IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Jaskinia za lasem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość




Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 533
  Liczba postów : 581
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12435-mikkel-carlsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12436-gwardia-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12439-uggla-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12438-mikkel-axel-carlsson




Gracz






PisanieTemat: Jaskinia za lasem   Pią Lip 15 2016, 14:25


JASKINIA


Przemierzając zielone zarośla w lesie, na skraju miasteczka, docierasz do skalistej ściany. Idąc wzdłuż niej, odnajdujesz małe wejście do jaskini. Wchodzisz do środka. Wnętrze wygląda bardzo zjawiskowo. Grota oświetlona jest niebieskim światłem, jakby wychodzącym z jej ścian. W jaskini żywo płynie mały strumyk, który zdaje się nie mieć żadnego ujścia na zewnątrz. Żeby przejść do głównej, kamiennej sali musisz się trochę pomoczyć. Krąży legenda, że właśnie w tej jaskini słynny zielarz Marjoribanks odkrył działanie skrzeloziela, choć mówi się, że było ono już znane sto lat wcześniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 492
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Czw Sty 05 2017, 15:01

Przychodziła tu często. To było piękne miejsce, a przede wszystkim puste. Odosobnione od rozmów, szeptów dźwięków. Kiedy dostrzegła młodą Findabair uśmiechnęła się delikatnie i bez słowa poprowadziła ją wzdłuż skalistej ściany, aż do wejścia jaskini. W jaskini żywo płynie mały strumyk, który zdaje się nie mieć żadnego ujścia na zewnątrz. Jednak mała Alice zwróciła się do siostry słowami.
- Rozbieraj się – zignorowała fakt, że był środek zimy i zaczęła ściągać z siebie ubrania do momentu, aż została w bieliźnie i podkoszulku. Przygotowaną wcześniej liną związała ubrania w jedną całość i nakazała siostrze zrobić to samo.
- Therme Vestem – rzuciła na swoje ubranie sprawiając, że jej odzienie nie przepuszczało zimna przez pewien okres czasu. Spojrzała na siostrę i rzuciła kolejne zaklęcie – Sermones – po czym schowała ubrania za jednym z kamieni – No to płyniemy siostrzyczko – pomyślała wiedząc, że Titi będzie słyszała jej głos głośno i wyraźnie, po czym bez zażenowania i strachu przed zimnem wskoczyła do wody, zanim jeszcze zanurkowała rzuciła na siebie i siostrę zaklęcie Aquo respiro, by chociaż przez krótki czas mogły swobodnie oddychać i schowała się pod lodowatą taflą wody. Droga pod wodą nie była długa, czy skomplikowana, jednak co jakiś czas Alice kontrolnie sprawdzała w myślach, czy siostra nie wymarzła i nie zatrzymała się, po chwili wypłynęły do głównej komnaty, gdzie przygotowany już był stosik wysuszonych gałęzi. Rzuciła na nie zaklęcie sprawiając, że pojawił się na początku słaby płomień, który w ułamku sekundy się rozniecił. Usiadła obok i odetchnęła głęboko zmęczona całą tą sytuacją. Całe jej ciało drżało z zimna, a jej wyraz twarzy nie zmienił się o milimetr. Z szerokim uśmiechem lustrowała gryffonkę oczekując pytań, narzekania, czy innych rzeczy. To było jej królestwo, do którego przychodziła bardzo często.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 301
  Liczba postów : 384
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Czw Sty 05 2017, 15:56

Nie wiedziała, że istnieje takie miejsce. Było przepiękne. Po prostu niesamowite! Nie mogła napatrzeć się na nierówne, skaliste ściany i.. Skąd się bierze to światło? Rozglądała się co rusz przeskakując na inne miejsce i napawając się jego urokiem. Pozwoliła się siostrze prowadzić tam, gdzie miało się odbyć ich docelowe spotkanie. A dokładniej "pomoc" i ... CO?! Jakie rozbieraj się? Powaliło ją? Titi chciała się sprzeciwić jednak Alice zaczęła to robić i... I wydawała się w tym taka ostra i poważna. Niechętnie zdjęła więc płaszcz, cieplutkie spodnie, sweterek (nad każdą rzeczą rozpaczała), aż pozostała w koszulce z krótkim rękawkiem, staniku i majtkach. Miała nadzieje, że koszulkę jej chociaż pozostawi. Okazało się potem, że nie chodziło o to żeby jej było zimno tylko raczej o nagość. Dlatego i ona użyła na sobie zaklęcia "Therme Vestem". Drugie zaklęcie... Dobrze, że było jednostronne. Titi go nie rzuciła, bo dla Alice byłoby bolesne. Słysząc jej myśli spowodowałaby, że nawet na chwilę nie byłoby cicho. Cały czas coś obijało się o głowę dziewczyny tworząc tam wielki, wielki bałagan.
Potem czekała je droga. Długa, skomplikowana. Dotarły jednak bez większych problemów, a gdy mogła już spokojnie usiąść i oddychać odezwała się w końcu z oczywistymi pytaniami:
- Coś ty do cholery jasnej wymyśliła?! - Kochana Tori nie mogła się nie podburzyć. Taka już była. Emocjonalna.

______________________

Glowing in the dark

I'm lights that never go out, like I have never been down
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 492
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Czw Sty 05 2017, 16:08

Widząc i słysząc oburzenie siostrzyczki jedynie zaśmiała się pod nosem.
- Kochana Titi, podchodzisz do wszystkie tak bardzo emocjonalnie, to piękne… – wyszeptała równocześnie uzmysławiając jej, że nawet w tym momencie się skreśla, jeżeli chodzi o umiejętności Oklumenty. – chcę Ci pomóc w kontroli emocji. Akurat w tym jestem dobra – powiedziała dziewczyna. Na pierwszy rzut oka można się było wydawać, że to swoiste kłamstwo. Mała Alice, która płacze, śmieje się i zachowuje jak dziecko, jest wybuchowa i bardzo empatyczna, mocno związana z różnymi uczuciami, jest w stanie je kontrolować? To nie brzmiało zbyt przekonywująco, ona o tym wiedziała, ale nie miała zamiaru nic udowadniać.
- Na początek musisz się uspokoić, to jest idealne miejsce, w którym można oczyścić umysł. Cisza, spokój, nic nie powinno Cię dekoncentrować. Możesz się wsłuchać w szum wody, bądź w iskry płomieni, one Cię rozluźnią. Zero myśli, zero gadki, jasne? – powiedziała, a z jej tonem głosu, nie można było się kłócić. Ona miała zamiar ją karać za każdy mięsień twarzy, który jej drgnie. Kiedy myślimy o czymś, nasze ciało reaguje, a ktoś tak chorobliwie szczery jak Vittoria musiał ukazywać swoje myśli na twarzy.
- Wiesz, czemu ważna jest kontrola i ukrywanie uczuć? – zapytała zwracając się do gryffonki. Jej ciało drżało z zimna, jednak na twarzy wciąż widniał ten sam wyraz twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 301
  Liczba postów : 384
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Czw Sty 05 2017, 16:25

