IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Blaithin Astrid Dear

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 440
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 706
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear#362967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl#363014
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear#363019




Gracz






PisanieTemat: Blaithin Astrid Dear   Wto Lis 15 2016, 20:36


Blaithin Astrid Dear

DATA URODZENIA31.07.1999
CZYSTOŚĆ KRWI 100%
MIEJSCE URODZENIAWyspa Skye, Szkocja
MIEJSCE ZAMIESZKANIAWyspa Skye, Szkocja
W HOGWARCIE JEST OD KLASYV
OBECNIE JEST NA ROKUVII
WYMARZONY DOM-
WYBRANY WIZERUNEKDeborah Ann Woll

Wyglad

WZROST 160 cm
BUDOWA CIAŁA Chuda o wąskich biodrach i wystających łopatkach.
KOLOR OCZU Jasne, błękitne
KOLOR WŁOSÓW Kilka lat temu malowała je na przeróżniejsze kolory, teraz powróciła do swojej naturalnej rudości, jaśniejącej latem niemal do blondu.
ZNAKI SZCZEGÓLNE Znamię na wewnętrznej stronie prawego uda o bliżej nieokreślonym kształcie (Fire upiera się, że to płomień). Odważny błysk w oku i zadarty nos – tak, to ona zawsze wygrywa pojedynki na spojrzenia.
PREFEROWANE UBRANIA W jej szafie dominują ciemne, matowe barwy i te o ognistych, bordowych odcieniach. Zimą ubiera się lekko w długie płaszcze i wysokie buty. Jest raczej oszczędna, jeśli chodzi o ubrania i nie lubi marnować na nie pieniędzy. Często zakłada czarodziejskie szaty, ponieważ do tego się już przyzwyczaiła, jednak gustuje też w mugolskich stylach, które wydają jej się miłą, a dodatkowo nielegalną odskocznią. Niegdyś upodobała sobie rockowe ciuchy i nosiła takie kilka lat. Teraz latem w szafie Fire dominują koszulki z nazwami różnych zespołów i porwane szorty. Na nogach glany bez względu na pogodę. Dużo ćwieków, ładne kolczyki i bransoletka, więcej nie potrzeba Fire. Mówi stanowcze „nie” sukienkom. Na spotkania rodzinne także przychodzi w dżinsach i chętnie wykłóca się o to z ojcem, która chce, aby jego córka była "elegancką i wytworną" czarownicą. Gdy przybyła do Hogwartu całą sobą reprezentowała bunt, jaki przeżywała, teraz to znacznie przygasło. No i oczywiście nigdy nie nosi dekoltów.


