IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Domek sypialniany 15

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 20
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3000
  Liczba postów : 1772
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Domek sypialniany 15   Nie Lip 10 2016, 13:21


Domek sypialniany 15


Tym razem czarodzieje na swój użytek otrzymują kompleks domków umieszczonych na drzewach. Każdy domek jest piętrowy. Na jego górnym poziomie znaleźć możemy pięcioosobową, przestronną sypialnię, utrzymaną w jasnych kolorach. Duże łóżka otoczone moskitierą nie tylko zapewniają odrobinę prywatności, ale chronią przed owadami, których na tym kontynencie nie brakuje.
Na dolnym poziomie można znaleźć dużą łazienkę, oraz mały taras z mostem prowadzącym do kolejnych domków. Widoki są stąd niezapomniane, a bliskość lasu i drzew sprawia, że w ciągu dnia nie tylko mogą do nas zawitać zaciekawione małpy, ale i różnobarwne, egzotyczne ptaki.
Dodatkowo każdy domek wyposażony jest w magiczny świstoklik, którego użycie powoduje przeniesienie do miasteczka oddalonego o paręnaście kilometrów. Czego chcieć więcej?  


Lokatorzy:

Tori Lacroix
Casimir Spencer-Moon
Gilles de Rais
Clarissa R. Grigori
Evan Randle
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Pon Lip 11 2016, 20:57

Dwanaście. Trzynaście. Czternaście. O, jest! Domek piętnaście. Była tym wszystkim tak zaaferowana, że nawet nie sprawdziła, kto będzie tu mieszkał poza nią. Od razu weszła ciągnąć za sobą kufer z najpotrzebniejszymi rzeczami. Planowała zająć sobie najlepsze łóżko - daleko od okna. Nie przepadała za naturą, to też widok co dzień rano jakieś małpy zdecydowanie nie był dla niej korzystny. Cholera. Kolumbia. Kto wpadł na tak szalony pomysł? Pożrą ich jadowite pająki i się wszyscy pozarażają jakimś gównem. Jedyną ciekawą rzeczą, która ją tu trzymała są węże, których w dżungli na pewno jest sporo. No i wypady z Casimirem, którego podczas podróży nawet nie miała okazji zaczepić, a potem jakoś stracił się jej z oczu. Podejrzewała, że raczej nie trafią do jednego domku - nie można mieć takiego szczęścia. Więc pójdzie go poszukać potem. Teraz usiadła na łóżku w centrum pokoju i kilkoma machnięciami różdżką rozpakowała swoje rzeczy. Ostatecznie podeszła do okna by wyjrzeć przez nie i odetchnąć świeżym powietrzem, którego było tu aż za dużo. Ciekawe jak będą wyglądały te wakacje. Spodziewała się po nich wiele, jednak z każą chwilą traciła na entuzjazmie. A miała wrażenie, że jeszcze ją coś dziś zaskoczy.
Ah warto wspomnieć, że już dawno ubrana była w strój kąpielowy, na który zarzuciła sobie pareo. Ten upał był nie do zniesienia w normalnych ubraniach
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Pon Lip 11 2016, 22:41

Kolumbia ! Kraj kokainy, Pablo Escobara i... kokainy. Tak, Trzeba przyznać ze wiedza Evana na temat kraju który będzie go gościł na tych wakacjach była mierna. Znał oczywiście Kilku co sławniejszych piłkarzy czy innych sportowców ale serio, pierwsze skojarzenie to Kokaina. Jako syn farmaceuty oczywiście znał sposób wytwarzania narkotyków. Taka, nazwijmy to delikatnie, umiejętność dodatkowa. Może mu się przyda może nie, kto to wie? Dostawszy kartkę z numerkiem domku miał nadzieje tylko że będzie gdzieś w pobliżu Rysi, nie spodziewał się wcale koedukacyjnych domków. No bo jak to ? Młodzi faceci w pobliżu młodych Dam ? Przecież to prowokuje niebezpieczeństwa! Niosąc swój Kufer dreptał krokiem dość raźnym i wesołym do domku numer 15. Cholera, mogli by choć dać listę z kim mieszka. Nastawił by się na to jakoś psychicznie, lub chociaż zamienił miejscami. Było kilku osobników w hogwarcie na których nie chciał trafić. Wiadomo, zwykłe konflikty między uczniowskie, jednak jako z natury bardzo porządny chłopak nie chciał eskalacji tych negatywnych relacji. Pierwsze co pomyślał przekraczając próg domku to coś w stylu "I chu bombki strzelił" . Chcecie wiedzieć kogo zobaczył? Tori ! To nie zwiastowało nic dobrego, osobiście nic do niej nie miał. Jednak wiedział ze będą burdy miedzy nią i Rysią, był tego wręcz pewien. Rzucił swój kufer przy łóżku po drugiej stronie domku i podszedł nie pewnie się przywitać. W sumie , nie podziękował jej jeszcze za pomoc pod dębem.
-Siema, Dzięki za wiesz co - Podszedł do niej niepewnym krokiem i wystawił żółwika do przybicia. Słyszał że jest wilą, jednak wydawało mu się że nigdy nie doświadczył jej uroku. Ostrożny kontakt fizyczny chyba nie pozbawi go trzeźwego myślenia nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Pon Lip 11 2016, 22:49

