię. Że wszystko osiąga tylko i wyłącznie dzięki hipnozie. Poczuła się po tym wszystkim jak potwór. Zrozumiała, że staranie się o to, by ludzie postrzegali ją inaczej jest kompletnie bez sensu. Oni i tak wiedzieli swoje. Więc skoro wszyscy widzieli w niej tylko otępiającą ludzi bestię... To postanowiła taka się stać. Za punkt honoru wzięła sobie opanowanie swojej hipnozy. Miała na to całe wakacje. I nie chodziło o to, by w ten sposób przestać krzywdzić ludzi wokół siebie. O nie. Ona zamierzała zacząć to wykorzystywać. Zacząć bawić się ludźmi. Robić to, czego się po nie spodziewano. I nie przejmować się konsekwencjami. Nie mieć wyrzutów sumienia.
Zgodnie z zapowiedzą planowała przeprowadzić piknik na dywanie. Dlatego wcześniej postanowiła przygotować kilka rzeczy. Liczyła, że gryfon coś przyniesie, dlatego postawiła na ciastka bardzo w jej klimacie - w kształcie węży. Leżały na stoliku ,który został przesunięty tak, by być obok miękkiego, szarego dywanu. Poza tym w miseczce pięknie prezentowały się truskawki ze śmietaną. Ah, i oczywiście jak to przystało na piknik był też talerz z kanapkami. Połowa z masłem orzechowym, połowa z kremem czekoladowym. Dziewczyna uwielbiała potrawy na słodko i stwierdziła, że skoro ona organizuje dzień to zrobi większość rzeczy po swojemu.
Oczekując na swojego gościa siedziała sobie na kanapie mając przerzuconego przez ramię węża imieniem Rogogon. Nazywał się tak ze względu na to iż jego łuska bardzo przypominała właśnie smoczą. Był oczkiem w jej głowie. Poniekąd z jego powodu tak się upierała na własne mieszkanie. W Hogwarcie nie pozwalano na węże. Siedziała więc ze swoim pupilkiem i przekładała go z ręki na rękę co jakiś czas zerkając w stronę drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Nie Lip 03 2016, 00:34

Zapukał do drzwi. Nie pamiętał, kiedy ostatnio czuł się tak niepewny siebie. Nawet na egzaminach szkolnych miał więcej pewności siebie. Być może było to spowodowane faktem, że przy testach wiedział, czego się spodziewać. W tym przypadku było inaczej - dziewczyna, która jak mu się wydawało zerwała lub co najmniej postawiła pod dużym znakiem zapytania ich znajomość zaprosiła go do siebie jak gdyby nigdy nic. Co to mogło oznaczać? Wybaczyła mu jego "zdradę" z puchonką? A może wprost przeciwnie, ma przygotowany jakiś plan zemsty? Nie miał pewności, do tej pory często mylił się przy próbach odczytywania zamiarów i intencji tej konkretnej ślizgonki i stąd niepewność. Nie wiedział, jak się zachowywać, na co się nastawić i co może się stać, gdy drzwi się otworzą.
Jego styl nie uległ zmianie. Elegancka szata wisiała na nim perfekcyjnie. W jednym ręku trzymał butelkę whisky. W drugim okulary, te same, które rozbił dawno temu w łazience, które długo wracały do właścicielki i jakoś nie mogły znaleźć drogi. Piżamkę i szczoteczkę sobie odpuścił. Podobnie kwiaty, które przynosiły mu pecha jeśli chodziło o kontakt z Tori.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Nie Lip 03 2016, 00:43

Przez to, że tak uporczywie na niego czekała słyszała już nawet kroki na schodach. Nic więc dziwnego, że zerwała się z kanapy kładąc Rogogona na ziemię. Przez chwilę zerkała na niego jak ten żwawo wpełza pod kanapę gdzie najwidoczniej miał ochotę się przespać. Jednak jej kroki zmierzały już w stronę drzwi czekając, aż usłyszy jego pukanie. I gdy tak się stało odczekała kilka sekund udając, że jest w drugim końcu domu i musi podejść. Może to było trochę żałosne, ale jakoś nie pomyślała o tym. I tak na szczęście tego nie widział.
-Siema, chodź - Otworzyła mu drzwi z uśmiechem. Może trochę zbyt entuzjastycznym. I zrobiła coś, co mogło go już na wstępie zbić z tropu. Nie odwróciła wzroku. Nawet na chwilę nim nie uciekła. Spoglądała bezpośrednio w jego oczy bez cienia obaw. Jakby w jej przypadku to było coś całkiem normalnego. Prawda była taka, że postanowiła przestać się tym przejmować. Stwierdziła, że jeśli ten nagle będzie się zachowywał jak zombie, to po prostu go stąd wyrzuci i pójdzie pomalować paznokcie. Wpuści z powrotem jak skończy skamleć pod drzwiami i się otrząśnie. To wredne? Może trochę Jak mówiłam, sporo się zmieniło w jej postrzeganiu świata. Pytanie, czy na lepsze.
-Na wstępie muszę uprzedzić, że jak Cię coś nagle dziabnie w kostkę, to nie martw się. Rogogon, znaczy mój wąż, ma usunięte gruczoły jadowe. Rodzice strasznie panikowali jak byłam młodsza. I uważaj na rekina w łazience. Uwielbia straszyć ludzi - Gadała tak lekko, tak swobodnie. Jak gdyby między nimi nic się nie stało. Jakby znów byli na łódce i polowali na kałamarnicę. Jakby znów wpatrywała się w piranie w Pokoju Życzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Nie Lip 03 2016, 01:11

