IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Wesołe Miasteczko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 23
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13080-lorna-luan-azul-loba#350413
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13099-relacje-lorny#350717
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13088-listy-do-lorny-azul
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13089-kuferek-lorny-azul#350687




Gracz






PisanieTemat: Wesołe Miasteczko   Sob Lip 16 2016, 18:07


Wesołe Miasteczko


Witaj w wesołym miasteczku. Każdy jego element jest pełen zabawy. Zapraszamy również do przeglądania się w umieszczonych wszędzie, krzywych zwierciadłach! Możesz je znaleźć w nawet najbardziej zaskakujących miejscach. Jeżeli chcesz spróbować pobić rekord w jednym z automatów, zapoznaj się z umieszczoną na dole instrukcją.

Diabelski Młyn - 7g
Kolejka Górska - 10g
Dom strachów - 5g
Skok na bungee - 12g
10 minut na Euro-bungee - 5g

Jak pobić rekord w jednym z automatów?
Zapłać 3g
Rzuć kośćmi
1, 6 = Gratulacje! Pobiłeś rekord!/2,5 = Nieźle Ci poszło, ale nie pobiłeś rekordu/3,4 = Niezbyt dobrze Ci to wyszło.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Czw Sty 12 2017, 20:54

- Co za pizda. Spóźniłam się 30 minut, a ten gnój się spóźnił jeszcze bardziej... Chyba mu się oświadczę - Nie ma to jak Tori. Tak moi drodzy. Wróciła ta dziewczyna, która mówi to co myśli. To nie znaczy jednak, że nic się nie zmieniło. Od pewnego czasu codziennie używała zaklęcia Acie Mentis. Zdarzenia z całego dnia szufladkowała w odpowiednie miejsca w swojej wewnętrznej biblioteczce. Dzięki temu stała się dużo bardziej poukładana niż wcześniej. Zniknęła pewnego rodzaju niedojrzałość i roztrzepanie. Zamiast tego pojawiło się kilka innych, interesujących cech o których wcześniej nie miała pojęcia. Okazało się bowiem, że potrafi zastanowić się czasem nad tym, co mówi. Innym razem ugryźć w język. W ten oto sposób nauczyła się prawić komplementy. Nadal była szczera, jednak zrozumiała iż nie o wszystkim trzeba informować ludzi - po co komu wiadomość, że "idzie siku"? No i cóż... Jeszcze jedna rzecz, którą przemilczę. To jednak współgrało z tą otwartą dziewczyną tworząc jedną całość. Nową i lepszą całość. Ostatnio stwierdził, że mu się nie podoba. Ciekawe... Ciekawe co powie teraz. On też miał swoją półeczkę w jej głowie. Dużą półeczkę, bo bardzo dużo o nim myślała. Jednak gdy myślała o nim, to tylko o nim. Wspomnienia w jej głowie, myśli - to wszystko przestało nakładać się na siebie tworząc wielki chaos. Dlatego mogła oczekiwać go z wielką niecierpliwością. Skupiając się tylko na dwóch sprawach - że go nie ma i że jest zimno. To zaskakujący pomysł iść do wesołego miasteczka o tej porze roku. Ale cóż. Spontaniczność to i jej mocna strona, więc nie dziwiła się tym aż tak bardzo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Czw Sty 12 2017, 21:06

Do wesołego miasteczka można było iść każdej pory roku! Przynajmniej, gdyby była tu Alice, to pewnie tak by powiedziała i pobiegła na pierwszą lepszą karuzelę. Na całe szczęście jej nie ma. Chłopak wolnym krokiem, ubrany w czarny płaszcz, ze skórzanymi rękawiczkami, szedł przed siebie ignorując prószący puch. Dlaczego wybrał wesołe miasteczko? Bo chciał zrobić coś szalonego, by zapomnieć o tym co się ostatnio z nim działo. By zapomnieć o tym, co niedługo ma miejsce. Nie miał ochoty być sam, a dziewczyny dawały mu coraz więcej możliwości, by samemu nie zostawać. Nawet Nick go odwiedził, co było niespodziewane. Szkoda tylko, że nie może mu się wyżalić, co do tego, co ma nadejść. Jedyną osobą, która wie o tym, co nadchodzi, co go męczy, to Kostek, który obraził się na niego i nie odzywa. Ech.
Jego oczom ukazała się młoda dziewczyna, która pewnie trochę na niego czekała. Uśmiechnął się pod nosem. Czuł jak jego głowa pulsuje po wczorajszej libacji alkoholowej. Przyszedł do domu nad szóstą. Przespał się, ogarnął, by nie zionąć alkoholem na kilometr i przyszedł na spotkanie. Miał chwilę, by pobyć sam i doprowadzić się, do wyglądu człowieka, miejmy nadzieję, że to pomogło.
- Czyli jednak przyszłaś – powiedział z tym swoim perfidnym uśmiechem i rozczochrał małą Titi. Chciał się pobawić, jak dzieciak, nie jak dorosły, jak za dawnych lat – to co, na którą chcesz karuzelę dziecinko? – zapytał chowając dłonie w kieszeni i nawet nie patrząc na Titi – Chyba, że pieprzysz pierwszą część, bo zimno i idziemy do restauracji coś wszamać – olał całą pierwszą część zabawy, którą zaplanował. Chyba serio zapomniał, że jest zima.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pią Sty 13 2017, 08:32

Kiedy zacznie się poruszać, to na pewno przestanie być zimno Zerknęła w niebo pozwalając, by kilka płatków śniegu zatrzymało się na jej rzęsach. Jeśli nie pojawi się w 1 minutę, to go oleje i sobie pójdzie. Potem mu tylko powie, że była punktualnie i czekała na niego pół godziny, co oczywiście nie było prawdą. Ale wtedy może się legalnie na niego pogniewać. Na prawdę stoi tu dopiero kilka chwil. Była jednak bardzo niecierpliwa. I nie lubiła na niego czekać. Dlaczego jego miała by traktować wyjątkowo?
-Jednak? Spodziewałeś się, że Cię oleję? - Zagaiła łapiąc jego rękę w trakcie czochrania i ściągając ją ze swojej głowy. Przez kilka sekund jeszcze ją trzymała, ale to tylko dlatego by upewnić się, że nie zrobi tego drugi raz. Nie była małym dzieckiem. Choć przy nim ogólnie była mała. Kiedy wszyscy faceci tak bardzo urośli?
-Nie wymiękaj Królu Pawiu. Chcę zobaczyć, jak panikujesz w Domu Strachów - Rzuciła uśmiechając się do niego zadziornie i puszczając oczko - A pieprzyć, to ty się MOŻE będziesz ze mną, jak mi się randka spodoba - Dodała trochę ciszej, konspiracyjnym i uwodzicielskim tonem. OTO jest nowa cecha, która pojawiła się w Titi. Dziewczyna nauczyła się jak to robić, by w oczach faceta kipieć seksapilem. I co mówić, by ten nie mógł się jej oprzeć. Jednocześnie nie zatraciła swojej szczerości w tym wszystkim. I mogła tak na niego spojrzeć, tak przeszyć go wzrokiem by zrobiło się miękko w nogach, co też uczyniła. Potem jednak odwróciła się tyłem w jego stronę i ruszyła w stronę Domu Strachów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pią Sty 13 2017, 09:59

