IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Cheong Jungkook

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 17
Skąd : Busan, Korea Południowa
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 239
  Liczba postów : 170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13453-jeon-jungkook
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15169-you-made-my-day#404238
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15186-dollar-dollar#404823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15184-cheong-jungkook#404815




Gracz






PisanieTemat: Cheong Jungkook   Pon Wrz 19 2016, 19:39


Cheong Jungkook

DATA URODZENIA17.08.1998
CZYSTOŚĆ KRWI 75% bo jest przegrywem i ma dziwną rodzinę (w tym adoptowaną)
MIEJSCE URODZENIA miasto aniołków
MIEJSCE ZAMIESZKANIA LA| PUSAN | SEUL | TOKYO | LONDON
W HOGWARCIE JEST OD KLASY III ROK
OBECNIE JEST NA ROKU STUDIA MOCNO
WYMARZONY DOM - (ravenclaw?)
WYBRANY WIZERUNEK JEON JEONGGUK**

Kookie, you look cute!

WZROST 178 cm
BUDOWA CIAŁA Drobna - aczkolwiek lubi zapieprzać na siłowni. Kookie często bywa podminowany faktem, że zdecydowana większość osób, porównuje go do dziewczyny. I chociaż nienawidzi swoich długich nóg o bardzo dziewczęcych kształtach, to w duchu sprawia mu to wielką satysfakcję, że jest zgrabniejszy od osiemdziesięciu procent lasek wałęsających się po Hogwarcie.
Jest jednak bardzo dumny ze swoich smukłych palców. Normalnie pianista z niego jak ta lala. Niestety często swoje pianino atakuje kijem baseballowym co wygląda mniej więcej, o tak -> agresor Kookie i brzydkie pianino.
KOLOR OCZU Ciemno brązowe; czasami podchodzące w odcienie różnego stopnia czarności. Lubi nosić kolorowe soczewki, więc to mało istotny szczegół jakiego aktualnie koloru są jego oczy. I tak - to on jest właścicielem najładniejszych oczu na całym hogwarckim kampusie.  
KOLOR WŁOSÓW Jasny lub ciemny blond; brązowe; rude; lub zwyczajnie czarne; - wszystko jest uzależnione od tego jaki rozjaśniacz bądź toner do włosów, aktualnie wpadnie mu pod rękę. Naturalnie jest brunetem. Jutro zaś może stać się czerwonowłosym bogiem Hogwartu.
ZNAKI SZCZEGÓLNE Króliczy uśmieszek/zęby, biała skóra. Niezdrowe zaciekawienie na poczynania innych. (jego obserwacje innych są wprost widowiskowe!) Perfekcyjność. Fangirlowanie.
Bywa psychofanem.  
PREFEROWANE UBRANIA Jeon posiada jedną, wielką wadę. W szafie ma pochowanych aż sześćdziesiąt jeden koszulek szytych na jedno kopyto - oczywiście czarnych. Oraz czterdzieści trzy, białych i luźnych podkoszulek. Krawat w hogwarckie barwy kurzy się gdzieś tam na dnie kufra. Lubi nosić płaszcze i skórzane kurtki. Kocha wielkie bluzy z obszernymi kapturami zasłaniającymi połowę twarzy. Drugą część jego buźki zasłaniają bawełniane maski. Uwielbia podarte spodnie. I kolczyki. Dobra biżuteria to święta biżuteria.
** Mega odlotowo wygląda w garniaku.
W mundurze jeszcze lepiej.  


He is mentally unstable, okay?

Jestem Jeon Jungkook.
I każdego dnia staram się błyszczeć.
Dla siebie, dla innych, jak nie dla całego świata.

Jednak zostanie jasnym człowiekiem okazało się być bardzo trudnym zadaniem. Podtrzymywanie w sobie tego jednego płomienia, który motywuje nas do stania się jeszcze lepszymi ludźmi, przyjaciółmi, braćmi - jest cholernie trudne. Ale kimże bym był, gdybym nie podołał niemożliwemu?

