IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Cmentarz mieszkańców

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 450
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Cmentarz mieszkańców   Nie Sty 15 2017, 10:04


Cmentarz mieszkańców


Niewielki cmentarz oddalony od Doliny Godryka o niecała piętnaście minut. To tutaj spoczywają przeciętni mieszkańcy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Cmentarz mieszkańców   Nie Sty 15 2017, 10:27

Dracon był już gotowy do wyjścia. Czarny płaszcz narzucony nonszalancko na plecy, czarny szal, który miał chronić go od zimna i w tym samym kolorze, skórzane rękawice. W ręce trzymał bukiet osłonięty papierem, przed zimnem. Kiedy otworzył drzwi, jego oczom ukazał się Nicholas. Zamrugał widocznie zdezorientowany i przyłożył dłoń do skroni. To będzie problem. Powiedział mu, że może przychodzić, kiedy mu się żywnie podoba, ale zapomniał zastrzec sobie ten jeden dzień dla siebie. Chłopak miał dobre zmysły, był spostrzegawczy, więc z jego wyglądu mógł wyczytać wiele. Pogięta koszula, podkrążone oczy ze zmęczenia, ułożone na szybko oczy. Wybrzuszenie w lewej kieszeni świadczyło o tym, że znajduje się tam paczka papierosów, które rzucił już dawno temu. Nie miał wyboru. Musiał go wziąć ze sobą. Przyda się ktoś, z kim można pogadać. Może nawet podzieli się swoimi przemyśleniami? Nigdy nie wiadomo. Zaproponował mu spacer, mówiąc, że musi skoczyć w jedno miejsce.
Droga nie była długa, niecałe piętnaście minut ciszy, aż w końcu dotarli do cmentarza, gdzie zostali pochowani mieszkańcy Doliny Godryka. W centrum miasta był cmentarz poświęcony wyjątkowym czarodziejom, a pozostali, jak wyrzutki, wyrzuceni poza. Nie było się czym chwalić, bezimiennymi nagrobkami, nieznanymi nazwiskami. Nie dziwiło go to.
Przemierzali ziemię, idąc prosto do celu. Nie musiał się rozglądać po nagrobkach, w poszukiwaniu odpowiedniego. Był tu tak wiele razy, że już na pamięć znał drogę. W końcu zatrzymali się do jednego, oczyszczonego grobu. Był zadbany, mimo iż śnieg prószył codziennie, to była na nim niewielka ilość. Ktoś odwiedzał tę kobietę codziennie, w przeciwieństwie do innych zmarłych. Katherine Snow. Nazwisko tak bardzo wpasowało się w otoczenie, które się wokół niej tworzyła, wtedy było tutaj najpiękniej. Urodzona 12 kwietnia 1979, zmarła 15 stycznia 2010. Chłopak ściągnął papier z bukietu białych róż i uklęknął, zrzucając śnieg, po czym położył go na zimnej płycie. Zanim wstał, wyciągnął z kieszeni dwa papierosy, które zapalił. Jeden położył na szczycie grobu, a drugi przyłożył do ust i wyprostował się wyrzucając z siebie dym.
- Sorry, że Cię tutaj zaciągnąłem – wydukał beznamiętnie, a jego wzrok nie odrywał się od grobu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Australia/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -67
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13948-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13950-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13951-hu-hu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13952-nicholas-holder




