IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Mieszkanie nr 14

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hogsmade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 113
  Liczba postów : 37
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13907-bartholomew-gideon-kean
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13916-obronca-szuka-przyjazni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13910-bartholomew-g-kean?highlight=Bartholomew




Gracz






PisanieTemat: Mieszkanie nr 14   Sob Sty 07 2017, 23:10


Dom Bartha



kuchnia z salonem i sypialnią


W pomieszczeniu tym znajduje się duża ilości magicznej roślinności. Ściany zostały pomalowane na biało, co idealnie kontrastuje z jasnobrązową, powycieraną podłogą oraz kwiatami. Na ścianach wiszą proste, drewniane półki, na których poustawiane są książki głównie o tematyce Quidditcha, ale również te o mugolskiej animacji i sztuce filmowej. Nie ma w tym miejscu stołu przy którym można byłoby zjeść, znajduje się tam jedynie stolik kawowy, obok którego stoi ciemnogranatowa kanapa oraz dwa, wielkie fotele.
Część kuchenna jest jasna i dość ciasna. Wszystkie szafki, jakie się w niej znajdują są drewniane oraz
Część sypialniana znajduję się nad wejściem albowiem wchodzi się do niej po drewnianej drabince i nie ma tam miejsca na zbyt wiele rzeczy. Leży tam tylko materac, niewielka lampka nocna i parę książek o Quiddichu. Niemożliwe jest również wyprostowanie w tej części mieszkania, bo od sufitu dzieli nas wysokość około metra.



łazienka


Łazienka jest minimalistyczna. Utrzymana w kolorach brązu i zieleni, jest miejscem w którym również jest parę roślinek. Podłoga i ściany zostały wykonane z drewna. Wanna została zastąpiona prysznicem i jako, że miejsce co jest bardzo ciasne, wręcz klaustrofobiczne znajduje sie tam również ubikacja i mała umywalka, umieszczona na białej szafeczce.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Sob Sty 07 2017, 23:54

Od jej pierwszego spotkania z Barthem minęło kilka tygodni, podczas których poczyniła spore postępy w przypomnieniu sobie czegokolwiek. Nie dość, że miała nareszcie odpowiedniego lekarza, tak dodatkowo obecność Pieguska odpowiednio podnosiła ją na duchu. I przede wszystkim - nie brała już tych silnych leków, które tak brutalnie odebrał jej Xavier podczas ich pierwszej rozmowy w gabinecie, do czego wymęczony organizm Puchonki dopiero zaczął się przyzwyczajać.
Pogoda z kolei prawie w ogóle się nie zmieniła - wciąż było pełno śniegu a temperatury wraz ze skokami ciśnienia dawały o sobie znać co jakiś czas.
Flora tego późnego popołudnia przeglądała po raz kolejny stare listy, które przekazał jej chłopak, przy okazji przeglądając po raz dwusetny notes, w którym lekarz kazał zapisywać jej wszystko, co dotyczyło przeszłości.
I pewna rzecz nie dawała jej wciąż spokoju.
Niewiele myśląc szybko przebrała się w wyjściowe ubrania, pozostawiając włosy oraz twarz w artystycznym nieładzie a potem wybrała się na wycieczkę do Hogsmeade z nadzieją, że Barth będzie w domu. I będzie przede wszystkim sam. Znajdując się przed jego drzwiami wzięła głęboki oddech a potem zapukała, czując jak powoli telepie się z zimna. Przy okazji zastanawiała się czy nie pomyliła adresu, bo chociaż go znała, tak nigdy nie skorzystała z zaproszenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hogsmade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 113
  Liczba postów : 37
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13907-bartholomew-gideon-kean
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13916-obronca-szuka-przyjazni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13910-bartholomew-g-kean?highlight=Bartholomew




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Nie Sty 08 2017, 00:44

Prysznic był jedną z czynności, które lubił najbardziej. Uwielbiał śpiewać pod prysznicem, wykrzykiwał wtedy wniebogłosy teksty swoich ulubionych mugolskich i czarodziejskich kapel i po prostu czuł się wolnym człowiekiem, bez zmartwień i stresów. Lubił także bardzo pływać, jednak, jako że nie mógł sobie obecnie pozwolić na dom z wielkim basenem, musiał ograniczyć się do najzwyczajniejszych pryszniców. Za mugolskimi basenami raczej nie przepadał, toteż na żaden nie postanowił się zapisać. Woda zdawała się mu na nich brudna, a skóra w reakcji z chlorem zaczynała szczypać i piec, a młody Kean po paru minutach w wodzie, musiał przechodzić długą i dość bolesną rekonwalescencję, w ciągu której był zmuszony do smarowania się okropnie śmierdzącą maścią.
Zatem i teraz śpiewał donośnie, nie słysząc właściwie niczego, co się wokół niego dzieje, nieświadom tego, że do jego drzwi dobija się Flora.
Flora. W ciągu ostatnich dni bardzo się do siebie zbliżyli. Widywali się prawie codziennie i bardzo dużo rozmawiali. To znaczy, to on raczej mówił. Opowiadał jej o wszystkich rzeczach, jakie razem przeżyli, o tym, jak wspaniałe były ich wszystkie wspólne lata spędzone w Hogwarcie. A ona mówiła mu o tym, jak to było nagle obudzić się i niczego nie pamiętać. Dzięki czemu, Bartholomew przekonał się, że nie życzyłby takiego losu nawet najgorszemu wrogowi.
Zadowolony, w ręczniku obwiązany wokół bioder wyszedł ze swojej niewielkiej toalety. W tle można było usłyszeć głośną, rockową muzykę, która wydobywała się z jego magicznego gramofonu.
Nigdzie mu się nie śpieszyło, tego dnia nie miał żadnego treningu i nie musiał załatwiać żadnych ważnych spraw. Co prawda planował potem spotkanie z przyjaciółką, jednak teraz nie zaśmiecał sobie tym głowy. Teraz myślał tylko i wyłącznie o tym by się ubrać i może zamówić jakaś pizze.
Nie wiedział nawet co go podkusiło do tego, żeby zawędrować pod drzwi, jednak gdy już się przy nich znalazł, usłyszał donośne pukanie. Niezastanawiającą się nawet nad tym, jak jest ubrany albo raczej nieubrany otworzył drzwi.
- O Flo! - rzekł zaskoczony — Skąd wiedziałaś, gdzie mieszkam? - dodał automatycznie i uśmiechnął się do niej promiennie, zupełnie zapominając, że prawie całe jego ciało zostało wystawione na wygląd publiczny. - Proszę wejdź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Nie Sty 08 2017, 01:01

