IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Polska/Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 152
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13082-nikola-kotecka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13101-dziewczyna-z-twarza-laleczki#350753
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13100-grom
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13103-nikola-kotecka#350756




Gracz






PisanieTemat: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Sob Wrz 10 2016, 11:06

First topic message reminder :


Korytarz


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 107
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14603-erin-fox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14607-erin-fox#389201
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14606-erin-fox#389196
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14605-erin-fox#389150




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Nie Cze 18 2017, 23:11

Erin lubiła ten korytarz, mało ludzi, cisza i spokój. Przynajmniej do niedawna, ostatnio zaczęła widywać tu Irytka. Jakże pasujące imię. Tym razem też nie obeszło się bez spotkania z wstrętnym duchem. Całe szczęście to nie ją obrał sobie za cel, a może nieszczęście? Podeszła do dziewczyny, śmiejąc się cicho.
- Irytku nie powyrywaj wszystkich, bo nie będziesz miał potem czym rzucać. - Zwróciła się wprost do poltergeista. W międzyczasie uśmiechnęła się do dziewczyny i pomogła jej wyplątać kwiatki z włosów.
- Wiesz, że we wschodnim skrzydle rzucają się łajno bombami? - Zapytałam go i oparłam się o ścianę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28824
  Liczba postów : 35600
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Nie Cze 18 2017, 23:51

Ależ Irytek był zadowolony! Kwiaty wychodziły z ziemi z taką łatwością, a dodatkowo tak pięknie wieńczyły głowę Bianci, że wprost nie posiadał się z zachwytu nad swoim niesamowitym planem.
- Bianca bez wianka, skakanka, szklanka - nucił pod nosem, rymując coraz to kolejne słowa, które wcale a wcale nie nadawały sensu jego wypowiedzi. Kiedy skończył rwać kwiaty z donicy, rozpoczęła się faza deszczu "konfetti" w postaci zbitych grudek ziemi, które zaczął ciskać w powietrze. - Nie ma wianka, za to jest Bianca! - nucił jeszcze, gdy nagle na horyzoncie pojawiła się Erin. Zatrzymał się w pół ruchu z wyciągniętą przed siebie ręką z grudką ziemi, a jego okrągłe lica przyozdobił szeroki uśmiech. - Erin, Erin Fox, box, cox, nox - zaczął piskliwie, ponownie wywijając fikołka w powietrzu, przy okazji ciskając w nią kulką ziemi. - Erin Fox, lisica, skąd wiem, że nie kłamiesz? Możesz kłamać, przebiegła jak lis! - dodał, wystawiając język. Wyrwał kwiat z drugiej donicy i znów cisnął nim w głowę Bianci, przy okazji pstrząc jej szaty kawałkami jeszcze wilgotnej ziemi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 585
Dodatkowo : ćwierć wila
  Liczba postów : 327
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14411-bianca-zakrzewski?nid=3#381696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14415-pianki-bianci#381731
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14416-bianca#381732
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14414-bianca-zakrzewski




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Pon Cze 19 2017, 16:22

Coraz bardziej czułam jak zdenerwowanie przejmuje nade mną kontrolę. Nie zauważyłam na wet skąd przyszła dziewczyna, która postanowiła się dołączyć do mojego starcia z Irytkiem. Poltergeist sprawiał, że moja kontrola odchodziła w niepamięć. Nie kojarzyłam dziewczyny za bardzo. Była zapewne z innego domu, więc nie było co się dziwić, skoro ja nie należałam do osób, które koniecznie musiały poznać całą szkołę.
Szybko podłapałam temat i miałam nadzieję, że w ten sposób szybko zażegnamy problem tego ducha.
- Mówi prawdę, przechodziłam tamtędy. - rzuciłam.
Przypominałam sobie jedną rzecz, którą kiedyś tam słyszałam. Zerknęłam na chwilę na swoją towarzyszkę, a potem przeniosłam z powrotem na ducha.
- Wiesz Irytku, ostatnio rozmawiałam z Krwawym Baronem, który powiedział mi, że czasem lubi spędzać czas na tym korytarzu. - powiedziałam, mając nadzieję, że przestraszy to ducha.
Oczywiście ściemniałam, Krwawy Baron przerażał nie tylko Irytka, ja także za nim nie przepadałam, ale liczyłam na to, że słowa przegonią poltergeista.

______________________

CHRISTMAS IS COMING


May the Miracle of Christmas fill your heart with joy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 107
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14603-erin-fox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14607-erin-fox#389201
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14606-erin-fox#389196
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14605-erin-fox#389150




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Pon Cze 19 2017, 17:36

Uniosłam brwi i spojrzałam na ducha. Nie bardzo ruszały mnie te jego rymowanki.
- Nie musisz mi wierzyć, ale jesteś duchem. Długo ci nie zajmie droga w te i spowrotem. Chyba, że uważasz, że nie zdążysz? - Rzuciłam od niechcenia i ruszyłam dalej. Irytek lubił takie sytuacje więc nie powinno być problemu z namówieniem go. Tym bardziej jeśli rzuciłam mu coś na wzór wyzwania.
- Też o tym słyszałam. Mówił, że tu jest mało uczniów i czasem miło trochę od nich odpocząć. - Zatrzymałam się i podłapałam temat. Ja właściwie nawet lubiłam tego ducha. Może nie wyglądał jakoś bardzo przyjemnie ale wcale taki zły nie był.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28824
  Liczba postów : 35600
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Pon Cze 19 2017, 23:21

Irytek początkowo nie wierzył w zapewnienia rudowłosej Ślizgonki, przecież zieloni byli przebiegli, a ona jeszcze miała na nazwisko Fox, więc niby dlaczego miałby brać jej zapewnienia na poważnie? Lecz kiedy dołączyła do tego piękna Bianca, Irytek nie mógł się nie zastanowić (chociaż brzmi to dość dziwnie, że poltergeist miałby używać mózgu w celu myślenia, bowiem nie robił tego dość często).
- Jestem poltergeistem! - zaperzył się, czerwieniąc się i wywijając w powietrzu dwa fikołki, wtórując im piskliwymi odgłosami. - Panienka Fox jest pewna? Panienka Bianca też? - spojrzał na nie uważnie, lecz żadna z dziewcząt nie zdradziła na twarzy niepewności. Czyżby rzeczywiście gdzieś odbywała się bitwa na łajnobomby BEZ NIEGO? A do tego podobno kręcił się tu Krwawy Baron... - Skoro panienka Bianca tak mówi... Panienka Bianca nowa, panienka nie zna aż tak Barona, ale skoro wie... - zastanawiał się na głos, a chwilę później wydał z siebie przeciągły, piskliwy dźwięk i zniknął za rogiem, kierując się w stronę drugiego skrzydła zamku, gotowy na niesamowitą zabawę!

