IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Dom Dionysiusa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 33
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 601
  Liczba postów : 109
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13706-dionysius-jayden-shercliffe#364033
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13715-bajorko#364106
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13714-eissen-iv-waleczna#364104
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13712-dionysius-jayden-shercliffe#364097




Gracz






PisanieTemat: Dom Dionysiusa   Pią Gru 02 2016, 18:04


Dom Nessiego



otoczenie domu


Przy wyborze domu Shercliffe skupił się przede wszystkim na lokalizacji - zależało mu na spokojnym miejscu, w którym znalazłby spokój. Rośliny otaczające budynek zdają się żyć własnym życiem, ale Ness w miarę możliwości dba o to, aby wciąż prezentowały się dobrze. Aby dostać się do wejścia, trzeba pokonać nieduży mostek nad strumykiem. Szum wody nie jest zbyt głośny, ale dźwięk przedostaje się przez szyby.



Salon


Nieduży, ale bardzo przytulny - z mnóstwem poduszek, świeczek, książek i buteleczek z przeróżnymi eliksirami na półkach. Kominek sprawdza się świetnie w chłodniejsze dni, choć trzeba się w nim trochę cisnąć, kiedy zachodzi potrzeba podróżowania za pomocą proszku Fiuu. Eissen IV Waleczna, czyli pustułka Nessiego, ma tu swoją żerdź przy oknie.




Kuchnia z jadalnią


Wyjątkowo podłużne pomieszczenie, które z początku wydawało się zupełnie bezużyteczne, sprawdziło się jako kuchnia. Stary stół, z racji swojej wielkości, często służy właścicielowi lepiej niż biurko. Kiedy pogoda nie sprzyja, to właśnie tu rzeźbi w drewnie, dlatego standardowym widokiem są jego kawałki, walające się wszędzie. Na ścianach wiszą zasuszone zioła, a w szafkach można znaleźć różne ingrediencje. Gdzieś pomiędzy znajdą się też trzy kociołki, trochę książek i wyjątkowo głośny zegar.



Łazienka


Dosyć zaciemniona - drzewa na zewnątrz skutecznie utrudniają światłu dostanie się do łazienki. Pomieszczenie jest niewielkie, ale ciepłe i przytulne.



Sypialnia


Zajmuje sporą część piętra. Nessie ma tu największą szafę, wygodne łóżko i fotel, w którym z założenia miało się wygodnie czytać, ale zazwyczaj najwygodniej się zasypia. Zazwyczaj zawala go kombinacją ubrania-notatki. Przy jednym z okien stoi biurko, o dziwo - zazwyczaj uporządkowane i gotowe na pracę.



Graciarnia


Wszystko, czego nie znajdzie się w innej części domu, można znaleźć tutaj. Prawdziwa kopalnia skarbów, szczególnie pamiątek, albumów, starych ubrań, rzeźb i przedmiotów mniej lub bardziej zbędnych.



Ogród


Duży i mocno osłonięty wszelaką roślinnością. Wychodzi się na niego przechodząc przez długi korytarz, prowadzący od drzwi wejściowych, aż do tylnych. Po lewej stoi niewielki składzik, na którego dachu ma swoją siedzibę Eissen. Nieopodal znajdują się krzesła i stół pod drewnianym, ale stabilnym, daszkiem, naprzeciw zaś - ogród pełen ziół i przeróżnych roślin. Nie, Nessie nie hoduje tam żadnego hipogryfa ani miniaturowego smoka (skandal), ale bardzo chętnie przygarnąłby jakiegoś demimoza z rezerwatu. Psst, no jasne, że nie ma tam żadnych demimozów.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 33
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 601
  Liczba postów : 109
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13706-dionysius-jayden-shercliffe#364033
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13715-bajorko#364106
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13714-eissen-iv-waleczna#364104
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13712-dionysius-jayden-shercliffe#364097




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Dionysiusa   Pon Gru 26 2016, 02:24

