IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Dom Kirsten Rožmitál

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : Czechy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 244
  Liczba postów : 62
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13407-kirsten-rozmital
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13412-czeska-ksiezniczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13413-ksiazeca-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13414-kirsten-rozmital




Gracz






PisanieTemat: Dom Kirsten Rožmitál   Wto Wrz 13 2016, 19:01


   
Dom Kirsten Rožmitál

   

   
   
Przed domem

   

   


   
   
Za domem

   

   


Parter




 
Kuchnia + jadalnia

 

  Jasna i duża kuchnia, idealna dla większej liczby osób, ponieważ Kirsten nienawidzi sama jadać, dlatego często sprasza gości.



 
Łazienka

 

   



 
Salon

 

   



 
Pokój Aidana

 

   


Piętro



 
Pokój Saszy

 

  Tutaj umieść opis lokacji. Zwykle kilka zdań, czy wyjaśnień.



 
Pokój Blanche

 

  Można by rzec, że pokój Blanche idealnie odwzorowuje jej charakter. W pokoju dominują jasne kolory. Podłoga wyłożona jest panelem imitującym jasne deski, na środku leży natomiast miękki dywan. Może i pokój sam w sobie nie jest ogromnie duży, lecz znalazło się tu miejsce na łóżko, komodę, toaletkę, oraz szafkę z ubraniami i lustro.




 
Łazienka

 

  Łazienka na piętrze, z której najczęściej korzysta Kirsten. Goście, których tu lokuje, też


Poddasze


 
Sypialnia

 

  Sypialnia pani domu, z której jest najbardziej dumna. WEJŚCIE SUROWO ZABRONIONE, NO CHYBA ŻE POPROSIŁA CIĘ O TO KIRSTEN




 
Gabinet/pokój muzyczny

 

  Miejsce tylko i wyłącznie należące do Czeszki. Po podłodze zazwyczaj wala się mnóstwo kartek z pomysłami do artykułów, od strony fortepianu zwykle gra spokojna muzyka. WEJŚCIE SUROWO ZABRONIONE, NO CHYBA ŻE POPROSIŁA CIĘ O TO KIRSTEN



 
Pokój Ourella

 

 Tak jak na zdjęciu. WEJŚCIE ZABRONIONE (NO CHYBA ŻE JESTEŚ OURELLEM/CIUŚKIEM/KIRSTEN)




   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Norwegia, Oslo
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 198
  Liczba postów : 20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13474-ourell-daggers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13475-zapraszam-wszystkich-odwaznych
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13476-kevin
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13478-ourell-daggers#358885




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Kirsten Rožmitál   Sob Wrz 24 2016, 20:57

Nie był w stanie pokazać Kirsten jak bardzo jest jej wdzięczny. Może powinien bardziej pokazać sympatię, którą ją obdarzył. Jest dla niej zbyt oschły, a podarowała mu tak wiele. Dach nad głową. To był prawdziwy cud, wtedy, w klubie, kiedy myślał, że już po wszystkim. I zjawiła się ona. Co by było gdyby jej nie spotkał? Nie chciał nawet o tym myśleć. Westchnął, zdjął z regału książkę i spojrzał na okno. Było już po dziewiętnastej, zaczęło padać. Zaczęło padać. Deszcz. Wzdrygnął się na samą myśl o tym "niewinnym zjawisku atmosferycznym". Usiadł wygodnie w fotelu i zaczął czytać, chociaż jego umysł zaczęły zasypywać inne myśli. Albowiem Kirsten. Powinien postarać się być troszkę milszym. Zdecydowanie! Przynajmniej dla niej uchylić trochę tą "barierę", którą zbudował wokół siebie. Tylko czy to takie łatwe. Będzie trudno. Znaczy, nie miał nic do Kirsten. Jest sympatyczna. Bardzo sympatyczna. Zaakceptowała nawet fakt, iż Ourell choruje na rozdwojenie jaźni. Mało powiedziane, że zaakceptowała. Zainteresowała się tym? Czasami wydaje mu się, że woli Davida. Standard. Kto by nie lubił przeuroczego sześciolatka? No właśnie. Przyjęła go tylko z tego powodu? Nie, to głupie tak myśleć. Starał skupić się na książce, ale tyle myśli kłębiło mu się w głowie, że stało się to niemożliwe. Nawet nie zwrócił zbytnio uwagi na tytuł książki. Wpatrywał się tępo w pierwszą stronę i myślał. Może... może jej coś kupi? Jakieś czekoladki czy kwiaty? Kobiety chyba lubią takie rzeczy. Raz na jakiś czas być miłym, spróbować można. Oby tylko Kirsten nie zrozumiała tego w inny sposób. Chcę być tylko miły. Tylko miły. Cholera! To trudne. Kwiaty i czekoladki odpadają. Co ona pomyśli? Że stara się ją poderwać? Nic z tych rzeczy! Kirsten może i jest atrakcyjna, ale... to po prostu nie wypali. Już jej dziękował, to też odpada. Jakiś komplement? Coś w stylu, ładnie dziś wyglądasz. Odpada. To skomplikowane, wymyślenie czegoś co jednocześnie sprawi Kirsten przyjemność i nie będzie tandetną próbą podrywu. Dobra, coś się wymyśli! W końcu dopiero dziewiętnasta...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : Czechy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 244
  Liczba postów : 62
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13407-kirsten-rozmital
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13412-czeska-ksiezniczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13413-ksiazeca-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13414-kirsten-rozmital




