IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Plac Zabaw

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Plac Zabaw   Pon 16 Sty - 19:38


Plac Zabaw


Znajdujący się tu plac zabaw jest oczywiście magiczny. Huśtawki ruszają się same, dzięki czemu rodzice mogą w spokoju usiąść i oglądać zabawę swoich dzieci. Rzucono tu kilka zaklęć, które nadają wyjątkowości temu miejscu - zaklęcie chroniące placyk przed brudem i zniszczeniami oraz niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Jest więc w pełni bezpieczny nawet dla najmłodszych pociech, które mogą się tu bawić również zimą (bez ryzyka pośliźnięcia się o śnieg).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Pon 16 Sty - 19:59

Trochę więcej niż 120 cm szło przed siebie, trzymając w ręce kosz pełen owoców. Przez list, który dostała od pana Holdera czuła niepokój. Jak to miała w zwyczaju, z nikim nie podzieliła się tą informacją, a Kostek, jak na złość unikał ją z zadziwiającą skutecznością. Był zły? Nie chciał jej widzieć? Nie wiedziała, ale nie mogła zostawić chłopaka samego! Postanowiła przyjść w odwiedzinach i… no musiała sprawdzić jak się czuje, bo w innym wypadku nie mogłaby spać po nocach! Coś okropnego! Za bardzo się przejmowała innymi, gdy sama miała problemy. Co za kobieta! W końcu w drodze do domu Dracona zatrzymała się, wpatrując się z uwagą na plac zabaw. Był pusty, nic dziwnego, pomimo zaklęcia, to dzieci wolały się bawić na śniegu, niż na placu zabaw. Z delikatnym uśmiechem weszła do środka i przyjrzała się uważnie. Ostatni raz bawiła się na placu zabaw, gdy miała niecałe 9 lat. Tuż przez tym, gdy Chloe przygarnęła ją z ulicy. W tym czasie chodziła prawie codziennie, przyglądała się, jak dzieci bawią się, jak rodzice pomagają im w tych zabawach, jak głośno się śmieją. Nie bawiła się prawie nigdy, tylko obserwowała. Była brudna i miała poszarpane ubrania, ludzie albo od niej uciekali, albo starali się jej pomóc na siłę. Żałość i litość, to właśnie reprezentowali w swoich oczach. Nie widzieli dziecka, które chce się pobawić, chcieli podbudować swoją samoocenę. Masz dziecko monetę, tylko nie wydaj na pierdoły, i z dumą i głową uniesioną ku niebiosom, odchodzili szczycąc się swoimi dokonaniami. Chloe była inna. Postanowiła dać jej dom, ciepło i rodzinę. Nauczyła ją, co to rodzina. Zaśmiała się pod nosem i położyła kosz na jednej z ławek po czym usiadła na huśtawce i zamknęła oczy. Poruszała się do przodu i do tyłu, nawet się nie zorientowała, kiedy zaczęła nucić, tak bliską jej sercu kołysankę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Australia/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -67
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13948-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13950-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13951-hu-hu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13952-nicholas-holder




Gracz






PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Pon 16 Sty - 20:15

Boże, ile ta mała miała energii! Nie dalej jak 1,5 roku temu nauczyła się chodzić, a teraz tak biegała, że ciężko było za nią nadążyć. Jak tak dalej pójdzie to Olivia nie zaśnie dzisiaj. Była tak bardzo podekscytowana wszystkim, co pokazał jej Nicholas. Dziewczynka żyła jak mugolka. Nie co dzień miała okazję przejść się magicznym miasteczkiem. Tym większy był jej zachwyt, że po drodze spotkała psidwaka. Coś mi się wydaje, że ten gatunek już niedługo pojawi się w domu Nicholasa, bo widok córki z magicznym psem rozczulił go nieziemsko. Właściwie cały czas go rozczulała! Nic w tym dziwnego. Była prześliczną blondyneczką z niebieskimi oczkami. Do tego miała na sobie różowe rajstopki i różowy płaszczyk, a uśmiech nie schodził z jej twarzy nawet przez chwilę.
Przed pójściem do Draco (zamierzali zrobić mu wielką niespodziankę!) postanowił zabrać jeszcze niunię na magiczny plac zabaw. To dopiero jej się spodoba. Właśnie gonił ją udając, że próbuje ją zjeść gdy tam dotarli. Dziecięcy pisk połączony ze śmiechem na pewno rozproszył siedzącą nieopodal Alice. Nicholas w pierwszej chwili nie zwrócił na nią uwagę - w końcu dziś miał swoją upragnioną, wolną sobotę. Dzisiaj liczyła się tylko Olivia. Ta jednak w swoim roztrzepaniu i nieuwadze postanowiła wpaść na huśtawkę! Na szczęście Nicholas był szybszy. W odpowiednim momencie stanął za plecami Alice sprawiając że razem z huśtawką wparowała w jego ramiona. A Olivia? Gapiła się z tym samym uśmiechem, w którym to brakowało górnej jedynki. Najwyraźniej to jej nie pierwsza próba zrobienia sobie krzywdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Pon 16 Sty - 20:27

