IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Korytarz.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Epping
Galeony : 6
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 214




Gracz






PisanieTemat: Korytarz.    Czw Lis 11 2010, 17:45

First topic message reminder :

Korytarz na drugim piętrze.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1570
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Pią Paź 23 2015, 18:06

Dziewczyna złapała wyciągniętą dłoń Puchonki więc ta pomogła jej wstać. Przez chwilę w milczeniu przyglądała się zmieszanej blondynce.
-Uff, już myślałam że coś Ci się stało. Walnęłaś o podłogę jak nie powiem co.-powiedziała uśmiechnięta SOS. Przeczesała kasztanowe włosy dłonią i zmrużyła delikatnie oczy. Książki? Nie widziała tu żadnych książek, ale warto się rozejrzeć.
-Niestety nie widziałam, ale mogę pomóc Ci ich poszukać. -odpowiedziała na pytanie blondynki po czym od razu zaproponowała jej pomoc. Ahh typowa cecha Puchonków.
-Ah zapomniała by, jestem Sunny. -przedstawiła się szybciutko i ponownie wyciągnęła dłoń w stronę dziewczyny, tym razem zrobiła to bo tak wypadało przy przedstawianiu się.
-Jestem z Hufflepuffu. -dodała szybciutko by później nie było żadnych nieporozumień. Nie chciała znów narobić sobie wrogów przez swój dom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 354
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9852-angelique-rocheleau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9853-angelique
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9854-listy-do-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9855-angelique-rocheleau




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Sob Paź 24 2015, 11:07

Angelique nadal dochodziła do siebie. Pomasowała lewą ręką prawe ramie i uśmiechnęła się, kiedy nowa znajoma zaproponowała pomoc.
- Angelique.- Odparła i uścisnęła ponownie dłoń Sunny.- Hufflepuff? Ja też!- powiedziała nieco głośniej niż zamierzała. Dobrze było spotkać kogoś z domu.
Rocheleau ostatnio siedziała z nosem w książkach niż ze znajomymi, jednakże skądś kojarzyła Sunny i chyba nie tylko z Hogwartu. Czyżby Beaxubatons? Nie, mało prawdopodobne. A może jednak?
- Może zaczniemy szukać od strony, której przyszłam.- Wypowiedziała to dość logiczne zdanie i skierowała się w tym właśnie kierunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1570
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Sob Paź 24 2015, 13:28

Kiedy usłyszała, że dziewczyna tez jest Puchonka uśmiechnęła się szeroko.
-Oo, ale fajnie. -powiedziała zadowolona Sunny. Przez chwilę przyglądała sie Andzi, rozmyślając nad tym czy jej skądś nie zna.
-Ok, więc chodźmy. -odpowiedziala po słowach dxiewczyny. Puchonki ruszyly w stronenz ktorej szla Andzia. Kiedy wyszly zza zakrętu zauważyły walajace sie na podlodze książki. Sunny zerknela na swoja towarzysze.
-To chyba twoje..-powiedziala SOS. Uklekla na ziemi i zaczęła zbierać ksiazki. Po jej głowie chodziła jedna zastanawiajaca mysl. Skad ona ja znała. Na pewno nie chodzilo o Hogwart.
-Andzia..od I klasy chodzisz do Hogwartu? -spytała nagle po chwili milczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 354
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9852-angelique-rocheleau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9853-angelique
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9854-listy-do-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9855-angelique-rocheleau




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Sob Paź 24 2015, 15:30

Rocheleau rozglądała się za swoimi zgubami z biblioteki. Dziewczyny długo nie musiały szukać, kiedy wyszły za zakrętu sprawa zaginionych książek wyjaśniła się bardzo szybko.
- O są... - Stwierdziła fakt dokonany i zaczęła zbierać tomiska. Eliksiry... Coś o zaklęciach i zielarstwie, a jeszcze coś na wieczory. Prawdziwa z niej była kujonka.
- Od siódmej. Przyjechałam w tamtym roku po Złotego Sfinksa i zostałam tu. Wcześniej uczyłam się we Francji, w Beauxbatons, jak prawie wszyscy z mojej rodziny. - Uśmiechnęła się. Pytanie Sunny właściwie ją nie zaskoczyło, bardziej "Andzia". Zawsze była przyzwyczajona do Angelique, jednakże nie zwróciła na to uwagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1570
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Sob Paź 24 2015, 18:03