Przypomnę raz jeszcze: Jestem Jeon Jungkook, i uważam, że jestem jedyny w swoim rodzaju.
Nie chwalę się sobą, po prostu stwierdzam fakt.
Rodzina od zawsze mi to powtarzała, więc aby ich słowa znalazły odzwierciedlenie w rzeczywistym świecie, starałem się ze wszystkich sił, aby do perfekcji opanować każdą jedną umiejętność.
Gdy mówili, że mam ładne rysy twarzy, próbowałem nie wykrzywiać się i nie stroiłem głupich min jak moi rówieśnicy; aby moja twarz nie zaznała żadnych niepożądanych zmarszczek - czym najczęściej straszyła mnie matka wraz z moim starszym bratem.

Od śpiewu poprzez taniec, akrobacje powietrzne, rysowanie aż do swobodnego nurkowania - we wszystkim powoli dochodziłem do mistrzostwa. Zwyczajna upartość przemawiała przeze mnie? Całkiem możliwe. Bywam bardzo upartym człowiekiem. I oczywiście lubię dążyć do upragnionego celu - ale to raczej jak każda osoba, która skrywa w sobie jakieś jedno, pamiętne marzenie jeszcze zza czasów dzieciństwa.
Wyznaję prostą zasadę, że bez pasji nie ma prawdziwego życia.
Nie chcę zostać zwykłą, ludzką maszyną, która ma robić wszystko mechanicznie bez żadnego pomyślunku czy też bez okazałej radości z wykonywania danej czynności.

Chcę czuć pełną satysfakcję z tego co robię.
Dlatego często bywam natchniony. Do każdej rzeczy.
Czasami przemawia przeze mnie ludzka głupota i wkręcę się w różne, dziwne sytuacje - ale nie żałuję niczego. Ewentualnie skakania przed rozpędzonymi samochodami, aby sprawdzić czy jestem na tyle szybki,  że uskoczę przed najnowszą wersją jakiegoś sportowca z napędem na cztery koła.
I uskoczyłem. Złamana kość promieniowa, to było nic w porównaniu do wielkiego, nieco wariackiego uśmiechu jakim obdarzyłem lekarza w pobliskim szpitalu.

Ustaliliśmy więc, że jestem nadzwyczajny ponieważ nie boję się wpaść w objęcia śmierci. To nie tak, że poczuwam się do wariackich obyczajów i rzucam się pod samochody, bądź zbaczam z drogi byle wejść na pierwszy, lepszy most. Po prostu wiem, że to nieuniknione. Chcę żyć pełnią życia, a to, że trochę się poturbuję - to nic wielkiego. Osobiście jestem zdania, że każdy prawdziwy mężczyzna (do którego się poczuwam w stu procentach) powinien mieć jakąś bliznę. Nawet niewielkie draśnięcie.

Obok nadzwyczajności, jestem również nadopiekuńczy do osób, które szczególnie podbiją moje serce i rozkruszą je jednym, celnym spojrzeniem. Lub uśmiechem.
Uwielbiam osoby, które magazynują w sobie dobrą energię i są chodzącymi kulkami szczęścia. Dziwne określenie, ale padło ono, gdy z Jinem oglądałem koreańską dramę. Jin to mój starszy brat. Jin jest świetnym kompanem do rozmów, chociaż patrzy na życie, dosłownie przez swoje różowe okulary. Czasami mówi, że jestem zgorzkniały i powinienem sobie poszukać kogoś, kto sprawi, że ja również będę spoglądał w przód w cukierkowych barwach.
Twierdzi, że Hogwart to miejsce dla mnie i znajdę tam swoją kulkę szczęścia.
Hogwart - to moja nowa szkoła.

Mówiłem, że jestem jedyny w swoim rodzaju. A ta szkoła jest właśnie dla takich osób. Nie mówię o obłąkanych! Raczej o czarodziejach. Ponoć w naszym drzewie genealogicznym prababka ze strony ojca była czarodziejką. Bardzo ładne określenie, moim zdaniem. Niestety w rodzinie, nazywali ją oszczędnie, więc wiedźmą. Mówili, że to do niej bardziej pasowało. Nie moja sprawa.
Dowiedziałem się wkrótce również o tym, że nie jestem prawdziwym Jeonem.
Mam chyba prawdziwego pecha skoro przypadkiem dowiedziałem się o adopcji.