Historia


Na to, kim jest teraz Fire, olbrzymi wpływ miała jedna osoba. Jej ojca zawsze bardzo poważano, wiedząc, że dzięki swojej charyzmie, sławnemu nazwisku i pewności siebie potrafi zdobyć praktycznie wszystko. Dziwiono się jedynie, że pozostał łamaczem klątw i nie wspiął się po szczeblach kariery wyżej. Każdy wiedział, że tego człowieka należy się też obawiać, choć uwielbiał sprawiać wrażenie miłego, czarującego faceta. Wręcz bawił się w te gry pozorów. Za takiego też uważała go cała rodzina, nie wiedząc, że w domu zamienia się w W zimnego, wyrachowanego męża i ojca. Pracę stawiał na pierwszym miejscu, by, jak to mówił, „mógł zapewnić dobry byt rodzinie”. Nie rozumiał i nie chciał zrozumieć tego, że dzieci oczekiwały od ojca czegoś innego niż materialnych prezentów. Odrobiny ciepła, krótkiej bajki na dobranoc, pochwały za dobrze wykonane zadanie... Ogólnie mówiąc miłości. Mały Scorpius, pierwszy syn Juliusa i Thalii spędził dzieciństwo głównie pod skrzydłami matki, która starała się nadrabiać za oboje rodziców. Kiedy pojawiła się Fire, a zaraz po niej kolejna córka, sytuacja uległa zmianie. Julius stale się przepracowywał, wracał do domu późno w nocy, bądź w ogóle dopiero następnego dnia. Stawał się nerwowy, kiedy tylko Thalia próbowała przekonać go do spędzania większego czasu w domu. Coraz częściej w rezydencji Dearów wybuchały kłótnie. Julius nigdy nie był zadowolony ze swoich dzieci, zawsze sądząc, że mogły postarać się bardziej, zrobić coś dokładniej, pracować ciężej. Widział w nich mnóstwo niedoskonałości, natomiast marzył o idealnym dziedzicu. Malutka Fire nie rozumiała, czemu to wszystko się dzieje. Chciała mieć tatę, jak inne dzieci. Próbowała na wszelkie sposoby dotrzeć do ojca, ale odgrodził się od niej grubą barierą. Pamiętała, że nigdy się nie uśmiechał. Ona miała zupełnie inną osobowość, pełną energii i chęci do wtykania nosa w nieswoje sprawy. Od małego Fire wykazywała bardzo buntownicze skłonności. Jej ulubionym słowem stało się „nie”. Uwielbiała sprawiać wszystkim problemy i robić tylko to, na co ma ochotę. Ojciec zdecydowanie tego nie popierał i próbował utemperować jej niesforny charakter. W końcu miała być damą, tymczasem nieraz wracała z zabawy cała utytłana błotem i ze zdartymi kolanami. Za to jej siostra stanowiła prawdziwy wzór do naśladowania w oczach matki. Im mocniej naciskano na Fire, tym częściej robiła na złość rodzicom.
Scorpius starał się dbać, jak najlepiej o swoje siostry, ale ojciec posłał go do Durmstrangu, żeby uczył się z dala od domu. Chciał, by syn wyrósł na silnego człowieka, choć w połowie tak potężnego, jak on sam, wpływowego i znanego. Takiego, który sprawiłby, żeby o Dearach było jeszcze głośniej. Juliusowi zależało też na tym, żeby poznał czarną magię… którą sam się głęboko interesował. Nie bez powodu pracował jako łamacz klątw – chciał poznać to, co zakazane jak najlepiej. Scorpius wyjechał i stracił możliwość opiekowania się swoim rodzeństwem, do którego dołączył jeszcze najmłodszy braciszek. W tym czasie dziewczynkę wychowywano, jak przystało na czystokrwisty ród, na prawdziwą arystokratkę. Chadzała na bale, choć bardzo tego nie lubiła, ubierała się w drogie szaty i uczyła zasad savoir-vivre’u. Wpajano jej przy tym niechęć do szlam i mugoli, a także pogardę do każdego, kto nie miał pieniędzy. Fire zdecydowanie za bardzo lubiła robić ludziom na przekór, dlatego nie pozwoliła sobie wyprać mózgu, w przeciwieństwie do swojej siostry. Najbardziej w tym wszystkim podobała jej się nauka gry na skrzypcach i języka francuskiego. Po dłuższym czasie sytuacja w willi Dearów się uspokoiła. Julius wydawał się coraz częściej bywać w dobrym humorze, co niezmiernie cieszyło Fire. Myślała, że uda jej się wybrać się z tatą choć na krótki spacer, a okazja miała nadarzyć się niebawem, bo zbliżało się Boże Narodzenie. Pierwszy raz Julius miał zostać w domu z rodziną, przyjeżdżał także Scorpius. Blaithin czekała na ten dzień, jak na żaden inny. Matka dziewczynki nie wydawała się jednak aż tak zachwycona. Wręcz przeciwnie – im bliżej było Wigilii tym niespokojniejsza się stawała.