Słysząc jej pytanie, chłopak zaśmiał się pod nosem i rozejrzał się wokoło.
- Spodziewałem się, że spóźnisz się jeszcze pół godziny – oczywiście, że trochę wcześniej się o niej dowiedział. I co najważniejsze… skąd wiedział, że dopiero przyszła? Gdyby stała pół godziny, jej humor nie byłby taki dobry, miałaby na sobie więcej śniegu i trzęsłaby się z zimna! A ona żartowała, obrażała i pokazywała swoją pewność siebie. Dracon się zastanawiał, co z tą dziewczyną jest nie tak. Robiła sama sobie na przekór, albo jemu? Każda jej decyzja wykluczała się, a zachowanie zmieniało w miarę czasu. Może właśnie dlatego usilnie przy niej trwał i chciał poznawać jej więcej. Dopóki go interesuje, będzie przy niej trwał, kiedy go znudzi, porzuci ją jak zabawkę… naprawdę jest do tego zdolny w tym okresie czasu? Zbliżała się rocznica, a on nie umiał być taki jak wcześniej, kiedy tylko o niej myślał, o tym jak na niego patrzy, na jego zachowanie, od razu miękło mu serce. Nie był to dobry okres, na poznawania Draco, a równocześnie najlepszy jaki się trafi.
- Jak będziesz się chciała poprzytulać, będę tuż obok strachajło – wydukał z pewnym siebie uśmiechem, kierując się w stronę Domu Strachów. Był pewien, że nie przerazi się niczym, bo czym? On nie ma jakichś tam małych straszków. Dopóki ktoś nie podpali budynku żywym ogniem, w nim w środku, nie okaże żadnej obawy. Więc nie ma się czego bać.
Jej słowa. Mężczyzna zatrzymał się i spojrzał na nią widocznie zaskoczony. Znaczy… to nie tak, że nie wiedział, po co jest ta randka, dla niego zachowała się po prostu ciekawie i chciała randki, to ją zorganizował, ale… nie spodziewał się takich słów, od niej. Wypowiedzianych takim tonem, z takim wzrokiem. Pan Venimeux uśmiechnął się szeroko i jego mimika twarzy się zmieniła. Teraz był pewny jej słów, z tym pożądającym spojrzeniem wydukał w jej stronę.
- MOŻE, to nie będziesz krzyczeć dzisiaj w nocy – odwrócił się. Krótko mówiąc. Był pewny, że randka się uda, ale nie był pewny tego, czy pójdą do łóżka. Koniec kropka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pią Sty 13 2017, 11:39

- Spodziewałeś się? - Uniosła brew z zaciekawieniem. Skąd taki pomysł, że się spóźni? Czyżby dowiedział się od Kostka kilku rzeczy na temat niej przed ich randką? Nie zdziwiła by się. Skoro potrafił zorganizować coś pięknego, romantycznego żeby poderwać Alice, to dowiedzenie się o niej kilku szczegółów na pewno nie stanowiło dla niego większego problemu. Hm. To schlebiające. Tak czy siak jednak nie zamierzała go za to pochwalić, bo chłopak i tak miał już niezwykle rozbuchane ego. Chwalenie mogłoby grozić jakimś wybuchem, a ona chciała jeszcze pożyć kilka dobrych lat. Może nawet mieć prace czy dzieci? Praca owszem. Dzieci to ostatnia rzecz, na którą by się zdecydowała.
-Odezwał się wielki chojrak. Tylko nie zwalaj na mnie swoich dziewczęcych pisków, bo prawdopodobnie będziemy tam sami - Odszczeknęła się od razu. Ona bała się ciemności, ale w takim miejscach zazwyczaj bywało jasno. Oświetlać ich będą 'przerażające' duchy i jakieś klekoczące szkielety. Czego by się miała tam obawiać? Tak więc dwójka odważnych i szalonych ludzi kroczyła do domu strachu. To się może źle skończyć.
-Ja nigdy nie krzyczę. Nikt nie jest dość dobry - Odpowiedziała w taki sposób, by chłopak to usłyszał. Jednak myślał, że mówi to do siebie. To będzie ciekawe spotkanie, choć jej zdaniem Draco robił to tylko po to, by dokończyć to, co ona zaczęła w jego domu. W końcu weszli do domu strachów.

(Daj mi moment, MG)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28930
  Liczba postów : 36799
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pią Sty 13 2017, 11:50

Pierwszy pokój.

Korytarz, a na jego końcu dwoje drewnianych drzwi. Światło wpadało jedynie przez niewielkie kratki znajdujące się na suficie. Były osłonięte ciemnym materiałem, więc nie było przez nie widać nieba. Po chwili zapaliła się żarówka. Żarówka oświetlająca cały pokój. Odrapane ściany, porozwalane drewniane meble. Między deskami leżała lalka pozbawiona połowy włosów i oczu. Na środku pokoju stał fotel. Bujany fotel. Jako jedyny wydawał się być nie tknięty rozkładem, starością.
Światło znów zgasło. W ciemności było słychać mechaniczny głos lalki mówiący "Mama, mama". Gdy ponownie się zapaliło nie było już lalki między deskami. A fotel? Fotel bujał się tak, jakby przed chwilą ktoś na nim siedział.

Dracon losuje kostkę:
1,3 - Rozglądacie się po pokoju. Jest pusty. Poczuliście się trochę bezpieczniej więc zaczęliście zmierzać w stronę drzwi mających was poprowadzić dalej. Otworzyliście jedne z nich, ale okazały się być szafą. Szafą z której nagle wyleciała chmara nietoperzy. W środku znajduje się skrzynia.
Możecie zdecydować: Otwieracie ją, czy też nie? W zależności od waszego wyboru pojawi się inne zdarzenie. Podkreślcie je w poście odpowiednim kodem.

2,6 - Rozglądacie się po pokoju. Jest pusty. Poczuliście się trochę bezpieczniej więc zaczęliście zmierzać w stronę drzwi mających was poprowadzić dalej. Otworzyliście jedne z nich. Za nimi znajdowała się mała, zniszczona łazienka. Wydaje się być pusta.
Możecie zdecydować: Wejdziecie tam czy otwieracie drugie drzwi? W zależności od waszego wyboru pojawi się inne zdarzenie. Podkreślcie je w poście odpowiednim kodem.