Słysząc otwierające się drzwi odwróciła się w ich stronę, trochę się ociągając. Gdy dostrzegła Evana w pierwszej chwili pomyślała od razu jedno - w okolicy gdzieś musi być pilnujący go na każdym kroku cerber. Dlatego zanim się przywitała najpierw zerknęła, czy zza jego pleców nie wyskakuje zbulwersowany, irytujący rudzielec. Jak na razie jednak nic takiego się nie stało. Dlatego uśmiechnęła się do chłopaka perfidnie patrząc mu się w oczy. Ostatnio zdecydowanie miała gdzieś fakt iż to najczęściej powoduje u ludzi natychmiastowe złapanie się na jej urok - szczególnie u tak podatnych. Poza tym musiała dużo ćwiczyć. Znajdowała więc okazję, by patrzyć na kogoś i starać się trzymać swoją magię w ryzach, ale często też starała się używać jej w pełni świadomie. To była druga myśl, która pojawiła się w jej głowie, gdy nie dostrzegł namolnej krukonki. Jeśli są razem w pokoju, będzie miała okazję poćwiczyć.
- Siemka. Powinieneś raczej się na mnie gniewać. Do teraz żałuje, że nie wykorzystałam sytuacji. Nigdy w życiu nie widziałam nikogo, kto ma tak długo taką pokaźną erekcję - Ehm... No cóż. Tori była bardzo bezpośrednia. Aż za bardzo. Oczywiście nigdy nawet jej nie przeszło przez głowę wykorzystanie tej sytuacji i nie myślała o jakości jego podniecenia, ale chciała się trochę z nim podroczyć. Wzbudzanie u ludzi zakłopotania sprawiało jej przyjemność. Uśmiechnęła się przy tym słodko, a jednocześnie zadziornie. Ktoś z boku powiedziałby, że ewidentnie chciała go złapać na stan "Zombie" i spróbować jak wiele jest w stanie na nim wymusić. No cóż. Od jakiegoś czasu Tori się trochę zmieniła. Przestała być tą dziewczynką, która przypadkowo czaruje ludzi i potem strasznie tego żałuje. Teraz Clari w końcu będzie miała realny powód, by jej nie znosić. I wiecie co? Miała to gdzieś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Pon Lip 11 2016, 23:24

Ooo, Tak zaczyna ? Evan poczerwieniał niczym burak. Serio, taka sytuacja a ty zapamiętujesz rozmiar mojego przyrodzenia i siłę erekcji? Kobieto czy ty chcesz mnie porwać do piekła? Bezpośredniość tej blondynki była na jakimś cholernie wysokim poziomie. Kto tak rozpoczyna rozmowę? No kto ? Nie potrzeba było dużo żeby Evan przypomniał sobie tamten sen i co w nim zrobił Tori. Oj tak, gdyby wiedziała co z nią wyczyniał w tamtym czasie na pewno nie była by tak pozytywnie do niego nastawiona
-Hahaha, nie wiem czy to komplement czy kręcisz ze mnie beke- Rzucił nieśmiało chłopak. To będą długie wakacje. Definitywnie, ślizgonka zachowywała się jak by chciała zagiąć na niego parol. Na szczęście Evan wiedział z jakiego domu jest. Ślizgonów trzeba brać na dwa razy, nigdy nie wolno im ufać w pierwsze słowa. Choć co prawda mogą czasem mówić prawdę ale sama definicja tego domu mówi o przebiegłości i kombinatorstwie.
-Przestań, Gdyby nie ty i twoje co prawda nie do końca dobrane zaklęcie to pewnie zrobił bym sobie lub komuś krzywdę- Powiedział praktycznie na jednym tchu zaczerwieniony Evan. Cholera, nie dało się ukryć że Tori była atrakcyjna, inaczej nie wystąpiła by w takiej roli podczas tego snu. Jednak chłopak nie dość ze miał swoją dumę to jeszcze silną wole. Postanowił jakoś obrócić to wszystko w żart i cały czerwony wymamrotał w jej stronę
-No i nie miała byś czego teraz komplementować- Tak, powiedział to. Całkowita głupota ale kto by się tam przejmował prawda? Zależało mu na dobrych stosunkach z kobietą która tak mu pomogła więc czemu nie zagrać chwilę w jej grę ? Kilka żartów to nie zdrada, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Pon Lip 11 2016, 23:33

Widząc, że jej plan by go speszyć jak najbardziej się udał zaśmiała się pod nosem. Zaczął się ostro tłumaczyć, żartować, kombinować jak z tego wybrnąć - wszystko na raz! A ona tylko wpatrywała się w niego i czekała, aż ten zdecyduje się na kolejną i kolejną opcję byle by tylko jakoś załagodzić tą sytuację. Odepchnęła się od okna, o które obecnie się opierała i zrobiła ze dwa drobne kroki w jego stronę trochę zmniejszając odległość między nimi.
- No już, spokojnie. Jesteś uroczy jak się tak czerwienisz, ale zaraz Ci para uszami pójdzie. Zostańmy na tym, że to był zwykły komplement i tyle, co? - Postarała się go uspokoić kładąc mu dłoń na ramieniu i pokazując w uśmiechu swoje idealne białe ząbki, bo jakżeby inaczej? Musiała być idealna. Na tym to polegało. Pieprzona wilowatość. Czasem wręcz marzyła o tym, by mieć choćby pieprzyka w niewidocznym miejscu.
- Szczery komplement - Dodała jeszcze zabierając rękę z jego ramienia i kładąc ją sobie na biodrze. Flirtowała z nim i to było wręcz rażące. Jednak ten nie wydawał się opierać, więc kontynuowała swoją taktykę.
- Jak minął Ci sam początek wakacji? - Zmieniła nagle temat wciąż nie przestając się w niego wpatrywać. Co więcej, spoglądała na niego z dołu dzięki czemu jej niebieskie oczy wydawały się większe niż zwykle. No Evan. Daj się złapać. Przecież nie każe Ci wyskoczyć oknem. Ot po prostu trochę się pobawi żeby mieć czym potem denerwować twoją durną pannę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Pon Lip 11 2016, 23:57

Evanie! Weź się w garść. Jesteś dumnym przedstawicielem swej rodziny. Nie możesz dać się tak ograć kobiecie! Fakt, flirt kobiety był wręcz superefektywny jednak tym razem czar wili nie działał na nim w ogóle. Gdy dziewczyna podeszła i zintensyfikowała swój flirt delikatnie pacnął ją w czoło
-Może i jestem wstydnisiem ale o parę to ty się nie bój. Potrafię utrzymać ciśnienie gdy tego potrzeba- Tak, atak jest najlepszą obroną. Uśmiechnął się do niej zadziornie. Tym bardziej że przecież to był zwykły żart. Nie spodziewał się jak niecne plany względem jego osoby ma ta blond kombinatorka. Nawet jeśli by wiedział to i tak nic by nie zrobił. Słabość do kobiet cechuje każdego faceta. Tym bardziej że Evan naprawdę chciał się zakumplować z Tori. Pomocna kobieta ogólnie z niej jest, oczywiście na swój sposób.
- Jeśli chodzi o komplementy, to poduszką jesteś naprawdę świetną- Chłopak kontynuował swój kontratak względem dziewczyny. Może nawet delikatnie łapał się na tą jej całą magię Wil ? Kto to wiedział? Na pewno nie on, z jego perspektywy zachowywał się tak jak zawsze. Prosta, niezobowiązująca rozmowa płynęła dalej swoim tempem. Choć chłopak stwierdził że musi zwiększyć dystans między nimi to i tak nic z tym nie robił. Wpatrywał się w jej oczy czerwony niczym burak bez krzty uległości lub zauroczenia. Ha! Im dłużej trwała ta rozmowa tym bardziej wydawało mu się że panuje nad sytuacją. Zgubna pewność siebie prawda?
-A Spędziliśmy te dni z Rysią u moich rodziców. A twój?- Zapytał oddalając się od kobiety w stronę swojego kufra, potrzebując trochę odciągnąć od niej uwagę swoich obu mózgów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Wto Lip 12 2016, 00:10