/Już nie będę wam ingerować w grę, miłego pisania! :) udało wam się pozbyć Irytka, ale jesteście same na korytarzu, na którym jest straszny bałagan, więc lepiej spróbujcie coś z tym zrobić, żeby nie złapał was woźny lub nauczyciel i nie posądził o wandalizm w szkole!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 585
Dodatkowo : ćwierć wila
  Liczba postów : 327
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14411-bianca-zakrzewski?nid=3#381696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14415-pianki-bianci#381731
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14416-bianca#381732
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14414-bianca-zakrzewski




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Sro Cze 21 2017, 17:44

Odetchnęłam z ulgą kiedy Irytek sobie odpuścił i odleciał. Nie przepadałam za nim, to wiedziałam na pewno. Dajmy spokój jak można lubić kogoś czegoś co nazywa się "Irytek"? Rozejrzałam się dookoła i się skrzywiłam. Poltergeist zrobił okropny bałagan. Zaczęłam się zastanawiać czy tu posprzątać czy po prostu odejść. Przecież to nie moja wina, że tak teraz tu wyglądało. Westchnęłam i wyciągnęłam różdżkę. Rzuciłam szybkie chłoszczyść i było po kłopocie. Moja moralność nie pozwoliła tego tak zostawić, wiem, że miałabym wyrzuty sumienia do końca dnia.
Zerknęłam na dziewczynę i się lekko do niej uśmiechnęłam.
- Dzięki, jestem Bianca. - powiedziałam.
Doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, że duch wypowiedział moje imię mnóstwo razy, ale czułam potrzebę przedstawienia się. Chyba właśnie tego wymagała kultura, prawda?
W sumie nie wiedziałam jak poradziłabym sobie bez dziewczyny. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z Irytkiem, więc nie sądzę bym tak szybko się go pozbyła. Zawdzięczałam więc jej całkiem sporo.

______________________

CHRISTMAS IS COMING


May the Miracle of Christmas fill your heart with joy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 107
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14603-erin-fox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14607-erin-fox#389201
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14606-erin-fox#389196
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14605-erin-fox#389150




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Sro Cze 21 2017, 18:47

Rudą kojarzyła już Irytka, nie pierwszy raz udało jej się z nim spotkać i jak zawsze trzeba było po nim sprzątać. Pomogła ogarnąć korytarz, również rzucając zaklęcie chłoszczyść. Lepiej nie zostawiać bałaganu po Irytku bo i tak nie jemu się oberwie, a ofierze jego żartów. Z resztą co to dla nich za wysiłek?
Kiedy dziewczyna się przedstawiła, Erin uśmiechnęła się do niej i wyciągnęła przed siebie różdżkę.
- Nie ma sprawy. Erin. Poczekaj chwilę, trzeba ogarnąć twoje włosy. - Rzuciła jeszcze raz to samo zaklęcie i usunęła resztki kwiatów i ziemi z włosów dziewczyny.
- Teraz lepiej chodźmy. Irytek już pewnie się zorientował, że dał się wkręcić. - Drugi raz nie miała ochoty po nim sprzątać, a i pozbyć się go już nie będzie tak łatwo. Złapała dziewczynę za rękę i pociągnęła za sobą. Ruszyła po schodach w dół. Byle dalej od tego korytarza.

//zt. Możemy pisać dalej w Sali Wejściowej. Jak masz jakiś inny pomysł to jestem otwarta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 11
Skąd : Rochford, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 33
  Liczba postów : 32
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15244-ray-soren?nid=3#407267
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15257-mile-dziecko-dobre-dziecko




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Pią Paź 06 2017, 13:50

Zaklęcia, Astronomia, Wróżbiarstwo, Zielarstwo, ONMS, OPCM i inne śmieszne skróty...Dlaczego tych zajęć jest aż tyle? Jak przeciętny jedenastolatek ma to wszystko pogodzić? Nie jestem robotem! Chciałem być jednym z najlepszych uczniów, aby udowodnić że ci z mugolskich rodzin też potrafią. Jednak chyba moje ambicje były zbyt wygórowane. Teraz stwierdzam, że lepiej będzie zająć się kilkoma ciekawymi zajęciami. Tylko którymi?
Usiadłem sobie w oknie na korytarzu i otworzyłem książkę do zaklęć. To było ciekawe. Szczególnie dla kogoś kto wcześniej z magią nie miał nic wspólnego. Nie jestem mugolakiem, ale tak się czuje. W końcu wychowywali mnie nie magiczny ludzie. Mimo wszystko o zaklęciach nigdy wcześniej nie słyszałem. Chyba że w bajkach. Te wszystkie opisy i trudne nazwy, muszę kilku kiedyś wypróbować. Lektura była tak wciągająca, że nie zwracałem większej uwagi na przechodzących ludzi. A kto by zwracał na mnie? Pierwszak który się uczy, to chyba nic nowego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 14
Skąd : Leeds, West Yorkshire, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 35
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15020-roxanne-mary-foster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15063-roxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15064-figo#401225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15054-roxanne-mary-foster




