IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Ralph Lauren

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia, Liverpool
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 374
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13596-shawn-e-reed#362311
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13598-shawn#362326
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13600-wrona-shawna#362330
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13601-shawn-e-reed#362331




Gracz






PisanieTemat: Ralph Lauren   Pią Gru 02 2016, 12:24


Ralph Lauren



Dom Shawna


Jednorodzinny domek z czterema pokojami. Dość obszerny ogród, sam dom stoi na wzgórzu, zaś ogród jest za nim, więc nie wchodząc na posesje Shawna, nie zobaczy się ogrodu. Zabezpieczony wieloma zaklęciami ochronnymi, tymi samymi, które miał na poddaszu w Śmiertelnym Nokturnie.



Wejście


Cały dom otoczony jest zielonym ogrodzeniem, na teren domu nie da się wejść innym sposobem niż przez drzwi w ogrodzeniu nad którymi jest złoty napis "Ralph Lauren". Było to mylące, przechodni mógł pomyśleć, że owy Ralph to właściciel domu, natomiast tak po prostu nazywał się dom Shawna.


Ogród:
 

I piętro:
 

II piętro:
 



Zanim dom był w takim stanie, Shawn musiał ruszyć do Biura Doradztwa w Zwalczaniu Szkodników, by wyeliminować plagę korniczaków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia, Liverpool
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 374
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13596-shawn-e-reed#362311
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13598-shawn#362326
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13600-wrona-shawna#362330
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13601-shawn-e-reed#362331




Gracz






PisanieTemat: Re: Ralph Lauren   Pon Gru 05 2016, 00:50

Przygotowując się do wyjścia, poszedł się wymyć zaraz po Padmie w błyskawicznym tempie, by dziewczyna nie musiała czekać i ubrany już, chciał wyjść, kiedy przypomniał sobie o różdżce. Wrócił po nią, lekko wzdychając, trzymając dwa kawałki części jego duszy i schował ją do torby rzucając tylko:
- Kupi się nową. W dolinie Fairwynowie mają własne różdżki, podobno bardziej magiczne niż u Olivandera. - Po tych słowach, wyszedł z mieszkania i wraz z Padme, ruszyli piechotą biorąc za cel podróży dolinę Godryka.
Wycieczka minęła bez znacznych przeszkód oprócz ciągłego narzekania Krukonki jak to głodna ona nie jest. Shawn może i by kupił coś jej do przegryzienia po drodze, ale ostatnie pieniądze jakie miał przy dobie, oddał kelnerce, w pubie. Dlatego wysłuchiwał jej jojczenia ze spokojem, tylko czasami lekko ją szturchając by się uciszyła. W trakcie drogi rozmawiali także o tym czego nie wiedzieli o sobie - rozmowa wyglądała iednak tak, że dziewczyna pytała się jego o coś, a on odpowiadał - dowiedziała się w szczególności, że jest półkrwi i pieniędzy w banku mu nie brakuje. Też o tym, że rozpoznawalny tatuaż na jego szyi zrobił sobie w te urodziny, a jego ulubionym zwierzęciem jest panda.
Jedyną przełomową przygodę doświadczyli już przy samej wiosce. Usłyszeli piski i biegnąc w tamtą stronę, ujrzeli jakiegoś dzieciaka torturującego przez chochliki kornwalijskie. Shawn szybko by się z nimi uporał, lecz nie ma różdżki. Spojrzał na Padme z nieskrywanym uśmiechem i rzekł:
- Ja nie mam różdżki. Wykaż się księżniczko. - Po całej sprawie, jakby nigdy nic ruszyli dalej.
Gdy dotarli do doliny, spojrzał na Krukonke i rzekł:
- Więc, teraz to jest moja okolica. I zapewne, jak zobaczą nas razem, to po całej wiosce rozejdą się plotki, że znalazłem sobie księżniczkę, dlatego jeśli by to przeszkadzało twojemu różowo włosemu przyjacielowi, możesz nałożyć kaptur, by przypadkowo ktoś cię jakimś cudem nie rozpoznał. - Skończywszy, złapał ją za rękę i pociągnąl, idąc w stronę swojego domu.
Najpierw musieli iść w dół doliny, by potem iść pod górkę, dlatego Padme mogła być lekko zmęczona. Shawn początkowo dyszał, idąc do własnego domu, lecz codzienne spacery wyrobiły u niego jakąkolwiek kondycję.
Stojąc przy drzwiach, odwrócił się do kobiety, rozłożył ręcę i powiedział:
- Witam w Ralph Lauren, moich skromnych progach. Tylko uważaj, zanim wejdziemy do domu, będziesz musiała przebrnąć przez staw. - widząc jej minę, uśmiechnął się i szybko dopowiedział - spokojnie, w wodzie rozstawione są kamienie, po których sobie wejdziesz do domu. - zanim otworzył drzwi, poprosił jeszcze Padme o chwilowe użyczenie mu swojej różdżki, by mógł otworzyć drzwi. Mimo, że to nie była kego różdżka, nie stało się nic nadzwyczajnego, a drzwi się otworzyły. Wpuszczając Padme do środka, zamknął wrota, a zaklęcia wokół domu bezprzerwanie działały nie wpuszczając nikogo nieproszonego.
Wchodząc do domu, przechwycił jej płaszcz i powiesił go gdzieś, pytając się jednocześnie:
- Chcesz najpierw zwiedzić dom, czy może coś przekąsić? Szczęśliwie dla ciebie, tutaj mam coś więcej do jedzenia niż same zupki chińskie.

kostki: 5,6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Ralph Lauren   Pon Gru 05 2016, 20:53

