IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Dom Venimeux

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Dom Venimeux   Pon Sty 02 2017, 20:03


Dom Venimeux



Salon




Sypialnia




Kuchnia




Łazienka



Ostatnio zmieniony przez Dracon Venimeux dnia Pon Sty 16 2017, 18:47, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Pon Sty 02 2017, 20:24

Chłopak przez całą drogę niósł gryffonkę na ramieniu i nawet się nie zmęczył! Gdzieś miał jej szarpaninę i krzyki, jakieś niezadowolenie. Trzęsąc się i czując, jak ubranie przymarza mu do ciała, cieszył się, że w końcu udało mu się dojść na miejsce. Jego dom, był najbliżej, żeby się ogrzać. Zamknął za sobą drzwi i ruchem różdżki rozpalił ogień w kominku, po czym rzucił dziewczynę na kanapę. W tym momencie zlustrował ją niezadowolonym spojrzeniem.
- Mam nadzieję, że jesteś zadowolona. Poświęciłem się dla dobra twojej siostry – już nigdy nie zrobi niczego dla Kostka. Za dużo na tym traci/ Ruszył różdżką dwa razy i na głowę dziewczyny spadł ręcznik, drugi złapał do ręki i narzucił sobie na głowę. Ale było zimno!
- Jeżeli chcesz się ogrzać, to na górze masz łazienkę – wydukał pod nosem i ignorując dziewczynę i klnąc pod nosem ruszył do kuchni, by przygotować coś ciepłego do picia. Najgorzej! Będzie fuczał przez następne kilka godzin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Pon Sty 02 2017, 20:35

Najpierw się szarpała i krzyczała. Potem wisiała i marudziła. Tak czy siak nie zamierzała dać mu spokoju nawet na chwilkę. Chciała uprzykrzać mu drogę tak bardzo żeby facet w końcu ją puścił i pozwolił pójść się przebrać do domu! Co jak co, ale i jej było zimno. Właściwie, to czemu ten debil się po prostu nie teleportował zamiast doprowadzać ich do większego wyziębienia i prawdopodobnie przeziębienia?! Może Król Paw nie umiał, co? Cienias.
Gdy rzucił ją na kanapę rzuciła tylko "Nie jestem kurwa rzeczą", a zaraz potem usiadła na niej wygodnie. Jego komentarz wywołał u niej tylko uśmiech zadowolenia. O jakie to słodkie, że się poświęcił. To ona go wrzuciła do wody z powodu "rany wojennej"! Gdyby jej nie pomógł, to skończyłoby się dla niego to pewnie gorzej niż katarem. Mogła mieć dużo bardziej powalone pomysły.
-Już się tak nie burz Królu Pawiu - Rzuciła ściągając ze swojej głowy ręcznik. Nie będzie się szwendać po cudzym domu. Odczekała aż ten poszedł do kuchni i zrobiła kolejną, nieobliczaną rzecz. Najzwyczajniej w świecie poczęła ściągać z siebie ciuchy. Bez cienia wstydu i nie przejmując się tym, że ten zaraz pewnie wróci. Rozebrała się do bielizny, a potem i ją położyła na ziemi. Owinęła się ręcznikiem dopiero na sam koniec, kiedy i tak chwile wcześniej już wszystko było widoczne. Kucnęła by wyjąć z kieszeni kurtki różdżkę.
-Silverto - Wycelowała ją w swoje ubrania i rzuciła zaklęcie suszące czekając aż te będą zdatne do ubrania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Pon Sty 02 2017, 20:54

Zanim woda się zagotowała, zanim wszystko przygotował, zdążył ściągnąć mokre ciuchy i narzucić na siebie jakieś spodnie i koszulę, której nawet nie chciało mu się nawet zapinać, na głowie miał ręcznik. Ktoś, kto przyglądałby się jemu ciału przez dłuższy okres czasu zauważyłby pewne wybrzuszenia. Było to rozległe oparzenie, które ciągnęło się od prawego boku, aż po obojczyk. Wziął kubki i ruszył w stronę salony spoglądając na ciało gryffonki, która to schowała się za ręcznikiem. Nic sobie z tego nie zrobił. Nie raz i nie dwa widział nagą kobietę, więc nie jest to dla niego nic niezwykłego. Wystawił jej kubek z kawą i westchnął niezadowolony z tej sytuacji. Po cholerę on ją tutaj zabrał? Ach, no tak. Ma zamiar uprzykrzyć jej życie, za to, że zmarnowała wszelkie jego starania.
- Posłuchaj bachorze – warknął w jej kierunku widocznie poirytowany całą sytuacją – jestem wdzięczny, że usadziłaś mnie na miejscu króla, aczkolwiek mam imię i wydaje mi się, że ktoś z tak małym móżdżkiem jak twój, powinien w końcu to załapać – wydukał po czym przyłożył kubek do ust i pozwolił, by czarny nektar ogrzał jego gardło. Jego oczy zatrzymały się na płomieniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Pon Sty 02 2017, 21:05