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Pią Paź 06 2017, 13:56

Doskonale pamięta gdy miała takie same podejście jak ten młody puchon. Również uważała, że tego wszystkiego jest stanowczo za wiele. Co prawda Roxanne miała starszą siostrę, która podtrzymywała ją na duchu i pewnie dzięki niej dawała sobie radę. Krukonka jednakże dość dobrze się uczyła i to sprawiało jej satysfakcje, więc im więcej miała do nauki tym było dla niej lepiej. Ale również na początku nauki w Hogwarcie była tym wszystkim załamana, że sobie nie da rady, ale teraz wie, że nie ma się czym przejmować.
Co robiła na tym korytarzu?
Zwyczajnie przechodziła. Szła właśnie z Wielkiej Sali gdzie to spożywała małą ilość pasztecików dyniowych. Również uczyła się, w Wielkiej Sali potrafiła skupić swoje myśli i przede wszystkim nie wyglądała dziwnie, bo często uczniowie przychodzili tam dobrze pojeść jak i po odrabiać lekcje i się uczyć.
Zasiadła na oknie gdzie to spoczywał owy puchon. Szczerze powiedziawszy to nawet go nie zauważyła. Nie zajmował dużo miejsca, a pół okna było wolne więc nikt nie mógł jej zabronić tutaj przysiąść? Jednakże cały czas była wpatrzona w swoją lekturę nie zważając uwagii na ucznia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 11
Skąd : Rochford, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 33
  Liczba postów : 32
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15244-ray-soren?nid=3#407267
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15257-mile-dziecko-dobre-dziecko




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Pią Paź 06 2017, 14:24

Hmm jakie te zaklęcia zabawne. Accio...Jak to się właściwie wymawia? Ciekawe skąd te wszystkie czary biorą swoje nazwy. W mugolskim świecie wszystkie naukowe nazwy są z łaciny. Czarodzieje również używają łaciny? czy może mają swoją wersję tego nie używanego już języka?
Chciałem odłożyć na chwilę tę magiczną książkę żeby popatrzeć na dziedziniec. Ku mojemu zdziwieniu, siedziała przede mną jakaś dziewczyna. Od dawna tu jest? Nie zauważyłem jej? Ahh te książki, potrafią być źródłem wiedzy, ale również łatwo ignoruje się przez nie ludzi.
-Ymm hej?- Zapytałem, uśmiechając się nie poradnie. Może lepiej było nie przeszkadzać, ale tak bardzo chciałem sobie z kimś porozmawiać. Poza tym ona wyglądała na młodą, może troszkę starszą ode mnie, ale to miła odmiana. Przez tych studentów można oszaleć. Nic tylko by cię zdeptali na korytarzu. A młodsi łazili w grupach, i jeśli się do nich nie należało, ciężko było z kimś pogadać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 14
Skąd : Leeds, West Yorkshire, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 35
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15020-roxanne-mary-foster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15063-roxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15064-figo#401225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15054-roxanne-mary-foster




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Pią Paź 06 2017, 16:15

Oczywiście, że rozumiała zdziwienie chłopaka jak tylko dowiedział się nazw zaklęć. Roxanne również była bardzo zaskoczona. Mimo iż wychowywała się w świecie gdzie wiedziała co to Hogwart i co to są czary to jednak rodzice zaprzestawali używania jej przy dzieciach. Nawet nie znała żadnego zaklęcia mimo iż prosiła o nie rodziców, Ci nie chcieli jej powiedzieć. Pewnie mieli rację, po co miała się o nich wcześniej dowiedzieć jak dowie się o nich w szkole. Przecież od tego są lekcje, żeby dziewczyna sie o nich uczyła, a nie rozumieli po co dziecku wcześniej poznane zaklęcia skoro nawet nie posiadała swojej różdżki. Więc jak najbardziej było to wytłumaczalne zachowanie rodziców.
Widziała chłopaka po raz pierwszy, a że doskonale pamięta rozpoczęcie roku rozpoznała pierwszoroczniaka. Nawet pamiętała do jakiego domu został przydzielony. Hufflepuff. Dom jej siostry więc na pewno dziewczyna nie będzie dla niego jakoś wrednie nastawiona. Poza tym Roxanne jakoś specjalnie nie patrzyła na kolor domu który dana osoba posiadała. Ona musiała pierw poznać człowieka niżeli później go oceniać. Dawała szansę wszystkim, nawet we ślizgonach nie widziała czegoś podejrzanego. Nie można oceniać ludzi tylko po tym, że nosi godło węża na piersi. - Eeee. Cześć. Nie zauważyłam Cię. - powiedziała do niego i zaśmiała się. No faktycznie go nie zauważyła. Zwyczajnie była zapatrzona w książke i nie zwróciła na niego szczególnej uwagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 11
Skąd : Rochford, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 33
  Liczba postów : 32
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15244-ray-soren?nid=3#407267
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15257-mile-dziecko-dobre-dziecko




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Pią Paź 06 2017, 17:52

Normalny dzieciak nie mógłby uwierzyć w to że jest czarodziejem. Na mnie jednak ten fakt nie robił aż tak wielkiego wrażenia. Może to dlatego, że moją uwagę bardziej przykuła informacja, o tym że mój ojciec żyje, jest czarodziejem, i zabił człowieka. Zdrowe psychicznie dziecko pewnie zaczęłoby płakać, zaczęłoby się buntować, chciałoby jak najszybciej odnaleźć ojca. Jednak ja, jako najwidoczniej osoba z zaburzeniami emocjonalnymi, zacząłem się śmiać. Tak, ta sytuacja była dla mnie śmieszna. Chce odnaleźć ojca, ale siedzi on w pieprzonym więzieniu. To chyba nie jest takie proste. W każdym razie to że jestem czarodziejem tylko poprawia mi humor. Może nie teraz, ale kiedyś, dzięki temu będę mógł robić wielkie rzeczy.
-Nic się nie stało, też cie nie zauważyłem- Nie miała być to nie miła uwaga, chociaż pewnie tak zabrzmiała. Chciałem być po prostu szczery, ale dziewczyna raczej się na mnie nie obrazi za ten brak smaku.
-Ale..skoro już siebie widzimy, to jestem Ray.- Pofatygowałem się i wyciągnąłem rękę do nieznajomej. Nie da się ukryć że bardzo nachalny towarzyski ze mnie człek.
-Wciągająca lektura?- Zagadałem o książkę którą jeszcze przed chwilą czytała. Trzeba mieć jakiś punkt zaczepienia. Jak miło że w tej szkole wszyscy czytali książki. W mugolskim świecie tylko komputery, gry i telefony. Fajnie tak cofnąć się do czasów moich rodziców.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 14
Skąd : Leeds, West Yorkshire, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 35
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15020-roxanne-mary-foster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15063-roxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15064-figo#401225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15054-roxanne-mary-foster