Padme próbowała nie narzekać, jednak jej dzisiejsza kondycja zarówno psychiczna, jak i fizyczna, była w bardzo kiepskim stanie. Dlatego w połowie drogi zaczęła jęczeć, że bolą ją nogi, głowa, chce jeść, spać i że zimno. A potem, że chyba się przeziębiła, czy daleko jeszcze i takie tam... potem zaczęła się zastanawiać co ją podkusiło do bycia w szkolnej drużynie, skoro jest jej tak okropnie zimno a na miotle pewnie będzie jeszcze gorzej.
Ostatecznie jej humor się pogorszył, gdy musiała ratować jakiegoś dzieciaka. Spojrzała na swojego przyszłego-niedoszłego chłopaka jak na wariata.
- Daj mi spokój - burknęła, w końcu jednak w paru zaklęciach pozbywając się chochlików. Myślała, że droga nigdy się nie skończy... z miną smutnej pandy szła z opuszczoną głową, kiedy nareszcie dotarli przed dom, na widok którego znacząco się ożywiła. Musiała przyznać, że był bardzo ładny z zewnątrz, kompletnie jednak nie pasujący do charakteru Shawna.
- Kostja to tylko znajomy, nie przesadzaj - mordercze spojrzenie jakim go obdarzyło powinno wystarczyć, by więcej nie wracali do tematu. Zadowolona już prawie skierowała się do drzwi, ale kolejny system antywłamaniowy, jakim był staw, ponownie ostudził jej zapał.
- Chyba wolałam poddasze - skwitowała krótko. Gdy w końcu znaleźli się w mieszkaniu zdjęła kulturalnie buty i wierzchnie nakrycie a potem wyruszyła bez pytania na wycieczkę. Skrzyżowała ręce za plecami, rozglądając się wokół. Mieszkanie w środku już bardziej przypominało jej wcześniejszy pokój Shawna. Zrobiła rundę po salonie a potem zniknęła na schodach prowadzących na drugie piętro. Najpierw wkroczyła w drzwi bliżej schodów, trafiając do pracowni. Ta zrobiła na niej o tyle duże wrażenie, że zachwycona zaczęła przeglądać ostrożnie wszystko co wpadło w jej ręce. Potem wspięła się po schodkach, prawie się na nich wywracając, aż ostatecznie usiadła na ziemi przeglądając pierwszy z brzegu zeszyt z rysunkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia, Liverpool
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 374
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13596-shawn-e-reed#362311
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13598-shawn#362326
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13600-wrona-shawna#362330
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13601-shawn-e-reed#362331




Gracz






PisanieTemat: Re: Ralph Lauren   Pon Gru 05 2016, 23:02

Po jej, jakże straszliwym spojrzeniu, może oczekiwała, że zakończy ten temat? Musiała pamiętać, że Shawn zawsze będzie Shawnem i mimo jego dziwnych reakcji, jeśli chodzi o Padme, nie zmienił się na tyle by powściągnąć język.
- Wszystko zaczyna się od zwykłej znajomości, księżniczko. - Uśmiechnął się do niej szeroko.
Kiedy oceniwszy jego dom, ruszyła się rozejrzeć, on zaglądnął do lodówki, w której znalazł serniczek. Wyraźnie uradowany tym faktem, ukroił dwa kawałki i z dwoma talerzami, ruszył za kobietą, która zapewne oceniała jego wystrój wnętrz.
Zostawiła za sobą uchylone drzwi do pracowni, dlatego także wszedł do środka, widząc Padme, która biegała to tu, to tam i patrzyła na wszystko. Jego wieczory zazwyczaj wyglądały identycznie - najpierw coś zagrał na pianinie, potem coś tworzył czy na płótnie czy na kartce. Miał coraz bardziej wyćwiczoną rękę, lecz obraz, który panna Naberrie ujrzała na poddaszu, nie został ostatecznie skończony, a ukryty w jednej ze skrytek Reeda.
-Cóż, na poddaszu nie mogłem sobie pozwolić na taką dużą pracownię. Ja tam wole ten dom, tam mnie bałagan już przerastał, a dużo miejsca nie miałem.
Wszedł po drabinie i stojąc za Padmą, podszedł do niej cichutko i objął w pasie, patrząc orzez jej ramię, na co patrzy. Jego ostatnie dzieło, ukazujące widok doliny z jego okna.
- Poprawił się styl malunku? - Spytał, mimo znania odpowiedzi na pytanie. Po chwili znów włączyły się jego humorki, nie wiadomo czy spowodowane zazdrością, a może czymkolwiek innym.
- Słuchaj, jak będą mecze Nietoperzy, specjalnie się wybiorę na jeden by namalować ci obraz, z Konstantynem w roli głównej. Co ty na to? - Uśmiechnął się do dziewczyny, lekko masując jej brzuszek, powodując u niej przyjemne dreszcze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Ralph Lauren   Wto Gru 06 2016, 14:04

Rzadko kiedy i rzadko komu zdarzało się wyprowadzić Padme z równowagi, jednak Shawn zaczynał powoli przekraczać tę granicę. W jej mniemaniu zachowywał się jak przesadnie zazdrosna nastolatka, której nie podobał się fakt, że jej połówka posiadała znajomych płci przeciwnej. Zazdrość była dobra, jednak w granicach rozsądku. Tutaj jednak czuła się przez nią źle, zwłaszcza, że tak naprawdę nic nie zrobiła.
Spojrzała nań nieco rozdrażniona, odkładając zeszyt i odtrącając jego rękę. Skoro tak chciał z nią pogrywać...
- Pewnie. Najlepiej nagi, powieszę sobie nad łóżkiem. Albo czekaj, może od razu go teraz odwiedzę? Przecież mieszka niedaleko - spokój i jednocześnie kpina z jaką to powiedziała była zaskakująca. Przeważnie Krukonka nie była niemiła i przede wszystkim nie lubiła strzępić sobie języka.
- Nie rozumiem z czym masz problem - powiedziała w końcu, odsuwając się od chłopaka. Dopiero co spędzili wspólnie noc (dzień?), godząc się po wcześniejszej kłótni, by znowu się pokłócić. Nie podobało jej się to ani trochę, dlatego uznała, że chyba lepiej będzie jak faktycznie sobie pójdzie. Zresztą, nie czuła się najlepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia, Liverpool
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 374
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13596-shawn-e-reed#362311
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13598-shawn#362326
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13600-wrona-shawna#362330
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13601-shawn-e-reed#362331