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Kirsten Rožmitál   Nie Wrz 25 2016, 15:17

Przekręciła lekko klucz w zamku, otwierając tym samym drzwi. Jej dom. Czy to nie brzmiało dumnie i wyniośle? Uśmiechnęła się i weszła. Wróciła wcześniej niż zazwyczaj - po co miała siedzieć w pracy, skoro wszystko skończyła? Cicho zsunęła buty i powiesiła płaszcz, spoglądając za okno. Deszcz. Przypomniało jej to trochę klimat jaki panował w Czechach. I o tym, co przeszedł Ourell. No właśnie. Ourell. Dość ciekawa historia. Wyszła do pubu poszukać rozrywki na jeden wieczór, a skończyła z lokatorem. No i miała się na kim wyżyć jako niespełniona pani psycholog. Przez ten czas zdążyła się do niego przywiązać. Tak samo do Rella jak i Ciuśka. A gdyby tak udało się go wyleczyć, zniknąłby David, tak samo jak Ourell - przecież wtedy nie będzie jej potrzebować... Z tych ponurych rozważań Kirsten wyrwał stukot deszczu w szyby. Ale on też potrafił wprowadzić ją w melancholijny nastrój. Zaczęła się po cichu wspinać po schodach, kierując się do jego pokoju. Musiała mu powiedzieć o tej decyzji, którą jakby nie patrzeć, podjęła bez konsultacji z nim. Zapukała lekko.
- Ourell, mogę wejść? Musimy porozmawiać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Norwegia, Oslo
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 198
  Liczba postów : 20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13474-ourell-daggers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13475-zapraszam-wszystkich-odwaznych
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13476-kevin
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13478-ourell-daggers#358885




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Kirsten Rožmitál   Nie Wrz 25 2016, 16:40

Westchnął zrezygnowany, wstał i odłożył książkę na regał. W tym samym momencie ktoś zapukał do drzwi. Kirsten? Co by chciała o tej godzinie? Otworzył drzwi.
-Cześć. Tak, jasne, wchodź.-rzucił patrząc na nią obojętnym wzrokiem. Chwila, masz być miły. Być miły.
-O czym porozmawiać?-to go trochę zaniepokoiło. Patrzył na blondynkę lekko mrużąc oczy. Miał doły pod oczami, troszkę trudno zasnąć, przynajmniej dla niego, gdy za oknem leje deszcz. Wczoraj padało. Dziś pada. Ta pogoda go dobija. Całą noc jedynie leżał, wsłuchiwał się w ulewę i patrzył tępo w sufit. W końcu, po paru godzinach, stwierdził, że nie ma to sensu, wstał i zabrał się za tworzenie kolejnego rysunku, który leży teraz żałośnie na łóżku. Nie miał ochoty ani siły by go dokończyć. Pewnie i tak skończy w szufladzie z rysunkami, które "kiedyś będzie trzeba dokończyć". Na półce stał kubek z prawie dopitą kawą. Czwartą kawą. Davida nie było już cztery dni, to tylko kwestia czasu, kiedy to on przejmie stery. Mógł pojawić się w każdej chwili. Nawet teraz. Ourell zerknął ukradkiem na kalendarz, który wisiał przy oknie. Czerwonym kolorem zaznaczał dni, kiedy to on przejmował kontrolę, na zielono zaś dni, w które to David władał jego umysłem. A raczej wtedy David zaznacza. Uzgodnili, że będą tak robić. Wzrok przeniósł ponownie na Kirsten. Pewnie dopiero co z pracy. Tak jakoś wcześniej. Teraz mało co rozmawiali. Kirsten miała dużo pracy, Ourell chodził po Londynie w celu znalezienia roboty. I można powiedzieć, że znalazł już coś, co go zainteresowało. Przyglądał się jej uważnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : Czechy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 244
  Liczba postów : 62
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13407-kirsten-rozmital
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13412-czeska-ksiezniczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13413-ksiazeca-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13414-kirsten-rozmital




