IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Domek sypialniany 8

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 19
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2895
  Liczba postów : 1678
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Domek sypialniany 8   Nie Lip 10 2016, 12:51

First topic message reminder :


Domek sypialniany 8


Tym razem czarodzieje na swój użytek otrzymują kompleks domków umieszczonych na drzewach. Każdy domek jest piętrowy. Na jego górnym poziomie znaleźć możemy pięcioosobową, przestronną sypialnię, utrzymaną w jasnych kolorach. Duże łóżka otoczone moskitierą nie tylko zapewniają odrobinę prywatności, ale chronią przed owadami, których na tym kontynencie nie brakuje.
Na dolnym poziomie można znaleźć dużą łazienkę, oraz mały taras z mostem prowadzącym do kolejnych domków. Widoki są stąd niezapomniane, a bliskość lasu i drzew sprawia, że w ciągu dnia nie tylko mogą do nas zawitać zaciekawione małpy, ale i różnobarwne, egzotyczne ptaki.
Dodatkowo każdy domek wyposażony jest w magiczny świstoklik, którego użycie powoduje przeniesienie do miasteczka oddalonego o paręnaście kilometrów. Czego chcieć więcej?  


Lokatorzy:

Scarlett Jung
Thomas Demone
Urane Leighton
Michael Cole
Shane Parker


Ostatnio zmieniony przez Zilya Fyodorova dnia Sro Lip 13 2016, 14:13, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania.
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 140
  Liczba postów : 110
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12576-urane-leighton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12590-zostan-moim-ksiezycem#340175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12589-william#340173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12591-urane-leighton#340177




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 8   Sob Sie 20 2016, 23:02

[+18]