Pozwoliła, by na jej usta na krótko wyszedł grymas, jednak szybko go spławiła. Cholera. Jeszcze nie nauczyła się tego kontrolować na tyle, by potrafić wywołać hipnozę specjalnie. Przypadkiem też się nie udało, dlatego odrobinę straciła zainteresowanie puchonem. Była jednak uparta, więc postanowiła próbować dalej. W końcu jeśli nie hipnoza, pozostaje jej jeszcze zabójczy urok.
- W to nie wątpię - Odpowiedziała mu od razu zerkając w stronę drzwi zza jego ramienia. Cerbera nadal nie było widać. Dziwne. Na prawdę dziwne, ale nie zastanawiała się nad tym jakoś szczególnie długo. Zmieniła trochę pozycję, obejmując się pod piersiami i wracając spojrzeniem na puchona, który to ewidentnie nada był wdzięczny za tą pomoc pod Dębem. A ona? Sama nie wiedziała, czemu to zrobiła. Teraz raczej by go zignorowała, więc powinien się cieszyć, że miał okazję spotkać ją właśnie wtedy. Zanim poznała się z Williamem. Uh. Na samą myśl o tym imieniu przechodziły ją ciarki. Odgoniła tę myśl.
-To chyba najbardziej chory komplement jaki słyszałam, ale spoko. Tylko błagam, nigdy więcej mnie tak nie łap, jak śpisz. Szczególnie, że mamy jeden domek - Zastrzegła swoją strefę osobistą. W łóżku zamierzała spać sama, bo czołganie się w pościeli by komuś uciec było jeszcze durniejszym pomysłem niż wtedy na trawie.
O proszę. Wzmianka o Cerberze. Spodziewała się tego prędzej czy później. Co on w niej widział? Nie miała pojęcia.
-Siedziałam w domu tak właściwie. Przeniosłam się do Hogsmeade na stałe. Dormitoria to nie moja bajka. Brakowało mi prywatności - Opowiedziała mu zgodnie z prawdą. Częściową, bo generalnie był jeden powód, dla którego praktycznie nie wychodziła. Jednak nie chciała o nim mówić, myśleć. Ponownie trzeba było to wygnać ze swojej głowy, więc podeszła do swojego łóżka i na nim usiadła zakładając nogę na nogę i zerkając na ruchy dłoni chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Wto Lip 12 2016, 09:13

Kombinując coś przy swoim kufrze chłopak słuchał Tori tak piąte przez dziesiąte. Nie to że chciał ją obrazić czy coś. Po prostu czuł że dalsze granie w jej grę może przynieść bardzo nie przyjemny skutek. Nie daj boże Rysia pomyśli że faktycznie Evan wkręcał się we flirt z jej największym wrogiem !
-A to ciekawe, poduszką nie wolno cię nazwać. Za to ty możesz komplementować moją erekcje?- Zadał pytanie delikatnie podśmiechując pod nosem. Dobrze że spakował krótkie spodenki na wakacje. Pod świadomie czuł że wybierają się do ciepłych krajów. Po krótkiej wizycie w toalecie wrócił do konwersacji z Panną Lacroix już w odpowiednim rynsztunku.
-Nie martw się, jesteś bezpieczna tak długo jak znów nie pomylisz zaklęć – Uśmiechnął się do niej, pokazując jej język. No tak, cała ta sytuacja wzięła się od pomylonego zaklęcia. Gdyby nie to, nie byłby takim przytulasem. I prawdopodobnie ominął by go ten mały romans ze śmiercią. No ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło prawda ? Nowa koleżanka zawsze na propsie. Gdy Tori tak mówiła o samotnych dniach w Hogsmeade coś mu w tym wszystkim nie grało. Taka Diva i sama ? Przejrzał tą grę od razu, to ze był całkowicie ślepy na przejawy zainteresowania nie znaczy że potrafił zignorować oczywiste znaki bólu i cierpienia. Nie warto chyba było drążyć tego tematu więc postanowił go zmienić. Co prawda nie jakoś wybitnie ale zawsze coś !
-Spodziewałaś się Kolumbii ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Moskwa - Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 274
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 891
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Wto Lip 12 2016, 09:22

Naprawdę była w Kolumbii ? Czy to tylko sen? Nie, na pewno nie był to sen. I wiecie co? Miały to być najlepsze wakacje w jej życiu. Będąc tak daleko od rodziny nie mogło być inaczej. Miała jednak dzieję, że tym razem zmienią sposób przydzielania pokoi i od razu będzie wiadomo z kim się mieszka. Jednak i to pozostało bez zmian. Otrzymawszy numerek ruszyła ciągną za sobą kufer w stronę, gdzie prawdopodobnie, znajdował się jej domek. Ciekawe z kim tym razem będzie mieszkała. Ostatnim razem, podczas ferii, było całkiem ciekawie. Może i tym razem trafi na znajomych z którymi przetrwa te wakacje. A może... A może będzie miała domek z Evanem? Na to jednak nie liczyła. Aż takiego szczęścia nie miała. Z uśmiechem na ustach weszła do środka. To co zastała za drzwiami z jednej strony ją ucieszyło, i to bardzo, a z drugiej... No właśnie. Wolałaby chyba nie wchodzić do środka. Naprawdę los musiał być aż tak okrutny? Biorąc głęboki oddech przeszła obok Evana i Tori odkładając swoją walizkę obok jednego z łóżek. Nie miała zamiaru z nią chodzić po całym domu. Dopiero po tym wróciła do Ślizgonki i Puchona. Starała się jak mogła trzymać swoje nerwy na wodzy. W końcu z natury była osobą baaardzo spokojną.
- Nie spodziewałam się, że będziemy mieli domek razem. - zero złości, zero zazdrości. Od tak, czyste stwierdzenie. Nawet była z siebie dumna, że potrafi tak nad sobą zapanować. W końcu mieli razem spędzić ten czas, w małym domku. Tori? Przeżyje ją. Gorzej jakby pojawił się tutaj ktoś zupełnie inny... Jednak to nie było możliwe. Aż takiego pecha mieć nie mogła. Z uśmiechem podeszła do Evana dając mu całusa i siadając obok niego. - Witaj kochanie. O czym rozmawiacie? - o tak. Tego była ciekawa i to bardzo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Wto Lip 12 2016, 12:01