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Kirsten Rožmitál   Sro Wrz 28 2016, 21:21

Oparła się lekko o framugę drzwi, jakby bojąc się wejść. Wiedziała jak bardzo nieprzewidywalny jest Ourell. Tak, czasem się go bała. Ale przerażała ją bardziej ta skorupa, w której się zamknął. Fakt, nigdy nie była w takiej sytuacji, jej dzieciństwo przebiegało spokojnie. Westchnęła i spojrzała mężczyźnie w oczy. Widać, że nie spał. Cienie pod oczami, kubek  z najprawdopodobniej niedopitą kawą. Rzecz w tym, że cholernie się martwiła.
- Zamieszkają u nas trzej studenci. Klamka zapadła - spojrzała za okno, wsłuchując się w cichy szmer deszczu. Machnęła krótko różdżką, wybudzając z fortepianu pierwsze dźwięki. Wszystko, byle to wszystko zagłuszyć.

Wybacz długość. Okienko do pisania postów przestało mnie kochać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Norwegia, Oslo
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 198
  Liczba postów : 20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13474-ourell-daggers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13475-zapraszam-wszystkich-odwaznych
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13476-kevin
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13478-ourell-daggers#358885




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Kirsten Rožmitál   Pią Wrz 30 2016, 19:52

-Nie mam nic przeciwko.-chociaż tak naprawę trochę się tego obawiał. Jacy będą? Zaakceptują Davida? Jak na razie mieszkał jedynie z Kirsten. Ona nie miała problemu z jego chorobą. Fascynowało ją to. Dlaczego? Nie wiedział.
-W końcu to Twój dom, Twoje decyzje...Ja nie mam prawa się rządzić.-odparł po czym się uśmiechnął. Tak rzadko zdarzało mu się uśmiechać. Ale przy Kirsten... to było takie naturalne. Przyzwyczaił się do jej towarzystwa, chociaż bardzo dużo czasu spędza w pracy. Wraca późno. Dało się z nią porozmawiać, nawet o tym, o czym tak trudno było mu zapomnieć. Tak jakoś wyszło... wygadał się pewnego wieczoru. Zaufał jej. Nie był pewny czy Kirsten jest tego świadoma, że właśnie się przed nią otworzył. Może nie całkowicie, ale trochę. Zawsze to coś, prawda?
-Wcześniej wróciłaś.-spojrzał na nią po raz kolejny. Nie było to pytanie, lecz stwierdzenie. Zazwyczaj wracała później. Z kimś. Nie żeby Ourellowi to przeszkadzało... uważał ją za rozsądną dziewczynę. Mylił się? Usiadł wygodnie w fotelu i sięgnął po kubek z kawą. Wskazał głową na miejsce obok.
-Usiądziesz? Jeśli oczywiście chcesz...-cóż za niespodziewana wypowiedź. Ourell próbuje nawiązać głębszą konwersację. Kiedy ostatnio rozmawiali? Tydzień temu? Dwa? Trzy? To takie głupie uczucie. Przynajmniej dla Ourellla, nigdy jakoś bardzo nie przywiązywał się do ludzi. Kirsten była jednym z wyjątków. I znów do głowy przyszła mu pewna myśl. W sumie, skoro znalazł pracę... może się wyprowadzić. Czemu nie? Kirsten na tym skorzysta. Zwolni się jeden pokój. Ubędzie jednego lokatora. A raczej dwóch, licząc Davida. Jednak gdzieś tam w głębi nie chciał się wyprowadzać. Straci z nią kontakt...Chwila! Ourell, o czym ty myślisz. Odwrócił wzrok i skupił się na obserwowaniu kropli deszczu spływających po szybie. Cholera, ciągle leje. Wkurzające. Upił łyk kawy. Zimna. Skrzywił się.
-Co u Ciebie? Ostatnio nie mieliśmy nawet czasu by usiąść i spokojnie porozmawiać.-zapytał nawet na nią nie patrząc. Czyżby stresowała go jej obecność? W pewnym sensie tak. Okej, Kirsten może i jest atrakcyjna, ale nie miał zamiaru zostać jednonocną przygodą. Chyba właśnie na tym opierały się jej "związki". Z tego co widział i słyszał. Mimo to... szanował ją. Prowadziła taki styl życia, dobra, nie jego sprawa. Ukradkiem zerknął na łóżko. Szlag. Rysował Kirsten. Żałosne. Nie schował tego. Nie patrz tam, nie patrz. Wszędzie, tylko nie tam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : Czechy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 244
  Liczba postów : 62
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13407-kirsten-rozmital
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13412-czeska-ksiezniczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13413-ksiazeca-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13414-kirsten-rozmital