Jego dłonie idealnie wpasowały się w jej piersi, zupełnie jakby były do nich stworzone. Ciepło jakie od nich biło, dawało poczucie bezpieczeństwa, wywoływało nieustanną potrzebę kontaktu z nimi. Długie i zręczne palce chłopaka, drażniły jej sutki, ocierając się raz za razem po ich koniuszkach, by za chwilę cała dłoń chwyciła jej pierś i delikatnie ściskała ją, wywołując na twarzy dziewczyny gest przygryzania wargi. Nie mogła tego opanować, to działo się samo z siebie. Miała świadomość, że ich ciała i umysły będą brnęły dalej w to tornado pożądania, a świadomość, że jego ciało z każdą minutą jest bliżej niej, napełniała ją niecierpliwością. Czymś co chciało by się już mieć, ale jednocześnie oczekiwanie na to wprawia w jeszcze większe podniecenie. W takich momentach ciężko jest się zdecydować, czy pójść na całość, czy trwać i być cierpliwym? Urane zdecydowała się, nie spieszyć się zbytnio, żeby nie popsuć tej pięknej chwili. Po pierwsze, małe gesty powoli napełniały ją podnieceniem i coraz większym pożądaniem, a po drugie zwyczajnie nie wiedziała, co robić dalej. Jej doświadczenie, kończyło się na opowiadaniach przyjaciół i obleśnym pod tym względem internecie. Bała się, że nagle zrobi coś nie tak, ośmieszy się i cały nastrój pryśnie, a to była ostatnia rzecz jakiej by teraz pragnęła. Kątem oka wychwyciła jego reakcję na pieszczoty w okolicy klatki piersiowej, postanawiając więcej ich nie powtarzać, a bardziej skupiła się na łechtaniu podbrzusza Demona. Jej krótkie ręce nie pozwalały zapuścić się niżej, co trochę ją drażniło ale nie przestawała wodzić palcami w tamtych okolicach.
Jej stanik, zdecydowanie utrudniał pieszczoty ślizgonowi, więc nie zdziwiło ją wcale gdy ręce Demona powędrowały na jej plecy starając się go rozpiąć. W tym momencie, znów blada od kilku minut twarz dziewczyny oblała się rumieńcem. Sytuacja w której miała by być częściowo naga była dla niej zupełnie nowa i ciężko było jej się z nią oswoić. Czuła zawstydzenie a jednocześnie chciała, żeby mógł ją oglądać, a ona jego. Chciała być dla niego najpiękniejszą i jedyną dziewczyną, którą miałby oglądać w takim stanie. Jedną z dłoni zacisnęła na pościeli, jakby chciała w ten sposób opanować zawstydzenie, ale jej wzrok nie opuścił twarzy chłopaka. Śledziła każdą jego reakcję, chciała wyczytać z niego wszystkie emocje które w sobie nagromadził od kilkunastu minut. A on, wpatrywał się w nią przez chwilę, jakby nie mógł uwierzyć w to co właśnie się dzieje. Czuła jak jego wzrok powoli muska każdy element jej nagiego ciała i zapamiętuje jego wygląd, napawa się jej obecnością. Usta gryfonki delikatnie się otworzyły jakby chciała coś odpowiedzieć na słowa Demona, ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk. Poczuła tylko coś na kształt tysiąca mróweczek, które zrobiły sobie wycieczkę po jej ciele, od głowy, aż do najmniejszego palca u stopy. Po chwili głowa Thomasa wylądowała pomiędzy jej piersiami, zaczynając zabawę. Jego ciepłe usta i jeszcze gorętszy język, zasysały jej sutki podrażniając je do granic możliwości. Z