Powoli zaczęła tracić nadzieję na to, że Barth jest w mieszkaniu, dlatego po dłuższej chwili odwróciła się na pięcie, zmierzając powoli ku schodom. Nim zdążyła zejść, drzwi otworzyły się a  widok półnagiego chłopaka... no cóż, trochę ją zaskoczył.
- Łoł... - oniemiała, dopiero po kilku sekundach wgapiania się w umięśnione ciało chłopaka, zasłoniła sobie oczy ręką, jakby zobaczyła coś zakazanego. Co się dziwić? Od czasu wypadku nie miała do czynienia z żadnym chłopakiem i z żadnym rodzajem bliskości oraz nagości, dlatego na ten widok zarumieniła się.
- Mam swoje sposoby - odparła w końcu na jego pytanie i nie odsłaniając sobie oczu, weszła do środka mieszkania. - Mógłbyś się ubrać? - płonąc rumieńcami, nie odwracała się przodem do Bartha. Zainteresowało ją wnętrze mieszkania, które odrobinę nie pasowało jej do osobowości Piegusa.
- Ładnie się urządziłeś. Długo tutaj mieszkasz? - spytała, pozbywając się płaszcza i butów. Puchonka podeszła do regału, przyglądając się książkom o wiadomej tematyce. Zapomniała na moment, że jej przyjaciel kręci się gdzieś za nią, dlatego kiedy się odwróciła zdołała jeszcze potajemnie przyjrzeć się jego ciału.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hogsmade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 113
  Liczba postów : 37
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13907-bartholomew-gideon-kean
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13916-obronca-szuka-przyjazni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13910-bartholomew-g-kean?highlight=Bartholomew




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Nie Sty 08 2017, 01:31

Barth stwierdził, że sytuacja w której się znaleźli, a szczególnie to jak dziewczyna reagowała było przeurocze. Rozbawiony, uniósł brew do góry i cicho powiedział.
- Ubrać może bym się mógł ale co jeśli wolę pozostać bez ubrania? - zaśmiał się głośno - Nie masz się czego wstydzić, moja droga! Wszyscy jesteśmy prawię tacy sami. - skwitował i ruszył w stronę szafki z jakimiś ubraniami.
- Mieszkam tutaj od roku. - z regału wyjął jakieś dresowe spodenki i podkoszulek - Planowałem zaproponować Ci wspólne mieszkanie, jednak zdarzył się wypadek i nie było wyjścia, musiałem zamieszkać sam. - wyprostował się i pomaszerował w stronę łazienki.
- Zaraz wracam, jeśli tak sobie życzysz to odzieję swe piękne ciało. - powiedział sarkastycznie i znikną za drzwiami do toalety.
Wyszedł po pięciu minutach już odziany, czysty i pachnący. Widząc, jak brunetka kręci się obok regału, na którym znajdują się jego ulubione książki, staną za nią i z półki znajdującej się poza zasięgiem jej wzroku wyciągną grube tomiszcze.
- Tą dostałem od Ciebie na 15 urodziny. - otworzył jedną z pierwszych stron, na której znajdowała się piękna dedykacja i pokazał ją Florze. - Nie wiem jakim cudem i gdzie udało Ci się znaleźć ten artefakt, ale książka ta jest jednym z pierwszych poradników, które opowiadały o Quidditchu. - z należną czcią, odłożył książkę na miejsce.
- Może masz na coś ochotę? Śmiało, bierz co chcesz, mój dom twoim domem czy jak to leciało. - spojrzał na nią i odgarnął parę kosmyków z twarzy dziewczyny - Jeśli chcesz to możemy coś zamówić. Aczkolwiek nie jestem pewien czy w całym Hogsmade działa jakieś jedzenie na wynos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Nie Sty 08 2017, 01:54

Prawie ją sparaliżowało, bo nie wiedziała czy Barth sobie naprawdę żartował, czy faktycznie zamierzał paradować w ręczniku w jej towarzystwie. Nie ogarnęła jeszcze na jakim poziomie żartów byli kiedyś, ale zakładała, że skoro byli blisko, to pewnie zdarzyło im się razem znaleźć w dziwnych, dwuznacznych sytuacjach. Tylko teraz wstydziła się siebie a przede wszystkim swojego ciała, bo po wypadku zostało jej sporo blizn - w końcu trochę się połamała tamtego dnia. Tę chyba najgorszą skrywała na karku, pod włosami, ale zdarzało jej się o niej zapominać.
Wymruczała coś niezrozumiałego pod nosem, gdy jednak chłopak stanął za nią, Flora wzdrygnęła się czując bliskość Bartha. Była od niego trochę niższa, dlatego kiedy odwróciła się przez ramię, musiała nieco zadrzeć głowę do góry.
- Gdybym miała swój pamiętnik, to pewnie bym coś tam znalazła - uśmiechnęła się. Zapomniała zabrać ze sobą notesu i samopiszącego pióra, ale nie sądziła, że Xavier obrazi się za pominięcie jednej rozmowy... chyba. W każdym razie nie przejmowała się tym teraz szczególnie a cel jej wizyty zszedł na drugi plan.
- Naprawdę mieliśmy razem mieszkać? Chyba faktycznie byliśmy bardzo zżyci - zaczęła zastanawiać się nad tym jakim cudem między nimi nigdy do niczego nie doszło, jeśli Barth mówił jej prawdę a nie zatajał przed nią faktów. Nie rozumiała z czego to wynikało, jednak kwestie miłosne z przeszłości planowała poruszyć dopiero dzisiaj. Ten list, który znalazła... ten list podpowiadał jej coś, co musiała zweryfikować.
- Może coś do picia? Trochę zmarzłam - posłała Piegusowi lekki uśmiech, przesuwając po raz ostatni wzrokiem po tytułach książek. - Tak wyglądasz lepiej - dodała szybko, nawiązując do jego odzianego ciała. Zdołała nawet odetchnąć z ulgą, dość teatralnie, by zademonstrować jak faktycznie była wcześniej zawstydzona. Potem Puchonka przeniosła się na kanapę.
- Na pewno ci nie przeszkadzam? Bo wiesz, jeśli wychodzisz albo czekasz na kogoś, to mogę sobie pójść - powiedziała z zauważalną w głosie niepewnością, przenosząc wzrok na gramofon i kilka roślin znajdujących się w pomieszczeniu. Kolejna zagadka rozwiązana: Barth lubił roślinki. O ile nie były sztuczne, co pozwoliła sobie sprawdzić. Wstając ponownie podeszła do jednej z doniczek, macając bezceremonialnie jej liść.
- Aż tak jesteś blisko z naturą? - spytała, po raz kolejny kręcąc się po pokoju. Tym samym przejawiała dawną siebie, która nie umiała usiedzieć w miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hogsmade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 113
  Liczba postów : 37
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13907-bartholomew-gideon-kean
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13916-obronca-szuka-przyjazni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13910-bartholomew-g-kean?highlight=Bartholomew