Fire czekała, patrząc na padający śnieg i pojawiające się gwiazdy na niebie. Pierwsza, druga, trzecia… Po jakimś czasie straciła rachubę, gdy jasne punkciki rozbłysły niemal wszędzie. Ale tata się nie zjawiał. Thalia powiedziała, że nie ma już co dłużej czekać. Po zjedzonej kolacji i rozpakowanych prezentach, Julius dalej się nie zjawiał. Całe rodzeństwo Fire poszło już spać, ale dziewczynka nadal wpatrywała się w okno, jakby na drodze miał zaraz aportować się tata. Przekonywana przez mamę, zamierzała już zrezygnować, kiedy usłyszała znajomy trzask. Zjawił się! Miała ochotę pobiec do niego i wtulić się mocno, ale wiedziała, że nie akceptuje takich bliskości. Właściwie to żadnych nie akceptował, a irytował się łatwo, więc należało uważać na niemal każdy krok. Julius jednak zachowywał się… dziwnie. Sylwetkę miał bardzo chwiejną, a głos niewyraźny. Czuć było też jakiś nieprzyjemny zapach. Thalia natychmiast wygoniła córkę z pokoju, ale ta musiała zobaczyć, co dzieje się w kuchni. Przycisnęła buzię do szyby w drzwiach, żeby widzieć choć odrobinę. Słyszała krzyki, ojciec nawet nie starał się mówić cicho. Mama prosiła, nawet błagała go, żeby poszedł już spać.
Kiedy podniósł różdżkę, a Thalia upadła, Fire natychmiast chciała wbiec tam i jakoś jej pomóc. Zatrzymał ją brat, rozkazując, żeby poszła do pokoju. Łatwo się domyślić, że osoba, która nienawidziła rozkazów i zawsze robiła wszystko na odwrót nie zamierzała tak po prostu pójść. Scorpius wszedł do pokoju i odepchnął Juliusa, żeby osłonić matkę własnym ramieniem. Fire do dzisiaj pamięta wszystko bardzo dokładnie. Zaraz później sytuacja wymknęła się spod kontroli, a dziewczynka nie zważając na niebezpieczeństwo wtargnęła do środka, co okazało się naprawdę idiotycznym pomysłem.
Skutki były opłakane. W trakcie szarpaniny Julius chwycił za nóż, ale pijany nie wiedział, co robi. Mógł zabić własną córkę i niemal do tego doszło. Uratowali ją jednak najlepsi magomedycy i na jej piersi pozostał jedynie długa blizna. Thalia wyszła z awantury praktycznie bez szwanku, a brat miał jedynie parę siniaków i podbite oko. O tej sytuacji nigdy nie rozmawiano w domu. Wkrótce później dziewczynkę także wysłano do Durmstrangu, gdzie znowu mogła być blisko brata, który zmienił się po wigilijnej nocy. Stale bała się o matkę, bo z pisanych listów wnioskowała, że przed ich wysyłaniem ojciec dokładnie je przegląda i redaguje, jak mu się podoba. Kiedy Fire wracała do domu coraz częściej przyłapywała ojca na siedzeniu w salonie z butelką wina. Stał się jeszcze agresywniejszy niż niegdyś. Co prawda nigdy więcej nie podniósł ręki na Thalię, ale ciągle ranił żonę słowami. Blaithin zdawała sobie sprawę z tego, że to co dzieje się w jej rodzinie nie jest normalne, ale wciąż nie potrafiła postawić się, tak jak Scorpius. Julius powiedział, że będzie uczyć ją czarnej magii, kiedy dostała się na trzeci rok nauki, ale zaprotestowała. Była jednak tylko dzieckiem i za bardzo się bała tego, co tym razem może przynieść nieposłuszeństwo. Ojciec zmusił Fire siłą, ucząc ją tak strasznych rzeczy, że nie chciała o nich pamiętać. Musiała zapobiec temu wszystkiemu, ale siostra nie chciała nawet myśleć o jakimś sprzeciwie, podobnie jak matka. Brat był jeszcze za młody, poza tym Fire nie mogła go narażać. I tak to on najmniej wycierpiał ze strony ojca. Dziewczynę zastanawiało tylko, jak to możliwe, że jej ojciec tak długo ukrywa wszystko przed resztą rodziny. Sama jednak nigdy nikomu o niczym nie powiedziała, choć razy była temu naprawdę bliska, gdy spędzała noc u swojego kuzyna, Liama. Więcej nie miewała już takich chwil słabości. Nakładanie masek stało się codziennością.