Nie był pewien, czy zmiany mu się podobały. Pierwszą zmianę, czyli brak wstydliwości w kontakcie wzrokowym, zupełnie jakby rozmawiał z inną osobą, uświadomił sobie tylko w pierwszym momencie. Później zeszło to na drugi plan. Druga zmiana, którą dostrzegł, to całkowita swoboda. Może i bardzo chciałby, by układało się między nimi lepiej i było tak jak na początku ich znajomości, ale nie chciał udawać, że przy ostatnich spotkaniach rozstawali się w dobrych humorach.
- Cześć - przestąpił przez próg i podał jej okulary - Wolę oddać je od razu. Nie chcę, by znowu się zgubiły - dodał i powoli rozejrzał się po pomieszczeniu (musiał przy tym sporo się napracować, by odwrócić wzrok od półwili). Wkroczył pewniej do środka trzymając butelkę w ręku.
- Nie ma co się o to martwić - powiedział bez chwili zastanowienia, przekonany, że zdoła opanować strach nawet gdyby zwierzaki byłyby wielkości bazyliszka. Swoją drogą pomyślał sobie, że to bardzo ślizgońskie, trzymać węża w mieszkaniu, ale nie skomentował tego. Wybitnie nie szukał kłótni, a być może przekomarzanki międzydomowe mogłyby do niej doprowadzić.
- Bardzo przytulne mieszkanie. Dziękuje, że mnie zaprosiłaś. Nie spodziewałem się tego - powiedział po pobieżnym zerknięciu na to, co było widać niedaleko drzwi wejściowych. Nie musiał nawet silić się na uprzejmości, gdyż mieszkanko naprawdę wyglądało w porządku. Studentka musiała nieźle stać finansowo, skoro sobie na nie pozwoliła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Nie Lip 03 2016, 01:33

/Wybacz Ing face Napad weny/

Jak na razie pamiętał jak się oddycha, czyli nie zgłupiał na widok jej oczu. To dobrze. Oznaczało to, że jak na razie dobrze się kontroluje. Ostatnio zaczęła to na prawdę porządnie ćwiczyć. Niestety jedyną możliwością żeby to robić było kierowanie hipnozy w konkretne osoby, lub powstrzymywanie jej w stosunku do innych. Nie było to łatwe. Dodatkowo szalenie męczące. I przynosiło różny skutek. Jednak jak na razie najważniejsze było to, że między nimi było dobrze. Chyba, bo wydawał się zagubiony tym wszystkim. Nie chciała, by było mu niezręcznie. Nie wiedziała jednak jeszcze jak mu pomóc się rozluźnić. Chyba mimo wszelkiej niechęci będzie musiała wrócić do tematu, podczas którego ostatnio mu zwiała. No, ale to potem.
-O, super. Znowu będę wyglądać na mądrą - Wzięła od niego okulary i położyła je na jednej z kuchennych szafek. Pewnie zapomni o tym, że tak leżą. Ale przynajmniej były z powrotem w jej posiadaniu. Nawet miała przez chwilę ochotę ubrać je od razu, ale stwierdziła, że nie pasują do bosych stóp, krótkich spodenek dżinsowych i opadającej z ramienia, białej koszulki. Właśnie na taki zestaw dzisiaj postawiła. Domowy, swobodny. Dlaczego miałaby we własnym mieszkaniu cisnąc się w jakiś eleganckich sukienkach? A pro po rozbawiło ją to, że Casimir jak zwykle był ubrany tak elegancko. To przypomniało jej o jednej ważnej rzeczy.
-Masz piżamkę i szczoteczkę? - Dopytała widząc, że w ręce trzyma jedynie butelkę. Przejęła ją od niego właściwie bez pytania. No, ale do tego pewnie już przywykł, że dziewczyna najpierw działa, potem pyta czy myśli. Na stoliczku stały już dwie gotowe szklaneczki. W sumie nie pili jeszcze razem. Gryfona jeszcze nie zdążyła zdemoralizować. Choć znając jego wychowanie, to może on ją kiedyś naprostuje. Zobaczymy.
-Nie martwię. W końcu jesteś super dzielnym gryfonem, co? - Jakby czytała mu w myślach, jednak ewidentnie przytyki w kierunku domu nadal jej nie przeszkadzały. Ich relacja poniekąd na tym się opierała i na prawdę to lubiła. Łamali razem wiele stereotypów, choć inne wręcz potwierdzali. To całkiem zabawne.
-Kogo innego miałabym zaprosić, jak nie Ciebie? - Zapytała podchodząc bliżej chłopaka. Tak, by stać bezpośrednio przed nim i móc ponownie się w niego wpatrywać. Korzystała z tej swojej zmiany. W końcu mogła przyjrzeć mu się dokładnie. Nie tylko przeskakiwać z miejsca na miejsce, ale wodzić oczami po każdym rysie jego twarzy. I wpatrywać się w jego zielone tęczówki. Były na prawdę cudowne. Jeśli w jej oczach można było się utopić, to co można powiedzieć o jego? Na prawdę miała ochotę się w nich zgubić na długie, długie lata.
-Zrobiłam ciacha - Przerwała w ten sposób chwilę milczenia. Musiała się oczywiście pochwalić, bo jakże mógłby nie znaleźć się ktoś, kto nie docenił by jej kunsztu kulinarnego? Generalnie to przygotowanie czegoś takiego nie było żadną filozofią. Jednak i tak była z siebie dumna, jak zwykle zresztą. Szczególnie, że wykwintne potrawy nie były jej mocną stroną, bo nigdy nie smakowały jej jakoś szczególnie. Najadła się tego w domu wystarczająco. Obecnie stawiała raczej na proste jedzenie, albo wypady na miasto. Dlatego lodówkę miała praktycznie pustą obecnie. Trzy parówki, kawałek sera i jajko.
Co do jej statusu finansowego, to owszem. Sama zarabiała dość dużo na napiwkach w barze. Nic dziwnego, prawda? Ostatnio nawet James zwrócił jej uwagę na to, że wszyscy się na nią gapią. Poza tym ojciec na bieżąco przysyłał jej pieniądze. Jako pracownik Ministerstwa Magii był wysoko postawionym człowiekiem. Dlatego matka mogła zajmować się domem, a córcia żyć jak księżniczka. Aż dziwne, że próbowała się uniezależnić. Jak na razie nie w pełni jej to wychodziło, ale starała się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Nie Lip 03 2016, 14:44