- Jestem dziewczyną. Nam zawsze więcej wolno - Poinformowała go krótko. Czas przyznać, że przez te wszystkie lata, kiedy jedyne momenty używania przez nią hipnozy były przypadkowe, był czasem straconym. Obecnie nie mogła wymusić na nim nawet flirtu, bo chłopak ewidentnie zaczął tego unikać w pewnym momencie. Dlatego też fuknęła pod nosem i zaczęła powoli tracić nim zainteresowanie, a gdy ten poszedł do łazienki sama zaczęła planować gdzie wyjść, by móc się czegoś napić (albo dopaść jakieś używki, które tutaj powinny czyhać na każdym kroku). Generalnie to nie tak, że puchon był nudny czy niefajny. Tylko, że będąc zawiedziona na swoich umiejętnościach nie myślała nawet o tym, że mogłaby z nim tak na spokojnie, normalnie porozmawiać. Dlatego postanowiła mu odpowiedzieć jeszcze parę zdań i potem się stąd wynieść.
- Nie kuś - Mruknęła jeszcze tylko na temat tego, że kolejne pomylone zaklęcie mogłoby wywołać podobny skutek. Potem mieli całkowicie odciąć się od tego i zacząć rozmawiać o Kolumbii, ale nagle drzwi się otworzyły. Zerknęła z zaciekawieniem w ich stronę.
-Był pan, jest i piesek - Wyszeptała sama do siebie po czym przyjęła niezwykle sztuczny, serdeczny uśmiech. Uh szkoda, że Clari najprawdopodobniej była hetero. Nią też by się mogła pobawić, a to dopiero byłoby zabawne.
-Mamy na składzie miłosny trójkącik. Brakuje jeszcze tylko mojego faceta - Skomentowała chyba bardziej do siebie niż do nich. To pewnie niemałe zaskoczenie, że wielka wila, która przecież uwodzi wszystkich facetów na świecie z kimś się spotyka
- I jeszcze jedno. Jak będziecie gruchać to błagam was, nie będę oglądać 24/7 komedii romantycznej. Już bym wolała dobre porno, ale skoro Clari jest w ciąży, to się to nie wlicza - To mówiąc wytknęła język w stronę Evana pokazując, że to wszystko to żarty z jej strony. Jednak wzrok, który krótko zatrzymała na oczach Clarissy mógł świadczyć o tym, że dla niej to nie będzie miły pobyt. Przykro mi, ale było się ogarnąć niegdyś w stosunku do ślizgonki, kiedy jeszcze była miła, urocza i zagubiona. Teraz była już taka, jak zawsze krukonka myślała, że jest. Całkiem inna niż wtedy pod Dębem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Wto Lip 12 2016, 12:39

-Cwaniara- Rzucił z przekąsem do Tori na sekundy zanim przybyła do domku Rysia. Oho, Zimna wojna gotowa. Z ciężkich wakacji, szybko przeistoczyły się one w cholernie ciężkie. W tym wypadku, im więcej wrażeń tym wcale nie lepiej. Te dwie kobiety w jednym pokoju gwarantowały spięcia i niepewne sytuacje. Choć jeszcze nie było tak najgorzej, gdy ten rzekomy facet Tori tu przyjdzie wtedy może być piekło. Ale póki co Evan cieszył się obecnością Rysi.
-A rozmawiamy sobie o sytuacji spod dębu kochanie- Powiedział, akceptując całusa. Od razu podszedł do kufra Rysi i przyciągnął go tak, aby znajdował się zaraz obok jego. Jeszcze musi tylko wykombinować jak zsunąć ich łóżka żeby spało im się wygodniej i będzie naprawdę idealnie. Co prawda zmieścili by się na jednym, jednak Evan nasłuchał się od ojca że kobieta w ciąży musi mieć komfort. Podobno kobiece hormony nie są najlepszym kolegą faceta. A co jak wybuchnie bo będzie zbyt blisko niej ? Lepiej nie ryzykować, w końcu chciał przeżyć te wakacje bez stresu.
-O jakim trójkącie ty mówisz Tori ? – spojrzał dziwnie na dziewczynę siadając obok Rysi. Po chwili położył swoją głowę na jej udach i zaczął się relaksować. Ale no cholera jasna ! Nie mogło to trwać długo ! Komentarz Tori uderzył w nieodpowiednie struny u Evana
-Tori, obawiałbym się tego porno raczej z twojej strony. Dawaj wywieszkę na drzwiach jak będziesz chciała trochę prywatności. My też tak będziemy robić. A jak będziemy się przytulać to chyba cię nie zgorszymy co ?- Rzucił z kolan Rysi delikatnie poddenerwowany Puchon. Daleko było jeszcze do Puchatego szału bojowego jednak wykres zdenerwowania u chłopaka zaczynał rosnąć wykładnikowo. Zniósł by każdy żart z jej strony odnośnie jego samego. Ale tego związku będzie bronił do upadłego. To nie było coś z czego można było tak bezczelnie żartować. Jego uczucie do Rysi było oparte na przyjaźni i z pewnością było prawdziwe. Nie miał w sumie nic więcej do dodania więc pocałował brzuszek swojej ukochanej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Moskwa - Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 274
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 891
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Wto Lip 12 2016, 16:07