Zdawało się, że z upływem czasu robiło się coraz gorzej. Juliusowi nawet już nie zależało na tym, żeby utrzymywać jakiekolwiek pozory. Rządził w domu twardą ręką, upijał się niemal codziennie i denerwował jeszcze bardziej, gdy tylko ktoś ośmielił się mu sprzeciwić. Dalej miał pracę jedynie z powodu swoich dawnych znajomości. Pewnej halloweenowej nocy Julius zechciał w końcu pokazać Fire zakazaną magię w praktyce. Wspomnienie tego wieczoru sprawia Blaithin niemal fizyczny ból. Doskonale pamiętała, jak wepchnął jej w dłonie różdżkę i szepnął do ucha nazwę zaklęcia, by na pewno dobrze je wymówiła. Niemalże przed oczami miała obraz jej własnej siostry, wijącej się z bólu zadanego jej własną ręką. Nie chciała tego zrobić, nie zamierzała nawet próbować, choć ojciec zmuszał ją niemal siłą. Nie mogła wymówić tego słowa. W Fire coś pękło tej nocy, kiedy nie potrafiła wypełnić rozkazu ojca, patrząc na swoją przerażoną siostrę. Oczywiście, wzgardził nią, ale zostawił swoje córki w spokoju. Dear zrozumiała, że to najwyższy czas, żeby coś zrobić, bo inaczej nigdy już nie nadarzy się żadna okazja. Julius dalej pogrążał się w swoim nałogu, zatracając swoje dawne „ja”. Może i był zimnym człowiekiem, który nie okazywał emocji innych niż pogarda i niechęć, ale dalej był człowiekiem. I jej ojcem. Teraz został jedynie wrak, który skazywał swoją własną rodzinę na cierpienie. Na początek Fire odmówiła dalszej nauki czarnej magii, co Julius uznał za zwykły żart. I tak dziewczyna uważa, że z perspektywy czasu to pierwsze, poważne "nie" było najtrudniejsze. Ojciec udawał, że nie obchodzi go ta zmiana sytuacji, kiedy to stracił swoją najlepszą i najbardziej pojętną uczennicę. Scorpius już dawno izolował się od tych nauk, tłumacząc się tym, że ma dużo materiału na studiach w Durmstrangu. Fire musiała dać do zrozumienia ojcu, że postępuje źle, że trzeba to przerwać i dźwignąć się na nogi. Nie wiedziała, jak z nim rozmawiać, a w reszcie rodziny nie znalazła żadnego poparcia. Zaczęła więc robić to, co zawsze wychodziło jej najlepiej – buntować się. Począwszy od wulgarnego ubioru, poprzez ostry język i zawalanie szkoły, aż po częste ucieczki z domu na parę dni. Nieraz spędziła je w domu swojego starszego kuzyna, gdzie mogła odnaleźć trochę schronienia. Głodziła się, żeby zmusić ojca do zmiany szkoły. Jednym z powodów była wiadomość od Liama, że chce tam w przyszłości pracować jako nauczyciel. Poza tym w Durmstrangu miała zbyt dużą styczność z czarną magią, do której czuła najwyższą odrazę. Fire zaczęła piąty rok już w Hogwarcie. O dziwo, taktyka dziewczyny przynosiła efekty. Ojciec najpierw wpadał w furię, nie było dnia bez kłótni, ale później wyraźnie przystopował z piciem. Niemal wyrzucono go już z pracy, ale Julius znów zacząć zajmować się tym, czemu niegdyś oddawał się z taką pasją. Fire czuła ogromną satysfakcję, kiedy rok później oświadczył, że zapisał się na terapię. Żałowała tylko, że nie potrafi go wspierać. Przez tyle lat nawet nie nauczyli się ze sobą rozmawiać.
Szkoda, że tydzień później znalazła ojca na Nokturnie w stanie, którego z pewnością trzeźwym nazwać nie można. Zabrała go do domu, myśląc nad tym, czy pozostała jeszcze jakaś nadzieja. Jako jedyna z całej rodziny starała się nadal pomóc ojcu, ale nawet ona straciła wtedy ostatnie siły. Jej otwarty bunt stracił większość swojego sensu. Dalej wytrwale pisze listy do Juliusa i nalega na kolejne próby, choć najczęściej jest zbywana. Zrezygnowała z wulgarnego zachowania, widząc, że czas wymyślić nową taktykę.