- Uważaj na nie. W całości utrzymuje je jedno, słabe zaklęcie. Myślę, że jak mocniej je ściśniesz, to zamienią się w proch - ostrzegł ją gdy miała okulary w ręku. Ku zadowoleniu Casimira odłożyła je na półkę. Nie był nigdy specem od zaklęć, nie wiedział, jak długo jego czary będą sklejać oprawki w jedność. Poza tym wolał ją w jej "głupszej" odsłonie, bez niczego zakrywającego jej twarz
- Znalazły się w takim stanie nie z mojej winy - skłamał w miarę gładko unosząc ręce lekko do góry. Nie była to gestykulacja naturalna dla niego, więc po tym ruchu nietrudno było się domyśleć, że nie był do końca szczery. W sumie nawet nie wiedział, dlaczego kłamał. Nie spodziewał się, by Tori miała do niego pretensje z powodu okularów. Po prostu czasami łatwiej było użyć kłamstwa.
- Myślałem, że żartujesz. Na co mi szczoteczka i piżama? Planujesz mnie przenocować? - Zajęło mu kilka sekund, nim przypomniał sobie list i uświadomił sobie czemu wspomniała te dwie rzeczy. Nie zabrał ich, bo myślał, że blondynka nie pisała na sto procent poważnie. W dodatku z piżamy korzystał tylko w chłodne, zimowe dni, gdy było zbyt chłodno, by sypiać normalnie po ludzku w samych gaciach.
- Tak, dzielnym, nierozważnym gryfonem, który znalazł się w najbardziej stereotypowym ślizgońskim domu. Tego węża zajumałaś z waszego dormitorium, czy może każde z was dostaje jednego na przywitanie? - Uśmiechnął się mimowolnie. Nie chciał wcześniej żartować sobie z ich domów, ale skoro ona sama zaczęła, to nie widział problemu z kontynuowaniem przekomarzanek. W międzyczasie dostrzegł bohatera rozmowy - Rogogona - i pochylił się nad nim obserwując jak pełza z kąta w kąt.
- Nie wiem. Przyjaciółki, rodzinę. Kogokolwiek. Nie kogoś, kogo w pewnym momencie nie chciałaś więcej widzieć - powiedział z nutką irytacji i zdenerwowania. Choć starał się tego nie pokazywać, to miał trochę do niej żal o to, że tak go potraktowała. Ile to czasu minęło? Tydzień, dwa? Przez ten czas myślał, że więcej nie będzie dane mu się z nią spotkać. I co wstyd mu było komukolwiek się przyznać, zaczynał powoli tęsknić za czasem spędzonym z blondynką.
- Węże. Bardzo ładne. I tematyczne - Chwycił jedno z ciastek. Przeszło mu przez myśl, że nikt nie może być idealny: Tori brakowało umiejętności kulinarnych. Chyba, że celowo chciała, by węże tak zabawnie wyglądały.
- Więc podjęłaś decyzję, że zostajesz w Anglii? Nie myślałaś o powrocie do Francji po studiach? - zaczął rozmowę na inny temat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Nie Lip 03 2016, 20:20

Zauważyła, że chłopak coś kręci. Pewnie nawet by nie pytała gdyby się tak nie wzbraniał. I dlatego też nie mogła się powstrzymać, by się do tego nie doczepić. Uśmiechnęła się zadziornie i zerknęła na swoje okulary raz jeszcze. Dotknęła je palcem jakby chcąc sprawdzić, czy się jednak nie rozsypią.
- Więc zamordowałeś moje ukochane okulary. Będziesz mi to musiał wynagrodzić - Ostrzegła go jednocześnie rzucając mu tak charakterystyczne dla ich relacji wyzwanie. By wymyślił coś, co zrekompensuje jej ewentualną stratę okularów. Choć z drugiej strony wiedziała, że jeśli się rozsypią to poskłada sobie je lepiej. Z zaklęć akurat była świetna, to jej konik. Nie przeszkadzało to jednak, by się z Dżinem podroczyć.
-Nie żartowałam, nocujesz tutaj. Mam już nawet przygotowane miejsce do spania. Cóż, będziesz spał w bieliźnie. Szczoteczkę jakąś znajdę - Poinformowała gryfona nie dając mu nawet szansy na jakikolwiek sprzeciw. Zresztą czy miał ku temu jakiekolwiek powody? Proponowała mu tylko zostanie u niej na noc.
-No co poradzę, że to takie ślizgońskie. Pasuje do mojego charakteru wąż, to go mam. A ty gdzie masz swojego puszka pigmejskiego? - Tak drodzy państwo. Nie porównała go do lwa, który dumnie prężył się w godle gryffindoru. Porównała go do małej, różowej, futrzanej i kompletnie niegroźnej kulki, którą czwartoklasistki nałogowo kupowały, bo były "Takie kochane i urocze!". Coś czuję, że Tori się za to oberwie. Jednak na ten moment czuła się zwycięzcą więc spoglądała na niego widocznie zadowolona.
Kiedy Casimir wpatrywał się w węża sama postanowiła w tym czasie usiąść sobie na dywanie. W końcu w domyśle miał być to piknik właśnie w tej części mieszkania. Jakoś nie przepadała za siedzeniem na kanapie mimo iż miała ją na prawdę sporych rozmiarów. Dziwne, prawda? Jednak w tej dziewczynie było wiele cech, które nie sposób wyjaśnić w jakikolwiek sposób.
Spochmurniała trochę, kiedy chłopak zaczął temat tego, w jaki sposób go odrzuciła "dla jego dobra". Przez dłuższą chwilę w ciszy się w niego wpatrywała. Nie odpowiedziała nawet na komentarz co do jej ciastek (a pro po jak Casimir potrafi lepiej, to następnym razem sam będzie ciastka robił!). Ewidentnie nie wiedziała co mu powiedzieć. Po prostu nie chciała rozmawiać o powodzie, który wywołał u niej zmianę. To nie jest rzecz, którą powinno się chwalić. Szczególnie jemu.
- Wyglądasz jakbyś się nie cieszył, że tu jesteś. Że zmieniłam zdanie... - Wyszeptała nie odrywając od niego spojrzenia. Doszukując się najmniejszej reakcji na jego twarzy. Miała nadzieję,że jej wypowiedź nie wywoła zbędnych pytań.
-To mieszkanie to przede wszystkim na czas studiów. Potem, nie wiem. Może je sprzedam i wrócę do domu. Nic mnie tu nie trzyma - Prawda była inna, ale nawet sama przed sobą jeszcze się do niej nie przyznała. Poklepała miejsce obok siebie na dywanie licząc, że Casimir do niej dołączy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Nie Lip 03 2016, 21:24

