IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Polska/Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 152
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13082-nikola-kotecka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13101-dziewczyna-z-twarza-laleczki#350753
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13100-grom
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13103-nikola-kotecka#350756




Gracz






PisanieTemat: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Sob Wrz 10 2016, 11:06


Korytarz


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Polska/Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 152
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13082-nikola-kotecka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13101-dziewczyna-z-twarza-laleczki#350753
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13100-grom
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13103-nikola-kotecka#350756




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Sob Wrz 10 2016, 11:14

Jej pójście do tak zwanej pielęgniarki skończyło się na tym, że dziewczyna podeszła do okna na piętrze i wlepiła spojrzenie w bezchmurne niebo. Poirytował ją ten chłopak tak bardzo, że miała ochotę zrobić teraz komuś krzywdę. Nie mogła tak po prostu odpuścić. Musiała jakoś temu zaradzić. Chociaż tak naprawdę nie do końca była świadoma co ją tak mocno poirytowało. Po prostu kiedy ten olbrzym posłał jej oczko…
Na jej policzkach pojawiły się rumieńce, a ona jakby instynktownie czując się zażenowana kopnęła z całej siły w ścianę, co nie było dobrym pomysłem.
- Ała… – wyszeptała ze łzami w oczach łapiąc się za stopę. To był BARDZO zły pomysł. Zwłaszcza, przy takim delikatnym ciele jak u niej. Wzięła kilka wdechów próbując przyzwyczaić się do bólu, po czym wyprostowała się i uderzyła otwartymi dłońmi w policzki. To był jej sposób na opanowanie emocji i wrócenie do rzeczywistości.
W końcu położyła dłonie na parapet i wskoczyła na niego siadając sobie wygodnie. Oparła się o jeden filar i zawiesiła jedną nogę w powietrzu wpatrując się w otoczenie. Musi czekać do końca lekcji. Załatwi to i pójdzie coś zjeść… a w międzyczasie…

Nie wiem ile czasu minęło, ale na ziemi obok dziewczyny leżało już puste pudełko czekoladowych cukierków, a w ręce miała drugie. Zawsze nosiła ze sobą zapas jedzenia, na wszelki wypadek jakby była głodna. Podrzucała czekoladowe łakocie w powietrzu i łapała je przy okazji balansując na granicy korytarza, a podwórka. Dobrze, że to było pierwsze piętro i upadek prawdopodobnie nie spowodowałby u niej żadnych większych obrażeń.
Przez tak długi czas oczekiwania całkowicie zapomniała po co właściwie tutaj tak siedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Skąd : Ateny/ Shrewsbury
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 144
  Liczba postów : 91
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13124-giannis-nymph?nid=30#352586
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13183-marzenie-mam#352587
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13184-pisz-pisz-pisz-a-ja-odpisze#352588
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13185-giannis-nymph#352589




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Sob Wrz 10 2016, 11:29

Jak on nie cierpiał takich wykładów. Uważał że taki typ lekcji jest całkowicie bezsensowny. Po co siedzieć w miejscu skoro lekcje praktyczne sprawiają że że człowiek więcej zapamiętuje. Ta profesor była jakaś dziwna. Wydawało się jak by w ogóle nie miała daru do nauczania. Pytania, presja, pytania, presja i tak w kółko. Nie żeby chłopak sobie z tym nie radził czy coś. Wręcz przeciwnie. Nie sprawiało mu to żadnych kłopotów ale było wysoce irytujące. Samą presją człowieka nie nauczysz podstaw prawidłowego myślenia. No cóż, nie można mieć wszystkiego. Frapowała go jedynie tak filigranowa dziewczynka. Co on jej zrobił że aż tak zareagowała. Nie chciał jej urazić, obrazić czy speszyć. Przeszkadzał mu jej wzrok ale nie musiała tak od razu wybiegać do higienistki prawda? Jak by coś powiedziała to chłopak grzecznie by się odwrócił i nie przeszkadzał. Nie było potrzeby aby reagować tak gwałtownie! I chyba mu się wydawało ale dziewczynka posłała mu jakieś dziwne spojrzenie. Może jej się podobał i był to jakiś znak?! Kto wie... mleko juz się wylało i nie ma co nad nim płakać. Mimo wszystko gdy wyszedł z sali zauważył że dziewczyna siedzi na parapecie. Wyglądała jak porcelanowa lala! Delikatna twarz, piękne oczy i blond loki tworzyły całkiem zgrabną i uroczą kombinacje.
-Hhej, dlaczego wyszłaś tak gwałtownie?- Nie wiele myśląc oddalił się od grupy wychodzących. Chciał się dowiedzieć co jej się stało, przy okazji będąc pieruńsko głodnym. Czekoladowe cukierki to straszna broń, szczególnie na takiego łakomczucha jak Gia
-Uraziłem cię może? Nie chciałem, naprawdę- Powiedział zalewając się rumieńcem i spuszczając wzrok. Od ostatnich przeżyć jego jąkanie straciło na mocy, jednak utrzymywanie kontaktu wzrokowego z kobietą było chyba trochę nad jego siły. W sumie.... ciężko opuścić wzrok z pozycji z jakiej patrzył na dziewczynę. No cóż, różnica wzrostu swoje robi. Choć sytuacja nie była dramatyczna. Na oko dziewczyna miała około stu pięćdziesięciu centymetrów wzrostu. To całkiem znośnie. Jedyne co go martwiło to to jak dziewczyna balansuje na tym parapecie. Nierozsądnie zbliżył się do niej aby w razie czego móc ją złapać. Nie wiedział wtedy jeszcze że obcuje z kieszonkowym tygrysem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Polska/Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 152
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13082-nikola-kotecka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13101-dziewczyna-z-twarza-laleczki#350753
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13100-grom
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13103-nikola-kotecka#350756