Słysząc, jak Alice odpowiada na jej pretensjonalny ton westchnęła ciężko i głośno wypuściła powietrze. Świetnie... Po prostu świetnie. Jeszcze nie zaczęły, a ona nic tylko udowadnia, że sobie nie poradzi. Jest żałosna. Przecież tylu ludzi kręci, kłamie, wie kiedy zamknąć usta. Dlaczego ona miała z tym taki problem? Zresztą Alice nie wydawała się dobrym nauczycielem do tego typu zdolności. Nie powiedziała jej tego jednak. Niech to będzie pierwszy krok do zostania "Tajemniczą Tori".
- Spróbuję - Odpowiedziała jej z wyraźnym powątpiewaniem w głosie. Nawet tego nie potrafiła ukryć. Jedno spotkanie nie wystarczy, to pewne. Wiele, wiele czasu minie nim Titi zrozumie na czym to wszystko polega i jak bardzo może być potrzebne.
-Czemu? - Zagaiła choć wydawało jej się, ze zna odpowiedź. Dla niej po prostu ukrywanie emocji było czymś niepotrzebnym. I tak nikt nie mógł jej zranić, bo mało obchodziła ją opinia innych ludzi. A z różnego rodzaju związków wycofywała się zanim ktoś się zaangażował. Może to był jej mechanizm obronny i nie zdawała sobie o tym sprawy?

______________________

Glowing in the dark

I'm lights that never go out, like I have never been down
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 492
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Czw Sty 05 2017, 17:11

- Nie trać wiary siostrzyczko – powiedziała pewnym siebie głosem. Usiadła przed siostrą i spojrzała głęboko w jej oczy. Musi jej najpierw wyjaśnić pewne podstawy.
- Posłuchaj, jesteś jak otwarta książka. Nie potrzebuje być Leglimentom, by wiedzieć, co skrywa twoja głowa. Nie chcesz niczego ukrywać, więc tego nie robisz. Taki masz charakter – powiedziała. Wiem, że Titi nie chce się nauczyć Oklumencji z powodu ukrywania czegokolwiek, a z powodu odrzucenia kontroli, którą dają człowiekowi te zdolności. Nie zmienia to faktu, że musi nauczyć się pewnego rodzaju skrytości. Emocje mówią wszystko, ona je chowa, właśnie dlatego wszyscy widzą w niej słodką i uroczą dziewczynkę, która nie miała aż takiego złego życia.
- Znasz mnie, prawda? Widzisz mnie na co dzień, jak być mnie opisała? – zapytała delikatnie przechylając głowę w bok – Myślisz, że w moim życiu mogło mieć miejsce coś strasznego? Złego? A może miałam szczęśliwą przeszłość?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 301
  Liczba postów : 384
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Czw Sty 05 2017, 18:13

Słuchała dokładnie wszystkiego, co Alice ma do powiedzenia. Świetnie ją opisała... Gdyby tak Titi się miała zastanowić, to jej dużo trudniej byłoby scharakteryzować siostrę. Chyba właśnie na tym polega to ukrywanie swoich uczuć. Tego się miała nauczyć... To niewykonalne! Będzie próbować, ale coraz mniej wierzyła w tą całą oklumencję. Nawet jeśli Alice próbowała ją motywować, to ciężko jej było uwierzyć w siebie. Chyba pierwszy raz w życiu miała takie wątpliwości przed podjęciem wyzwania.
-Nie wiem jaką masz przeszłość. Nigdy o tym nie mówisz. No ale taka szczęśliwa, beztroska z ciebie dzidzia na co dzień - Skomentowała siostrę dobrze rozumiejąc o co jej chodzi. Poza tym powiedziała w ten sposób coś więcej. Coś złego się wydarzyło w jej przeszłości, dlatego podała taki przykład. Może to ją właśnie ukształtowało w ten sposób? Nie dopytywała, jak zawsze.
-Co mam robić Alice? - Zapytała ponownie czując przypływ energii. Te wahania nastrojów... To też na pewno nie pomagało w ich wspólnej nauce.

______________________

Glowing in the dark

I'm lights that never go out, like I have never been down
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 492
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Czw Sty 05 2017, 18:39

Dziewczyna widząc przypływ energii i motywacji u siostry przytaknęła. Przetarła dłońmi o siebie i wyprostowała się siedząc po turecku.
- Powiedz mi o bardzo emocjonującej cię rzeczy, bez ukazywania żadnych emocji – strzeliła prosto w kolano. To chyba było najtrudniejsze zadanie jakie mogła jej dać jak na początek – znaczy… spróbuj ich nie ukazywać – zaśmiała się zakłopotana, no cóż, nie dałaby rady od razu wyzbyć się wszelkich emocji – w trakcie tej naszej nauki… dowiesz się o mnie więcej, niż ktokolwiek w moim życiu miał możliwość się dowiedzieć. – stwierdziła bez żadnego zwątpienia, czy emocji. Jakby to była najzwyklejsza rzecz na świecie, bo pewnie dla Vittorii była, jednak kolejne jej słowa mogły potwierdzić jedynie, jak trudne było przyznanie się do tego – coś w tym stylu. Możesz powiedzieć tak o swoich obawach, miłości, nienawiści, nie może ci drgnąć żaden mięsień na twarzy, głos musisz utrzymywać na tym samym poziomie, może Ci się wydawać na początku to sztuczne, czy monotonne, ale w końcu złapiesz swój własny ton – wytłumaczyła jej to bardzo dokładnie. Miała rozległą wiedzę na temat udawania. Uczyła się tego przez większą część swojego życia.
- Posłuchaj… nie chcę, żeby to, co Cię nauczę Cię zmieniło… nie możesz zastępować siebie… TYM – specjalnie podkreśliła ostatnie słowo – po prostu potraktuj to jako dodatek, albo nową zabawę, dobrze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 301
  Liczba postów : 384
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Czw Sty 05 2017, 18:50