- Nie sądziłem, że są dla ciebie tak ważne. Miałaś je na sobie tylko ten jeden raz - kręcił dalej, tym razem dziwacznie wzruszając przy tym ramionami. Uznał, że najwyższy czas odłożyć temat okularów na bok, zanim blondynka uzna, że popsuł je specjalnie.
- Wynagrodzę. Mam już nawet plan. Umówię Cię na spotkanie z moją mamą, by dała ci lekcję pieczenia - zmienił temat, licząc że okulary odejdą na dalszy plan zastąpione przez jej umiejętności kulinarne. Ciasteczko, które zjadł, miało w miarę dobry lukier i w ogóle, lecz było strasznie twarde. Jego zęby ledwo sobie poradziły.
- Czyli nie mam nic do powiedzenia na ten temat? - spytał się z lekkim uśmiechem. Nie miał w sumie nic przeciwko temu, by spotkanie zakończyć dopiero rano, ale trochę rozbawiło go to, że tak łatwo został pominięty przy podejmowaniu decyzji. Nie był to zresztą pierwszy raz.
- To gdzie mam spać? - Nie, żeby był już śpiący. Był po prostu ciekaw co dla niego przygotowała. Mimowolnie spojrzał na kanapę, która w oczach Cassa była jedną z kandydatek na jego łóżko.
- Nie zgadzam się. Węże są obślizgłe, dwulicowe i fałszywe. Nie pasują do ciebie - szczerze odparł spoglądając na nią. Nie rozumiał jej fascynacji tymi gadami. Nie rozumiał dlaczego przydzielono ją do slytherinu. Nie znajdował do tej pory w niej ślizgońskich cech. Przynajmniej do tej pory.
- Mi bardziej odpowiadałby... może wilk? Gotowy zagryźć każdego, gdy tylko mu się coś nie spodoba - powiedział po chwili zastanowienia, sam mało przekonany do swojego wyboru. Gdyby mógł, to wcale nie wybierałby sobie zwierzaka. Był przekonany, że jest czymś więcej niż zlepkiem zwierzęcych instynktów.
Usiadł obok. Odbierał od niej sprzeczne sygnały. Raz mówiła, że zmieniła zdanie, a za chwilę dodawała, że gdyby nie studia byłoby "nara Cass, Francja czeka". Jedno nie pasowało do drugiego. Jakby sama była zagubiona. Powinien to powiedzieć, lecz spojrzał na nią, ich oczy się spotkały i uznał, że dziewczyna miała rację. Przecież był prawdziwym szczęściarzem, że mógł spędzać z nią czas.
- Oczywiście, że jestem prze szczęśliwy, że o tym właśnie marzyłem od naszego ostatniego spotkania - odparł z błogim uśmiechem na twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Nie Lip 03 2016, 21:54

Kiedy ten wspomniał o umówieniu jej na lekcję pieczenia w pierwszej chwili otworzyła usta żeby coś powiedzieć... Po czym najzwyczajniej w świecie zaczęła się zastanawiać, czy nie strzelić na niego solidnego focha. Wprawdzie była jedną z nieistniejących kobiet, które nie potrafią się obrażać, ale no... Jak mógł narzekać na to, co przygotowała?!
- Przysięgam, że kiedyś Cię zabiję. Udziela Ci się ode mnie! Robisz się wredny! - Ochrzaniła go jednak choć wydawało się to poważne, to niemal od razu się uśmiechnęła. Na niego po prostu nie dało się gniewać szczególnie, że domyślała się iż nie powiedział tego poważnie. Na wszelki wypadek jednak wzięła jedno ze swoich ciasteczek i...
-Dobra. Muszę się nauczyć gotować - Stwierdziła odkładając je gdzieś obok talerza - Ale myślę, że truskawek i kanapek nie mogłam zepsuć, więc z głodu nie umrzemy - Skomentowała zdegustowana tym, że nie mogła w genach odziedziczyć talentu kulinarnego. Musiała niezwykłą urodę, ale będzie jadła do końca życia mrożonki i gotowce. I jak tu dalej żyć?!
-Masz trzy opcje. Pierwsza opcja, to kanapa. Druga opcja, to śpimy oboje  na dywanie, z kocykami i poduszkami. Trzecia opcja... Nad nią się jeszcze zastanowię. Musiałbyś mi dać powody, żebym się na to zgodziła - Odpowiedziała mu na pytanie pozostawiając przy ostatniej propozycji trochę tajemnicy. Chciała, by przez chwilę zżerała go ciekawość. Niech się trochę pomęczy.
-Są piękne i niebezpieczne. Ja to tak widzę - Pokazała mu jak ona spoglądała na te istoty. Wąż był też jej patronusem. Zawsze tak o tym myślała. Są niezwykłe. Urzekają kolorami łusek. Jednak jeśli podejdziesz o krok za blisko, błyskawicznie rzucą się na ciebie wstrzykując śmiertelny jad. Trochę tak siebie widziała.
-Hm... Nie. Puszek pigmejski nadal mi bardziej pasuje do Ciebie - Wybacz. Musiała. Choć gdyby się tak zastanowić, to może faktycznie wilk był dobrym pomysłem, by go określić. Jedyną rzeczą, która nie do końca jej pasowała to fakt iż wilki są stadne. Casimir natomiast wydawał jej się być samotnikiem. Może to było mylne pojęcie, ale jakoś tak nie widywała go w dużych grupach.
Sprzeczne sygnały mówisz. No, to po tym, co właśnie zrobiła mogła już doprowadzić do mętliku na wielką skalę. Kiedy usiadł obok niej w pierwszej chwili jedynie się w niego wpatrywała. Gdy chłopak natomiast powiedział, że cieszy się, że tu jest stało się coś, czego pewnie kompletnie się nie spodziewał. Poniekąd właśnie ten moment zaskoczenia wykorzystała. Przysunęła się trochę bliżej chłopaka. Położyła mu dłoń na ramieniu u najzwyczajniej w świecie popchnęła go tak, by zmusić go do położenia się na plecach. Kiedy to zrobił sama zawisła nad nim przysuwając swój nosek, do jego nosa.
-Jest jedna sprawa, która nie daje mi spokoju - Wyszeptała przymykając oczy i trwając ciągle w tej pozycji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Wto Lip 05 2016, 18:40