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Sob Wrz 10 2016, 11:53

No i Nikola tak sobie siedziała i zajadała cukierki kiedy nagle, niespodziewanie z tych wszystkich przemyśleń, które skończy się na tym, co zje na obiad, miała już tyle pomysłów, kiedy nagle usłyszała obcy głos obok ucha.
Mogę przysiąc, że włosy na jej ciele najeżyły się z tego skradania. Wstała i wyprostowała się wciąż stojąc na parapecie i wpatrując się niepewnym spojrzeniem na tego, który ją tak zaskoczył. Znowu on! Prześladuje ją czy coś?! A nie… ona na przecież na niego czeka. Jednak musiała wyglądać nieziemsko komicznie. Stojąc na parapecie nie koniecznie była od niego wyższa, do tego wlepiała w niego swoje niezadowolone, na początku trochę przestraszone spojrzenie. Zawiązała ręce na klatce piersiowej i nie odrywała od niego oczu jakby oczekując jakichkolwiek słów z jego strony. Naburmuszona lalka porcelanowa… ciekawy widok.
W końcu olbrzym się odezwał, a ona nie miała zamiaru nic mówić, do czasu aż uzna to za stosowne. Pierwsze pytanie? Pff! Nie ma na co odpowiadać. To nie jego interes! Chociaż… to przez niego wyszła… ale nie musi wiedzieć dlaczego! Zaczęła się w tym wszystkim gubić.
- Słucham?! – krzyknęła mu prosto w twarz nie zwracając uwagi na to, że to chłopak był tą całą sytuacją zakłopotany. Nie zwróciła na to uwagi ze względu na jego wygląd. Czuła się tak źle, że nawet stojąc na tym parapecie jest od niego niższa, że szkoda gadać – Myślisz, że możesz ze mnie kpić prosto w twarz i ja sobie nic z tego nie zrobię?! – coś mi się wydaje, że ta dziewczyna zrozumiała wszystko źle. Wpatrywała się w niego, bo ta różnica wielkości pomiędzy nimi była spora, a kiedy on puścił jej oczko pierwsze co pojawiło się w jej umyśle, to komentarz typu: „co tam maluchu”. Nawet jeżeli chłopak tego nie powiedział, to była w stu procentach pewna, że tak pomyślał i dopóki on nie zaprzeczy to nie zmieni zdania… chociaż nawet nie ma jak zaprzeczyć, bo nie wie o co chodzi! NIKOLA, nie dajesz mu szans na obronę!
- Jeżeli chcesz walczyć to jestem gotowa w każdej chwili – dziewczyna wystawiła w jego stronę czekoladową paczuszkę chrupek zaciskając pięść. Bardziej to wyglądało jakby chciała go nimi poczęstować, ale jej słowa zaprzeczały temu. Kilka chrupek wysypało się, a na jej twarzy pojawiła się panika.
- Nie! – prawdziwa rozpacz w głosie, przyciągnęła do siebie pudełko i wlepiła w niego załzawione oczy – Wysypałeś mi cukierki! - tak Nikola, on to zrobił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Skąd : Ateny/ Shrewsbury
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 144
  Liczba postów : 91
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13124-giannis-nymph?nid=30#352586
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13183-marzenie-mam#352587
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13184-pisz-pisz-pisz-a-ja-odpisze#352588
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13185-giannis-nymph#352589




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Sob Wrz 10 2016, 13:09

Ale o co jej chodziło?! Jaka walka? On chciał tylko porozmawiać. Sama sytuacja musiała wyglądać dość komicznie z boku. Dziewczyna mimo stania na murku nadal była nie była tego samego wzrostu. Komizm sytuacyjny pełną gębą. Słodkie na swój sposób. Gdyby nie zachowanie kobiety. Bojowa z niej osóbka. Zakłopotany Giannis i bojowa dziewczynka spotkali się w morderczym pojedynku wzrokowym! No dobra, koloryzuje. Chłopak nadal nie potrafił utrzymać kontaktu wzrokowego więc takie coś było ponad jego siły.
-Ale jak bić?! O co ci chodzi?- Zapytał wyraźnie speszony. Na pewno nie o to mu chodziło. Nigdy nie żywił do tej laleczki żadnych złych uczuć. A już na pewno nie chciał jej bić. Strasznie agresywna z niej kobieta. Chłopak nawet nie myślał o podniesieniu na nią ręki. Muchy by nie skrzywdził. Po co te krzyki. Mimowolnie chłopak delikatnie się za śmiał. Takie groźby od tak filigranowej postaci? No cóż, nawet jak by chciała to nie potrafiła by mu zrobić krzywdy.
-Wyluzuj, nic nie chce ci robić. Martwiłem się o ciebie tylko!- Zaczął się bronić delikatnie uśmiechając. To chyba jeszcze bardziej sprowokuje tą porcelanową laleczke. Nic by jej nie zrobił. Bał się że jak ją dotknie to ją połamie. A tego nie chciał. Dobry chłopak Giannis.
-Uważaj!- zdążył zakrzyknąć tylko gdy dziewczyna tak beztrosko majtała tymi cukierkami. Dzięki nadludzkiej wręcz zręczności wyniesionej z wielu zajęć pozalekcyjnych chłopak zdołał uratować kilka ukochanych czekoladowych kulek dziewczynie
-No widzisz, ledwo wyratowałem! Proszę!- podał kilka kulek dziewczynie. Fakt, z ręki ale zawsze coś. Starał się jakoś załagodzić sytuacje z tym wszystkim. Nie miał przecież zamiaru robić sobie w niej wroga. Całkiem śliczna była, a wiadomo jak to dorastający chłopcy szybko dobierają sobie do głów różne rzeczy. Ale nie teraz! Teraz pora była na postawę defensywną!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Polska/Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 152
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13082-nikola-kotecka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13101-dziewczyna-z-twarza-laleczki#350753
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13100-grom
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13103-nikola-kotecka#350756




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Sob Wrz 10 2016, 13:28

Jak to wyglądało? Ona nie słuchała co miał do powiedzenia i chciała się na niego rzucić z pazura i zagryźć gdy tylko nadarzy się okazja. Jednak w trakcie tej kłótni pojawiły się ofiary w postaci cukierków. Miała ochotę go zdzielić pięścią do czasu kiedy złapał kuli do łapki. Nagle nastała cisza, która mogła wydawać się dosyć nieznośna zwłaszcza po tak szybkim, agresywnym i głośnym wymianie zdań. Dziewczyna podniosła na niego swoje dużo, szklane oczy i zamrugała zaskoczona. Wyciągnęła niepewnie dłoń jakby bała się choćby najmniejszego dotyku z jego strony i odebrała od niego czekoladowe promyki, po czym wrzuciła je z opakowania i ponownie wlepiła w niego zamyślone i tak bardzo nieobecne spojrzenie. Z agresywnego tygrysa, który chciał mu skoczyć do gardła zamieniła się w kociaka, który mógłby się dać głaskać!
- Dziękuję – wydukała odwracając od niego spojrzenie i drapiąc się zakłopotana po karku. Nie była w stanie nawiązać teraz kontaktu wzrokowego, zwłaszcza, że na policzkach rozkwitły delikatne rumieńce. Uratować dla niej jedzenie, to bardzo niezwykłe osiągnięcie, które może w ułamku sekundy wymazać wszystkie złe myśli.
- Więc mówisz, że się martwiłeś? – ooo! Chyba jednak słuchała wszystkie co miał do powiedzenia, ale nie koniecznie w jakikolwiek sposób reagowała na te słowa. Dopiero kiedy się uspokoiła dotarło do niej znaczenie tych wszystkich słów. Nikola poprawiła swoją szatę i odchrząknęła – Dlaczego? – warknęła w jego kierunku widocznie nieufnie. Nie miał powodu by się nią w ogóle przejmować, a co dopiero martwić. Jednak zanim ten zdążył odpowiedzieć postanowiła odwrócić się na pięcie i odejść. Nie obchodzi jej to, nie powinna się w to mieszać… szkoda tylko, że zapomniała gdzie stoi. Widząc przed sobą małą przepaść zachwiała się i próbowała utrzymać równowagę, żeby nie spaść z parapetu. Przechyliła się do tyłu i poleciała wprost na gryffona. Ale czy na niego wpadła? Nie wiadomo, bo zamknęła oczy bojąc się upadku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Skąd : Ateny/ Shrewsbury
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 144
  Liczba postów : 91
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13124-giannis-nymph?nid=30#352586
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13183-marzenie-mam#352587
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13184-pisz-pisz-pisz-a-ja-odpisze#352588
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13185-giannis-nymph#352589