Wyłączyła się całkowicie. Pogrążyła się w swoim świecie, więc nagłe uderzenie i czyjeś ramiona na jej ciele, sprawiły, że poczuła silne dreszcze. Otworzyła oczy widocznie zdezorientowana, przed sobą widziała małą, szczerbatą dziewczynkę, a kiedy podniosła wzrok do góry dostrzegł.
- Pan Holder? – to było zaskoczenie! Ciekawe gdzie wybierał się. A co za przypadek! Trzeba przyznać, że ostatnio kontaktują się niezwykle często. Jak to w ogóle możliwe? No cóż, zdarzało się, a los przecinał ich drogi, prawdopodobnie dlatego, by ponabijać się z puchonki.
Zaraz, zaraz. Skoro to jest Nicholas Holder, to znaczy, że ten mały szkrab to… Ponownie spojrzała na dziewczynkę i przyjrzała się jej z uwagą. Jej oczy zabłyszczały i całkowicie zignorowała mężczyzna, w którego to ramiona wpadła. Wyskoczyła i usiadła przed słodką blondyneczką, gapiąc się na nią, jak na jakiś okaz w zoo. Obejrzała jej różowy płaszczyk, piękne, złote loki, bystre, błękitne oczy. W końcu wyrzuciła z siebie z wielkim podziwem w stronę dziewczynki.
- Nie wierzę… prawdziwa księżniczka! – tak sobie wyobrażała księżniczki, piękne kłosem splecione włosy, z kropelką morza w oczach i szczerym uśmiechem – Jaka ty jesteś piękna wasza wysokość! – brawo Nicholas, teraz masz do niańczenia dwójkę dzieciaków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Australia/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -67
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13948-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13950-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13951-hu-hu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13952-nicholas-holder




Gracz






PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Pon 16 Sty - 20:55

Na prawdę? Nawet wtedy, kiedy miał dzień wolny i tak będzie musiał się tłumaczyć z tego, że na nią wpadł? Doskonale wiedział, że dziewczyna mieszka w dolinie godryka. Pomyślmy jednak logicznie - było tu tak wiele miejsc, że prawdopodobieństwo spotkania Alice było bardzo niewielkie! To nie tak, że mu to przeszkadzało - uważał ją za na prawdę miłą i interesującą dziewczynę. Nie zmienia to faktu jednak, że była jego zleceniem. A on nie koniecznie chciał aż w takim stopniu łączyć pracę z życiem prywatnym. Bardzo prywatnym, bo jego córkę mało kto poznał. Nawet Dracon miał ją spotkać po raz pierwszy.
- Panna Findabair - Odpowiedział zdecydowanie mniej zaskoczonym tonem, niż ona. Zamierzał coś jeszcze powiedzieć, ale wtedy zza jego nogi wyjrzała Olivia. Szybko zauważył, że stracił wszelkie zainteresowanie ze strony Alice. Nic dziwnego. Sam by się na jej miejscu olał i zajął się tym ślicznym skarbem! Teraz gapił się na poczynania uczennicy.
Olivia spoglądała z zaciekawieniem na nieznajomą. Kiedy jednak została księżniczką natychmiast się rozpromieniła. Oho, widać, że to było jej ulubione przezwisko. Tatuś bardzo często tak do niej mówił. Dziewczynka była dość wygadana, więc nie omieszkała się od razu przedstawić.
- Księżniczka Olivia Holdel! - No niestety "r" nie szło jej jeszcze zbyt dobrze, ale na wszystko przyjdzie czas - Pobawimy się w zamek? - Zagaiła od razu po czym zażądała od ojca zdjęcia z niej kurtku. Nicholas zrobił to bez wahania, ze względu na to iż to miejsce było chronione przed zimnem. Pod kurteczką miała oczywiście sukienkę. Jaką? Różową.
-Olivia, Pani Alice pewnie jest zajęta skarbie - Zasugerował córce, a ta spojrzała zbolałą miną na puchonkę. Nie dało jej się po prostu odmówić. I dlatego tatuś ją tak strasznie rozpieszczał!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Pon 16 Sty - 21:06