Charakter


Niczego się nie boję.

Już na samym początku skłamałam. Naprawdę chcesz to czytać? Skąd możesz wiedzieć, kiedy powiem prawdę, a kiedy podam ci zwyczajną bujdę? Kłamałam od zawsze. Czy to w dzieciństwie, kiedy nie chciałam oberwać za wspinanie się po drzewach, czy później, kiedy musiałam jakoś tłumaczyć lenistwo i dalej, kiedy ktoś pytał mnie o moją rodzinę. Nie, nikt nie wie. Wystarczy, że kojarzysz moje nazwisko z gazet, więcej nie musisz wiedzieć. Zabawne jest, że kłamać umiem bez zająknięcia, ale panować nad emocjami niemal wcale. Mogę zacząć krzyczeć na środku korytarza albo śmiać się do rozpuku w chwili, kiedy powinnam być poważna. Na szczęście nie muszę się tym przejmować. Naprawdę mam gdzieś, czy popatrzysz na mnie z kpiną, czy rzucisz pod nosem jakiś niezbyt ładny eufemizm. Interesuje mnie zdanie tylko nielicznych osób. One także nie muszą o tym wiedzieć.
Z pewnością mam swoją dumę i nie zamierzam tego ukrywać. To uciążliwe, bo nie potrafię nawet zignorować zwykłej zaczepki. Sprowokować mnie można szybko i łatwo, nawet jeśli nie trafisz w czuły punkt. Po prostu nie panuję nad tym, gdy ktoś skomentuje mój dom, mój wzrost, moje nazwisko, moich przyjaciół. Nie boję się odpyskować, a dokuczanie innym to moja specjalność. Z pewnością mogę być dobrą kumpelą, która i wypije, i pozwoli wypłakać się na ramieniu, a nawet rzuci jakąś złotą radą. Tylko nie licz na coś więcej. Ucieknę, gdy tylko zauważę, że oczekujesz ode mnie głębszej znajomości. Lubię ludzi, ale do czasu. Wbrew pozorom nie tak łatwo mnie zirytować, choć niektórzy mają do tego niezwykły talent. Jeśli szukasz kogoś do szalonej przygody, najlepiej takiej nielegalnej i niebezpiecznej, to wiesz do kogo iść. Umiem milczeć, jak grób... Uwierzyłeś w to teraz? Pamiętaj, że zapewne połowa tego, co powiedziałam, jest kłamstwem.
Zazwyczaj tryskam energią i dobrym humorem. Jeśli komuś to przeszkadza, niech się spodziewa, że przy nim będę świecić niczym prawdziwe słońce. Co poradzę, że tak lubię tę irytację? Może to dlatego nie jestem zbyt lubianą osobą? Na całe szczęście, nie obchodzi mnie to, dopóki ktoś nie zechce wejść mi w drogę. Ja nigdy niczego nie zapominam. Warto pamiętać też, że drugiej tak upartej osoby w Hogwarcie nie ma. Będę obstawała przy swoim, nawet jeśli wyłożysz mi mnóstwo logicznych argumentów na poparcie własnego zdania. Po prostu będę wiedzieć lepiej. Do porażki czy strachu nigdy się nie przyznam. Nie ucieknę od żadnego wyzwania, jeśli uznam je za warte mojego czasu. Chyba rozumiesz już, że Odwaga to moje drugie imię. Nie licz też, że usłyszysz ode mnie słowo "przepraszam", bo najprawdopodobniej nigdy nie nauczę się go wymawiać. Zawsze radzę sobie sama, dlatego nawet nie proponuj mi pomocy, bo z góry ją odrzucę. Nigdy też nie zniżę się do tego, by kogoś błagać, a łzy uznaję za oznakę słabości. Niektórzy mówią, że zaplątałam się w swoich kłamstwach tak bardzo, że zaczęłam okłamywać też sama siebie. Jeśli uważnie słuchałeś, wiesz, co na to odpowiadam.
Wiem lepiej.
W każdym razie jestem Fire, o moim ojcu wiadomo tyle, że jest szychą w Ministerstwie, za plecami mówią o mnie, jako o rozpieszczonej smarkuli, ja natomiast po prostu lubię dogryzać ludziom i robić zawsze to, co chcę. Taką mnie postrzegasz i na taką się kreuję. Nie zapominajmy też o tym, że kocham sarkazm.


