IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Centrum Zakazanego Lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 8 ... 15  Next
AutorWiadomość




Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 389
  Liczba postów : 520




Gracz






PisanieTemat: Centrum Zakazanego Lasu   Nie Lis 07 2010, 20:26


Centrum Zakazanego Lasu
Centrum nie jest zbyt trafnym słowem opisującym tę część kniei, jednak wśród uczniów łamiących przepisy, tak się właśnie przyjęło, że mówią o niej tak, a nie inaczej. Jest to miejsce ciemne, gdyż drzewa rosną na tyle gęsto, aby zakryć niebo. Jedynie wątłe promienie słońca przebijają się przez korony, rzucając plamki światła na zarośniętą ziemię. Gdzieniegdzie można tu dostrzec ślaby wędrówki, w postaci wydeptanych ścieżek, jednak nie ma ich wiele, czarodzieje podążają tymi, które są, aby się nie zgubić. Najtrafniejszym określeniem tej lokacji jest po prostu życie. Mnóstwo krzewów i roślin przykrywa dolne partie, a i łatwo spotkać tu różne stworzenia.

Nielegalny – niezlecony przez nauczyciela – pobyt tutaj może być karany szlabanem i minusowymi punktami dla Domu (automatycznie wyrażasz w tym temacie zgodę na ingerencję Mistrza Gry).

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 389
  Liczba postów : 520




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Nie Lis 07 2010, 20:46

O proszę, on miał dokładnie to samo. Im dalej tym gorzej. Ale zdążą, zdążą wszystko nadrobić, bez wątpienia! Był czas... uhm, zdążą, zostańmy przy tym. Jared szedł z Antośką, albo to ona szła za nim, ciężko było stwierdzić. W sumie, to chyba szli równo, o! Zakazany Las był dobrym wyborem. On też dawno tu nie był, co było wynikiem rozleniwienia. Potrafił przesiedzieć cały dzień w pokoju wspólnym, bawiąc się samolocikiem, który utrzymywał w powietrzu zaklęciem. Od czasu do czasu zdarzało mu się wymknąć do pokoju muzycznego albo Pokoju Życzeń, gdzie siadał przy swoim ulubionym fortepianie, aby po raz niewiedziałktóry zagrać Alibi. Znał tekst i nuty tego utworu tak dobrze, że nie potrzebował kartki, mógłby zaśpiewać tą piosenkę ot tak, od razu. Co nie znaczy, że to robił.
Nawet nie zauważył, kiedy doszli w tak odległe od skraju lasu miejsce. No, teraz mogli spokojnie natknąć się na jakieś zwierzątka. Poznał nawet, że były tu jednorożce, bo na gałęziach drzew i krzewów można było dostrzec pojedyncze, srebrne pasma włosów. Z doświadczenia wiedział, że są mocne i przydatne, a wyglądały znakomicie!
Zebrał kilka z najbliższych i zgrabnym ruchem zarzucił je na czuprynę Antośki.
- Ha, teraz łatwiej będzie się zakamuflować! - oznajmił niczym geniusz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Paryż
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 67
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 498




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Nie Lis 07 2010, 20:54

W zasadzie to nie powinni zapuszczać się aż tak daleko. Antośka z pewnością zwróciłaby mu na to uwagę, ale jakoś zapomniała, więc nie było odwrotu. Pokonywali więc dzielnie kolejne części Zakazanego Lasu i takim oto sposobem doszli aż tutaj. Właściwie Krukonka nie podejrzewałaby, że mogło być tutaj tak ślicznie. Z terenów, na których bywała, wnioskowała, że las jest zły, czarny i mroczny, a jedyne, co można tu robić, to jeść koty. Jednak ten skrawek bardzo przypadł jej do gustu, co trudno było ukryć przez dziwny błysk w niebieskich oczach. Tak, i powiedz ktoś teraz, że ona wiecznie wybrzydza! Chociaż...
Kiedy Jared rzucił jej elementy grzywy jednorożca na włosy, poczuła się dość nieswojo. Poza tym co jej po takim kamuflażu? Żeby być jednorożcem przynajmniej w pięćdziesięciu procentach, przyjaciel musiałby wbić jej w centrum czoła jakiś kołek, tyle że wtedy raczej zbyt długo by sobie nie pobiegała.
- Tak, teraz na pewno nikt i nic nie będzie w stanie poznać, że jestem człowiekiem! - Oświadczyła z rozbawieniem, po czym po prostu usiadła sobie na ziemi.
Nie zastanawiała się nad tym, że wśród trawy może być mnóstwo insektów, których raczej nie chciała spotkać. A żeby tego było mało, to bezczelnie chwyciła nogę Jareda w miejscu kolana i zgięła ją w taki sposób, że nie było innej opcji - musiał się wywalić, musiał!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 389
  Liczba postów : 520