4,5 - Dracon zrobił najgorszą możliwą rzecz. Obejrzał się za siebie. A tam? Zobaczył kobietę odzianą w czarną suknie z twarzą, z której już dawno uleciało życie. Była blada. Zamiast oczu miała czarne dziury, z których wyciekała krew. Niebezpiecznie zbliża się do was. Uciekajcie!
Wybierzcie drzwi, którymi chcecie uciec - prawe czy lewe? W zależności od waszego wyboru pojawi się inne zdarzenie. Podkreślcie je w poście odpowiednim kodem.

Następny post MG pojawi się po poście Vittori.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pią Sty 13 2017, 12:14

Zaśmiał się pod nosem i nie odpowiedział jej już nic. Nie musiał komentować swoich zdolności, może w końcu dziewczyna przejrzy na oczy i zechce go sprawdzić, a wtedy dowie się, jaki on jest dobry. Na razie nie pozostaje jej nic, poza wyobraźnią. Mężczyzna pewnym siebie krokiem wszedł do pierwszego pomieszczenia i rozejrzał się uważnie. Jak na mugolską placówkę, to było to niesamowicie zaaranżowane. Wystrój sprawiał, że chłopak czuł pewnego rodzaju niepokój, ale jego mimika twarzy nie zmieniła się. Nie ukazała żadnego strachu, wciąż się uśmiechał, widocznie rozbawiony staraniami twórców. Gdy jego oczom ukazała się laleczka, spojrzał na nią uważnie, wyglądała strasznie, takie zabawki, w takim miejscach, wzbudzają ciarki na całym ciele, nie ważne, czy jesteś chojrakiem, czy też najodważniejszym z ludzi. Odwrócił się do Vittorii, chcąc sprawdzić, jak dziewczyna się trzyma. Nawet nie zauważył zniknięcia lalki, słyszał tylko jej rozpaczliwy, mechaniczny głos.
- Wymiękasz? – rzucił do niej rozbawiony i wyprostował się, wpatrując w bujany fotel, który wydawał z siebie nieprzyjemne dźwięki.
Ruszył przed siebie pewnym krokiem i otworzył drzwi. Łazienka, zniszczona i zapewne brudna. Takie miejsca zawsze są kreowane na coś obrzydliwego. Nie miał ochoty psuć sobie samopoczucia, więc skierował się w stronę drugich drzwi, cały czas pilnując, by gryffonka nie zniknęła mu z oczu. Chyba bardziej martwił się o nią, niż o siebie.

Kostka: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pią Sty 13 2017, 16:52

Mówiłam, że niczego się nie boi? No więc... Dobra. Przyznaję się. Takich realistycznych domów strachu się boi. Czy do cholerny jasnej mugole nie wiedzą, że to miejsce powinno wyglądać badziewnie i tandetnie? Wymyślili sobie realny dom strachu! Nic więc dziwnego, że na sam widok pustego korytarza z bujanym fotelem dostał gęsiej skórki. Nawet nie wiecie, jak bardzo musiała walczyć ze sobą. Pierwszy jej odruch to byłoby odwrócenie się na pięcie i opuszczenie pomieszczenia. W sumie... Nie chciała się obracać. Po plecach wiało jej zimno dostające się tu z podwórka. Bo... Bo to wiatr, tak?
Zgaszone światło wywołało u niej dreszcze. Zamknęła oczy z zamiarem otworzenia ich dopiero wtedy, kiedy będzie pewna, że nie zostanie znowu zgaszone. Draco właśnie to musiał widzieć. Titi z zamkniętymi oczami oczekującą na koniec tego przedstawienia. Słysząc jego pytanie momentalnie się wyprostowała oczywiście udając, że nic jej tu nie rusza.
-Chyba kpisz - Jak na pewną siebie osobę coś cicho to powiedziała. Gdy on natomiast ruszył niemal przykleiła się do niego. Szła tak blisko, że cały czas dotykali się ramionami. Chciała mu zabronić otwierania drzwi, ale ten to zrobił! Wariat! Nie wolno w takich miejscach otwierać drzwi! Choć... Choć nie mam pojęcia jak oni inaczej stąd wyjdą.
Oglądała łazienkę z zaciekawieniem. Brudna, zniszczona. Mimo to jednak wydawała się bezpieczna. Dlaczego więc ten debil idzie do drugich drzwi?! No cóż. Poszła za nim. Może to faktycznie będzie wyjście?
-Draco... Nie zgub mnie. Proszę - Wyszeptała, gdy ten złapał za klamkę drugich drzwi. Wystawiła też dłoń żeby złapać się jego ramienia. No proszę. Kto by pomyślał, że ta ostra i nie do zdarcia dziewczyna potrafi być też delikatna?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28930
  Liczba postów : 36799
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pią Sty 13 2017, 17:03

Za drzwiami znajduje się Pokój 2.

Pokój jest urządzony w stylu szpitala psychiatrycznego. wszystkie ściany pokryte są miękką gąbką. Znajduje się na nich krew. Jedyne, co znajduje się tutaj to metalowe łóżko z pożółkłym materacem i poszarpanym kocem. Siedzi na nim czarny kot wpatrując się w was złotymi oczami.
Gdy tylko przekroczyliście próg pokoju nagle coś spadło z sufitu uderzając o ziemię. To zwłoki. Zwłoki mężczyzny owiniętego w kaftan. Leży twarzą do ziemi, widzicie tylko jego plecy. Ale zaraz... On żyje! Rusza nogami tak, jakby próbował cały czas wstać. Kot natomiast nadal was obserwuje. Jak gdyby nigdy nic. Gdzie jest wyjście? Nie ma drzwi. Jest tylko lustro weneckie. Jest ubite w jednym miejscu, co tworzy przejście na drugą stronę. Na raz przeciśnie się przez nie tylko jedna osoba.