Sytuacja spod dębu... Nie wspominała jej najlepiej, a w ogóle to miała ochotę o niej zapomnieć. Do tej pory miała wyrzuty sumienia po tym co zrobiła. Niby krukonka, a pomyśleć przez chwilę nie mogła. Powiodła spojrzeniem za Evanem który to najwidoczniej miał jakieś plany w związku z ich spaniem. Czyżby chciał stworzyć jedno, wygodne łóżko dla nich? Bardzo możliwe i wizja ta bardzo podobała się Clari. Mogłaby bez przeszkód tulić się do niego we śnie. Nie żeby to nie mogła na jawie. Jednak spanie obok kogoś było znacznie przyjemniejsze.
Trójką? Niby jaki trójkąt? że niby oni?! O nie, nie, nie! Evanem nie miała zamiaru się dzielić. Choćby nie wiadomo co! Był jej i kropka. Zbyt mocno go kochała.
- Dokładnie Lacroix. Niby jakie trójkąty Ci w głowie? I chwila... Ty masz kogoś? - mrużąc oczy spojrzała na dziewczynę. W tym samym czasie Evan znalazł sobie wygodne miejsce na jej kolanach. Nie przeszkadzało jej to, a wręcz cieszyło. Co jak co, ale lubiła gdy tak robił. Mogła spoglądać w jego oczy z góry. A musiała przyznać iż miał śliczne oczy. Odruchowo zaczęła przeczesywać jego włosy palcami mierzwiąc je jeszcze bardziej. Jednak nie był to jedyny komentarz Tori. Kolejny zbił dziewczynę z tropu. Czy naprawdę wszystko u niej kręciło się wokół erotyzmu? Aż tak była niewyżyta? W sumie, co się dziwić... Wila... Znalezienie kogoś na stałe pewnie zajęłoby jej trochę czasu...
Czuła jak napinają się jego mięśnie. Jeszcze trochę pewnie brakowało, a wybuchnąłby. Oby nic już nie przyszło tej blondynie do głowy, bo wolałaby nie być w jej skórze. Przez chwilę nawet jej myśli zajęły się czymś zupełnie innym... Czy ktoś jeszcze będzie mieszkał w tym domku? Czy tylko oni w trójkę? Oby ktoś doszedł i najlepiej aby jakaś krukonka... Jednak nadzieja matką głupich...
- Proszę Cię. Nie zachowuj się jak dziecko. Aż tak niewyżyta jesteś, że tylko erotyka Ci w głowie? - uniosła do góry brwi uśmiechając się ironicznie. W tym samym czasie Evan ucałował jej brzuszek co uznała za wyjątkowo czuły gest. Nie pozostając mu dłużną ujęła w dłonie jego twarz i ucałowała w nosek. Poniekąd bo chciała, a z drugiej strony aby wkurzyć ślizgonkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Wto Lip 12 2016, 16:34

Tyle czułości. No normalnie zaraz rzygnie. Jednak spieszyła już z wyjaśnieniem o co dokładniej chodzi jej z tym całym trójkótem.
- Oj bo widzisz Evan. Clarisie zdarzają się napady bezpodstawnej zazdrości gdy rozmawiamy. Wtedy pod dębem jak jeszcze spałeś też dała świetny popis, dzięki któremu prawie utonąłeś - Poinformowała chłopaka ze współczującym uśmiechem. Doskonale wiedziała, że ten zapomina zawsze o tym co robi pod postacia Zombie lub zapamiętuje to inaczej. Więc wtedy to krukonka wychodziła na tą złą. Ups.
- Nie wiem co w tym dziwnego - Mruknęła tylko do rudzielca a pro po tego, że z kimś się spotyka. Przywróciła przy tym oczami. Może nie czuła się jakaś super nadzwyczajna, ale jej na prawdę nie trudno bylo o jakiegokolwiek partnera.
- Wybacz Evan - Powiedziała do niego kompletnie ignorując przekąsy ciężarnej - Nie chciałam Cię urazić. Po prostu czuje się zagubiona i pletę trzy po trzy. Zazwyczaj Clari od wejścia rzuca we mnie piorunami. Nie wiem dlaczego - Co jak co, ale trzeba przyznać, że w graniu biednej dziewczynki była świetna. Miała w tym wprawę. Zresztą nie trudno było zrobić z siebie ofiarę, gdy ktoś się tak bezmyślnie podkładał jak ta tępa idiotka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Wto Lip 12 2016, 19:36

Te przekomarzania dziewczyn zaczynały działać mu na nerwy, już puścił mimo uszu uwagi na temat seksu, ale zachowanie kobiet już zaczynało być irytujące. Nie rozumiał dlaczego Rysia tak bardzo chce walki z tą ślizgonką. Na jego oko nie była aż takim potworem jakim rysowała ją Clari. Jego kobieta zachowywała się jakby co najmniej Tori próbowała go nachalnie wyrwać. Przecież ona właśnie powiedziała że kogoś ma. Nie widział powodu aby aż tak się na siebie stroszyły
-Na miłość boską, kobiety. Uspokójcie się. Przyjechaliśmy się tu bawić i odpocząć a wy kręcicie jakieś dramy- Evan już nie wytrzymał. Dużo rozumiał, jednak ileż można ? Mają się tak drapać jak koty cały wyjazd ? Nawet tak cierpliwa osoba jak on ma swoje limity . Naprawdę nie chciał być w tak nerwowej atmosferze przez cały wyjazd. Podniósł się z kolan Rysi i spojrzał na obie gniewnie.
-Nie wiem co wam odbija. Może mi któraś w końcu wytłumaczy czemu nie możecie się zdzierżyć ? Bo naprawdę nie mam zielonego pojęcia- Dodał wstając z łóżka i udając się do kuchni po wodę. Liczył że znajdzie coś w lodówce żeby się schłodzić. Upał panujący tutaj był naprawdę cięzki do zniesienia. Po cichu miał nadzieje że jego wybuch sprawi że kobiety odzyskają trzeźwość umysłu. Co prawda, w jego oczach Tori była naprawdę ofiarą, mimo iż sama to prowokowała. Nie mógł jednak przytaknąć jej przy Rysi. To naprawdę źle by wyglądało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Moskwa - Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 274
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 891
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Wto Lip 12 2016, 21:49