każdym pociągnięciem ciało Urane wyginało się w stronę chłopaka, zalewane falą przyjemności, a z ust dziewczyny wydobywało się ciche mruczenie. Gdy przygryzł jej sutek, wydała z siebie dźwięk niezadowolenia. Nie lubiła tego rodzaju pieszczot, nie były dla niej ani trochę podniecające, raczej nieprzyjemne. Nie chcąc psuć do końca tej zabawy, obie dłonie Urane wylądowały na głowie chłopaka, gładząc ją i co jakiś czas dociskając do klatki piersiowej. Nie wiedziała co ma z nimi robić w tamtym momencie, ponieważ skupienie się choć na chwilę, graniczyło z cudem. Jego ciało pozostawało w pewnym stopniu odchylone od gryfonki, która postanowiła zmienić ten stan rzeczy, oplatając nogami biodra ślizgona i przyciągając go do siebie. Chciała go poczuć, nawet jeżeli na chwilę obecną, tylko przez materiał. Chciała go tu i teraz, ostatkami sił powstrzymując się od całkowitego zatracenia w jego ramionach. Gdy przylgnął do niej poczuła, że nie tylko ona powstrzymuje się od rzucenia na niego jak zwierzę. Coś w jego spodniach powoli zaczynało pulsować i domagało się uwagi, a Tom ku jej zdziwieniu trzymał emocje na wodzy, zaspokajając ją. Piórko w jej brzuchu znów zatańczyło, tworząc małą falę ciepła.
Narzucenie na nich kołdry było bardzo dobrym pomysłem. Mały gest a sprawił, że Urane poczuła się nieco bezpieczniej. Okrywający ich materiał stworzył ściankę intymności między nimi a resztą świata. Tylko ona i Demon. Jedno wiedziała na pewno, jest w nim zakochana. Brzmi może i śmiesznie, dziecinnie, ale jej mózg nie był w stanie myśleć o kimś innym, odkąd tylko po raz pierwszy się spotkali. Oczywiście nie było to jawne, ale ukrywane w zakamarkach umysłu gdzie czaił się hipnotyzujący wzrok Thomasa. Nie mogła wyrzucić go z głowy, każdego dnia jakaś część wspomnienia o nim wkradała się w codzienne czynności Leighton. Pomijam sweter który pożyczyła zaraz po dojściu do Zamku, chodziła w nim jeszcze kilka kolejnych dni po dormitorium. Jakby dawał jej poczucie obecności Toma.
-Nawet o tym nie myślę. Chcę Ciebie przy sobie, zawsze.- wypuściła ciężko powietrze, spoglądając w jego oczy. Mówiąc każde zdanie starała się nie spuszczać z niego wzroku, chciała żeby jej słowa brzmiały jak najbardziej wiarygodnie i stanowczo. Musiał wiedzieć co do niego czuje, to był jedyny sposób, żeby go przy sobie zatrzymać, a to było jej priorytetem. Jego usta wędrowały coraz niżej, powoli zsuwając się ku jej najczulszemu i najbardziej spragnionemu pieszczot, punktowi w jej ciele. Czuła, że jest wilgotna, co niesamowicie ją zawstydzało ale nie mogła dłużej czekać.
-Tom, proszę Cię...dłużej nie wytrzymam.- zacisnęła obie dłonie na prześcieradle wyginając się w jego stronę. Gdy język Demona zetknął się z jej kobiecością, jęknęła głośno przygryzając wargę. To było cudowne uczucie, wzmagające podniecenie jeszcze bardziej niż pozostałe pieszczoty. Gryfonka odchyliła głowę do tyłu, gdy poczuła mocniejsze zassanie, a jej dłonie wylądowały na głowie ślizgona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 8   Nie Sie 21 2016, 21:40