Kiedy wszystkie książki zniknęły z zakurzonej zimnej posadzki SOS wstała i spojrzala na towarzyszke.
-Tak podejrzewalam, że skądś Cie kojarze.-powiedziała posyłajac przy tym dziewczynie cieply usmiech. Czyli sprawa sie wyjasnila. Sunny kojarzyła Andzie z dawnej szkoly we Francji. Całkiem fajnie.
-Dlaczego zmienilas szkole? -spytala nagle mierzac puchonke wzrokiem. Jesli to byl nie fajny powod nie musiala jej mówic. SOSik nie naciskala. Zacisnela mocniej palce na grubych, starych ksiegach i zerknela katem oka na dziewczyne.
-Jesli nie chcesz nie musisz mówić. -dodala pospiesznie zeby nie wyjsc na dociekliwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 354
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9852-angelique-rocheleau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9853-angelique
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9854-listy-do-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9855-angelique-rocheleau




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Nie Paź 25 2015, 13:34

Dużo tych książek było, a raczej ciężkich tomisk, no ale ważne, że wszystkie się odnalazły i nie odniosły poważniejszych obrażeń.
Beauxbatons, a jednak! Wiedziała, że musiała gdzieś wcześniej poznać Sunny, a słowa i uśmiech dziewczyny tylko ją w tym upewniły. Angelique z tego powodu niemal by podskoczyła w miejscu, gdyby nie trzymała tych ciężkich ksiąg. Fajnie, że spotkała akurat Sunny, która nie dość, że była puchonką to jeszcze uczyła się wcześniej w tej samej szkole co ona. Łoł! Normalnie szok - pozytywny!
- Niesamowite!- Właśnie w tej chwili można było zobaczyć ten charakterystyczny błysk w oku panienki Rocheleau.
- Właściwie to dziadek pragnął, abym tu przyjechała... Uczył się w Hogwarcie i zależało mu żebym również tu trafiła. Na darzyła się temu okazja, więc jestem.- Jej uśmiech nieco zbladł, kiedy odruchowo zerknęła na godło swojego domu, które miała na szacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1570
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Nie Paź 25 2015, 13:49

Uśmiechnęła sie uroczo słysząc jej słowa. Zacisnela mocniej palce na grubych książkach widząc jak Andzie zbladla. Ciekawe co sie stalo.
-Miło, że robisz to dla dziadka.-powiedziała, ale bez uśmiechu. Czy powinna ja spytac, dlaczego tak nagle posmutniala. A moze lepiej nie pytac. Nie, nie moze jesli Puchonka sie komus zwierzy poczuje sie lepiej.
-Hej, Andzia cos sie stalo? -spytala i odlozyla ksiazki na parapet. Podeszla do Puchonki i pogladzila ja delikatnie po ramieniu. Oby tylko jej towarzyszka nie poczuła sie jakos urażona. Spojrzala na nia pocieszajaco.
-Jesli nie chcesz to nie mow.-dodala pospiesznie. Nie chciala by Andzia sie smucila. Sunnu odgarnela jej kosmyki wlosow, ktore zaslanialy jej twarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 354
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9852-angelique-rocheleau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9853-angelique
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9854-listy-do-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9855-angelique-rocheleau




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Nie Paź 25 2015, 14:53

Angelique bardzo się cieszyła na przyjazd do Hogwartu. O tym miejscu dużo opowiadał jej dziadek, a ona go tak zawiodła. Viktor Greengrass w szczególności cenił sobie dom Salazara Slytherin'a. Według niego Ślizgoni byli najlepsi. To on wpajał jej te wszystkie zasady dotyczące czystości krwi i domów w Hogwarcie, mugolów... kiedy tu przyjechała rzeczywistość okazała się jednak inna, ale nadal miała poczucie winy, że zawiodła swojego dziadka. Miała trafić do domu zielonych, nie żółtych, a stało się inaczej. Tiara zdecydowała. W tej sprawie Rocheleau nie miała prawa głosu. Nie przepadała za Hufflepuff'em, ale nikomu nigdy tego nie zdradziła. Nie mogła przecież...
- Tak, miło.- Westchnęła cicho i przycisnęła książki mocniej do swych piersi. Kiedy Sunny pogładziła ją po ramieniu, puchonce oczy zaszły łzami. Angelique już taka była. Potrafiła popłakać się z każdego powodu, a w szczególności z błahego powodu.
- Zawiodłam wszystkich.- Wybuchnęła płaczem i zakryła twarz dłońmi, znowu upuszczając książki na korytarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1570
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Nie Paź 25 2015, 15:42