Od młyna do domu miał spory kawałek, ale mimo wszystko nie musiał ciągnąć się aż do centrum miasteczka, czy do posiadłości rodzinnej. Póki co, z mieszkania na skraju miał same korzyści. Morwen była bardzo markotna i pewnie przespała większość drogi, a Artur przysparzał trochę problemów, dlatego chcąc czy nie, Nessie musiał przerzucić kobietę przez ramię, obejmując jej nogi i niosąc w mniej komfortowej pozycji, niż wypadało. Młodszy Shercliffe potrzebował ręki, która kierowałaby go w odpowiednią stronę, bo bez tego miał skłonności do odbijania w każdą napotkaną przeszkodę. Jakby widzenie jej w dwukrotnym powiększeniu umniejszało jej znaczenie.
Otworzył drzwi i doczłapał się z nieszczęśnikami do salonu, gwiżdżąc na Eissen, która przyleciała chwilę później. Morwen dostała się kanapa i dwa koce oraz opieka zaufanej pustułki, która teraz wlepiała w kobietę swoje drapieżne ślepka, siedząc na swojej salonowej żerdzi. Artur padł na fotel. Dionysius chciał uwijać się od razu, ale noga dawała o sobie znać już w trakcie wycieczki, nie mówiąc o zadrapaniach, którym dopiero teraz się przyjrzał - ramię miał całe pozlepiane zaschnięta krwią. Westchnął zrezygnowany i opadł na drugi fotel, mrucząc pod nosem parę zaklęć, tymczasowo radzących sobie ze skaleczeniami. Potrzebował eliksirów, dla każdego. Przeszperał kuchnię, ale jak na złość pieprzowego miał tylko końcówkę. Podał ją Morwen, zapewne wmuszając. Jej nowy kot przyglądał się temu procesowi beznamiętnie ze stolika, bo usadowił zad dokładnie naprzeciwko jej twarzy.
- Artur, pakuj sie do kominka - zakomunikował w międzyczasie, po chwili pomagając mu wleźć do środka i wcisnął mu proszek Fiuu do ręki. - Nie chcę cię rozszczepić, więc nie będzie teleportacji. Do Munga, bracie, do Munga. Włażę zaraz za tobą, zaprowadzę cię na zakaźny i wezmę wolne żeby zająć się drugą sierotką - wyjaśnił rzeczowo.
- Eissen, pilnuj jej, jeśli możesz - poprosił ptaka.

napiszcie tu, Artur z zt, ja skrobnę później w Mungu i zostawię tam Artka żeby wrócić do domku!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Doliny
Wiek : 34
Skąd : Cardiff, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 449
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13430-morwen-blodeuwedd#358001
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13711-naczelna-proroka-zaprasza#364094
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13432-morwen-blodeuwedd#358028
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13433-morwen-blodeuwedd#358031




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Dionysiusa   Pon Gru 26 2016, 11:46

W całej ich krótkiej znajomości to był moment, w którym Morwen była najspokojniejsza i Nessie mógł zrobić z nią naprawdę wszystko. Faktycznie zasnęła mu w ramionach, nawet nie wyłapując kiedy przerzucił ją przez ramię jak jaskiniowiec.
Za to wyłapała kiedy znaleźli się w domu, bo Arturowi zaczęło odbijać. Przebudziła się i nie za bardzo wiedząc gdzie się znajduje i co się właściwie dzieje, uniosła się lekko na łokciach. Pierwszym co ujrzała była pustułka, więc spanikowana aż krzyknęła widząc jej wielkie, niezbyt sympatyczne ślepia. A potem ten eliksir... co prawda chciała poczuć się lepiej, dlatego początkowo bez zbędnego gadania wypiła ją i skrzywiła się.
- Boże, jakie to ohydne... - wymemłała z eliksirem w ustach, po czym złapała Nessiego za rękę zaciskając na niej swoje palce a drugą zasłaniając usta. Im dłużej czuła smak czarnego pieprzu na języku, tym bardziej było jej niedobrze. Chyba wolała umrzeć z wyziębienia. Zniecierpliwiony wzrok Nessiego tylko ją zestresował - Przeprowadzając operację w miarę szybko, przełknęła lekarstwo jednocześnie wbijając paznokcie w skórę mężczyzny na znak, że to było p-a-s-k-u-d-n-e.
- Zaraz zwymiotuję - jęknęła, opadając z powrotem na kanapę. Pokracznie zdjęła z siebie płaszcz i buty, okrywając się kocem. Wciąż było jej cholernie zimno. Później nie odezwała się już ani słowem, próbując nie zwracać uwagi na Eissen. Zamiast tego zerknęła na swojego nowego kotka, który najwidoczniej nie planował jej opuścić (biedak, nie wiedział na co się pisze). Wystawiła w jego stronę dłoń i zasnęła wkrótce w takiej pozycji przykryta kocami po sam czubek nosa.
W tym czasie panowie zdążyli zebrać się do Munga, a kuguchar... no cóż, nie odgryzł jej palców a zamiast tego obwąchał ją znowu i ostatecznie zadecydował, że zwinie się w kłębek obok niej na kanapie, mając na oku wredne ptaszysko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 33
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 601
  Liczba postów : 109
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13706-dionysius-jayden-shercliffe#364033
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13715-bajorko#364106
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13714-eissen-iv-waleczna#364104
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13712-dionysius-jayden-shercliffe#364097