Zadanie jakie dała jej Alice... Na prawdę spodziewał się, że Titi jest w stanie coś takiego zrobić? Siostra opowiedziała o tym bardzo szczegółowo. To nie wydawało się łatwe, a jednak patrząc na nią można było stwierdzić, że jest wykonalne. Najwyraźniej Młoda robiła to całe życie. Ciekawe jak wiele różnych tajemnic kryje się w takim małym ciałku.
-Jeśli się nie zmienię, to nigdy się tego nie nauczę. Musze przystopować z pewnymi zachowaniami Alice i... Kto wie, może wyjdzie mi to na dobre - Uśmiechnęła się nikle do siostry, a po jej twarzy było widać eh, wszystko. Niepewność przede wszystkim.
No dobrze spróbujemy. Skoro puchonka zamierzała się otworzyć by pomóc dziewczynie ta postanowiła, że trochę jej ułatwi to... To wszystko. Dlatego przywołała w głowie jedno ze wspomnień, które były dla niej pełne skrajnych emocji i spróbowała o tym opowiedzieć najspokojniej jak się dało.
-Jak pojawiłam się w waszym domu po raz pierwszy, to byłam strasznie podekscytowana. To był pierwszy raz kiedy miałam was zobaczyć, a Chloe wielokrotnie opowiadała mi o was - Spokojna, kamienna twarz -Jak Cię pierwszy raz zobaczyłam to byłam tak zestresowana... Chyba dlatego już wtedy doprowadziłam Cię głupimi uwagami do płaczu. Byłaś taka słodka. Bałam się, że nie będę dla Choe najważniejsza, a wtedy tego potrzebowałam. Być dla kogoś wszystkim - Chyba do teraz tego potrzebowała. Mówiąc to wszystko uśmiechnęła się i kiedy zdała sobie z tego sprawę momentalnie cofnęła się dwa kroki w tył w postępie -No nie! Zepsułam! - Poirytowała się i wybuchła. Oj to będzie zdecydowanie trudniejsze niż się wydaje. Chociaż... To zawsze było kilka sekund, które pozwoliły jej skupić się na jednej rzeczy. To zawsze coś.

______________________

Glowing in the dark

I'm lights that never go out, like I have never been down
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 492
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Czw Sty 05 2017, 19:03

Dziewczyna słuchała ją z uwagą i obserwowała bardzo uważnie. Najzwyczajniej w świecie gapiła się na nią bez przerwy! Usta, oczy, policzki, kark, czoło, kąciki ust, kąciki oczu, nos. Było dobrze.
- Uspokój się – powiedziała ochlapując ją znienacka lodowatą wodą. Ona nawet nie drgnęła pomimo nagłej zmiany temperatury – kiedy popełnisz błąd dostrzeż go i postaraj się go znowu nie popełnić, ale nie pokazuj, że coś ci nie wyszło. – skarciła dziewczynę i zamknęła oczy rozmyślając nad tym, jak może jej pomóc. Wydawało się jej, że obserwacja wyjdzie jej najlepiej, właśnie dlatego chciała się przed nią otworzyć. Widząc jej zachowanie, może je naśladować, a kiedy już się nauczy naśladować, może wytworzyć swój własny styl.
- Obserwuj mnie – to było dla niej trudne, ale jednak musiała spróbować – zanim zamieszkałam u Chloe, przez trzy lata mieszkałam na ulicy jako bezdomny – nikt o tym nie wiedział. Nawet Chloe. Ona wiedziała, że nie była w żadnym domu dziecka zapisana, ani szpitalu, ale nie dowiedziała się, że sześciolatka mieszkała na ulicy. Zero reakcji. – Zanim coś powiesz powtarzaj to sobie w głowie, tak, żeby wydawało ci się to naturalne, jeszcze raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 301
  Liczba postów : 384
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Czw Sty 05 2017, 19:14

Gdy ta ją ochlapała momentalnie się podniosła by ją ochrzanić, ale słysząc jej słowa i przypominając sobie, że to dla jej dobra... Usiadła grzecznie z powrotem. Wysłuchała wszelkich rad Alice, a potem jej... Czy to co dziewczyna mówiła na prawdę było prawdą? Przez 3 lata... W wieku 6 lat żyła na ulicy. To brzmi na prawdę strasznie. Chciała zwrócić na to uwagę, powiedzieć coś ale... Przecież nie o to chodziło w tym ćwiczeniu, prawda? Ona nie miała poznać całego życia siostry, a nauczyć się ukrywać swoje. Wpatrywała się w nią przez chwilę w ciszy i nagle doszła do jej głowy jedna myśl. Może... Może nie tędy droga?
- Może źle to robimy Alice - Zaczęła najwyraźniej zastanawiając się czy wie, co dokładnie chce powiedzieć -Kontrolowanie emocji... To jest bardzo trudne. Może powinniśmy zacząć od tego, żebym potrafiła się wyciszyć. Wtedy nawet jeśli emocja będzie chciała wziąć nade mną górę wtedy uda się ją zgasić - Zaproponowała coś jej zdaniem łatwiejszego niż proponowała puchonka. Jak mogła kontrolować się, skoro ona nawet nie potrafiła być cicho przez dłuższą ilość czasu? Zawsze coś mówiła, nawet do siebie. Może pierwszym, ważnym krokiem powinno być wyciszenie się na dłuższą ilość czasu.

______________________

Glowing in the dark

I'm lights that never go out, like I have never been down
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 492
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Czw Sty 05 2017, 19:24

Dziewczyna westchnęła głęboko i odetchnęła z wielką ulgą.
- No wreszcie się skapłaś! – zarzuciła jej niezadowolona. Nie po to, przed każdą wypowiedzią zamykała oczy i brała głęboki wdech. Ona nie może jej mówić wszystkiego. Miała ją obserwować i robić to co ona. Mówienie o emocjach, było tylko wymówką, by się skupiła na tym, co robi siostra – Zauważasz poszczególne etapy – wydukała z lekkim uśmiechem. Większy sens ma nauka, gdy sama dochodzi do pewnych wniosków. Ona pokazała jej szczyt, a Titi musi sama odnaleźć ścieżkę, którą chce kroczyć.
- Usiądź sobie wygodnie i po prostu zamknij oczy, to miejsce… nic tutaj nie powinnaś słyszeć, ja się nie będę odzywać. Na początku nie może Cię nic rozpraszać, kiedy już ci się uda, będziemy wprowadzać poszczególne dźwięki, które mogą cię denerwować, czy odciągać twoją uwagę od myśli – wydukała wstając z miejsca i podchodząc do jednej ze ścian. Jeżeli będzie blisko niej, to będzie się skupiać na jej oddechy, czy pojedynczych ruchach. Nie słysząc i nie widząc nic, pozostaje Titi tylko jej własny umysł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 301
  Liczba postów : 384
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Czw Sty 05 2017, 19:33