Tak jak u chłopaka najbardziej interesująca i przyciągająca wzrok była blizna tak i u niej był to tatuaż. Szkielet tyranozaura rozciągał się obecnie przez całe jej plecy. Spał mimo tego upadku do zimnej wody. To dobrze, bo gdy tatuaż "budzi się", to lata po całym ciele i strasznie swędzi. Musiałaby siedzieć i drapać się, a wtedy trzymanie ręcznika byłoby wręcz niemożliwe. Choć nie miała się czego wstydzić, to jednak nie zamierzała dać mu szansy na pogapienie się zbyt długo. Ciuchy były suche, ale jak na razie dała im jeszcze czas. Odwróciła się stronę chłopaka. Rzuciła na ziemię różdżkę i zabrała kawę do wolnej ręki. Od razu upiła jej łyk.
- Dziękuję - Rzuciła krótko zanim ten jeszcze przygotował dla niej wielki wybuch. A ona co? Gapiła się do niego, a jej uśmiech z sekundy na sekundę się powiększył. Kpiła z niego? Wyśmiewała go? Już po chwili okazało się skąd taka reakcja. Postawiła kubek na pierwszej lepszej półce czy stoliku. Podeszła bliżej do chłopaka i wystawiła w jego kierunku rękę w geście powitania.
-Jestem Vittoria, a ty? Nie miałeś okazji przedstawić mi się - I gdyby się tak zastanowić, to faktycznie. Nie było takiego momentu. Wprawdzie powiedział swoje imię gdy ta wkurzała się na siostrę, jedna była to sekunda, którą łatwo przeoczyć. JEJ się nie przedstawił, więc wymagać by mówiła do niego po imieniu? To była głupota. I dlatego w tym momencie się z niego nabijała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Wto Sty 03 2017, 09:23

Żyją w świecie magii i nie tylko. On był przyzwyczajony do magicznych tatuaży, więc jedynie kątem oka obczaił, cóż takiego się kryje na jej plecach. Sam miał jeden tatuaż, na lewym ramieniu, dosyć spory, jednak mugolski. Pamiątka po wnerwianiu ojca.
Jej uśmiech od razu wybił go z zamyślenia i usta wykrzywiły się w niezadowoleniu. Bachor, któremu wydaje się, że wszystko może. Przyłożył kubek do ust, po czym upił kolejny łyk goryczy. Wtedy Findabair wstała i oznajmiła mu w czym tak naprawdę tkwił problem. Spoglądał na jej dłoń, skierowaną w jego stronę. Westchnął głęboko i zwrócił się w jej kierunku. Co racja, to racja, nie przedstawił się jej, więc miała prawo nie wiedzieć, jak ma na imię. Ale nie koniecznie musiała się szczerzyć jak głupi do sera. Nawet nie pofatygował się, żeby uścisnąć jej dłoń. Coś takiego, to on może do ludzi, których chociaż trochę szanuje, czy lubi, a nie do takiej małej wnerwiającej gryffonki.
- Dracon – odpowiedział widocznie niezadowolony. Miał ją drażnić, miał ją denerwować, ale w końcu wyszło na to, że to ona się nad nim znęcała – jak już się ogrzejesz, wiesz gdzie masz drzwi – rzucił w jej stronę i odwrócił się na pięcie chcąc najzwyczajniej w świecie odejść po schodach na górę… jednak coś mu się przypomniało, coś ważnego. Westchnął głęboko i wrócił się do dziewczyny.
- Co do przelecenia twojej siostry – odburknął poirytowany. Nie wiedział jak to rozegrać, wiedział, że dziewczyna będzie się szczycić wygraną, nawet jeżeli oddał to walkowerem, ale… co ma się przejmować idiotą? – jakie masz życzenie – bez wzruszenia przyznał swoją przegraną, może dlatego, że oddał swoje zwycięstwo? Czasami trzeba przegrać bitwę, żeby wygrać wojnę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Wto Sty 03 2017, 11:53

Kiedy dziewczyna wiedziała o swojej wyższości, to zdecydowanie się z tym nie kryła. Wiele w niej było cech charakteru, które albo się kocha, albo nienawidzi. Podczas gdy swego czasu Kostek zakochał się w niej ( a teraz randkował z jej siostrą, co za komedia!) tym razem widać, że jego kumpel ma wręcz przeciwne zdanie. Kumpel, który w końcu się przedstawił. Ale powiem wam coś w sekrecie... I tak pozostanie już Królem Pawiem na zawsze, bo przezwisko przylgnęło do niego po prostu perfekcyjnie.
- Nazywasz się Smok, ale fajnie - Skomentowała zwracając teraz trochę większą uwagę na jego imię. Potrafiła porozumiewać się po francusku, choć nie był to jakiś wybitny poziom. Niektóre słowa natomiast związane ze zwierzętami kojarzyła lepiej przez matkę i Deb. A pro po zwierząt... Dziewczynie już wcześniej wydawało się, że słyszy znajome odgłosy. W momencie,gdy ten wskazał jej wyjście zbyła go ruchem ręki i spojrzała w sufit. Przez chwilę milczała. Potem znowu wróciła do rozmów z Draconem.
-Wykorzystam swoje życzenie w odpowiednim momencie. - Powiedziała uśmiechając się do niego, ale już spokojniej. Bez tej wielkiej satysfakcji, bez kpiny oraz bez dziecięcego rozbawienia. Zwykły, serdeczny uśmiech -Masz chochliki kornwalijskie? - Zagaiła nagle ni z tego ni z owego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Wto Sty 03 2017, 12:03