Kiedy wypowiedziała te trzy słowa. O mój boże, Alice poczuła się tak, jakby ktoś przebił jej serce strzałą. Co tam Kostek, co tam Dracon, co tam Titi, co tam Nic… ekhem, co tam rzeczywistość! Ma przed sobą miłość swojego życia. Brakowało jeszcze, żeby z jej nosa wyleciał krwotok, spowodowany tą eksplozją słodkości. To było tak nieziemsko urocze, że puchonka nawet pomyślała o tym, że teraz może umrzeć szczęśliwa. Wstała natychmiast z miejsca, złapała za boki swojej białej i dygnęła przed młodą następczynią tronu.
- Wasza wysokość Olivio, to zaszczyt, że mogę wreszcie panią poznać. Król Nicholas wiele o panience opowiadał! – a przynajmniej tak wmówiła sobie panna Manen. Nie ma szans. Ta dziewczyna zapomniała, po co tak naprawdę zebrała się do tego placu. A raczej dlaczego zatrzymała się w drodze do kogoś tam. Nic nie było ważne, tylko ten mały, słodki skarb. Oj Nicholas uważaj, bo Ci ją Alice ukradnie!
Słysząc propozycję małej, oczy dziewczyny zabłyszczały. W dzieciństwie bawiła się sama, siostry… no cóż kiedy poznała swoje siostry, to zanim do siebie dotarły, były już starsze i nie chciały się bawić w takie rzeczy. Ona nie miała z kim tego nadrobić, więc nawet nie wiecie jak bardzo się ucieszyła, gdy tylko ktoś zaproponował jej zabawę.
To teraz wyobraźcie sobie, jak jej serce pękło, gdy Nicholas uznał, że Alice powinna sobie pójść. Dobrze ma świadomość, że nie bardzo miał ochotę spędzać z nią popołudnia i wolał bawić się z córką. Siedziała na huśtawce! Na pewno nie miała nic lepszego do roboty! A pan Holder jeszcze nie doświadczył jej sklerozy na własnej skórze. Jej błagalne spojrzenie, które zatrzymało się na mężczyźnie… BYŁO IDENTYCZNE JAK U OLIVII!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Australia/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -67
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13948-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13950-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13951-hu-hu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13952-nicholas-holder




Gracz






PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Pon 16 Sty - 21:25

O boże. Teraz będzie niańczył dwójkę dzieci! Dwie księżniczki, za którymi będzie biegał i uważał by nic im się nie stało. A mimo to Nicholas jakoś tak rozczulił się widząc, jak Alice od razu złapała kontakt z jego córeczką. Choć początkowo zamierzał się stąd zerwać, to jednak bardzo szybko zmienił zdanie. Nie potrafił tego wyjaśnić, ale miał ochotę oglądać ich zabawę, a może nawet brać w niej udział. Razem z żoną nigdy nie mieli okazji tak razem gdzieś wyjść. Bardzo szybko go zdradziła, gdy dowiedziała się o tym, że jest czarodziejem. W gruncie rzeczy chyba zawsze jej coś nie pasowało, a to był ostateczny powód ich rozstania. Jednak był jej wdzięczny. Dała mu najwspanialszego, małego człowieczka na świecie. W którego wpatrywał się cały czas z ogromną miłością, której nie sposób było ukryć nawet za spokojnym wyrazem jego twarzy.
- No dobrze... Nie patrzcie tak. Myślę, że Dracon się nie obrazi jak wpadnę do niego trochę później - Zgodził się przytulając do siebie słodką kurteczkę córki i pokazując jej ruchem wolnej ręki, że może zabrać Alice gdzie tylko zechce. Co na to Olivka? Nie czekała długo na odpowiedź. Wystawiła swoją małą małpkę i ruszyła w stronę drabinek.
- Wejdziemy na wieze! - "ż" też nie było mocną stroną malutkiej, ale uroku jej nie brakowało!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Pon 16 Sty - 21:44

Dracon… to imię coś jej mówiło. O co chodzi z Draconem, coś ma z nim wspólnego, ale nie za bardzo wie co… Dziewczyna zamknęła oczy w skupieniu, starając się za wszelką cenę przypomnieć, co takiego miała zrobić, że jej ciało uważa, że to coś niesamowicie ważnego. Jednak bez względu na wszystko nie mogła sobie przypomnieć…
No nieważne! Słysząc entuzjastyczny rozkaz od małej księżniczki uniosła dłoń w górę i z wielką radością za wiwatowała.
- Aye! – po czym ruszyła za małym szkrabem pośpiesznie. Zapomniała o całym świecie. Liczyła się teraz tylko dla niej zabawa z Olivką, a jak przy tym promieniała! Chyba rzadko się spotyka, by osoby w jej wieku, tak dobrze bawiły się z dziećmi. Wykonywała rozkazy księżniczki, ale również dawała sugestie w stosunku do jej rządzenia. Biegała za nią, wspinała się z nią, uciekała, gdy trzeba było. Odgrywały sceny, w których to pełna przejęcia Alice przedstawiała swój wielki podziw, albo niepokój w stosunku do jej zachowania. W pewnym momencie puchonka po prostu zaczęła opadać z sił. Jej ciało nie odzyskało jeszcze całkowitej sprawności i wytrzymałości, przez co nie nadążała za tak skocznym i ruchliwym dzieckiem. W pewnym momencie oparła się o drabinki i spojrzała na dziewczynkę.
- Musze odpocząć najjaśniejsza pani – wydukała zamykając powieki i łapiąc oddech. To było… niesamowite. Gdyby tylko mogła powtarzałaby to codziennie – muszę przyznać, że przypominasz mi kogoś księżniczko – wydukała i usiadła na ziemi przed dziewczynką – kiedy byłam mała, mama opowiadała mi historię o dzielnej księżniczce, która broniła swoje królestwo przed czarnym, złym smokiem i dzięki swojej determinacji przegoniła wszelkie zło! – pamięta tą historię bardzo dokładnie, zwłaszcza, że była ona zarazem kołysanką śpiewaną na dobranoc. Może właśnie dlatego słyszała ją w głowie bardzo wyraźnie – Może kiedyś Ci opowiem – wydukała z szerokim uśmiechem. Dlaczego nie zrobiła tego teraz? Bo miała nadzieję, że jeszcze się spotkają, a kiedy pozostawi w małej nadzieję, na historię, to może Nicholas zaprosi ją, by mogły się z sobą znowu pobawić – to jest historia, którą śpiewa się na dobranoc, więc nie mogę teraz – wydukała, pewnie ku niezadowoleniu dziewczynki – zresztą musicie już iść z tatą, robi się coraz później, a Dracon… – chwila ciszy. Alice zamknęła oczy próbując sobie przypomnieć coś ważnego. Co ten facet, tak chodził po jej głowie. Odwróciła wzrok w bok i spojrzała na kosz stojący na ławce. Uderzyła dłonią w dłoń i oznajmiła bez problemu – całkowicie zapomniałam… też przecież wybierałam się do Draco – prawdopodobieństwo tego było znikome, ale cała mowa jej ciała i ton głosu sugerowały, że mówi prawdę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Australia/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -67
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13948-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13950-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13951-hu-hu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13952-nicholas-holder