Jestem więc Jeon Jungkook i jestem czarodziejem, który słabo zna swoją prawdziwą rodzinę.
To brzmi coraz bardziej prześmiewczo.

Chociaż to może dzięki tym magicznym zdolnościom, wszystko z taką łatwością mi przychodzi? Z nauką nie miewam większych problemów, a wręcz przeciwnie - wydawać, by się mogło, że wiedza sama mi wchodzi do głowy i zostaje w niej na dłuższy okres. Jako, że jestem odmieńcem, posiadam również pamięć absolutną, więc niesamowicie szybko zapamiętuję wszystko, co inni do mnie mówią.  

Dlatego z łatwością mogę przywołać do pamięci  dwudziesty siódmy grudnia, ubiegłego roku:

Kilka dni przed moimi urodzinami, Jin włamał się do mojego pokoju i zabrał mi toner do włosów. Podczas świątecznej przerwy, zawsze farbuję głowę, ot taki dziwny nawyk. Wtedy akurat ćwiczyłem na drążku, przymocowanym tuż obok mojego łóżka, na lewo od biurka. Pamiętam, że podczas trzeciej serii, dokładnie ósmego podciągnięcia, zauważyłem, że moja naklejka rilakkumy się odkleja. Już miałem zeskoczyć, gdy nagle Jin pociągnął mnie za łydki i zleciałem na dywan. Obiłem sobie wtedy lewy łokieć, a Jinowi nabiłem guza na czole, więc wyglądem przypominał wściekłego jednorożca. Niestety moja naklejka się odkleiła i pamiętam, że użyłem jej jako plastra na jego czoło.

Jin, mówi, że to chore, że pamiętam takie szczegóły.
Ja mówię, że to fajne, a on jest po prostu chory z zazdrości ponieważ nie pamięta co robił przedwczoraj, a ja pamiętam wszystko co zechcę.

Poczuwam się też trochę do bycia kotem.
Lubię być koci. Moje ruchy takie są, nawet ja sam umiem naśladować te futerkowe zwierzęta.
Mówi się, że koty są niezależne. Dokładnie taki właśnie jestem. I nie mam pojęcia dlaczego Jin porównuje mnie do królika. Uparcie twierdzi, że gdy się uśmiechnę to mam króliczy uśmiech.
Czy króliki się uśmiechają?

Ja mówię, że nie. Jin, twierdzi, że tak.
Myślę, że Jin zamiast do Hogwartu powinien zacząć uczęszczać na jakieś specjalne zajęcia dla osób z problemami. Czasami naprawdę wymyśla kompletne bzdury.

Tak samo wymyślał i utrudniał nasze przeprowadzki.
Najpierw mieszkaliśmy w Pusan. Mieliśmy bardzo blisko do plaży i mogłem tam przesiadywać godzinami. Miałem tam takie swoje jedno szczególne miejsce, w którym człowiek mógł wypocząć po wyczerpującej zabawie jaką było ganianie się w Berka i walki na podmokłe gałęzie, które służyły mi i Jinowi za samurajskie miecze.
Zapomniałem o tym, ze chciałem zostać samurajem. Zapuszczałem nawet włosy, ale pewnego kwietniowego poranka, Jin mi je obciął, gdy nieumiejętnie ćwiczył zaklęcie przecinające. Z perspektywy czasu cieszę się, że odciął mi włosy, a nie głowę.
Tęskniłem jednak za swoją plażą. Rodzina jednak uparła się, że lepiej nam się będzie żyło w stolicy, więc na dwa lata w ekspresowym tempie przenieśliśmy się do zatłoczonego i hałaśliwego Seulu.
To chyba właśnie przez to miasto stałem się lata później taki gadatliwy i hałaśliwy. I skory do zabaw.
I jak już nawet się przyzwyczailiśmy do miasta zabaw i większych perspektyw życiowych - nasz ojciec dostał nagle posadę w samym sercu Japonii.
Druga przeprowadzka już nie wyglądała tak kolorowo jak ta pierwsza. Pamiętam jak z Jinem i z naszymi japońskimi rówieśnikami posługiwaliśmy się na migi. Oni nie znali naszego języka, a my ich. A Jin przed przeprowadzką nauczył się wyłącznie zbereźnych zwrotów i tych podstawowych typu: Gdzie znajdę toaletę lub dobre jedzenie. To mi nie pomogło.
Na szczęście szybko nauczyliśmy się języka w stopniu mniej więcej niż zadowalającym.
To właśnie w tymże kraju kwitnącej wiśni, po raz pierwszy odkryliśmy, że jesteśmy czarodziejami. W odpowiednim wieku szkolnym, dołączyliśmy do japońskiej szkoły magii i zakupiliśmy swoje pierwsze różdżki z drzewa wiśni. Trochę byłem zły, gdyż wolałem otrzymać samurajski miecz niż drewniany patyk.
Z biegiem czasu jednak przyzwyczaiłem się do niego. To niezła frajda, że wystarczy jedno słowo i machnięcie różdżką, aby zgasić światło. Bo czasami bywam leniwy, a to dla mnie wystarczające ułatwienie dla życia.