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Nie Wrz 11 2016, 08:52

Ta kobieta była pełna sprzeczności. Raz była wojownikiem, raz była delikatną i kulturalną damą. Jak tu z taką żyć? Jak tu taką panią rozszyfrować? Ani z nią dobrze porozmawiać, ani walczyć. Gotów była zmienić swoje podejscie do chłopaka około tysiąca razy na dzień. To coś niesamowitego! Fakt, uratowanie cukierków było dobrym posunięciem ze strony Giannisa
-Nie ma za co- Odpowiedział porcelanowej laleczce posyłając jej w dodatku ciepły uśmiech z głębi serca. Starał się być dla niej jak najmilszy. nie chciał mieć z nią żadnego sporu. Giannis uważał kobiety za kogoś komu należy się największy szacunek. Te delikatne istoty są tak naprawdę siłą napędową tego świata. O ile faceta można nazwać głową rodziny to kobieta z pewnością jest jej szyją. Mają władze małe osóbki!
-Tak, nie codziennie ktoś wybiega tak z wykładu tej wiedźmy. Wydawało mi się że Cię obraziłem! A nie chciałem-Odpowiedział pilnie obserwując zachowanie dziewczyny. Gdy wstała i zaczęła tak krążyć po tym parapecie wiedział że coś złego może się stać więc przygotował się w sumie na najgorsze. Zasada ograniczonego zaufania zawsze i wszędzie. Nie inaczej było tym razem! Ale naprawdę... zapomnieć o tym że się stoi na parapecie? to jest coś niepojętego! Giannis sprawnym ruchem złapał filigranową dziewczynkę i chwycił ją na ręce niczym księżniczkę. Przeczuwał że jedyne co może mu zgotować taki ruch to niepowstrzymana agresja z jej strony. Co z tego. Lepiej żeby mu odwinęła niż żeby sobie krzywdę zrobiła prawda?
-Uważaj na siebie, krzywdę byś sobie zrobiła- Powiedział delikatnie trzymając ją na rękach. Była dla niego niczym malutkie dziecko. Aż strach było mocniej czy pewniej ją chwycić bo był pewien że połamie jej kości!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Polska/Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 152
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13082-nikola-kotecka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13101-dziewczyna-z-twarza-laleczki#350753
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13100-grom
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13103-nikola-kotecka#350756




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Nie Wrz 11 2016, 10:07

Kiedy było się Nikolą, można było dokonać wszystkiego. Nawet zapomnieć, że stoi się na parapecie. Jak to się mówi. Stojąc na tej wysokości wciąż była od niego o wiele mniejsza, więc czuła się tak, jakby stała na podłodze całkowicie zapominając o tej ogromnej różnicy wzrostów.
Na jego słowa dotyczące wiedźmy, nie odpowiedziała, bo w tym momencie w iście królewskim tonie… a raczej tygrysim skoku, chciała opuścić towarzysza swoich rozmów, ale tak się nie stało. Straciła równowagę, a to co widziała to było dziwne. Nie do końca dotarło to co się stało. Najpierw wszystko wirowało, później ciemność, kiedy zamknęła oczy ze strachu. Poczuła jak cały świat się wygina, jednak nie zderzyła się z ziemią, poczuła czyjś dotyk i do jej uszu doszedł milion delikatnych dźwięków. Odbijały się jak piłeczki w górę i w dół. W końcu czując, że jest stabilna, a przede wszystkim słysząc głos chłopaka uchyliła powieki i spojrzała na niego z dołu kuląc się. Wydawała się jeszcze mniejsza i jeszcze bardziej delikatna. Przestraszone jak małe zwierzątko. Jej policzki były zaróżowione przez kilka chwil i kiedy w końcu zorientowała się w jakiej jest sytuacji. Jej mimika twarzy zmieniła się diametralnie, a ona gniewnym spojrzeniem zmierzyła chłopaka.
- Wydaje Ci się, że skoro jestem mała to możesz mnie traktować jak zabawkę? – fuknęła pod nosem i zaczęła się szarpać, aż w końcu jakimś cudem wyskoczyła z jego ramion i z dużo gracją opadła na ziemie. Szkoda, że nie pomyślała, co oznaczają dzięki miliona kulek. Nikola wylądowała na ziemi, na czekoladowej kulce, która w poprzednim, niespodziewanym tańcu z równowagą wypadło kilka kolejnych cukierków i… no cóż miała szczęście, że upadła na tyłek, a nie przydzwoniła nosem w posadzkę. W tym momencie wypadło kilka kolejnych cukierków, a ona rozejrzała się wokół zdezorientowana. Podniosła wzrok i spojrzała z dołu na chłopaka. Nie mogąc się powstrzymać wybuchła śmiechem. Zbierała się z ziemi śmiejąc się z tej całej sytuacji. Już dawno się tak nie śmiała. Otrzepała z niewidzialnego kurzu i odwróciła się w piruecie w stronę chłopaka chowając ręce za sobą.
- No i zrobiłam sobie krzywdę – wydukała z lekkim uśmiechem, po czym spojrzała do opakowania i wystawiła je w stronę chłopaka, w środku widniał jeden, jedyny ocalały czekoladowy cukierek. Nawet nie zorientowała się, że jej charakter całkowicie się zmienił i stała się bardziej otwarta niż na początku mogła ukazywać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Skąd : Ateny/ Shrewsbury
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 144
  Liczba postów : 91
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13124-giannis-nymph?nid=30#352586
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13183-marzenie-mam#352587
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13184-pisz-pisz-pisz-a-ja-odpisze#352588
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13185-giannis-nymph#352589