naprawdę się starała. Cholera, żeby tylko Evan z Tori wiedzieli jak ona się stara. Przecież nie należała do osób zazdrosnych. Nawet o Belpha nie była zazdrosna. Więc co się zmieniło? W sumie... O Evana zawsze na swój sposób była zazdrosna. Każda dziewczyna kręcąca się wokół niego była lustrowana wzrokiem przez dziewczynę. Najwidoczniej to się nie zmieniło, a jedynie przybrało na sile. Każde kolejne słowo Ślizgonki totalnie olała, jednak wybuchu jej chłopaka już nie mogła. Miał rację, przyjechali tutaj aby się zabawić, a nie kłócić. Jednak kto mógł wiedzieć, że dostaną razem domek? Najlepszą opcją było wyjście z niego i zaczerpnięcie świeżego powietrza z dala od wili. Nie zwracając na nic uwagi podeszła do swojej walizki wyciągając kapelusz i zakładając go na głowę. Może i było po południu, jednak słońce nadal potrafiło nieźle przysmażyć. Nie chciała wyglądać jak jej włosy już pierwszego dnia.
- Rozmawiajcie sobie dalej. Nie będę wam przeszkadzać. - i nie patrząc nawet na Evana wyszła z domku idąc przed siebie. Czy miała jakiś konkretny cel? Oczywiście, że nie. w końcu nie znała tego miejsca.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Wto Lip 12 2016, 21:56

Tori widząc wybuch Evana westchnęła pod nosem. Przykro mi, ale to dopiero początek. Myślę, że będą się dziergać przez cały wyjazd. Jak pies z kotem. Szkoda Evana w tym wszystkim, bo to miły chłopak. Jednak jej zdaniem Clarissa swoją bezmyślnością po prostu sobie na to zasłużyła. Mogła spróbować myśleć wcześniej. Nim Tori zaczęła zwracać na nią uwagę, potem nie lubić, a ostatecznie zacząć nią gardzić. Bo tylko takie uczucie miała w stosunku do niej, gdy widziała jak dziewczyna wychodzi z domku. Nie była pewna co dokładnie powiedzieć teraz, skoro już osiągnęła czego chciała. Podeszła więc do szafki i wyciągnęła z niej pergamin. Naskrobała szybki list do Ange i posłała wraz z nim swoją sowę, która była bardzo niezadowolona z siedzenia w klatce na parapecie. Nie będzie jej już zamykać. Potem spojrzała na puchona. Uśmiechnęła się do niego. Podeszła bliżej. Poklepała go współczująco po ramieniu i... Poszła sobie. Nic mu nie tłumacząc. Swoje powiedziała. Że nienawiść Clari jest bezpodstawna. Tamta nie zaprzeczyła. 1 do 0 dla Toralei Lacroix proszę państwa. A teraz? Musi się napić.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Wto Lip 12 2016, 22:16

No serio ? Tak obie bez słowa pożegnania wyszły z domku? Co tu się do cholery wyprawia. Szczególnie zabolało go zachowanie Clarissy. Czy nie zasługiwał choć na odpowiedź z jej strony ?
-Kurwa !- Evan zaklął na cały głos kopiąc w swój kufer który na szczęście chwile temu zamienił w piłkę. Stan w którym teraz się znajdował na pewno można było określić jako Puchaty szał bojowy. Nie sądził że rudowłosa kobieta potraktuje go w taki sposób. Już miał złączyć te pieprzone łóżka żeby było jej wygodnie. Ha, teraz to niedoczekanie. Chce się bawić w olewanie i ignorowanie? To dobra, dokładnie teraz to dostanie ze strony puchona. W dodatku Tori, jeszcze bardziej go prowokowała. Co ona myślała że Evan nie widział jej cholernego kuszenia ? Myślała pewnie że zrobi z niego kolejne głupie zombi! Po jego trupie.
-Pierdole, idę popływać- rzucił w próżnie po czym odczarował kufer. wziął spodenki i trzasnął za sobą drzwiami

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Moskwa - Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 274
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 891
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Czw Lip 14 2016, 00:12

Powrót do domku nie zajął jej dużo czasu. Wszystko to dzięki zakupionej mapie Kolumbii, która oferowała wiele ciekawych miejsc do zwiedzenia. Jednak nie o tym dziewczyna myślała w tym momencie. Bardziej martwiło ją spotkanie z pewnym puchonem. Niby poukładała sobie wszystko w głowie i wiedziała dokładnie co chce mu powiedzieć, jednak... Bała się, że nie będzie chciał jej słuchać. A co najgorsze, zostawi ją. Nawet nie zdziwiłaby mu się. Należało się jej. Przecież ona taka nie była, do cholery! Przy Tori wszystko się zmieniało o sto osiemdziesiąt stopni. Stawała się zaborcza i agresywna. Może ten jej urok działał na krukonkę w zupełnie odwrotny sposób. O tym nie pomyślała nigdy. Będąc kilka metrów od domku przystanęła opierając się o barierkę. Tak bardzo się bała, że każdy kolejny krok wywoływał dreszcze na jej ciele. A przecież nie powinna odczuwać takich emocji. Jeszcze zaszkodziły by dziecku. Wiedziała jednak, że nie uniknie tej rozmowy, a im szybciej tym lepiej. Rozmowa z Gisell również pomogła w podjęciu paru decyzji. Pewniejsza, choć nadal spanikowana weszła do środka. Ciemność nie wróżyła niczego dobrego. I miała rację. po zapaleniu światła okazało się, że nikogo nie ma. Nawet Evana. Kręcąc głową zgasiła światło i udała się na górę. Widok dodatkowych dwóch walizek ją zaskoczył jednak po chwili postanowiła ten fakt olać. Rano dowie się któż zamieszkał wraz z nimi. Jednym ruchem ściągnęła swoje ubrania i wziąwszy prysznic położyła się do łóżka. Nie miała jednak zamiaru iść spać jeszcze. Chciała poczytać. Nie ważne co, ważne aby zajęło jej czas w oczekiwaniu na Puchona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Czw Lip 14 2016, 00:31