Wolał to już mieć z głowy! Ale nie, bo po co. Dziewczyna musiała się nad nim znęcać i go męczyć… trzeba przyznać, że bardzo mu kogoś przypominała. Zaśmiał się pod nosem, nie do końca panując nad tą reakcją. Pomachał głową ze zrezygnowaniem i wymamrotał pod nosem.
- Jak tam chcesz – z nadzieją, że dziewczyna w najbliższej przyszłości zapomni o nim i o całej sprawie i nie będzie musiał się bawić w jakieś podchody. Ciekawe jest to, co dziewczyna jest w stanie sobie zażyczyć? Możliwe, że to nie będzie nic strasznego, ale po jej ostatnim zachowaniu ma podejrzenia, że zginie śmiercią marną i okrutną.
Miał ochotę ją zostawić, ale równocześnie obawiał się, że zdemoluje mu dom, albo obrzuci go papierem toaletowym, po czym wyszczerzy się do niego głupkowato i z dumą. Czuł się normalnie tak, jakby sprawił sobie nowe zwierzątko, którego nie można zostawiać samego, bo inaczej zmasakruje wszystko, a kiedy wrócisz pośle niewinne spojrzenie i zacznie się przytulać. Potwór, nie kobieta.
Słysząc jej pytanie, spojrzał na nią zdezorientowany. Wybiła go z myśli. Złapał za rzemyk z pierścionkiem i próbował zrozumieć pytanie, które mu zadała. Tak pięknie sobie wyobrażał jakim byłaby posłusznym pieskiem po treningu, a ta co? Wszystko popsuła.
- Taa, nie zdążyłem jeszcze nikogo zatrudnić, by się tym zajął – wymamrotał w zamyśleniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Wto Sty 03 2017, 13:16

Titi nie zapomina o takich rzeczach. Może być pewien, że ona mu to zapamięta i w dogodnej dla siebie sytuacji zgłosi się do niego. Może nie po pomoc, bo ona nie lubi jak ktoś jej się pomaga. Raczej po przysługę. Mniejszą, większą - obojętnie. W końcu życzenie, które otrzymała mogła dotyczyć czegokolwiek. Miała wielkie pole do popisu, teraz trzeba tylko czekać.
No już nie przesadzajcie, nie była z niej aż taka bestia! Wprawdzie miała chore, szalone pomysły, ale nie wszystkie realizowała. Te natomiast które wcielała w życie były zazwyczaj dość spokojne. Zazwyczaj. W tym jednak momencie nie zamierzała szaleć. Ceniła swoją prywatność (wszyscy mieli zakaz wchodzenia do jej pokoju), więc i cudzą szanowała. Nie zamierzała jak widać nawet bezczelnie pałętać się po obcym lokalu.
- Pomóc Ci z tym? Może nie jestem specjalistą, ale coś tam potrafię - Zaproponowała, co mogło go zaskoczyć. W końcu miał obraz dzieciaka w swojej głowie, a ta nagle ni z tego ni z owego zaczęła się zachowywać spokojnie i poważnie. Chyba po zwycięstwie przestała czuć obowiązek uprzykrzania mu życia i zrobiła się normalniejsza.
Kucnęła żeby dotknąć swoje ubrania. Suchutkie. Dziewczyna znów nie przejmując się jego towarzystwem odłożyła ręcznik jednocześnie pokazując wszystko co zwykła laska zazwyczaj stara się ukrywać. Miała świadomość swojego ciała i nie wstydziła się go. Wzięła stanik, który ubrała na siebie. Potem sukienkę schowaną wcześniej pod płaszczykiem. I tyle. Spojrzała w stronę Dracona oczekując, że zaprowadzi ją do gniazda chochlików. W końcu chce się ich pozbyć, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Wto Sty 03 2017, 13:27

Zaskoczenie się pojawiło. On nie wie jaka jest. Człowiekowi wystarczy trzydzieści sekund, by ocenić i zaszufladkować innego człowieka. Jeżeli w przeciągu tych trzydziestu sekund nie zrobi się dobrego wrażenia, to trudno je potem zmyć. Każdy człowiek ocenia innego na podstawie pozorów. Później za pomocą tych pozorów decyduje, czy chce, czy nie chce kogoś poznać. Ją zechciał poznać. Zaintrygowała go swoją gestykulacją, mimiką twarzy, mową ciała. Wydawała się tak nie pasować do otoczenia, że aż go przyciągała. To jaka jest naprawdę jest jeszcze ukryte. Draco widzi ją w pewnych sytuacjach i buduje sobie jej obraz jak każdy człowiek, od niej zależy, jak będzie się on zmienić.
- Dopóki mi nie wysadzisz domu, droga wolna – zastrzegł sobie, że nie życzy sobie żadnych eksperymentów z ogniem, wybuchami, czy niszczeniem mienia. Już miał zamiar ją poprowadzić na górę, gdy ta ni z tego, ni z owego zaczęła się przebierać. Na nim to również nie zrobiła większego wrażenia. Chociaż pogapić się pogapił. Mimo wszystko jest facetem. Przyłożył kubek do ust upijając kolejny łyk czarnego nektaru i odłożył go na półkę, kiedy była już gotowa.
- Zapraszam – powiedział prowadząc ją na strych. Wskazał drzwi i z ciekawością obserwował, cóż dziewczyna uczyni z tymi chochlikami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Wto Sty 03 2017, 14:33