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Nie Lis 07 2010, 21:14

A tam nie powinni. Jared często robił coś, czego nie powinien, niestety.
Wróć, oczywiście, że stety! Wszystko, co robił na złość rodzicom (czyli to, czego nie powinien robić, między innymi wymykać się notorycznie na koncerty mugolskich zespołów) miało niesamowitą wartość. Wzbogacało go o niebywałą upartość i dążenie do celu! I co? Ha, łamanie zasad było super, a do tego wartościowe!
Odwracanie kota ogonem niekoniecznie, ale ten szczegół postanowił pominąć.
- No a co, niby nie? - burknął, obserwując ją dokładnie. Z takim kamuflarzem nikt nie mógł jej poznać! Dorobiłby też róg, ale uznał, że lepiej nie prowokować dziewczyny do zdzielenia go po głowie najbliższą ze złamanych gałęzi. - Takie przebranie zapewni ci niesamowitą ochronę przed innymi, groźniejszymi stworzeniami! Spróbuj już dziś! - powiedział, naśladując ton z reklam mugoli.
Spojrzał na Antośkę podejrzliwie, kiedy chwyciła jego nogę. Z początku planował się zapierać, ale dziewczyna znała taki sposób zgięcia kończyny, że długo sobie nie postał. Na szczęście przed tym upadkiem zdążył się odpowiednio zakamuflować włosami jednorożca, więc był bezpieczny!
- Ała - mruknął niezadowolony. Przez nią wyrżnął podbródkiem w trawę! Podniósł się tak, aby w miarę możliwości przybrać pozycję siedzącą. Był jednak na tyle zgięty, aby móc schować się w trawie. No co?! Zwierzaki nie mogły go zobaczyć, to on tu tropił!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Paryż
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 67
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 498




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Nie Lis 07 2010, 21:29

Mugolskie koncerty? Na boga, czemu ostatnio każdy, z kim miała do czynienia, miał coś wspólnego z istotami niemagicznymi? To przecież takie... dziwne! I tak nie powinno być! Choć, oczywiście, ona prywatnie nie miała nic do tych biedaczków, którzy muszą pędzić z góry na dół, żeby przynieść sobie coś tak durnego jak chociażby temperówkę.
- Tak, na pewno spróbuję. A jak mnie coś przypadkiem pożre, to mogę zgłosić reklamację? - Spytała tonem nieuświadomionego seksualnie dziecka, które zaczyna ni z tego, ni z owego gawędzić o bocianach, kapustach i innych tego typu atrakcjach.
Haha! Udało się jej bez najmniejszego błędu! I jeszcze Jared nie zamierzał jej oddać, co za sukces. Aż uśmiechnęła się z wyraźnym, nieukrywanym triumfem. Ale żeby nie poczuł się zapomniany czy niedopieszczony, po prostu zdjęła mu owe włosy jednorożca z głowy. Biedaczek chyba naprawdę zmęczył się tym czytaniem książki, bo dzisiaj był jednak dziwniejszy niż zazwyczaj. A przynajmniej ona odniosła takie wrażenie. Choć, trzeba przyznać, zawsze to miła odskocznia od codzienności, mhm.
- Uważaj, wróg cię wypatrzył, zostaniesz zjedzony! - Zawołała z idealnie udawanym przejęciem, przy okazji wskazując z przerażeniem ręką w stronę, z której miał nadchodzić domniemany oprawca. Co za emocje!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 389
  Liczba postów : 520