Gracz






PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Pon 16 Sty - 21:58

Widok zabawy Alice z Olivką był czymś wspaniałym. Był zapatrzony w nie jak obrazek. Były tak zaangażowane w zabawę, że wydawało mu się iż kompletnie przestały go zauważać. Co jakiś czas jednak Olivka machała do niego, a on posyłał jej buziaka. Dwie śliczne niunie. Dziś zdobył na prawdę wielkie pokłady sympatii w stosunku do puchonki, którą miał się na co dzień opiekować. Jak tak dalej pójdzie, to ją też zacznie traktować jak swoją córkę! To by było dziwne... Aż tak dużo starszy od niej nie był, by mogło to wyglądać w ten sposób.
-Tatooooooooooo - Ona nie traciła energii nawet na chwilę. Nic dziwnego, że na koniec zabawy zareagowała w ten sposób. Wydawało się, że chce się poskarżyć ponieważ od razu pobiegła do Nicholasa i wymusiła wzięcie się na ręce. Gdy już się na nich znalazła objęła go swoimi małymi łapkami i wykorzystując swój cały urok osobisty powiedziała mu jaka jest jej wielka prośba:
-Czy mozemy zablać Alice do domu? Alice opowie mi histolie na doblanoc - W tym momencie już wszystko było postanowione. Puchonka nie miała nic do gadania, a on? Jedyne co mógł, to zawieść życzenie swojej córki. Córki, która jest u niego tylko raz na dwa tygodnie. Chciał z nią spędzić czas samemu, ale... Ale może być na prawdę miło.
-Jeśli Alice ma ochotę, to pójdziemy razem do Draco. A potem zabierzemy ją do domu na kolację - Zaproponował patrząc na dziewczynę i puszczając jej zachęcająco oczko. W międzyczasie odezwał się jeszcze głos Olivi.
-Na kolacje i na ciasto - Chłopak zaśmiał się, po czym potwierdził - Tak tak, i na ciasto.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Pon 16 Sty - 22:18