- Dobre i to - zaśmiał się po niej i chwycił jedną z truskawek. Szybko ją zjadł. Rzeczywiście, ich akurat nie popsuła. A mogła. I truskawki można popsuć, jeśli na przykład kupi się jakieś zgniłe - Żeby już nie być takim wrednym powiem, że doceniam to, że je przygotowałaś - dodał swobodnym tonem, nawet sobie nie uświadamiając, że gdyby miał do czynienia z bardziej obrażalską kobietą to nie wywinąłby się tak łatwo.
- Postaram się - odparł w momencie, gdy usłyszał o tajemniczej trzeciej opcji. Spanie na kanapie było w porządku, dywan brzmiał ciekawie, ale to opcja numer trzy była najbardziej intrygująca! Szkoda tylko, że nie powiedziała, jak najłatwiej dać jej te powody. Byłoby mu o wiele prościej.
- To co powiesz na bazyliszka zamiast węża? Potrafisz zabić jednym spojrzeniem - Zbyt wcześnie zaczął żartować z tego, że przez zobaczenie jej pod wodą niemal się nie udusił? Być może, ale chłopak najpierw powiedział, a później pomyślał. Dlatego też gdy ponownie wspomniała o puszku, by nie powiedzieć czegoś za dużo kiwnął tylko głową jakby przekonała go, że to zwierzątko pasowałoby do niego.
Nie bronił się jakoś specjalnie gdy dziewczyna położyła go siłą na plecach. Było mu również bardzo wygodnie. Przymknął oczy i milczał przez parę sekund jakby zastanawiał się. Nie było jednak zbytnio nad czym: chciał ją jak najlepiej poznać. Ciekawiło go, co miała do powiedzenia.
- Co to takiego? - spytał rozmarzonym tonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Wto Lip 05 2016, 19:16

No proszę Cie! To, że nie jest mistrzem zielarstwa nie znaczy wcale, że nie potrafi kupić truskawek. Dobrze, że już się Casimir nie odzywał, bo zmieniła by zdanie na temat nie obrażania się... I ukręciła by mu łeb. Znalazła się wredna małpa. A ona za nim tęskniła... Pff. Nigdy więcej!
- Spróbowałbyś nie docenić - Wystawiła w jego stronę język dając mu do zrozumienia, że żartuje. Ale w sumie taka była prawda. Nawet jeśli człowiekowi coś nie wychodzi, to jednak samo docenienie starań i tak było wielką nagrodą za poświęcenie. Zresztą następnym razem będzie na pewno lepiej. Praktyka czyni mistrza, a Tori zawsze była samoukiem, który powoli do wszystkiego dochodził sam. Więc może być już tylko lepiej.
-Bazyliszka mówisz? - To mówiąc wskazała mu na chodzącą po półce w kuchni figurkę właśnie tego potwora. Nie załapała, że chodzi mu dokładnie o tamten moment, gdy prawie go utopiła. Dotarło to do niej dopiero po chwili. Jednak nie chciała tego już rozpamiętywać i rozpaczać nad tą chwilą. Mówi się trudno i płynie się dalej. Cóż, to dość nie podobne do tego, co normalnie praktykowała. Obecnie jednak można było się po niej spodziewać odmiany w na prawdę wielu sprawach. I raczej nikt poza nią samą nie mógł wiedzieć skąd to się wzięło.
-Ostatnio spytałam Cię, czy fajnie Ci się całowało z Panną Rogatą. Nie odpowiedziałeś - Odsunęła się odrobinkę otwierając przy tym oczy, jednak nadal była blisko. Jakby kompletnie zmieniła zdanie na temat odrzucania chłopaka. Na temat tego, ze nie nadaje się do związków, bo przecież to ostatnio mu powiedziała. Zachowywała się w stosunku do niego tak, jakby to wszystko co mu wcześniej mówiła straciło całe swoje znaczenie. Na prawdę duża odmiana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Wto Lip 05 2016, 21:45

Zaśmiał się i kiwnął głową na znak, że nie ma mowy, nigdy nie spróbuje nie docenić jej starań. Dobry humor Tori udzielał się i jemu. Poza tym czuł się miło wiedząc, że poświęciła swój czas na to, by przygotować się na jego przyjście.
Pochylił głowę do przodu i wystawił usta, lecz cofnął się, gdy nie napotkał na usta gospodyni. Prędzej spodziewał się pocałunku niż pytania o sytuację z balu. Byli blisko siebie, mieli przymknięte oczy, mogło być super romantycznie! Otworzył oczy i lekko rozczarowany ułożył głowę na podłodze.
- Bo to naprawdę nic takiego. Problem w tym, że nie wiem, jak dokładnie to wyjaśnić. Zapaliła fajkę przez którą zaczęła dziwnie się zachowywać. Najpierw zaczęła mnie całować, a później wyrosły jej rogi - westchnął jakby było to coś oczywistego. Mówił całkowicie szczerze, więc jego historia brzmiała dosyć wiarygodnie. Dla niego był to zwykły wypadek, zbieg okoliczności, nic więcej.
- Nie podobało mi się to ani trochę. Jej chyba też nie. Tak naprawdę to przez tamten cały wieczór myślałem o tobie. Żałowałem, że nie zaprosiłem cię, gdy miałem okazję - stwierdził spoglądając jej w oczy. Sam nie był pewien, czy zaczęła udzielać mu się bliskość ze ślizgonką, czy też hipnoza półwili zaczynała coraz bardziej działać - Ale dziękuje - dodał i objął Tori. Jego dłonie wylądowały na jej plecach - Dziękuję, że pomyślałaś, że mógłbym sam z siebie tak bardzo oczarować nieznajomą dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Wto Lip 05 2016, 21:59

Widziała ten moment, w którym był przekonany, że będą się całować. Już wtedy miała uchylone oczy. Ledwo udało jej się pohamować, bo na prawdę miała ochotę zacząć się śmiać. Był uroczy. Zastanawiała się jak to mogło się stać, że po poznaniu Casimira tak zmienił się jej typ faceta. Kiedyś uwielbiała dupków, arogantów, może i pozerów. Obecnie trafił jej się dżentelmen, którego to ona powoli zaczynała demoralizować, jak widać. Najzabawniejsze było jednak to, że chłopak tak szybko przestał ją podejrzewać o cokolwiek, o jakikolwiek fałsz. W końcu bardzo szybko zmieniła zdanie co do nich. Cieszyło ją to. To znaczyło, że gryfon miał do niej zaufanie.
Słuchała go wpatrując się z zaciekawieniem. Chciała wiedzieć, jak bardzo będzie jej się próbował wytłumaczyć. Zaskoczyło ją natomiast stwierdzenie, że myślał cały czas o niej. Wyglądał jakby bawił się całkiem dobrze. Swobodnie i w ogóle. Wydawało się, że to raczej ona nie może oderwać od niego spojrzenia. Chciała go mieć obok siebie. Że też musieli się wcześniej pokłócić przez jej cholerną decyzję. To z nim chciała by spróbować rzucać lassem czy pobawić się rewolwerem.
-Czemu miałbyś nie oczarować? - Wyszeptała pozwalając się jak najbardziej objąć. Nawet więcej. Wtulając się w niego. W ten sposób mogła napawać się jego zapachem. Korzystać z tego, że jest taki cieplutki. Cholera. Musiała to przyznać. Dobrze jej było przy nim. Czuła się bezpiecznie, a to chyba najważniejsze. I czuła się stabilnie, a tego brakowało jej w życiu.
-Jesteś ciacho i do tego całkiem spoko - Rzuciła w jakże charakterystycznych dla siebie, mocno potocznych zwrotach. To ich na prawdę różniło i z zewnątrz to na prawdę musiało wyglądać zabawnie. Elokwentny Casimir i prosta Tori.
- Um... A te rogi... - Zaczęła mówić, ale nagle przerwała ewidentnie zastanawiając się po co zaczęła paplać. Przeklęła w myślach. No przecież on nie musi wiedzieć!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Sro Lip 06 2016, 17:50