Gracz






PisanieTemat: Re: Cmentarz mieszkańców   Nie Sty 15 2017, 20:58

Pojawił się u Dracona chcąc zająć mu dokładnie chwilę. Miał parę pytań dotyczących rodzin w Dolinie Godryka. Chciał wiedzieć, czy na kogoś musi jakoś mocniej uważać. Czy Alice ma jakiś wrogów, a może wręcz przeciwnie? Musiał o niej wiedzieć jak najwięcej, a na razie miał wrażenie, że jeszcze błądzi po omacku. Co gdy zaczną się coraz częściej widywać? Musi mieć bardzo dobre wymówki. Zwykłe "oh, jaki miły przypadek" nie wystarczy przy tak inteligentniej dziewczynie.
Zobaczył to od razu. Stan Draco wskazywał na to, że stało się coś strasznego. Nic więc dziwnego, że od razu zapytał go o to, czy ma mu jakoś pomóc, czy coś się dzieje. Najgorsze, że jego się nie dało zbyć i prawie nie dało się okłamać. W natłoku pytań doczekał się jednej odpowiedzi. A dokładniej propozycji. Propozycji pójścia gdzieś we dwójkę. Tylko gdzie? O to już nie zapytał. Pozwolił się prowadzić.
W drodze praktycznie nie rozmawiali. Zamienili dwa, może trzy zdania. Były one jednak puste, bez większych emocji. Widać było, że głowa jego przyjaciela jest całkiem gdzie indziej. Dlatego w końcu zamilkł i pozwolił mu na ciszę przerywaną tylko świstem wiatru. Ta cisza była zresztą obowiązkowa, gdy weszli na cmentarz. Przeszły go ciarki. Nie znosił grobów, monumentów, pomników. Były zimne. Były martwe. Nigdy nie stracił nikogo i nie chciał wiedzieć jakie to uczucie. Dracon... Dracon najwyraźniej wiedział. Szedł tak, jakby był tu już miliony razy. To musiał być ktoś ważny. Ale z tego co wiedział, rodzice chłopaka chyba żyją? A może nie? Czekał, aż odpowiedzi pojawią się same.
Nie odpowiedział mu. Zrobił coś innego.
-Orchideus - Wyczarował mały bukiecik. Kalie. Kwiaty niezbyt nadające się na pogrzeby, częściej używane w bukietach ślubnych. On jednak uważał je za dostojne i piękne. Dlatego właśnie chciał je podarować tej dziewczynie. Zmarłej przyjaciółce Dracona. Ale... Ale czy tylko przyjaciółce? Chłopak nigdy nie opowiadał o swoich związkach, a przecież musiał ich mieć sporo. Może to ona była powodem? 15 stycznia 2010 rok. 6 lat temu. Oni poznali się jakieś 4 lata temu. Nigdy o niej nie wspomniał. Nigdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Cmentarz mieszkańców   Nie Sty 15 2017, 21:12

Kalie… widząc właśnie te kwiaty, po plecach chłopaka przebiegł silny dreszcz. Zamknął oczy i wyrzucił z siebie dym próbując wyrzucić z głowy wspomnienia. Pamięta bardzo wyraźnie jak Katherina robiła wielką awanturę. Wszyscy wokół wmawiali jej, że kalie są najlepszymi kwiatami, dla panny młodej. Ona jednak się uparła. A jak ona się uparła, to nie było silnych. Każdy, kto tylko spróbował zmienić jej zdanie, gorzko tego pożałował. Ta kobieta była tak bardzo zakochana w białych różach, że świata poza nimi nie widziała. Kiedy raz Dracon przyniósł jej czerwone, to obraziła się i zmyła mu głowę wykładem dwugodzinnym, dlaczego akurat powinny być białe, a nie czerwone. Nienawidził tej kobiety, a jednocześnie szalał za nią. Niektórzy by powiedzieli, że to tylko dziecięca miłostka, z której powinien się już dawno wyleczyć. Ale nie potrafił. Dla niego to nie była dziecięca igraszka, dla niego to była poważna sprawa. Chciał poślubić tę kobietę, chciał spędzić z nią resztę życia. Chociaż wkurzała go jej ignorancja i pewność siebie, to równocześnie był pewien, że to właśnie ona jest tą jedyną. Wiedział o tym, a kiedy 7 lat temu zapłonął ich dom… wszystko się roztopiło, jak śnieg na wiosnę.
- Kurwa – wydukał biorąc papierosa między palce i wolną ręką zasłaniając twarz. Musiał się uspokoić. Dlaczego akurat kalie? Nick, dlaczego? Wziął głęboki wdech i uspokoił rozkołatane serce, nawet teraz widział przed oczami jej twarz, kiedy siedziała z papierosem przed stertą dokumentów. Jak nie brała go na poważnie, gdy zarzekł się, że zostanie uzdrowicielem. Traktowała go jak dziecko, a równocześnie, jako jedyna nie lekceważyła. Niesamowita osoba, z którą niewielu by wytrzymało, ale on dawał radę.
Opuścił dłoń i wlepił ponownie nieobecne spojrzenie w zimną płytę.
- Ta kobieta – wydukał. A sformułowanie, którego użył może zostać zinterpretowane tylko w jeden sposób. Starał się za wszelką cenę odciąć emocjonalnie od tej osoby, przed którą stali, nie chciał pokazać żadnych słabości, żadnych powiązań, a jednak, kolejne jego zdanie zaprzeczyło jego usilnym próbą. Przyłożył papierosa do ust i zaciągnął się wyrzucając dym – była moją narzeczoną…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Australia/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -67
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13948-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13950-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13951-hu-hu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13952-nicholas-holder