Zaskoczyła ją swoją reakcją. POWAŻNIE?! O to chodziło?!
- Przysięgam, że jak skończymy naukę to Cię zastrzelę - Obiecała siostrze niezadowolona z tego, że ta ją zwodzi. Miała najwyraźniej w tym swój cel, a Titi? Miała do nie pełne zaufanie. Dlatego pozwalała się wodzić za nos w te rejony, w które siostra chce ją zaprowadzić. No dobrze. Kiedy przeszło jej już poirytowanie postanowiła, że warto spróbować tych podstaw, które były dla niej niemałym wyzwaniem.
Usiadła wygodnie by i to ją nie rozpraszało. Zamknęła czy i pozwoliła sobie na to, by wszystko skupiło się tylko na niej, na jej myślach. Jak zwykle było ich milion, więc postarała się złapać jedną z nich. I nie odzywać się. Prawie nie ruszać. Tylko oddychać. Oddech. Postarała skupić się na oddechu. Wdychała powietrze nosem, wypuszczała ustami. Pilnowała, by właśnie tak się to działo. Kręci ją w nosie... Nie zwracaj na to uwagi... Nie zwracaj...
- Apsik! - Kichnęła sprawiając, że echo rozeszło się po całej jaskini odbijając się od jej ścianek - Sory - Dodała od razu, ale widać już było, że utraciła skupienie. Spróbowała ponownie w nie wejść, ale tym razem kolejne i kolejne jej myśli... Straciła nad nimi przewagę. Znów potraciła się we własnej głowie. Westchnęła ze zrezygnowania i spojrzała na siostrę. Miała do niej prośbę.
-Możesz... Zostaw mnie tu samą, co? Wróć za godzinę żeby mnie stąd wydostać. Zostaw mi godzinę w samotności - Poprosiła ją. Nie chciała odebrać dziewczynie JEJ miejsca. Jeśli się nie zgodzi, to ona stąd wyjdzie. Znajdzie inne.

______________________

Glowing in the dark

I'm lights that never go out, like I have never been down
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 492
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Czw Sty 05 2017, 21:40

Dziewczyna uśmiechnęła się do siostry. Może i była paskudna, bo robiła ją w konia i nie chciała ułatwić jej sprawy, ale też chciała ją czegoś nauczyć, a najlepiej uczymy się sami. Gdy sami dochodzimy do jakichś podsumowań, czy myśli.
Kiedy Vittoria kichnęła, Alice westchnęła głęboko. Miała chwilę skupienia i jej organizm przyzwyczajony do jakiegoś ruchu, czy działania musiał zareagować. Czekają na nie tygodnie ćwiczeń, bo osiągnięcie czegoś takiego nie jest proste. W końcu uznała, że najlepiej, by gryffonka została sama i co najważniejsze nie tylko ona wpadła na ten pomysł. Alice uśmiechnęła się do siebie. Nie może uczyć Vittorii, to jest coś, co trzeba zrozumieć samemu, ona jedynie może ją pokierować, pokiwała głową i bez zastanowienia wskoczyła do wody pozostawiając gryffonkę sam, na sam z jej myślami, w komnacie samotności. W trakcie płynięcia zastanawiała się nad tym, jak to wszystko będzie wyglądać. Gdy Findabair osiągnie stan, do którego dąży, czy będzie tą samą osobą? Czy będzie jej kochaną, nieznośną siostrzyczką? Wciąż nie miała pewności, czy aby na pewno dobrze robi, zostawiając ją samą z tym wszystkim, czy dobrze robi, pomagając jej to zrozumieć. Może ją stracić i pokazać jakim oszustem była przez całe życie
Puchonka wzięła głęboki oddech i wyszła z wody, po osuszeniu rzeczy, narzuciła je na siebie i teleportowała się do znanego jej tylko miejsca. Musiała ją zostawić samą, za jakiś czas wróci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 301
  Liczba postów : 384
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Pią Sty 06 2017, 11:37

Titi była leniwa, dlatego powolna nauka i dochodzenie do czegoś samemu nigdy nie wchodziło w grę. Mając gotowy schemat jednak potrafiła na tyle się doszkolić, by uzyskać nawet Wybitny z najtrudniejszego sprawdzianu. Nie wiem, czy podejście Alice do niej jest dobre. Pewne natomiast, że jest utrudnione - z czasem wejdzie na poziom, którego dziewczyna wymagała od niej już teraz. Tymczasem najważniejsze było... Było poukładanie sobie w głowie wszystko. Dopiero wtedy będzie miała możliwość jakiegokolwiek wyciszenia czy wręcz wyłączenia się. Odczekała chwilę aż Alice pójdzie dziękując jej za wyrozumiałość i pomoc. Gdy tylko zniknęła z pola widzenia. No, to zaczynamy...
Każdą myśl w swojej głowie starała się złapać na dłużej. Walczyła z nimi jednak każda miała tak wiele rozgałęzień. Nie mogła się na niczym skupić. Doszło do tego, że cel tego wszystkiego tak ją rozpraszał. Te kilka godzin przeleciały jej tak szybko... Nawet nie zauważyła jak długo tu już siedzi. Przebrnęła przez fazę znudzenia, determinacji, "zabierzcie mnie już stąd", determinacji, smutku, rozczarowania. Ile to człowiek może odczuwać w ciągu tak krótkiego okresu czasu. Ostatecznie jednak coś osiągnęła. Ostatnim stanem był bowiem spokój. Uspokoiła się trochę, a wtedy udało jej się dotrzeć do jednej myśli, która mogła być dla niej wybawieniem.
- To zaklęcie... - Acie Mentis. Słyszała o nim na lekcjach. Było trudne, ale może być dla niej wybawieniem. Skoro nie może ogarnąć się w swojej głowie to może gdy będzie miała wszystko przed oczami uda jej się to posegregować. To musi zrobić. Nauczyć się tego! Tylko od kogo? Najprostszą opcją był nauczyciel. Skontaktuje się z nim zaraz jak stąd wyjdzie... Tylko jak stąd wyjść? Która godzina? I gdzie do cholery jest puchonka?