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Kirsten Rožmitál   Pon Paź 03 2016, 18:12

Takiej reakcji się nie spodziewała.
No jak babcię kapciem wmurowało ją. Na dodatek z tym idiotycznym wyrazem twarzy. Spodziewała się z jego strony jakiś krzyków, wyrzutów... A tu cisza. Zaakceptował to. Może on chory jest?... Wait. Źle to zabrzmiało.
- Ale... Jesteś pewien? Zero krzyków? Nic? - spojrzała na niego. I tu kolejny szok.
Ourell się uśmiechnął.
Ewidentny koniec świata.
Ten wieczór przypominał jej o tym, jak otworzył się przed nią. To było takie... No wprost nie do opisania. I chociaż nie dawała po sobie tego znać, naprawdę ją to cieszyło.
- Tak, udało mi się wcześniej skończyć. Cieszysz się, prawda? - I tym razem bez nikogo. Nie myślała o ustatkowaniu, skądże znowu! Po prostu coraz częściej odnosiła wrażenie, że jest już... Stara. Ostatnie zdanie było raczej na rozluźnienie atmosfery, która niestety robiła się coraz poważniejsza. Co zawsze prowadziło do nieszczęścia. Bez słowa usiadła , opierając się o łóżko. Ich relację ciężko było wrzucić do określonej grupy. Mieszkał u niej, ale w międzyczasie utworzyła się między nimi dziwna więź. Nie była to przyjaźń, tym bardziej zakochanie, ale jednocześnie byli w stanie powiedzieć sobie o wszystkim.
- U mnie... Stara bida. W pracy męczą, brat się nie odzywa... Przyzwyczaiłam się. A co u cie... - Przerwała, ponieważ jej wzrok przykuła kartka leżąca na łóżku. Sięgnęła po nią. Rysunek, tylko... To była ona. Chyba. Pokazała mu kartkę z pytającym wyrazem twarzy. Niech się wytłumaczy, o co tu do cholery chodzi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Norwegia, Oslo
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 198
  Liczba postów : 20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13474-ourell-daggers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13475-zapraszam-wszystkich-odwaznych
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13476-kevin
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13478-ourell-daggers#358885




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Kirsten Rožmitál   Czw Paź 06 2016, 08:09

-Czemu miałbym krzyczeć? To nie ja decyduję kto będzie tu mieszkał... i tak mam zamiar się wyprowadzić, więc jakoś mało obchodzi mnie to czy ktoś nowy tu zamieszka.-odparł. Rozważał przeprowadzkę od dawna. Byłoby to dobre dla obojga, przestałby być jej ciężarem.
-Cholernie się cieszę.-sięgnął po kubek i upił kolejnego łyka i spojrzał na okno. Czy kiedykolwiek przestanie padać? Serce zabiło mu mocniej, gdy Kirsten sięgnęła po rysunek, który leżał na łóżku. Naprawdę? To znaczy mieć cholerne szczęście.
-To? To jest rysunek.-odparł spokojnie ukrywając swoje rozbawienie. Cóż to się z nim ostatnio dzieje? Pewnie Kirsten spodziewała się, że Ourell rzuci się i wyrwie jej kartkę z rąk. Jakoś dzisiaj nie miał ochoty na sprzeczanie się z Kirsten. Siedział tylko i patrzył jak blondynka ogląda rysunek. Niech sobie myśli co chce. To tylko głupi rysunek, prawda?


Nie mam weny ;_;
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Dom Kirsten Rožmitál

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Dom Kirsten Rožmitál

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
za Londynem
 :: 
prowincje
-