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Nie Sty 08 2017, 15:12

- Nie, że mieliśmy razem mieszkać - rzekł i skierował się do części kuchennej kawalerki - Ja chciałem Ci to zaproponować. I tak musiałabyś je kupić, tak samo ja, a wiadomo, kupujemy razem to i czynsz jest mniejszy. - zaśmiał się - Obudził się wtedy we mnie Janusz oszczędzania. Zresztą razem, to zawsze weselej. - Otworzył jedną z górnych szafek i wyjął z niej butelkę Piwa Kremowego i jakąś herbatkę.
- Kawy nie pijam i nie posiadam, wybacz. - uśmiechnął się przepraszająco i nastawił wodę. Sam z małej lodóweczki zdjął magnez i otworzył nim butelkę. - Uprzedzając pytania, wolę mugolskie sposoby, jeśli chodzi o takie drobne rzeczy jak podgrzewanie wody. - wrócił do niej i rozsiadł się wygodnie na kanapie. - No i kiedyś prawie spaliłem dom moich rodziców, bo mi się zachciało przyśpieszania tego procesu. - Przeczesał włosy palcami. Był to niejako tik, którego nabawił się lata temu, gdy jeszcze jego bujne loki sięgały do klatki piersiowej. Włosy ściął w trzeciej klasie, gdy dołączył do drużyny, bo zaczęły mu strasznie przeszkadzać.
- Gości nie planowałem, wychodzić dzisiaj też nie muszę. Miałem do Ciebie fiuknąć i zaproponować wspólne wyjście, ale jak widzisz, czytasz w mych myślach i magicznie się pojawiłaś.
W między czasie czajnik zaczął głośno piszczeć toteż chłopak wrócił się do części kuchennej. Zalał herbatę wodą i nawet nie kłopotał się na pytanie jej o cukier albowiem napój sam w sobie był już magicznie dostosowany. Złapał kubek w rękę i "wrócił" do niej.
- Kwiaty lubię, zresztą, znajdują się tutaj głównie okazy, które nie potrzebują większej atencji. Podlewam je raz na miesiąc, czasem przyjeżdża tu moja mama, której bardziej zależy, bym w mieszkaniu posiadał roślinność, no i je przesadza. - uśmiechnął się i wręczył jej herbatę - Nie to, że ją zmuszam, skoro lubi się babrać ziemi, to nie mam serca jej tej przyjemności odbierać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Nie Sty 08 2017, 15:40

Pokiwała głową na znak, że rozumie. Flora nie miała tego problemu, skoro dalej pomieszkiwała sobie w dormitorium, chociaż rozważała podjęcie pracy i ewentualne wynajęcie własnego mieszkania. Nie powiedziała tego jednak na głos, oglądając roślinki, które znajdowały się w pomieszczeniu.
- Widzisz, to przeznaczenie - uśmiechnęła się szeroko, nawiązując do czytania w myślach. Być może zapadła między tą dwójką chwilowa cisza, którą Flora równie szybko przerwała. Zainteresowała się dla odmiany gramofonem i płytami leżącymi wokół niego. W międzyczasie chwyciła kubek z herbatą, parząc sobie naturalnie rękę. Z cichym jęknięciem odłożyła go na pobliski stolik, rozmasowując skórę, która chwilowo ją piekła i była zaczerwieniona.
Klękając wśród płyt, zaczęła przyglądać się z uwagą kolorowym okładkom.
- Roślinki są potrzebne. Uspokajają. Może mama w ten sposób próbuje cię kontrolować? - uznała cicho, ale i dość żartobliwie. Flora z kolei chyba niespecjalnie przepadała za roślinnością, do której po prostu nie miała ręki. Zasuszenie kwiatka, zapominanie o jego istnieniu... tak przeważnie kończyły się jej próby wyhodowania roślinki. - A muzyka? Czego słuchaliśmy? - kontynuując przepytywanie Bartha, zerknęła na niego w tym samym momencie, w którym usiadł obok. Kiedy pochyliła się do przodu, by sięgnąć jednej z płyt można było zauważyć powypadkową bliznę na karku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hogsmade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 113
  Liczba postów : 37
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13907-bartholomew-gideon-kean
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13916-obronca-szuka-przyjazni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13910-bartholomew-g-kean?highlight=Bartholomew




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Nie Sty 08 2017, 17:01

- Widzisz, moja mama raczej nie jest kobietą, którą jest apodyktyczna. - Na samą myśl o Pani Kean zrobiło mu się ciepło na sercu. Osoba ta była w jego mniemaniu jedną z najodważniejszych kobiet, jakie stąpały po ziemi i chociaż, nie stanęła na czele żadnej rebelii, to jej czyn naprawdę zasługiwał na aprobatę. Miała odwagę i siłę, by wyrwać się z typowo czystokrwistego towarzystwa, po tym, jak jej własna matka postanowiła wydać ją za wysoko sytuowanego mężczyznę, starszego od niej o prawie dwadzieścia pięć lat! A ona nie chciała sobie na to pozwolić i uciekła. Zamieszkała w mugolskiej części Londynu i jakimś cudem jej się udało, bez środków do życia, bez znajomości mugolskiej kultury dała sobie radę. A potem poznała jego ojca i jakoś się to potoczyło. - Zresztą, miałyście okazję się kiedyś poznać. -
Nie spuszczał jej z oczy, gdy grzebała w jego ukochanej kolekcji płyt.