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Dionysiusa   Czw Gru 29 2016, 22:01

Na zmianę marszcząc brwi i uśmiechając się, jak rasowy uzdrowiciel przy upierdliwej siedmiolatce, Nessie osiągnął kolejny uzdrowicielski sukces, kiedy Morwen wypiła porcję eliksiru. Mało mu było zadrapań po dzikich kugucharach, dlatego musiał ponosić jeszcze ślady paznokci Walijki, ale w tym momencie miał większe zmartwienia. Poklepał kobietę po głowie, chwaląc ją w ten sposób.

Na szczęście, gdy Nessie pojawił się znów w swoim przytulnym domku, ze świadomością, że Artur jest w dobrych rękach, Morwen spała. Nie budził jej, bo na pewno potrzebowała odpoczynku - usiadł przy kuchennym stole, na kartkach notując swoje krótkie obserwacje, bo tak było mu łatwiej zebrać myśli. Ziewnął przeciągle, stawiając kropkę i podkreślając wniosek, chyba jedyny możliwy i łatwy do wyciągnięcia. Glacialicistus. Nic poważnego, ale mimo wszystko kilka dni w ciepłym łóżku z eliksirem pieprzowym zamiast herbatki. Sobie zaparzył ziółka, kobiecie przelał do kubka wywar, którego zwinął trochę z Munga, i rozsiadł się w fotelu, licząc na to, że będzie mógł przysnąć na chwilę. Nie chciał budzić Blodeuwedd i trudzić się doprowadzeniem jej na górę, w wygodniejsze miejsce - nie była zbyt wysoka więc na kanapie miała mimo wszystko całkiem wygodnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Doliny
Wiek : 34
Skąd : Cardiff, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 449
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13430-morwen-blodeuwedd#358001
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13711-naczelna-proroka-zaprasza#364094
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13432-morwen-blodeuwedd#358028
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13433-morwen-blodeuwedd#358031




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Dionysiusa   Pią Sty 06 2017, 19:42

Morwen zasnęła, bo najwidoczniej jej organizm tego potrzebował wyjąc z wykończenia bliżej nieokreśloną chorobą. Spała tak mocno, że teraz Nessie spokojnie mógłby się jej pozbyć i wynieść hen daleko a ona nawet by nie zareagowała - zresztą, mężczyzna jako jedyny wiedział, że przeważnie sypiała źle i bardzo lekko, dlatego gdy wrócił, widok pogrążonej w grobowym śnie kobiety mógł go mocno zaskoczyć.
W końcu jakiś czas później poruszyła się niespokojnie, niemrawo otwierając i pocierając oczy. Czuła się ciut lepiej, jednak jej stan raczej nie poprawił się. Miała wrażenie, że teraz z zimna zaczęło ją wszystko boleć, jakby zimno mogło doprowadzić do takiego stanu. Rozejrzała się, a kiedy ujrzała Nessiego śpiącego w fotelu przez jej bladą twarz przemknął lekki uśmieszek. Nie chciała go budzić, więc uznała, że poradzi sobie sama. Narzuciła na siebie koc, zwijając się w buritto smutku a następnie bardzo powolnym krokiem wyruszyła na zwiady powstrzymując się od jęczenia z bólu. Z każdym ruchem odnosiła wrażenie, że w jej ciało wbija się miliardy igiełek, co nie należało do najlepszego uczucia.
Docierając do kuchni rozejrzała się wokół. Jej nowy domowy kotek poszedł za nią, o dziwnym ptaku nie wspominając. Ten wpatrywał się w jej poczynania cały czas, przez co Morwen miała wrażenie, że zaraz zostanie zadziobana na śmierć lub kotek zeżre go na kolację. Biorąc do ręki owocki usiadła na ziemi pod szafkami, wystawiając pustą dłoń w stronę zwierzęcia.
- Głodny jesteś, co? Co ja ci mogę dać kochanie... - mrucząc pod nosem, pogłaskała kota między uszami. Myślenie sprawiało jej ból, dlatego uznała, że za chwilkę obudzi Nessiego. Za chwilkę, bo teraz znowu poczuła się senna, tak bardzo, że w pewnym momencie osunęła się nieco, przyklejając się twarzą do futerkowego grzbietu kotka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Dom Dionysiusa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
mieszkania
-