IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 O krok od szaleństwa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 47
  Liczba postów : 58
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13408-hail-cheney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13411-tylko-sie-nie-zakochaj
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15041-pisz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13441-hail-cheney




Gracz






PisanieTemat: O krok od szaleństwa   Nie Wrz 18 2016, 19:35


Retrospekcje

Osoby: Hail Cheney, Andrea Jeunesse
Miejsce rozgrywki: Hogwart
Rok rozgrywki: A kto by to pamiętał? Dobre sześć lat temu.
Okoliczności: Początek szalonej znajomości Hail i Rei, które ze względu na swoje nieco trudne charakterki i antyspołeczne skłonności, dość nieudolnie nawiązują pierwszy kontakt.


Ostatnio zmieniony przez Hail Cheney dnia Nie Wrz 18 2016, 19:36, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 47
  Liczba postów : 58
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13408-hail-cheney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13411-tylko-sie-nie-zakochaj
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15041-pisz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13441-hail-cheney




Gracz






PisanieTemat: Re: O krok od szaleństwa   Nie Wrz 18 2016, 19:35

Mała, bo ledwie trzynastoletnia Hail w przerwie przed lekcją eliksirów, jak zwykle okupowała miejsce tuż przed klasą. Siedziała i opierając plecy o ścianę, poddawała się lekturze podręcznika, którego całość przeczytała już ze trzy razy. Przesadna ambicja Ślizgonki była na pozór zabawna. Cheney ze swoim idealnie wyprasowanym mundurkiem, bezbłędnie zawiązanym zielono-srebrnym krawatem i wielkimi okularami, mogła wyglądać komicznie, choć... No właśnie. Jej nadgorliwość i dążenie do perfekcji, miało swoje tragiczne podłoże, o którym nie wiedział nikt, oprócz samej Ślizgonki. Kłótnie w domu, zdrada ojca i to, że mama Hail wyrzuciła go z domu, wpadając później w depresję, były wystarczającym powodem do ucieczki. Nie uciekła jednak z domu, jak zrobiłaby to część zbuntowanych dziewczynek w jej wieku. Ona nie mogła sobie na to pozwolić. Musiała ratować swoją mamę. Każdego dnia próbowała wyrwać ją z objęć choroby. Ocierała łzy w dni, kiedy te gęsto spływały po policzkach tej kruchej kobiety i próbowała rozśmieszyć wtedy, gdy popadała w kompletną apatię, zapominając o tym, że ma na głowie swoje obowiązki. Role w ich domu odwróciły się o sto osiemdziesiąt stopni, a to z dnia na dzień coraz bardzej przerastało małą Hail, która choć wciąż pomagała mamie tak, jak mogła, zaczęła izolować się od świata, by stworzyć swój własny.
Na rzeczywistość, którą formowała trzynastoletnia Cheney, składały się książki, nauki i ona sama. Nie było w nim miejsca dla kolegów, koleżanek, czy innych zażyłych relacji. Była tylko perfekcja, do której Hail dążyła wręcz maniakalnie, nie zdając sobie sprawy z tego, że dzieciństwo przelatuje przez jej drobne palce. I tak oto dziewczynka, zamiast śmigać na miotle ze swoimi rówieśnikami, "bawiła się świetnie", czytając po raz któryś z kolei... Podręcznik od eliksirów.
- Nie i byłoby fajnie, jakbyś już sobie poszedł, bo ja... - Odparła z wyuczoną wyniosłością, kiedy jakiś chłopiec z tego samego rocznika zaproponował jej wspólne wyjście do Hogsmeade. - W przeciwieństwie do ciebie, ja nie tracę czasu na takie głupoty. - Rzuciła rudzielcowi pogardliwe spojrzenie, po czym westchnęła wymownie i wróciła do jakże ciekawej, lektury. Biedna naprawdę wmówiła sobie, że ślęczenie nad książkami, to jedyna pożyteczna czynność, jakiej może poddać się trzynastolatka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 276
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: O krok od szaleństwa   Nie Wrz 18 2016, 19:53