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Nie Wrz 11 2016, 10:52

Giannis jako bohater tej wiekopomnej chwili mimo wszystko spodziewał się wojny. Bojowy charakter kobiety sugerował że zaraz rozpęta sie piekło. Uczucia które nim targały można było zaszufladkować jako niepewność czy strach o to co się wydarzy. Siła refleksu i instynktu zadziałała, po chwili trzymał ją już na rękach. Cała ta sytuacja była była bardzo dynamiczna. Nikt nie mógł przewidzieć tego co zdarzy się za sekunde. Istny kalejdoskop. Kurcze! gdyby chociaż powiedziała to by ją postawił, nie musiała skakać! A tak to się potłukła. Lądowania z takiej wysokosci zawsze są trudne. Podziwiał tylko jak można tak wydzwonić na pupę po lądowaniu na cukierku
-Wiesz że jak byś zwróciła mi uwagę to bym cię postawił, prawda?- Powiedział podając jej dłoń aby wsparła się na niej wstając. Nie przeszkadzał mu już agresywny ton dziewczyny czy jej gwałtowne zachowanie. Uważał to wręcz za coś dość uroczego. Tak bardzo próbowała pokazać jaka to ona nie jest twarda że zapominała o tym że przed chwilą była najdelikatniejszym kotkiem na świecie. Nie miał jednak na tyle odwagi w sobie aby beztrosko powiedzieć o tym tej przepięknej kobiecie. Giannis, uwielbiał taką delikatną urodę. W jego mniemaniu była to kobieta wyjątkowo urokliwa i na pewno warta głębszego poznania i nawiązania kontaktu towarzyskiego. Gdy zaproponowała mu cukierka przez chwilę głowił się co zrobić. Z jednej strony go chciał, a z drugiej nie miał serca aby zabrać ostatniego. Widział jak dziewczyna opłakuje stratę reszty słodkości. Musiał coś wymyślić aby wilk był syty ale i owca cała. Wtem!
-Nie wezmę ostatniego. Ugryź kawałek, ja wezmę to co zostanie. Deal?- Uśmiechnął się do niej z głębi serca bo miał nadzieje że znalazł sposób na wyjście z sytuacji. To pewnie jej ulubione cukierki skoro spoglądała na nie z takim smutkiem. To była dobra dziewczyna
-Tak na marginesie, Giannis- Przedstawił się uśmiechając się do niej tym razem troszeczkę zadziorniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Polska/Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 152
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13082-nikola-kotecka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13101-dziewczyna-z-twarza-laleczki#350753
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13100-grom
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13103-nikola-kotecka#350756




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Nie Wrz 11 2016, 11:29

Nie wziął go. Widząc, jak chłopak chce się nim podzielić dziewczyna się poirytowała. Pierwszy raz o dawna zdobyła się na to, by podzielić się z kimś jedzeniem, a ten zaczął kombinować. Gdyby to była bajka, to na jej czole pojawiłaby się żyłka irytacji, która pokazywałaby jak rośnie w niej wściekłość.  Nawet jak się przedstawił to nie upłynęło z niej ani odrobinę niezadowolenia.
- Nie wkurzaj mnie Giany! – wrzasnęła w jego kierunku od razu używając i skracając jego imię. Obeszła chłopaka i wspięła się na parapet, znowu, po czym odwróciła się w jego stronę i sięgnęła do jego szaty. Przyciągnęła do siebie tak, by chłopak był o wiele bliżej.
- Rusz się, a skrócę Cię o głowę! – zagroziła, chociaż ta dziecięca irytacja i naburmuszenie mogły wyglądać przekomicznie w tej sytuacji. Wyciągnęła czekoladową kulkę i rzuciła opakowanie na ziemię. Wolną ręką złapała go ponownie za koszulę i pociągnęła w dół po czym, jak na tą sytuację, delikatnie przyłożyła cukierek do ust czekając aż otworzy buzie i będzie mogła go poczęstować. W końcu wsadziła czekoladową kulkę i prychnęła puszczając go. Dobrze, że pod koniec była delikatna i nie doprowadziła do zadławienia. A wiecie co najśmieszniejsze… musiała się wspiąć na parapet żeby chwycić go za szatę przy szyi jeszcze dodatkowo zniżyć.
- Zjadłeś? – zapytała  wpatrując się w niego z oczekiwaniem , a oczy jej błyszczały w oczekiwaniu na jakąkolwiek odpowiedź – Skoro zjadłeś to jesteś mi teraz coś winny! – wydukała z dumą i zeszła spokojnie i powoli z parapetu. Stanęła przed nim za wszelką cenę starając się ignorować tą ogromną różnicę wzrostu – Będziesz musiał akceptować moje towarzystwo! – powiedziała z dumą z tego wielkiego i niesamowitego podstępu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Skąd : Ateny/ Shrewsbury
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 144
  Liczba postów : 91
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13124-giannis-nymph?nid=30#352586
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13183-marzenie-mam#352587
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13184-pisz-pisz-pisz-a-ja-odpisze#352588
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13185-giannis-nymph#352589




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Pon Wrz 12 2016, 21:55

A to ci numer. Przecież on chciał się tylko z nią podzielić. Myślał że to będzie lepsze wyjście z sytuacji niż jak sam wetnie tego cukierka. Jednak ruchów dziewczyny kompletnie się nie spodziewał. Fakt, kieszonkowy tygrys miał temperamencik! Nie w kij dmuchał. Gdy tak sciągnęła go za szaty w dół w jego głowie zaczęły tworzyć się różne dziwne myśli, pocałuje go czy uderzy? Sam nie wiedział co o tym sądzić. Odruchowo przygotował dłonie aby w razie wu zablokować nadchodzące uderzenie a tu coś dziwnego! Zaskoczenie! Dziewczyna nie chciała wcale go uderzyć. Nawet nie zdążył wydukać słowa gdy cukierek znalazł się w jego ustach. Delikatna słodycz czekolady rozlała się po jego kubkach smakowych sprawiając że delektował się nia we wręcz magiczny sposób
-Pyszny!- Spojrzał na nią zaskoczony. Porwawszy opakowanie z dłoni tej filigranowej osóbki spojrzał i zapamiętał nazwę na opakowaniu.
-Zapraszam do mnie, na te cukierki.- Powiedział nadal spoglądając na koleżankę. Kojarzył ją skądś, po chwili doznał olśnienia. Przecież ona była gryfonką. Kojarzył ją z pokoju wspólnego! Co za zrządzenie losu!
-Sądzisz że kupiłaś mnie za cukierek?!-Zapytał z udawanym bulwersem. Jak ona niby mogła tak pomyśleć! Toż to jest szczyt szczytów! Jego biednego jednym cukierkiem kupić? Niedoczekanie. Odczekał chwilę obserwując jak rośnie irytacja dziewczyny po czym dodał
-I w sumie masz racje. Kupiłaś- uśmiechnął się do kobiety. Nie miał problemu z dotrzymywaniem towarzystwa dziewczynie, tylko nadal kurcze nie wiedział jak ma na imię. Znajomość z nią zapowiadała się na super przygode której młody chłopak nie miał zamiaru przepuścić. Musiał poznać ją za wszelką cenę
-Tolerować Ciebie? Jak wytrzymasz ze mną dwa tygodnie to możesz być z siebie dumna- zakończył zdanie gdy na jego ustach zagościł drobny zawadiacki uśmieszek. Tak naprawdę pod całą maską tego pewnego siebie chłopca był mały, zakompleksiony gość którego cieszyły nawet takie małe interakcje z kobietami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Polska/Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 152
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13082-nikola-kotecka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13101-dziewczyna-z-twarza-laleczki#350753
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13100-grom
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13103-nikola-kotecka#350756