Kostkę losuje Titi, uwzględnia ją Draco:
1,6 - W pewnym momencie mężczyźnie udaje się wstać. Spogląda na was. Nie ma... Nie ma dolnej szczęki! A mimo to z przeraźliwym śmiechem rzuca się w waszym kierunku. Mijając was wybiega przez drzwi, którymi tu weszliście. Nie ma już dla was odwrotu.
2,3 - Mężczyzna przestał się ruszać. Chyba na dobre umarł. Kot natomiast zaskoczył z łóżka i ruszył w waszym kierunku. Usiadł przed wami na krótką chwilę. Za waszymi głowami słychać "Kici kici kici". Głos sugeruje, że jakieś 2 metry za wami, w pokoju z którego wyszliście jest jakaś staruszka, która nawołuje swojego futrzaka. Odwrócicie się?
4,5 - Kot zeskoczył z łóżka i podszedł do lustra weneckiego. Zgrabnie przeskoczył przez znajdującą się w nim szparę. Zaraz po tym było słychać jego przeraźliwe wycie ewidentnie spowodowane bólem. Czy na pewno chcecie tam przejść? Zawsze możecie wrócić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pią Sty 13 2017, 17:09

Zatrzymał się i zmierzył dziewczynę spojrzeniem. Bez jej pozwolenia, bez nawet najmniejszego ostrzeżenia, złapał ją za rękę i splótł je ze sobą, by mieć ją blisko, by jej tylko nie zgubić. Wątpię, by w tej sytuacji narzekała, czy próbowała się wyrywać, więc szedł obok niej, trzymając ją mocno. Niech wie, że jest obok. Jak na razie, nie wiele robiło na nim wrażenie. Znaczy, oczywiście, że czuł ciarki na całym ciele, atmosfera była godna pełnometrażowych horrorów, ale co to będzie jak i on straci opanowanie? Wtedy Gryffonka już na sto procent straci panowanie. Kolejne pomieszczenie, kolejna atrakcja!
Kilka kroków i nagle usłyszał trzask, a jego reakcja była natychmiastowa. Pociągnął Titi za rękę i zakrył ją w ramionach, widocznie przestraszony tym, co się przed chwilą stało. Najlepsze było to, że chciał ją ochronić przed tym, co właśnie zleciało na ziemię. Zaśmiał się zakłopotany i poluźnił uścisk, puszczając dziewczynę.
- Muszę przyznać, że się tego nie spodziewałem – wydukał, jak gdyby nigdy nic! Nawet jeżeli się przestraszył, to tego nie pokazywał. Wciąż trzymał ją za rękę. Tego jednego nie miał zamiaru puścić. Kot nawet nie drgnął, gdy ciało opadło na podłogę. Widocznie był mechaniczny i postępował według instrukcji. W końcu zeskoczył z łóżka i podszedł do lustra weneckiego, przeszedł przez szparę.
- To co, chcesz się wrócić czy… – zaczął, chcąc zapytać dziewczynę o jej zdanie, gdy rozległo się w pomieszczeniu przeraźliwe wycie bólu, spojrzał niepewnie na lustro – iść dalej… – dodał po chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pią Sty 13 2017, 17:23

Gdy złapał ją za dłoń nawet nie zamierzała narzekać. Mocno ją ścisnęła. Może trochę zbyt mocno, ale raczej Draco nie straci w niej czucia, jeśli wyjdą stąd w ciągu następnych kilku minut. Na to się jednak nie zapowiadało. Szła za nim grzecznie, jak owieczka na rzeź. Jak całkiem inna dziewczyna. W przeciwieństwie do Draco straciła cały swój racjonalizm. Wczuła się w to wszystko kompletnie zapominając, że nie są w horrorze, a w domu strachów. Nic nie działo się na prawdę, a ona przeżywała jakby właśnie tak było. Dobrze, że miała przy sobie kogoś, kto dużo lepiej kontrolował swój strach. W innym wypadku już dawno rozpłakała by się jak małe dziecko i krzyczała, że chce stąd wyjść.
Gdy weszli do pokoju i Dracon nagle ją pociągnął widziała przez chwilę tylko jego tors. Dzięki temu mężczyzna nie spadł na jej oczach, co pewnie uchroniło uszy chłopaka przed głośnym piskiem. Dopiero słysząc jego dość swobodny jak na te okoliczności głos lekko się od niego odsunęła i spojrzała na ziemię.
- Fuj... -Rzuciła przez zaciśnięte gardło chcąc brzmieć żartobliwie, ale kompletnie jej to nie wyszło. Była po prostu przerażona. Potem zerknęła na kota. Miał takie... Ludzkie spojrzenie. Przełknęła ślinę, gdy ten się ruszył.
Spojrzała na Draco gdy zaczął mówić. Potem te miauczenie. Wrócenie się? I gdzie pójdą? Do łazienki
?! Nie ma opcji. Ona... Ona chce się stąd wydostać. Tylko, że nie zmieszczą się oboje w tej dziurze. Co teraz?
-Idziemy - Rzuciła krótko. Teraz jednak musieli zdecydować, kto pierwszy przejdzie? Nie chciała zostać z tym trupem. Nie chciała wejść pierwsza, a nawet zajrzeć do następnego pomieszczenia. Miała nadzieje, że Draco zdecyduje za nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28930
  Liczba postów : 36799
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pią Sty 13 2017, 17:30

Teraz musicie zdecydować, kto przechodzi pierwszy. Najpierw to zróbcie, a potem przeczytajcie ewentualne konsekwencje.

Osoba, która przechodzi:
 
Osoba, która czeka:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pią Sty 13 2017, 17:38

Był… zdezorientowany. Nigdy w życiu się nie przyzna, że się boi! Nawet jeżeli odczuwał niepokój, a każdy kolejny krok sprawiał, że na jego plecach pojawiały się ciarki. Okropne uczucie. Na szczęście jego reakcje i on, zachowywali się na tyle racjonalnie, że dziewczyna mogła być spokojna. Zanim jednak ruszył w stronę nowego pokoju…
Skoro to wszystko było tak dobrze przygotowane, to nie mógł nie sprawdzić. Puścił Vittorię i podszedł do trupa kucając przy nim i sprawdzając, co to właściwie jest i czy ma zamiar się jeszcze ruszyć. Kiedy okazało się, że to coś nie wstaje, uznał, że może iść dalej.
- Nie zatrzymuj się, od razu jak przejdę, idź za mną, bez względu na wszystko, dobrze? – zapytał. Nie chciał jej puścić pierwszej, bo bał się, że ucieknie w nieznanym mu kierunku i się zgubi. Wolał, żeby poszła za nim. Będzie na nią czekał, bez względu na wszystko. Najgorsze, co mógłby zrobić, to zapomnieć o niej. Panna Findabair chyba by go zabiła.
Dracon przeszedł na drugą stronę i to, co zobaczył, zmroziło mu krew w żyłach. Ci mugole… mają bujną wyobraźnię. Był święcie przekonany, że wszystko jest zmechanizowane, dlatego tak dobrze działa, ale nie spodziewał się, że postarają się aż tak bardzo. Podszedł do kołyski i zobaczył klucze. Już miał zamiar je wziąć, kiedy usłyszał trzaski w pokoju obok. Odwrócił się i wrócił do wejścia czekając na Vittorię. Coś się stało?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pią Sty 13 2017, 19:18