Gracz






PisanieTemat: Re: Ralph Lauren   Sro Gru 07 2016, 19:44

Shawn miał to do siebie, że swoim cynizmem, ironią, szczerością potrafił wyprowadzić z równowagi nie jedną już osobę. Jak coś mu się nie podobało, nie zachowywał tego tylko dla siebie, niech świat wie, że nie jest obojętny na wszystko. Tym razem było trochę inaczej bo denerwował Padmę nie swoim temperamentem, a skłonnością do bycia zazdrosnym o jej osobę. W całym swoim życiu zależało mu wcześniej tylko na jednej kobiecie, wszystkie osoby, z którymi przesypiał noc, były dla niego bez wartości miłosnej, namiętnej, jeśli można to tak nazwać. I mógł zachowywać się jak nastolatka, która boi się o swojego chłopaka, lecz sam nie do końca to widział i widząc jej minę, nie do końca wiedział o co chodzi.
Za to jej kpiąca odpowiedź, jakby zaciekawiła go i wyobraził sobie owy obraz. Wzdrygnął się. Czasem żałował, że miał bujną wyobraźnię. Jednak, zastanawiając się nad odpowiedzią, był świadomy tego, że dziewczyna przez jego uwagi nie była najszczęśliwsza. Nie chciał jej teraz denerwować, na pewno nie w tej chwili.
- Spokojnie. Wystarczy, że będziesz miała mnie na płótnie, Kostja nie jest konieczny. A co do odwiedzin, to... - Tu popatrzył na kobietę nie wiedząc co powiedzieć. Nie trzymał jej tu na siłę, sama chciała go odwiedzić, chociaż z drugiej strony nie chciał też by go teraz opuszczała -...miło by jednak było, gdybyś została. - Przekrzywił głowę lekko, spoglądając z powagą w oczy Krukonki. Nie zamierzał jej jednak zatrzymywać, jakby wolała spędzić czas z jego sąsiadem - Jednak nie trzymam cię na siłę. Jesteś dużą dziewczynką i możesz robić co chcesz prawda? - Odchrząknął i rozejrzał się wokół, po swoich dziełach. Próbując odciągnąć ich od dość niemiłych tematów, pokazał palcem jeden, nieskończony obraz, na którym była jego podobizna i powiedział:
- Tam chciałem poeksperymentować z farbami wodnymi, akwarelami i tak dalej.. - Przerwał, kiedy dziewczyna powiedziała, odsuwając się od jego osoby. Jej osoba intrygowała go od początku, lecz tak samo jak dobre momenty, zdarzały się te złe, równie często. A znali się wyjątkowo krótko. W dość szybkim czasie Shawn poczuł coś do panny Naberrie, można by stwierdzić, że jest niestały w uczuciach, bardzo... łatwo się zakochujący. A jednak nie jedną kobietę miał w łóżku, nie z jedną flirtował, a tylko jedna wcześniej zawładnęła jego sercem i to jeszcze za pomocą magicznych sztuczek. Przynajmniej teraz był niemal pewien, że Padme nie jest wilą, te z reguły miały blond włosy, bądź białe.
- Słuchaj dziewczyno. Nie chce się z tobą sprzeczać... więc może odpuśćmy ten temat i zajmijmy się czymś innym? Co ty na to, chcesz odwiedzić też inne pokoje? - Uśmiechnął się lekko do dziewczyny, wyciągając do niej rękę. Patrzył w jej wielkie oczy, wierząc, że kobieta przystanie na te warunki. Zawsze Shawn mógł zapomnieć o całej tej sprzeczce o Kostję, ale nie należał do ludzi zapominającej. Był pamiętliwy, wiedza o czymś zawsze mogła mu się w nieoczekiwanym momencie przydać.
- Z wszystkich tych obrazów najlepiej mi chyba wyszedł taki jeden, mam go powieszonego w sypialni. - Wciąż patrzył na kobietę i dodał - chciałabyś się ze mną tam wybrać? Nie uszczęśliwiło by mnie nic innego niż twoje towarzystwo, pani - teraz lekko zażartował, chcąc przełamać tą napiętą atmosferę i powiedział do Padmy wyniośle, tak jak go uczono w domu. Jego ojciec był czystokrwistym facetem, z dość starego rodu, dlatego uczono go pewnych etykiet, jak się zachowywać podczas uroczystości, balów i tak dalej. Oczywiście, w tamtych okolicznościach się nigdy do tych zasad nie stosował, lecz znajomość ich przydawała mu się w uwodzeniu kobiet, lecz teraz nie o to mu chodziło. Nie uważał Padmy za obiekt pożądania, który znudziłby mu się po kilku tygodniach, może dniach. Wprowadzając taki styl dialogu, chciał lekko odprężyć kobietę, nic więcej. Nie miał w tym żadnych swoich interesów, nie licząc kobiecego szczęścia, które chciał zachować na cały dzisiejszy wieczór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Ralph Lauren   Czw Gru 08 2016, 16:08