Oboje się zaintrygowali, bo dziewczyna nie spotykała się z kimś, kto jej zdaniem jest nudny. Musiał ją sobą zainteresować i pewnie otwarcie by mu to powiedziała, gdyby zapytał. Jak wszystko, co dotyczyło jej życia. Ona na prawdę nie miała tajemnic, pewnie w przeciwieństwie do niego. Wydawał się być bowiem skryty. Niemalże tak, jakby miał plantację marihuany pod domem i musiał strzec tego, bo by go Deb mieszkająca przecież tak niedaleko okradła. Uh, złe wspomnienie. Szybko wyrzuciła złość na siostrę z głowy i postanowiła zająć się jego małym problemem, który dla niej już w ogóle był błahostką. Nie raz nie dwa widziała, jak matka zajmuje się tymi stworzeniami. Nawet ktoś niezainteresowany musiał się czegoś nauczyć, jeśli miał z tym styczność już 10 lat.
- Nie obiecuję - Rzuciła żartobliwie i ruszyła tam, gdzie ją pokierował. Po drodze kazała mu tylko jeszcze wziąć jakiś worek. Powoli podeszła do drzwi, a w dłoni miała już przygotowaną różdżkę. To był moment. Otworzyła je i od razu zauważając brykające po strychu, niebieskie stworki rzuciła zaklęcie:
- Immobilus! - Proste zaklęcie zamrażające, które sprawiło, że wszystkie chochliki pozostały w bezruchu i można było je spokojnie wpakować do worka. Musieli się spieszyć, ale zadanie było na prawdę łatwe, więc bez problemu zdążyli przed rozmrożeniem. Potem dziewczyna po prostu teleportowała się z trzaskiem, a już kilka sekund później wróciła (pewnie ku niezadowoleniu Draco).
-Zostawiłam je matce, więc nie będą Ci już przeszkadzać - Poinformowała go z uśmiechem i dopiero teraz rozejrzała się po strychu z ciekawością. Nic jednak szczególnie interesującego nie rzuciło jej się w oczy -Wisisz mi już dwie przysługi - Puściła oczko do chłopaka choć akurat faktu, że pomogła mu z tymi potworkami nie zamierzała jakkolwiek wykorzystywać. Nie może się nad nim aż tak pastwić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Wto Sty 03 2017, 15:43

Chłopak był bardziej tajemniczy, niż mogłoby się to na pierwszy rzut oka wydawać. Jedyną osobą, która wiedziała o nim prawie wszystko, był Kostek, który prawdę mówiąc nie był aż takim wyjątkiem. Gdyby poznali się kilka lat później, nie wiedziałby o nim tyle, co teraz. Tylko ze względu na fakt, że znał Catherine osobiście, wiedział o tym, że istniała w życiu Draco i miała na nie bardzo wielki wpływ.
Kiedy zamroziła wszystkie chochliki, pomógł jej zapakować je do torby i kiedy zniknęła uśmiechnął się zadowolony. W końcu sobie pos… no i wróciła. No kurde! Nawet nie dała mu się nacieszyć swoją nieobecnością. Westchnął głęboko i wziął kubek z kawą, po czym dopił resztkę. Chciał zignorować dziewczynę, do momentu, w którym usłyszał o przysłudze.
- No już nie przeginaj – odpowiedział na jej słowa, po czym zszedł po schodach ponownie do salonu. Odłożył kubek do zlewu i odtworzył lodówkę. Nie spodziewał się, że nie będzie dzisiaj nic jadł, a jego pieniądze pójdą na randkę Alice i Kostka… właśnie, będzie musiał wydębić od chłopaka kasę za jedzenie, łódkę i inne atrakcje, jakie przygotował im dzisiejszego wieczoru. Był bogaty, ale pieniądze się kończyły, a on nie umiał znaleźć jakiejś porządnej pracy, która nie byłaby uzdrawianiem.
- Kiedy sobie pójdziesz? – oznajmił zamykając lodówkę. Nie znalazł nic ciekawego, więc będzie trzeba coś zamówić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Wto Sty 03 2017, 15:59