[+18]

Każdy ruch Urane był niczym drogowskaz dla niego. Absorbowała całą jego uwagę, obserwował mowę jej ciała równie dokładnie co zajmował się nią. To że jego ciało i serce porwały instynkty nie zmieniło tego jak chłodny miał umysł. Widział jej małe gesty, westchnięcia czy pełen pożądania wzrok. Wszystko to sprawiało że orkiestra w brzuchu zaczynała grać coraz energiczniej a on coraz bardziej uzależniał się od niej. Jej dotyk, głos czy zapach będzie już mu potrzebny na co dzień aby normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Była niczym najsilniejszy narkotyk, a on chciał chłonąc jej z każdą sekundą więcej. Pragnął żeby ona już na zawsze nie widziała świata poza nim tak jak on to będzie czynił. Tylko i wyłącznie Urane będzie w jego oczach już na zawsze. Inne kobiety? To takie istnieją? Przecież tylko Urane sprawia ze jego serce przyśpiesza, przecież tylko ona sprawia że szaleje. Na pewno jest jedyna na całym świecie. Walczył niczym lew przed jak najszybszym skonsumowaniem tej pięknej kobiety leżącej przed nim. Wszystko co robił właśnie podpowiadał mi instynkt, to on rządził jego ciałem w tym momencie. Instynkt, w swej naturze gwałtowny i nieprzewidywalny trzymało na wodzy tylko jedno. Szacunek. Szacunek do niej jako kobiety… Ukochanej kobiety która zaakceptowała go na tyle aby odsłonić przed nim najbardziej intymne zakamarki ciała i duszy. Jak on mógł nie zrobić tego samego w stosunku do niej? Dlatego pocałował miejsce w którym znajduje się jej serce. Ten gest oznaczał to że w jego mniemaniu należą do siebie. Nie pytał jej o zdanie, po prostu tak zarządził w swoim umyśle i tego się będzie trzymał. Ta cudowna chwila tylko utwierdzała go w tym przekonaniu, nie odda jej. Po prostu była jego i tyle, nikt nie ma prawa się do niej zbliżać!
Podziwiał jej ciało. Była po prostu piękna. Chciał poznać każdy skrawek jej ciała… A może już jego ciała? Gdy powiedziała że zawsze go chce mieć przy sobie jego serce zalała jakaś dziwna fala ciepła. Sprawiła ona że już całkowicie zapomniał o swoich potrzebach, zmieniły się one w jedno. Chęć dania jej rozkoszy. Uranka była na piedestale i musiała być otoczona odpowiednią opieką i czcią. Gdy tak całował jej najważniejsze miejsce wstydził się ponieść wzrok. Bał się że wzrok kobiety całkowicie go sparaliżuje, nie oznaczało to jednak że tracił czas! Słodki smak jej łona szybko zawładnął jego zmysłami. To było cudowne! Sam ten specyficzny pocałunek rozpoczął bardzo powoli, wręcz wstydliwie. Jednak z upływem czasu był coraz bardziej odważny. Oczywiście, jego technika była umowna ale starał się nadrabiać wszystko sercem które wkładał w pieszczoty. Pieścił szczyt, pieścił najdelikatniejsze miejsce a nawet o środku nie zapomniał! Chaos który rządził jego poczynaniami był ogromny. Mimo wszechogarniającego pożądania zdawał sobie doskonale sprawę z tego, poprzysięgając sobie codziennie trenować to z Urane. Widział jak bardzo przyjemne to dla niej jest przyjemne. Skoro sprawia jej to radość to musi osiągnąć w tym perfekcje, kolejny punkt honoru na jego liście.
-Daj się porwać kochanie. Nie przejmuj się niczym- powiedział odrywając się na chwilkę od pieszczot. Nawiązawszy na chwilę kontakt wzrokowy zalał się rumieńcem, zdecydowanie nie był przygotowany na taki obrót spraw ale uczucie które żywił do dziewczyny nie pozwoliło mu się zatrzymywać. Delikatnie ujął i pocałował jej dłoń po czym wrócił do jej kwiatu. Tym razem jednak zmodyfikował delikatnie swoje podejście. Dodał do tego wszystkiego palca. Tak, palca. Delikatnie podczas pocałunku próbował wślizgnąć go do środka kobiety. Chciał sprawdzić jak na to zareaguje. Nie był tym wszystkim nachalny czy agresywny. Czekał na najmniejszą oznakę bólu w jej wykonaniu, gotów wyciągnąć natychmiast tego palca i wynurzyć się spod kołdry pełen troski o jej samopoczucie. Gdyby nie to jak bardzo mu na niej zależy już dawno nie było by to tak delikatne jak teraz. Wstydził się jednak swych gwałtownych pragnień. Wstydzil się swych gwałtownych i agresywnych fantazji związanych z jej osobą. Och nie! Był jeden widok stworzony w jego wyobraźni którego się nie wstydził. Wyobrażał sobie pobudkę obok niej, to jak rano będzie paradować w jego rzeczach i to jak będzie mógł z nią spędzać całe dnie. Perspektywa wspólnych wieczorów, poranków, śniadań i prysznicy tylko coraz bardziej napędzała rozgrzanego już do granic możliwości chłopaka. Dodając do tego muzykę fundowaną mu przez Gryfonkę można spokojnie było stwierdzić ze chłopak znajduje się w siódmym niebie. Coraz bardziej chciał aby dziewczyna oswobodziła go z bezdusznego więzienia które krępowało jego strategiczne miejsce. Najpiękniejsze było w tym wszystkim to że pomimo tych małych niedogodności nadal potrafił skoncentrować się na dawaniu jej rozkoszy. Godne podziwu. On chyba się w niej zakochiwał naprawdę mocno.
-Jesteś najpiękniejsza na całym świecie- Powiedział w przerwie na złapanie oddechu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania.
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 140
  Liczba postów : 110
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12576-urane-leighton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12590-zostan-moim-ksiezycem#340175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12589-william#340173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12591-urane-leighton#340177