- Dużo Ain Eingarp, Alohomory, Czochrającego Puszka, Fiuu Bdziuu, Fatalnych Jędz czy nawet Jadowitych Tentakuli. - uśmiechnął się i dodał — Raczej się nie ograniczaliśmy. Ja przynosiłem mugolską muzykę, ty czarodziejską.
W pierwszej chwili blizny nie zauważył, nigdy nie był zbyt spostrzegawczy. Jednak, gdy już udało mu się ją odkryć, pod wpływem siły jakieś Istoty Wyższej albo i najzwyczajniejszej głupoty przejechał delikatnie palcem po jej szyi i jakby zafascynowany odkrytym zjawiskiem zaniemówił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Nie Sty 08 2017, 17:29

Dotyk był rzeczą, za którą nie przepadała w ostatnim czasie i w zasadzie nikogo do siebie nie dopuszczała. Unikała nawet spoglądania na swoje ciało, by nie musiała ponownie oglądać wszystkich blizn. Brzmiało to absurdalnie, jednak w jej leczeniu nikt nie wziął pod uwagę tego wybitnego spadku pewności siebie, jeśli chodzi o kwestie cielesne. Nieważne, że było ono samo w sobie kształtne i ładne - wystarczało, że przypomniała sobie o bliznach a wtedy przeważnie uciekała.
Teraz również nie mogło być inaczej. Kiedy sięgnęła po jedną z płyt Ain Eingarp, zdążyła jeszcze ją włączyć, co nie sprawiło jej najmniejszego problemu. Nie zdążyła jednak nic powiedzieć, ani skupić się na piosence, gdy poczuła jak Barth delikatnie przesuwa palcem po jej szyi.
Flora zamarła na moment, zaciskając zęby i powstrzymując się przed ucieczką, chociaż bardzo chciała teraz zniknąć. Prostując się, złapała dłoń Pieguska i zacisnęła na niej palce.
- Nie rób tego - ostrzegła go prawie szeptem, spoglądając prosto w piękne, ciemne oczy chłopaka. Wciąż jednak nie puściła jego ręki a przez jej głowę przemknęła myśl, by może nareszcie kogoś do siebie dopuścić. Ludzka psychika była dość zawiła, zwłaszcza ta kobieca.
- Dlaczego właściwie chcesz mi pomóc? - nie chciała być niemiła, ale teraz cała ta pomoc wydawała jej się podejrzana. Odkąd przebywała wśród lekarzy i terapeutów zaczęła doszukiwać się coraz częściej dziury w całym. Ostatecznie Puchonka nie dała mu dojść do słowa, kiedy to zaczęła podnosić się z ziemi, by zaraz po tym rzucić się do ucieczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hogsmade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 113
  Liczba postów : 37
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13907-bartholomew-gideon-kean
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13916-obronca-szuka-przyjazni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13910-bartholomew-g-kean?highlight=Bartholomew




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Nie Sty 08 2017, 19:27

Spojrzenie, jakim go uraczyła, zmroziło go do szpiku kości. Widział nagłą chęć ucieczki i to jak bardzo się nagle spięła. Zaskoczony wręcz odskoczył od niej w obawie, że ona poczuje się jeszcze bardziej nieswojo. Przez cały bied zdarzeń milczał, jak zaklęty i chyba pierwszy raz w życiu nie wiedział co powiedzieć. Nagła reakcja poważnie go zaskoczyła. Gdy dziewczyna zadała mu pytanie, postanowił odpowiedzieć, jednak ona sama nie dała mu na to szans, prędko wstała z miejsca obok niego, szybko się ubrała i osłupiały prawie by jej nie zatrzymał. Na szczęście zdołał wybudzić się z tego dziwacznego letargu. Równie szybko podniósł się z podłogi, podbiegł do niej i najzwyczajniej w świecie się do niej przytulił. Serce waliło mu jak oszalałe, zresztą nie wolniej niż Florze. Nie poczuł żadnego uderzenia, a mówiąc szczerze, mógł się takiego spodziewać. Cicho rzekł w jej włosy.
- Uspokój się, wariatko, bo oboje padniemy na zawał. - żachnął się i dalej tuląc ją do siebie, powiedział. - Bo jesteś, byłaś i będziesz moją bratnią duszą. Nawet nie wiem, dlaczego się tak nad tym zastanawiasz. - przerwał na chwilę i delikatnie pogładził ją po plecach - Spędziliśmy ze sobą 1/3 życia. Jak mógłbym Ci nie pomagać, co? - delikatnie odsunął ja od siebie i skierował swój wzrok na jej oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Nie Sty 08 2017, 19:43

Jeszcze dwa kroki, kilka schodów i ucieknie do swojej twierdzy w dormitorium... tak przynajmniej myślała, gdy w ostatniej chwili poczuła pociągnięcie i mocny uścisk. Może za mocny, bo wtulona nosem w ramię Bartha ledwo mogła złapać oddech, co uświadomiła mu głośnym westchnieniem i nabraniem powietrza jak rybka wyrzucona z wody na brzeg. Osłupiała opuściła najpierw ręce wzdłuż ciała, ale później zrobiła coś, czego sama się zdziwiła.
Puchonka nie zaczęła okładać go pięściami a zamiast tego z walącym jak młotem sercem pozwoliła sobie objąć Bartha i trochę odpuścić. Zacisnęła uścisk, wtulając się policzkiem w bark Piegusa tak, że teraz była zwrócona twarzą w stronę jego twarzy. Przymknęła nawet na chwilę powieki, nie odzywając się.
- Bo pojawiłeś się dopiero teraz, po dwóch latach - zarzut, który mu zaserwowała być może był trochę nie fair. Jednak nie wiedziała o tym, że jej własna matka wyrzuciła Bartha ze szpitala i do tego zrzuciła na niego całą winę. Widząc minę Pieguska poczuła niemiłe ukłucie w brzuchu. Czyżby sprawiła mu przykrość?
- Nieważne. Przepraszam - zreflektowała się, nie poluźniając uścisku. Po prostu stała i z bardzo bliskiej odległości przyglądała się jego twarzy. I tym piegom, które tak zawsze lubiła. Flora uśmiechając się mimowolnie, zawiesiła wzrok na pełnych wargach chłopaka, by zaraz po tym przesunąć go z powrotem na jego oczy.
- Nie przyzwyczaiłam się do tych blizn. Szpecą mnie - wyjaśniła, kiedy tylko sytuacja odrobinę się uspokoiła. Bliskość Piegusa wydawała jej się teraz niekrępująca, a nawet przyjemna, do czego mogłaby się przyzwyczaić. - Od tamtej pory nikt ich nie widział - dodała nagle, sugerując mu tym samym pewną rzecz.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hogsmade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 113
  Liczba postów : 37
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13907-bartholomew-gideon-kean
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13916-obronca-szuka-przyjazni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13910-bartholomew-g-kean?highlight=Bartholomew