No i co miała z tym biednym Draconem zrobić? Chłopaka nikt nie uświadomił jak przyjemnie można z nią spędzać czas, to też próbował się jej ewidentnie pozbyć. I nawet jej o tym powiedział! Ona była szczera, dlatego również mówiła takie rzeczy ludziom prosto z mostu. On jednak był raczej chamski. Dupek. Mimo wszystko uśmiechnęła się słysząc jego otwarte "Kiedy sobie pójdziesz?". Wycofała się do dużego pokoju w którym leżały jej rzeczy. Ubrała się ponownie we wszystko co powinna na sobie mieć. Potem jak gdyby nigdy nic, bez pożegnania oczywiście, błysnęło i już dziewczyny nie było. Nie zamierzała mu się narzucać jakkolwiek. Szczególnie, że ma lepsze rzeczy do roboty niż kopanie leżącego.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Sro Sty 04 2017, 20:45

To był śliczny, zimowy poranek. Draco nie mógł robić nic innego, jak leżeć w łóżku. Kto normalny wstaje o tej porze? Zapewne jeszcze słodko wstał. Nie dane było mu to jednak na długo, ponieważ w trakcie swojego życia popełnił jeden, bardzo poważny błąd. Mianowicie pokazał pewnej istocie z piekła rodem gdzie mieszka. Nie mógł się spodziewać tego, co go zastanie. Nie mógł wiedzieć, jak wielką katastrofę na siebie sprowadził. Obudził go natomiast głośny trzask na półpiętrze, a zaraz potem huk otwieranych głośno drzwi do jego sypialni. Stała w nich dziewczyna. Znał ją i to dobrze. Miała na sobie krótkie spodenki (gratulacje dla niej, w środku zimy tak chodzić) i bluzkę na ramiączkach. W ręce trzymała wyciągniętą w jego stronę różdżkę. Jej mina była nie do określenia. Była taka... Poważna. Nawet wtedy, gdy wypowiadała zaklęcie
- Forp fleoge - Trafiając Dracona skutecznie zrzuciła go z łóżka, ale najwyraźniej to nie był koniec - Obscuro - Nie zadziałało! Mężczyzna miał więc chwilę by dobyć różdżki i zacząć się bronić. Człowieku! Jesteś atakowany na swoim terenie, wykorzystaj to!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Czw Sty 05 2017, 12:24

Oczywiście, że spał! Smacznie i wygodnie rozłożony w łóżku ignorując wszystko i wszystkich. Nikt nie mógł przerwać mu tego pięknego i słodkiego snu. Kostek wiedział, że się go nie budzi o takich godzinach, bo w innym wypadku zabijał i tłukł na kwaśne jabłko. A tutaj powił się pewien odważny człowiek, który prawdopodobnie nie spodziewał się tak ostrej reakcji z jego strony.
Kiedy nagle jego ciało uniosło się i uderzyło o ziemię, był w prawdziwym szoku. Nie wiedział co się wokół niego dzieje, czuł, że kręci się mu w głowie i miał ochotę zabić osobę, której jeszcze nie dostrzegł. Usłyszał jedynie czyjś głos, który wypowiada zaklęcie. Od razu zareagował. Przeskoczył przez łóżko i dobrał się do poduszki, pod którą miał różdżkę. Wyciągnął ją odwracając się. Adrenalina podskoczyła mu do niemożliwego punktu, spojrzenie mu się wyostrzyło, wybudził się od razu.
- Suceratos – z zamiarem zderzenia przeciwnika ze ścianą i uniemożliwienie mu jakichkolwiek ruchów przez dłuższą chwilę, wysłał w jego stronę silny strumień wody. Nie miał zamiaru zabijać, czy mocno ranić włamywacza. Musiał się nad nim trochę najpierw poznęcać, za przerwanie snu. Właśnie dlatego nie użył pełnej mocy zaklęcia, które mogło przeciąć kawał drewna.


Kostka: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Czw Sty 05 2017, 13:06

Odważny? Raczej szalony! To na pewno nie jest normalne - pojawiać się nagle w czyimś domu i zacząć go atakować. A jednak. Nie przywidziało wam się. Tit właśnie TO robiła. Wybrała jednak na tyle delikatne zaklęcia, by śpiącego nie uszkodzić. Jedynie obudzić i wprawić w osłupienie. Udało się to, jednak chłopak bardzo szybko się pozbierał i dopadł różdżki. Ups! No, ale o to jej właśnie chodziło. On miał ją atakować i to na poważnie. Ona miała się tylko bronić.
- Murum - Rzuciła szybko, jednak bariera, którą wyczarowała była złym pomysłem. Utworzony mur był zbyt mały by powstrzymać atak wodą. Uderzyła więc o ścianę nabijając sobie przy tym kilka siniaków. Bolało jak cholera, ale nie zamierzała dać się tak załatwić. Uniosła różdżkę i wycelowała w jego stronę.
-Tarantallegra - Nie zadziałało. Cholera jasna! I co teraz? Przecież nie może dać się tak po prostu pokonać mu! Jedynym pomysłem była ucieczka żeby jakoś obniżyć jego przewagę. Postarała się więc wycofać na korytarz i zejść schodami na dół. Pewne było, że za nią ruszy.