Słysząc jego propozycję, że on przejdzie jako pierwszy w pierwszym momencie chciała powiedzieć "zabije Cię, jak mnie tu zostawisz". W drugim "Nie idź. Zostańmy tu na zawsze". Ostatecznie jednak słowa ugrzęzły jej w gardle, więc po prostu kiwnęła głową. Wpatrywała się w Dracona, który w jej oczach był na prawdę twardy. Kiedy ostatnia część jego ciała zniknęła w następnym pokoju ona zaczęła przechodzić. Usłyszała jednak TO... Coś się za nią poruszyło. Odwróciła się natychmiast i zobaczyła biegnącego trupa. Sparaliżowało ją. Nie mogła się ruszyć. Gdy ten ją minął i uderzył w ścianę krzyknęła tak głośno, że było ją słychać chyba w całym mieście. W pierwszej chwili nie mogła się ruszyć, ale wielka panika jaka się w niej pojawiła mówiła jedno. UCIEKAJ! Dlatego przeszła przez szparę i wpadła prosto w ramiona Draco. Wtuliła się w niego i stwierdziła, że ona tu już zostaje na stałe. Nie chciała już widzieć nic więcej. Nie zamierza oglądać tego pokoju. Z naszej zadziornej Titi wyszła biedna, przestraszona dziecina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28930
  Liczba postów : 36799
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pią Sty 13 2017, 19:24

Nie wzięliście kluczy. To natomiast sprawiło, że zniknęły. Tak, jakby wyparowały. Sprawdzacie drzwi? Są zamknięte. Przez dziurkę od klucza widać jednak, że prowadzą na zewnątrz. Do upragnionej wolności. Jednak by wyjść, musicie znaleźć klucz.

Kula Dracon:
1 - Klucz leży pod łóżeczkiem, a obok niego czyjaś ucięta ręka.
2 - Klucz jest trzymany przez zabawkę klauna z upiorną miną. Przy dotknięciu klaun zaczyna przeraźliwie rechotać.
3 - Klucz jest w słoiku pełnym gałek ocznych pochodzących od lalek i jakiejś formaliny.
4 - Klucz jest w ręce, wystającej przez szparę, z której tu przyszliście. Jeśli próbujecie zabrać klucz, ręka go puszcza, ale w zamian łapie na chwilę za nadgarstek.
5 - Klucz jest w wielkiej pajęczynie wiszącej na suficie. Kilka centymetrów dalej siedzi wielka tarantula. Prawdziwa!
6 - Klucz znajduje się w dziurze w podłodze. Dziura pełna jest jakiś paskudnych robaków. Otwór jest na tyle mały, że jeśli włoży się rękę, to nie można zaglądać. Będzie więc trzeba wybadać dotykiem klucz i dopiero go wyjąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pią Sty 13 2017, 20:17

Chłopak już miał zamiar wrócić się, gdy do jego uszu dobiegł ten głośny i przeraźliwy krzyk, jednak nie zdążył się ruszyć z miejsca, kiedy dziewczyna uderzyła w jego tors i wtuliła się w niego. Trzymał ją w ramionach, wpatrując się na nią z góry i głaszcząc po włosach. Nie był jakiś dumny z siebie. Może gdyby próbowała kozaczyć przez całe ich spotkanie, ale ona naprawdę się bała. Główne pytanie brzmi, skoro tak się bała, to dlaczego tutaj chciała iść? Może nie spodziewała się, że będzie tak źle? A może chciała się popisać? Nie… gdyby wiedziała, że będzie tak strasznie, to poszliby gdzie indziej.
Dracon odsunął delikatnie Titi i spojrzał jej głęboko w oczy.
- Już za chwilę jest gdzieś wyjście, wezmę tylko klucz i możemy wychodzić, dasz radę? – wolał się upewnić. W innym wypadku, bierze ją na barana i wynosi z domu strachów na plecach. A niech mi ktoś powie, że nie da rady, to zrobi to dwa razy szybciej, niż by zrobił normalnie. Złapał dziewczynę za rękę i ruszył w stronę kołyski, w której był klucz… zniknął? Szybka dedukcja. Był klucz, nie ma klucza, musiał spaść. Uklęknął i wsadził dłoń pod łóżeczko, pierwsza rzecz, którą wyciągnął, to sztuczna ręka. Spojrzał na nią widocznie zniesmaczony i wyrzucił gdzieś w kąt. Później wyjął klucz i pokazał go Vittorii. Splótł ponownie z nią dłonie i ruszył w stronę drzwi. Otworzył je i w końcu uderzył ich chłód i słońce. Wyszli! Odetchnął z ulgą i spojrzał na gryffonkę, oczekując jakiejś reakcji. Jakoś tak się stało, że dalej trzymał ją za rękę.

Kostka: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pią Sty 13 2017, 20:46

I tym razem się nie odezwała. Patrząc na niego kiwnęła tylko głową. Da radę. Skoro już tyle wytrzymała, to ostatni pokój nie powinien już stanowić aż takiego problemu, no nie? Ale jedna ważna rzecz. NIE ZAMIERZAŁA GO PUŚCIĆ! Nawet na chwilę, nawet na kilka sekund! Trzymała się mocno jego ręki i pozwoliła się poprowadzić gdziekolwiek. Chyba jednak coś było nie tak, skoro chłopak oglądał dokładnie kołyskę. Coś tam wcześniej było? I nie ma? Albo nie było i jest? Sama nie zamierzała tam zaglądać. Gapiła się tylko na twarz chłopaka.
To był moment. Klucz się znalazł, a oni mogli się stąd wydostać. Nareszcie! Dźwięk otwieranych drzwi, świeże powietrze, śnieg. Po tym wszystkim to było wręcz nie do uwierzenia. Trzymała się jego dłoni chcąc się upewnić, że to nie jest kolejny pokój. Gdy drzwi się za nimi zamknęły odetchnęła z ulgą, w tym samym momencie, co on. Zerknęła jeszcze raz na Draco i trochę mocniej ścisnęła jego rękę.
- Ktoś zrobił dobrą robotę powiem Ci. Zajebista rzecz, ale nie na moje nerwy - Była blada jak ściana. Krzyczała. Panikowała. Prawie płakała. A teraz?! Pochwaliła założyciela tego domu i uśmiechała się. Wyglądała na zadowoloną! Cóż. To, że ona nie radzi sobie psychicznie w takich domach strachu nie znaczy, że nie jest to coś fajnego.
-Strasznie zgłodniałam, wiesz? - Zasugerowała mu, że po takiej dawce nerwów koniecznie musi coś zjeść. Odreaguje zamawiając sobie jakiś potężny deser!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28930
  Liczba postów : 36799
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pią Sty 13 2017, 20:52

Do pary podszedł mężczyzna, który wcześniej wpuszczał ich do domu. W pierwszej kolejności zapytał, czy dobrze się czują. Titi podał szklankę wody, ponieważ wyglądała na na prawdę zmęczoną emocjami. Upewniwszy się, że wszystko z nimi w porządku pogratulował im wyjścia i pozwolił zatrzymać klucz w ramach pamiątki. Zapytał również o ich wrażenia oraz opinię. Dla niego była to tylko robota, a oni? Parka jak każda inna. Na koniec dodał jeszcze:
- W ramach nagrody za wydostanie się otrzymujecie mały prezent od firmy - Podał dziewczynie...(kostka). Zaraz po tym poprosił, by polecali dom strachów i oddalił się najwyraźniej w celu posprzątania i przygotowania domu strachów na kolejnych odwiedzających.