Padme miała z kolei to do siebie, że nie przepadała za tego typu odzywkami, dlatego czuła podświadomie, że przyjście tutaj było kiepskim pomysłem. Próbowała jednak traktować go normalnie i jakby nigdy nic, chociaż Shawn wyjątkowo jej to utrudniał. Spojrzała na obraz a gdy usłyszała jego kolejną odzywkę, uniosła zdziwiona wzrok na twarz chłopaka. Musiała przyznać, że nikt nigdy w życiu nie odzywał się do niej w ten sposób, co Reed przez ostatnie kilka tygodni i nie wiedziała czy uparła się na spędzanie czasu w jego towarzystwie, czy po prostu faktycznie coś do niego czuła. Zresztą, ich relacja była tak skomplikowana, że nawet sama Krukonka miała problem z ogarnięciem jej. Ale jej relacje z każdym facetem do takich należały. Nawet ta z Lope, z którym spędziła jeden wspólny wieczór - nie wiedziała jak się zachowa, kiedy wpadnie na niego na korytarzu, jednak póki co się nad tym nie zastanawiała.
Nie skomentowała jego wypowiedzi, wzdychając ciężko a potem zlazła po drabince i skierowała się za Shawnem do sypialni. Musiała przyznać, że ładnie się urządził i w zasadzie mogłaby tu sobie pomieszkiwać, gdyby nie fakt, że praca, szkoła i drużyna szkolna mieściła się spory kawałek drogi stąd. Jasne, teleportacja teleportacją, ale co miała zrobić ze swoim mieszkaniem, które nie tak dawno dostało się w jej rączki? Wszystko działo się za szybko, jak w brazylijskiej telenoweli, a ona czuła się źle z tą świadomością. Gdy znaleźli się w pomieszczeniu, rozejrzała się wokół, wbijając wzrok w obraz.
- Nie rozumiem sztuki, ale jest ładny - stwierdziła z rozbrajającą szczerością, próbując być chociaż trochę poważną. Ale nie umiała. Jako osoba bez żadnego doświadczenia z malowaniem i obrazami umiała wszystko oceniać w kategorii "podoba mi się, nie podoba mi się", używając ciągle tych przeklętych mi-siów. Sprawa miała się inaczej w kwestii pisania, bo przecież i ona miała niespełnione marzenie o zostaniu pisarką, a ostatnie wydarzenia dawały jej świetne pole do popisu i przelania tego na papier.
W zasadzie wieczór minął im niespodziewanie szybko i nawet przyjemnie, jednak obowiązki były obowiązkami a nazajutrz musiała wstać do pracy. Dlatego teraz, kiedy leżała wtulona w ramię Shawna uznała, że musi powiedzieć mu co myśli, nawet jeśli niekoniecznie należało to do najmilszych.
- Shawn, musimy sobie zrobić przerwę. To znaczy, ja muszę - powiedziała spokojnie, bez przesadnych emocji. - Muszę sobie to wszystko poukładać w głowie, zresztą chyba ty też. Bo jak na razie mam mały problem z odnalezieniem się w tej sytuacji - uśmiechnęła się ponuro, przesuwając opuszkami palców po jego przedramieniu. Jeśli miała się z nim naprawdę związać, to musiała być tego pewna. Nie chciała go zranić, ani przy okazji siebie, dlatego uznała, że chłopak chyba zrozumie o co jej chodzi.
- Nie gniewasz się na mnie? - uniosła się na łokciu, spoglądając na niego z góry. W jej oczach dało się dostrzec, że nie kłamie i go nie zbywa, a uśmiech, który mu posłała potrafił stopić niejedno serce. - Odezwę się do ciebie na pewno. Nie wiem za ile, ale to zrobię - zapewniła, składając na jego ustach pocałunek. I wbrew pozorom nie był to pożegnalny pocałunek, który wskazywałby na to, że ich znajomość kończy się w tym momencie.
Gdy wszystko sobie wyjaśnili, zebrała się i wróciła do domu, gdzie pierwszym co zrobiła było rozpłakanie się w poduszkę.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia, Liverpool
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 374
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13596-shawn-e-reed#362311
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13598-shawn#362326
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13600-wrona-shawna#362330
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13601-shawn-e-reed#362331




Gracz






PisanieTemat: Re: Ralph Lauren   Pią Lut 03 2017, 20:56

Wpadając na niego, sprawiła, że się odruchowo odsunął. Zaskoczyło go to, gdyż nigdy w ciągu ich znajomości nie miał problemu, żeby go dotknęła. A tym razem usunął się jej z drogi, nawet jeśli chodziło o głupie wpadnięcie na niego.
Zauważywszy, że chce wyjść, zastanawiał się chwilę. Chciał z nią wyjść? Po tym wszystkim, po tym co się teraz stało?
Gdyby nie fakt, że prawdopodobnie szli się nachlać, nie poszedłby. Olałby ją, tak jak ona niego. Mówiła mu, że chce zrobić sobie przerwę. Shawn to akceptował, rozumiał. Wtedy to wszystko działo się tak szybko. A jednak, teraz miał jej za złe, że aż tak długo zwlekała, że tyle miesięcy nie dawała oznak życia. Bez słowa jednak wyszedł za nią, chwytając za jeszcze jedną butelkę alkoholu. Nie wiedział jednak, że ta była tą, z domieszką veritaserum.
Szedł za nią, nie do końca wiedząc gdzie chciała się wybrać. Na pewno nie miał ochoty spędzać tego czasu w chłodzie, kiedy temperatura była poniżej -10 stopni.
Po jakiś trzydziestu minutach, nieoczekiwanie Padme się odwróciła i nawet nie widział, czy na niego spojrzała, wiedział jedno – chciała, żeby zaprowadził ich gdzieś. Wzruszywszy ramionami, bez słowa odwrócił się na pięcie i ruszył inną drużką niż dotychczas. Nie znał jeszcze Doliny na tyle, by znaleźć im idealne do upicia się miejsca, więc poszedł na łatwiznę.
Przed bramką Ralph Lauren spojrzał przelotnie na dziewczynę. Nie interesowało go czy jej się to podoba. Skoro już tu przyszła, mogła w każdej chwili sobie pójść.
Wchodząc do środka, ściągnął grzecznie buciki i zostawił kurtkę na wieszaku, jako gospodarz tego miejsca nie marzyło mu się czyszczenia potem podłogi po błocie, mimo że żył w świecie magii i trwało to kilka minut, jak nie sekund. Wchodząc do kuchni, odstawił tam alkohol i wyciągnął kieliszki. Nie wiedział czy Padme będzie chciała pić z gwinta czy nie, wolał przyszykować.
Dopiero wtedy spojrzał na Krukonkę. Odetchnął i podał jej kieliszek.
- Pijesz to – wskazał na alkohol, który przynieśli ze sobą – czy coś mojego?
Sam zaś nalał sobie alkoholu od Findabairów i wypił połowę. Nie był świadomy, że była w nim domieszka veritaserum. Efekt prawdomówności trwa przez pięć następnych postów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Ralph Lauren   Sob Lut 11 2017, 20:34

Och. Padme miała skłonności do podejmowania złych i porąbanych w skutkach decyzji. Nic więc dziwnego, że wzięła butelkę, którą przynieśli zamiast wziąć coś prosto z barku. Skąd jednak mogli wiedzieć, że jedzenie i picie w domu siostrzyczek było odpowiednio podrasowane? Przecież żadne z nich nie było jasnowidzem. Dziewczyna chwyciła kieliszek i wypiła alkohol, zrzucając z siebie płaszcz. Cóż, nie czuła się zbyt komfortowo w takiej kreacji w towarzystwie kogoś, kogo chciała unikać, ale nie miała ochoty zwracać na to uwagi w tym momencie.
- Po co tam przyszedłeś? - spytała spokojnie, nie wiedząc nawet, że eliksir powoli zaczynał działać. - Jak chciałeś mnie spotkać to trzeba było wysłać list - rozejrzała się dookoła, siadając na krzesełku. Nie mówiła nic, bo w gruncie rzeczy nie wiedziała o czym mieliby rozmawiać. Mogła go przeprosić i przyjąć winę na siebie, ale teraz odczuwała, że byłoby to sprzeczne z jej przekonaniem.
- Musimy pogadać. To znaczy, nie musimy, ale ta sytuacja jest trochę niezręczna... - powiedziała w końcu, spoglądając na chłopaka.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia, Liverpool
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 374
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13596-shawn-e-reed#362311
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13598-shawn#362326
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13600-wrona-shawna#362330
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13601-shawn-e-reed#362331