______________________

Glowing in the dark

I'm lights that never go out, like I have never been down
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 492
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Sob Sty 07 2017, 17:29

Alice musiała załatwić parę spraw. Upewnić się co do kilku rzeczy. Poszukać nowego miejsca, gdzie w ciszy i samotności będzie mogła ćwiczyć animagię. Prędzej, czy później będzie musiała to zgłosić, ale dalej nie wiedziała w jaki sposób to zrobić, żeby nie skończyć w Azkabanie. Musi znaleźć jakiegoś animaga, dorosłego animaga, który jest zarejestrowany i wytłumaczy jej na jakich zasadach to się opiera. Tyle sekretów, tyle tajemnic. Nigdy nic z tego nie wydaje się być dobre. Nie chce być taka, nie chce się chować, ale nie potrafi się przyznać. Po raz kolejny kłóciła się z Chloe. Jednak tym razem uległa… W jaki sposób? Dlaczego? Może widząc jak bardzo Titi może się zmienić… nie wiedziała co czuje, dlatego odrzuciła od siebie te uczucia. Strach, który ściskał jej żołądek nie był teraz potrzebny. Dla świętego spokoju obiecała wili, że pójdzie na terapię i skorzysta z pomocy, ale nie musi mówić nic konkretnego. Nie musi się do niczego przyznawać.
Puchonka rozebrała się i ponowiła ten sam rytuał, co za pierwszym razem. Z wody, wynurzyła się jak krokodyl i spojrzała na siostrę. Widząc, że nie jest w stanie żadnego szału, wynurzyła się trzymając w dłonie szczelnie zamknięte pudełko.
- I jak? – zapytała. Nie jest dobrym nauczycielem. Nigdy tak nie sądziła. Bardzo chciała pomóc Vittori, ale nie ma doświadczenia w niczym. Może tylko dawać jej sugestie uczyć ją tak, jak ona się uczyła, a nikt jej wcale tego nie ułatwiał. Po prostu narzucał jej życie. Usiadła na zimnej posadzce i położyła przed gryffonką pudełeczko, w którym krył się kurczak w sezamie z ryżem curry. Na pewno zgłodniała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 301
  Liczba postów : 384
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Nie Sty 08 2017, 11:59

I jak?
Pojawiła się! Chwilę przed tym, jak Titi zaczęła się mocniej denerwować. Ta to ma wyczucie. Gryfonka uśmiechnęła się do niej delikatnie. Chciała się od razu podzielić swoim pomysłem.
-Acie Mentis Alice! To jest rozwiązanie! - Krzyknęła do dziewczyny. Z zaklęć była trochę lepsza, więc od razu śpieszyła z wyjaśnieniami -tworzy przed oczami tablicę na której są myśli i wspomnenia! Można je porządkować! - Wydawała się być pełna entuzjazmu co do tego pomysłu - Trzeba pogadać z nauczycielem, on na pewno to potrafi. Może zorganizuje lekcje na ten temat? - Gdyby była pieskiem i miała ogonek, to pewnie by teraz merdała nim bardzo mocno. I rzucałoby nią na wszystkie strony. Uczucia zaś na wierzchu, jednak przestała się tym chwilowo przejmować. Bo miała wielki plan!
- Co masz? - Dopiero po chwili zwróciła uwagę na pudełeczko. Po otwarciu zapachniało jej tak bardzo, że brzuch aż głośno zaburczał. Bez zastanowienia zaczęła jeść pytając jeszcze, czy dziewczyna chce trochę. Choć szczerze mówiąc to nie bardzo chciała się dzielić. Pyszności!

______________________

Glowing in the dark

I'm lights that never go out, like I have never been down
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 492
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Nie Sty 08 2017, 12:13

Widząc uradowaną dziewczynę, która od razu wykrzyczała do niej swój pomysł, uśmiechnęła się delikatnie. Dobrze, to bardzo dobrze. Nie będzie musiała jej uczyć tego wszystkiego, znalazła alternatywę.
- Jesteś geniuszem – wydukała i rozczochrała włosy swojej młodszej siostrzyczki – wiedziałam, że znajdziesz alternatywę! – przynajmniej na razie, nie muszą się na tym skupiać. Mogą sobie być, mogą po prostu żyć. A tego potrzebowała Alice, spokoju, zero nauki trudnych i nieprzewidywalnych zdolności. Po prostu spokojne życie.
A nie wiedziała jak w przyszłości mogłaby się jej przydać Oklumencja. Ale do tego jeszcze daleko.
- Może nie jest jakieś super ciepłe, ale starałam się przynieść to w jak najlepszym stanie. Pewnie jesteś gło… – do jej uszu dobiegł dźwięk jej brzucha. Zaśmiała się i słysząc pytanie, po prostu odmówiła. Specjalnie zjadła wcześniej, żeby ją nie kusiło danie siostry. To jest dla niej, tylko dla niej.
- Miałaś trzy godziny ciszy… myślałaś o czymś konkretnym? – zapytała z ciekawości. Na pewno walczyła ze swoimi myślami, mogła mieć dylematy, na wszystkim jej umysł mógł się zatrzymywać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 301
  Liczba postów : 384
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Wto Sty 10 2017, 18:12

Pewnie, że znalazła! W końcu to jest Titi! Zawsze sobie jakoś poradzi, choćby wpakowała się w największe gówno jakie istnieje. Dlatego też nie powinna się zmieniać... Ale miała większe priorytety niż pozostanie sobą - niezłomną i waleczną Vittorią. Choć waleczna nadal była. Wpadła bowiem na jeszcze jeden pomysł, o którym nie powiedziała Alice. Wymyśliła sobie, że poćwiczy zaklęcia napadając przypadkowych ludzi. Oni ją będą atakować, a on nauczy się porządnie bronić. To będzie kilka kroków do sukcesu!
-Dzięki Alice! Jestem głodna jak wilk! - Uśmiechnęła się do niej szeroko i wróciła do pożerania pysznego obiadku... Kolacji... Właściwie, to która jest godzina? Na razie miała pełne usta, więc nie spytała. W końcu nie jest niekulturalna w tym swoim gadulstwie!
-Trzy godziny... Przeleciało. Szczerze, to już nie pamiętam o czym myślałam - Powiedziała zgodnie z prawdą, co pewnie zabiło Alice swoją bezpośredniością i prostotą. Nie ma to jak siedzieć tyle czasu i nie wynieść z niego nic poza jednym zaklęciem. To zawsze coś.
Gdy zjadła poprosiła siostrę o to, by od razu poszły do nauczyciela. Poza tym było trochę zimno, więc chciała jak najszybciej opuścić jaskinie.

z/t x2 jeśli nie masz nic do dodania ^^

______________________

Glowing in the dark

I'm lights that never go out, like I have never been down
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 171
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 289
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear#362967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl#363014
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear#363019




