IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Domek sypialniany 11

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 19
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2895
  Liczba postów : 1668
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Domek sypialniany 11   Nie Lip 10 2016, 12:58

First topic message reminder :


Domek sypialniany 11


Tym razem czarodzieje na swój użytek otrzymują kompleks domków umieszczonych na drzewach. Każdy domek jest piętrowy. Na jego górnym poziomie znaleźć możemy pięcioosobową, przestronną sypialnię, utrzymaną w jasnych kolorach. Duże łóżka otoczone moskitierą nie tylko zapewniają odrobinę prywatności, ale chronią przed owadami, których na tym kontynencie nie brakuje.
Na dolnym poziomie można znaleźć dużą łazienkę, oraz mały taras z mostem prowadzącym do kolejnych domków. Widoki są stąd niezapomniane, a bliskość lasu i drzew sprawia, że w ciągu dnia nie tylko mogą do nas zawitać zaciekawione małpy, ale i różnobarwne, egzotyczne ptaki.
Dodatkowo każdy domek wyposażony jest w magiczny świstoklik, którego użycie powoduje przeniesienie do miasteczka oddalonego o paręnaście kilometrów. Czego chcieć więcej?  


Lokatorzy:

Axel Rogers
Ellie Dunphy
Ben Rogers
Amy Rogers
Destiny Rogers
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Sydney, Australia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 116
  Liczba postów : 134
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13004-amanda-rogers?nid=2#349434
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13018-fat-amy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13019-listy-amy#349439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13020-amy-rogers#349441




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 11   Nie Sie 21 2016, 23:23

Takie wymijanie wcale nie zwróciło uwagi zatroskanej rodzinki, która się martwiła. Wcale. Chociaż robili to bardziej duchowo, w końcu nikt się nie odzywał na ten temat, biorąc pod uwagę niezadowalające okoliczności. Każdy stara się na tyle ile może, zajmować własnymi sprawami, unikać sytuacji, która mogłaby wprowadzić niezręczną ciszę. Amy nie chciała unikać rodzinki poprzez jeden, bardzo ważny argument - w końcu przyjechała tutaj naprawiać relację, a nie izolować się. Gdyby tak chciała, to równie dobrze mogłaby zostać z rodzicami w domu albo w ogóle nie wyjeżdżać z Sydney, ale nie była pewna, czy gdyby tam została to nie oszalałaby do końca. Męczyło ją gdybanie o tym, co się dzieje z jej rodzeństwem, jak czuje się mama i tata.
Skoro rodzice uwielbiali Tunkę, to tym bardziej nie było się czym przejmować. Będą lubić swoją synową, więc to był dodatkowy atut, heh. Powiadają też, że przyjaźń damsko-męska nie istnieje i chyba w takim razie coś w tym jest, skoro i Ax popadł w ten okropny stereotyp. To nowo zrodzone uczucie Axela do Leighton sprawiało bardziej, że Amy czuła się tak strasznie zacofana. Winić mogła tylko siebie i mogła się rzucać, kłócić z Neptuną, ale była jej wdzięczna za to, że była przy nich - że była przy jej bliźniaku, kiedy ona tak strasznie postąpiła. Może kiedy przestaną się na siebie boczyć, to jej za to podziękuje? Na pewno! W końcu miała nadzieję, że jednak kiedyś wszystko będzie jak dawniej. I kolorowowłosej brakowało Amy w jej życiu.
- Pewnie, że wiem. Masz wbudowany w dupie radar na ciasta - zaśmiała się, ale tak właśnie było. Tam gdzie było ciasto, to był i Axel. Ale gdyby jadł jeszcze wszystkie! Serio był dość wybredny na ten temat. - Ellie pewnie ma coś słodkie, może do niej zrobić słodkie oczka. A jak wrócimy do domu, to nauczę cię piec babeczki jeszcze przed powrotem do Hogwartu! - To był plan idealny. Chociaż nawet gdyby umiał je piec, to pewnie i tak kręciłby mamę albo Am na pieczenie, bo jemu by się nie chciało. Chyba będzie trochę angażować brata w życie kulinarne w domu!
Okropnego ślizgona... czy powinna mu mówić, że wymienia z nim parę listów? Chyba to nie byłaby dla niego dobra wiadomość i pewnie by się wkurzył. Ona nie chciała robić kolejnego spięcia, ale też nie miała zamiaru powtarzać błędu sprzed lat. W końcu powinno się uczyć na wpadkach, a nie je powielać.
- Wiem, że byli. Jak chciałam iść do was na pokątną, to mama nie chciała mnie wypuścić z domu - westchnęła. Jakby myślała, że znowu zwieje...Przewróciła się z powrotem na plecy, kiedy zaczął mówić o rodzinie i poczuła, jak jej oczy trochę się zeszkliły. Axel miał cholerną rację - byli rodziną, silną, zgraną, której nie powinno złamać nic - nawet, a zwłaszcza, jakiś chłopak. Nie myślała racjonalnie i postąpiła cholernie nieodpowiedzialnie, a dobrze, że jest już na takim etapie, kiedy potrafi się przyznać do błędu. - Już nigdy was nie zostawię - obiecała. - Czułam się strasznie i na początku chciałam ci powiedzieć, ale wiedziałam, że namawiałbyś mnie do zostania, a ja nie potrafiłabym ci odmówić. Tak strasznie mi głupio, tyle razy chciałam do was napisać, powiedzieć chociaż, że żyje, ale nie wiem czemu... cała odwaga Gryfona została mi odebrana za każdy razem, jak sięgałam po papier, żeby do was napisać - mruknęła. Czuła potrzebę... wytłumaczenia się mu. Podobno winny się tłumaczy, ale no. - Nauka rodziców nie może pójść w las. - Kiwnęła głową. Zwłaszcza, że ich rodzice byli wspaniałymi ludźmi i szkoda by było gdyby te wszystkie mądrości, troskę i moralne rady zmarnowali.
Usiadła po turecku, kiedy Axel powiedział o swojej sytuacji z Tuną.
- A mówiłeś jej o tym? Mówiłeś jej o tym, że jesteście tylko kurwa najlepszymi przyjaciółmi, a czujesz coś więcej? - zapytała, patrząc na niego uważnie. - Neptunie czasami trzeba coś powiedzieć prosto w twarz i uświadomić jej jasno słowami - mruknęła. Może nie widzi, może jest ślepa, a jeżeli Axel tego nie zrobi, to ona zignoruje ich spine i jej powie. - Nie wiem, jak może nie widzieć tych maślanych oczu, które do niej robisz - zaśmiała się cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Sydney, Australia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 141
  Liczba postów : 170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12922-axel-rogers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12924-krol-rogersow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12925-listy-lisciki-axela
http://czarodzieje.my-rpg.com/f113-kuferki