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 8   Pon Wrz 05 2016, 12:25

[+18]

Nie wiedziała czego do końca ma się spodziewać. Jakie uczucie zawładnie jej ciałem i każdym nerwem, gdy chłopak zanurzy się w jej kobiecość i zacznie pieścić jej każdy zakamarek. Ale każda komórka w jej ciele szeptała do dziewczyny, wyśpiewując hipnotyzującą melodię, której ciche słowa zabraniały przestania tej czynności. Obawy wynikały z braku doświadczenia i choć Demon o tym nie wiedział, zapewne w którymś momencie zorientuje się. W jej głowie ciągle kołatał się niepokój przeplatany z pożądaniem i zawstydzeniem. Bała się, że nie będzie dla niego zbyt dobra, że zawiedzie go a on wyśmieje ją i zostawi samą. Chyba by tego nie zniosła, i chociaż nic nie wskazywało na to żeby miał zamiar tak postąpić, martwiła się tym. Gdy zaczął erotyczny taniec, swoim zwinnym językiem, przymknęła oczy i oddała mu się całkowicie. Nagle dotychczasowy strach, zupełnie gdzieś zniknął a jego miejsce, znów zajęło wciąż rozpalane pożądanie. Sama dziwiła się, że ktoś mógłby doprowadzić ją do takiego stanu, stanu w którym nie mogła się nasycić jego obecnością. Wciąż było jej mało, choć i tak dał jej tak wiele, w krótkim czasie. Był dla niej jak najsilniejszy narkotyk na świecie. Gdyby nagle go zabrakło, zapewne oszalałaby z tęsknoty za jego obecnością i dotykiem. Był jej potrzebny do normalnego funkcjonowania, nie wyobrażała sobie życia bez niego, jego osoba wypełniała każdy zakamarek jej mózgu. Był już jej, a przynajmniej w jej mniemaniu. Wszystko w nim, jego dusza i ciało, przynależało do niej, i nic ani nikt nie był w stanie tego zmienić. Chciała się obok niego budzić, robić mu śniadanie i dokuczać, od czasu do czasu. Tak, żeby nie było zbyt nudno. Rozpalony i mokry, język Demona, powoli acz dokładnie przemierzał każdy jej skrawek. Nie ominął ani jednego miejsca, sprawiając tym samym, że Urane jęczała co chwilę. Nie mogła tego opanować. Czuła jak bardzo jest wilgotna już wcześniej, ale on sprawiał, że wzmagało się to coraz bardziej. Zacisnęła dłonie na prześcieradle, chcąc wyładować emocje i uspokoić swoje ciało. Ono jak wąż wyginało się w stronę ślizgona, pragnąc tych cudownych pieszczot. Był idealny dla niej, doskonale wiedział jak zaspokoić jej pragnienia, nie musiał się nawet zbytnio wysilać. Choć jego język wciąż starał się urozmaicać pieszczoty, raz odrywając się od niej regularnie a innym razem, zatapiając się zupełnie i ssąc intensywnie. Właśnie w takich chwilach, ciało gryfonki wyginało się, a uda naprzemiennie lekko się zaciskały i rozluźniały. Głowa odginała się do tyłu, a warga Urane, była przez nią stale przygryzana, usta rozchylały się, a gdy robiły się lekko suche, przejeżdżała po nich koniuszkiem języka. Zdecydowanie była w siódmym niebie, ze swoim Demonem. Pragnęła mu się zrewanżować, chociaż w tym momencie, jej myśli i reakcje ciała na to nie wskazywały, tak było. Jeszcze chwilę temu czuła jak , coś w jego spodniach, usilnie próbowało zwrócić na siebie uwagę. Miała zamiar zając się jego męskością bardzo, ale to bardzo konkretnie, ale za jakąś chwilę. Było jej tak dobrze, tak rozkosznie!
-..Tak...mmm...rób tak dalej...-wyrywało się z jej ust, co jakiś czas, zupełnie nie świadomie. Jakby jej ciało, przemawiało przez nią. Oderwała jedną z dłoni, kładąc ją na głowie chłopaka i przesuwając raz po raz -...jesteś...cudowny...-wydyszała, spoglądając na Thomasa. Spojrzał na nią, a oblewający jego twarz rumieniec i słowa jakie wypowiedział patrząc jej głęboko w oczy, sprawiły, że piórko w jej brzuchu, podskoczyło dwa razy i zrobiło piruet. Widziała w jego zachowaniu, troskę, jakby bał się, że zrobi coś nie tak. Obchodził się z jej ciałem jak z jajkiem, z największą delikatnością, zaczął bawić się palcem w okolicach jej intymności. Trochę się wystraszyła, a jej serce zabiło mocniej, gdy powoli wsunął go, pieszcząc ją od środka. Znów nowe uczucie, którego nie znała. Musiała przyzwyczaić się do tego, zacząć czerpać rozkosz z każdego poruszenia. Choć nie był to jeszcze punkt kulminacyjny. Być może chciał, sprawdzić jak zareaguje na jego pieszczoty? Gryfonka, chwyciła Demona za podbródek i podciągnęła na wysokość swojej twarzy.