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Nie Sty 08 2017, 20:19

- Widzisz, pewna osoba poradziła mi wtedy, żeby zostawił Cię w spokoju, a ja głupi się posłuchałem. I nawet nie wiesz, jak bardzo teraz tego żałuje — skruszony, przeczesał włosy ręką i rzekł. - Nie masz za co przepraszać. Na prawdę.
- Też mam blizny. - zreflektował się szybko — I to nie tylko te, które sama mi zrobiłaś.
Odsunął się od niej i nieznacznie odsunął podkoszulek, tak by móc pokazać jej piegaty brzuch. - Tej tutaj, - wskazał palcem, na lekko różową szramę, znajdującą się przy pępku — nabawiłem się, gdy rozpędzony, wyrżnąłem w ziemie na miotle, a jedna z pozostałości po niej, wbiła mi się w brzuch. - Tym razem odwrócił się do niej plecami i podciągnął koszulkę po samą szyję — A tą na plecach zrobiłem sobie z własnej głupoty, jechałem mugolskim rowerem i nagle wpadłem na pomysł pojechania skrótem. No i skrót okazał się skrótem do szpitala. Głowy sobie nie skręciłem, ale było blisko. - zaśmiał się lekko. - Mam jeszcze parę innych w różnych, mniej i bardziej dziwacznych miejscach, ale tamte pokażę Ci kiedy indziej. - Dokładnie poprawił koszulkę i odwrócił się w jej stronę — Zresztą nawet je lubię, bez nich nie byłbym tym, kim jestem dzisiaj. Blizny dodają mi uroku. - Mrugną do niej powabnie.
- Ale koniec tych depresyjnych tematów, pomówmy o czymś przyjemniejszym, moja droga. - zaśmiał się, złapał ją za rękę i pociągnął w stronę kanapy, na której to wygodnie się rozsiadł, a właściwie położył, dzięki czemu mógł ulokować swoją głowę na jej kolanach.
- Mam nadzieje, że Ci to nie przeszkadza. Z tej perspektywy mam lepszy widok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Nie Sty 08 2017, 20:35

Nie do końca spodobało jej się to, że Barth się odsunął, ale nie dała tego po sobie poznać. Było jej przyjemnie a w ramionach chłopaka czuła się wyjątkowo dobrze. Do tego stopnia, że nie chciała ich opuszczać. Najwidoczniej nie działało to w dwie strony. Puchonka w zadumie przyglądała się pokazowi blizn.
- To są innego rodzaju blizny - podsumowała, odwracając się i odsłaniając włosy na karku. Ukazała w ten sposób spory ślad na szyi, a potem zasłoniła go z powrotem. - Ta jest jedną z gorszych. Podobno odłamek miotły się tam wbił, ale niekoniecznie mam ochotę w to uwierzyć - dodała. Reszty nie chciała prezentować, póki co, ale przypuszczała, że prędzej czy później do tego dojdzie.
Pociągnięta na kanapę usiadła, zapominając zupełnie o herbatce, która stała na stoliku. Zresztą, nawet gdyby chciała ją sięgnąć to nie mogła, bo Barth chwilę później uniemożliwił jej jakąkolwiek ucieczkę. Spojrzała nań z góry, uśmiechając się.
- Naprawdę ci jest tak wygodnie? Przed chwilą miałeś jeszcze lepszy - mistrzynią taktu raczej nie była, sugerując mu, że przed sekundą mieli na siebie o wiele lepszy widok, niż teraz, a po tym nie dodała nic więcej. Wsłuchała się w lecącą w tle piosenkę, która wydała jej się znajoma.
Puchonka ułożyła głowę na oparciu kanapy, z kolei jedną z dłoni wsunęła we włosy Bartha.
- Uroczy jesteś - komplementując go, wolną rękę ułożyła na jego brzuchu. Pogrążyła się w chwilowych rozmyślaniach nad listem, który dzisiaj ponownie czytała. Pamiętała, że miała komuś coś powiedzieć po tamtym meczu, ale teraz nie wiedziała kim była dana osoba... list jednak wskazywał na Bartholomewa. Miała mały mętlik w głowie związany z zaistniałymi faktami. By odciągnąć swoją uwagę od męczących myśli, jakby nigdy nic zrobiła nalot łaskotkowy na brzuch Pieguska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hogsmade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 113
  Liczba postów : 37
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13907-bartholomew-gideon-kean
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13916-obronca-szuka-przyjazni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13910-bartholomew-g-kean?highlight=Bartholomew




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Nie Sty 08 2017, 21:13

- A komu by się chciało stać - zaśmiał się cicho i dokładnie spojrzał się jej twarzy. Od zawsze lubił obserwować kobiece twarze, a same kobiety były dla niego niezwykle fascynujące, dzięki temu, że każda była całkowicie inna. Były jak kameleony, a ich humor zmieniał się co pięć minut, potrafiły być wredne i sarkastyczne, by za chwilę zamienić się w milutkie puszki-okruszki, które będą chciały uchylić Ci nieba. I z nią było podobnie, przed wypadkiem była podobna, ale po przykrym wypadku przypadłość ta pogłębiła się, a jemu, no cóż bardzo się to podobało. Jedni mówili, że jest masochistą, drudzy, że jest świrnięty, ale on tłumaczył się najczęściej tym, że lubi wyzwania. I takie wyzwanie stanowiła teraz Flora.
Tak było też teraz, nagłą konsternację zastąpił wielki uśmiech i nagły atak głupawki, kiedy to brunetka postanowiła zainicjować istną wojnę na łaskotki.
- O nie, nie myśl, że Ci odpuszczę. - rzekł wesoło i szybko wydostał się spod łaskotkowych sideł przyjaciółki. Długo nie trzeba było czekać na jego reakcję, bo zaraz wręcz rzucił się na nią łaskotając ją w okolicach żeber. W między czasie postanowił ją pod sobą uwięzić, toteż delikatnie złapał ja za nadgarstki i uniósł się tuż nad nią.
- I co ty na to, kochanie, jesteś w potrzasku - nachylił się i pocałował ją delikatnie w nos - Nie masz wyjścia!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Nie Sty 08 2017, 21:37