Stały w milczeniu, SOS patrzyła na nia a ona w ziemie. Nagle Adzia wybuchla placzem upuszczajac ksiazki. Sunny oniemiala. To przez nia? To jej wina, ze Puchonka zaczela plakac? Nie wiedziala co ma teraz zrobic wiec szybko pozbierala ksiazki i polozyla je na parapecie obok reszty tomisk. Zlapala Angelique za dlon i poprowadzila na parapet, usadowila ja tam i usiadla obok niej.
-Ange..nie placz. O co chodzi? Zrobilam cos nie tak? Ja przepraszam, nie chcialam Cie urazic tymi pytaniami. -wytlumaczyla sie szybciutko i objela swoja towarzyszke rekoma. Czula, ze beda najlepszymi przyjaciolkami, kiedy sie przed soba otwrza. 0 sekretow i tajemnic.
-Powiedz o co chodzi, na pewno wtedy poczujesz sie lepiej. I pamietaj, że na pewno nikogo nie zawiodlas. Jesli ta osoba na prawde cie kocha to zrozumie. -dodala nie przestajac przytulac zaplakanej Puchonki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 354
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9852-angelique-rocheleau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9853-angelique
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9854-listy-do-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9855-angelique-rocheleau




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Nie Paź 25 2015, 16:41

Angelique posłusznie dała się prowadzić Sunny. Usiadła obok puchonki. Otarła rękawem szaty łzy i przełknęła ślinę. - Przepraszam, że tak wybuchłam.- Odetchnęła głęboko chcąc opanować drżący głos.- Od kiedy tu przyjechałam wszystko psuje. Zawiodłam dziadka. On tak bardzo chciał żebym była w Slytherinie. Jeszcze ostatnio kiepsko z moimi ocenami... - Ocenami, miała na myśli ostatniego trolla z mugolznastwa.- Wszystko nie tak. Nie nawiedzę się za to, że trafiłam do puchonów. Jakbym była w Slytherinie wszystko na pewno byłoby dobrze.- Mówiąc to poczuła się lepiej. Czuła, że mogła zaufać swojej nowej znajomej. Bała się tylko, jak na ostatnie słowa zareaguje Sunny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1570
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Nie Paź 25 2015, 16:50

Słuchała uwaznie słów Andzi. Kiedy blondynka skończyła mowic Sunny westchnela cichutko. No tak, nie ten dom co chciała.
-Ange sluchaj, oceny zawsze mozesz poprawic. Jesli chodzi o dom.. Dom nie ma znaczenia, to tylko kolor szaty. Jeśli w głębi czujesz sie Ślizgonka to jestes nia. Masz na sobie tylko inny kolor szaty. Ja osobiscie bardzo sie ciesze z tego ze cie poznalam i na pewno gdybys byla w Slytherinie tez bym cie polubila.-powiedziala spokojnie usmiechajac sie delikatnie.
-Otrzyj lzy i sie usmiechnij.-dodala i poczochrala blond wlosy Andzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 354
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9852-angelique-rocheleau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9853-angelique
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9854-listy-do-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9855-angelique-rocheleau




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Nie Paź 25 2015, 17:33

Sunny miała racje co do ocen i co do domu. Jednakże ostatnio miała wrażenie, że dziadek ją unikał w wakacje, kiedy to była w domu. A może po prostu nie miał czasu, jak to on?
- Dziękuje, też się cieszę, że cię poznałam Sunny.- Odparła i przytuliła się do przyjaciółki. Mimo, że znały się od dziś to Rocheleau miała wrażenie, że zostaną przyjaciółkami na dobre i na złe.
Angelique przetarła jeszcze raz spuchnięte oczy od płaczu i uśmiechnęła się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1570
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Nie Paź 25 2015, 17:40