-Nie masz pojęcia, jak bardzo niegrzeczne mam teraz myśli.- uśmiechnęła się zadziornie do
chłopaka, obdarzając go namiętnym pocałunkiem. Aczkolwiek w jej zamiarze nie leżało, ponowne całowanie się i pomniejsze pieszczoty. Chciała, żeby i on poczuł rozkosz jaką dał jej, chciała usłyszeć jego jęki. Rozpalić go jeszcze bardziej. Sprawić, że zapomni o całym świecie i skupi się tylko na niej, i przyjemności jaką mu daje.
Nie zastanawiając się długo, przekręciła go na plecy, siadając na nim okrakiem. Usiadła dokładnie, na samym środku jego najczulszego punktu, usta zbliżając do szyi chłopaka. Jego dłonie odchyliła ku górze, żeby za bardzo jej nie przeszkadzały, i delikatnie przytrzymując je, zaczęła wodzić wargami po jego skórze. Stopniowo zjeżdżała co raz niżej, koniuszkiem języka raz po raz, mocząc skórę na szyi i obdarzając ją pocałunkami, muśnięciami. Dotarła do klatki piersiowej, całując jej środek, tak jak robił to chłopak, a językiem zatoczyła jedno kółko wokół każdego z jego sutków. Przypomniało jej się jak zareagował na poprzednie pieszczoty w tych okolicach to też nie chciała ryzykować jego niezadowolenia. Biodra wprawiła w delikatny ruch, ocierając się o jego krocze, tym samym podrażniając naprężone miejsce. Był cholernie podniecony, co wpływało także na Urane. Spojrzała na niego zadziornie, nie przerywając pocałunków które z każdą kolejną sekundą, lądowały coraz niżej i niżej. Gdy dotarła do linii brzucha, zbiegającej się z bokserkami, przejechała po niej językiem, a jej dłonie ściągnęły z niego materiał, ukazując pulsującą męskość. Chłopak został całkiem hojnie obdarzony, a na tę myśl, i na kilka innych które niekoniecznie chciała teraz mieć w głowie gryfonka, oblał ją rumieniec. Chwyciła go w dłoń, nachylając się nad jego czubkiem. Językiem zaczęła kręcić małe kółka, które to powiększały się, to wracały do poprzednich rozmiarów. Czuła, jak bardzo był gorący i spragniony najmniejszego dotyku i kontaktu z jej ustami. Zjechała nieco niżej po jego trzonie, i znów wróciła na górę, mocno zasysając go ustami. Powtórzyła tą czynność jeszcze kilka razy, co jakiś czas zerkając na chłopaka. Chciała widzieć jak reaguje na taki rodzaj pieszczot, co mu się podoba a co nie. Nie wyglądał jednak na kogoś, kto byłby w tej chwili niezadowolony, raczej wręcz przeciwnie. Znów zassała mocniej, wprawiając w ruch jedną ze swoich dłoni. Przesuwała się rytmicznie w górę i w dół, usta zaś pozostawały skupione w jednym punkcie, a język kreślił na nim najróżniejsze wzory. Nie wiedziała dokładnie ile trwała w tej pozycji i jak długo, zajmowała się męskością chłopaka, ale nie było to dla niej ważne. Najważniejsze dla Leighton, było dać mu rozkosz
i namiastkę spełnienia, żeby nie dostał wszystkiego od razu. Co jakiś czas przerywała pieszczoty, przejeżdżając wargami w okolicach brzucha ślizgona i drocząc się z nim. Po chwili znów intensywnie zasysając jego najwrażliwszy punkt. Rozpalał ją ten cudowny widok, czuła, że była bardzo wilgotna. Chciała go tu i teraz. Gdy podciągnął ją i położył pod sobą, rozsuwając nogi, coś w jej umyśle zapaliło malutką czerwoną lampkę. Jakby mimo tego całego pożądania, wciąż była niepewna, czuła lekki strach.
-Tom...muszę Ci coś powiedzieć...zanim...- wydukała, uciekając od niego wzrokiem. Cholera, Leighton wyduś to z siebie! Rumieniec oblał jej policzki.
-...Ja jeszcze nigdy...- powiedziała, patrząc mu w oczy i przygryzając dolną wargę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 8   Pon Wrz 05 2016, 16:36