Spodziewała się oczywiście odwetu i długo nie musiała na niego czekać. Śmiejąc się perliście, w pewnym momencie odpuściła dalszą walkę czując, że powoli brakuje jej tchu.
- No... już... prze-eestań! - wydusiła z siebie, przylegając mocniej plecami do miękkiego oparcia. Dała się złapać za nadgarstki, oddychając głęboko a na drobnej buzi Puchonki z kolei widniał szeroki uśmiech i urokliwe rumieńce. Włosy, rozsypane w nieładzie, opadały jej teraz na twarz, łaskocząc ją w skórę. Po raz kolejny znaleźli się w dziwnej, dwuznacznej sytuacji, przynajmniej z jej perspektywy. Nie wiedziała, czy działa mimowolnie, czy może instynkt podpowiadał jej, że to właśnie była osoba, w której się wtedy zakochała... w każdym razie w pewnym momencie zbliżyła się do Pieguska twarzą, spierając swoje czoło o jego.
- Chcesz wiedzieć co ja na to? - wyszeptała, by następnie wysunąć wargi i w krótkim pocałunku przytknąć je do ust Bartha. Zrobiła to bardzo subtelnie, tak jakby obawiała się, że chłopak zaraz rozpłynie się w powietrzu, ale zarazem na tyle czule, by nie pomyślał, że jest to przyjacielska zagrywka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hogsmade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 113
  Liczba postów : 37
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13907-bartholomew-gideon-kean
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13916-obronca-szuka-przyjazni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13910-bartholomew-g-kean?highlight=Bartholomew




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Nie Sty 08 2017, 22:38


Tego się po niej nie spodziewał. Zaskoczony nagłą śmiałością dziewczyny, w pierwszej chwili nawet nie zareagował na pocałunek, jednak otrzeźwienie zawitało, razem z pierwszymi ciarkami, które przebiegały po ciele Bartha. "Zareaguj kretynie" usłyszał gdzieś w głowie i mocniej wpił się w usta dziewczyny, w międzyczasie wplątując swoją dłoń we włosy Flo.
Na chwilę oderwał się od niej, czując, że znacznie przyśpiesza mu serce i by no cóż, złapać oddech.
- Zaskakujesz mnie, Flora. - uśmiechnął się do niej i wtulił się w szyję dziewczyny. - No i chyba wiem, kogo chciałaś zobaczyć po meczu. - mruknął cicho, po czym delikatnie musną szyję dziewczyny ustami, cofnął głowę tak, by znajdowała się naprzeciwko niej i dokładnie przyjrzał się jej twarzy. Był nią oczarowany i być może, zakochany? Trudno było mu się określić, ale był pewny jednej rzeczy, tego, że chce, by już zawsze była szczęśliwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Nie Sty 08 2017, 22:51

Flora zaskakiwała samą siebie, bo nie podejrzewała, że po ucieczce, chwilę później z taką łatwością przyjdzie jej pocałowanie Pieguska. Przez moment miała wrażenie, że przekroczyła granicę, szokując chłopaka do reszty, kiedy jednak odwzajemnił pocałunek, wysunęła jedną z dłoni z uścisku, układając ją na jego karku. Masowała palcami skórę jego szyi, drugą dłoń kładąc na jego torsie. Przy tym wszystkim była tak spokojna i subtelna... chyba jednak nie zapomina się niewinnego czarowania.
- Ja siebie też - wzruszyła ramionami, odchylając głowę w bok. Rozsądek podpowiadał jej, by najpierw zastanowiła się nad wszystkim na chłodno, ale serce nigdy nie słuchało się rozumu.
Przechwytując spojrzenie Bartha, pogłaskała go dłonią po policzku.
- No tak, to właściwie był cel mojej wizyty... znalazłam ten list i połączyłam pewne fakty, miałam mały przebłysk w głowie i wszystko wskazuje na ciebie - poczuła się trochę zawstydzona zaistniałą sytuacją i nie miała pojęcia jak z niej wybrnąć. Znowu pojawiło się mnóstwo pytań i męczących myśli, czy nie powinna z nim najpierw porozmawiać, zamiast kierować się chwilą.
- I co z tym zrobimy, Piegusku? - spytała nagle, przypatrując się chłopakowi. Nie oczekiwała z drugiej strony sensownej odpowiedzi, bo zapewne miał podobny mętlik w głowie co ona. Widzieli się drugi, może trzeci raz od wypadku, ale Puchonka wierzyła, że skoro na siebie wpadli to musiało to być przeznaczenie. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hogsmade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 113
  Liczba postów : 37
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13907-bartholomew-gideon-kean
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13916-obronca-szuka-przyjazni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13910-bartholomew-g-kean?highlight=Bartholomew




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Czw Sty 12 2017, 17:42

Właściwie to nie wiedział co powiedzieć. Dość ciężko było mu się określić, szczególnie, że przez ostatnie dwa lata nie mieli ze sobą żadnego kontaktu. Kiedyś na pewno czuł do niej coś więcej, ale ostatnie wydarzenia, wywróciły jego świat do góry nogami i mógł jasno powiedzieć, że mały ułamek tych uczuć powrócił. Wiedział też, że powinni spędzić ze sobą większą ilość czasu, bo być może on wiedział o niej dużo, jednak ona prawie go nie pamiętała i bał się, że ten nagły przypływ uczuć jest chwilowy, a gdy on się do niej przyzwyczai ona stwierdzi, że to jednak nie jest to. I znów będzie musiał przeżywać wszystko od nowa. Jednak w tej chwili postanowił jej o tym nie mówić. Wiedział, że może się łatwo spłoszyć i tylko przytulił ją mocno i rzekł.
- Moja droga, może chciałabyś coś zjeść? Kucharz ze mnie średni, ale spaghetti ponoć robię całkiem niezłe. - uśmiechnął się i zgarnął jej z czoła parę kosmyków włosów. - [b]No chyba, że wolisz gdzieś iść, wtedy możemy, aczkolwiek mi się nie chce. - i znów delikatnie pocałował ją w szyję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Czw Sty 12 2017, 18:25