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Sob Paź 07 2017, 00:01

Wiadomo zależy od tego jaką ktoś posiadał sytuacje w swojej rodzinie. Roxanne nie miała z tym najmniejszego problemu, to że nie używali magii w jej otoczeniu to nie znaczy, że nie wiedziała, że jest czarownicą. Od małego wmawiali jej, że jest czarownicą i że w wieku jedenastu lat dostanie list z Hogwartu. Może to trochę odważne posunięcie jej rodziców, bo jednak niekiedy los lubił płatać figle, a co jeżeli nie dostałaby takiego listu? Doskonale wiedziała, że istnieją charłaki, które to mimo iż pochodzili z rodzin magicznych to nie mieli takich zdolności. Jednak Roxanne od małego przejawiała takie zdolności. Nie raz byli świadkami jakiś dziwnych zniknięć przedmiotów czy też ich unoszenie w powietrzu. Sama tym faktem nie była przerażona, gdyż rodzice wmawiali jej od dziecka, że płynie w niej magiczna krew. I się nie pomylili. W wieku jedenastu lat dostała list z Hogwartu jak jej siostra. Zresztą nie mogli jej oszukiwać, bo siostra znikała na całe miesiące i musieli jej wyjawić tajemnice gdzie to się podziewała. Na początku była bardzo zazdrosna, że siostra już uczy się czarować, a ona została sama z rodzicami, ale wiedziała, że i na nią przyjdzie ten odpowiedni czas.
- Roxanne. Jak dobrze pamiętam trafiłeś do Hufflepuff jak moja siostra. - mruknęła do niego i uśmiechnęła się. Oczywiście, że nie miała nic do tego domu, nie miała nic do żadnego z nich. Każdy traktowała neutralnie i nie miała zamiaru w najbliższym czasie zmienić swojego zdania. Przeniosła wzrok na swoją książkę i uśmiechnęła się lekko. - Zielarstwo. - mruknęła do niego. Miała zadaną pracę domową dlatego też postanowiła przeczytać ową lekturę, ażeby łatwiej było jej odrobić zadaną pracę. - Ale widzę, że i Ty czytasz jakąś fascynującą książkę? - spojrzała na niego z zaciekawieniem. Była ciekawa jaką to lekturę objął sobie do przeczytania dzisiejszego dnia młodzieniec z pierwszego roku. Rozumiała jego strach przed każdą lekcją, przed każdym nowym wyzwaniem. Ale musiał to sam przetrwać, bo doskonale pamięta jak to było kiedy to ona była pierwszoroczniakiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 11
Skąd : Rochford, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 33
  Liczba postów : 32
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15244-ray-soren?nid=3#407267
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15257-mile-dziecko-dobre-dziecko




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Sob Paź 07 2017, 13:03

W moim domu też latały różne rzeczy. Pękały naczynia, telewizor wariował. Kiedy dostałem list z Hogwartu wszystko się wyjaśniło. Byłem bardzo zawiedziony. To znaczy całe życie myślałem że nasz dom jest nawiedzony. Chciałem już robić ze znajomymi wywoływanie duchów. A tu taka lipa. Nie no, bycie czarodziejem też jest nawet fajne. Tyle że nie mam powodu aby zrobić seans spirytystyczny.
-Tak, ale nie kojarzę twojej siostry. Znaczy, to pewnie nic dziwnego, jestem tu od kilkunastu dni.- Ahh najlepsza wymówka. "Nie znam się, jestem w tej szkole nowy" Trzeca ulubiona zaraz po. "Nie znam się mam jedenaście lat" i "Nie znam się, jestem puchonem".
-A ty gdzie trafiłaś?- Zapytałem. A co, warto budować znajomości z osobami z innych domów. Wtyki trzeba mieć wszędzie. Tyle że z ślizgonami może być problem.
-Baardzo fascynująca książka- Parsknąłem sarkastycznie, po czym pokazałem dziewczynie okładkę.
-Podręcznik do zaklęć, chociaż dobra, muszę przyznać że jak na taką książkę nie jest aż taki zły.- Jako nietypowy nieuk, trudno mi było przyznać że szablonowy podręcznik mógł być ciekawy. Może nie on, co te zaklęcia były bardzo interesujące.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 14
Skąd : Leeds, West Yorkshire, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 35
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15020-roxanne-mary-foster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15063-roxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15064-figo#401225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15054-roxanne-mary-foster