Rodzina


♣ Thomas Dear – dziadek Blaithin, brat dziadka Liama, zagorzały Śmierciożerca, zmarł zamordowany przez aurorów, osierocając swojego syna i córkę. Po nim odziedziczyła skrzypce.
♣ Julius Arhur Dear – ojciec Blaithin, pracuje jako łamacz klątw. Poplecznik lorda Voldemorta, choć nigdy nie dołączył do Śmierciożerców. Pragnie władzy i opanowania czarnej magii do perfekcji. Ma sadystyczne skłonności względem swojej rodziny. W oczach innych miły, doby ojciec i kochający mąż, a także człowiek sukcesu.
♣ Thalia Dear – matka Blaithin, zajmuje się domem. Wiecznie to za nią decydowano. Bardzo kocha swoje dzieci, ale nie umie przeciwstawić się mężowi. Zawsze go usprawiedliwia. Cały czas jej zdrowie psychiczne wisi na włosku, miewała depresyjne myśli.
♣ Scorpius Alex Dear – brat Blaithin. 24 lata, ojciec chciał przymusić go do pracy w Ministerstwie, ale Scorp prędzej zostanie zwykłym barmanem. Uczył się w Durmstrangu, a studiował w Hogwarcie. Nie okazuje tego, ale bardzo dba i chroni swoje młodsze rodzeństwo. Zawsze pragnął wyrwać się z domu i wreszcie zaczyna realizować swój plan uniezależnienia się od ojca.
♣ X Dear – 16 lat, uległa wobec rodziców, bojąca się ojca. Brak jej siły i odwagi, jaką posiada Blaithin, przez co w oczach ojca wypada na słabą i bezużyteczną. Znienawidziła siostrę po tym, jak ta została zmuszona rzucić na nią Cruciatusa. Rodzeństwo odizolowało się od siebie i każda żyje własnym życiem.
♣ Lionel Dear – 10 lat, Fire nastawia go przeciwko rodzicom, próbuje chronić przed czarną magią i dba o niego, jak tylko może. Jest najdroższą osobą dla tej dziewczyny, która wie, że nie może dopuścić do tego, żeby ojciec zniszczył mu życie.
♣ Liam S. Dear – kuzyn, jedyny przyjaciel, jakiego miała w dzieciństwie. Zawsze to z Liamem trzymała się najbliżej, na każdym rodzinnym spotkaniu oboje dodawali sobie otuchy. Wyraźnie odznaczali się na tle reszty rodziny, negatywnie nastawionej do wszystkiego, co mugolskie. Profesja Liama jest ulubionym tematem Fire do robienia sobie z niego żartów.


Ciekawostki


♣ Cierpi między innymi na lęk wysokości, dlatego nigdy nie grała w Quidditcha. Często wygłasza swoją opinię o tym, jaki to nudny i bezsensowny sport, choć tak naprawdę długo walczyła ze swoją fobią. Ostatecznie Fire się nie udało i z tego zrezygnowała, co nadal naprawa ją wstydem.
♣ Nie umie też pływać i boi się wody. Wejdzie maksymalnie po kolana. Przejście przez molo to jedno z najtrudniejszych wyzwań, jakie można jej rzucić.
♣ Nie przepada za otwartymi przestrzeniami, musi mieć blisko siebie jakiś punkt, który może posłużyć jej za obronę. Czuje się zagrożona, jeśli jest mocno na widoku.
♣ Rodzice zadbali o dobre wykształcenie Blaithin. Między innymi brała lekcje gry na skrzypcach, które traktuje jako coś bardzo sobie drogiego i własnego. Wbrew pozorom posiada niewiele takich rzeczy.
♣ Unika każdego dotyku. Reaguje na to bardzo drażliwie, a każde wtargnięcie w jej sferę prywatną traktuje jak atak.
♣ Ciągle coś sobie robi. A to zadrapie sobie rękę, a to wybije palec, skręci kostkę, nabije siniaka… Odczuwa niechęć do magicznych środków leczenia, po tym jak leczono ją w Szpitalu św. Munga.
♣ Ma skłonność do nadużywania słowa „kretyn”.
♣ Nienawidzi swojego imienia, które uważa za wyniosłe i poważne, dlatego każe do siebie mówić Fire albo po prostu Dear.
♣ Nigdy nie rozpuszcza włosów, bo nie lubi, gdy jej przeszkadzają. Tylko na noc ich nie wiąże. Potrafi spleść z nich niemal każdą fryzurę.
♣ Zawsze marzyła o byciu piromantką i chętnie uczy się każdego zaklęcia związanego z ogniem. Nie raz i nie dwa się już sparzyła.
♣ Będąc młodą i głupią, zakochała się w jednym starszym chłopaku, gdy uczyła się w Durmstrangu. Otwarcie wyjawiła mu swoje uczucia, a ten ośmieszył ją przed całą szkołą i nią wzgardził. Od tamtej pory unikała angażowania się w związki, aż do czasu, kiedy zakochała się w mugolu.
♣ Marzy o jakimś tatuażu.
♣ Zadziwiająco szybko marznie, a paradoksalnie nie lubi grubo się ubierać. Kończy się to oczywiście na dygotaniu i upartych zapewnieniach, że wcale nie jest jej zimno.
♣ Nie ma bladego pojęcia, co chce robić w przyszłości, ale kocha eliksiry, więc może coś w tym kierunku.
♣ Każdemu znajomemu wymyśla przezwisko, niekoniecznie do niego pasujące, używa bardzo skróconego imienia bądź zwraca się po nazwisku.