Gracz






PisanieTemat: Re: Cmentarz mieszkańców   Pon Sty 16 2017, 13:11

W życiu by się nie domyślił, że z Kaliami może być związana jakaś historia. Choć podejrzewał, że cokolwiek by nie powiedział to Draco i tak by znalazł jakieś skojarzenie. Każde słowo, każda myśl. Nawet niebo, trawa, śnieg... Śnieg przede wszystkim. Zarówno data jej śmierci jak i nazwisko. Wszystko kojarzyło się z zimą. Nic dziwnego, że przyjaciel wydawał się mu na prawdę mocno rozbity. Przeżywał to już na pewno od wielu, wielu dni. I wszystko przypominało mu o niej. Draco najwyraźniej swoją wielką miłość stracił w jakimś strasznym wypadku. Zginęła zdecydowanie zbyt młodo.
Biedny chłopak. Aż nim trzęsło. Nie wiedział czy ma coś powiedzieć, czy ma go zostawić samego ze swoimi myślami? Cisza była jedynym rozwiązaniem, które wydawało mu się logiczne. Odczekał, aż to kumpel ostatecznie ją przerwie. I stało się. Nicholas chyba jako pierwsza osoba na całym świecie poznał tą straszną prawdę.
-Co się stało...? - Skoro powiedziało się A, to może warto powiedzieć i B? Wylanie wszystkich swoich żali pomagało człowiekowi oczyścić duszę. Draco chyba bardzo tego potrzebował. Wiec Nicholas był przy nim i pokazywał swoją postawą, ze można go uczynić powiernikiem tajemnicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Cmentarz mieszkańców   Pon Sty 16 2017, 14:41

Wolał być teraz sam i jak zawsze radzić sobie z problemem w samotności. Jednak ludzie nie dawali mu takiej możliwości. Nachodzili go i zmuszali do kontaktu myśląc, że uda im się coś naprawić, chociaż nie było co naprawiać. Minie kilka dni, maksymalnie tydzień i wróci do bycia dupkiem, który skrycie myśli o swojej narzeczonej… byłej narzeczonej. Już od tylu lat siedział w tym bagnie, że wie jak się zachowywać, by nie spłynąć na dno. A raz do roku zapominał o wszystkich i dla własnego dobra pozwalał się na pogrążenie w smutku. Im dłużej trzymamy jakieś emocje ukryte, tym mocniej one wybuchną. Zamiast pozwolić na niekontrolowany wybuch, pozwalał im się wylać właśnie w tym okresie. Może gdyby znalazł kogoś, kto zastąpiłby ją, to zmieniłby się. Może nie byłby taki cierpiący. Żył by dalej, nie może do końca życia być sam, co pokazywał swoim zachowaniem. Nie bał się związku, ale bał się utraty. Tak już w życiu bywa, że żyje się i umiera w strachu, że wszystko, co dotychczas się osiągnęło, rozpłynie się jak bańka mydlana.
- Mąż byłej pacjentki uznał, że uzdrowiciel jest odpowiedzialny za jej śmierć i z zemsty podpalił dom – powiedział to tak lekko, jakby to była historyjka na dobranoc, którą powtarzał sobie dzień w dzień, dzień w dzień. Normalność, do której przywykł. To nie tak, że temat jej śmierci był tajemnicą, jej istnienie było dla niego tabu. Ale kiedy już ktoś miał okazję ją poznać, to również miał okazję poznać jej historię. Po raz ostatni przyłożył papierosa do ust i rzucił go na ziemię, depcząc przy okazji – możemy już iść – chciał zostać. Chciał z nią porozmawiać. Przychodził tu często, ale tylko raz w roku miał odwagę coś powiedzieć. Ale nie zrobi tego przy Nicholasie. Nie może pokazać, jak bardzo się wstydzi tego, kim się stał. Nie jest mężczyzną, którym Katherina chciała by był. Nie był człowiekiem, do którego dążył, by dać jej satysfakcję. Spełnił obietnicę i zakończył kurs na uzdrowiciela, pomimo jej śmierci, aczkolwiek… nie był w stanie już podjąć pracy. To było dla niego zbyt trudne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Australia/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -67
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13948-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13950-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13951-hu-hu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13952-nicholas-holder