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Pon Lis 08 2010, 20:24

Ależ ludzie, kto powiedział, że Jared jest normalny? Uwielbiał mugoli, mógł spędzać z nimi całe dnie. Byli naprawdę bardzo ciekawi. Kiedy on mógł w ekspresowym tempie zrobić cokolwiek, oni trudzili się z tym godzinami. Ale to nie był powód do śmiechu, choć czasem było doprawdy zabawnie.
- Ależ oczywiście, gdyż nic cię nie pożre - odpowiedział inteligentnie. - Jest to kamuflarz całkowicie niezawodny - pokiwał głową z poważnym wyrazem twarzy.
Tak, tak, istotnie, był to najlepszy ze wszystkich produktów, jaki w ostatnim czasie miał szansę reklamować. Iście genialny, olśniewający (dosłownie i w przenośni) i oczywiście kamuflujący!
A ten triumf był zbędny. On też sobie znajdzie okazję, aby potriumfować, a co! I wcale nie był dziwniejszy. No, może trochę.
- Tośka - oburzył się, wypychając swój ton po brzegi pretensją. O! Wyszło całkiem nieźle! - Chcesz, żeby mnie zjadły te wszystkie książkowe potwory? - zapytał ze smutną minką. Szybko obejrzał się we wskazanym kierunku. Nie, nie! Nie może zostać pożarty! Chwycił włosy jednorożca, które Antoinette wciąż miała w ręce i zarzucił je sobie na włosy. - Ha! - mruknął. Teraz będzie się bronił przed dziewczyną, której ręce zdradliwie zabrały jego ochronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Paryż
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 67
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 498




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Pią Lis 12 2010, 20:29

Może to, że dzięki swojej własnej sile musieli dochodzić do rzeczy, które czarodzieje osiągali w zaledwie kilka minut, za pomocą jednego skinięcia różdżki, czyniło ich w pewien sposób silniejszymi? Krukonka nigdy tak naprawdę nie zagłębiała się w myślenie o tym, a teraz i tak nie miało się zbyt wiele zmienić. Wciąż niezmiennie nie rozumiała ich stylu bycia, niektórych słów i powiedzonek, jakimi na co dzień się posługiwali, a o obsłudze poszczególnych przedmiotów nie ma już w ogóle mowy. Cóż, zdecydowanie bardziej wolała swój czarodziejski świat, mimo wszystko.
- Ale jak mnie pożre, to właśnie ciebie pozwę do sądu! - oświadczyła z pełną powagą, upierając się dalej przy swoim zdaniu.
W końcu Antosia także odznaczała się jakąś tam względną upartością, więc kilka słów przyjaciela nie było w stanie zmienić jej sposobu postrzegania sytuacji i ewentualnych jej konsekwencji, przynajmniej na razie. Musiał się bardziej postarać, oj tak. Biedny Jared.
- Dla ciebie Antoinette. Nie zapominaj się - ofuknęła go bezczelnie, krzyżując ręce na piersiach. - I owszem, chcę. Tylko nie mam zamiaru ciągnąć twoich pozostałości z powrotem do szkoły, żeby twoi rodzice mieli co włożyć do trumny. Sam się przyniesiesz.
I w tym momencie stała się rzecz straszna. Jej cudowny kamuflaż został jej siłą i przemocą odebrany, w wyniku czego sama naraziła się na potencjalny atak. Nie czekając na to, aż sam dobrowolnie odda jej włosy jednorożca.
- Ty obrzydliwy zdrajco! - wydarła się niespodziewanie, przygotowując się jednocześnie do brutalnego ataku. Po chwili rzuciła się na biednego Krukona w celu odebrania mu swej własności. - Na za dużo sobie pozwalasz!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 676
Dodatkowo : Animag (testral)
  Liczba postów : 889