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Wto Wrz 13 2016, 08:56

Widząc, że mu smakuje, wlepiła w niego swoje niepewne spojrzenie. Cieszyła się z tego powodu, ale jednocześnie jej myśli wypełniły się pewnego rodzaju niepewnością. Urywki wspomnień uderzyły ją w twarz i poczuła jak żołądek się kurczy, ale starała się to pokonać.
Kiedy chłopak zapytał ją o to, czy udało mu się kupić go za cukierek, dziewczyna spojrzała na niego niepewnie. Nie wiedziałaby co zrobić, gdyby jednak tak nie było. Na ziemi leżało mnóstwo cukierków, wszystkie zmarnowane. Wlepiła spojrzenie w ziemię i przyglądała się ofiarom tej walki. Leżały na ziemi z dumą, wciąż kusząc.
W końcu dodał kilka słów, a ona podniosła spojrzenie i wlepiła swoje lalkowe oczy w chłopaka. Zalśniły z entuzjazmem, którego nie ukazała na twarzy. Tylko na ułamek sekundy pojawił się uśmiech, który natychmiast schował się za maską obojętności.
- Słucham? – zapytała z grymasem na twarzy – Ja nie muszę Cię tolerować, jak mi się znudzisz to po prostu wymienię Cię na kogoś innego – mimo iż mówiła to z pewnością i wyniosłością, to jednak żadne z tych słów nie zabrzmiało prawdziwie. Na twarzy miała rumienieć, bo dobrze wiedziała jak to wszystko brzmi. Nie umiała rozmawiać z ludźmi. Ponowne uderzenie w warz. Nikola zacisnęła pięści i zamknęła oczy starając się uspokoić rozkołatane serce.
Nie martw się, nie będziesz miała z nim bliskich relacji, to tylko… to tylko twój…
- Wisisz mi cukierki – wyszeptała odwracając się na pięcie i nawet nie patrząc na niego. Ruszyła przed siebie mając w planach zostawić chłopaka, ale zatrzymała się w końcu i podrapała zakłopotana po głowie – jestem Nikola – dodała pół szeptem i z lekkim grymasem, ale także rumieńcem. Nie miała tu już czego szukać, dlatego ruszyła przed siebie ignorując wszystkich i wszystko. Czyżby zyskała przyjaciela? Sama nie chciała w to wierzyć.

z\t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Pon Sty 02 2017, 13:55

Każdy kto minął Titi zdecydowanie nie wiedział co o tym wszystkim myśleć. Szła przez korytarz w prawej ręce trzymając czarną sukienkę oraz do połowy pustą ognistą whisky, a lewą przytrzymując zielony ręcznik zawiązany wokół jej ciała. Poza ręcznikiem nie miała na sobie kompletnie nic i najwyraźniej nie wydawała się tym faktem ani trochę skrępowana. Jej bose i do tego mokre stopy co chwilę uderzały z łoskotem o ziemię zostawiając ślady. W sumie najbardziej mokre miała włosy. Woda z nich ciekła zostawiając zaraz obok śladów niemalże szlaczek wody. Widok byłby na prawdę komiczny gdyby nie fakt, że jej mina wskazywała na to iż może zabić pierwszą osobę na którą się natknie. Jej wzrok gromił każdego mijającego ją ucznia, a ona sama co jakiś czas mruczała coś nieprzyjemnego pod nosem.
Wkurzyła się. Ostro się wkurzyła. Dawno nikt jej tak nie wyprowadził z równowagi. Debride to cholerny pępek świata, który myśli, że wszystko dzieje się z jej powodu. A tak na prawdę? Nie miała o niczym pojęcia. Była Titi obojętna. Na prawdę. Gdyby nie wilowatość pewnie wszyscy mieiby ją w dupie. Natomiast fakt iż ta spróbowała użyć na niej swojej umiejętności... O nie. To było przegięcie. Przegięcie, które sprawiło, że Titi jeszcze długo nie zamierza pozwolić na jakikolwiek kontakt z nią. To natomiast oznacza, że na kilka nocy zostanie w Hogwarcie. Całe szczęście, że nie są w tym samym domu. Mogła w spokoju zniknąć w dormitorium Gryffindoru i właśnie tam powolutku zmierzała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 75
  Liczba postów : 67
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13846-philip-connolly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13853-chlebem-i-chlebem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13849-philip
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13848-philip-connolly




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Pon Sty 02 2017, 23:35

Dzisiejszy dzień zaczął się naprawdę dobrze. Z łóżka wstałem - o matuchno - w miarę wyspany, nawet wskoczenie w ciuchy nie sprawiło mi żadnego problemu, choć i tak wybrałem rzeczy wiszące na pierwszym-lepszym wieszaku w szafie. Odrobinę wolnego czasu chciałem poświęcić relaksującej kontemplacji podczas spaceru korytarzami Hogwartu. Było w nich coś, co pozwalało mi się wyciszyć i  choć przez chwilę podumać nad sensem życia i przyszłością. Moja ostatnia tego typu wycieczka skończyła się niekoniecznie tak, jak planowałem, a więc tym bardziej chciałem skorzystać z tej okazji. Zdawać by się mogło, że raczej nic nie będzie w stanie tego zaburzyć. Dokładnie, zdawać by się mogło. Kiedy to kroczyłem po korytarzu na pierwszym piętrze zachodniego skrzydła, początkowo w oddali, mym oczom ukazała się całkiem interesująca postać, która wręcz mordowała wzrokiem każdego, kto chociażby ją mijał. Nawet przeszła mi przez głowę myśl, że mógłbym zawrócić, aby nie przechodzić obok niej. Kiedy jednak dziewczyna znalazła się bliżej wydała mi się być jakby znajoma, do tego stopnia, że zaryzykowałem zatrzymaniem i dokładnym przyjrzeniem się jej twarzy. - Vittoria? - wyrzuciłem z siebie zdziwiony - Co Ci się stało? - dokończyłem ciekawskim, ale i zarazem zaniepokojonym tonem. Kiedy ostatnio się widzieliśmy, dziewczyna wyglądała odrobinkę inaczej. Poruszył mnie jej stan, bowiem przemierzała korytarz będąc kompletnie przemoczona. - Jesteś cała mokra - rzuciłem w stronę dziewczyny, zdejmując w tym samym czasie swoją marynarkę, z którą do niej podszedłem, a następnie zarzuciłem jej na plecy. - Ale jestem spostrzegawczy, co? W tym powinno Ci być cieplej - obym tylko nie stał się dla niej obiektem wyładowania emocji, które wręcz buzowały w jej wnętrzu, co było widać na pierwszy rzut oka. W najgorszym przypadku zbeszta mnie okropnie, a na koniec przywali butelką po ognistej w twarz. Na taki scenariusz także byłem przygotowany, sporo ryzykowałem.