Gracz






PisanieTemat: Re: Cmentarz mieszkańców   Pon Sty 16 2017, 16:02

Wiec to była tak tragedia. Pożar. Zapewne wywołany szatańską pożogą czy innym strasznym zaklęciem. Kiedyś zauważył bliznę Dracona. Musiała pochodzić z tego właśnie wypadku. Jego przeklęta pieczęć, która zawsze mu będzie przypominać, że ukochana zginęła, a on wyszedł z tego zaledwie z poparzeniem. Gdy Nicholas słuchał jego głosu. Głos, który był tak normalny, a opowiadał historię za którą niesie się tyle bólu... Chłopak nigdy nie był uczuciowy. Ale w tym momencie chciało mu się płakać. Traktował Draco jak najlepszego przyjaciela i jego wielka tragedia mocno wstrząsnęła Nicholasem. Kilka razy zamrugał czując, jak na prawdę szklą mu się oczy. Wyobraził sobie jak on by się czuł, gdyby stracił w pożarze córkę. Po takim czymś już nigdy nie będzie się tym samym człowiekiem. Jednak ta historia nie dotyczyła jego, a Dracona. I dlatego mógł spojrzeć też na to obiektywnie. I dlatego postanowił zrobić coś innego niż tak po prostu razem z nim opuścić to miejsce. Złapał go za ramię i mocno je ścisnął chcąc mu dodać otuchy.
-Posłuchaj mnie. Nigdy jej nie poznałem, ale jeśli Cię kochała to musiała być wspaniałą kobietą. I myślę, że NIGDY nie chciałaby, byś tak się męczył po jej śmierci. Na pewno gdyby... Gdyby mogła z tobą porozmawiać, to powiedziałaby Ci, że chce twojego szczęścia. Nigdy o niej nie zapomnisz i nie wymagaj tego od siebie. Musisz jedynie pogodzić się z jej śmiercią. - Westchnął patrząc z profilu na twarz kumpla i obserwując jego reakcję -Jeśli tego nie zrobisz, to ona nigdy nie zazna spokoju. A ty już nigdy nie będziesz szczęśliwy. Ani sam, ani z nikim innym - Dodał jeszcze i umilkł. Puścił jego ramię. Czekał na odpowiedź Dracona. W zależności od niej albo pójdzie stąd, albo tu zostanie. Zrobi to, czego ten będzie potrzebował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Cmentarz mieszkańców   Pon Sty 16 2017, 16:35