Ominięcie odpowiedzi było dla niej jasnym sygnałem, że "wracanie do siebie" będzie długim procesem, który może skończyć się na dwa sposoby - albo na plus albo zostaną w sferze przyjaźni i tyle z tego będzie. Uśmiechnęła się lekko, obejmując chłopaka za szyję.
- Wolałabym cię teraz nigdzie nie wypuszczać - przyznała szczerze, chociaż czuła, że faktycznie robi się głodna. Przekrzywiła głowę, całując po chwili Bartha w policzek.
- Ale chętnie zjem. Tylko, że nie umiem gotować i jesteśmy zdani na ciebie - uwolniła chłopaka ze swojego uścisku, siadając wygodnie między poduszkami. Powoli robiło się późno i ciemno, a Flora nie miała ochoty nigdzie się stąd ruszać.
- Zjem i będę wracać do zamku, Piegusku - poinformowała o swoim planie Bartha, jednocześnie wstając i wchodząc do kuchni. Była ciekawa czy chłopak będzie chciał ją tu zatrzymać. - Pomóc ci?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hogsmade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 113
  Liczba postów : 37
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13907-bartholomew-gideon-kean
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13916-obronca-szuka-przyjazni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13910-bartholomew-g-kean?highlight=Bartholomew




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Wto Sty 17 2017, 21:24

Niezbyt chętnie podniósł się znad dziewczyny i uśmiechną się w jej stronę promiennie.
- Jeśli chcesz to możesz, ale jako prawdziwy mężczyzna nie mogę pozwolić Ci na jakieś poważniejsze zadania. - rzekł i ruszył w stronę aneksu kuchennego. - No i nie potrzebuje pomocy w krojeniu. Więc chyba raczej nie musisz mi w niczym pomagać.
Z jednej z szafek wyciągną pomidory w puszcze oraz parę różnych przypraw, z niewielkiej lodóweczki mięso mielone i to wszystko postawił na blacie, po czym z jednej z górnych półek wyciągną patelnie, makaron i garnek, do którego po chwili nalał wody i postawił go na gazie. Krzątał się po kuchni, w międzyczasie machając, a to różdżką, a to nożem. Pomimo że raczej wolał wykonywać te najzwyczajniejsze czynności po mugolsku, to uważała, że całkowity brak ingerencji magicznej w kuchenne sprawy byłby bezsensowny, szczególnie gdy nie chciało mu się biegać ze śmieciami na sam dół kamienicy lub gdy wracał zmęczony po treningu i musiał zająć się sprzątaniem w jego małym mieszkanku, bo chociaż było niewielkie to i tak często uporządkowanie bałaganu, który sam wytworzył, sprawiało mu wielkie kłopoty. W czasie wykonywania tych wszystkich czynności prawie zapomniał o niej, a co dopiero o jej słowach o tym, że musi udać się do Hogwartu. A on bardzo nie chciałby ona wracała i liczył na to, że zostanie razem z nim.
- Jeśli chcesz to możesz zostać u mnie — uśmiechnął się do niej delikatnie i wrzucił makaron do wrzątku, po czym podszedł do niej wolno. - Jest zimno i pada śnieg, a tobie się raczej nie opłaca wracać. - Szybko zrugał się w myślach. Gdyby nie mógł wymyślić jakiegoś lepszego argumentu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Sob Sty 21 2017, 15:00

Będąc pod wrażeniem umiejętności kulinarnych Bartha postanowiła mu nie przeszkadzać - jedynie pod koniec gotowania wyjęła z szafki dwa talerze i sztućce. Następnie nałożyła jedzenie i wróciła do salonu.
- Możesz mi już zawsze gotować kluski - to był komplement. Dziwny, ale jednak komplement. Smakowało jej, chociaż ona jadała raczej wszystko. Gdy jakiś czas później skończyli, posprzątała i zadecydowała jednak, że wróci do zamku. Nie chciała bardziej skomplikować ich znajomości, gdyby sytuacja z kanapy miała się jakoś rozwinąć.
Pożegnała się a potem wróciła do szkoły, by tam zaszyć się w swoim małym dormitorium.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 562
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 903
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Sro Kwi 05 2017, 21:09

Bridget nie mogła wysiedzieć w zamku i ciągle żyła myślą, że jak w końcu dokończy przerabiać jeden dział z podręcznika do zielarstwa, będzie mogła pójść na spacer. Nie dotrzymała jednak tego postanowienia, bo już w połowie odłożyła książkę z hukiem na stolik w pokoju wspólnym, po czym zamaszystym ruchem zarzuciła na siebie płaszcz i wybiegła z sutereny, nie mówiąc ani słowa koleżankom, z którymi właśnie próbowała wspólnej nauki. Czuła się okropnie, bo uczenie się w grupie szło jej jeszcze gorzej niż samodzielnie, a przecież musiała to wszystko przerobić. Wisiała nad nią perspektywa zbliżających się owutemów i na samą myśl czuła, jak wnętrzności skręcają się jej w ciasny supeł, a serce podchodzi do gardła z nagłego stresu. Nie miała pojęcia, jakim cudem uda jej się w ogóle do nich dotrwać, a co dopiero je przetrwać, nie mówiąc już w ogóle o dobrym zdaniu.
Postanowiła się przewietrzyć i udała się na szybki spacer na błonia. W połowie drogi mignął jej jednak pomysł, by pójść w odwiedziny do Bartka. Ostatnio mieli ze sobą bardzo dobry kontakt. Bartek był w tym samym domu co Bridget i co jakiś czas wysyłali sobie liściki z informacjami, co się u kogo dzieje. A gdy Bridget rozstała się z Ezrą i bardzo kiepsko radziła sobie z tym wszystkim, Bartek wyciągnął pomocną rękę i wielokrotnie przyczynił się do tego, że dziewczyna zdecydowanie bardziej pozytywnie patrzyła na świat. Skręciła w drogę prowadzącą do bramy wyjściowej, a minąwszy ją, szła wzdłuż drogi prowadzącej do Hogsmeade. O ile będzie miała szczęście, zastanie Bartka w jego mieszkaniu. Jeśli nie, to następnym razem może zdoła się z nim jakoś umówić na spotkanie.
Stanęła pod drzwiami mieszkania 14 i zapukała głośno, przestępując niecierpliwie z nogi na nogę.