Gdyby Alice wiedziała, w jakiej sytuacji znajduje się Nicholas, nigdy nie zaproponowałaby czegoś takiego. Zmyłaby się zaraz po jego sugestii i pozostawiła ich samych. Sama nie pamięta zbyt wiele ze swojego dzieciństwa. Początek jest całkowicie zamazany, ale pamiętała górskie szlaki i kołysanki śpiewane przez matkę. Później już tylko pamiętała przeprowadzkę do Londynu i… Żadnych więcej wspomnień z rodzicami, z rodziną. Jeżeli miałaby świadomość, że mężczyzna ma tylko te dwa tygodnie w miesiącu, nigdy nie ośmieliłaby się zabrać mu tego czasu. To był cenny okres dla Olivci i przede wszystkim dla niego. W tej jednak sytuacji zasugerowała co nieco i stało się. Skończyło się na tym, że została zaproszona na kolację, ciasto, a później bajka… nie pomyślał tylko o jednej rzeczy. Oprócz niej i małej księżniczki, będzie tam też pan Holder. Nigdy nie odważyła się śpiewać przed ludźmi. Jak dla małej nie byłby to dla niej problem, to już przy Nicholasie czuła się odrobinę skrępowana. O mój boże! Całkowicie zapomniała, że to w pewnym sensie jej nauczyciel! A ona wrąbała mu się do mieszkania! I co teraz? Chyba nie będzie miał żadnych z tego kłopotów! Przychodzi do jego córki, nie do niego! Prawda? PRAWDA?!
- Muszę przyznać, że słodszej istoty nigdy w życiu nie widziałam – powiedziała zgodnie z prawdą i spojrzała na małą dziewczynkę z pewną dozą czułości? Nie ma to jak wykorzystywać pokłady miłości, których się nie otrzymało za dziecka, na obcej księżniczce. Może to było źle, że się spotkały? A może wręcz przeciwnie? Trudno stwierdzić. Puchonka wzięła do rąk kosz i przykucnęła przed dziewczynką pokazując jej bogatą zawartość – masz na coś ochotę? – chyba owoce mogła jeść do woli, tylko i wyłącznie dlatego nie spytała Nicholasa o zgodę. Kiedy wzięła, bądź nie wzięła zwróciła się w stronę mężczyzny.
- Przy okazji – wydukała i wyjęła z kieszeni płaszcza znaną mu wiadomość, wystawiła w jego stronę i niepewnie dodała – przepraszam… nie wiem co się z stało z Constantinem, podobno zerwał kontakt z większością osób – nawet pan Holder nie wie, jak ona męczyła się i walczyła, by dostarczyć tą wiadomość. Męczyła wszystkich możliwych znajomych, którzy mogli go znać, nawet REMUSA! Byli wszakże razem w drużynie, ale nawet on nie był w stanie spełnić jej prośby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Australia/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -67
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13948-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13950-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13951-hu-hu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13952-nicholas-holder




Gracz






PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Pon 16 Sty - 22:31

On miał bardzo szczęśliwe dzieciństwo. Takie samo chciałby zapełnić córce. Z pełną rodziną. Nie udało to się z jego udziałem. Tą "pełną rodzinę" tworzyła jej matka i ojczym. Nicholas natomiast był tatą, który rozpieszczał ją od czasu do czasu. Teraz nie było problemu z jego rzadkim bywaniem przy Olivii. Kiedy jednak będzie nastolatką... Chciał zrobić wszystko, by móc ją zabierać częściej i na dłużej. W tym jednak celu musiał mieć odpowiednią ilość czasu. Zlecenia go zabierały zbyt wiele. Zbyt wiele. Teraz tego czasu miała mu zabrać trochę Alice. Jednak cóż, szczęście Olivii jest dla niego najważniejsze.
-Jest słodka po tatusiu - Zaśmiał się odstawiając Olivię na ziemię i pozwalając jej pobiec na zjeżdżalnię. Boże, ona na prawdę się nigdy nie męczy. Zjechała jednak ze dwa razy i ponownie do nich wróciła. Na widok koszyka aż jej się oczka zaświeciły. Spojrzała jednak na tatę czekając na zgodę. Ten wziął za nią jeden z owoców i rzucił zaklęcie, by obrać je ze skórki i podać dziewczynce gotowe do jedzenia. Usiadła sobie na ziemi i wsuwała.
-Oh, dziękuję. Wybacz, że Ci nie odpisałem. Nie bardzo wiedziałem co napisać - Wziął od niej list - I nie gniewam się, że przeczytałaś - Rzucił zauważając jej spięcie. Domyślił się, że to o to chodzi. Jakoś nie przyszło mu do głowy, że mogłoby coś ją łączyć z Kostkiem. Właściwie szła do Dracona, więc ona może mu jakoś pomoże?
-Właściwie skąd znasz Draco? - Zagaił z ciekawością w głosie i rozczochrał córcię po głowie. Wiedział, że Alice nie powie na głos o niczym, czego nie powinno słyszeć małe, gumowe ucho. ale może i tak się czegoś dowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Pon 16 Sty - 22:43

Zaśmiała się zakłopotana. List wypadł, a musiała sprawdzić do kogo sowa należy! Inaczej właściciel by się zamartwiał, ewentualnie oskarżył ją o porwanie, czy kradzież, a nie mogła jej puścić tak o! Nawet nie wiecie, jak bardzo się ucieszyła, gdy zobaczyła, że to ktoś, kogo zna, nie musiała się bać o konsekwencje i nie bała się podesłać swojego słodziaka do tej osoby. Może i nie znała pana Holdera tak dobrze, ale był jej profesorem, więc czemu miałaby mu nie ufać?
Swoje oczy ponownie wlepiła w małą Olivię i obserwowała jej kolejne poczynania, zamyśliła się i to bardzo, więc kiedy Nicholas zadał jej pytanie, w pierwszym momencie nawet nie zareagowała. Dopiero po krótkiej chwili uśmiech i zamyślenie z jej twarzy się zmieniło i zwróciła swoją twarz w stronę mężczyzny.
- Hmmm – słyszała pytanie, ale musiała się chwilę zastanowić, zanim na nie odpowie. Analiza i tak dalej. – założył się z moją siostrą, że mnie przeleci i dlatego zaprosił mnie na romantyczną kolację, nad jeziorem – odpowiedziała, jakby to była najnormalniejsza sytuacja na świecie – razem z pływaniem w łódce… miałam niezłą, lodowatą kąpiel… ale było fajnie! – uśmiechnęła się szeroko. Naprawdę jej się podobał ten wieczór. Było romantycznie, było ciekawie, było zabawnie. Nie była na randce… to był chyba jej pierwszy, poważny raz i skończył się tak, jak się skończył. Jednak wiecie, co mnie zastanawia? Czy dziewczyna specjalnie pominęła kwestię Kostka, czy jednak zrobiła to nieświadomie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Australia/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -67
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13948-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13950-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13951-hu-hu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13952-nicholas-holder