Co zabawne, Casimir był przekonany, że to ona dobrze się bawiła w trakcie balu. Starał się nie obserwować jej zbyt często, ale za każdym razem, kiedy ją widział, spędzała czas w towarzystwie zmieniających się co jakiś kolesi. Jeśli była zazdrosna o niego, jeśli obserwowała go z ukrycia, to bardzo dobrze to ukrywała. Na tyle dobrze, że tamtego dnia uwierzył, iż całkowicie już o nim zapomniała.
- Bo masz bardzo dobry gust - odparł obejmując ją jeszcze mocniej. Kit z pocałunkiem, to doświadczenie było o wiele, wiele lepsze! Nie tylko ze względu na jej bliskość, zapach i możliwość objęcia jej w dowolny sposób. Chodziło o coś więcej niż dwa wtulone w siebie ciała. Czuł się, jakby zapewniał jej bezpieczeństwo, jakby całkowicie mu ufała. Czuł się jak prawdziwy mężczyzna, a tego nie można było zdobyć zwykłym pocałunkiem czy seksem.
- Co z tymi rogami? - zachęcił ją by dokończyła swoją myśl. Nie był pewien, czy w ogóle chciał wracać do tematu pocałunku na balu, ale skoro już coś zaczęła mówić, to chciał usłyszeć, co chodziło jej po głowie. Nie podejrzewał, że mogło chodzić o jakiś jej grzeszek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Sro Lip 06 2016, 19:00

Tori o dziwo nie przepadając za kontaktami z facetami... Miała najwięcej kumpli! Ironia losu, co? Z tego niektórzy popadali w zauroczenie nią, niektórzy nie. Tak czy siak jednak miała już ten typ usposobienia, że lepiej dogadywała się z panami. Była zbyt prosta, zbyt otwarta by móc mieć jakieś bliższe przyjaciółki. No, i oczywiście dziewczyny były o jej urodę zbyt zazdrosne, by ją tolerować. Zostawali więc panowie. I to z nimi stała na balu. Z nimi mogła się napić by na drugi dzień walczyć z kacem mordercą.
-Najlepszy! - Zaśmiała się potwierdzając jego słowa. Jeszcze przez chwilę poleżała z nim wtulona, ale tak ją korciło, że po prostu musiała unieść się ponownie do góry i spojrzeć w jego cudowne oczy. To było tak, jak gdyby ktoś z powodu apokalipsy Zombie zamieszkał na 18 lat w podziemiu i mógł ponownie spojrzeć na słońce. Takie to miało dla niej znaczenie. Cieszyła się, że odpuściła sobie tą całą gadkę o nie robieniu nikomu krzywdy. Szkoda tylko, że z powodu tego... Tego dupka. Przypomniała sobie to... I choć najpierw miała ochotę go pocałować, to jednak przez ten jeden fakt pojawiający się w jej głowie nagle ponownie się przytuliła. No i została jeszcze sprawa rogów, o którą niestety zapytał.
-Powiedzmy, że to nie był efekt fajki wodnej - Była pewna, że gryfon załapie o co jej chodzi. Pytanie tylko jak zareaguje na fakt, że rzuciła na Mię zaklęcie. Będzie się gniewał?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Pią Lip 08 2016, 18:27

- No nie mów! - Nie był zły, raczej zaskoczony. Zaraz zaśmiał się głośno. Nie spodziewał się po niej takiego podstępnego ataku na jego towarzyszkę na balu. Jednak w sumie był to dobry znak. Gdyby jej nie zależało na Cassie, to by nie zrobiła czegoś takiego Mii. Tak więc wyjaśnienie tajemnicy rogów wprowadziło go w jeszcze lepszy humor.
- Nie wiedziałem, że z z Ciebie taka zazdrośnica - Troszkę zawiało hipokryzją, bo sam był trochę zazdrosny o to, że łaziła na balu z innymi. A nawet z nikim się nie całowała.
- Chyba zrobię dla ciebie listę wszystkich moich przyjaciółek, żebyś przypadkiem na którąś nie napuściła węży - Uśmiechnął się pod nosem, czego raczej nie mogła już dostrzec ze względu na to jak ją obejmował. Było mu dobrze, chociaż wolałby leżeć gdzie indziej, chociażby na kanapie albo na kocu. Przeczuwał, że później, gdy wstaną, będą go boleć plecy od twardej podłogi.
- Wiesz, mam problem i chciałem spytać się o radę - przyjął trochę poważniejszy ton.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Sob Lip 09 2016, 01:08

Cieszyła się, że tym razem nie został wielkim obrońcą uciśnionych i niewinnych. Zdecydowanie lepiej jest gdy ten się śmieje niż gdyby miał się na nią gniewać. Jakakolwiek kłótnia z nim nie wchodziła w grę szczególnie, że tak na prawdę oficjalnie nie byli razem. Tori nawet nie wiedziała, czy w ogóle są. To wszystko tak zaskakująco się toczyło. Nie mogła przewidzieć co będzie się działo dalej, a to ją irytowało i jednocześnie fascynowało. Nie miała pojęcia, co z tym robić. Dlatego żyła chwilą i cieszyła się, że ma go obok.
-To nie była zazdrość. Tylko... Eeee... Ślizgońska potrzeba zagospodarowania czasu? - Fakt iż zrobiła to w sposób pytający sprawił, że utraciła wszelką wiarygodność o którą tak bardzo się starała. Mimo to liczyła, że chłopak jej uwierzy. Złudne nadzieje. Dlatego fakt iż zmienił temat był jak najbardziej dla niej zadowalający.
-Radę? - Wydawała się zaskoczona. Nie często ktoś ją o to prosił i nie do końca wiedziała czego Casimir może od niej oczekiwać. Miał jakieś problemy rodzinne? Z przyjaciółmi? Nie znała się na takich sprawach. Jednak mimo to była zwarta i gotowa, żeby móc mu jak najbardziej pomóc. I bardzo ciekawa co ma jej do powiedzenia. Aż się podniosła i spojrzała na niego błyszczącym spojrzeniem wyrażającym niecierpliwość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Sob Lip 09 2016, 13:01