Ostatnio zmieniony przez Philip Connolly dnia Wto Sty 03 2017, 15:14, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Wto Sty 03 2017, 12:22

Złowroga atmosfera będąca wokół niej zaślepiała jej wszystko i wszystkich. Szła i jedyne, co pojawiało się w jej głowy to obrazy rozmaitych zemst na pieprzonej wili śmiącej wchodzić jej do głowy. Jak dobrze, że wiedziała z pozycji trzeciej osoby jak to wygląda. Miała szansę uciec. Nie wiadomo do czego pieprzona Deb by ją namówiła. Co by jej próbowała zrobić. Aż ją ciarki przechodziły na samą myśl, a z drugiej strony miała ochotę płakać. To chore, że nie mogła zaufać własnej siostrze nawet, jeśli miały skrajnie inne poglądy.
Nic dziwnego, że w tym stanie praktycznie zignorowała znajomego krukona na korytarzu. Dopiero gdy wypowiedział jej imię łaskawie zatrzymała się i na niego spojrzała. A jej wzrok mógł naprawdę zabijać, bo wydawał się mieć moc jadu bazyliszka.
- Nic. Mojej siostrze odpierdoliło i próbowała mnie zahipnotyzować. Taki drobiazg - Warknęła widocznie nadal mocno poruszona tym zdarzeniem. Plus dziewczyny był taki, że nigdy nie trzeba jej było wypytywać o to, co się dzieje. Jej szczerość w tym wypadku sprawdzała się bardzo dobrze, bo od razu wszystko było wiadome.
-Zostaw mnie, nie potrzebuję pomocy - Mruknęła nieprzyjaźnie gdy chłopak podawał jej swoją marynarkę, ale mimo wszystko pozwoliła ją na siebie założyć. Faktycznie było jej zimno, ale przez emocje które w niej buzowały kompletnie tego nie odczuła.  Była po prostu wściekła, więc usunięcie się jej z drogi było zdecydowanie mądrzejsze. Czy jesteś pewien Blondasku, że jednak chcesz się w to angażować?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 75
  Liczba postów : 67
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13846-philip-connolly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13853-chlebem-i-chlebem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13849-philip
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13848-philip-connolly




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Wto Sty 03 2017, 15:45

Już myślałem, że ominie mnie jak gdyby nigdy nic i pójdzie dalej, aczkolwiek postanowiła się zatrzymać, przy czym i mnie uraczyła swym "sympatycznym" spojrzeniem. Jak to było? Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach? - A... W ten sposób - przytaknąłem ze zrozumieniem w głosie, nie chcąc dalej ingerować w jej prywatne, rodzinne sprawy. Właściwie to nawet trochę jej współczułem, czego nie miałem w zwyczaju, przeważnie nie interesowałem się na tyle innymi ludźmi. Gołym okiem było widać, że Vittoria planuje zemstę na swej siostrze, czy powinna? Nie mnie osądzać, nie moja sprawa. - Gdybyś potrzebowała pomocy czy coś, to możesz na mnie liczyć - dodałem, aby nie zostawiać sytuacji bez komentarza, choć podświadomie czułem, że było to stąpanie po bardzo kruchym lodzie. Jedna chwila i mogę znaleźć się w zimnej wodzie. - Zatrzymaj ją, pasuje Ci, wyglądasz w niej świetnie - wypowiedziałem to ciutkę żartobliwym tonem, pragnąc ździebko załagodzić panujące okoliczności. Wprawdzie marynarka była trochę przyduża na dziewczynę i miała też męski krój, ale to kolor powinien skupiać główną uwagę, błękit jest przyjemny dla oka i może zdoła ciapkę stonować sytuację. Mój brak reakcji na nieprzyjazne mruknięcie mógł być zgubny, niemniej jednak chyba nie mogłem już bardziej zaognić sytuacji, a jako że przeczuwałem ofiary w ludziach, nie mogłem tak po prostu odejść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Wto Sty 03 2017, 16:10

Odważny chłopak. Zaskakujące, że widząc jej obecnie zachowanie nie zrobił wszystkiego, żeby zwiać. Więcej, on ją starał się zagadywać! I nie wtrącał się niepotrzebnie, więc nawet nie mogła mu zarzucić, że wpieprza się w nie swoje sprawy czy warknąć "Nie twój interes". Odkąd do niej podszedł nie zrobił NIC co w jakikolwiek sposób mogło ją mocniej wzburzyć. Nic więc dziwnego, że jakaś część jej złości na cały świat postanowiła ulecieć. Jej wyraz twarzy stał się trochę spokojniejszy, a ona stała i milczała przez dłuższą chwilę. Tym razem nie skomentowała już jego propozycji pomocy, a jedynie fuknęła pod nosem kilka niezrozumiałych słów, które chyba miały podkreślić,że jest niezadowolona.
-Bez niej też wyglądam świetnie - Wymruczała tonem, który brzmiał trochę jak próba wyciągnięcia na siłę śmiechu spod wściekłości. Chyba chłopakowi udało się upuścić z małego diabła trochę gorącej pary. Jej mina już nie była aż taka groźna. Wyglądała raczej na obrażoną na wszystko i wszystkich. Twarz miała odwróconą w bok tak, żeby na niego nie patrzeć i nie ciskać już gromami prosto w Blondaska. Stała tak poirytowana, zmarznięta, okryta ręcznikiem i jego marynarką. Bez słowa. Ta ciężka cisza trwała dobrą minutę, może dwie. A potem dziewczyna odwróciła twarz w jego stronę, zrobiła krok do przodu i najzwyczajniej w świecie oparła czoło o jego ramię mrucząc pod nosem różne "kurwy" i inne słowa o podobnym wydźwięku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 75
  Liczba postów : 67
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13846-philip-connolly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13853-chlebem-i-chlebem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13849-philip
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13848-philip-connolly




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Wto Sty 03 2017, 17:08

Milczenie. Mrożąca krew w żyłach cisza, ciągnąca się w nieskończoność w mym umyśle, faktycznie trwająca zaledwie kilka chwil. Niepewność i wszystkie uczucia z nią związane prawie doprowadziły mnie do stanu zawałowego, kiedy to nagle Vittoria znacznie przyjemniejszym niż na początku tonem skomentowała swój wygląd. - Znacznie. Zresztą ładnemu we wszystkim ładnie - idealny moment na ponowne skorzystanie z mojego ulubionego, dyplomatycznego przysłowia. Zahaczanie o tematy wyglądu w stosunku do kobiet nie było najbezpieczniejszym podłożem do rozmowy. Wolałem je omijać, zwłaszcza w tej sytuacji, kiedy to delikatnie udało mi się uspokoić dziewczynę. I znowu zimna cisza, przedłużająca się w nieskończoność, podczas której Vittoria zwróciła swą twarz w moją stronę, zbliżyła się - czy to już koniec? - pomyślałem, ona zaś swą głowę oparła o moje ramie. Uspokoiłem się, w gruncie rzeczy dalej będąc niepewnym co zrobić w takiej sytuacji. Subtelnie więc postanowiłem ją przytulić, tak po koleżeńsku. - Odprowadzić Cię gdzieś? - zapytałem z ciepłym uśmiechem na twarzy, nie odrywając jednak jej głowy od mojego ramienia, sama to zrobi, jeżeli uzna za adekwatne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Wto Sty 03 2017, 17:40