Pamiętacie, że jesteśmy rodziną, która często się przeprowadza?
Ojciec jest prezesem firmy, która produkuje najsłynniejsze wyroby czekoladowe. W całej Korei Południowej. Teraz jego produkty i cała sieć fabryk słodyczy rozrosła się na Japonię oraz uwaga - na drugi koniec świata, aż do deszczowej Anglii.
Z pewnością kojarzycie czekoladowe żaby.
Tak, ta czekolada pochodzi właśnie z koreańskich fabryk słodkości i innych łakoci. Zabawne, ze dopiero po latach, dowiedzieliśmy się, że nasz ojciec jest charłakiem. Charłak nie charłak, ale jednak świat magii zna.
Toteż wystarczyło tylko wymienić parę listów do obecnego dyrektora Hogwartu - i tym sposobem ja i Jin, staliśmy się pełnoprawnymi uczniami kolejnej magicznej szkoły.

Mówiłem, że moja historia jest trochę prześmiewcza.
Ale mówiłem też, że jestem jedyny w swoim rodzaju.


Familia


PRAWDZIWA RODZINA, KTÓREJ NIE ZNA:

♣ Oliver Denley - zaginiony bliźniak Jungkooka. Zapoznają się dopiero w Hogwarcie.
Matthew Denley (45 l.) - ojciec. Dobry człowiek, chociaż sprawia wrażenie tyrana, bardzo wymagającego w dodatku. Prawdopodobnie okazuje jego domniemanemu bliźniakowi mnóstwo zrozumienia i chociaż tego zbytnio nie okazuje, to otacza go wielką miłością. Czarodziej czystej krwi, Koreańczyk wychowany w Los Angeles. Nie ma pojęcia o istnieniu Jungkooka. A raczej nie wiem o tym, że jego syn nadal żyje.
Soohyun Denley - Kim (43 l.) - matka. Bardzo miła, wyrozumiała kobieta. Jego brat - Oliver jest z nią bardzo blisko; jest jego najlepszą przyjaciółką. Lubią te same dania, mają podobny gust muzyczny. Koreanka i półkrwista. Jungkook jej oczywiście nie zna.
Lucy Denley (15 l) - siostra. Ponoć uparta, mała przylepa która nie daje żyć Oliverowi. Jest bardzo lekkomyślna, przez co chłopak musi mieć ją ciągle na uwadze. Jest praktycznie jego oczkiem w głowie, no i.. za nic nie pozwoli jej skrzywdzić. Czarownica no i oczywiście Koreanka.



CI OD ADOPCJI:

Jeon Jae Seok - Głowa rodziny. Prezes wytwórni słodyczy w Korei Południowej, Japonii - aktualnie od paru ładnych lat prowadzi poważny cukierniczy biznes w samym centrum Londynu. Charłak, pozbawiony mocy magicznej. Pozostaje w przyjaznych stosunkach z niektórymi czarodziejami z Ministerstwa Magii (zwłaszcza z obwodu międzynarodowego)

Kim Moon Byul - Matka. Pielęgniarka na zasłużonej, bardzo mocno przedwczesnej emeryturze. Gdy Jungkook był zaledwie noworodkiem - nie dawano mu cienia szansy na przeżycie. Pracowała wtedy w Los Angeles i ulitowała się nad maluchem, przygarniając go pod swoje skrzydła. Zaledwie dwa lata później wyprowadzili się do w swoje rodzime strony do Korei; raz na zawsze rezygnując z amerykańskiego obywatelstwa oraz stałego pobytu w USA. Swoich synów (w tym adoptowanego Jungkooka) traktuje jak piękne lalki. Jest z nich bardzo dumna jednak nie ma zbyt mocnych z nimi relacji.