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Pią Gru 03 2010, 22:03

Jako, że panna Davis miała ochotę na dalsze zagłębienie się w las, to tak też zrobiła. Dalej pod postacią Testrala przechadzała się po lesie. W sumie nie dalej, bo jeszcze kilkanaście minut temu latała nad czubkami drzew obserwując błonia i zamek. Wszędzie panowały pustki, albo przynajmniej tak się jej wydawało. Szła w kierunku środka lasu, a śnieg trzeszczał pod jej stopami. Co jakiś czas coś szumiało, ale jako Testral wcale się nie bała. Nie tylko dlatego, że te zwierzęta są silne, ale po prostu rzadko kto może je widzieć. Usłyszała jakieś głosy i przystanęła, ale okazało się, że to był tylko szelest wiatru. Uśmiechnęła się, albo przynajmniej miała taki zamiar, bo pod w postaci animaga nie mogła tego nawet nazwać "uśmiechem". W dalszym ciągu dreptała sobie po lesie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 171
  Liczba postów : 182




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Pią Sty 07 2011, 11:10

Zaczęła swoją wędrówkę po lesie z Matiasem. Szła wolno rozglądając się dookoła. Musiała być ostrożna aby nie spłoszyć żadnego zwierzęcia. Było bardzo ciemno, zastawiała się czy użyć zaklęcia Lumos aby oświetlić sobie drogę. Przecież magiczny patyczek był po to aby ułatwić sobie życie. Elizabeth się zatrzymała aby poczekać na Matiasa, który szedł za nią. Oparła się ręką i pień jakiegoś wysokiego drzewa i zaczęła błądzić wzrokiem po krzakach, szukała czegoś ciekawego. Oczywiście samo to miejsce było fascynujące ale jej chodziło o jakieś konkrety, coś nowego. Miała nadzieję, że spotka takie stworzenia jak widziała w książce, którą Matias jej przekazał. Zaczęła powoli odczuwać zimno ale nic nie mówiła, nie będzie zrzędzić i narzekać jak jakaś księżniczka, przecież sama tu chciała przyjść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Helsinki
Galeony : -2
  Liczba postów : 352




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Pią Sty 07 2011, 11:20

Gdyby zaczęła narzekać, to Matias nie wziąłby ją za jakąś pańcię od siedmiu boleści. Zimno było naprawdę - co się dziwić, skoro była zimowa noc.
Matias ciągle się rozglądał i nasłuchiwał. Starał się iść jak najciszej, chociaż zdradzieckie patyki i szyszki mu to prawie uniemożliwiały. Nie denerwował się, bo wiedział, że nerwy mogą tylko pogorszyć sytuację.
- Widzisz cokolwiek? - zapytał szeptem.
Miał nadzieję, że nie znajdą martwego jednorożca ani czegoś w ten deseń. Nie lubił patrzeć na martwe zwierzęta, bo od razu coś ściskało go w dołku. Wiedział oczywiście, że zwierzęta to drapieżcy i ofiary, ale jakoś trudno mu się było z tym pogodzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 171
  Liczba postów : 182




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Pią Sty 07 2011, 11:25

- Niestety nie - Powiedziała idąc powoli przed siebie. Nagle potknęła się o jakiś wystający korzeń drzewa ale w ostatniej chwili utrzymała równowagę. Różdżka wypadła jej z ręki i wpadła gdzieś w śnieg. Dziewczyna zaczęła błądzić wzrokiem po białym puchu aby szybko znaleźć magiczny patyczek.
- Jestem niezdarą - Mruknęła cicho i odgarnęła niesforne kosmyki włosów. Na jej bladych policzkach pojawiły się różowe plamki, od zimna i od lekkiego wstydu. Dlaczego zawsze musi się zbłaźnić przed znajomymi? Takie wydarzenia były skutkiem ciągłego bujania w obłokach. Dziewczyna za dużo czytała a to rozwinęło jej wyobraźnie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Helsinki
Galeony : -2
  Liczba postów : 352