- Aha. W porządku - odparł starając się brzmieć jakby jej uwierzył, lecz był równie mało przekonujący jak ona. Czuł, że tej zazdrości jednak trochę było, lecz odpuścił sobie okazję do podroczenia się z dziewczyną, bo czekała ważniejsza kwestia.
- Zastanawiam się nad przerwaniem studiów - powiedział jakby wyrzucił z siebie duży ciężar. Widać było, że jest to rzecz, która męczy go od dłuższego czasu. Normalnie podjąłby decyzję "z jajem", bez długiego zastanawiania się. Miał w zwyczaju, że decydował zbyt szybko, bez odpowiednich przemyśleń, zbyt pewny siebie i swojemu pierwszemu wrażeniu. Tym razem jednak miał problem i nazywał się on Tori. Gdyby zrezygnował, to opuściłby Hogwart, podczas gdy ona zostałaby tam. Straciłby wiele okazji by móc się z nią widywać. Kontakt musieliby ograniczyć do sów i sporadycznych spotkań w Hogsmeade, a to wydawało mu się zbyt mało.
- Ten rok ledwo co zaliczyłem. Wątpię, żeby dalej szło mi lepiej. Wydaje mi się, że lepiej byłoby dla mnie rozpocząć karierę już teraz - wytłumaczył skąd wzięły się jego wątpliwości. Spojrzał jej w oczy i poczuł, jak bardzo zależy mu na jej opinii. Gdyby chciała użyć hipnozy by zmanipulować go, to miała ku temu doskonałą okazję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Sob Lip 09 2016, 16:13

Przerwaniem studiów? Co?! Tego w życiu by się nie spodziewała. Dlaczego chłopak miałby chcieć zostawić szkołę? Może zamierzał wyjechać w jakąś długą podróż? Albo wrócić do rodziców? Wpatrywała się w niego z jeszcze większym szokiem niż chwilę temu i czekała na jakieś wyjaśnienia. Nie mogła tego zrozumieć. Był inteligentny, przecież studia to na pewno była dla niego pestka! Skoro ona zdała, to chłopak tym bardziej. Tak go widziała. Kto by pomyślał, że było wręcz odwrotnie? Gdy jej o tym opowiedział... Zastanawiała się, co jeszcze ją dzisiaj zaskoczy.
Pierwsza myśl była taka, by zaprzeczyć. To był egoistyczny pomysł wynikający z tego, że chciała się z nim widywać jak najwięcej. Jeśli natomiast on rzuci naukę... Nie będą się już widywali na zajęciach. A to na prawdę spora część dnia powszedniego. Potem jednak zaczęła się zastanawiać co dla niego byłoby lepsze. Wpatrywała się w niego. Jeśli hipnoza zadziałała by teraz, to na pewno nie z jej własnej woli. Kompletnie nie myślała o tym, by wymusić na Casimirze swoje zdanie. Choć fakt iż w jej głowie brzmiało cały czas "Zostań" mogło swoje podziałać. Jednak to się działo tylko w jej myślach. Na wierzch wypłynęło coś całkiem innego. Nawet nie słowa. Tori po prostu zmieniła swoją pozycję dokładnie po to, by go pocałować. Był to jednak tylko całus, choć utrzymany bardzo długo. Najwyraźniej chciała przez to dać mu coś do zrozumienia. Coś innego niż powiedziała zaraz po tym.
- Najważniejsze, żeby to była twoja decyzja. Potrzebna Ci jest szkoła żebyś robił to, o czym marzysz? -Odpowiedź na to pytanie była konieczna żeby mogła wyrobić sobie zdanie nie podyktowane jej nadzieją, że jednak nadal będzie go widywać codziennie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Sob Lip 09 2016, 17:07

Wpatrywał się w Tori z wyczekiwaniem. Miał nadzieję na jakąś konkretną reakcję, silne tak lub nie. Pozwoliłoby mu to przechylić szalę w jedną lub drugą stronę. Nie dostał jednak tego, czego chciał. Wprawdzie gdy pocałowała go, przez jego głowę przebiegła myśl, że definitywnie zostaje w Hogwarcie. Miał chęć, lecz nie przemienił całusa w romantyczny i głęboki pocałunek, pozwalając Tori zrobić to, jak miała ochotę. Uśmiechnął się z goryczą gdy nie przypieczętowała pocałunku jakimś tekstem namawiającym go do zostania w szkole, lecz zamiast tego otrzymał odpowiedź, która nie pomagała mu podjąć decyzji.
- Myślałem o wielu rzeczach, które chciałbym zrobić, ale przede wszystkim marzę o tym byśmy... - zawahał się nie wiedząc jak dobrze powiedzieć to, co chciał przekazać - żeby się za bardzo od Ciebie nie oddalić - Może nie było to do końca to, co chciał dać jej do zrozumienia, ale ogólnie przekaz był w miarę jasny: to ona była dla niego przede wszystkim priorytetem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Sob Lip 09 2016, 18:24