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Sob Paź 07 2017, 18:13

- Moja siostra jest już na studiach, więc w Hogwarcie bywa, ale nie jest tutaj na co dzień. - powiedziała do niego. Poza tym wątpiła, żeby jej siostra zagadała do młodego chłopca, bo po co? Jaki miałaby w tym cel? Sama Roxanne będąc już w czwartej klasie rzadko kiedy rozmawia z pierwszoroczniakami. No tutaj był wyjątek, ale przecież z czystego przypadku teraz z nim rozmawiała. Nie powiedziała, że już więcej razy się z nim nie zobaczy, ale jednak jakoś nie pałała do rozmów z nowo przybyłymi. Ale skoro już rozmawiali to może Roxanne będzie chciała jakoś spróbować stworzyć relacje z puchonem. Zawsze to mieć nowego przyjaciela, tak? Roxanne poza tym nie miała wielu przyjaciół, starała się ich bardzo umiejętnie dobierać. - Ja jestem w Ravenclaw. - kiwnęła głową i westchnęła. No można powiedzieć, że ich domy są jak najbardziej przyjaźnie do siebie nastawione. Jednakże ona nie wierzyła w te całe regułki dotyczące domów. Jeżeli danej osobie zależy na konkretnej osobie to co ma do tego przynależność do domu. Owszem, znała i takich co bardzo na to patrzyli, ale ona do takich osób nie należała.
- Wiesz, to nie są takie zwyczajne książki. Wiele rzeczy można się dowiedzieć, a czarodziej jednak bez wiedzy raczej sobie w życiu nie poradzi. - powiedziała do niego. Jeżeli chciał się nauczyć zaklęć to nie tylko praktyka czyniła mistrza, ale także musiał wiedzieć po co i na co jest dane zaklęcie, więc skąd miał się tego dowiedzieć? No tylko z książek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 11
Skąd : Rochford, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 33
  Liczba postów : 32
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15244-ray-soren?nid=3#407267
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15257-mile-dziecko-dobre-dziecko




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Sob Paź 07 2017, 22:01

Studia...temat tak odległy dla człowieka mojego pokroju. Nie żebym był jakimś tumanem, po prostu o tym nie myślę. Nie wiem nawet czy się nauczę na najbliższy test, a co dopiero myśleć o studiach. Na razie chcę się nauczyć chociaż jednego zaklęcia, to już będzie sukces.
Nie wiem czy minąłem się z jakimś studentem. Dla mnie wszyscy po szesnastce wyglądają tak samo. Chociaż nie, mężczyźni dzielą się na tych z broda i bez brody. Ciekawe czy mi będzie rosnąć. Zazwyczaj chłopcy pytają się w tych sprawach tatusiów. Wtedy mogą się dowiedzieć czy mają takie a nie inne geny, mi zostaje gdybać.
-Ravenlaw, to ten dom dla mądrych ludzi?- Zapytałem, chciałem wiedzieć czy stereotypy są prawdziwe. Ja się dowiedziałem że skoro jestem puszkiem to jestem miły i pracowity. Ja? Miły? Pracowity? No nie, nie wydaje mi się.
-Nikt bez wiedzy sobie w życiu nie poradzi. Jeśli ktoś nie ma wiedzy jest podatny na manipulacje innych.- Powiedziałem całkowicie poważnie jakby to była największa życiowa prawda. Skąd tylko miałbym to wiedzieć? Szybko uznałem że to co powiedziałem może być zbyt mądre jak na mój umysł, więc postanowiłem zmienić temat.
-A zaklęcia to bardzo ciekawe są- Wyparowałem głupio. No co? Zaklęcia naprawdę mnie fascynowały. Nawet takie pozornie banalne do otwierania drzwi czy wywoływania światła. Nie ważne jak łatwe były, i tak ich jeszcze nie umiałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 14
Skąd : Leeds, West Yorkshire, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 35
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15020-roxanne-mary-foster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15063-roxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15064-figo#401225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15054-roxanne-mary-foster




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Nie Paź 08 2017, 14:23

Nauczy się, nauczy. Ona również miała takie same obawy. Obawiała się, że nie będzie sobie w szkole dawała rady, że jej różdżka w ogóle jej nie będzie słuchać, że będzie najgorszym uczniem na roku. Co jak co, ale rodzice by na pewno nie byli z takiego obrotu spraw zadowoleni. Zawsze patrzyli na to jak ich córki się uczyły i na pewno by nie znieśli takiej hańby. Zresztą Roxanne duma by na to nie pozwoliła, ona sama chyba by się zapadła pod ziemię. Lubiła gdy była chwalona, a żeby być chwalonym trzeba otrzymywać dobre wyniki w nauce, za piękne oczy nikt jej nie pochwali.
- No takie zdanie na temat mojego domu ma Tiara Przydziału, ale chyba już zdążyłeś zauważyć, że nie zawsze to idzie w parze. - mruknęła do niego. Ona zawsze sądziła, że dom tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia. Każdy gdzieś musi trafić, ona uznawała, że każdy dom jest w swoim stopniu niezwykły.
Uniosła nieco brwi ku góry kiedy to młodzieniec palnął takie mądre zdanie. I to powiedział do niej puchon, który powinien był dopiero w pierwszej klasie. - Łał, zaimponowałeś mi. - mruknęła do niego uśmiechając się lekko. No chłopak naprawdę jej zaimponował, Roxanne lubiła rozmawiać z ludźmi na poziomie, którzy znają mądrość świata, a najwidoczniej chłopak do takich ludzi pochodził mimo swojego młodego wieku. - Oczywiście, że zajęcia są bardzo ciekawe. Sam się przekonasz po kilku zajęciach. - powiedziała i kiwnęła głową. Pewnie jeszcze nie mógł się o tym przekonać, kto wie czy w ogóle posługiwał się jeszcze różdżką. Minął dopiero rok nauki więc możliwe, że chłopak jeszcze na zajęciach nie korzystał ze swojego magicznego patyka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 11
Skąd : Rochford, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 33
  Liczba postów : 32
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15244-ray-soren?nid=3#407267
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15257-mile-dziecko-dobre-dziecko