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 11   Pon Sie 22 2016, 21:05

Mimo że nie gadali to Axel od czasu do czasu zerkał na Amy. Na to co robiła, czy miała dobry humor i czy wszystko było u niej w porządku. Nie byłby sobą, gdyby po prostu całkowicie olał swoją rodzinę. Mógł mało z nimi rozmawiać i ich unikać, ale chciał wiedzieć, że nic złego się nie dzieje. To może dlatego, że był najstarszy z nich wszystkich? No okej, Amy byla tylko o dziesięć minut młodsza, ale i tak to Axel czuł odpowiedzialność, jeżeli chodziło o jego rodzeństwo. W końcu nie bez powodu sam siebie nazywa "Królem Rogersów". Szkoda tylko, że tylko on sam do siebie tak mówi. A nie chwila! Mama też tak na niego mówiła.
Właśnie on miał czym się przejmować. Co pomyślą rodzice, kiedy się o tym wszystkim dowiedzą? Jak zareagują? Co pomyśli Ben, Destiny, Charlie, czy nawet Amy? Zakochał się w swojej najlepszej przyjaciółce i wcześniej bał się, że źle to o nim świadczy. Teraz powoli robiło mu się to wszystko jedno. Coraz ciężej było mu tłumić w sobie emocje i słowa względem Neptuny. Ba, on był bliski, żeby pójść do niej i niemal wykrzyczeć jej to wszystko w twarz, może nawet z pretensją, że nic nie zauważyła. W tej chwili naprawdę potrzebował swojej siostry.
- Ale nie powiesz mi, że ten radar nie jest przydatny - powiedział i poklepał się po tyłku. - Kiedyś sama się z tego cieszyłaś i przynajmniej raczyłaś się jakimiś serio dobrymi ciastami, a nie żałosnymi podróbkami.
Axel przez moment poczuł się jak kiedyś, kiedy takie niezobowiązujące rozmowy były codziennością, ich normą. To było wtedy, kiedy wszystko było w porządku, a Amy nie miała w głowie tego idioty, który cóż, rozdzielił jego rodzinę. Uśmiechnął się mimowolnie.
- Wydaje mi się, że Destiny też wzięła coś z domu, może ma coś w swojej walizce - mruknął Ax w zamyśleniu.- Myślisz, że zauważyłaby jakbym podwędził jej dyniowe paszteciki? - Uniósł pytająco brwi i zjechał z łóżka na ziemię. Podniósł się i podszedł do walizki młodszej siostry.- Stój na czatach - mruknął w stronę Amy, jakby właśnie podejmował się jednej z ważniejszych akcji w swoim życiu.
Szatyn otworzył torbę Destiny i zobaczył w niej ciuchy, a po bokach upakowane słodycze. Miała siostrzyczka łeb. Słodyczy było dosyć dużo, więc Axel cicho liczył, że młoda niczego nie zauważy... Bo wtedy mógłby mieć "odrobinkę" przechlapane u niej. Król wyjął dwa dyniowe paszteciki i rzucił jedną paczuszkę Amy. Wziął drugie i zamknął walizkę Destiny, po czym rzucił się z powrotem na łóżko, przez co szatynka podskoczyła.
- Trzymam cię za słowo. Już o tym nie mówmy, było minęło. Wiesz, że zrobiłaś źle, ale wróciłaś, a my ci wybaczyliśmy - powiedział Ax, otwierając pasztecik i biorąc dużego kęsa.- Po prostu chcę odzyskać bliźniaczkę.
Czując jak Amy unosi się i siada po turecku, Axel westchnął ciężko i zrobił to samo, przez co siedzieli naprzeciwko siebie. Uniósł brew, dokańczając pasztecika.
- Nikt nie powiedział, że czuję do niej coś więcej - prychnął, nieco piskliwym głosem. Po chwili odchrząknął. Dobra, nie miał zamiaru okłamywać swojej siostry.- Nie robię do niej maślanych oczu. Poza tym nie rozmawiałem z nią na ten temat, bo uznałem, że to po prostu bezsensu. Ona nie czuje tego samego do mnie. Zobaczyłbym to. Ona uważam nie tylko za najlepszego kumpla, na którym może polegać. Nie chcę zepsuć naszej relacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Sydney, Australia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 116
  Liczba postów : 134
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13004-amanda-rogers?nid=2#349434
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13018-fat-amy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13019-listy-amy#349439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13020-amy-rogers#349441