-No już mnie tak nie podrywaj - Odpowiedziała na jego komplement znów siląc się na żartobliwy ton. Wściekłość powoli z niej uchodziła, a w zamian za to pojawiało się lekko otumanienie. Dlatego też postanowiła się do niego po prostu przytulić. Kiedy Titi nie chce zabić wszystkich z powodu przypływu agresji, to jest z niej taki misiaczek. Przytulanie zawsze ją uspokajało. Zazwyczaj robiła to siostra Alice, ale tym razem została w łazience z tą drugą siostrą dziwką. Wolała jednak o tym nie myśleć, bo powróci wszystko, co chwilę temu udało się jakimś cudem Philipowi ogarnąć. Przynajmniej na chwilę.
Kiedy ją objął rękami sama trochę mocniej przyległa do niego ciałem i postanowiła trochę tak sobie postać Wprawdzie teraz nie tylko jego marynarka była mokrawa, ale i materiał na ramieniu, ale w pierwszej chwili nawet o tym nie pomyślała.
-Nie musisz. Jak twoja noga? - Zapytała chcąc choć na chwilę podjąć z nim jakiś temat. Możliwe, że po to by mu wynagrodzić nagły atak wściekłości i fakt iż dostało mu się niesłusznie. Jednocześnie odsunęła się od niego o jakieś trzy kroki by dojść do pierwszego, lepszego parapetu. Położyła na nim jego marynarkę, butelkę oraz sukienkę. Stojąc tyłem do chłopaka jak gdyby nigdy nic chwilę później położyła tam również ręcznik. Tak moi drodzy, bez jakiegokolwiek zawstydzenia dziewczyna stała sobie gołą pupą w jego stronę i poczęła ubierać na siebie sukienkę. Poza tym widać było na jej plecach tatuaż, który właśnie przebudził się i powoli wędrował w stronę ramienia. Gdy czarna sukienka wylądowała na miejscu wzięła również jego marynarkę, którą ponownie się okryła.
- Wysuszę ją w pokoju i Ci oddam - Powiedziała odwracając się już w jego stronę. Jakoś nie wpadła na to, że mogła go zawstydzić akcją sprzed kilku chwil. Bardziej się skupiła na tym, że przemieszczający się właśnie po barku tatuaż strasznie swędzi, a ona nie ma jak się podrapać. Poza tym miała świadomość swojego ciała tak dużą, że kompletnie się go nie wstydziła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 75
  Liczba postów : 67
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13846-philip-connolly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13853-chlebem-i-chlebem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13849-philip
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13848-philip-connolly




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Wto Sty 03 2017, 21:20

Miło, że sytuacja troszkę się uspokoiła z mojego powodu. Przyjemne uczucie. Nie na co dzień ma się okazję wyciszać - w dobrym tego słowa znaczeniu - kobietę, śmiało można uznać to za mój debiut. - No dobrze, dobrze - oznajmiłem z wymalowanym uśmiechem na twarzy, reagując tak na tekst o podrywie. Choć przez chwilę zastanowiło mnie to czy dziewczyna faktycznie żartowała, a może naprawdę prawiłem jej gadki w stylu tych na podryw? W takich momentach mózg zupełnie nie chciał współpracować. Nie zaabsorbowała mnie mokra plama na moim ramieniu, aktualnie nie było to jakąś kuriozalnie ważną sprawą. - Noga? Z nogą wszystko już w porządku - klawo, że się zainteresowała - A Twoja... Ręka? - w ostatnim momencie całkowicie wypadło mi z głowy, co tak dokładnie stało się tamtego razu Vittorii. W miarę sprawnie wydedukowałem, że mogła być to ręka i tą swoją myślą rzuciłem, mając ogromną nadzieję, że trafiłem. Dziewczyna się odsunęła, po czym zmierzyła w kierunku najbliższego parapetu, a tam... A tam, no cóż, nie zwracając na mnie większej uwagi zdjęła z siebie ręcznik i zaczęła ubierać się w sukienkę. Chwilkę, dosłownie tylko jedną chwilunie popatrzyłem, po czym odwróciłem swoje spojrzenie, nie chcąc spotkać się z jej wzrokiem zaraz po odwróceniu. Nic co ludzkie nie powinno być obce, ale takie natarczywe wlepianie swoich oczu w czyjś tyłek było raczej nie na miejscu, a ja nie byłem człowiekiem prymitywnym, żeby nie potrafić tego poskromić. - Spokojnie, jest już Twoja - wyrzekłem, drobnym kiwnięciem głowy potwierdzając swą decyzję o podarowaniu marynarki dziewczynie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Wto Sty 03 2017, 21:32

Philipek chyba ogólnie nie miał zbyt wiele do czynienia z kobietami - przynajmniej tak wydawało się Tori. Zaskakujące jest wręcz to, że świetnie sobie z nimi radził. Już ostatnio rozmowa świetnie im się kleiła, a i tym razem udało mu się wciągnąć ją w zdecydowanie milszą konwersację, niż można by się było spodziewać. Nie czuła się natomiast przez niego podrywana, więc to były żarty. W sumie w żadnym temacie jaki poruszali nie szukał tego rodzaju podtekstów, ponieważ Philip należał to tych miłych i uroczych facetów. A tacy? Jak to już kiedyś komuś powiedziała "cuchną miłością i szlachetnymi zamiarami". Ona natomiast nie nadawała się do tego. Nie chciała nikogo zranić. Dlatego spotykała się tylko z facetami z rodzaju tych niegrzecznych czy zdradzieckich.
- Przeszło samo, nie musiałam chodzić po lecznicach - Odpowiedziała mu ciesząc się, że zapamiętał iż z nią też wtedy się coś podziało. Mieli razem wybrać się do Munga, jednak wtedy napisała do niej siostra z prośbą o natychmiastowe spotkanie. Nie mogła zignorować dziewczyny, bo to mogło być ważne. Z czasem okazało się, że była to bzdura. Żal jej było tego spotkania. Może dobrze, że znów na siebie trafili? Szkoda tylko, że w takich okolicznościach.
-Jesteś pewien? Nie będziesz za nią tęsknił? - Zagaiła nawiązując do marynarki i chcąc być pewną, że to nie jest jakaś jego ulubiona. Nie chciała by go pozbawiać jakieś ważniejszej części garderoby tylko po to, by poprawić sobie humor. Ogólnie była spokojna, ale choćby po jej oczach widać było smutek i fakt iż była na prawdę mocno zawiedziona. Oczywiście nie Blondaskiem, siostrą. Zastanawiała się nawet, czy nie chce z nim o tym porozmawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 75
  Liczba postów : 67
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13846-philip-connolly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13853-chlebem-i-chlebem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13849-philip
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13848-philip-connolly




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Wto Sty 03 2017, 23:25

Faktem jest, że nigdy nie miałem zbyt wiele do czynienia z kobietami. Nigdy nie byłem w żadnym związku, nawet niepoważnym, takim na chwilę. Czego to wina? Nie wiem, może tego, że w życiu nikt nie zainteresował mnie na tyle, abym okazał mu jakiekolwiek zauroczenie. Natomiast kontakty z dziewczynami układały mi się nie najgorzej, nie odczuwałem w stosunku do nich większych krępacji czy zakłopotania. Podchodziłem do tych kontaktów, jak do kontaktów z drugim człowiekiem. Oczywiście, kobiety również są ludźmi, ale... No dobra, wiadomo o co chodzi. - To świetnie - powiedziałem, odnosząc się do stanu zdrowia dziewczyny. - Nie masz wrażenia, że wpadamy na siebie w wyjątkowych okolicznościach? - dokończyłem, równocześnie się śmiejąc. Coś w tym jednak było. Aż strach pomyśleć, gdzie wpadniemy na siebie następnym razem. Z drugiej zaś strony było to iście ekscytujące. - Bardziej niż za marynarką, będę tęsknił za jej nową właścicielką - powiedziałem to? Tak, serio to powiedziałem. Podczas rozmów z Vittorią plotę co mi ślina na język przyniesie, wypadałoby zacząć nad tym nieco bardziej panować. Rzecz jasna chodziło mi o koleżeńską tęsknotę. - Jakbyś chciała o czymś pogadać albo gdzieś wyskoczyć to daj znać - dodałem szalenie prędko, jakby chcąc zagadać swoją poprzednią wypowiedź. Nie było to pożegnanie, chociaż może lepiej będzie, jeżeli pójdzie się wysuszyć? W każdej chwili mogła załapać się na przeziębienie, którego winowajcą zostanie moje rozgadanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Wto Sty 03 2017, 23:47