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Sro Lut 01 2017, 00:02

Aktorstwo podobno wiązało się mocno z tym, jak dobrze potrafi się skłamać. Dlatego Fire nadal próbowała nadrobić swoje zaległości w tej dziedzinie, ale najlepiej było zacząć od kontrolowania swoich odruchów. Z Casprem się to udało, co uznała za mały sukces. To w ogóle wydawało się nieprawdopodobne, że właśnie udawali zakochanych... Nie sądziła, że kiedykolwiek znajdzie się w takiej sytuacji, a przez to Gryfonkę ogarniała niepewność. Tym lepiej, że Shawn szybko zajął się czymś innym. Ścisnęła dłoń Tease'a zdecydowanie za mocno, nieprzyzwyczajona do stykania się palcami. Czy na tarasie wcześniej też było tak piekielnie gorąco? Impreza rozkręciła się na dobre, a Fire spodziewała się, że po prostu wrócą do środka. Może znajdą inny, cichszy kąt? Gdzieś tam w środku była świadoma tego, że raczej nie jest to możliwe.
Zdała się całkowicie na Caspra. Chyba nawet można powiedzieć, w tamtej chwili Blaithin mu zaufała. Po prostu skupiała się na swoich krokach, żeby się nie potknąć się o kogoś z tańczących ani się nie przewrócić. Ściskała nadal dłoń chłopaka tak, jakby już nie zamierzała jej puszczać. Może gdy w końcu zdecydowała się na bliskość, to nie chciała się odsuwać? Szkotce za bardzo mąciły się myśli, że dokładniej zanalizować swoje zachowanie. A głośna muzyka dudniąca w uszach tego nie ułatwiała.
- Jakieś krótkie ostrzeżenie by nie zaszkodziło. - wymamrotała, kiedy niespodziewanie się teleportowali. Nie przepadała za takim środkiem transportu, chociaż dawno zniknęły nieprzyjemne odczucia z nim związane. Zmrużyła oczy, próbując rzucić Casprowi gniewne spojrzenie, ale szybko rozproszyło ją otoczenie. - Gdzie my jesteśmy? - spytała, wpatrując się w pokryte śniegiem tereny pełne łąk i odległych lasów. Na horyzoncie chyba dostrzegła jakieś domki i światła. Zapadł już późny wieczór, więc słońce całkowicie zaszyło się za drzewami obsypanymi puchem.
Zastanawiała się, dlaczego znaleźli się akurat tutaj. Był już zbyt pijany, żeby dobrze trafić? Wbrew pozorom wcale się nie niepokoiła.
- O jakie konkretnie plany ci chodziło?
- spytała Blaithin, a niecny uśmiech pojawił się na jej ustach. Skrzyżowała ramiona, wpatrując się w Caspra. Chyba naprawdę powinna zacząć się bać, w końcu znalazła się sam na sam z...
Wampirem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online




Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Nottingham, Anglia
Galeony : 135
  Liczba postów : 210
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13550-casper-angel-tease#360782
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13560-potrzebujesz-czegos-zapraszam#361160
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13562-anielska-poczta#361164
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13561-casper-angel-tease#361163




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Sro Lut 01 2017, 00:21

Usilnie próbował przypomnieć sobie moment, w którym postanowili wspólnie spędzić wieczór. W końcu razem usiedli na tarasie, razem próbowali pozbyć się Reeda i ostatecznie razem wymknęli się z imprezy. Niestety Casprowi nie udało się ustalić, czemu tak uparł się na siedzenie z rudowłosą wampirzycą. Najwyraźniej pchnęła go do tego jakaś bardzo dobrze ukryta emocja i tyle.
- Niespodzianka?... - Zaśmiał się cicho. Kiedy go trzymała, nie zwracał na to aż tak dużej uwagi. Przecież to on ją złapał, on cały czas niemalże naciskał na kontakt cielesny. Dopiero kiedy Szkotka się od niego odsunęła zorientował się, że jakoś tak zabrakło mu tej bliskości.
- Wciąż w Dolinie - mruknął wymijająco. Nie chciał zagłębiać się w szczegóły, jak znalazł to miejsce. Znany był z włóczenia się po różnych okolicach, mniej i bardziej ciekawych. Takie samotnie były dla niego niczym raj - w końcu nawet on potrzebował odpoczynku od Oasis, dobra? Wychodził poza własny klub. Może i niechętnie... Ale jednak! A dostarczanie towarów klientom z Doliny Godryka było jak spełnienie marzeń. Okoliczne tereny zapierały dech w piersiach, spacerki po interesach nikomu jeszcze nie zaszkodziły...
Zaśmiał się nieco chrapliwie, kiedy dziewczyna posłała mu ten uśmiech. Potrząsnął lekko butelką Ognistej, nie chcąc już wspominać o tych drobiazgach, które pomniejszone zaklęciem trzymał przy sobie.
- Cóż, jest taka szansa, że cię zgwałcę i porzucę... Ale czy jestem na tyle pijany, żeby igrać z ogniem? - Ruszył w stronę wejścia do jaskini, które odkrył już jakiś czas temu. W pierwszym odruchu chciał znowu chwycić Gryfonkę za rękę, ale powstrzymał się i po prostu chwilę szedł tyłem, nie spuszczając z niej swojego lekko rozbawionego spojrzenia.
- No chodź, Blassie. - Wysunął swoje sztuczne kły, zagłębiając się w ciemnym korytarzu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 171
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 289
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear#362967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl#363014
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear#363019