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 11   Czw Sie 25 2016, 15:31

To smutne, że tylko mama tak na niego mówiła. Nawet tata podśmiewał się pod nosem, a rodzeństwo to w ogóle beke miało z niego za każdy razem. Głównie Amy, ale to nie znaczy, że tego głupka nie kochała i nie martwiła się o niego. Może w paru momentach na to nie wyglądało, jak tak uciekła, ale nie ma co wypominać. Nie było ani jednego momentu w ich życiu, żeby się nie interesowała, co się dzieje u niego, co wynika z ich dzisiejszej rozmowy. Tak bardzo dawno nie rozmawiali, że musiała nadrobić to i owo.
Rodzina by go nie skrytykowała, zwłaszcza Amanda, która popełniła gafę w miłości i wie, że zauroczenie może spotkać każdego w stosunku do obojętnie jakiej osoby, w najmniej spodziewanym czasie. Czasami zastanawia się, co jej odbiło, ale nigdy nie umiała na to odpowiedzieć, bo jednak, mimo wszystko, uczucie, którym darzyła Anatola, miało podnóże w sercu, gdzieś głęboko i uparcie. Wspierałaby go i nie zostawiłaby. Zachowywała spokój i... może nawet shipowała? W końcu w pierwszym dniu, uroczo wyglądali.
- Przypominam ci, że jesteśmy bliźniakami, skąd możesz wiedzieć, że nie mam swojego radary we własnym tyłku? - zapytała, patrząc na niego z powątpiewaniem. - Podróbką precz! Za kogo ty mnie masz? Nawet ciasta dyniowego ciotki nie jadłam - rzuciła z oburzeniem. Ciasto mamy, to ciasto mamy. Nic dodać, nic ująć, żeby to zrozumieć, trzeba najnormalniej w świecie spróbować.
- Nie wiem sama - mruknęła i obserwowała, jak Axel zjeżdża na ziemię. - Może ma wyliczone. Będziesz chciał jej wmówić, że zjadła przez sen? - Uniosła lekko brew. Kto tam ją wie, może jeszcze w torbie zainstalowała alarm na łakome rodzeństwo. W końcu widać, jak to potrafi u nich być. Przesunęła się na łóżku, uważnie zerkając na schody jakby wsłuchując, czy ktoś zaczyna się wdrapywać po nich na piętro. Żadnego skrzypienia, żadnego hałasu - tajna misja Axel najwyraźniej zakończyła się powodzeniem, bo zaraz dostała w łeb pasztecikiem. Po chwili chłopak się rzucił na łóżko, a dziewczyna zaśmiała się, czując jak podskakuje. Rzeczywiście, było jak dawniej. To kiedyś było normą, ich rozmowy, kiedy reszta coś robiła, a oni siadali, rozmawiali i coś przy okazji wymyślali.
Pokiwała lekko głową i również otworzyła swoje opakowanie.
- Odzyskałeś - powiedziała, uśmiechając się i biorąc gryza. No bo odzyskał. Rodzina jej wybaczyła i teraz zostało ogarnąć sprawę a Neptuną no i Anatolem, który do niej pisał i uraził biedną dumę Amandy, że nie jest pociągająca! Szczyt chamstwa.
- Aha, kłam dalej. - Ugryzła pasztecika, przyglądając mu się z zastanowieniem. Pewnie po części też, jak tak można szybko jeść. Nie żeby ona szałowo wolno spożywała żarcie, ale nie była do końca pewna, czy Axel gryzie swoje jedzenie, czy tylko połyka. - Ty tak na to patrzysz, a może ona ukrycie też o tym myśli. Albo nie jest tego świadoma, że też czuje do ciebie coś więcej, bo jest przyzwyczajona, że jesteś jej przyjacielem, a nie... kimś z zabarwieniem romantycznym. - Zgniotła papierek w ręce. - Porozmawiaj z nią, Axel. Jeżeli nie spróbujesz, to nie dowiesz się na czym stoisz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Sydney, Australia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 141
  Liczba postów : 170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12922-axel-rogers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12924-krol-rogersow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12925-listy-lisciki-axela
http://czarodzieje.my-rpg.com/f113-kuferki