Kiedy złapał go za ramię, spojrzał na niego zaskoczony. Dobrze wiedział, że Nicholas potrafi czytać z twarzy, z zachowania człowieka i udawanie przy nim jest czystym idiotyzmem, ale nie sądził, że wyczyta z niego tak wiele, w tak krótkim czasie. Odwrócił wzrok wlepiając go w litery wyryte na nagrobku. Każde słowo dochodziło z niego z wielkim opóźnieniem i obijało się nieskończoną ilość razy. Wciąż i wciąż wyrzynały się w jego świadomości i nie pozwalały na odpowiedź. Stracił kontakt z rzeczywistości, przestał słuchać, a jednocześnie słyszał każde jego słowo. Przed oczami widział ją, jak za dawnych lat uśmiechniętą, z papierosem w ręku, w kitlu, smutną, wesołą, widział wszystko przewijało się przed jego oczami. Nie mógł się ruszyć. Każdy mięsień w jego ciele spiął się i pan Holder mógł to wyczuć bez najmniejszego problemu. Płatki śniegu opadały na nich sprawiając, że czas wydłużał się po stokroć.
- Dość… – wyrzucił z siebie z wielkim trudem, a jego głos zadrżał niebezpiecznie. Mężczyzna przegryzł dolną wargę i czuł, jak jego nogi się trzęsą. ON wiedział… on był tego wszystkiego świadomy – wiem… – wydukał, ledwo wydobywał z siebie słowa, ledwo dawał radę zachować powagę i spokój. Przyłożył dłoń do oczu zasłaniając je, myślał o tym wszystkim milion razy, wiedział jaka jest, wiedział, czego chce, czego by chciała – wiem… kurwa wiem to wszystko… – dodał. Całe jego ciało drżało, a on nie był w stanie się już powstrzymać. Spod dłoni, po policzku spłynęła jedna samotna łza, która mieściła w sobie tyle bólu, tyle cierpienia, którego człowiek nie jest w stanie unieść sam. Nieskończona tęsknota i pragnienia bycia z tą jedyną osobą zawarte w tej małej kropli. Cierpienie straty, próba normalnego życia, zawarte w małej kropli. – ale… nie potrafię – nie był w stanie wypowiedzieć nic więcej. Zacisnął zęby starając się powstrzymać kolejne łzy, które niestety, nie usłuchały się go i zaczęły spływać jedna, po drugiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Australia/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -67
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13948-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13950-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13951-hu-hu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13952-nicholas-holder




Gracz






PisanieTemat: Re: Cmentarz mieszkańców   Pon Sty 16 2017, 16:45

Nie pozwolił sobie przerwać. Musiał mu wszystko powiedzieć. Tak, by chłopak uświadomił to sobie. I nie chodziło o to, że Dracon był zbyt głupi by to rozumieć. Rozumiał. To było oczywiste, że rozumiał. Jednak czasem słowa usłyszane od innych mają na nas większy wpływ niż właśnie myśli. Dlatego właśnie Nicholas postanowił dać mu do zrozumienia. Jego nieszczęście jest okropne, jednak nie może zniszczyć mu całego życia. To tak, jakby umarł razem z nią... A przecież z jakiegoś powodu to przeżył. Musi teraz tylko odnaleźć ten powód. Odnaleźć powód do życia. I w tym momencie Nicholas przysiągł sobie, że on mu w tym pomoże. Pomoże Draco pogodzić się z przeszłością i otwarcie spojrzeć w przyszłość. Otwarcie na nowe relacje. Pomoże odżyć tym pasjom, pragnieniom i uczuciom, które zniknęły 15 stycznia 2010 roku.
Nie powiedział już nic więcej. Dracon nie potrzebował słów, miał już aż nadto ich we własnej głowie. Tak bardzo cierpiał. Nicholas postanowił zrobić to, co faceci robią tylko w wyjątkowych sytuacjach. Ta właśnie taka była. Przytulił go. Byli podobnego wzrostu, więc nie stanowiło to problemu. Przytulił go mocno chcąc dać mu pełne swoje wsparcie.
Dopiero gdy Dracon choć trochę się uspokoił ten puścił go i zrobił krok do tyłu. Spojrzał na jego twarz.
-Czas się pogodzić z losem Draco. Obiecuje, że Ci w tym pomogę - Poklepał go po ramieniu i ruszył w stronę wyjścia z cmentarza. Jego przyjaciel musi zostać sam. Przemyśleć wszystko to, co dzisiaj z niego wypłynęło. Razem z łzami. Już za kilka dni znowu się spotkają. A wtedy Nick zacznie wypełniać swoją kolejną, życiową misję.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Cmentarz mieszkańców

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Cmentarz Zwierząt
» Cmentarz, Durham
» Stary Cmentarz
» Cmentarz w Ohlsdorfie
» Cmentarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Dolina Godryka
 :: 
Okoliczne tereny
-