Początki szkoły były dla Andrei bardzo trudne, ze względu na jej charakter i to co przeżyła w domu. Co prawda od kilku miesięcy miała względny spokój i powinna była trochę odpocząć psychicznie, jednak wciąż echem odbijały się w jej głowie słowa matki, że starsza z sióstr mogłaby się w ogóle nie urodzić. Uciekała z domu do dziadków, co raz przypłaciła operacją barku w mugolskim szpitalu - tak w ramach kary i odwetu matki na własnym dziecku, i musiała przyznać, że nie było to najlepsze uczucie. To całe nastawianie barku a potem operacja, kiedy okazało się, że "ręcznie" nie da się naprawić szkody... na samo tamto wspomnienie dni na jej ciele pojawiała się gęsia skórka  tak też było teraz. Przemykała korytarzem jak cień, oglądając swoje buty i jednocześnie izolując się od reszty uczniów z domu. Nie umiała się wśród nich odnaleźć, nie umiała odzyskać tej dziecięcej radości życia, jaką wykazywały tamte dzieciaki, czuła się jak alien. Dosłownie. Na ten moment była szarą myszką i popychadłem silniejszych koleżanek, co w niedalekiej przyszłości miało się zmienić. Wtedy jednak nie wiedziała jak potoczą się jej losy w szkole i nie wiedziała też, że dziewczyna, o której stopy się potknęła zostanie jej dobrą koleżanką od serducha.
- Następnym razem schowaj swoje chude patyki - burknęła pod nosem, kiedy tylko otrzepała kurz ze swojego idealnego mundurka. Jak się okazało po kilku sekundach, idealny mundurek już na samym początku szkoły musiał przejść zabieg kosmetyczny. - I widzisz co narobiłaś? Rozdarłam przez ciebie zakolanówkę! - tragedia i koniec świata. Angielka posłała Hail mordercze spojrzenie zastanawiając się, w którym momencie będzie mogła obciąć jej kosmyk włosów w ramach odwetu. A potem spojrzała na pokaźną dziurę tuż pod kolanem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 47
  Liczba postów : 58
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13408-hail-cheney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13411-tylko-sie-nie-zakochaj
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15041-pisz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13441-hail-cheney




Gracz






PisanieTemat: Re: O krok od szaleństwa   Nie Wrz 18 2016, 20:22

Po jakże przyjemnej odmowie Hail, rudzielec spłoszył się, wziął nogi za pas i, jak się później okazało, unikał jej na szkolnych korytarzach przez kolejne pięć lat. Zupełnie tak, jakby myślał, że ta wredna i niedobra Ślizgonka, będzie go męczyć na każdym kroku. Tymczasem ona miała chłopaka głęboko w poważaniu, jak całą resztę Hogwarckiej społeczności. No, chyba, że ktoś jej bardzo mocno zaszedł za skórę, to potrafiła się ładnie odegrać, ale bez przesaaady. Nie była aż taka zła!
- Ty! Ty... - Wstała tak szybko i bezmyślnie, że nawet nie zauważyła, kiedy podręcznik wypadł jej z rąk. - Lepiej uważaj, jak łazisz, bo... Bo... - Zaczęła się plątać we własnych groźbach. Jako trzynastolatka, nie miała zbyt dobrze opanowanej walki na słowa, toteż nie wiedząc, co powinna powiedzieć, naburmuszyła się tylko, by po chwili wycelować palcem wskazującym w Andreę. - A tak w ogóle, to wcale nie mam chudych nóg! - Spuściła wzrok i przez chwilę oglądała swoje kończyny tak, jakby chciała się upewnić, czy rzeczywiście wszystko z nimi w porządku. - Mam ładne nogi i... I mogę sobie tu siedzieć, ile tylko zachcę, o! - Wymownie wystawiła język w stronę młodszej Ślizgonki. - Tyle ci powiem, a tobie nikt nie kazał tędy chodzić! - Skwitowała i krzyżując ręce na piersiach, wbiła wzrok w Jeunesse. Co ona sobie właściwie myślała, żeby tak się wywyższać nad panienką Cheney! - A to... - Wskazała palcem na jej rozdartą zakolanówkę. - To się da naprawić, nie wiesz? W której ty klasie jesteś, że nie znasz podstawowych zaklęć?- Z premedytacją zaakcentowała przedostatnie słowo. - Chyba w pierwszej, co?! Przyznaj się i nie kłam! - Uniosła dumnie głowę i znów skierowała swoje wściekłe spojrzenie na Andreę.
Chociaż słowa Hail aż kipiały od całej gamy negatywnych emocji, coś ją w Rei zaintrygowało. Człowiek jest w końcu istotą stadną i jakkoliwek by się tego nie wypierał, potrzebuje obecności drugiej osoby. Rozmowy z nią, wymiany opinii, wspólnego śmiechu, a ta trzynastoletnia dziewczynka odkąd trafiła do Hogwartu, unikała rówieśników bardziej, niż ognia.
Czyżby wielka potrzeba bliskości próbowała właśnie wydostać się na powierzchnię?
Najwyższy czas, co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 276
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: O krok od szaleństwa   Nie Wrz 18 2016, 20:42