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Pon Paź 09 2017, 13:28

Plus tego że wychowałem się w mugolskiej rodzinie jest taki, że nieważne co robię nikt mnie nie ocenia. Nie licząc nauczycieli, ale taka ich praca. Nie muszę udowadniać przed rodziną jaki to jestem wspaniały i jak to szybko się uczę. Nie mam starszego rodzeństwa do którego mnie porównują ani rodziców którzy zawojowali świat czarodziei. To znaczy jest gdzieś mój tata, ale zapewne nikt nie pamięta sprawy sprzed dziesięciu lat, i dobrze. Nie chciałbym być uważany za syna mordercy, nie wiedząc praktycznie nic o tym co się wtedy wydarzyło.
-Tak, zauważyłem. Chciałem do Gryffindoru, ale Tiara zadecydowała inaczej. Cóż, muszę się z tym pogodzić i patrzeć na plusy a nie na minusy.- Proszę, praktycznie nieznana mi dziewczyna jest pierwszą osobą której to powiedziałem. Nie żeby był to jakiś sekret, po prostu jeszcze wczoraj nie mógł bym się do tego przyznać. Duma by mi nie pozwoliła, ale to chyba nie żaden wstyd. Pewnie wiele osób przede mną miało to samo. Chcieli do jakiegoś domu, ale możliwe że w samym środeczku duszy, pasowali do innego. Może mam gdzieś w sobie cechy porządnego puchona, tyle że ich nie zauważam.
-Dziękuję..- Lubię imponować innym. Tego jednak nie powiedziałem, bo byłoby to niezbyt skromne, i cała pochwała dziewczyny poszłaby na marne.
Wiek to tylko liczba, i nie zawsze idzie w parze z mądrością. Nie żebym się uważał za kogoś nad wyraz inteligentnego, dalej jestem gówniarzem myślącym o zabawie niż nauce.
-W której jesteś klasie?- Zapytalem w końcu, z czystej ciekawości. Musiałem mieć jakiś punkt zaczepienia do dalszej rozmowy. W końcu tak miło sie rozmawiało, nie chciałem, aby to zakończyło się na niezręcznej ciszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 14
Skąd : Leeds, West Yorkshire, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 35
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15020-roxanne-mary-foster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15063-roxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15064-figo#401225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15054-roxanne-mary-foster




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Czw Paź 12 2017, 11:29

Co prawda Roxanne nie miała również takiego problemu. Może i miała starsze rodzeństwo, a właściwie starszą siostrę, ale jednak nie była do niej porównywana, na całe szczęście. Wydawało jej się, że ona miała lepsze oceny niż puchonka, ale dokładnie tego nie pamiętała. W każdym bądź razie siostry Foster nie były tłumokami i dobrze się uczyły. Nigdy jakoś specjalnie z nauką nie miały problemów. Wiedza przychodziła im z łatwością i z wielką przyjemnością. Brakowało jej tych pięknych chwil kiedy to oby dwie siedziały sobie w bibliotece i się uczyły. Może jeszcze wrócą te piękne czasy. Rzadko kiedy wypytywała siostry o naukę, żeby dała jej jakieś korepetycje, bo jednak była starsza i miała większe pojęcia, ale miała swoją dumę i nie uważała tego za stosowne w swoim zachowaniu. Wolała sobie sama radzić, ale również wykorzystywała innych jeżeli naszła taka potrzeba. Dla niej wyniki w nauce była naprawdę bardzo ważna. I była w stanie wiele wtedy zrobić. - Oczywiście, że trzeba na patrzeć na plusy. Hufflepuff również jest świetnym domem. Nie bez przyczyny dostałeś się akurat tam. Kiedyś to zrozumiesz. - powiedziała do niego. Charakter młodszego ucznia się jeszcze nie raz zmodyfikuje przecież człowiek ponoć rozwija się do dwudziestego pierwszego roku życia. - Ja w czwartej klasie... - mruknęła do niego. Nie miała zamiaru go okłamywać, bo co by jej z tego przyszło? Roxanne zresztą rzadko kiedy kłamała to na pewno był wielki plus w jej dziwnym charakterze. Coraz bardziej uważała, że będzie potrafiła dogadać się z młodszym kolegą, a przecież jej przyda się starsza koleżanka, tak? Lubiła pomagać ludziom i chwalić się swoimi umiejętnościami, więc z pewnością puchon może być zadowolony z tego i jedynie może skorzystać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 11
Skąd : Rochford, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 33
  Liczba postów : 32
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15244-ray-soren?nid=3#407267
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15257-mile-dziecko-dobre-dziecko




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Nie Paź 15 2017, 15:34

Cóż, ja należałem do typowego tłumoka. W mugolskiej szkole nie byłem prymusem. Byłem bardziej tą ofiarą losu, chłopcem do bicia, ze słabymi ocenami. Pewnie gdyby te wszystkie łobuzy dowiedziały się że jestem czarodziejem, przestali by mieć za takiego frajera. Tu jest jednak trochę inaczej. Ponieważ każdy jest nauczycielem, znowu schodzę do rangi przeciętniaka. Nawet gorzej, niektórzy wykorzystują fakt że nie wychowała mnie czystokrwista rodzina.
Co do mojej nauki...Nie lubię się uczyć przedmiotów które mnie nie interesują. Za to jeśli coś mnie zaciekawi, biorę się za to, nie zwracając uwagi jak dużo pracy muszę w to włożyć.
-Skoro wszyscy tak mówią, coś w tym musi być- Ile to już razy w tym tygodniu usłyszałem że tiara się nie pomyliła. Mam jeszcze jakieś 7 lat aby się o tym przekonać.
-Wyglądasz na młodszą- Nie przypuszczałem że dziewczyna jest w czwartej klasie. Myślałem że jest o rok ode mnie starsza, czy coś.
-Ale to chyba nie jest źle, to znaczy jak będziesz stara będziesz wyglądać młodo- To chyba nie zawsze tak działa, ale cóż. Takie moje skromne przemyślenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 460
  Liczba postów : 596
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Sro Lis 01 2017, 18:20