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Pią Sty 07 2011, 11:31

Matias jednak wcale nie uważał jej za niezdarną. Każdemu może się zdarzyć, nieprawdaż? Chociaż Matias się nie potykał (w tym roku ani razu... sukces.), to też miewał chwile otumanienia, no i zapominał o wszystkim.
- Lumos - powiedział, żeby zaświecić. - Zwierzątka będą musiały nam wybaczyć, ale jeśli dalej nie znajdziemy twojej różdżki, to użyję Lumos Maxima.
Postanowił, że lepiej będzie, jeśli ona rozejrzy się za patyczkiem, a on będzie patrzył dookoła, żeby nic ich nie zaatakowało niespodziewanie.
Jeśli teraz by ich coś zaatakowało, to mniejsze szanse na to, że wyjdą z tego cało. Matias mógłby teleportować ich oboje, ale jej różdżka by tu została. Znając szczęście, to przymarzłaby do śniegu na następny dzień i całkowicie by ją zasypało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 171
  Liczba postów : 182




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Nie Sty 09 2011, 11:24

Elizabeth zaczęła rozglądać się dookoła w poszukiwaniu różdżki. Po kilku minutach dostrzegła swój magiczny patyczek leżący w białym puchu, więc szybko go podniosła.
- Znalazłam - Powiedziała i uśmiechnęła się delikatnie do siebie. Ulżyło jej...
- Dziękuje Ci, że tu przyszedłeś ze mną. Sama bym sobie nie poradziła. - Przyznała i ruszyła przed siebie, teraz była już ostrożniejsza. Miała nadzieję, że nie będą mieli problemu z powrotem do zamku, przecież zgubienie się w takim lesie mogłoby być bardzo niebezpieczne. Szczególnie, że nikt nie wie o ich wyprawie. Elizabeth nikomu nie mówiła o tej wycieczce, niektórzy uwielbiali kablować tylko po to aby stać się pupilkiem nauczyciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Helsinki
Galeony : -2
  Liczba postów : 352




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Wto Sty 11 2011, 15:21

Matias też nie cierpiał ,,kabli". Niech na siebie samych kablują, jeśli tak im się to podoba, ale wtrącać się nie mają prawa do czyjegoś życia...
- Zajmijmy się teraz szukaniem. - powiedział przyświecając sobie, żeby się nie wywrócić. - Chyba nie szukasz jakichś drewnianych kłodek z łapami? Ostatnio jedna mnie taka użarła i bolało.
Nic dziwnego, jak nogę mu prawie przebiło na wylot. Kto by pomyślał, że takie paskudztwo można znaleźć w lesie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 1056
  Liczba postów : 1965




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Sob Sty 15 2011, 20:22

Brnęła przez zaspy w czapce naciągniętej głęboko na uszy i szaliku podciągniętym pod nos. Było zimno, bardzo zimno. Mróz wdzierał się wszędzie, gdzie tylko mógł. Mimo to czekała. Kath miała niedługo przyjść, z czego bardzo się cieszyła. Ta mała była jej bardzo bliska. Mimo że słońce jeszcze świeciło, drzewa uniemożliwiały przedarcie się płomieni słońca.
- Lumos - Wyciągnęła różdżkę przed siebie. Szarość była najgorszą rzeczą ze wszystkich kolorów dnia. Taka nijaka. Dlatego właśnie chciała rozświetlić najbliższe otoczenie. Zrobiło się choć trochę przyjemniej. W końcu znalazła jakiś nieośnieżony kamień i usiadła na nim.
- Gdzie jesteś Kath? - szepnęła, przerywając ciszę panującą wokół.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 283
  Liczba postów : 851