Domek, huh? Kiedyś trzeba było do niego wrócić. Delikatnie spalony ale o wiele spokojniejszy Evan powoli zbliżał się do ośrodka myśląc co powie tej rudej złośnicy. Najgorsze było to że z każdym kolejnym krokiem jego spokój się gdzieś ulatniał. A myślał ze rozmowa z Destiny pomoże mu pożegnać furie dziś na dobre. Cholera to nie było dobre. Nie zatrzymywał się ani na chwilę przed domem. Nie zważając na to czy kogoś obudzi czy nie, bezpardonowo wparował do środka. Nawet nie zaświecił światła aby sprawdzić czy ktoś jest. Nocne ciemności były mu zbyt dobrze znane aby zaskoczyć go czymś. Zanim udał się do kuchni po wodę zauważył tylko nocną lampkę zapaloną przy łóżku zajmowanym przez jego kobietę. Nie miał zielonego pojęcia co jej powiedzieć. Wziąwszy z kuchni wodę w butelce od razu udał się pod prysznic. Tym razem nawet nie rzucił okiem w jej stronę. Fakt, nie chciał pozwolić aby pierwsza kłótnia zakończyła ich związek. Nie po to tyle się przyjaźnili, nie po to tyle walczył o wyjście z friendzone żeby poddać się przy pierwszej niedogodności. Jednak miał wrażenie że dziewczyna większym szacunkiem darzyła go gdy byli jeszcze przyjaciółmi. Jeśli to się nie zmieni trzeba będzie naprawdę przemyśleć priorytety. Szybko wytarł swoje nagie ciało, narzucił bokserki i udał się na taras w nadziei na to że znajdzie tam jakieś leżaki. Miał nadzieje na nich spędzić jakoś spokojnie tą ciepłą kolumbijską noc. Przecież i tak dziś już nie uśnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Moskwa - Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 274
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 891
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Czw Lip 14 2016, 00:56

Długo nie dane było jej poczytać. Zaraz po tym, jak zagłębiła się w porywającej lekturze, której nawet tytułu nie pamiętała, usłyszała trzask otwieranych drzwi. Z ciekawością, ale i strachem podniosła głowę znad książki. Evan. Ciepło przeszyło jej ciało od stup po czubek głowy. Nie spodziewała się, że jego widok może tak na nią wpłynąć. A jednak. Przełykając ślinę wstała ze swojego posłania udając się w stronę kuchni, gdy ten zniknął za drzwiami łazienki. Oparła się dłońmi o blat stołu wyglądając za okno. Księżyc w pełni prezentował się pięknie na tle bezchmurnego nieba. Aż miało się ochotę opuścić zacisze czterech ścian i wybrać na spacer po plaży. Jednak stamtąd właśnie wróciła. Więc ponowne wyjście nie wchodziło w grę. No chyba, że z Puchonem... Nawet nie zauważyła kiedy ten opuścił pomieszczenie i nawet nie patrząc na nią udał się na balkon. A więc jednak zobaczy księżyc w pełnej okazałości. Biorąc kilka głębszych wdechów wyszła w cienkiej koszulce i majtkach za chłopakiem. Niby miała ułożone wszystko w głowie, wiedziała co chce powiedzieć, jednak gdy przyszło co do czego nie potrafiła wydusić z siebie słowa. Zajęła jeden z pustych leżaków siadając twarzą w stronę chłopaka. Chciała widzieć jego reakcje na jej słowa.
- Ja... - i zatkało ją. Przez chwilę nie potrafiła wydusić ani słowa. Zacisnęła dłonie w pięści przyciskając je do boków. - Ja naprawdę chciałam Cię przeprosić. Nie wiem co we mnie wstąpiło. Znaczy... Wiem, ale nigdy nie wpływało to tak bardzo na mnie. Moje zachowanie było szczeniackie i nigdy nie powinno mieć miejsca. - jeszcze mocniej zacisnęła pięści czując, jak paznokcie wbijają się w jej skórę. Jutro będzie tego żałowała, ale teraz dawało jej to chwilę spokoju. Minimalną, ale jednak - Jeśli nadal chcesz wyjaśnień to wszystko Ci powiem. - spojrzała na niego lekko zaszklonymi oczami. Jeszcze tylko tego by brakowało aby zaczęła teraz płakać. Ogarnij się dziewczyno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Czw Lip 14 2016, 10:57

Evan westchnął. Szczerze liczył że ta rozmowa poczeka do jutra. On będzie miał czas przespać się z tymi wszystkimi uczuciami i na spokojnie wszystko załatwią. Z każdym słowem dziewczyny przypominało mu się jak potraktowała go wcześniej. Szczeniacko? Tak, na pewno. Chłopak zastanawiał się tylko nad jednym. Czym sobie na to zasłużył, przecież nie latał za kobietami ani nie oszukiwał. Wydawało mu się że był porządnym chłopakiem, a wedle powiedzenia to złych ludzi mają spotykać złe rzeczy. Więc dlaczego on został tak potraktowany? Przemilczał całą wypowiedź rudowłosej, co prawda przyszło mu to z ogromną trudnością ale dał rade. Musi być twardy! Jak pokaże że jest miękki to da sobie wejść na głowę ! W tedy już na pewno straci w jej oczach. Zresztą, już dawno podjął decyzje że jeśli został zlekceważony to przy następnej okazji się odegra. Tylko, dlaczego to było takie ciężkie? Ktoś jej kazał być tak kochaną na co dzień ? Evan ledwo wytrzymał jej przeprosiny bez ruchu a tutaj pojawiła się opcja wyjaśnienia. Dzięki heroicznemu wręcz wysiłku udało mu się nie drgnąć.
-Przydało by się, w końcu tylko tego chciałem.- Powiedział, wyciągając dłoń do rudowłosej. No po prostu nie potrafił być zimny cały czas. Puszek zawsze pozostanie puszkiem. A więc jak to wyglądało? Evan leżał na leżaku, z zamkniętymi oczami i dłonią skierowaną w kierunku Clarissy. Niby był nie dostępny a tak naprawdę chciał ją przytulić. Musisz być twardy Evanie! Mimo iż pokazałeś już swe prawdziwe oblicze, nie możesz jej tak po prostu wybaczyć tej zniewagi. Musi mieć nauczkę !
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Moskwa - Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 274
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 891
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Czw Lip 14 2016, 11:36