Gracz






PisanieTemat: Re: Ralph Lauren   Czw Lut 16 2017, 19:50

Sam Shawn nie wiedział, że w trunku jest veritaserum, jednakże całe to zamieszanie wokół alkoholu nie doleciało do jego uszu, więc nie mógł się spodziewać, że cokolwiek zostanie dorzucone do etanolu na imprezie.
Czemu zaprosił ją do domu, skoro ona go unikała, a on ostatnimi czasy był na nią czysto wkurwiony za brak odzewu przez całe miesiące? Nie mógł być nawet pewien czy żyje. Z drugiej strony mógł do niej przyjechać. Byłoby to najbardziej odpowiednie, albo w ten sposób pokazałby, że coś do niej czuje, że mu zależy. Niby tak było. Ale wciąż pamiętał ich ostatnią rozmowę i tłumaczenie Krukonki, że potrzebuje czasu. Zgadzając się na to, nie był świadom, że to miało trwać tak długo.
Jego rozmyślanie dobiegło końca, kiedy w końcu się odezwała. Oboje byli pod wpływem veritaserum, więc Shawn, po dłuższej chwili ciszy odpowiedział:
- Bo chciałem. - Wzruszył ramionami i napił się łyka. Spojrzał na nią, dość dziwnym spojrzeniem, mogła różnie je interpretować - nie chciałem cię spotkać. - Stwierdził fakt, który chcąc, nie chcąc był prawdą. Nie zamierzał spotykać na imprezie dziewczyny, tym bardziej z nią rozmawiać. A jednak zakończyło się tak, jak tego nie chciał. A przynajmniej zaczęło się.
- W naszej ostatniej rozmowie powiedziałaś, że potrzebujesz czasu. Dałem Ci go. Pisząc listy, ingerowałbym i zaburzałbym twoją przestrzeń. A tego nie chciałaś. - Stwierdził, własnie tak myśląc.
Wciąż był w tym głupim przebraniu, więc nie reagując na obecność Padme, ruchem nowej różdżki (której dziewczyna w sumie jeszcze nie widziała), przywołał białą podkoszulkę i czarne materiałowe spodnie. Bez żadnych uprzedzeń, nie patrząc na dziewczynę, zaczął się przebierać, odrzucając przebranie w kąt. Nie wychwycił żadnego spojrzenia Krukonki, nawet nie zwracał w tym momencie na nią uwagi.
Dopiero spojrzał na nią, kiedy się odezwała. No, faktycznie musieli porozmawiać.
- Aktualnie gadamy. Jest w chuj niezręczna. - W tym momencie nie zamierzał się hamować z przekleństwami, mówił co mu na język przyjdzie. Był świadom, że dziewczyna nie znosiła przekleństw. Ale z nim czasem musiała je przeżyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Ralph Lauren   Czw Lut 16 2017, 20:08

Obojętność i sposób wypowiedzi Shawna jej się nie podobał. Nie była przyzwyczajona do takich rozmów a gdy tylko mogła, po prostu ich unikała. Teraz nie miała takiej możliwości. Wyszli razem i znaleźli się w bardzo niezręcznej sytuacji. Padme miała wrażenie, że los znowu kpił z niej okrutnie a w ostatnim czasie w szczególności jej sprawy niby-sercowe były jednym, wielkim absurdem. Ale nie umiała być sama. Chociaż próbowała jakiś czas, tak w końcu znajdowała sobie kogoś na chwilę, do wypełnienia czasu i swoich słabości, kiedy z kolei przyszło do prawdziwych uczuć (tak, jak to miało miejsce w przypadku Shawna) tchórzyła, zwijała żagle i tyle ją widziano.
Spoglądała to na Reeda, to na mieszkanie, które oczarowało ją równie mocno, co za pierwszym razem, w międzyczasie czując okropną pustkę w głowie. I w buźce. Zapomniała języka i nie wiedziała co powiedzieć. Ale gdy chciała skłamać, coś blokowało ją od wewnątrz tak, że nie była w stanie wydusić z siebie słowa.
- Wszystko potoczyło się za szybko - obróciła w ręce szklaneczkę z bursztynowym trunkiem. - Aż za szybko. Wystraszyłam się, tak działa mechanizm obronny - no przecież wyznał jej miłość na trzecim spotkaniu! Każdy by się wystraszył.
- Uciekłam w pracę, zapomniałam. I myślałam, że ty też zapomniałeś. No a zresztą, nie odezwałeś się nawet po paru miesiącach, to uznałam, że jednak to było złudne uczucie - nie parzyła na niego. Nie mogła znieść jego tonu głosu a co dopiero wzroku, którym prawdopodobnie teraz gdyby mógł to by ją zabił.
- Bardzo cię polubiłam, Shawn, ale przyznaj, że para z nas byłaby kiepska - czemu ona kurwa nie mogła kłamać?! Język rozplątywał jej się coraz bardziej, a tak bardzo nie chciała go zranić... zacisnęła zęby, wzdychając ciężko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia, Liverpool
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 374
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13596-shawn-e-reed#362311
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13598-shawn#362326
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13600-wrona-shawna#362330
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13601-shawn-e-reed#362331