3,3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Czw Sty 05 2017, 13:42

No to szalony zamachowiec może się spodziewać kary po całym tym przedstawieniu! Nie było łatwo! Nie można tak po prostu wparować do czyjegoś domu, zaatakować go i nie mieć żadnych konsekwencji.
Mężczyzna nawet nie myślał o tym z kim walczy, widział zarysy drobnej osoby i kobiecy głos, ale nie zajarzył, że to ktoś, kogo mógłby znać! Nikt normalny nie spodziewałby się, że była twojego przyjaciela zrobi coś takiego. No sorry!
Włamywacz postanowił się wycofać, gdy zaklęcia nie poszły po jego myśli, a on w amoku walki rzucił się w pościg, gdy tylko pojawił się na korytarzu i zobaczył skrawek ciała uniósł różdżkę i rzucił bez zastanowienia.
- Ceruisam – jeżeli wszystko pójdzie dobrze, to osobnik wyrzuci różdżkę i będzie bezbronny, a on będzie mógł go obezwładnić w mugolski, czy też magiczny sposób. Był większy mimo wszystko.

Kostka: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Czw Sty 05 2017, 14:18

Już ostatnio oberwała tym zaklęciem! Doskonale wiedziała jak ono działa i jak się skutecznie przed nim obronić. Dlatego też zareagowała od razu gdy tylko chłopak zaczął mówić jego formułę. Zrobiła wszystko, by uniemożliwić mu skończenie jej i trafienie. Wiedząc, że za nią podąża rzuciła prosto pod jego nogi jedno z zaklęć defensywnych:
-Flagellum palus - Zaklęcie stworzyło pod jego nogami okropnie śliską kałużę błota, w którą jeśli wejdzie (ad. na to kulaj sobie kostkę) to po prostu musi się przewrócić. Ominięcie jej musiało go jednak na tyle rozproszyć, by zdążyła zwiać po schodach na dół. Zaraz po tym wycelowała w schody chcąc utrudnić mu zejście po nich.
-Deprimo - Nie udało się jednak. Nie powstała z nich ani jedna dziura. No trudno. Pozostaje jej czekać aż ten ominie lub nie kałużę i zejdzie do niej niżej. Kaptur peleryny, którą na sobie miała (wyglądała prawie jak śmierciożerca) lekko jej spadł, więc nasunęła go niżej na twarz. Jeśli ją zobaczy, to przestanie tą walkę traktować poważnie.

6,1
Obecnie: Draco 1:0 Titi
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Czw Sty 05 2017, 14:38

Poczuł jak pod nogami tworzy się coś, czego nie był w stanie uniknąć. Poczuł jak poślizgnął się i uderzył swoim ciałem o ziemię. Przeklął pod nosem słysząc jak… dziewczyna? Chyba tak, wypowiada kolejne zaklęcie. Na szczęście nic się nie stało. Nawet nie wstając z miejsc wyciągnął różdżkę i skierował ją w dół schodów.
- Serpensortia Gigantica – wyszeptał i z jego różdżki wyszedł promień. Na samym dole pojawił się ogromny wąż, który na pewno nie miał żadnych przyjaznych zamiarów. Ruszył językiem, sycząc groźnie i poszukał wzrokiem Vittorii. Jego zadaniem nie było zbytnio skrzywdzenie nieprzyjaciela, a przechwycenie go tak, by nie mógł się ruszyć. Dracon za wszelką cenę musiał wiedzieć z kim ma do czynienia i jakie ma zamiary ten ktoś. A jeżeli go za bardzo poturbuje, albo pozwoli uciec, to jego plan zostanie najzwyczajniej w świecie zniszczony. Stworzenie zbliżało się niebezpiecznie do gryffonki, która była praktycznie jego wzrostu!

Kostka: 4 xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Czw Sty 05 2017, 15:35

Miała chwilę czasu na to by zwiać. Jednak jej nie o to chodziło. Dlatego czekała w salonie na to, aż jej przeciwnik się pojawi. Zamiast Dracona zobaczyła jednak gigantycznego węża, który przesuwał się w jej stronę. O cholera! Jak brzmiało to pieprzone przeciwzaklęcie?! Nie pamiętała. Wpadła więc na inny pomysł. Odczekała aż bestia będzie odpowiednio blisko i rzuciła zaklęcie.
-Stone spica - Z ziemi powinny się wysunąć kolce i przebić bestie. Nie udało do jasnej cholery! Dlaczego dzisiaj jej to tak bardzo nie szło? Przecież te proste zaklęcia powinny się udawać. Najwyraźniej nie mogła się skupić. A miała nad tym pracować.
-Kurwa- Zaklęcie to to nie było. Co jej pozostało? Ucieczka! Jakimś cudem odskoczyła od węża, jednak potknęła się i upadła na ziemię. Siedząc przed bestią na tyłku w pośpiechu rzuciła zaklęcie "Somnium". Ono jednak również nie podziałało. Cofając się oczekiwała na to, co stanie się już za chwilę. Ostatnia próba, ma jeszcze ostatnią szansę...
-Gogyarda! - Rzuciła zaklęcie, które miało skutecznie unieruchomić węża. Ten jednak nadal do niej sunął. Nie było wyjścia - Poddaję się! Możesz go zabrać? - Krzyknęła mając nadzieję, że chłopak już zszedł na dół. Prawdopodobnie nie poznał jej po głosie, gdyż ostatnio zrobił się on mniej dziecinny. Starała się kontrolować swoje zachowanie, odrzucić ten ogromny entuzjazm i trochę się stonować. Zaskakujące jak przy tym inaczej brzmiał jej głos. Dlatego też zdjęła z głowy kaptur chcąc pokazać swoją śliczną buzię.