Dla Jeunesse jedyną metodą obrony na jej aktualny wiek był atak. Po prostu, nauczyła się tego w domu, od brata, kiedy tylko matka z siostrą się nad nią znęcały. Tymczasem stała jak słup soli i patrzyła to na zakolanówkę, to na dziewczynę, która najwidoczniej była tak samo zaskoczona jej wypadkiem, co sama Andrea.
- Masz dwa patyki, pies by sobie nimi nie pojadł! - tym razem to ona wymierzyła palcem w nogi dziewczęcia, udając, że przygląda się im uważnie. A tak naprawdę to obie siebie były warte, bo u jednej i drugiej widać było kości. - Dziwne, że jeszcze się nie złamały - wywróciwszy młynka oczami, zupełnie przypadkiem nastąpiła na książkę Ślizgonki, lekko ją nadrywając. Sama z siebie nigdy w życiu by nie zdeptała żadnego podręcznika, bo zbyt szanowała papier, ale w tej chwili czuła jak wzrok Hail ją zabija. I gdyby tylko mogła rzucać piorunami z oczu to Angielka właśnie zamieniłaby się w popiół.
- To też możesz naprawić zaklęciem! Nie patrz tak na mnie, bo zaraz dostaniesz wścieklizny - wizja Hail toczącej pianę z ust była najwidoczniej dla niej tak zabawna, że przez jej drobną twarz przemknął pewien rozbawiony uśmieszek. To najprawdopodobniej tylko mogło bardziej rozjuszyć blondynkę, ale Jeunesse wcale nie miała zamiaru jej przepraszać. Ona przecież jej nie przeprosiła za rozerwaną zakolanówkę!
- I w ogóle nic ci do tego, w której jestem klasie. Gdybym chciała to już dawno byś zwisała głową w dół spod sufitu - obruszyła się zarzuceniem jej, że nie zna zaklęć. Nie po to dziadek tłukł jej do głowy teorię niemal dzień w dzień, która śniła jej się po nocach, by teraz jakaś blondynka zarzucała jej niekompetencję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 47
  Liczba postów : 58
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13408-hail-cheney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13411-tylko-sie-nie-zakochaj
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15041-pisz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13441-hail-cheney