Gracz






PisanieTemat: Re: Ralph Lauren   Czw Lut 16 2017, 21:08

Shawn na chwilę obecną nie odczuwał działania veritaserum, sam nie chciał kłamać i nie czuł, że robił to z przymusu w pewnym sensie.
On sam zaś doskonale nauczył się żyć samemu. Gdyby tak nie było, pewnie odezwałby się wcześniej. Jednak przez tyle lat nauczył się żyć samemu, bez niczyjej pomocy. Dlaczegoż jednak był zły na dziewczynę? Dała mu pewną nadzieję na znajomość i co prawda, zjebał, mówiąc, że ją kocha, czego nie robił. I nagle wszystko się urwało, po tym jak spędzili dość przyjemna noc.
- Mechanizm obronny? Za szybko? Potrzebujesz jeszcze pięciu miesięcy, żeby już było okej? - Prychnął cicho, nie patrząc na nią, dolewając sobie trunku. Wszystko potoczyło się za szybko, ale czy to był powód, żeby zlewać go ciepłym moczem przez ponad cztery miesiące?
- Nie zapomniałem, byłem wkurwiony, z każdym dniem coraz bardziej, że tak perfidnie mnie olałaś, oddając się nie wiadomo czemu. - Może nie chciał powiedzieć tego z tak dużą bezpośredniością, lecz veritaserum robiło swoje. Mówił szybko, lecz z chłodem w głosie... i pewnym wyrzutem?
- Też cię polubiłem. Zjebałem, mówiąc ci, że cię kocham bo tego nie czuje. - Stwierdził, gdzieś w głębi czując, że od tamtej chwili Padme wciąż miała to w głowie i była lekko skrępowana tą wiadomością. Shawn miał nadzieję, że stwierdzając to, uda mu się rozwiać wszelkie wątpliwości.
- Nie wiem jaka byłaby z nas para. Myśląc o tym, mam straszny mętlik w głowie. Nie potrafię określić cz potrafiłbym naprawdę kochać. I czy ty byś wytrzymała. - Miał na myśli oczywiście jego charakter, jego cynizm i zamiłowanie do białej jak i czarnej magii. Potrafił postawić pracę na pierwszym miejscu, nie zważając na innych, będąc chamem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Ralph Lauren   Pią Lut 17 2017, 15:22

Ta rozmowa powoli zaczęła ją wkurwiać. Dosłownie, wkurwiać. Nie potrafiła skłamać, czując jak język staje jej kołkiem i nie podobało jej się to, że Shawn wylewa na nią właśnie kubeł pomyj. Była sobie sama winna i sama śpiewająco wszystko zepsuła, ale... po co właściwie była ta rozmowa? Przecież sobie wszystko już powiedzieli.
Nie kochał jej?
Padme pierwszy raz odkąd na siebie wpadli spojrzała na chłopaka. Dość podejrzliwie i z pewną ulgą. Czuła się mniej winna, jakkolwiek egoistycznie by to teraz zabrzmiało. No i ona sama go nie kochała, więc tym bardziej było jej lżej, że nie złamie mu serca.
- Nie kochasz? - powtórzyła, nawet nie wiedząc, w którym momencie przybrała tak głupi wyraz twarzy. - To dobrze. Nie chciałam ci złamać serca. Naprawdę, przepraszam - powiedziała nareszcie, wypijając resztkę trunku i podnosząc się z miejsca.
- I nie chciałam, żeby to tak wyglądało. Że cię olałam... nie umiem prowadzić takich rozmów, więc nie wiedziałam co ci powiedzieć. Dlatego uciekłam, zawsze uciekam - wzruszyła ramionami, zdejmując buty z nóg. Stopy wraz z kręgosłupem w połączeniu ze szpilkami nie były najlepszym rozwiązaniem na całonocne wojaże, ale przynajmniej ładnie wyglądała. W końcu podeszła powoli do Shawna i uśmiechnęła się lekko, trącając go zaczepnie palcem w ramię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia, Liverpool
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 374
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13596-shawn-e-reed#362311
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13598-shawn#362326
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13600-wrona-shawna#362330
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13601-shawn-e-reed#362331




Gracz






PisanieTemat: Re: Ralph Lauren   Sob Lut 18 2017, 18:27

Popatrzył na nią spojrzeniem jakby na idiotkę.
- Oczywiście, że nie. Wtedy jak to powiedziałem byłem... no jakby w innym wymiarze rzeczywistości. Pamiętasz to na pewno. - Prawie się uśmiechnął, gdyby nie fakt, że w głowie chciał zgrywać złego i nienaruszalnego. Tak też się trochę czuł, ale zaczynał coraz to bardziej jej wybaczać... co było do niego niepodobne. Bardzo niepodobne, nigdy nie był empatyczny i w sumie dziwne to było, że tak szybko zaczynał ustępować.
- Łamać serca, śmieszne. Moje jest już złamane, zszyte i z kamienia. Nie musisz się o nic martwić. - Oczywiście miał na myśli to, co się wydarzyło między nim a Jacqueline. Nie chciał jednak sobie o tym przypominać, ani myśleć o tym... gównie.
- Musisz czasem się przeciwstawić i nie uciekać. Wiesz, bo będą cię gonić. I w końcu się zmęczysz... - po czym dodał, patrząc jej głęboko w oczy z bardzo poważną miną - ...I cię zjedzą. - Dopiero teraz, pierwszy raz odkąd ją zobaczył się uśmiechnął całkowicie szczerze i nie ironicznie.
Będąc blisko jej, poczuł zapach jej perfumów, które dzisiejszego dnia były albo wyjątkowo mocniejsze, albo miał bardziej wyczulony węch. Był dość drętwy w takich gestach jak trącanie czy coś takiego, więc nawet nie kontynuował tych zaczepek. To nie było w jego stylu.
Spojrzał na jej strój i dopiero teraz zmarszczył czoło, oceniając go ponownie.
- Wciąż uważam o nim to co wcześniej mówiłem, ale nie mogę odmówić, że jest ładny. - Nie chciał mówić pierwszego członu, lecz coś w środku sprawiło, że nagle nie mówił to co chciał, a to co czuł i myślał. Samą prawdę. Cholera. Było to trochę dziwne, lecz przez nie myśląc o tym przez chwilę zapytał się dziewczyny:
- Gdzie chcesz iść? W kuchni nie jest szczególnie wyjątkowo. - Stwierdził patrząc na nią. Zaczęła go martwić, bądź zastanawiać kwestia prawdomówności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Ralph Lauren   Sob Lut 18 2017, 18:54