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hogsmade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 113
  Liczba postów : 37
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13907-bartholomew-gideon-kean
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13916-obronca-szuka-przyjazni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13910-bartholomew-g-kean?highlight=Bartholomew




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Pią Kwi 07 2017, 22:15

Otworzył drzwi i uśmiechnął się w stronę Bri po czym przepuścił ją w drzwiach.
- Witaj Hudson! - powiedział zadowolony i zamknął drzwi za siedemnastolatką, gdy już weszła do jego mieszkanka.
Kiedy Flora znów go opuściła przeszedł poważne załamanie. Dziewczyna, chociaż bardzo delikatna i uczuciowa, zaigrała z nim. I gdy on już miał wyznać jej swoje uczucia opuściła go. Ona ostatecznie nie czuła do niego tego samego. Gdy się dowiedział wpadł w jakąś dziwną depresję. Właściwie nie wychodził z domu i nie spotykał się z znajomymi, a jedynym miejscem w którym można było go znaleźć było boisko. Drzwi nie otwierał nikomu, zajadał się swoja ukochaną pizza i oglądał mugolskie film.
A potem dowiedział się, że jednak z jego przyjaciółek również została zraniona. Postanowił więc całą energię, którą marnował na zamartwianiem się nad sobą, przeistoczyć w coś pozytywnego i w jakiś sposób pomóc dziewczynie, której również złamało to serce. Zabierał ją na imprezy, wychodzili do kawiarni, wspólnie oglądali filmy i śmiali się. W tym okresie również bardzo się do siebie zbliżyli, a ona z zwykłej kumpeli stała się jedna z jego najlepszych przyjaciółek.
- Ucieszysz się, od następnego roku szkolnego, oficjalnie zaczynam studia. I wychodzi na to, że będziemy na jednym roku. - Był zadowolony z obrotu spraw. Gdy zdawał ostatnie egzaminy, wiedział, że nie będzie chciał iść na studia, jednak widząc swoje braki czasem bywało mu wstyd przed ludźmi z którymi obcował, toteż postanowił wrócić do szkoły jeszcze przez parę lat pomęczyć swoim jestestwem profesorków.
Hudson była u niego już tyle razy, że postanowił darować sobie proszenie o to by się rozgościła, w końcu czuła się u niego jak u siebie i od razu przeszedł do małej kuchenki.
- Alkoholu Ci nie proponuje. Ale herbatę to Ci zrobię - rzekł i nastawił dla nich wodę bez pytania czy dziewczyna jest zainteresowana piciem z nim czegokolwiek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 562
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 903
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 14   Sob Kwi 08 2017, 01:25

Nie czekała długo, bo już w sumie kilka sekund później drzwi otworzyły się i stanął w nich chłopak o piegowatej buzi i kręconych, bujnych włosach. Bartholomew! Bridget od razu rozpromieniła się w szerokim uśmiechu. On jakoś tak na nią działał, że automatycznie poprawiał jej humor i dziewczyna od samego początku czuła się przy nim bardzo swobodnie, toteż dość szybko przenieśli swoją relację na przyjacielski etap. Nie czuła przeszkód w dzieleniu się z nim każdą, nawet najmniejszą myślą i z przyjemnością słuchała jego opowieści, do tego Bartek nigdy nie narzekał, kiedy ona potrzebowała się wyżalić, a Bridget w zamian też oferowała parę sprawnych uszu do wysłuchiwania jego problemów. W zasadzie bardzo dobrze się uzupełniali, a jedyną przeszkodą w ich znajomości była dzieląca ich odległość. Pisanie listów było bardzo czasochłonne, a nie zawsze mogli się spotkać na dłużej, bo droga z Hogwartu do Hogsmeade wcale nie była taka krótka i to zawsze Bridget musiała ją pokonywać, ponieważ Bartek nie był już ani uczniem, ani studentem. Wybrał karierę w sporcie, więc miał też dużo treningów na głowie oraz meczy do rozegrania, a Bridget było bardzo przykro, że nie mogła mu kibicować i oglądać go w akcji. Dużym osiągnięciem było już samo odnowienie ich kontaktu, a to, co działo się między nimi teraz, było bardzo miłym wynagrodzeniem wszystkich tych przeszkód i nieprzyjemności.
- A jednak jesteś! Bałam się, że Cię nie zastanę - powiedziała z uśmiechem, przytulając go szybko w przejściu. - Przepraszam, że się nie odezwałam wcześniej, ale wpadłam na pomysł odwiedzenia Cię, gdy byłam już poza zamkiem i równie dobrze mogłam od razu iść do twojego mieszkania, zamiast wracać się do sowiarni i wysyłać Ci list - wytłumaczyła się jeszcze pokrótce. Nie zwykła przychodzić tak bez zapowiedzi, wobec tego czuła się trochę winna, że mogła mu przeszkodzić w czymś ważnym. - Nie przeszkadzam Ci, prawda? - zapytała jeszcze dla pewności.
Zdjęła buty, po czym usadowiła się na kanapie po turecku. Poprawiła dokładnie spódnicę, by nie świecić w koło bielizną, a także odgarnęła włosy z twarzy, które jeszcze żyły swoim własnym życiem po spacerze na wietrze. Słysząc słowa chłopaka, zakryła usta rękami i popatrzyła na niego szeroko otwartymi oczami.
- Nie gadaj! - nieomal krzyknęła i prawie zerwała się na nogi. - Ależ to genialna wiadomość! Ale super! Serio się cieszę! - dodała jeszcze, wciąż zaskoczona jego wiadomościami. To byłoby naprawdę korzystne dla obojga i przede wszystkim mogliby mieć kontakt częściej niż raz w tygodniu czy od święta. Bridget już zacierała w głowie łapki, snując plany, jak mogliby spędzić czas w zamku. Z zamyślenia wyrwała ją propozycja zaparzenia herbaty, na którą przystała kiwnięciem głowy. - Więc co skłoniło Cię do powrotu do zamku? Zatęskniłeś? - zapytała, przyglądając się jego plecom, podczas gdy on robił herbatę.

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Mieszkanie nr 14

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
mieszkania
-