1,5 i kostka ostatniej szansy - 5 T.T

Draco wygrywa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Czw Sty 05 2017, 15:45

Miał czas, żeby zebrać się z miejsca i w kilku susach zeskoczyć po schodach na sam dół. Wąż porozrzucał i połamał kilka rzeczy w walce z nieprzyjacielem, któremu kończył się czas. Zwierzę już miało zaatakować, kiedy słodki głosik wykrzyczał magiczne słowa. Wąż w ostatnim momencie zatrzymał się i wycofał prostując i wlepiając swoje rozgniewane ślepia w dziewczynę. Dracon, który tak na marginesie mówiąc był w samych bokserkach, z różdżką w ręce, prezentował swój seksowny, nagi tors urozmaicony blizną i dużym tatuażem węża na ramieniu. Spojrzał na włamywacza i… załamał się. Otwartą dłonią uderzył się twarz robiąc klasyczny face palm, po czym odwołał zaklęcie. Pozostali sami w salonie. Zmierzył gryffonkę niezadowolonym spojrzeniem i nie wypowiedział żadnego słowa. Złapał ją w talii, wziął pod pachę jak worek ziemniaków i ruszył po schodach do góry. Odkręcił wodę pod prysznicem i wrzucił ją pod lodowaty strumień, mordercza kara Jadowitego Smoka!
- Co to do jasnej cholery miało być?! – warknął w jej kierunku – Nie wiem czy wiesz, ale mogłem Cię zabić! – nie ukrywał, że byłby do tego zdolny. Zaatakowany we własnym domu miał prawo do samoobrony! Po raz kolejny westchnął ze zrezygnowaniem i kucnął przed dziewczyną, spojrzał już na nią spokojniej.
- Jesteś cała? – wydukał przypominając sobie jak bardzo ją poturbował – Boli Cię coś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Czw Sty 05 2017, 16:12

Spodziewała się wielkiej awantury. Na razie jednak czekała grzecznie chcąc być pewna, że wąż już jej nie zaatakuje. Gdy ten zniknął spojrzała na Dracona. Dopiero teraz miała okazję obejrzeć go całego. Trzeba było przyznać, że wyglądał świetnie. Nic dziwnego, że się nie wstydził niczego. Najbardziej interesująca była jednak blizna. To na niej skupiła swój wzrok zanim chłopak do niej podszedł i zgarnął ją pod pachę.
- Postaw mnie - Mruknęła chcąc za wszelką cenę opanować emocje. Normalnie by się już dawno szarpała, klęła i pokazywała mu jak bardzo się zemści gdy w końcu ją puści. Nawet nie wiecie jak wiele ją kosztowało utrzymanie spokoju... Do momentu, w którym na jej głowę polała się lodowata woda.
-Ej! Wyłącz to! - Krzyknęła niezadowolona szukając rękami kurka czy czegoś, co wyłączy strumień. Odnalazła go dość sprawnie i zakręciła dopływ wody. Dopiero potem ponownie na niego spojrzała i... Zamilkła. Zaskoczył ją swoją troską.
-Nic mi nie jest, nie martw się - Wyszeptała i było to pierwsze kłamstwo w jej życiu. Stłukła sobie swego czasu lewą rękę na ruchomych schodach. T było kilka tygodni temu. Nie pokazała jej żadnemu lekarzowi. Upadając na nią wrócił stary ból ze zdwojoną siłą. Wiedziała, że będzie ją bolał przez jakiś czas, a potem powinie znowu przejść... Chyba. Kto wie, czy już wtedy nie miała jej skręconej. Za wszelką cenę jednak starała się nie pokazać, że ją boli. Dziwnie czuła się kłamiąc. Czy na prawdę właśnie tego wymaga od niej oklumencja?
-Przepraszam za ten atak znienacka. Zależało mi żebyś atakował jakby ktoś na prawdę chciał Ci zrobić krzywdę - Dodała z wyjaśnieniami. Spokojna, zdystansowana. To nie był ta sama dziewczyna, którą poznał w barze. Lub przynajmniej starała się taka nie być z różnym skutkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Czw Sty 05 2017, 21:51