Gracz






PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Wto 17 Sty - 20:25

Spokojnie, Hu-hu czasem znikał na długie tygodnie, by potem wrócić jak nigdy nic. Musiałoby go nie być miesiącami, by Nicholas zaczął się o niego martwić. To taka sowa-nastolatka, która buntuje się i ucieka z domu, a potem grzecznie wraca. Poza tym nie był szczególnie mocno związany ze zwierzętami. Nigdy nie miał w stosunku do nich głębokich odczuć, czy wielkiej miłości. Jednak nie przeszkadzało mu posiadanie ich, dlatego coraz mocniej zastanawiał się nad kupnem córci psa. Nie mieszkałby sam, choć z drugiej strony bardzo rzadko bywał na dłużej w domu - a taki futrzak musi mieć towarzystwo raczej częściej niż kilka godzin na dobę.
- To jest... Dość interesujący sposób poznania - Zawsze wiedział, że Draco jest dziwny... Ale że dał się wciągnąć w coś takiego? Randka dla wygrania zakładu? Przelecenie dla zakładu?! Nigdy nie przestanie go zaskakiwać. Jednak bardziej dziwił fakt, że Alice mówiła o tym z takim spokojem, jakby rozmawiali o kwiatkach i pszczółkach.
-Nie przeziębiłaś się? - Zagaił jeszcze nawiązując do jej kąpieli. Dobrze by był wiedzieć jak wygląda jej zdrowie (poza chorobą, o której już wiedział). Jeśli z niej chorowitek, to nie będzie reagował na każdy katar jak na widmo śmierci. Nawet w tej sferze powinien o nią dbać, jeśli nie chce pozwolić na nawrót śpiączki.
-Tatoooo - O! Olivia. Nie dało się o niej zapomnieć, a mimo to ta chwila nieuwagi sprawiła, że dziewczyna już zdążyła zrobić sobie krzywdę. Mianowicie nie udało jej się wejść na huśtawkę i spadła z niej prosto na ziemię. Rozpłakała się? Ależ skąd. Przyszła pochwalić się odrobiną krwi na zdartym w ten sposób kolanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Sro 18 Sty - 9:53

Zaśmiała się pod nosem wpatrując się wciąż przed siebie. Nie obserwowała Holdera, nie poświęcała mu zbyt wiele uwagi, jej wzrok spoczywał na małej Olivii i wyrażał tą dziwną troskę. Wcześniej odczuwała taki mix uczuć tylko w dzieciństwie, kiedy do ich domu przybyła Vittoria. O Deby też się troszczyła, ale wiedziała w jakiej sytuacji jest gryffonka, też w takiej była, potrzebowała jej bardziej. Nawet jeżeli pokazywała, jak bardzo jej nie trawi, to i tak ją kochała.
- Moja siostra jest wyjątkowa – niektórzy w takich sytuacjach powiedzieliby, że jest specyficzna, dziwna, jednak te słowa, mimo iż pasowały, to jednak nie lubiła ich używać. Będąc dziwnie specyficzna, stawała się wyjątkowa. Właśnie dlatego tak ją przedstawiała – przyciąga do siebie ludzi jak magnes – przez ułamek sekundy na jej twarzy pojawiły się dwa uczucia. Oczy zabłyszczały w pewnym rodzaju smutku, a uśmiech na twarzy wyrażał pewnego rodzaju zazdrość? Jednak szybko wróciła do poprzedniego uśmiechu. Zwróciła się w stronę Nicholasa widocznie zaskoczona tym pytanie.
- Oczywiście, że tak. Podejrzewam, że normalny człowiek, kąpiąc się zimą, w lodowatym jeziorze, jeszcze stojąc na mrozie przez długi czas, zamarzł by i leżał w szpitalu. Mnie wystarczyło się przespać i rano czułam się już świetnie – zaśmiała się. To nie tak, że się chwaliła… no dobrze, chwaliła się! Miała spora odporność, a przy okazji przyzwyczajona była do zimna i nieprzyjaznych warunków – wychowałam się w trudnym środowisku – przyznała, nie mając zamiaru tłumacząc, w jakim i dlaczego. To nie powinno go obchodzić.
Alice odwróciła wzrok słysząc krzyk dziewczynki. Odwrócili od niej wzrok dosłownie na chwilkę, a ta już zrobiła sobie krzywdę. Zaśmiała się pod nosem, kogoś jej to bardzo przypominało. Tylko zamiast krzyczeć tato, mała puchonka przybiegała do Dzikiego ze łzami w oczach i zakrwawionym nosem, bo przywaliła w drzewo. Kiedy zatamował krwawienie, biegła dalej się bawić.
- Robi się coraz później, wypadałoby odwiedzić w końcu Dracona. – Ciekawym jest to, czy temu facetowi, udało się wygrać zakład, czy może jednak przegrał z kretesem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Australia/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -67
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13948-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13950-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13951-hu-hu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13952-nicholas-holder