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 11   Pią Sie 26 2016, 16:43

Niech się śmieją, proszę bardzo! Potem będę go prosić o pomoc czy radę, wtedy to będą mówili do niego "królu", a on się uśmiechnie i powie, że za późno... Ooo tak, czekał na tą chwilę, aż przypomni im jak się z niego śmieli. Halo, mają się do niego zwracać z szacunkiem, w końcu jest najstarszy, a to do czegoś zobowiązuje. Na przykład do puszczania go pierwszego do łazienki rano, oddawanie ostatniego kawałka ciasta czy pomaganie mu w pracach domowych, ale to ostatnie tyczy się głównie Amy i Bena (który był rodzinnym, psychogeniuszem).
Gafy, nie gafy, Axel po prostu się bał! Szczerze mówiąc to pierwszy raz był w takiej sytuacji, w której to on musiał ukrywać to, co czuje. Jasne, miał już dziewczyny, ale one nie były jego najlepszymi przyjaciółkami i to było jakieś takie łatwiejsze.
- Nie wiem, nie sprawdzałem - powiedział, dusząc śmiech.- Ale myślę, że ty też umiesz rozpoznać podróbkę. Nie jesz byle czego. Ech, kolejna rzecz, która nas łączy. Jakkolwiek dziwnie to brzmi. Myślałem, że bliźniacy mają choć kilka rzeczy inne. Jestem szczerze zaniepokojony. Nie chcę być twoim męskim klonem. - Pokręcił głową z dezaprobatą, bo ten pomysł naprawdę mu się nie podobał.
Nie to, że nie lubił swojej siostry, po prostu chciał też być sobą - Axelem, którego nie da się ot tak podrobić. Axel Niezastąpiony - o, nowy tytuł. Jakoś łatwo mu to wszystko szło. Ax zaczął wybijać jakiś rytm palcami na swoich kolanach, słuchając Amy. Całym tym tematem odrobinkę się zestresował.
- Wątpię - powiedział. - To jest Neptuna. Ona chyba nawet nigdy nie spojrzała na mnie w inny sposób. To już trochę męczy. Siedzenie przed dwa lata i udawanie, że no wiesz, nic między nami nie ma. - Wzruszył ramionami. - Ale wiesz co? Masz rację. Porozmawiam z nią, jeszcze przed powrotem do szkoły, bo mam dość duszenia tego w sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Sydney, Australia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 116
  Liczba postów : 134
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13004-amanda-rogers?nid=2#349434
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13018-fat-amy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13019-listy-amy#349439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13020-amy-rogers#349441




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 11   Sob Sie 27 2016, 12:27