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Sob Sty 15 2011, 20:33

Katherine jak zawsze nie pomyślała wkładając na taką wyprawę swoje szpilki, z którymi się nigdy nie rozstawała. Potrafiła w nich chodzić po schodach, nierównościach, a nawet biegać. Ale tu?! W lesie, gdzie jest pełno konarów i łatwo się potknąć? Nie ma mowy.
Idiotka, idiotka, idiotka, huczało jej w myślach.
W końcu dotarła do miejsca. W centrum Zakazanego Lasu było całkowicie inaczej niż na skraju czy kilka stóp dalej. Była tu taka jakaś... magia. Tak, tak można powiedzieć. Przejechała opuszkami palców po swoim ubiorze. Jak na zwykły wypad do lasu, wyglądała zdecydowanie za elegancko. Miała na sobie czarną skórzaną kurtkę, wyglądającą jak marynarka od munduru, która była odpięta. Pod nią można było dostrzec niebieską bluzkę bez ramiączek. Tym razem wyjątkowo też założyła spodenki. Dżinsowe, pod którymi oczywiście miała czarne legginsy. Wyglądała jak typowa gwiazda z filmów lat siedemdziesiątych. Miała też przez ramię przeciągniętą torebkę, w której zawsze trzymała swój aparat fotograficzny, oraz szkicownik i ołówek, w razie gdyby nadeszła ją nagła wena. Po chwili usłyszała głos, głos Elliott.
- Tutaj jestem. - Powiedziała, przy okazji wyciągając różdżkę i mrucząc "lumos", na co jej końcówka zapaliła się niebieskim światłem. W oddali usłyszała kuzynkę, siedzącą na jakimś kamieniu. Podbiegła do niej, co sprawiało jej trudność przez buty.
- Cholera! Kto tak mądry jak mógłby zrobić coś tak głupiego?! - Krzyknęła ze złością, wskazując palcem swoje stopy. Po chwili jednak się uśmiechnęła i uściskała Gryfonkę na powitanie, po czym razem zaczęły podskakiwać, nadal się obejmując. Była to przekomiczna scena, a ktoś oglądający ją z daleka pewnie pęknął by ze śmiechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 1056
  Liczba postów : 1965




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Sob Sty 15 2011, 20:56

Spojrzała na kuzynkę, która jak zawsze była ubrana nieodpowiednio do otaczającego ją miejsca, ale do tego już się przyzwyczaiła. Sama miała na nogach wysokie trampki, które kochała. Przytuliła się do niej mocno i zaczęła skakać. Dość dziecinne i na pewno śmiesznie wyglądające, ale kto by się tym przejmował. Kochała się przytulać i uwielbiała skakać, więc było idealnie. Do tego w końcu mogła pogadać z ulubioną kuzynką.
- Tylko ty, kochana i ewentualnie ja, gdybym lubiła szpilki. - Zaśmiała się na cały głos, co nie było zbyt ostrożne, biorąc pod uwagę fakt, że były w centrum Zakazanego Lasu.
W końcu puściła Kath i przyjrzała się jej uważnie. Wydoroślała, ale w jej oczach pozostała ta wesoła iskra.
- Opowiadaj, co się działo, kiedy mnie przy tobie nie było? - uśmiechnęła się zachęcająco do kuzynki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 283
  Liczba postów : 851




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Sob Sty 15 2011, 21:20

Posłała kuzynce ten sam uśmiech, którym zawszę ją obdarowywała gdy były razem. Elliott, jak zawsze, też się uśmiechała. Usłyszała pytanie kuzynki, nad którym trochę się musiała zastanowić.
- Cóż, nie jest łatwo. Sama wiesz jak to u nas bywało. - Powiedziała, wracając myślami do wydarzeń z domu. Rodziców zazwyczaj nie było, a ona jak nie spędzała tego czasu sama, to z nianią, która do tego czasu u nich pracuje. Tym razem jedynie w wakacje, kiedy dziewczyna była w domu. - Miałam nadzieję, że mogłabym Cię nawet zaprosić do nas na wakacje. Wiesz, nie fajnie spędza się ten czas w domu samej. - Westchnęła.
- A jak u Ciebie? Często kontaktujesz się z rodzicami? No i jak u Hipogryfów? - Zapytała. Ach, przecież ich rodzice mieli tak podobne zajęcia. Ojciec Kath, jak i matka Elli, posiadali hodowlę zwierząt. W przypadku matki dziewczyny były to Hipogryfy, no a ojciec Kath sprowadzał smoki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 1056
  Liczba postów : 1965




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Sob Sty 15 2011, 21:37

Pamiętała dokładnie nianię Kath. Miła kobiecina, ale miała dość słabe nerwy.
- Chętnie do was wpadnę, jeśli twoi rodzice się zgodzą. Mi też nie widzą się samotne wakacje, chociaż chętnie spędziłabym tydzień czy dwa z hipogryfami.
Co u niej? Duużo i nic zarazem.
- Czuję się jak w kołowrotku. Wszystko się powtarza. Życie kręci się wokół szkoły i samodoskonalenia swojego ciała. - Zaśmiała się. - U rodziców wszystko dobrze. Często ze sobą piszemy, ale i tak za nimi tęsknię. A hipogryfy? Brakuje mi ich, jak nie wiem. Najchętniej pojechałabym do nich i wybrałabym się na dłuuugi lot. Tak tęsknię za wiatrem we włosach. - Westchnęła cicho, ale zaraz się roześmiała.
- A co u smoków twojego taty? I u rodziców? Utrzymujecie kontakty?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 283
  Liczba postów : 851