Gracz






PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Sro 18 Sty - 15:18

Zauważył ten nie wielki przejaw zazdrości. Alice nie wydawała się być osobą samotną. Ktoś tak uśmiechnięty i tak radosny na pewno miał tłumy znajomych. Dlaczego więc zazdrościła siostrze bycia "magnesem dla ludzi"? To pewnie coś, czego dowie się z czasem. W końcu będzie go spędzał z nią bardzo dużo - nawet, jeśli dziewczyna nie będzie miała o tym pojęcia.
-Może ją zeswatam z Draco. Do niego to zawsze ciągnęło mnóstwo kobiet - Odpowiedział chcąc w jakiś sposób dać jej do zrozumienia, że rozumie istotę problemu. Nie rozumiał, bo nadal uważał iż ta otacza się ludźmi na co dzień. Jego przekonania wynikały z tego, co widział gdy prowadził lekcję z wróżbiarstwa. Choć ta akurat nie skończyła się zbyt szczęśliwie. No, ale było bardzo zabawnie!
-To dobrze. Szkoda by było gdybyś z powodu choroby opuszczała wróżbiarstwo - Zaśmiał się serdecznie, choć w głębi duszy miał nadzieję, że wszyscy zaczną opuszczać te lekcje, a on będzie miał spokój.
Nicholas zareagował z przerażeniem na jej krzyk, jednak widząc jego powód od razu się rozluźnił. Wziął małą na ręce, a z kieszeni wyjął chusteczkę. Kolano wystarczyło wytrzeć i oczywiście cmoknąć, by lepiej się leczyło. Jednak małej Olivci raczej na razie nie wypuści z objęć. Gilgocząc ją spojrzał w stronę Alice by udzielić jej odpowiedzi.
-Tak, tak. Idźmy już - Szczerze? Nicholas był pewien, że mu się nie udało. W innym wypadku dziewczyna nie szła by tak chętnie do niego. Prosta sprawa. Kto normalny chciałby się widzieć z człowiekiem, który potraktowałby ją jak zabawkę lub tanią dziwkę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Sro 18 Sty - 18:10

Była uśmiechnięta i radosna, skupiała wokół siebie mnóstwo ludzi, a jednak wciąż czuła się samotna, bo nie była w stanie nikomu zaufać. Więc będąc w tłumie gapiów, nigdy nie czuła bliskości. To była jej wina, owszem, ale nie umiała tego zmienić. Trudno jej było cokolwiek w sobie zmienić, bo nie wiedziała jak i nie wiedziała co.
- Titi i Dracon? – zapytała widocznie zaskoczona. To na pewno byłoby bardzo ciekawe zestawienie, ale nie koniecznie chciała oddawać siostrę komukolwiek. Chociaż ta i tak miała o wiele więcej doświadczenia od niej w kontaktach damsko-męskich, to jednak wciąż chciała się pod tym względem nią opiekować. Trzy lata pogrążone w śnie, odebrały jej sporą ilość życia. Straciła wiele rzeczy i teraz za wszelką cenę chciała je nadrobić – Chciałabym to zobaczyć – dodała po dłuższej chwili namysłu. Może niekoniecznie, a bynajmniej, nie na poważnie.
Zaśmiała się pod nosem słysząc jego komentarz. Nie wiedziała do końca, dlaczego coś jej nie pasowało w tym zdaniu, ale nie doszukiwała się niczego. Często czuła się tak, jakby ktoś miał jakieś ukryte motywy w tym co mówi, albo mówił nieszczerze. Od dłuższego czasu, postanowiła ignorować niepewności, bo i tak nie mogła dowiedzieć się prawdy, a tylko się męczyła.
Widząc, jak Mężczyzna bierze Olivkę, ruszyła za nim, zaciskając dłonie na koszyku i ruszając przed siebie w ciszy.

z\tx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 267
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Pon 30 Sty - 1:36