Ostatnio zmieniony przez Blaithin "Fire" A. Dear dnia Nie Sty 29 2017, 16:49, w całości zmieniany 7 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Hamilton, Kanada
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 2284
Dodatkowo : szukający, kapitan, prefekt fabularny
  Liczba postów : 742
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6697-deven-quayle#189490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6699-relacje-indianskie-i-te-zupelnie-nie#189531
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6700-pocztowki-z-innej-epoki#189533
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7227-deven-quayle




Moderator






PisanieTemat: Re: Blaithin Astrid Dear   Wto Lis 15 2016, 22:26

Mam jedno główne zastrzeżenie - Cruciatus użyty na siostrze, wbrew woli Fire. Zaklęcia Niewybaczalne mają to do siebie, że nie można ich rzucić, jeśli się tego nie chce. Innymi słowy - trzeba chcieć skrzywdzić drugą osobę, żeby zadziałały, a Fire z całą pewnością nie chciała sprawić bólu siostrze. Więc to musisz koniecznie zmienić.
A z drobniejszych rzeczy - jako że karta jest długa, chciałabym wiedzieć, w którym momencie ojciec zaczął ją uczyć czarnej magii. Tj. ile miała lat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 440
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 706
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear#362967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl#363014
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear#363019




Gracz






PisanieTemat: Re: Blaithin Astrid Dear   Wto Lis 15 2016, 23:44

Poprawiłam. Usunęłam to użycie Cruciatusa, napisałam, że mimo, że ojciec chciał ją zmusić, Fire jednak tego nie zrobiła, bo faktycznie zapomniałam, że zaklęcie tak czy siak by nie zadziałało. A ojciec zaczął ją uczyć, kiedy była na trzecim roku, też to dodałam. Jedynie teorii, a tamta sytuacja z Crucio mogła się odbyć jakieś półtora roku później. A piąty rok zaczęła już w Hogwarcie. Czy można to tak zostawić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Hamilton, Kanada
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 2284
Dodatkowo : szukający, kapitan, prefekt fabularny
  Liczba postów : 742
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6697-deven-quayle#189490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6699-relacje-indianskie-i-te-zupelnie-nie#189531
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6700-pocztowki-z-innej-epoki#189533
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7227-deven-quayle




Moderator






PisanieTemat: Re: Blaithin Astrid Dear   Sro Lis 16 2016, 13:39


Gryffindor!

Teraz możesz założyć powiązania postaci, gdzie ustalisz relacje z innymi graczami. Powinieneś także stworzyć sobie pocztę, by móc odbierać listy od innych bohaterów oraz kuferek, gdzie dokładniej określisz umiejętności postaci. Jeśli natomiast chcesz już zagrać w fabule, poszukaj chętnych do tego w temacie zgłoszeń.



Życzymy

miłej gry!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Blaithin Astrid Dear

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Astrid Westerberg
» Astrid Hofferson
» Gra Astrid czyli o co tu chodzi.
» Judith Skamander
» Scorpius Alex Dear

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
karty postaci
 :: 
karty uczniow
-