Widząc jego wyciągniętą dłoń w jej kierunku miała ochotę ją pochwycić, przytulić, złączyć ich palce razem. Jednak bała się. Odrzucenie z jego strony byłoby bardzo bolesnym przeżyciem, a tego nie chciała. Nawet jak byli na etapie przyjaźni starała się tego unikać. Co się zmieniło? A, no tak! Stała się bardziej zaborcza i zazdrosna. Głupie uczucia które nie dawały jej spokoju. Czy to znaczyło, że go kochała? Stop! Nie mogła tymi uczuciami mierzyć swojej miłości do chłopaka. Nawet bez nich kochała go mocno.
- Wiem. I raz jeszcze Cię za to przepraszam. - na chwilkę przymknęła oczy. Czy jak mu wytłumaczy wszystko to ona dalej będzie chciał się z nią... Z nią być? - Widzisz... Tori jest wilą. Ja wiem, że ty tego nie widzisz i pewnie nie pamiętasz tego co robisz, ale często padasz ofiarą jej wpływu. Wtedy... nawet nie wiesz jak to boli. Ja wiem, że to tylko hipnoza i tak naprawdę nie czujesz tego, ale mimo wszystko. Ostatnimi czasy Lacroix zaczęła mnie specjalnie prowokować. Staram się, naprawdę się staram ją ignorować, ale nie daję rady. - wyrzuciwszy wszystko z siebie podeszła do barierki stając tyłem do chłopaka. Delikatnie odchyliła do tyłu głowę spoglądając na księżyc. Chciała powiedzieć coś, czego jeszcze nigdy nie mówiła chłopakowi. - Kocham Cię. - cichy szept wypłynął z jej ust. Chłopak na pewno to usłyszał, a jej policzki momentalnie zrobiły się purpurowe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Czw Lip 14 2016, 17:15

Serio? Olała tak dłoń którą wyciągnął do niej ? Może jest gorzej niż początkowo Evan sądził? Przez chwilę nawet się przestraszył że to może Clarissa będzie chciała to skończyć? W ciszy obserwował jak dziewczyna przemieszcza się w stronę barierki. Szczerze ? Nie pamiętał żadnej sytuacji w której miał rzekomo znaleźć się pod wpływem Tori, choć serio ma kilka dziur w pamięci. Na przykład z lekcji tańca. Nie mógł sobie przypomnieć co zdenerwowało tak wtedy jego towarzyszkę. Może faktycznie miała racje ? Evan będzie musiał później chyba porozmawiać z panną Lacroix w cztery oczy. To nie powinno tak być. Mogą mieć porachunki między sobą, ale wykorzystywanie do tego osoby która potem nic nie pamięta jest nie fair.
-Ja ciebie też- Powiedział na głos obejmując ją od tyłu. On w przeciwieństwie do niej nie wstydził się wyznawać jej swoich uczuć. Zawsze mogła usłyszeć te słowa od niego, ale nie chciał wyskakiwać z nimi tak od razu. Ze wszystkim trzeba czekać na odpowiedni moment.
- Nie miałem pojęcia że tak się dzieje. Szczerze, nie pamiętam ani jednej sytuacji w której znalazł bym się pod jej urokiem- Powiedział już tradycyjnie całując jej szyje. Te dwa magiczne słowa rozproszyły te ogromną złość która w nim rezydowała. Po prostu wiedział już że wszystko pójdzie w odpowiednim kierunku.
-Dziś rano, nie znalazłem się pod jej urokiem. Krzyknąłem na was obie bo miałem dość tego jak robicie pod siebie pochody. Nie rozumiałem sytuacji. Przepraszam- dodał po chwili ciągle całując szyje swojej damy. Po chwili gwałtownie ją obrócił i pocałował w blasku księżyca nie bacząc na sprzeciw kobiety
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Moskwa - Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 274
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 891
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234




Gracz






PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   Czw Lip 14 2016, 18:24

Czując jego ciepłe dłonie obejmujące ją wtuliła się w niego układając głowę na jego ramieniu. Uśmiech mimowolnie wypłynął na jej usta, a spokój który ją ogarnął był nie do opisania. I Clari nie wstydziła się wyznawać jemu swoich uczuć. Bardziej bała się jego reakcji na nie. Można uznać to za chwile zawahania. W tym momencie słuchała każdego jego słowa ze zdwojoną wrażliwością. Chciała pamiętać wszystko co do słowa, móc wspominać tą chwilę. Jednak czy była ona warta tego? Zdecydowanie tak. Choćby dla tych pocałunków którymi ją obdarowywał.
- Nie chciałam Ci tego mówić. Bałam się, że będziesz się obwiniał za to, a przecież to nie twoja wina. I normalnym jest to, że nie pamiętasz. Tak działa hipnoza. - delikatnie wzruszyła ramionami, dając mu do zrozumienia, że to już nie ma znaczenia. Teraz, skoro wiedział, było to już nie istotne. Wręcz poczuła ulgę.
Co?! On ją przepraszał? Przecież nie musiał. To ona powinna to zrobić i właśnie to robiła. Już chciała zaprzeczyć, powiedzieć, że nie musi jej przepraszać, jednak nie zdążyła. Jego gwałtowny ruch, który wykonał rozproszył ją. Zdziwiona przez chwilę nie mogła złapać oddechu. Jeszcze tak gwałtownego pocałunku nie przeżyła. Oddech przyśpieszył, a serce omal nie stanęło. Przysunęła się bliżej jego ciała, wyginając lekko plecy w łuk i opierając się ich fragmentem o barierkę. Po woli zaczynała odczuwać gorąco w środku. Było jej tak bardzo dobrze. Często słyszała, że godzenie po kłótni jest najlepsze, ale tego by się nie spodziewała. Na chwilę jednak oderwała swoje usta od jego opierając czoło o jego czoło. Rozpalonym wzrokiem powiodła po jego oczach.
- Kocham, kocham, kocham. - mogła to powtarzać bez końca w tym momencie, a i tak byłoby jej mało. Chciała wręcz aby cały świat o tym usłyszał. Po wypowiedzeniu tych słów znów złączyła ich usta wodząc opuszkami palców po jego nagim ciele.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Domek sypialniany 15   

Powrót do góry Go down
 

Domek sypialniany 15

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Opuszczony domek na drzewie
» Domek na drzewie
» Domek z modeliny (MG: Austria)
» Dom, domek, domeczek.
» Domek Gabrielle

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Kolumbia
 :: 
Domki Nadrzewne
 :: 
Domki sypialniane
-