Kurwa, kurwa i jeszcze raz kurwa. Nie rozumiałam dlaczego akurat mnie przydarzają się tak absurdalne sytuacje, jak ta teraz - bo bezsprzecznie należała do absurdalnych, komicznych, nie, tragikomicznych. Nie wiedziałam kto stał za kradzieżą moich ubrań z łazienki i tym lepiej dla niego; nie byłam już miłą pandą, która na taki wybryk machnęłaby ręką. Teraz odczuwałam coraz większą potrzebę mszczenia się na tych, którzy czynili drugiemu niemiłe. Dlatego gdybym tylko wiedziała kto posunął się do aktu jawnego debilizmu już dawno biegałby z gołym tyłkiem po błoniach, bądź po wielkiej sali podczas uczty. Oko za oko, ząb za ząb.
Przemykałam - na szczęście - pustym korytarzem owinięta kawałkiem kotary w odcieniu zgniłej zieleni trącącej kurzem i tęsknotą za praniem, kiedy nagle podbicie mojej stopy zetknęło się boleśnie z czymś ostrym, leżącym na ziemi. W panującym półmroku nie byłam w stanie zidentyfikować obiektu i chyba tylko cudem powstrzymałam się przed wiązanką niecenzuralnych słów rzuconych w eter. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić; gdy wychodziłam z łazienki planowałam pójść do Shawna i poprosić go o ubrania, ale pomysł ten po głębszym przemyśleniu wydał mi się głupi. W końcu był asystentem nauczyciela, jednym z kadry nauczycielskiej, i tak naprawdę o tym, że spaliśmy ze sobą wiedzieliśmy tylko my. Nie sądziłam, że dyrektor ucieszyłby się z widoku nagiej uczennicy w gabinecie aspirującego na stanowisko nauczyciela. Mogłam również wrócić do wieży i tam wystawić się na zbiorową krytykę lub równie dobrze mogłam narazić się na zapalenie każdego narządu maszerując do swojego mieszkania w Hogsmeade. Wybór był żaden, dlatego zniechęcona westchnęłam, idąc spokojnie dalej... i jak na złość - bo jakże inaczej? - wpadłam na jednego z moich dawnych znajomych? przyjaciół? Właściwie nie wiedziałam kim dla mnie był. Jedynie zaniepokoił mnie fakt, że wpatrywał się we mnie z tym swoim głupkowatym uśmiechem, podczas gdy moje jasne policzki oblał rumieniec potężnej irytacji.
- Nowa moda, nie osądzaj. - Mówię z przekąsem, kontrolnie rozglądając się dookoła. Wystarczy, że już raz odjęli mi dzisiaj punkty a ten gbur Fairwyn widział mój biust.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 17
  Liczba postów : 41
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15290-hurry-sinclair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15345-montrose#411353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15263-hurry-sinclair#407561




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Czw Lis 02 2017, 13:34

Tak właściwie cały ten misterny plan wykiełkował w mojej głowie przez zupełny przypadek - zanim jeszcze dostałem list od Gemm; chciałem sobie utorować drogę do drużyny, bo, cóż, szlag mnie trafiał, kiedy przemykając korytarzami zamku, z których okien rozpościerał się widok na boisko, widziałem miniaturowe sylwetki, dryfujące w powietrzu, kotłujące się w walce. Piekielnie im tego zazdrościłem, jednak duma nie pozwalała mi na to, by znowu zostać odrzuconym - by wskazali mi miejsce na trybunach, włożyli do rąk strój dla rezerwowego; bym poszedł w odstawkę. Konflikt tragiczny mógł rozwiązać się w tylko jeden sposób - wracam do pierwszego składu. I byłem w stanie zrobić wiele, żeby ten scenariusz się spełnił.
Punkt pierwszy - włamać się do schowka z ingrediencjami eliksirowymi - właśnie odhaczyłem na swojej liście. Punkt drugi - ukryć je w bezpiecznym, znanym tylko mi miejscu - był w trakcie realizacji.
Tylko że wpadłem na Pandę - i o ile pewnie po prostu chwilę bym z nią pogadał, po czym czym prędzej zniknął, byleby tylko poupychane po kieszeniach spodni (co wcale nie wyglądało podejrzanie) składniki znalazły się już w odpowiednim, skrytym przed oczami świata miejscu, to jednak... okoliczności naszego spotkania były dość… niecodzienne. Nie mogłem się powstrzymać przez zlustrowaniem jej od bosych stóp aż do grymasu błąkającego się na wykrzywionej irytacją twarzy dziewczyny. - Wyznaczasz trendy? Mogę przymierzyć? - zapytałem wciąż bezczelnie taksując wzrokiem opinający się na jej ciele materiał… co to, kurwa, było?
Każdy dżentelmen pewnie zrzuciłby z siebie ubranie, byleby tylko jej pomóc, ale nigdy nie mówiłem, że można mnie tytułować takim mianem, a poza tym za bardzo mnie to bawiło. Niech da mi jeszcze chwilę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 460
  Liczba postów : 596
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Czw Lis 02 2017, 18:43

Też się zastanawiałam co to, kurwa, było. Wcale nie do śmiechu było mi chodzenie w kotarze po całej szkole, w dodatku ze świadomością, że nie mam ubrań na zmianę - to był właśnie minus, dla którego nie lubiłam mieszkać w Hogsmeade. Daleko, długo, bez możliwości teleportowania się. A za to jak korzystnie dla zdrowia! Teraz jednak stoję jak słup soli, spoglądając na Puchona i coraz bardziej czując się zdenerwowana jego uśmiechem.
- Jeśli oddasz mi swoje ubrania to tak, możesz. I nawet możesz sobie zabrać do dormitorium. - Głupio mi było wprost powiedzieć, żeby pożyczył mi jakieś ubrania, a na wypchane kieszenie spodni nie zwracam szczególnej uwagi. W zasadzie rozważam teraz taktyczne wydostanie się z sytuacji tak, by wyjść na tym korzystnie. Czemu, na litość, pierwszą osobą, którą spotkałam był chłopak, a nie dziewczyna? Może pożyczyłaby mi ubrania bez słowa, rozumiejąc w jak ciężkiej sytuacji się znalazłam? - Nie patrz tak na mnie, tylko mi pomóż. - Na moim czole pojawia się kilka zmarszczek, zaś ja przestępuję niecierpliwie z nogi na nogę. Jest mi zimno i boli mnie stopa, nie rozumiałam tego sensu przedłużania tego teatrzyku. - A zresztą, kogo ja proszę o pomoc... - Przewracając oczami ruszam do przodu, wymijając chłopaka na tyle blisko, że trącam go ramieniem. Na szczęście kawałek zasłony był mocno umocowany i nie powinien spaść, gdyby próbował upokorzyć mnie jeszcze bardziej.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 17
  Liczba postów : 41
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15290-hurry-sinclair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15345-montrose#411353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15263-hurry-sinclair#407561