Jeon Jinwoon - Przyszywany brat Jungkooka. Rok starszy, posiadają ze sobą bardzo dobre relacje.  


He's crazy


♣ Umie mówić po japońsku i angielsku.
♣ Próbuje się za wszelką cenę nauczyć rozmawiać ze zwierzętami.
♣ Bardzo częsta kicha, jest alergikiem.
♣ Jeszcze, gdy mieszkał w Pusan - bardzo lubił jeździć na deskorolce. Jeden egzemplarz tej zabawki przemycił nawet do Hogwartu.
♣ Czasami myśli o zrobieniu sobie tatuażu. Ogólnie miewa bardzo dziwne fetysze, jak i myśli o sobie - bądź o innych osobach
♣ Jest nieheteroseksualny i nie kryje się z tym. Skoro ma być nadzwyczajny w stu procentach, to nie kryje się ze swoją orientacją. Oczywistym jest to, że również się z nią nie obnosi zbyt mocno.
♣ Do Hogwartu zabrał kota, którego nazwał Ciastek.
♣ Przy najbliższych pozwala na siebie mówić Kookie.
♣ Bardzo lubi ćwiczyć, kiedyś stwierdzono u niego adhd.
♣ Nie był jeszcze w poważnym związku.
♣ Podczas śpiewania, umie wykrzesać z siebie high note.
♣ Bardzo mocno irytuje swojego brata.
♣ Kocha Iron Man'a. Tak trochę jest jego psychofanem, ale nie przyzna się do tego głośno.
♣ Prawie nikt o tym nie wie, ale jest przylepą i domaga się wielu czułości.
♣ Twierdzi, że nie jest słodki.
♣ Podkreśla swoje oczy. Uparcie twierdzi, że z delikatnym makijażem oczu - czuje się pewniej w otoczeniu obcych osób.
♣ Jest staroświecki i jeszcze się nie całował. Czeka na wyjątkową osobę.
♣ Będąc synem prezesa, który para się wyrobem czekolady - wręcz jej nie znosi.
♣ Ma pokaźną kolekcję komiksów i kijów baseballowych.
♣ Gra/ł na pianinie. Dopóki go nie rozwalił w przypływie złości.


Na rok porzucił szkołę z powodów osobistych. Jedyni mówią, że zwyczajnie mu odbiło i poszedł się szlajać w świat, a jeszcze inni zarzucili mu ucieczkę przed samym sobą. Prawda jest taka, że udając się w swoje rodzinne strony do Korei Południowej - trafił na nieodpowiednich ludzi.
Stamtąd trafił w ręce Korei Północnej, która bardzo mocno gardzi istotami dziwnymi czyli magicznymi. Ten rejon Korei zamieszkują poniekąd zakute łby, które od razu zainteresowały się wyjątkowymi umiejętnościami Jungkooka - i wbrew jego woli, zatrzymali go przy sobie przez długich dziesięć miesięcy. Udało mu się stamtąd wydostać dzięki pewnemu sprytnemu ahjussowi, który umożliwił mu powrót wprost do deszczowej Anglii, za co był mu cholernie wdzięczny, lecz Północ już nie za bardzo - w końcu stracili swojego dziwaka, na ktorym ku ich uciesze mogli robić co chcieli.

Nie mając wyjścia, przed swoim powrotem do szkoły zaopatrzył się na Śmiertelnym Nokturnie w lewe dokumenty i wracając pod nowym nazwiskiem, ponownie zawitał do Hogwartu.

Jako Cheong Jungkook, nowy student.