Tori kula!
1,3 - Pluszowy Pająk
2,5 - Pluszowy Kościotrup
4,6 - Pluszowy Zombie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Sob Sty 14 2017, 09:29

Ta reakcja go zaskoczyła. Spojrzał na gruffonkę, która przed chwilą stała przerażona i prawdopodobnie była bliska płaczu. Krzyczała, rozpaczała, bała się, a teraz? Zacisnęła mocno jego dłoń i pochwaliła dom strachów?! Co z nią jest nie tak! Chociaż… takie zachowanie nie było banalne, było ciekawe, a o to mu chodziło. Poszukać kogoś ciekawego, kto zajmie mu czas, kto pozwoli mu zapomnieć. Tak po prostu, żeby był na chwilę obecną. Bez obietnic, bez zobowiązań.
W pewnym momencie podszedł do nich mugol i wręczył Vittorii szklankę wody. Sam o tym zawzięcie myślał, ale niestety mógł wykonać zadanie dopiero przy jakiejś restauracji, czy sklepie, sam ze sobą nic nie zabrał. Wręczył małej pluszaka i pozostawił ich samych.
- Hmmm muszę przyznać, że to było naprawdę dobre. Przyjeżdża do mnie kumpel za niedługo, to go tutaj poślę, z chęcią zobaczę zawał na jego twarzy – rzucił, tak o, żeby po prostu zagasać. Poczuł jak żołądek mu się zaciska i prosi o jakiś posiłek.
- No to idziemy coś zjeść! – powiedział i ruszył z nią do najbliższej, mugolskiej restauracji. Miła odmiana, gdy wszystko wokół ciebie nie jest magiczne i wiesz, że każda niezwykła rzecz, jest po prostu wymysłem ludzkiego umysłu i nie zabije Cię bez powodu. Wiecie co najlepsze? Że wciąż trzymał jej dłoń i najwyraźniej nie miał zamiaru jej puścić, przez najbliższy czas.

z\tx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Galeony : 421
  Liczba postów : 233




Specjalny






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Sro Lut 14 2018, 21:49



Randka w ciemno



Trudno ukryć, że nie jesteście wielbicielami typowych randek, a kolacja przy świecach dla Was obojga byłaby niewyobrażalną udręką, dlatego Słodka Swatka znalazła dla Was zupełnie inne rozwiązanie. Wesołe Miasteczko może nie jest najbardziej romantycznym miejscem na randkę, ale na sto procent będziecie się dobrze bawić, nawet jeśli któreś z Was zapomni języka w gębie. Oprócz standardowych atrakcji, które możecie spotkać w Wesołym Miasteczku czeka na Was również stoisko z watą cukrową i gorącą herbatą, sala luster oraz mały parkiet taneczny. To będzie świetna zabawa, szczególnie, ze wszystkie koszty pokrywa Słodka Swatka! Rozpoznacie się po plastikowych koronach na głowach.

Przed rozpoczęciem randki koniecznie zapoznajcie się z zasadami eventu, które znajdziecie tutaj!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 645
  Liczba postów : 821
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pią Lut 16 2018, 02:32

Świąteczne pojednanie z bratem sprawiło, że zacząłem poważniej analizować moje dotychczas zawarte znajomości. Z przykrością odkryłem, że po pierwsze bardzo wiele z nich zostało przeze mnie porzuconych, pogwałconych lub zwyczajnie zniszczonych moim niedorzecznym zachowaniem. Wolałem nawet nie myśleć, jakie zdanie krążyło o mnie wśród uczniów Hogwartu - strach pomyśleć, co Ci wszyscy ludzie, czerpiący radość z cudzych nieszczęść i niepowodzeń, mogliby wymyślić na mój temat. Nasłuchałem się sporo, przeważnie niedobrych opinii. Że dziwak, że idiota, że nieprzystosowany społecznie mięczak - było więc dla mnie jasne, że wyłącznie dziewczyna identyfikująca się z podobnymi cechami chciałaby na sto procent się ze mną umówić. No a warto wspomnieć, że miałem o sobie jednak trochę lepsze zdanie - nikt nie byłby ukontentowany.
Odkąd z moich barków spadł ciężar w postaci przymuszonej narzeczonej, zacząłem poważniej myśleć nad tym, by może spróbować swoich sił na froncie i chociaż spróbować poderwać jakąś dziewczynę, nawet tylko na chwilę, tak żeby zobaczyć. Czułem się jak debil, gdy większość kumpli i koleżanek zaliczali coraz to kolejnych partnerów i prowadzili bujne życie towarzyskie (cóż, niektórzy zakładają rodziny), a moim jedynym socjalnym osiągnięciem było posłanie krzywego uśmiechu lasce z roku, gdy spytała, czy wszystko w porządku, podczas gdy ja leżałem jak dług na oblodzonych schodach. Krótko mówiąc zawsze szło mi beznadziejnie jako mnie - stąd też gdy usłyszałem o organizowanych randkach w ciemno bez zastanowienia wysłałem swoje zgłoszenie. Dopiero później usiadłem i pomyślałem, że chyba podczas tego upadku na lodzie doznałem poważnego wstrząśnienia mózgu i lepiej byłoby, gdybym zamiast tej sowy wysłał jedną do Munga z prośbą o rezerwację wizyty u uzdrowiciela.
Skoro jednak stało się, zamierzałem ponieść konsekwencje swoich czynów. Miałem nadzieję, że bzdety, które napisałem w zgłoszeniu nie wpłynęły mocno na decyzję organizatorów - zaraz gdy otrzymałem wiadomość zwrotną z miejscem i godziną spotkania, pobladłem. Kolejki górskie? Diabelski młyn? Czy to jakieś mugolskie atrakcje? O co, kurwa, chodzi? I na chuj mi ta plastikowa korona?
Nie myliłem się, moim celem było mugolskie wesołe miasteczko. Ubrałem się całkiem elegancko, chociaż garnitur i krawat postanowiłem zostawić w szafie. Przywdziałem płaszcz, zabrałem plastikowy badziew i teleportowałem się w dobrze znaną mi boczną uliczkę w Londynie, tą nieopodal sklepu z amuletami, w którym niegdyś pracowałem. Wzdrygnąłem się, gdy koło niego przechodziłem. Parszywe miejsce. Swoje kroki skierowałem do owego miasteczka, a gdy dotarłem na miejsce, zacząłem się nerwowo rozglądać. Koronę wciąż trzymałem w dłoni (Merlinie, jak idiotycznie musiałbym wyglądać z nią na łbie?), gotów założyć ją jedynie w ostateczności - liczyłem jednak, że zobaczę dziewczynę z koroną i podejdę do niej oszczędzając sobie wstydu paradowania w plastiku na czole. Sekundy mijały, a z każdą kolejną moje serce zdawało się przyspieszać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 52
  Liczba postów : 35
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15525-mia-wolfe?nid=6#416869
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15527-w-malinowym-chrusniaku#416905
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15528-bez-spamu-prosze#416906
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15526-mia-wolfe




