IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klub Oasis

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Nottingham, Anglia
Galeony : 715
  Liczba postów : 352
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13550-casper-angel-tease#360782
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13560-potrzebujesz-czegos-zapraszam#361160
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13562-anielska-poczta#361164
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13561-casper-angel-tease#361163




Moderator






PisanieTemat: Klub Oasis   Pon Paź 24 2016, 17:07

First topic message reminder :


KLUB/BAR OASIS


Szukasz miejsca, żeby się nieco rozerwać? Na pewno słyszałeś o Oasis! Jeden z najpopularniejszych klubów, w dodatku prowadzony przez osobę znaną wielu z Hogwartu (lub ulicy), @Casper Angel Tease. Imprezy są tu wielkie, głośne, szalone i oryginalne. Jest pomysłowo i magicznie! Tak, w nocy można szaleć, zaś za dnia jest to idealne miejsce na drobnego drinka z przyjacielem... no, nawet kawę. Asortyment oferuje różne słodkości, ale mimo wszystko lokal jest bardziej klubem, niż barem. W trakcie imprez muzyka jest typowo klubowa, ale z wyższej półki, bo ceni się tu klientów. W trakcie zwykłego dnia muzyka jest stonowana. Jeśli masz farta, trafisz na właściciela przygrywającego na stojącym na piętrze fortepianie.
Parter to wielka sala, w której za dnia porozstawiane są stoliki niczym w bardzo przestronnej kawiarence. Tam też stoi bar, w którym oferowane są napoje wymyślone lub zmodyfikowane przez właściciela. Podczas imprez większość stolików przenosi się na górę, skąd można podziwiać tańczących i przy okazji nieco odpocząć. Obsługa wszędzie cie znajdzie i nigdy nie poczujesz się zaniedbany. Podobno w piwnicy jest, oprócz składziku, gabinet właściciela, ale on sam większość czasu spędza z gośćmi.

Nieobowiązkowy rzut kością przy wejściu do lokalu:
Spoiler:
 

NORMALNA OFERTA:
Spoiler:
 

Palenie jest dozwolone na terenie klubu, ale tylko w wyznaczonej części (stoliki na piętrze po jednej stronie). Dym utrzymywany jest z dala od reszty klubu przez specjalne zaklęcie. Co więcej, można tu nabyć paczkę dowolnych papierosów.
O używki musisz bezpośrednio zwracać się do właściciela klubu (posty fabularne!)



______________________


Casper Angel T.

Gdzie był Cas?:
 


Ostatnio zmieniony przez Casper Angel Tease dnia Wto Lis 01 2016, 22:52, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Oviedo, Hiszpania
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 44
  Liczba postów : 124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14709-venus-maria-ortega?nid=2#392316
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14713-venus-z-oviedo#392342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14712-hola-amigo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14711-venus-m-ortega#392338