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Sro Lut 01 2017, 20:20

A może to wszystko, co wydarzyło się dotychczas między tą dwójką wampirów należało nazwać po prostu przeznaczeniem? Ich losy splatały się co jakiś czas, zawsze popychając ich ku sobie w sytuacjach, jakich sobie nigdy nie wyobrażali... Fire wolała uważać, że to po prostu przypadek i nie ma czym się przejmować. Cassie był skomplikowany i trudny do zrozumienia, a to tylko bardziej ciekawiło Szkotkę. I o zgrozo, chyba naprawdę zaczęła się porządnie przyzwyczajać do towarzystwa Tease'a.
- Nie lubię niespodzianek. - jęknęła cicho, bo podobnie jak Cassie wolała dobrze znać swoje położenie, żeby móc określić swój następny ruch. Do tej pory pamiętała, jak głupio wpadła w panikę nad jeziorem. Gdyby nie Cassie pewnie naprawdę długo dochodziłaby do siebie, zanim w ogóle dałaby radę wydostać się na brzeg. I nawet mu za to nigdy nie podziękowała.
Zrezygnowała z myślenia nad tym, gdzie dokładnie ich przeteleportował. Miejsce nie było nawet takie złe, a gdyby Blaithin była bardziej wrażliwa na punkcie przyrody mogłaby nawet zachwycić się otaczającym ich krajobrazem. Jednak miała na sobie jedynie cienką, skórzaną kurtkę, więc powoli zimno wpełzało pod ubrania dziewczyny. Poprawiła swoją maskę karnawałową, zastanawiając się czy warto ją w ogóle dalej nosić.
- Nie łatwiej byłoby mnie po prostu zaprosić na randkę, Cassie? - rzuciła, odwzajemniając się jeszcze głośniejszym śmiechem. Nie obawiała się niczego ze strony ciemnowłosego, a już na pewno nie jakichś gwałtów. No i nie wydawał się aż tak pijany, a przynajmniej nie miał tak lekkiego tonu, jakim mówiła teraz Blaithin. - Oczywiście, żartuję. Nie masz u mnie szans. - ruszyła za nim, nie mogąc powstrzymać uśmiechu cisnącego się na usta. Chciała już wyciągnąć różdżkę i rzucić Lumos, żeby światło oświetliło odrobinę jaskinię, do której wchodzili. Ale ono samo magicznie wydobywało się ze ścian, sprawiając że Tease cały pokrył się błękitną poświatą. Wyglądał tak magicznie...
- Ale wiesz, ty też możesz się obawiać. - stwierdziła, śmiało podchodząc do Caspra i wymijając go szybko w korytarzu. Wysunęła kły i posłała mu zaczepne spojrzenie. - O swoją szyję głównie.
Nie czekając na odpowiedź wyprzedziła go prędko, patrząc pod nogi, żeby zaraz nie wyłożyć się na jakimś śliskim kamieniu. Nie było to takie proste, ale jakimś cudem na razie dawała radę.
- Jeśli się potknę i skręcę kark będziesz mnie mieć na sumieniu. - powiedziała, mając nadzieję, że nie jest tak daleko za nią. Poza tym echo ścian raczej z łatwością poniosło głos Fire. Bardzo ciekawiło ją, co znajduje się dalej. Dostrzegła wodę płynącą niewielkim strumyczkiem gdzieś z głębi jaskini. Znajdowała się tu jakaś podziemna rzeka albo jezioro? Oby nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online




Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Nottingham, Anglia
Galeony : 135
  Liczba postów : 210
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13550-casper-angel-tease#360782
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13560-potrzebujesz-czegos-zapraszam#361160
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13562-anielska-poczta#361164
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13561-casper-angel-tease#361163




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Sro Lut 01 2017, 20:38

Nigdy nie miał konkretnego stanowiska w kwestii przeznaczenia. Uważał, że jeśli coś już się wydarzyło to najwyraźniej tak miało być - był przy tym dużym fanem brania spraw w swoje ręce. Jeśli coś Casprowi nie pasowało, zmieniał to (lub przynajmniej się starał). Los losem, on nie miał zamiaru siedzieć z założonymi rękami i czekać na to, co się wydarzy albo co się nie wydarzy.
Nie mógł jednak ignorować faktu, że wpadał na Fire o wiele za często. Nie miewał zażyłych relacji z ludźmi. Udało mu się zdobyć kilku przyjaciół, ale wszyscy byli... Specyficzni. Alexis, który przecież spędzał życie w trasie. Friday, którego nie dawało się utrzymać w miejscu.
A jednak, Blaithin miała w sobie coś, co Tease'a przyciągało w nowy, nieznany mu sposób. Jako cholernie ciekawska istota nie mógł tak po prostu odpuścić, tak więc dzielnie szedł wraz z kierunkiem przeznaczenia. Gryfonka dekorowała jego klub? No dobrze, w takim razie spędzał z nią ten czas. Podszywała się pod niego? Cóż, tego przepuścić zwyczajnie nie mógł. Pojawiała się na imprezie w kostiumie pasującym do jego? Proste.
- Nie? - Zerknął na nią z lekkim niedowierzaniem. Dziwnie było widzieć ją tak wesołą i beztroską. Casper nie pił dużo, ale samo towarzystwo osoby tak przyjemnie upojonej alkoholem sprawiało, że jego humor był... Nadzwyczajny. - A jednak wciąż tu jesteś...
Chciał dodać coś na temat tego jej żarciku, jakoś sprostować - w końcu on również robił za wampira! Nawet chciał powiedzieć jej, żeby tak nie pląsała bo się zaraz cała potłucze... Ale po prostu zamilkł i przystanął na chwilę, obserwując Dearównę. Szła pewnym krokiem, skąpana w błękitnym świetle jakby zaginającym rzeczywistość. Wydawała się w tej chwili tak delikatna i tak silna jednocześnie. Tak... Tak piękna.
- Myślę, że jakoś to przeżyję. - Oświadczył po krótkiej chwili milczenia, ruszając za nią. Miał nadzieję, że strumień nie odstraszy dziewczyny... Jak narazie nie miała chyba problemów.
- To chyba ja prowadzę? - Prześlizgnął się obok niej i skręcił nieco w lewo - w odgałęzienie, które na pierwszy rzut oka nie było tak oczywiste do znalezienia. Korytarz szedł lekko pod górę i był ciaśniejszy, niż ten poprzedni. Tease nie zatrzymał się, aż nie doszli do sporej płyty kamiennej, urywającej się nad żywo płynącym strumieniem. Nie była to główna sala jaskini - do niej doszliby, gdyby Fire dalej podążała prosto. Teraz jednak byli ponad główną salą, nie musieli przechodzić przez wodę i mogli przysiąść na krawędzi urwiska.
- Widzisz, ja nie zapraszam na randki. Ja po prostu od razu porywam moje ofiary.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 171
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 289
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear#362967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl#363014
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear#363019