Na ustach SOS pojawil sie delikatny usmiech kiedy Andzia sie uspokoiła.
-Nie ma sprawy. Wszystko bedzie dobrze.-powiedziala i westchnela cichutko. Wstala i wziela ksiazki.
-Chodzmy gdzieś usiąść, gdzie bedzie wygodniej. Bo mnie pupa boli od tych twardych parapetow.-powiedziala uśmiechnięta zerkajac na Andzie. Byla szczesliwa ze mogla jej pomoc, ze mogla znow sprowadzic na jej ustach usmiech. Powinny pojsc gdzies gdzie bedzie miękko i cieplutko. To byl idealny plan. Chyba najepszy jaki dzis przyszedl do glowy Sunny. Ona zawsze miala glupie pomysly i kazdy to wiedzial.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 354
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9852-angelique-rocheleau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9853-angelique
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9854-listy-do-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9855-angelique-rocheleau




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Nie Paź 25 2015, 18:05

Puchonka zeskoczyła z parapetu i wzięła resztę swoich książek.
- Masz racje będzie dobrze.- Wypowiedziawszy te słowa uśmiechnęła się i poprawiła nieco rozczochraną fryzurę, którą zawdzięczała Sunny.
- A no, miękkie to one nie są.- Zaśmiała się i ruszyła za dziewczyną, po czym zrównała z nią kroku. Dziewczyny opuściły korytarz.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 438
  Liczba postów : 404
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12513-saga-demantur?nid=4#337640
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12526-saga-o-ludziach-magii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12543-poczta-sagi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12535-saga-demantur




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Sob Cze 11 2016, 15:39

Po przegranym meczu jedyne na co miała ochotę to gorąca herbata i mięciutkie łóżeczko. Tłuczki nie tylko zawaliły ten mecz, ale też zajęły ostatnie miejsce w rankingu. Koszmar! To, że akurat Salem wygrało szczerze jej wisiało. Wszystkich traktowała tutaj tak samo, bo wszyscy byli dla niej zupełnie nowi. A z resztą dlaczego miałaby przejmować się wygranymi, najważniejsze, że ona i jej drużyna przegrała. Szukanie winnych uznała za bezsensowne, więc chciała wyładować swoją irytację w inny sposób. A denerwowało ją teraz niemal wszystko. Od głupiego odcienia szat drużynowych, przez zbyt słodką herbatę, na zagubieniu się w cholernych korytarzach Hogwartu kończąc. Szła więc do dormitorium okrężną drogą, niosąc ostrożnie gorącą herbatkę. Rozdmuchiwała jej powierzchnię co jakiś czas. Chciała już móc ją wysiorbać, leżąc na łóżku i nie myśleć o niczym. Może coś poczyta? Powinna się zrelaksować, bo czuła się naprawdę fatalnie.
Tak więc, przemierzała korytarz nabuzowana drzemiącą wściekłością. Zakręciła, jak jej się wydawało, w odpowiednim kierunku, kiedy poczuła, że ktoś na nią wpadł. Filiżanka wyślizgnęła jej się z rąk, a cała jej gorąca zawartość wylądowała na koszuli Sagi.
- Jak łazisz?! - syknęła wściekle, odskakując od @Charlotte Blanchett. Normalnie przynajmniej starałaby się zachować pozory uprzejmości, ale w tej chwili miała to gdzieś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Ardmore, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 179
  Liczba postów : 266
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12368-charlotte-blanchett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12374-szarlotka-szuka-znajomych
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12376-poczta-szarlotki?nid=20#330968
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12387-charlotte-blanchett#331140




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Sob Cze 11 2016, 18:20

Charlotte dziś miała akurat caaały dzień dla siebie i mogła go wykorzystać jak tylko chciała, miała w zamiarze udać się do sali artystycznej namalować coś, albo raczej kogoś. Rose, to ona miała być obiektem który miała namalować. Akurat miała przy sobie jedno ze zdjęć które udało jej się cyknąć z zaskoczenia, a wyszło całkiem ładnie. Pogrążona swoimi myślami zupełnie nie skupiła się na drodze, w efekcie czego wpadła na kogoś, a była tą osobą pewna ślizgonka.
Przez chwilę poczuła strach patrząc na jej ubiór, potem popatrzyła na ziemię i na rozrzucone swoje rzeczy, w tym płótno które leżało tuż obok jej nóg. Uklękła i zaczęła zbierać szybko swoje ołówki, uniosła delikatnie główkę i przełknęła ślinę mówiąc nieco cicho. - Przepraszam, to moja wina nie patrzyłam w którą stronę idę i.. mogę pomóc, na prawdę. - Przymrużyła oczy i stanęła na proste nogi dotykając jej bluzki, była cała mokra i nieco brązowawa od herbaty. Nie chciała być nachalna czy coś bo póki co na taką wychodziła. Lotte ostatnimi czasy stała się bardziej otwarta, aż za bardzo przez co w większość jej czynów nie wchodzi zdrowy rozsądek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 438
  Liczba postów : 404
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12513-saga-demantur?nid=4#337640
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12526-saga-o-ludziach-magii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12543-poczta-sagi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12535-saga-demantur