Kiedy opuścili imprezę, Angielka nie miała bladego pojęcia gdzie ma iść. Nie znała Doliny prawie w ogóle a teleportować się nie mogła - nie opanowała teleportacji łącznej, więc nie chciała ryzykować. Również nie chciała ryzykować łącznej ze strony chłopaka, który oszołomiony po niedawnym wydarzeniu mógł po prostu zrobić im krzywdę. Ostatecznie prowadziła go przed siebie w milczeniu, analizując w głowie to co się stało, chociaż myślami wracała do kilku spotkań z Dearem, jakie mieli w ostatnim czasie. Zdążyła nawet zapomnieć, że jest co najmniej -12 stopni, lub i więcej ze względu na noc, wyjątkowo zdenerwowana całą sytuacją.
Jednak i jej siła w pewnym momencie się wyczerpała, więc gdy tylko dostrzegła niedaleko plac zabaw, zaprowadziła tam Scorpiusa, sadzając go na ławeczce. Westchnąwszy, spojrzała nań z góry, celując różdżką w jego niezaprzeczalnie złamany nos.
- Asinta mulaf - gdy ból ustąpił, zaczęła rozważać nastawienie mu nosa. Trochę się tego obawiała, bo aż tak dobra w zaklęciach leczniczych nie była, ale poniekąd czuła się winna całej sytuacji. Opatuliła się mocniej płaszczem, rozważając część możliwości. - Ferula - jeśli zaklęcie faktycznie miało opatrywać uszkodzenia ciała, to nos chłopaka powinien wyglądać teraz całkiem-całkiem. Na koniec chwyciła podbródek Scorpiusa w palce, oglądając jego nos, by potem pocałować go w niego lekko, tak jak miewały to w zwyczaju matki, kiedy ich latorośl zrobiła sobie kuku.
- Tylko tak mogę ci pomóc, nie chcę ryzykować bezpośredniego zaklęcia na złamania, bo mogę ci zrobić większą krzywdę - wyjaśniła półszeptem, siadając nareszcie obok Deara. Jeszcze chwilę milczała, a w końcu z lekkim wahaniem zaczęła:
- Przepraszam, nie wiem co mu się stało. To znaczy, wiem, ale nie sądziłam, że mu nagle odbije i że rzuci się na kogoś innego, niż ja - nie planowała usprawiedliwiać Daniela, którego zresztą nie chciała widzieć na oczy. Wiedziała, że przy najbliższej okazji zemści się na nim w bardziej inteligentny sposób, niż rzucenie w jego plecy zaklęciem. Bo tak robili tylko tchórze.
- Chcesz wrócić do domu? Jest dość zimno... i ponuro. Nie ma sensu tutaj siedzieć, nawet nie mamy alkoholu... - po chwili odważyła się odwrócić i spojrzeć na Scorpiusa, a przy okazji zmyła resztkę śladów krwi z jego twarzy.

@Scorpius A. Dear
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 205
  Liczba postów : 220
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Pon 30 Sty - 13:02

Pogoda na zewnątrz była chyba najmniej odpowiednia jak na zaistniałą sytuację, jednak Scoriups średnio zwracał uwagę na to, że każdy odsłonięty centymetr jego ciała jest już lodowaty. Większą uwagę skupiał na tym, że okropnie bolała go głowa. Sam nie wiedział czy ból był spowodowany upadkiem, czy może tym, że dostał w nią zaklęciem. 
Gdy doszli do parku, usiadł na ławce. Gdyby nie głowa, to, że ciężko mu się oddychało i łzawiące oczy, wszystko byłoby jak normalnie. Do bólu złamanego nosa zdążył się już właściwie przyzwyczaić, ale nim się obejrzał, a Andrea już rzucała jakieś zaklęcia, żeby poczuł się lepiej. Poczuł, że spuchnięte miejsce okrywa opatrunek, a nos i głowa już tak go nie bolą. Na koniec delikatnie musnęła ustami chore miejsce. Poczuł się, jakby znów miał zaledwie kilka lat i znajdował się pod opieką swojej matki, Thalii. 
- Dziękuję - powiedział półgłosem, spoglądając na dziewczynę. Nie wymagał od niej żadnej pomocy, jednak ta mu ją oferowała. 
Gdy usłyszał słowo "przepraszam" przyłożył jej palec do ust, wskazując na to, że ma nie mówić nic więcej. 
- Przecież to nie twoja wina. Nie musisz mnie przepraszać. A nawet nie powinnaś. Przecież to ten typ mnie pobił, nie ty - odrzekł stanowczo, spoglądając na dziewczynę, pogrążoną w półmroku. Nie mógł dostrzec dokładnych rysów jej twarzy, więc nie widział, jaką ma teraz minę. 
- Masz rację, jest zbyt zimno i jakoś tak... sztywno. W domu mam coś do picia, więc tam możemy rozluźnić atmosferę. - Wstał z ławki i podał dziewczynie rękę, uśmiechając się po raz pierwszy od momentu tamtego zajścia. Złapał ją za rękę i oboje teleportowali się do Hogsmade. 

zt oboje
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Plac Zabaw

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Plac zabaw
» Opustoszały plac zabaw
» Plac przed Akademikiem
» Czerwony pokój zabaw

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Dolina Godryka
 :: 
Okoliczne tereny
-