Ohoho, to Tori mogłaby być jego nauczycielką, mentorem wręcz. Jakby się uprzeć i policzyć jej związki stałe, prawdziwe, pełne miłości? Zero. Ale jakby policzyć tylko związki... Tu by się działo. Do tego można by je podzielić na kategorie - Tydzień, Miesiąc, Rok. Kilku-stronicową powieść by napisała. Znaczy się, to nie tak, że była puszczalska. Może trochę. Jednak nie sypiała z byle kim. Po prostu randkowała, ale gdy tylko ktoś zaczynał się angażować uciekała niczym spłoszona sarenka... By po chwili znów przerodzić się w wilka i wejść na trochę w nowy związek. Utknęła w błędnym kole, które sprawiało, że nie chciała być sama i nie chciała być z kimś. Obecnie to jeden z niewielu momentów, gdy dłużej niż miesiąc pozostawała singielką. Z natłoku różnych spraw nie czuła się z tym źle, ale czasem uwierał ją fakt iż nie miała się do kogo przytulić lub z kim... Ekhem.
-Mam wrażenie, że jak tak dalej pójdzie to skończy się to śmiercią lub kalectwem dla jednego z nas - Odpowiedziała mu potwierdzając jednocześnie fakt, że i ona to zauważyła. Pierwsze ich spotkanie, ucieczka przed pielęgniarką. Drugie spotkanie, burza z piorunami zwana Titi. Trzecie (o którym jeszcze w tej chwili nie wiedzą), taniec nad butelką. Chore! I weź tu bądź normalnym przy takich znajomych.
-Oooo jaki ty jesteś kochany. Wyściskałabym Cię, ale wtedy będziesz prawie tak mokry jak ja - Zaśmiała się ciesząc się, że to palnął. To na prawdę mile połaskotało jej ego - fakt, że ktoś tak chętnie spędza z nią czas i wcale się z tym nie kryje. Jakby czytając w jej myślach sam zaproponował rozmowę. Chyba... Chyba faktycznie tego potrzebowała.
-Zróbmy tak. Pójdę ubrać jakąś bieliznę i może coś suchego i zobaczymy się w pokoju herbacianym za 30 minut. Tym razem przyjdę, obiecuję! - To nie było pytanie tyko stwierdzenie. Oznaczało to, że Blondasek nie ma wyboru. Jeszcze się z nią trochę pomęczy. Nawet nie poczekała na jego odpowiedź tylko ruszyła śpiesznie w stronę dormitorium gryffonów.

z/t ^^ zaczniesz http://czarodzieje.my-rpg.com/t5370-herbaciany-raj tutaj? Very Happy Titi się zawsze spóźnia Ing face
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28649
  Liczba postów : 32459
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Nie Cze 18 2017, 22:17

@Bianca Zakrzewski wracała spokojnie z zajęć, niosąc w rękach dwa podręczniki i błądząc myślami po wyłącznie jej znanych ścieżkach. Korytarz na I piętrze w zachodnim skrzydle był rzadko obieraną drogą, toteż prawie nikt na nim nie przebywał. Bianca nie musiała się martwić przeciskaniem przez tłumy, co miało swoje plusy, ale też znaczne minusy. Dziewczyna niestety nie wiedziała, że miejsce to ostatnio upodobał sobie Irytek, szkolny poltergeist, który wręcz lubował się w żartowaniu i uprzykrzaniu życia uczniom (szczególnie tym osamotnionym) i studentom Hogwartu - tym bardziej, jeśli byli nowi i nie udało im się jeszcze poznać jego możliwości. Bianca była jednak słodką dziewczynką, Irytek aż nie mógł się opanować, by nie pokazać jej, jak bardzo mu się podoba. Z piskiem wyleciał zza rogu i udał wielce zaskoczonego na jej widok:
- Och, czyżby to Bianca? Piękna Bianca, Bianca bez wianka? - powiedział piskliwym głosem i wywinął fikołka w powietrzu. - Zaraz Ci zrobimy wianek. Bianca już nie będzie bez wianka! - zanucił, wyrywając kwiaty z donic stojących przy oknach i z zapamiętaniem zrzucając je Gryfonce na głowę. - Bianka bez wianka! - wtórował do tego, niezwykle zadowolony ze swojego żartu.
W międzyczasie na korytarzu pojawiła się @Erin Fox, stając się jednocześnie świadkiem całego zdarzenia. Jak na to zareaguje? Czy dziewczynom uda się pozbyć natręta?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 391
Dodatkowo : ćwierć wila
  Liczba postów : 173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14411-bianca-zakrzewski?nid=3#381696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14415-pianki-bianci#381731
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14416-bianca#381732
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14414-bianca-zakrzewski




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Nie Cze 18 2017, 22:42

Gdy wyleciało coś z piskiem na korytarz, aż się cofnęłam. Z początku nie miałam pojęcia co się dzieje, ale dość szybko się zorientowałam co jest grane. Zmarszczyłam brwi, rozpoznałam Irytka, słyszałam o nim. Nigdy jednak nie miałam z nim do czynienia, ale już po kilku słowach poczułam wzrastającą we mnie złość. Moja natura sprawiała, że kiedy nie kontrolowałam się za bardzo, emocje były dużo silniejsze niż u innych. Westchnęłam i uniosłam brwi do góry. Policzyłam w myślach do dziesięciu i pozwoliłam jak irytacja ze mnie spłynęła. Nie mogłam dać się emocjom, bo może się to źle skończyć.
- Cóż Irytku, twój żart jest dość słaby nie sądzisz?
Skrzywiłam się kiedy zaczął wyrywać kwiaty z donic. Może nie byłam wielką fanką roślin, ale jakoś nie czerpałam przyjemności z niszczenia ich. Gdy wylądowały na mojej głowie, coraz trudniej mi było nad sobą panować. Niech to szlag, cieszyła się, że wcześniej go nie spotkała, ale szczęście zamiast się do niej uśmiechnąć się od niej odwróciło. Akurat teraz? Kiedy była zawalona nauką na egzaminy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz na VII piętrze
» Korytarz na IV piętrze
» Korytarz na IV piętrze
» Skrzydło Szpitalne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
pierwsze piętro
-