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Nie Cze 12 2016, 19:32

Zupełnie nie zwróciła uwagi na to, że dziewczyna która na nią wpadła, też coś niosła. Zresztą dlaczego miałaby się tym przejmować, jeśli jej filiżanka leżała w kawałkach pół metra dalej, a herbata która miała ją uspokoić znajduje się na jej koszuli.
Przewróciła oczami kiedy ta zaczęła się tłumaczyć.
- Oczywiście, że twoja! - Kiedy Saga pozwalała ponieść się emocjom, jej głos robił się dziwnie piskliwy. Tak właśnie było w tej chwili. Dodatkowo wkurzyła się słysząc u siebie ten ton. Tak wyraźnie pokazała, że dała się wyprowadzić z równowagi. Zacisnęła dłonie w pięści, kiedy Puchonka się zbliżyła. - Co robisz?! Odwal się od moich cycków! - krzyknęła odsuwając się gwałtownie. Spodziewała się raczej, że tamta skuli się i ucieknie. Dopiero teraz skojarzyła z kim miała do czynienia. Może i nie była zupełnie na bieżąco ze szkolnymi plotkami, ale akurat o Charlotte trochę słyszała. Wyjęła swoją różdżkę i osuszyła się zaklęciem. Koszula i tak do niczego się już nie nadawała, będzie musiała ją wyrzucić. Szkoda.
- Nie jestem jedną z tych, które możesz sobie macać - powiedziała nieco spokojniej, otrzepując się z niewidzialnych paprochów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Ardmore, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 179
  Liczba postów : 266
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12368-charlotte-blanchett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12374-szarlotka-szuka-znajomych
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12376-poczta-szarlotki?nid=20#330968
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12387-charlotte-blanchett#331140




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Nie Cze 12 2016, 21:37

Co z tego że płótno które niosła było do wyrzucenia, a miała na nim przepiękny szkic Różyczki.. Panny Demantur to nie obchodziło bo z minuty na minutę stawała się coraz bardziej zła, jeżeli tak dalej pójdzie to nie będzie za ciekawie. Odkaszlnęła cicho nieco zaniepokojona jej piskliwym głosem, gdyby nie była nieco przestraszona to zapewne by coś na ten temat wspomniała ale teraz wolała zapomnieć. Chciała tylko pomóc, a wyszło jeszcze gorzej niż planowała. Odskoczyła momentalnie splatając ręce za plecami i dodała. - To nie tak, chciałam.. chciałam zobaczyć z jakiego materiału jest ta koszula.. mogę ją odkupić przecież, prawda? - Chyba jej nie słuchała bo kiedy tylko usłyszała wzmiankę o macaniu jakoś zmiękła, a nogi się pod nią uginały.
- Ja przecież.. mam tylko swoją Różyczkę i jestem z tego szczęśliwa, nie szukam czegoś na boku więc nie waż się tak mówić! To że jesteś zrzędzącą jędzą nie oznacza że możesz tak o mnie mówić! - Zacisnęła swoje dłonie w pięści, a w jej oczy momentalnie się zeszkliły. Patrzyła na Sagę jak na potwora, tak łatwo ją było doprowadzić do płaczu że chyba kolejnych słów biedna kruszynka nie zniesie, na ile posunie się Ślizgonka? Kto wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 438
  Liczba postów : 404
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12513-saga-demantur?nid=4#337640
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12526-saga-o-ludziach-magii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12543-poczta-sagi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12535-saga-demantur