Gracz






PisanieTemat: Re: O krok od szaleństwa   Nie Wrz 18 2016, 21:13

Na powtarzającą się wzmiankę o patykach, puściła Andrei kolejne, chyba już dziesiąte w trakcie ich krótkiej rozmowy, mordercze spojrzenie. Już miała odbić piłeczkę, kiedy Ślizgonka zrobiła absolutnie największy błąd swojego życia i... Nie dość, że podeptała jej podręcznik, to jeszcze go na-der-wa-ła!
- Coś. Ty. Zrobiła! - Wyrzuciła z siebie, akcentując każde słowo z kolei. Złapała się za głowę spędziła dobre dwie minuty na bezradnym obserwowaniu zniszczonego podręcznika. W zamkniętym świecie Hail, wszystko było idealne. Perfekcyjne, nienaruszone. Ślizgonka bardzo dbała o swoją własność. Jej książki i zeszyty zawsze wyglądały, jak nowe, a tu trach! Ktoś nagle śmiał wkroczyć z buciorami w jej świat i zakłócić panującą tam harmonię! - Napraw to, już, teraz, czekam! - Oburzona zmarszczyła brwi, po czym podeszła krok bliżej w stronę Andrei. Dokładnie tak, jakby szykowała się do walki, ale gdy tylko poczuła, że stoi zbyt blisko, od razu straciła werwę. Oblała się rumieńcem i szybciutko wycofała. - Może i dostanę wścieklizny! Ty też byś dostała, jakbym... Jakbym ci... - Spojrzała na rozdartą zakolanówkę Ślizgonki. Ugryzła się w język, zanim zdążyła dokończyć zdanie słowami "też coś zepsuła". - Podarła książkę, nie? Też byś się wkurzyła, więc nie bądź taka mądra! - Hail czuła się niepewnie przede wszystkim dlatego, że jej obcowanie z rówieśnikami miało swój początek i koniec na... Szkolnych zajęciach. Jedynie wtedy miała wątpliwą według siebie przyjemność obcowania z nimi, toteż teraz, w bezpośredniej konfrontacji z drugim człowiekiem, była po prostu zagubiona. I choć próbowała zgrywać twardzielkę, zdradzały ją chociażby drżące dłonie
- Tak? To czemu wciąż stoję na ziemi? - Wypaliła po chwili, nie zdając sobie sprawy z tego, jak bardzo prowokuje Reę. Przez parę sekund wpatrywała się w jej jasne oczy, po czym ni stąd, nizowąd wyciągnęła ku niej swoją drobną dłoń. - Jestem Hail. I nie chciałam zniszczyć twojego ubrania. Naprawdę nie chciałam, ale... Ty też coś mi zniszczyłaś, no i... - Niezdarnie plątała się w słowach, a wzrok utkwiła w podłodze. - I nie wiem, co teraz? Będziemy się dalej kłócić, czy... Już nie? Bo ja już właściwie nie chcę się kłocić. - Jej spojrzenie wędrowało od podłogi do ściany, a sama Hail czuła, że płonie ze wstydu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 276
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: O krok od szaleństwa   Nie Wrz 18 2016, 21:27

Blondynka prowokowała ją na tyle mocno, że była w stanie wyciągnąć różdżkę, by zakleić jej usta. Ale wiedziała, że to może jedynie pogłębić ich konflikt i przyciągnąć wzrok nauczyciela, tak jak przyciągał wzrok innych uczniów. Gdyby chcieli to pewnie pukali by się po czołach słysząc ich dziecinną wymianę zdań. Zaciskała z nerwów piąstki obiecując sobie, że jeszcze chwila a coś faktycznie jej zrobi, dopóki Hail najzwyczajniej w świecie nie przeprosiła i przedstawiła się jej.
- Eee... - wyraźnie zbita z pantałyku Angielka stała teraz z najgłupszą miną, jaką mogła, i patrzyła na starszą koleżankę jak na wariatkę. I chyba tylko przez to jeszcze tu była. Najwidoczniej los zesłał do tej szkoły drugą taką samą psycholkę, jak ona.
- Nie chciałam zepsuć ci książki, sama swoje podręczniki traktuję jak świętość i też bym się zdenerwowała - wydusiła z siebie w końcu, ściskając jej dłoń. A potem przedstawiła się imieniem i rozejrzała wokół.
- No, też nie wiem, chyba powinnyśmy teraz się albo pobić albo pleść sobie wzajemnie warkoczyki - wzruszając ramionami, ostatni raz zerknęła na rozdartą zakolanówkę a potem podniosła naderwany podręcznik z ziemi. Zamknęła go, ówcześnie zaznaczając stronę, na której Hail skończyła a potem podała go jej.
- Naprawimy go w pokoju wspólnym, wolałabym nie robić tego na środku korytarza - wiadomo, teoria teorią, ale praktyka to była inna bajka. Co z tego, że umiała poprawnie wymawiać zaklęcia i poprawnie ruszać ręką, skoro nie ćwiczyła tego na prawdziwej różdżce? Na koniec zmierzyła dziewczynę wzrokiem.
- Jesteś dziwna. Tak jak ja - palnęła podsumowując, nawet nie kontrolując swoich słów. Głównie przez to na jej twarzy pojawiła się lekka konsternacja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

O krok od szaleństwa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Środek kręgu
» Dom państwa Everett - Walia
» Severus Snape
» Gadający Gobelin
» Mieszkanie rodzeństwa Rosierów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
retrospekcje
-