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Sob Sty 15 2011, 21:49

Katherine tak bardzo lubiła rodziców Elliott. Byli tacy mili, przyjacielscy i opiekuńczy. W dodatku byli kochającym się małżeństwem. Ona sama też właśnie taka była, wierna i uczciwa. Wspominając ich, o mało co się nie rozpłakała. Jej rodzice też nie byli tacy źli, ale jak to jest z matką, pracoholiczką, a w dodatku byłą Krukonką, najlepszą uczennicą w szkole, oraz ojcem, typowym dla otoczenia Ślizgonie, w dodatku pasjonującym się niebezpiecznymi zwierzętami. Poza tym oni ze sobą prawie nie spędzają czasu. Pomijając już to, że tyle razy planowali wziąć rozwód. Nie wzięli go tylko dlatego, ponieważ należeli do osób o których nikt, ale to nikt nie mógł mieć złego zdania. Matka zawsze powtarzała, krzątając się po domu: "co by to było, gdyby się sąsiedzi dowiedzieli?". Widocznie zawsze zależało jej bardziej na reputacji niż na szczęściu córki. Słysząc pytanie Elliott, coś ją ukłuło w sercu. Spochmurniała.
- Czasem mam takie wrażenie, że kocha bardziej te swoje smoki niż mnie. - powiedziała ponuro, ledwo powstrzymując się od płaczu. Jednak można było dostrzec na jej prawym policzku pojedynczą łzę. Machinalnie otarła ją rękawem swojej kurtki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 1056
  Liczba postów : 1965




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Sob Sty 15 2011, 22:21

Ups... nietakt. Zadała złe pytanie i właśnie zdała sobie z tego sprawę. Przygarnęła do siebie Kath i szepnęła:
- Na pewno tak nie jest. Może po prostu nie umie okazywać uczuć?
Tak, jak jej mentor. Gdy wykonała coś nie tak, jak miała, wypominał jej to do znudzenia. Ale kiedy zrobiła coś dobrze, po prostu się uśmiechał. Choć nie zawsze. Ale i tak wiedziała, że jest z niej dumny. Inaczej by ją zostawił. Wiedziała jednak, że tłumienie w sobie emocji nie było dobrym rozwiązaniem. Po pewnym czasie aż cię rozsadza od środka. Czasem jednak, bardzo rzadko, dawało to uczucie ulgi. Kiedy mogłeś schować coś głęboko w sobie.
- Pamiętasz tego mężczyznę, który często przychodził do mnie? Tego, o którym mówiłaś mr. Cień? - Spytała smutno. Dziewczyna jeszcze nie wiedziała, co się stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 283
  Liczba postów : 851




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Sob Sty 15 2011, 22:27

Przez chwilę patrzyła na przyjaciółkę, opierając się głową o jej ramię i pochlipując nosem co chwila. Katherine nie należała do osób słabych, płaczliwych czy też wiecznie smutnych. Przecież przy kimś całkiem obcym nie potrafiłaby się otworzyć. Sprawa z Elliott wyglądała całkiem inaczej. Znały się od dzieciństwa. Razem dorastały i są ze sobą w dużym stopniu spokrewnione. To, że jej się żaliła, było całkowicie normalne.
Na pytanie dziewczyny, przypomniała sobie osobę, o której Gryfonka mówiła. Tak, Cień... Dobrze go pamiętała. Aż za dobrze. Twierdząco pokiwała głową, ale jeszcze po chwili dodała:
- Tak pamiętam. Co z nim? - zmartwiła się, podnosząc głowę i patrząc jej prosto w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 1056
  Liczba postów : 1965