Wiedziała, że jeśli zaczną się całować, to nie porozmawiają. Dlatego chciała mu przez tą krótką chwilę dać do zrozumienia, że jest ważną osobą w jej życiu. Może postronni obserwatorzy mogli by powiedzieć inaczej (szczególnie Ci, którzy sądzili, że podrywa i mami wszystkich facetów świata), ale dziewczyna na prawdę chciała z każdym dniem poznawać go coraz lepiej. I być przez niego poznawana. Chciała wiedzieć, czy chłopak zaakceptuje każdą jej cechę - w końcu nie poznał jeszcze wielu tych ślizgońskich. Chciała sprawdzić, czy z nim będzie szczęśliwa. To będzie możliwe, jeśli rzuci szkołę, ale... Ale trudniejsze. Z jednej strony, po co kłaść sobie kłody pod nogi? W z drugiej jednak nie powinna być jego priorytetem. Nie tak szybko. Nie mógł rzucić wszystkiego tylko po to, by mieć ją obok siebie...
Jego wyznanie było na prawdę cudowne. Nie mogła się nie uśmiechnąć, co na pewno zauważył. Cieszyła się tym, ale... Ale może te 2 lata, które musiałby jeszcze spędzić w Hogwarcie zniszczą jakieś jego plany i zamierzenia? Powinien to na prawdę dobrze przemyśleć choć wydawało się, że już to zrobił.
-A jeśli rzucisz szkołę? Co zamierzasz dalej robić? Gdzie mieszkać? - Dopytywała się o same istotne rzeczy nadal mu nie pomagając. Widać było jednak, że chce to zrobić jednak nagle próbowała zrozumieć wszystkiego pobudki. Jakby koniecznie chciała zabezpieczyć grunt pod ich... Związkiem? Na prawdę nie miała pojęcia, czy może to tak nazwać. Szczególnie, że ostatnio bardzo się zmieniła przez Williama, a Casimir chyba jeszcze nie do końca był tego świadomy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Sob Lip 09 2016, 19:12

Prawda była wprost przeciwna. Nie miał jeszcze wszystkiego dobrze przemyślanego. Wszystkie jego dotychczasowe plany się waliły, a to przez kontuzję, a to przez oceny. Fakt, byś może powinien jeszcze trochę nad tym się porządnie zastanowić nim w ogóle poruszył temat, jednak zależało mu na opinii Tori. Czy tego chciała czy nie brał ją pod uwagę przy planowaniu swojej przyszłości.
- Moja kuzynka zajmuje się fotografią. Na początek poproszę ją, by mi pomogła załatwić posadę. Gdyby w międzyczasie udało się zrobić coś z nogą, to wtedy pomyślałoby się dalej - "Gdyby", "pomyśli się". Plan, w których występują te słowa nie może być dobrze przemyślany. Dopiero gdy wypowiadał to na głos usłyszał, że brzmi to zbyt naiwnie jak na niego. Przynajmniej takie wrażenie miał. - Coś się wymyśli. Mam czas do końca wakacji - dodał szybko i kiwnął lekko głową.
- Nim sobie wszystko poukładam mogę mieszkać u rodziców. Na pewno zrozumieją - powiedział. Kończył zupełnie bez przekonania. Nic jeszcze im nie powiedział o swoich rozważaniach. Na pewno nie byliby zbyt zadowoleni, gdyby porzucił studia. Był jednak przekonany, że nawet to nie sprawiłoby, że wyrzuciliby go z domu. Nie byli tacy, w głębi serca chcieli dla niego jak najlepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Sob Lip 09 2016, 23:21

Zauważyła, że jednak wbrew jej przekonaniu to wszystko nie było zbyt dobrze przemyślane. Wyglądało nawet na kaprys, który ot tak pojawił się w jego głowie i który chciał bez większego powodu spełnić. Uśmiechnęła się widząc, że w tej sytuacji są bardzo podobni - ona również często ulegała chwili i działała spontanicznie. Często kończyło się to dobrze, czasem jednak brakowało zorganizowania i planu, ale w tym też była dobra. Taka sprzeczność charakteru - spontaniczna osoba chcąca planować każdy moment swojego życia.
-Nie wiem, czy to jest dobry pomysł - W końcu, zgodnie z jego oczekiwaniami, wyraziła swoją opinię. Widać było, że stara się to zrobić w taki sposób, by go broń boże nie urazić -Zawsze możesz sobie znaleźć pracę dorywczą. Tak jak ja, w jakimś barze czy coś. Zarabiałbyś pieniądze, a jednocześnie mógł dalej studiować. A... A jeśli bardzo przeszkadzało by Ci mieszkanie w dormitorium - Tu stanęła na chwilę, jakby zastanawiała się, czy na pewno chce to powiedzieć. I w sumie chciała. Nie było żadnego "przeciw" -Możesz na jakiś czas wprowadzić się do mnie - Domyślała się, że mieszkać z kilkoma facetami w pokoju i nie móc się teleportować na zawołanie (nigdy nie zrozumie dlaczego w Hogwarcie się nie da!) utrudniają życie. Doceniała wygodę własnego mieszkania. Ale miała by w nim wystarczająco miejsca, by chłopak się tu zatrzymał. Może nie chodziłoby o to, by razem spać i od razu żyć jak małżeństwo. Ale komplet wypoczynkowy w dużym pokoju spokojnie by mu wystarczył. Była ciekawa jak zareaguje na jej propozycje dlatego teraz nie odwracała swojego spojrzenia od niego szukając jakiejkolwiek mimiki twarzy. Jedynym problemem było to, że gdy tak wpatrywała się miała znów wielką ochotę zbliżyć się i pocałować Cassa. Jednak to nie był najlepszy moment.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 12   Nie Lip 10 2016, 12:54

- Może masz rację. Zastanowię się jeszcze nad tym - odparł jakby nie był jeszcze do końca przekonany. Nie podjął jeszcze decyzji na sto procent, ale jej opinia była bardzo ważna i skierowała go w stronę zostania w Hogwarcie przynajmniej na jeszcze jeden rok. Tak więc prawdopodobieństwo że porzuci szkołę zmalało z około pięćdziesięciu procent na kilkanaście.
- Na pewno tego chcesz? - Zszokowała go. Nim wybąkał z siebie pytanie patrzył na nią przez chwilę z rozdziawionymi ustami. Była to poważna propozycja. Nie był zupełnie przygotowany na to. Skupiony na swoim problemie ze szkołą ani przez moment nie pomyślał, że Tori mogłaby chcieć w taki sposób pchnąć do przodu ich relację.
- Bardzo mi się tu podoba - dodał przyglądając jej się. Szukał na jej twarzy oznak, że to tylko żart, że nie była to poważna propozycja. Nie znalazł jednak nic wskazującego na to, że nie mówiła serio. Wizja mieszkania z Tori, spędzania z nią bardzo dużej części dnia ogólnie bardzo mu się podobała. Lubił ją, więc każda okazja, by móc lepiej ją poznać była dobra. Miał drobne wątpliwości, czy nie jest to zbyt pochopny, wczesny ruch. Może powinni zastanowić się nad tym, tak jak on miał zamiar zastanowić się nad Hogwartem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Mieszkanie nr 12

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
mieszkania
-