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Czw Cze 16 2016, 20:56

Jej wymówka wydała jej się zupełnie żałosna. Odkupić? Zmierzyła ją wzrokiem i prychnęła, tak jakby stwierdziła, że Puchonki nie stać na coś takiego jak zwykła koszula. Zapięła marynarkę, żeby choć trochę ukryć okropną plamę. Do dormitorium ma spory kawałek i jest raczej małe prawdopodobieństwo, że nie spotka nikogo po drodze.
Saga od razu zorientowała się, że trafiła w czuły punkt Charlotte. Zaczęła się śmiać, ale nie był to zwyczajny śmiech. Zupełnie nienaturalny, szyderczy i pełen goryczy. Uspokoiła się jednak kiedy usłyszała, że jest zrzędzącą jędzą. W sumie nigdy nie słyszała od nikogo, żeby specjalnie zrzędziła. Może i dziś nie była w nastroju i trochę ją poniosło, ale w życiu o sobie by tak nie powiedziała. Zacisnęła szczękę patrząc jak tamta się rozkleja.
- Mam gdzieś twoje związki! I czekam na koszulę. - powiedziała ozięble, po czym odwróciła się do szczątków swojej ulubionej filiżanki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Ardmore, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 179
  Liczba postów : 266
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12368-charlotte-blanchett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12374-szarlotka-szuka-znajomych
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12376-poczta-szarlotki?nid=20#330968
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12387-charlotte-blanchett#331140




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Czw Cze 16 2016, 21:59

Stała tak wpatrzona w dziewczynę, chciała dobrze ale jak to ze Ślizgonami zawsze bywa sprawiają same problemy. To prychnięcie to jak włożenie kija w mrowisko, sugerowała coś nim? Zapewne tak, w końcu nie bez powodu by tak robiła. Mierzyła ją wzrokiem udając twardą, ale prawda była inna i Saga zapewne o tym dobrze wiedziała. Następnie ten śmiech, zabójczy dla jej delikatnego charakteru sprawił że opuściła główkę w dół i chciała się rozpłakać na dobre. Pociągnęła tylko nosem i wzięła się w garść, odetchnęła kilkukrotnie cichutko i podniosła wzrok by złapać z dziewczyną kontakt wzrokowy.
- Saga.. dobrze mówię? Uwierz mi że nie chciałam źle, nie chcę też byś miała mnie za jakiegoś wroga czy kogoś w ten deseń. Po prostu.. podaj mi cenę, a ja zapłacę za nią. Wybierz sobie coś ładnego, nie musi być koniecznie ta sama.. nawet zapłacę za przesyłkę jeżeli będzie trzeba. - Splotła dłonie za plecami i trzymała kciuki że Ślizgonka na to pójdzie, może jednak jest w niej chociaż trochę człowieczeństwa i da się z nią jakoś dogadać. Też jest człowiekiem.. miała taką nadzieję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 438
  Liczba postów : 404
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12513-saga-demantur?nid=4#337640
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12526-saga-o-ludziach-magii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12543-poczta-sagi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12535-saga-demantur




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Pią Cze 17 2016, 20:19

Cała sytuacja ciągnęła się już zbyt długo, Saga miała dość. Już dawno powinna wylegiwać się i pić herbatę, a tylko bardziej się zdenerwowała. Rzuciła na filiżankę Reparo i podniosła ją z ziemi. Puchonka powinna była zwiać, tak byłoby najlepiej. Spojrzała na nią zirytowana, słuchając jej propozycji. Bez sensu, koszul ma na pęczki. Chodzi w nich niemal codziennie. Jeśli już miałaby wyciągnąć jakieś korzyści z tego niefortunnego spotkania, to na pewno nie będzie to nowa część garderoby. Ale przecież nie może tak po prostu odpuścić!
Pobawiła się filiżanką, trochę na pokaz by podkreślić jak ważna była dla niej ta herbata. Zerknęła na Charlotte, dziewczynie naprawdę zależało na tym by się pogodzić. Egoistycznej Sadze to schlebiało. Podobało jej się wzbudzanie strachu.
- Nie mam ochoty się w to teraz bawić - powiedziała uśmiechając się sztucznie. Oczywiście mówiła o zakupach. Miała mnóstwo ubrań, ale kupowała je tylko podczas podróży. Musiały przecież być oryginalne i inne od tych zazwyczaj noszonych przez Angielki. - Powiedzmy, że masz u mnie dług. Jeśli kiedyś będę czegoś potrzebowała, ty mi to załatwisz. Przybędziesz na moje skinienie i tak dalej. A ja pogodzę się z utratą ulubionej koszuli. - Po tych słowach, wypowiedzianych pewnym, spokojnym tonem, zrobiła z ust smutny dziubek. Oczywiście, że ta koszula nie była jej ulubioną. Ale przecież Puchonka nie mogła o tym wiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Ardmore, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 179
  Liczba postów : 266
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12368-charlotte-blanchett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12374-szarlotka-szuka-znajomych
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12376-poczta-szarlotki?nid=20#330968
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12387-charlotte-blanchett#331140