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Sob Sty 15 2011, 22:37

Próbowała powstrzymać łzy, które uparcie chciały wydostać się na zewnątrz, ale jej się nie udało. Poleciały ciurkiem, małpy jedne. Nienawidziła płakać. Była to najgorsza rzecz z najgorszych. Jednak w takich momentach nie umiała powstrzymać tych słonych kropelek. Ze złością starła ciecz z policzków. Popatrzyła w oczy kuzynce.
- On...on nie żyje... zamordowali go... ja... on... on był dla mnie jak... jak drugi ojciec... - głos jej się łamał, a oczy błądziły do twarzy powierniczki z nadzieją odszukania zrozumienia. Pierwszy raz mówiła o tym otwarcie. Ale jej przecież mogła, prawda? To była jej mała Kathie. Jej mały aniołek, który wcale nie był święty. Jej przyjaciółka. Osoba, której mogła zaufać. Prawda? Tak. Na pewno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 283
  Liczba postów : 851




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Sob Sty 15 2011, 22:48

Po tym wyznaniu sama Kath była zdziwiona. Rozdziawiła szeroko buzię, i chociaż chciała ją po chwili zamknąć, nie potrafiła. Zaraz potem jej także napłynęły łzy do oczu. Po chwili płakały już razem. Objęła przyjaciółkę, nadstawiając rękaw swojej kurtki pokazując, żeby dziewczyna się nie krępowała i mogła spokojnie wyżalić jej się w rękach.
- Elli... tak... mi... przykro. - Szlochała, tuląc ją. - Wiem, ile on dla ciebie znaczył.
Popatrzyła jej prosto w oczy. Przez swoje ledwo widziała, gdyż co chwilę zbierały się w nich nowe świeże łzy. Były to też te same łzy zrozumienia. Wiedziała, że rozumie ją jak nikt inny. Przecież sama często z tym człowiekiem rozmawiała. Elliott miała napuchnięte oczy i czerwone policzki, po których spływały słone łzy. Mimo żalu, który teraz obie miały w sercach, Katherine cieszyła się z tego, że znów mogła być blisko z kuzynką, z którą od tak dawna nie utrzymywała kontaktów. Znowu mocno ją objęła, gładząc jej włosy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 1056
  Liczba postów : 1965




Gracz






PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   Sob Sty 15 2011, 23:07

Otarła łzy w rękaw swojego płaszcza i wyciągnęła z kieszeni chusteczki.
- Chcesz jedną? - Zapytała przez łzy. Pociągnęła nosem, ale zaraz go wytarła.
Była wdzięczna kuzynce, że ta ją zrozumiała, a nie wyśmiała. Chociaż... przecież w to nie wątpiła, prawda? Wiedziała, że ta jej pomoże. Uff... ciężar spadł jej z serca, a ona sama stała się lekka jak piórko. Jednak dobrze jest się komuś wyżalić.
- Dziękuję - uśmiechnęła się słabo do Kath i przytuliła się do niej. Nie będzie umiała się jej odwdzięczyć. W życiu. Zachowała się naprawdę wspaniale. Kochana... Elliott czuła, że teraz będzie mogła zacząć od nowa. Nie myśląc cały czas o tym, co się stało. Owszem... często będzie go wspominać. Nie mogłaby po prostu zapomnieć. Ale teraz, kiedy przyswoiła wiadomość o jego śmierci i nie była już jedyną osobą, która o tym wiedziała (oprócz rodziców oczywiście), wspomnienia o nim nie będą jej przynosić tyle bólu, co dotychczas.
- No dobrze... koniec tego złego. Nie spotkałyśmy się przecież, żeby się nad sobą użalać. - Uśmiechnęła się, a w jej oczach pojawiły się przebłyski radości. - Co powiesz na ognisko?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Centrum Zakazanego Lasu   

Powrót do góry Go down
 

Centrum Zakazanego Lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 15Idź do strony : 1, 2, 3 ... 8 ... 15  Next

 Similar topics

-
» Centrum Zakazanego Lasu
» Serce zakazanego lasu
» Wschodnia częśc zakazanego lasu
» Kawałek Zakazanego Lasu
» Polana w środku lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
zakazany las
-