* postać nazywa się tak samo jak osoba użyczająca jej wizerunku. Niestety, ale Kookie jest na tyle swaeg, cool i wows, że inne dane tylko by zniszczyły jego aurę fajności.


Ostatnio zmieniony przez Cheong Jungkook dnia Czw Sie 31 2017, 14:12, w całości zmieniany 9 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 17
Skąd : Busan, Korea Południowa
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 239
  Liczba postów : 170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13453-jeon-jungkook
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15169-you-made-my-day#404238
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15186-dollar-dollar#404823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15184-cheong-jungkook#404815




Gracz






PisanieTemat: Re: Cheong Jungkook   Pią Wrz 23 2016, 00:33

gotooowe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Filadelfia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1584
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1550
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11001-daisy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11218-stokrotka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11249-listy-do-daisy#303189
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Re: Cheong Jungkook   Sob Wrz 24 2016, 15:47

Wszystko pięknie, tylko jedna uwaga:
Cytat :
Tworząc charłaka należy pamiętać, że jest to osoba urodzona w magicznej rodzinie ale nie posiadająca umiejętności magicznych. Magiczna rodzina oznacza taką, gdzie owy charłak będzie posiadać status krwi 75% lub wyższy, a także przypadek 50%, gdzie oboje rodzice byli czarodziejami.
Więc co to znaczy, że ojciec jest charłakiem, skoro z karty wynika, że jego czystość krwi wynosi 0%?

______________________



Oh, we are magnificent
The selfish I can't see itself
When it shoots across the fall
It can never be destroyed
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 17
Skąd : Busan, Korea Południowa
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 239
  Liczba postów : 170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13453-jeon-jungkook
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15169-you-made-my-day#404238
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15186-dollar-dollar#404823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15184-cheong-jungkook#404815




Gracz






PisanieTemat: Re: Cheong Jungkook   Sob Wrz 24 2016, 16:10

O, nie zauważyłam tego. XD [tutaj Kuki ma wpisane 10 pro krwi, nie zero ]
No dobra, więc załóżmy, że ojciec Kukiego ma 50 pro krwi i jest charłakiem bo to taki przegryw z niego trochę. Matka z kolei, to zwykła mugolaczka.
Więc Kuki ma mieć 25 czy 50 pro? ;-; XDDD

edit: oke, wpisałam 25 procent. Widać, że dzieci im się udały pod względem wyjątkowości i tyle, heh. XD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Filadelfia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1584
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1550
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11001-daisy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11218-stokrotka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11249-listy-do-daisy#303189
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Re: Cheong Jungkook   Sob Wrz 24 2016, 16:18

Okej, ale to musisz trochę w takim razie w karcie zmienić, m.in. o tej prababce od strony matki. No i mugolaczka to czarodziejka o statusie krwi 0%, masz chyba na myśli mugolkę? Ing face
W takim przypadku Jeon powinien mieć 25%.

______________________



Oh, we are magnificent
The selfish I can't see itself
When it shoots across the fall
It can never be destroyed
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 17
Skąd : Busan, Korea Południowa
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 239
  Liczba postów : 170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13453-jeon-jungkook
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15169-you-made-my-day#404238
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15186-dollar-dollar#404823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15184-cheong-jungkook#404815




Gracz






PisanieTemat: Re: Cheong Jungkook   Sob Wrz 24 2016, 16:22

Jak ja nienawidzę historii. XDDD
Już za chwilkę zmienię. XD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Filadelfia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1584
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1550
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11001-daisy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11218-stokrotka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11249-listy-do-daisy#303189
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Re: Cheong Jungkook   Sob Wrz 24 2016, 19:31


Ravenclaw!

Teraz możesz założyć powiązania postaci, gdzie ustalisz relacje z innymi graczami. Powinieneś także stworzyć sobie pocztę, by móc odbierać listy od innych bohaterów oraz kuferek, gdzie dokładniej określisz umiejętności postaci. Jeśli natomiast chcesz już zagrać w fabule, poszukaj chętnych do tego w temacie zgłoszeń.



Życzymy

miłej gry!

______________________



Oh, we are magnificent
The selfish I can't see itself
When it shoots across the fall
It can never be destroyed
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Cheong Jungkook

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
karty postaci
 :: 
karty studentow
-