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Pią Cze 24 2016, 18:50

Nie do końca rozumiała logikę jaką posługiwała się Saga, od kiedy Ślizgoni potrzebowali jakieś pomocy? Było w tym drugie dno, a Lotte była tego w pełni świadoma jednak żeby jakoś załagodzić klimat musiała coś powiedzieć. - Mam nadzieję że to będzie jakaś normalna prośba, nie chciałabym Ci odmawiać bo zazwyczaj tego nie robię, zawsze dotrzymuję słowa. - Przełknęła gorzko ślinę patrząc jej w oczy jakby ta miała zaraz zwątpić w słowa Szarlotki
- Tak więc.. już wszystko za nami i żyjemy w zgodzie? - Zapytała nieśmiało krzyżując nogi i splatając dłonie za plecami w najróżniejsze strony tylko dlatego że się stresowała i nie lubiła czekać długo na odpowiedź jednej ze stron. Sama często denerwowała się kiedy nie mogła odpowiedzieć na jakieś pytanie i sama siebie karciła w myślach za to. Szarlotka była pewna że dałoby się to odkręcić jakimś zaklęciem ale wolała jednak nie podważać zdania nieco młodszej od siebie Ślizgonki. Po zakończeniu roku zapewne inaczej pogadają, bo Lotte będzie już znała znacznie szerszy materiał od niej, o tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 438
  Liczba postów : 404
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12513-saga-demantur?nid=4#337640
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12526-saga-o-ludziach-magii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12543-poczta-sagi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12535-saga-demantur




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Wto Cze 28 2016, 20:31

Może i Saga była niezwykle ambitna, jak na Ślizgonkę przystało. Ale też zdawała sobie sprawę, że do osiągnięcia czegoś, czy to jej się podobało czy nie, potrzebowała innych. Często nawet bardziej niż by chciała, dlatego umiejętność przekonywania ludzi do swoich celów, była dla niej niezwykle cenna. No i takie zbieranie długów to świetna zabawa, cieszyła się, że Puchonka nie robiła z tym większych problemów.
Uśmiechnęła się lekko, w końcu sama nie wiedziała jakiego rodzaju to będzie prośba. Rok szkolny się kończy, wkrótce wakacje. Nie była pewna czy ma ochotę pojechać na nie z tymi wszystkimi ludźmi z Hogwartu. Ale nie zanosiło się, by w tym roku miała wyjechać gdzieś z rodzicami - z mamą wciąż nie było najlepiej. Więc być może wyegzekwuje swój dług już całkiem niedługo.
- Oczywiście! - Przekrzywiła głowę i uśmiechnęła się przesadnie słodko. - To pa! - machnęła ręką i zdjęła uśmiech z twarzy. Sprawa załatwiona, ruszyła do dormitorium stukając butami o kamienną posadzkę. Przechodząc obok Charlotte zarzuciła włosy na plecy. Taki prztyczek w nos na zakończenie tej ich małej sceny.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 46
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 56
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13341-beatrice-michelle-verges#356362
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13344-relacje-beatrice#356370
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13343-avis#356369
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13345-beatrice-michelle-verges#356374