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Pią Lis 03 2017, 16:46

Nie zamierzałem jej upokarzać.
Poczułem się jak skończony kretyn (ale trochę bardziej niż zazwyczaj), że tak długo zajęło mi uczynienie czegoś, co powinienem był zrobić w pierwszym odruchu. Kiedy mnie wyminęła, podbiegłem do Pandy, zagradzając jej drogę. - No nie obruszaj się tak, nie na co dzień spotykam dziewczyny przemieszczające się po zamku w samym… samej prześcieradłozasłonie? - kilka kąśliwych uwag cisnęło mi się na usta, ale darowałem je sobie… w tym momencie, oczywiście, bo pewnie przez najbliższe pół roku będę jej wypominał tę sytuację. Ale nawet ja, mający tyle taktu co buchorożec w składzie porcelany, intuicyjnie wyczuwałem, których granic nie należy jednak przekraczać. - Jeśli nałożysz moją koszulę i przewiążesz się w pasie tym czymś powinno być już chyba całkiem okej? - zapytałem, rozpinając guziki białej koszuli od mundurku, po czym ściągnąłem ją z siebie, bez słowa podając Pandzie ubranie. - Będziemy proporcjonalnie rozebrani, włóż to, ewentualnie mogę ci jeszcze zaproponować moje spodnie, ale utoniesz w nich, już lepiej, żebyś paradowała w improwizowanej sukience - spódnicy? Chuj wie, nigdy tego nie rozróżniałem. - Przymierzasz buty? - zerknąłem kontrolnie na moje rozwalające się trampki, zastanawiając się, czy będą na nią aż tak za duże, że zsuną jej się z nóg. - Teoretycznie wystarczyłoby rzucić zaklęcie, żeby trochę je zmniejszyć, ale chyba nie ukrywasz swojej różdżki w… khm, nigdzie, a ja totalnie nie ogarniam transmutacji - zaklęć, OPCM, uroków, ostatnio schrzaniłem nawet na leczniczej, z którą rzekomo miałem wiązać swoją przyszłość… - więc wolę nie próbować, z kolei niekoniecznie powinienem ci ją pożyczać, bo to cholernie kapryśna różdżka - ma to po właścicielu - nie słucha się innych. Więc… podzielimy się butami? - dopiero, gdy wypowiedziałem te słowa na głos, zdałem sobie sprawę z tego, jak absurdalnie brzmiały. - W sensie, ja wezmę lewego, ty prawego? Dasz radę przemieszczać się podskakując? Albo może po prostu ci je dam? - nie czekając na odpowiedź, kontynuowałem. - W którejś z tych sali powinniśmy się móc schować… - tak właściwie nie zastanawiałem się nawet, czy nie powinienem przerwać tego potoku propozycji, przestać z siebie wylewać myśli, aczkolwiek uznałem, że lepiej będzie wypowiadać je na głos - istniał chyba cień szansy, że cokolwiek z tego wszystkiego Padme uzna za wykonalne i... sensowne? - Chyba że chcesz się teleportować do mieszkania, mogę ci potowarzyszyć w marszu wstydu do bram Hogwartu… - sam już nie wiem, co było lepsze.
Nie pytałem, co się stało - kiedyś pewnie to zrobię, aczkolwiek aktualnie chciałem po prostu szybko ustalić jakiś plan działania, żeby nie patrzeć się już na pojawiającą się na jej przedramionach gęsią skórkę, w tym pieprzonym zamku było naprawdę zimno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 460
  Liczba postów : 596
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   Pią Lis 03 2017, 17:12

Zatrzymuję się, wpadając prawie nosem w twoje ramię - jesteś niewiele wyższy, w zasadzie nie ma między nami żadnej różnicy we wzroście. Posyłam ci bardzo ponaglające spojrzenie, sugerujące, że naprawdę jest mi zimno i nie mam dłużej ochoty chodzić w takim stroju po zamku. Wysłuchuję równocześnie twoich propozycji, a moja mina z każdą kolejną chwilą nieco łagodnieje. Zaczynasz chociaż mówić z sensem, ale ten striptiz dla ubogich na środku korytarza mógł poczekać, aż zmienimy miejsce.
- Nie patrz. - Odwracam się plecami, rozwiązuję skomplikowane supły z materiału i już po chwili zsuwam materiał na zgrabną talię, zakładając potem przydługawą koszulkę. Obwiązuję się ponownie i muszę przyznać sama przed sobą, że twoja koszulka pachnie zdecydowanie lepiej, niż ten kawałek zasłony. - Daj spokój z butami. I tak boli mnie stopa. - Jest mi cholernie zimno i w sumie nie wiem jak rozwiązać tę sytuację - jest minimalnie lepiej, ale tylko minimalnie. Wciąż przecież nie miałam odpowiedniego ubioru, by wrócić do domu, a różdżka... no właśnie, nie miałam pojęcia już gdzie jest. Albo zniknęła z ubraniami albo zostawiłam ją w mieszkaniu, bądź w którejś z sal. Kiepska ze mnie czarownica.
- Wyjątkowo zdaję się na ciebie. - Wzdycham zrezygnowana i czekam na dalsze propozycje. Ta z kryjówką w którejś z sal wydaje mi się najrozsądniejsza, ale nie mówię tego na głos, bo całkiem rozczula mnie twoje zaangażowanie w pomoc biednym pandom. Zgarniam z twarzy lekko wilgotne po kąpieli kosmyki włosów, w duchu godząc się ze świadomością, że gdzieś za rogiem czeka na mnie zapalenie uszu, płuc, gardła i wszystkiego po kolei.


zt oboje
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)   

Powrót do góry Go down
 

Korytarz na I piętrze (Skrzydło Zachodnie)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz na VII piętrze
» Korytarz na IV piętrze
» Korytarz na IV piętrze
» Skrzydło Szpitalne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
pierwsze piętro
-