Katharsis było bardzo przyjemnym uczuciem, które teraz częściowo poprawiło jej humor. Chociaż dalej czuła się skrępowana w tym stroju, tak przynajmniej wiedziała, że chyba teraz Shawn nie chce jej zabić, za to jak się zachowała. W teatralnym geście wysunęła dłoń w jego stronę na "pogodzenie", a gdy ją uścisnął, bez słowa przytuliła go. Ale równie szybko się odsunęła.
- Ten strój jest jak wrzód na dupie, niewygodny i mi zimno. Od początku chciałam cię poprosić o cokolwiek na przebranie, bo nie poczuwam się w roli wróżki - zerknęła w dół, na swoją sukienkę a potem z powrotem na niego, posyłając mu spojrzenie w rodzaju "no na co czekasz?".
Jednak zainteresowała ją jedna kwestia i choć nie chciała o nią pytać, język zadecydował za nią.
- Co to za jedna ci złamała serce? Nigdy mi nie powiedziałeś - veritaserum dalej działało, a oni najwidoczniej dalej nie wpadli na ten pomysł, by nie pić alkoholu zabranego z imprezy. I naturalnie wbrew temu, Krukonka dolała im ponownie whiskey, swoją upijając.
- To ciekawe, bo nigdy mi nic nie powiedziałeś na temat swojego życia. Ja ci powiedziałam o dziwo bardzo dużo, co mi się nie zdarza - w zasadzie nie powiedziała mu jakoś wiele, bo pominęła opowieść o matce, o tym, że ma hiszpańskie korzenie, czy to, że ojciec obwiniał ją przez jakiś czas o śmierć swojej żony przy porodzie. Ale nie pytał, więc nie mówiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia, Liverpool
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 374
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13596-shawn-e-reed#362311
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13598-shawn#362326
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13600-wrona-shawna#362330
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13601-shawn-e-reed#362331




Gracz






PisanieTemat: Re: Ralph Lauren   Sob Lut 18 2017, 19:49

Ściskając dłoń dziewczyny, a następnie ją przytulając, czuł dziwne błogie uczucie, jakby brzemię nagle wyparowało, a on poczuł się wolny, niczym Frodo Baggins z mugolskiej trylogii. Przez czas, w którym Padme nie było w jego świecie jakby odzwyczaił się od wszelkich czułości, więc gdy go przytuliła, w myślach dziękował, że nie trwało to zbyt długo. I nie chodzi tu, że mu się nie podobało, bo Shawn nie potrafił się sprzeciwić rzeczywistości - Padme była bardzo atrakcyjną kobietą. Chodziło tu raczej o jego niedawne wyznawanie poglądów, że im mniej czułości, tym lepiej. Po prostu.
Na jej słowa tylko pokiwał głową i ręką pomachał jej, żeby poszła za nim. Ruszył do swojego pokoju, gdzie otworzył szafę, która wewnątrz wyglądała jak odrębny pokój - była takich rozmiarów, a każda "ściana" oblegana była półkami z ciuchami.
- Wybieraj. Tylko muszę cię zmartwić - nie znajdziesz tam żadnych ładnych spódniczek czy czegoś takiego, jedynie męskie spodnie. Dresy też się znajdą, które są trochę bardziej... uniwersalne. - Uśmiechnął się i sam położył się na łóżku, przyglądając się dziewczynie z niższej perspektywy. W tej sytuacji w głębi duszy cieszył się, że ubrana była w taką prześwitującą sukienkę. Mógł się napawać tą chwilą, dopóki się nie przebrała.
- Jedna co złamała mi serce? - Przeklął w myślach, nie chcąc kontynuować tego tematu, jednakże zamiast kończyć go, odpowiedział normalnie: - Jacqueline. Nie znasz, nie poznasz. - Tak chciał zakończyć ten temat, lecz Padme wciąż go drążyła. Nie spodobało mu się to.
- Jestem półkrwi, moi rodzice są jebanymi bogaczami, odciąłem się od nich, nie mogąc znieść ich charakterów. - Szybko opisał swoją rodzinę i zdziwił się trochę - wciąż wielu rzeczy nie wiem o tobie. A ty, miałaś kogoś wcześniej?
Wstając, zbliżył się bardziej do Krukonki i ocenił ją krytycznym okiem artysty:
- Dość ładnie wyglądasz w męskich ciuchach. Sukienka bardziej narażała na poruszenie w moich spodniach, ale teraz też jest atrakcyjnie. - Kurwa. Nie chciał tego powiedzieć. Chciał skończyć na pierwszym zdaniu, ale jego język paplał dalej, mówiąc co mu się myślało. Wkurwiało go to i zaczynał myśleć o tym. Był w tym fachu od dawna, przeszedł jebane kursy i tak dalej, powinien wiedzieć o co chodzi.
- Mam pytanie... - w końcu powiedział, chcąc się ją zapytać o dręczącą go rzecz - czy ty też nie możesz teraz kłamać? - W końcu wpadł na pomysł veritaserum, które mogli łyknąć, lecz chciał mieć pewność, że dziewczyna również dziwnie się z tym czuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Ralph Lauren   Sob Lut 18 2017, 23:50

Sypialnia... kiedy się tutaj znaleźli przypomniała sobie, że przy jej pierwszej i ostatniej wizycie nie odwiedziła tego pomieszczenia. Rozglądnęła się więc uważnie dookoła. Sypialnia chyba jako jedyna przypominała styl Shawna, który pamiętała z poddasza na Nokturnie, ale nim zdążyła dojść do tego wniosku, ruszyła w stronę szafy.
- Wolę męskie ciuchy, niż to - wskazała na nieco prześwitującą kieckę a potem przebrała się w podkoszulkę i jakieś luźne spodnie dresowe, sukienkę zostawiając na krześle. Wróci po nią później. Albo i nie wróci, bo za nią niespecjalnie tęskniła.
- Co to za jedna? - na litość boga, co cię to obchodzi... ale obchodziło, mimo wszystko, więc spytała i chciała wiedzieć kim była, co zrobiła i jak bardzo go popsuła. A być może kiedyś będzie umiała naprawić jego serce, bo kto wie - może kiedyś coś między nimi znowu będzie. Spojrzała na Shawna. No i szlag, musiała mu powiedzieć wszystko. A nie chciała tak bardzo...
- Moja matka nie żyje. Zmarła przy porodzie, była Hiszpanką. Mój ojciec obwiniał mnie o jej śmierć przez jakiś czas, pierścionek... - tu uniosła palec ze złotą obrączką. - ...jest jedyną pamiątką. Nigdy nie widziałam jej zdjęć. Mam zapędy hedonistyczne i nie mogę ich powstrzymać. Ostatnio gotowanie trochę mi zbrzydło i prawie zabiłam się na meczu Quidditcha. Naturalnie, że miałam. Na chwilę. Mój były mnie zdradził a wiązałam z nim przyszłość, potem byli jacyś na chwilę, bo nie podobało im się moje zaangażowanie w pracę. Pojawił się też pewien Ślizgon, niby na jedną noc, ale jedna noc się przedłużyła i myślałam, że go kocham. Ale nie kocham, tylko się przywiązałam. Dał mi kota w prezencie świątecznym, czaisz? - parsknęła śmiechem, ale dość serdecznym, bo Lotos rozczulał ją jak mógł. Kochała tego małego rudzielca i nic tego nie zmieni, nic a nic. Nawet kłótnia z tym głupim i przystojnym Hiszpanem. Komentarz chłopaka jedynie zgłębił jej śmiech.
- Zawsze mogę je zrzucić, ale dopiero się pogodziliśmy, więc to chyba nie najlepszy pomysł, co? Chociaż dalej jesteś tak samo seksowny, jak zwykle. Nawet w tej głupiej masce - okręt-Padme szedł na dno, coraz efektowniej i szybciej, ale... a może to veritaserum? Najwidoczniej wpadli na ten pomysł równocześnie, bo gdy miała się odezwać, Shawn zapytał ją o to samo.
- Nie mogę się zamknąć. Kurwa, Shawn, to ta butelka z imprezy... - westchnęła, siadając sobie. I co miała zrobić? Przecież gdyby chciała, to i tak nie mogła nie mówić.