Gracz






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Sob Lut 17 2018, 12:14

Uczestnictwo w walentynkowej randce w ciemno było jedną z ostatnich rzeczy, o jakie kiedykolwiek mogłabym siebie podejrzewać. Dawniej odbierałam to jako iście żałosną próbę przeżycia zwyczajnego, kolejnego dnia lutego, który urósł nagle do rangi pseudo wyjątkowych w mniemaniu mas i wywoływał dziwną presję. O ile nie miałam nic przeciwko świętu zakochanych, o tyle cała nadmuchana otoczka serduszek, kwiatuszków i w większości niestety okazywania sobie uczuć i obdarowywania jedynie z tą okazją w tle, cuchnęły desperacją i zakłamaniem. I wbrew pozorom twierdziłam tak zawsze, niezależnie od tego, czy byłam akurat w związku, czy też nie.
Dlaczego zatem postanowiłam wysłać list do swatki? Trąci hipokryzją, ale czułam się ostatnio tak… samotnie. Trwałam w jakimś przedziwnym stanie zawieszenia od kilku miesięcy; koncentrowałam się na nauce, pisaniu do szufladki i robieniu zdjęć. To nie tak, że nagle przestałam mieć życie towarzyskie – od czasu do czasu spotykałam się ze znajomymi, wychodziłam do ludzi i świata, ale te kilka miesięcy dały mi odczuć, że gdzieś tam każda bliska mi osoba zaczyna skupiać się na swojej drodze, swoim życiu, odsuwając mnie na bok. Nie powinnam mieć o to pretensji, przeróżne zobowiązania i powinności potrafiły człowieka mocno zająć, a do tego dochodziły damsko-męskie zawirowania, problemy w domu, czy praca i ot, brakowało czasu dla kogoś, z kim kiedyś spędzało się go w zdecydowanej większości. Niepokoiło mnie za to, że stałam w miejscu. Zamknęłam się w swoim światku i kompletnie nie potrafiłam zrozumieć, co się ze mną dzieje. Z pewnością wpływ na to miały ostatnie wydarzenia; cała sytuacja z Calumem trochę mnie rozstroiła. Wprawdzie byłam wdzięczna za nasze ostatnie spotkanie i to, że usłyszałam upragnione słowa przeprosin, w końcu zaistniała realna szansa na to, że odbudujemy naszą przyjaźń, aczkolwiek te wszystkie emocje uderzyły we mnie w jednej chwili, trochę mieszając mi w głowie. Ostatecznie okazało się, że nie tak łatwo przeskoczyć z długiego smutku i żalu do normalności. Zwłaszcza kiedy przez ostatnie tygodnie masochistycznie pielęgnowałaś w sobie uczucie pustki, rozpamiętując dobre chwile i pogrążając się w stercie sfotografowanych wspomnień. Święta w rodzinnym gronie trochę mnie podbudowały, ale znowu – zamknięta byłam w swoim małym świecie, w bezpiecznej strefie z rodziną i niczym ani nikim więcej. Potrzebowałam jakiejś zmiany i stąd ta cała randka w ciemno. Miała być ona powiewem świeżości w moim ostatnio dobijająco nudnym życiu; plamą koloru w opatrzonej szarości. Nie nastawiałam się na żadne miłości od pierwszego wejrzenia, motyle w brzuchu, miękkie kolana i płomienne romanse. Chciałam tylko spróbować czegoś nowego i dobrze się bawić. Nie podeszłam więc zbyt serio do zgłoszenia, w nadziei, że trafi mi się ktoś równie luźno nastawiony, a gdy okazało się, że randka ma odbyć się w wesołym miasteczku, pierwszy raz od dawna poczułam podekscytowanie. Lubiłam mugolską sztukę, mieli naprawdę dużą wyobraźnię, więc takie miejsce rozrywki też pewnie stworzyli ze sporą kreatywnością! Cóż, przynajmniej tak obstawiałam.
Pogoda nie pozwalała na zbyt wiele w kwestii ubioru – było raczej zimno, a do wesołego miasteczka i tak nie założę przecież kiecki lub spódniczki; nie uśmiechało mi się, by grawitacja pokazała tajemniczemu chłopakowi moje majtki na pierwszej randce. Postawiłam na coś w miarę eleganckiego, by uniknąć podejrzeń o tumiwisizm, a czerń przełamałam ładnie skrojonym, kamelowym płaszczem. Pozostał jeszcze mój znak rozpoznawczy – plastikowa korona. W sumie nawet mnie to śmieszyło, ale postanowiłam nie paradować z atrybutem na głowie dopóki nie odnajdę swojego towarzysza. Wyglądałabym jak królowa kiczu.
Przemykając obok jednego z krzywych zwierciadeł, dojrzałam męską postać, zwróconą do mnie plecami i dzierżącą w dłoniach bliźniaka mojej korony. Zaczęłam odczuwać lekki stres, ale było to miłe doznanie, bo w końcu wieki nie byłam na randce. Kiedy jednak podeszłam bliżej, coś przewróciło mi się w żołądku. Znałam tę sylwetkę.
- Ty jesteś moim perfect matchem? – zagaiłam, nieco rozbawiona, nieco zmieszana, nieco… Sama nie wiem co. Dear siłą rzeczy odwrócił się, a jedyne, co potrafiłam zrobić, to roześmiać się, nakładając mu na głowę koronę, którą trzymałam w dłoni. – Wyglądasz bosko.   
Choć byłam w lekkim szoku, a z tego powodu w rozbawieniu, pierwszą myślą, która pojawiła się w moim głowie była prośba, by nie był rozczarowany moim widokiem. Dziwne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 645
  Liczba postów : 821
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Yesterday at 15:20