Chłopak obserwował bacznie każdy jej ruch. Jakby obawiał się tego, że dziewczyna nie przyzna się, gdyby coś ją bolało, albo miała coś złamane. W razie wypadku mógł jej powiedzieć, że ma skończone praktyki lekar… oczywiście, że jej tego nie powie. Dlaczego miałby? Obiecał sobie, że nie będzie się tym zajmować i ma zamiar dotrzymać tej chorej obietnicy. Kiedy do jego uszu dotarły kolejne jej słowa, spojrzał na nią widocznie zaskoczony. Zamrugał nie wiedząc, co się właściwie jej stało. Wpatrywał się w nią zdziwiony, nie wiedząc, co ma mu powiedzieć. Przepraszam? Tak grzecznie? A co z wywyższaniem się i pokazywaniem swojej racji? Jego twarz wykrzywiła się w grymasie niezadowolenia, po czym wstał i… ponownie odkręcił lodowatą wodę. Założył ręce na klatce piersiowej i spojrzał na nią niezadowolony.
- Co Ci jest? – zapytał bez ogródek i bez najmniejszego zażenowania – Nie rzucałem żadnych zaklęć, które mogłyby Ci zaszkodzić na mózg – skomentował jej teraźniejszą osobowość w prosty sposób, jak chorobę psychiczną. Czekał na jakąś mądra i normalną odpowiedź, której prawdopodobnie może nie otrzymać. Ta dziewczyna była taka interesująca, była pociągająca, a jej charakterek niebezpieczny, co się stało? Zrobiła się nudna, w ułamku sekundy zrobiła się nudna. Nie. Ona nie może mu tego zrobić. Nie kiedy uznał, że ma w sobie coś wartościowego, choćby na siłę wyciągnie tą ciekawą Vittorię na powierzchnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Czw Sty 05 2017, 22:14

Udawało się. Jak na razie świetnie udawało jej się ukrywać, że boli ją ręka. To był jej pierwszy, mały sukces. Pochwali się nim potem Alice, choć pewnie dostanie też od niej ochrzan za to, że wcześniej nie zajęła się tą ręką, że jest lekkomyślna bla bla bla. Była taka sama więc można to zignorować. Zresztą gdyby się dowiedział to by ją jedyne wygonił. A obecnie była mokra. Znowu! Ile razy jeszcze wpadnie do wody przy ich spotkaniach? Szybko się okazało, że dwa razy nie wystarczyły.
- Ej! No co robisz?! - Dobra no, udało się wyciągnąć Titkę z Titki. To nie było trudne. Przynajmniej do pewnego stopnia udało się ją sprowokować, bo i tak przestała brzmieć jak bachor. Znów wyłączyła wodę nad sobą i wyszła spod prysznica mijając go i zabierając jego prywatny ręcznik żeby się trochę wytrzeć.
-Nic mi nie jest. Ćwiczę zaklęcia obronne i tyle - Półprawda. Nie każdy musi wiedzieć o niej wszystko, tego też się miała nauczyć. Że niektórzy ludzie nie chcą znać od razu całej historii. Wystarczy im tylko skrawek. Dzięki temu stawała się ciekawsza, bardziej tajemnicza czy jakoś tak. To poszło w dobrą stronę. Fakt iż nie wszystko wypływało na wierzch od razu i było o co dopytać.
-W ogóle chciałabym spytać czy z tobą okej, ale jak widać w poważnej walce poległam - Mruknęła niezadowolona z tego faktu kładąc jego ręcznik na umywalce i idąc w stronę wyjścia z łazienki. Coś się działo z nią. Raz na lepsze, raz na gorze. I aż rzucało się w oczy, że niektóre z tych zmian są na siłę. Ewidentnie męczyła się sama ze sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Venimeux   Czw Sty 05 2017, 22:28

Obserwował ją uważnie. Nawet jeżeli na chwilę wróciła poprzednia dziewczyna, którą tak dobrze znał, to wciąż mu czegoś brakowało. Pozwolił robić jej wszystko, byle tylko nie ominąć żadnego znaku, gestu, czy jej myśli. Co się działo z tą dziewczyną? Wyglądała tak, jakby prowadziła najgorszą z możliwych walk, a mianowicie z samą sobą. To było strasznie wkurzające, zwłaszcza dlatego, że on nie wiedział co się dzieje! Równocześnie była ciekawa i nudna. Pociągała go i chciał się jej pozbyć. Z drugiej strony, to całe jej zaburzenie osobowości intrygowało go, a także budziło pewnego rodzaju niepokój.
Kiedy Vittoria chciała opuścić łazienkę, złapał ją za jeden z nadgarstków i to nie lekko. Pociągnął za niego i odwrócił w jego kierunku spoglądając jej prosto w oczy. Oczywiście, że trafił na tą zdrową rękę, a co wy myślicie? Że ma takie szczęście? Oczywiście, że nie. Obserwował ją uważnie w ciszy.
- Nie podobasz mi się – rzucił jej prosto w twarz. Nie chodziło mu o jej aparycje, bynajmniej. Mówił o charakterze, o tym, co mu teraz pokazywała. Jak wariackie przyjście i zaatakowanie go, było w miarę normalne, to jednak takie zachowanie było okropne. Zanim dziewczyna spróbowała się zerwać z jego żelaznego uścisku, złapał drugi z jej nadgarstków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Dom Venimeux

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
mieszkania
-