Gracz






PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Czw Wrz 28 2017, 00:33

Śmiała się raz po raz, nie spuszczając wzroku z przyjaciela, który to właśnie tak skutecznie ją rozbawiał. Naprawdę, uwielbiała jego towarzystwo. A komplementy z jego ust nie były dla niej niczym dziwnym, jakkolwiek nieskromnie to teraz zabrzmiało; chodziło o to, że ten rodzaj bezpośredniości w komentowaniu wyglądu, zachowania, czy cech charakteru i pozbawione wazeliny, szczere schlebianie drugiej osobie było w przypadku tej dwójki całkowicie naturalne, swobodne. Pozbawione jakiegokolwiek skrępowania, czy też zmieszanych odczuć. Jawnym przecież było i powszechnie wiadomym, że uważali siebie nawzajem za atrakcyjnych, lubili się bardzo i coś ich nawet do siebie troszkę ciągnęło, czego wyraz dawali czasami spontanicznymi czułościami, których jednak nigdy nie analizowali i nie roztrząsali w jakikolwiek sposób. W tej relacji wszystko działo się na gorąco, tu i teraz i nieistotne były późniejsze konsekwencje, co Ortedze bardzo odpowiadało. Uważała, że więź między nią a Hunterem jest wyjątkowa i nie potrzebowała tego w jakikolwiek sposób klasyfikować, przyklejać łatki. Jak mniemała, on też takiej potrzeby nie miał. Słowem – wszyscy zadowoleni!
- Czyli byłabym pięknym skrzatem? Wiesz, nikt chyba nigdy nie powiedział mi tak wspaniałego komplementu. Dzięki, Hun – rzekła, udając, że ociera łezkę wzruszenia, po czym szturchnęła go delikatnie w bok, tak zaczepnie, po przyjacielsku. Jeśli pierwsza impreza w nowym roku szkolnym stanowiłaby jego zwiastun, z pewnością nie mieliby się o co martwić, bo czekałoby ich mnóstwo radości i zwyczajnego luzu w byciu sobą, wnosząc po tym, jak ten wieczór dobrze się dla nich toczył. A to był przecież dopiero początek.
- Nooo, teraz wyglądasz jak prawdziwy Gryfon!– krwista czerwień włosów Huntera niemal odbijała się w niebieskich oczach Ortegi, kiedy z mieszaniną zaintrygowania i rozbawienia patrzyła na nie, autentycznie będąc pod wrażeniem działania shota. Autor wykazał się zdecydowanie pomysłowością, tworząc tę mieszankę. I nie lada profesjonalizmem, skoro efekt utrzymywał się tak długo. Chapeau bas!
Milcząco słuchała, jak Hunter składa zamówienie, mając okazję trochę wnikliwiej pooglądać sobie jego twarz. Dołeczki w policzkach, które powiększały się z każdym jego uśmiechem; przypominające w tym klubowym świetle dwa czarne onyksy tęczówki, iskrzące się w naturalnie piękny sposób; malutki pieprzyk na nosie, którego wychwycenie wymagało nieco wprawy i wiedzy, że tam też właśnie się znajduje.. Z typową dla siebie ciekawością, Venus obserwowała, jak układa usta, kiedy mówi, w jaki sposób gestykuluje, jak moduluje głos. W jej naturę wpisane było zainteresowanie człowiekiem i każdym aspektem dotyczącym jego ciała i umysłu, ale prawdą było również to, że z większą uwagą przyglądała się osobom, które jej się podobały. Była estetką, kochała piękno w każdej postaci. A Hunter był piękny, co obiektywnie musiała przyznać. W sumie śmieszne, że oboje obserwowali siebie z taką intensywnością ukradkiem, gdy drugie nie było tego świadome.
Gdy Hunter otrzymał drinka, Venus uniosła swojego i zderzyła oba szkła w niemym toaście. Upiła łyk Euforii, z zadowoleniem odkrywając, że smakuje tak, jak nazwa zapowiada. Oblizała usta, uśmiechając się do towarzysza z błogością w oczach. 
- Też żałuję, że Ciebie tam nie było. Grecja robi wrażenie, ale nie wnikajmy. Ja byłam głównie u siebie, w Oviedo, ale zwiedziłam też Hawanę z mamą i ojczymem. W sumie to bardziej sama – i chciała powiedzieć coś jeszcze, kiedy to nagle Hunter, ni z gruszki, ni z pietruszki, postanowił wyrzucić z siebie wyznanie. Sam wydawał się być zaskoczony słowami, jakie wyszły z jego ust, co strasznie ją rozbawiło. Venus przygryzła wargę, ale znaczący uśmiech przebijał na wierzch. Dała sobie kilka sekund na opanowanie.
- Mmm, tak, chyba Ci się już zdarzyło, ale nigdy tak.. – zamrugała niespiesznie, a jej uśmiech przerodził się w jakiś taki.. onieśmielony? Kto by pomyślał! – Jesteś kochany. Bardzo.
Odgarnęła włosy, patrząc przez chwilę gdzieś w okolice jego dłoni. Było jej tak bardzo błogo, a teraz jeszcze nadzwyczaj miło, że sama nie wiedziała, jak ma się zachować. Spojrzała ponownie w czarne oczy, dotykając lekko swoją dłonią jego własnej.
- To ja się cieszę, Hunter.. naprawdę. Moja twarz wygląda chyba teraz jak Twoje włosy – zaśmiała się, po czym subtelnie pogłaskała niespiesznie opuszkiem kciuka wierzch jego dłoni, długą chwilę później chwytając szklankę z drinkiem. – Postaram się nie wykorzystywać zbytnio faktu, że twój Prawdzik najwyraźniej skłania Cię do dzielenia się prawdą. Podkreślam, postaram się.
Puściła do niego oko, pociągając słuszny łyk swojej Euforii. Cholera, to będzie naprawdę ciekawy wieczór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Klub Oasis

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

 Similar topics

-
» Magiczny klub Rozing
» Klub Rogacza
» Klub Magii Nut
» Jak założyć i utrzymać klub?
» Klub "Rocks"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
-