Jak będzie czegoś od niego potrzebować to szybciej powie do niego leczu do królu. A gdyby tak patrzeć, to ona była jego siostrą bliźniaczką, najstarszą z sióstr, jest należał się tytuł królowej. Jej nie powinny obowiązywać te wszystkie jego wymagania, bo również zasiada na tronie! Taka prawda i by śmiał się z nią nie zgodzić! Ostatnim kawałkiem ciasta musi się z nią dzielić, a pierwszeństwo dla kobiet obowiązuje nadal, więc królowa, powinna iść pierwsza. Z pracą domową niech nie przesadza i tak całe życie spisuje.
- Powinieneś czuć zaszczycony, że możesz być moim męskim klonem i hej, mamy parę cech innych. - Zrobiła chwilową pauzę. - Jestem zdecydowanie bardziej urocza od ciebie, kochana i mniej leniwa. Chociaż w sumie nie, obydwoje jesteśmy leniwi. Ale lepiej od ciebie gotuję! - powiedziała, wysuwając w jego kierunku język. - A poza tym pomyśl sobie, jak fajnie by było, gdybyśmy byli klonami. W sensie wiesz, jednej płci. Moglibyśmy się wymieniać na zajęciach! - To by było super. Serio. Obydwoje lubili obronę przed czarną magią, ale na przykład Axel wolał Transmutacje, a Amy Zielarstwo. Jedynym minusem było to, że chodzili do jednej klasy no i nie wyglądali ze sobą tak samo, więc zostawało wspólne wspieranie się i pomaganie w nauce.
Zawsze będzie sobą. Nowy tytuł jest jak najbardziej trafiony, Axela nie da się zastąpić, nigdy w życiu. Taka prawda.
- Właśnie, Axel, to jest Neptuna, jej coś trzeba uświadomić dokładnie, żeby czasami to zobaczyła. Mogę się mylić, ale hej, kto nie ryzykuje, ten nie zyskuje prawda? - Złapała go za rękę i uśmiechnęła się lekko. Możliwe, że rzeczywiście trzeba jej to uświadomić, a jak się nie uda... cholera, przyjaźnią się tyle lat, na pewno nie będzie tak źle! - Zrób to jeszcze w Kolumbii, może ten klimat da wam więcej do myślenia, co jest tak naprawdę grane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Sydney, Australia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 141
  Liczba postów : 170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12922-axel-rogers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12924-krol-rogersow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12925-listy-lisciki-axela
http://czarodzieje.my-rpg.com/f113-kuferki




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 11   Sob Wrz 10 2016, 11:33

To niech ona tylko spróbuje go o coś poprosić! Phi! Wtedy jej wypomni, jak go nazwała, a co! W końcu on nie jest leszczem, przynajmniej w jego przeświadczeniu. No, ale w jednej sprawie zdecydowanie miała rację - skoro on jest królem rodziny, to ona niewątpliwie była królową. Chcąc nie chcąc musiał się z nią zgodzić. Uroki posiadania siostry bliźniaczki; nawet tytułami trzeba się z nią dzielić, po prostu katastrofa! Natomiast jeżeli chodzi o jego zadanie domowe to Amy też musi się do czegoś przydać, sorry bardzo, ale musi mieć jakiś pożytek z tej siostry, prawda?
- Aha? - prychnął. - To ty powinnaś czuć się zaszczycona, że jesteś moim damskim klonem. Naprawdę muszę ci przypominać kto urodził się pierwszy? Przerabialiśmy to kilkadziesiąt razy - parsknął, kręcąc z niedowierzaniem głową. - Okej, lepiej gotujesz, ale to ja jestem najbardziej leniwy w tym domu i wiesz co? - zawiesił teatralnie głos. - Nie wstydzę się tego! - wyszeptał.
Kiedy Amy wspomniała o wymianie na zajęciach, Axel zrobił zbolałą minę, bo sam niejednokrotnie o tym myślał i w takich momentach naprawdę żałował, że Amcia nie jest chłopcem. No bo osobiście to nigdy nie chciałby zostać dziewczyną. Są dziwne. Skomplikowane. Zastanawiał się czy mają instrukcję obsługi.
- Chyba najlepiej będzie jak zrobię to po powrocie do Londynu. Chcę to zrobić na spokojnie, a nie przed samym wyjazdem. - Uśmiechnął się lekko, dosyć niepewnie i przymknął oczy. Już zaczął się zastanawiać co jej powie.

/zt x 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Domek sypialniany 11

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Opuszczony domek na drzewie
» Domek na drzewie
» Domek z modeliny (MG: Austria)
» Dom, domek, domeczek.
» Domek Gabrielle

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Kolumbia
 :: 
Domki Nadrzewne
 :: 
Domki sypialniane
-