[+18]

Mógłby to robić całymi dniami. Najsłodszy smak jej łona zalewał raz za razem jego kubki smakowe. Nigdy w życiu nie czuł czegoś równie przyjemnego. Całowanie jej tam srawiało mu nieopisaną przyjemność. Cały czas czuł się jak na szpilkach próbując nie sprawić jej bólu swoimi przerośniętymi rękami. Delikatnie podróżował palcem po niej zwiedzając z uczuciem wszelkie zakamarki. Wyczekiwał choćby najmniejszej oznaki dyskomfortu, przerwałby wtedy od razu tą wyuzdaną pieszczotę. Była piękna, kochana i akceptowała go. To wszystko potęgowało przyjemność jaką sprawiała mu dziewczyna tak żywiołowo reagując nawet na najmniejszy dotyk. Całość tego doświadczenia na trwale wyryje mu się w pamięci, to nie pozostawiało wątpliwości. Z każdą nutą rozkoszy jaką z siebie wydawała jego poczucie własnej wartości rosło do niebotycznych poziomów. Wszelkie lęki na temat tego czy będzie dla niej odpowiednim partnerem odchodziły w niepamięć gdy tak uroczo wiła się pod wpływem języka. Nie chciał przestawać! Nigdy. Pod żadnym pozorem! Po prostu pragnął ją zadowalać i dawać jej radość. Była jego kochaniem i nigdy już nie chciał jej wypuścić ze swych dłoni. Gdy wyrwało się te kilka przypadkowych zdań z jej ust poczuł się jakby dostąpił najwyższego zaszczytu z dłoni swej królowej! Nowy ogień wstąpił w niego i znów przyśpieszył swe pieszczoty. Chciał ją pieścić jak najdłużej!
-Mam nadzieje że za niedługo się dowiem moja ukochana- Nie da się ukryć że tak szybkie oderwanie go od jej łona trochę go zasmuciło, na szczęście pocałunek załagodził sprawę. Porywczy chłopak już chciał wracać na dół gdy dziewczyna przewróciła go na plecy. Sam nie wiedział jak ona tego dokonała! Nie oponował, gdzieś w zakamarkach jego głowy wiła się bardzo nieprzyzwoita myśl aby podrzucić ją i dobrać się nawet w takiej pozycji do jej kwiatu. Niestety nie zdążył ponieważ od razu oddał Urane panowanie nad sytuacją. Trzeba przyznać że spodobała mu się jej agresywność, fajnie było tak przez chwilę poleżeć na dole. Zaimponowała mu swoją stanowczością. Było mu tak przyjemnie że nawet nie zauważył gdy dziewczyna znalazła się na wysokości jego bokserek. Zawahał się trochę… chciał ją powstrzymać. W końcu coś takiego to musi być ogromny szok emocjonalny dla kobiety. No cóż, nie zdążył lub nie chciał zdążyć. Jeśli wcześniej czuł dumę to teraz gdy zobaczył reakcje ukochanej na jego interes poczuł się jak król świata. Każdy facet ma, chociażby nie wiadomo jak był pewny siebie, jakiś kompleks na tym punkcie. Na szczęście Panna Leighton szybko go z tego wyleczyła. A gdy się nim zajęła? Rozpłynął się, odleciał czy jak zwał tak zwał. Gdy tylko jej ciepłe usta zetknęły się z jego interesem jego ciało przeszedł niesamowity dreszcz! Wszystkie włosy stanęły mu dęba!
-Cudownie- Wyrwało mu się gdy spojrzał na nią, z jakim zaangażowaniem opiekuje się jego interesem. Delikatnie położył dłoń na jej głowie i odgarnął jej włosy na jedną stronę żeby jej nie przeszkadzały. Za każdym razem gdy przesuwała swoimi ustami po nim czuł się niesamowicie! To uczucie było wręcz nie do opisania. Za każdym razem gdy zbliżała się do samego końca podnosił delikatnie biodra do góry, nie chciał żeby kończyła. Wiedział że to samolubne i nie powinien tak robić ale gdybyście poczuli to co on… każdy by tak robił! Te usta były magiczne! To co ta dziewczyna wyprawiała językiem powinno być nielegalne. Thomas czuł się jak w transie. Było mu tak dobrze że aż w pewnym momencie przykrył twarz poduszką bo nie wiedział co zrobić z rękoma. Gdyby nie to, na pewno postarał by się pomóc jej zejść trochę niżej. A to co kręciła językiem? Za dużo by mówić. I szczerze, gdyby Urańcia nie przestała mógłby wystrzelić w każdym momencie! Wstyd mu było że jego odczucia nie były tak czyste jak jej. Mężczyźni tak mają że potrafią się zatracić w przyjemnościach fizycznych. W jego sercu, głowie i duszy tylko ona rządziła. Była damą jego życia. Szybko zrozumiał co dziewczyna ma na myśli. To….To znaczyło że on był pierwszy! A on cały czas się martwił i krył bo bał się że odrzuci go z powodu jego braku doświadczenia!
-Kochanie-Przeczesał delikatnie jej srebrzyste włosy.-Dla mnie też jest to pierwszy raz.- Uśmiechnął się do niej ciepło. Kto by przypuszczał! Starał się tak to ukryć a jego ukochana też była w tym nowa! Pocałował ją i przytulił powoli zbliżając się do kulminacyjnego momentu wyszeptał jej do ucha
-Zakochałem się w tobie. Chce być z tobą na zawsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Domek sypialniany 8

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Opuszczony domek na drzewie
» Domek na drzewie
» Domek z modeliny (MG: Austria)
» Dom, domek, domeczek.
» Domek Gabrielle

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Kolumbia
 :: 
Domki Nadrzewne
 :: 
Domki sypialniane
-