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Nie Lis 27 2016, 12:39

W życiu każdej kobiety nadchodzi ta chwila, gdy rozmyśla nad nierównością płci. Zwykle przytrafia się to akurat podczas tych "gorszych" dni w miesiącu, albo po zakończeniu jakiegoś związku. W przypadku Beatrice tego typu refleksje pojawiły się akurat, gdy bardzo potrzebowała do łazienki.
Na Merlina, dlaczego do damskich ubikacji kolejki ciągnęły się kilometrami? W Beauxbatons była przewaga kobiet i nawet pojawiło się więcej pomieszczeń przeznaczonych specjalnie dla nich. W Hogwarcie jednak nikt nie wpadł na rozwiązanie tego problemu. Jakimś cudem męskie toalety były puste, a damskie przepełnione.
Bea nie była osobą, która siedzi bezczynnie. Sprawdziła jedną łazienkę, potem drugą... W końcu zatrzymała się na drugim piętrze i rozejrzała uważnie. Wszędzie pustki.
Jestem metamorfomagiem, Merlinie. - wyjaśniła sama sobie w myślach. Nigdy nie próbowała tak gruntownej transmutacji, ale przecież bez problemu zmieniała się w "Michelle", zmieniając nie tylko wzrost czy kolor włosów, ale i rysy twarzy i budowę sylwetki. Gdyby ktoś teraz przechodził obok, mógłby bardzo się zdziwić. Blondynka po prostu tkwiła w miejscu dłuższą chwilę, aż jej ciało zaczęło przechodzić płynne zmiany.
Koniec końców, prawie się przewróciła i musiała podtrzymać ściany. Szata stała się zdecydowanie za ciasna, a ukochane obcasy o kilka rozmiarów za małe.
- Multicorfors - mruknęła, machając różdżką dość nienawistnie. Była dobra w transmutacji i pewnie tylko dlatego udało jej się kompletnie zmienić styl swojego stroju. Kolor pozostawiła taki sam, ale szata się wydłużyła, a szpilki zmieniły się w zwykłe tenisówki.
Beatrice uśmiechnęła się pod nosem i poszła do łazienki, chcąc skorzystać ze swojego nowego wizerunku tak szybko, jak tylko to możliwe. Po opróżnieniu pęcherza, myjąc ręce, dopiero spojrzała w lustro. Nie spodziewała się, że uda jej się tak gruntownie zmienić swój wygląd. To była w końcu kilkuminutowa akcja, nie planowała niczego większego! A jednak, serce zabiło jej szybciej z dumy.
Wyszła z łazienki z podniesioną głową, niemal triumfalnie uniesionym kącikiem ust i ochotą na zmajstrowanie czegoś ciekawego. Pierwszy raz mogła zobaczyć, jak to jest być facetem!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 276
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz.    Nie Lis 27 2016, 13:05

A Angielka nie miała z tym żadnego problemu, bo po prostu wchodziła sobie do męskiej łazienki w postaci dziewczęcej, szła do kabiny, robiła swoje a potem po prostu wychodziła jakby nigdy nic. Nie zwracała uwagi na zdziwione miny chłopców, nierzadko też zawstydzone. W końcu była królową (dramatów), więc nie liczyła się z nikim.
Tym razem sytuacja miała się trochę inaczej; Angielka zmęczona kolejnymi wizjami i przepowiedniami wyglądała na twarzy jak cień człowieka, dlatego uznała, że najlepszym sposobem będzie po prostu pomalowanie się albo chodzenie po najmniej uczęszczanych zakątkach zamku. Damska łazienka była przepełniona, jakimś cudem. Najwidoczniej kobiety wpadły w dziki szał macicy na ulicy, do którego ona ni miała najmniejszego zamiaru się włączać. W związku z tym skierowała się na drugie piętro i gdy tylko chciała wejść do łazienki, zderzyła się prosto z wysokim chłopcem o dość umięśnionej budowie. Żadne z nich chyba nie spodziewało się takiego obrotu sytuacji - Andrea poleciała do tyłu , zresztą męska postać Beatrice też, o kosmetyczce, która rozsypała kosmetyki na cały kilometr nie wspominając.
- Uważaj jak łazisz, są w tej szkole mniejsi od ciebie! - wykrzyczała jako pierwsza, kompletując cały makeupowy dobytek. Chłopak wyglądał na oszołomionego, co jeszcze bardziej ją zdenerwowało.
- Języka w gębie zapomniałeś? No tak, w końcu mięśnie nie idą w parze z mózgiem... - prychnęła na koniec a gdy wszystko z powrotem znalazło się w kosmetyczce, zaczęła nerwowe poszukiwania różdżki, która również znajdowała się w kosmetyczce. Teraz była nie-wiadomo-gdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Korytarz.    

Powrót do góry Go down
 

Korytarz.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

 Similar topics

-
» Tajemniczy korytarz
» Korytarz w lochach
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz
» Korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
drugie piętro
-