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Sro Lut 01 2017, 22:04

Fire zawsze pragnęła być wolną w każdym tego słowa znaczeniu, a uznanie, że tak naprawdę wszystkie twoje działania zostały już dawno zaplanowane i właściwie jesteś bez przerwy przez coś kierowany... Po prostu nie pasowało to do toku rozumowania Gryfonki. No i naprawdę mało wiedziała o znajomościach Caspra. Pracując w Oasis była świadoma tylko tego, że raczej uchodził za podrywacza, który preferował one night standy. Nie oceniała, bo jej zadaniem było po prostu robienie drinków i sprzątanie za barem. Widywała go z klientami, ale nie z przyjaciółmi. Czuła, że on także należy do raczej nieufnych ludzi, do których ciężko zbliżyć się bardziej.
- A jaki mam wybór?. - spytała z lekką nutą ironii, przewracając oczami. Także miała zadziwiająco dobry humor. Może to dlatego, że nie musiała teraz myśleć o Zoxinie, truciźnie, czarnej magii, swoich głupich fobiach ani innych nieprzyjemnych rzeczach? Uwielbiała w Casprze to, że mimo tego, że był ciekawską osobą to nie wymuszał od niej zwierzania się. Inaczej pewnie już dawno uciekłaby daleko od ciemnowłosego. - Nie trafię nocą po pijaku do domu. Chyba siebie na mnie skazałeś.
Jaskinia była niesamowita, nawet oddychało się w niej jakby innym powietrzem, o wiele bardziej świeżym i czystym. Powinno się zrobić jeszcze zimniej, natomiast temperatura jakby się ustabilizowała i delikatny chłód muskał skórę Blaithin.
- To już zależy ode mnie. - odparła jeszcze, bo nie wiedziała, czy łaskawie pozwoli Casprowi przeżyć. W końcu już raz podobno chciała go wsadzić do trumny. Kto wie, co chodziło po głowie rudowłosej tym razem? Starała się nie zwracać uwagi na wodę lśniącą przy skałach. Podążała za Tease'm, trzymając się jednocześnie w odpowiedniej odległości. Znaleźli się na urwisku, więc Fire od razu nabrała ochoty, żeby zbliżyć się niebezpiecznie do krawędzi i spojrzeć w dół. Ale zapewne zobaczyłaby tam strumień, który dokładnie słyszała. Wolała nie wiedzieć, jak wysoko są. Podciągnęła kolana i objęła je ramionami mocno, wpatrując się w sklepienie jaskini rozświetlone niezwykłym światłem.
- Powiedz w którym momencie mam zacząć krzyczeć. - odparła sarkastycznie, gdy oświadczył, że została porwana... chyba. Uśmiechnęła się kącik ust i przeniosła wzrok na ciemnowłosego. Przez chwilę utknęła w tych złoto-błękitnych tęczówkach, lśniących jak nigdy. Nie umiała teraz nic z nich odczytać.
- Twoje oczy są... - wypuściła te słowa szybciej niż zdążyła o nich pomyśleć. Urwała i odchrząknęła cicho. Powinna przenieść swoją uwagę na coś innego, więc pobłądziła spojrzeniem po twarzy Caspra, żeby zatrzymać się na jego wardze, w której tkwił kolczyk. Cassie miał i kolczyki i tatuaże, czego mu troszkę zazdrościła. Sama musi sobie kiedyś takie załatwić.
- Zawsze myślałam, że to dość niewygodne. Tak jak tekły. - pozwoliła, żeby jeden z kłów zaczepił o jej wargę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online




Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Nottingham, Anglia
Galeony : 135
  Liczba postów : 210
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13550-casper-angel-tease#360782
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13560-potrzebujesz-czegos-zapraszam#361160
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13562-anielska-poczta#361164
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13561-casper-angel-tease#361163




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia za lasem   Sro Lut 01 2017, 22:38

- Wmawiaj to sobie... - Wiedział, że dziewczyna nie jest w aż tak tragicznym stanie. Gdyby naprawdę tego chciała, z łatwością wywinęłaby się od jego towarzystwa, wróciłaby na imprezę lub do domu. Pomińmy już fakt, że gdyby tylko wyraziła taką chęć, Casper bez mrugnięcia okiem po prostu by ją tam zabrał. W końcu teleportował ją tutaj bez jej zgody... Winny był jej bezpretensjonalną możliwość powrotu. I Fire ją miała, gdzieś tak w domyśle.
- Mhm, tak uważasz? - Mruknął takim tonem, jakby w ogóle jej nie słuchał. Nie wyczuwał za dużego zagrożenia ze strony rudowłosej. Nie twierdził, że jest nieporadną owieczką, którą mógł poprowadzić na zgubę! Zwyczajnie twierdził, że nic by mu nie zrobiła. Zresztą, czy w ogóle miałaby powód?
Usiedli na brzegu urwiska i Cas pierwsze co zrobił, to zerknął w dół. Nie znajdowali się wysoko, może dwa metry ponad strumykiem? Ten delikatnie szumiał, spływając wgłąb jaskini. Tease'owi cholernie się tutaj podobało. Magiczne światło bijące ze ścian, bezpieczna wysokość, łagodny strumień wody.
- Dooobra, to potem. - Machnął ręką. Jeszcze nie musiała krzyczeć, w końcu grzecznie sobie siedzieli!
A jednak, nie było to chyba tak genialne miejsce - szybko zorientował się, że Blaithin nie czuła się tutaj tak komfortowo, jak on. Po pierwsze: nie patrzyła na ten niezwykły widok. Patrzyła na niego.
Tak więc on również na nią patrzył.
- Są?... - Uniósł z zaciekawieniem brew. Jaka szkoda, że tak ucięła wypowiedź. Chętnie przyjąłby jej opinię - sam jakoś szczególnie swoich oczu nie lubił. Miał wrażenie, że ich kolor bywa zbyt wyblakły. Przez pewien czas nawet nosił czarne kontakty.
Odruchowo zaczął przyglądać się błękitnym, wyrazistym w swojej jasności tęczówkom Fire. Obserwował jak szuka innego punktu zaczepienia i jak w końcu znajduje go w jego kolczyku. Mimowolnie musnął koniuszkiem języka dolną wargę, po czym uniósł łagodnie kącik ust.
- Nie narzekam, ale to pewnie kwestia przyzwyczajenia. Gorzej było z językiem... Ale uważam, że warto. - Poszerzył uśmiech.
Uwielbiał ten styl. Kolczyki i tatuaże... Kochał i jedno i drugie. Nie wyobrażał sobie, aby kiedykolwiek mógł żałować tych decyzji. Fire wyglądała mu na osobę, do której również by to pasowało - właściwie, gdy się tak nad tym zastanawiał, dziwił się, że nie ma ani tatuaży ani kolczyków. Dobra, była pełnoletnia dopiero od niedawna... Ale czy ją takie drobiazgi obchodziły?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Jaskinia za lasem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Śnieżna Kraina za lasem
» Polana w środku lasu
» Lodowa jaskinia
» Legion Aion
» Jaskinia Urszuli

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Dolina Godryka
 :: 
Okoliczne tereny
-