Trochę obawiałem się tego, kogo mogłem tu zastać. Nie myślałem raczej w takich kategoriach, czy moja randka będzie ładną blondynką, czy średnio urodziwą brunetką, bo na dłuższą metę to miało najmniejsze znaczenie. Zastanawiałem się przez chwilę, czy będzie młodsza, czy starsza, ale to również zeszło na dalszy plan. Najważniejszy był aspekt tego, czy w ogóle będziemy mieli o czym rozmawiać? Im dłużej krążyłem przed wejściem do tego nieszczęsnego miasteczka, tym więcej wątpliwości miałem co do słuszności tej randki. Co mi strzeliło do łba, żeby w ogóle się na to zapisać? Czy ja naprawdę byłem na tyle głupi, by sądzić, że jakaś randka w ciemno rozwiąże moje "problemy" w kwestii relacji damsko-męskich? Czemu mi to w ogóle przeszkadzało?
W głowie miałem setki pytań, pod którymi mój udręczony mózg zdawał się fizycznie uginać, bowiem zaczęła boleć mnie głowa na samą myśl o tym, że niedługo mam poznać ową tajemniczą wybrankę Swatki. Dłonie mi się pociły, nieustannie wycierałem je w poły płaszcza. W gardle mi zaschło i wytworzenie śliny wydawało mi się w tamtej chwili niemal niemożliwym do wykonania zadaniem. Jakoś tak ciężko mi się oddychało - skąd taki stres?
Gdy usłyszałem dobiegający zza moich pleców dziewczęcy głos, serce zamarło mi na moment, a ciało przeszedł dreszcz. Brzmiał znajomo, cholernie znajomo, czy to...
Odwróciłem się i moim oczom ukazała się Mia Wolfe. Po twarzy przemknęło mi pewnie mnóstwo emocji naraz - na pewno ulga, że jest to znajoma twarz, do tego radość, że to akurat Mia, wszystko to podsycone odrobiną niepewności, czy to aby na pewno nie żart, ze szczyptą strachu, że randka już na tym etapie kompletnie nie spełnia jej oczekiwań.
- Na to wygląda - odparłem ze śmiechem, patrząc na nią ogromną dozą szczęścia. - Sądząc po samym fakcie, że oboje uznaliśmy te kiczowate korony za przesadę, Swatka zrobiła dobrą robotę - pokusiłem się o szybką analizę sytuacji, co jedynie wywołało u mnie szerszy uśmiech. Schyliłem się nieco, kiedy chciała założyć mi ten badziewny plastik na głowę, po czym sam ulokowałem moją w jej włosach. - Ty też - odparłem, oceniając jej prezencję. - Prawdziwa księżniczka z Ciebie. To jak, co robimy? W ogóle niezła faza, że mamy iść na randkę - dodałem, parsknąwszy śmiechem. Nigdy nie sądziłem, że przeżyję to z Mią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 52
  Liczba postów : 35
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15525-mia-wolfe?nid=6#416869
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15527-w-malinowym-chrusniaku#416905
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15528-bez-spamu-prosze#416906
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15526-mia-wolfe




Gracz






PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Yesterday at 20:32

Randka w ciemno z Calumem. Brzmiało abstrakcyjnie do tego stopnia, że zaczęłam zastanawiać się nad skutecznością Swatki. Wszystko zdawało się zaprzeczać jakiejkolwiek walentynkowej atmosferze i romantyczności – po pierwsze, byliśmy przyjaciółmi, po drugie – znajdowaliśmy się w mugolskim wesołym miasteczku, a po trzecie – mieliśmy na głowach plastikowe korony, no come on. To była tylko randka z nazwy… chociaż muszę przyznać, że to wszystko miało swój jakiś wyjątkowy urok i patrząc teraz na roześmianego Caluma, nie czułam ani odrobiny skrępowania. Właściwie, cieszyłam się, że zostaliśmy sparowani. Jakkolwiek było to dla nas nietypowe i odrobinę dziwaczne, miałam pewność, że spędzę czas z kimś, z kim naprawdę można się dobrze bawić. A przecież o to mi chodziło!
Postaram się być najlepszą partią, z jaką kiedykolwiek byłeś na randce – obiecałam żartobliwie, odwzajemniając szczery uśmiech. Miałam tylko nadzieję, że nie wziął udziału w tym wydarzeniu dlatego, że chciał zaliczyć, bo aż tak dobrą przyjaciółką nie byłam.
- Swoją drogą, to faktycznie ma sens, to znaczy ty i ja. Nie chciałabym nosić tej korony z żadnym innym facetem – dodałam tonem poważnego wyznania, śmiejąc się chwilę później. W głowie zakołatała mi myśl, że po naszym ostatnim bardzo emocjonalnym spotkaniu miło będzie nabrać nieco dystansu i przeżyć razem nową przygodę, choćby miało to być tylko wspólne jedzenie waty cukrowej w sali luster. Całe wieki nie spędzaliśmy razem czasu, co było dla mnie prawdziwym utrapieniem ostatnich miesięcy, dlatego coraz bardziej cieszyła mnie ta dana od losu szansa odbudowania relacji, począwszy może i dziwacznie, bo od randki, ale w gruncie rzeczy dając nam możliwość pośmiania się i wyluzowania. Zresztą, serce mi rosło, jak widziałam go takiego uśmiechniętego. Nigdy nie zapomnę tego przeraźliwego smutku, z którym podzielił się ze mną w Alei Prawdy.
Zastanowiłam się, wodząc wzrokiem po otoczeniu. Moją uwagę zaskarbiło sobie jedno pokaźne urządzenie...
- Proponuję zacząć od najgorszego – rzekłam więc, wskazując podbródkiem kolejkę górską. Była dość długa i składała się z naprawdę stromych spadków, gwałtownych zakrętów i innych zawijasów. Wprawdzie nie miałam lęku wysokości, ale taka prędkość przy mroźnym powietrzu mogła okazać się nie lada wyzwaniem. – Nic tak nie przełamuje lodów jak odrobina adrenaliny i lęku o życie.
Poruszyłam sugestywnie brwiami, łapiąc Caluma za przegub dłoni.
-Chodź, książę. Zanim stchórzę. 
I ruszyłam, kierując nasze kroki w stronę kolejki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   

Powrót do góry Go down
 

Wesołe Miasteczko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Wesołe miasteczko - Lunapark
» Wesołe Miasteczko na obrzeżach Londynu
» Wesołe Miasteczko
» Wesołe miasteczko
» Wesołe miasteczko

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
Mugolskie miejsca
-