/chyba już minęło pięć postów
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia, Liverpool
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 374
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13596-shawn-e-reed#362311
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13598-shawn#362326
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13600-wrona-shawna#362330
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13601-shawn-e-reed#362331




Gracz






PisanieTemat: Re: Ralph Lauren   Nie Lut 19 2017, 16:48

Nie bawił się w udawanie, że patrzy gdzie indziej niż na jej atuty, które były bardziej widoczne kiedy się przebierała. Nie ukrywał też, że mu się podobały.
Jednak rozmowa o Jacq mu się nie podobała i nie chciał do niej wracać. Jednak coś go trzymało, że musiał odpowiedzieć i w pewnym sensie wyznać swoją tajemnicę. Ale nie był tego pewien, więc jedynie powiedział:
- Taka jedna co w końcu mnie wystawiła i wylądowała w Azkabanie. Normalka. - Skwitował i jakby chcąc już zacząć nowy temat, powiedział jeszcze:
- W męskich ciuchach ci ładnie, ale sukienka też miała swój urok... powiedzmy. - Uśmiechnął się do niej i zaczął słuchać bez słowa jej opowieści o swoim życiu. Po jej szczęśliwej i często niewinnej mordce nie spodziewałby się, że dzieciństwa też nie miała zwyczajnego. Nie potrafił ocenić kto miał gorzej, ale też nie chciało mu się nad tym myśleć. Prezent w postaci kota? Na to nie wpadł, jednak uważał, że tablica, którą jej podarował był okej prezentem, kiedyś to chciała, ale Shawn ją wystraszył. Albo i cokolwiek innego, przecież to był Nokturn.
- Miło z jego strony. - Jak już musiał to jakoś skomentować to nie wpadł na żaden inny pomysł na podsumowanie tego co mówiła. Nie ukryły się za tym żadne emocje.
Uśmiechnął się na jej słowa i udawał, że się zastanawia.
- Zawsze możemy sobie pozrzucać ubrania dla zabawy, ale to też nie wiem czy jest dobrym pomysłem. Chociaż na pewno bardzo przyjemnym dla oka. - Ukazał swoje białe ząbki w szerokim uśmiechu i złapał dziewczynę za rękę, prowadząc ją na łóżko by usiadło. Tak głupio wyglądało jak stali i patrzyli na siebie, a na łóżku będzie na pewno wygodniej.
Po chwili i tak wstał i wyszedł bez słowa na chwilę z sypialni, kierując się do kuchni. Z jednej półki wyjął fiolkę i wrócił z nią do Krukonki.
- Weź łyczka, ale nie za dużego, by też zostało dla mnie. Wiesz, ja też chce sobie skłamać. - Podał jej antidotum na veritaserum i patrzył na nią ciekawskimi oczami. Dziewczyna nie mogła odgadnąć o czym teraz myśli, gdyż jego twarz nie zdradzała żadnych emocji. A o czym rzeczywiście myślał? O jej dość ładnych oczach, których nie widział od zbyt długiego czasu. Trochę je polubił. Jej usta też mu w pewnym sensie "smakowały", ale nie mógł tego ani powiedzieć, ani nic z tych rzeczy. Postanowił przed sobą, że nie będzie zaczynać żadnych pocałunków, ani seksów. Nie dziś. Jutro.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Ralph Lauren   Wto Lut 21 2017, 01:34

Panda kiwała głową na wszystkie te informacje i czuła, że chyba eliksir powoli przestaje działać. Nie miała już takiej nieodpartej ochoty powiedzenia mu czegokolwiek, co jej ślina na język przyniosła, ale zamiast tego czuła jak alkohol powoli uderza jej do głowy. Zajekurwabista zmiana.
Zachichotała na jego pomysł o rozrzucaniu ubrań, jednak patrząc na to, że miała na sobie tylko koszulę i spodnie to nie miałaby czym szastać. Gdy Shawn wyszedł, opadła na miękką pościel zastanawiając się przez kilka sekund nad ich relacją, bo na więcej jej nie pozwolił - uniosła wzrok na fiolkę i wpadła na świetny pomysł. Wzięła, upiła, ale nie oddała jej, tylko odsunęła rękę daleko w bok.
- Nie oddam - powiedziała z rozbawionym uśmiechem. Mało tego, żeby tak szybko nie skończył jej zabawy podniosła się i wlazła wgłąb łóżka. Żeby w ogóle się do niej dostać musiał się nagimnastykować.
- Skoro ja mogę kłamać, a ty nie, to może jeszcze o coś spytam? - rzuciła, spoglądając na antidotum. Pewnie mu je za chwilę odda, póki co jednak procenciki wzięły górę.
Jakiś czas później jednak Padme wróciła do swojego domu, rozstając się z Shawnem w o wiele milszej atmosferze niż na początku dzisiejszego wieczoru.

zt oboje
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Ralph Lauren

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Dolina Godryka
 :: 
Domy i mieszkania
-