IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Dom Zephyra

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Skąd : Lodnyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 184
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 33
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11663-zephyr-casper-murray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11664-widze-cie#311759
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14038-notos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13996-zephyr-casper-murray




Administrator






PisanieTemat: Dom Zephyra   Sro Sty 18 2017, 10:16


Dom Zephyra



Tytuł pokoju


Tutaj umieść opis lokacji. Zwykle kilka zdań, czy wyjaśnień.



Tytuł pokoju


Tutaj umieść opis lokacji. Zwykle kilka zdań, czy wyjaśnień.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Skąd : Lodnyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 184
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 33
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11663-zephyr-casper-murray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11664-widze-cie#311759
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14038-notos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13996-zephyr-casper-murray




Administrator






PisanieTemat: Re: Dom Zephyra   Sro Sty 18 2017, 11:27

Jego nowy dom... Nawet go lubił. Miał go od wczoraj, ale już nawet zaczął urządzać swoją pracownię, w sypialni postawił wygodne, duże łóżko, a w kuchennej szufladzie leżały nawet sztućce. Wzorowy facet, także szkoda, że Padme nie rzuciła mu się od razu na szyję i nie zaczęła całować po rękach. Może wtedy byłby dla niej trochę łaskawszy i trzymałby ją nieco delikatniej...
- Cicho, Padme, bo nie usłyszysz, jak będzie się zbliżał zły wilk - ostrzegł z rozbawieniem, nie przejmując się tymi uroczymi piąstkami, które przyjemnie masowały mu plecy. Ignorował te jej głupiutkie prośby, wolną ręką łapiąc ją za nogawki od spodni, żeby nie pomyślała o kopnięciu go w twarz. Kobiety w tych czasach są strasznie dzikie i miewają głupie pomysły. Szedł sobie spokojnie, nucąc pod nosem Everytime We Say Goodbye. Romantyk.
- Nie zamierzam cię zamordować. Zgwałcę cię, a potem cię zgwałcę, a potem... też cię zgwałcę - zapowiedział, a w jego głosie było słychać, że się uśmiecha. Ta dziewczyna naprawdę go rozczulała. - Och, zamknij się już, Padme, bo się przeziębisz - mruknął, od niechcenia wymierzając jej solidnego klapsa w te śliczne, wypięte pośladki, po czym znów chwycił ją za nogawki. - Grzeczna dziewczynka - dodał, gdy wreszcie się trochę uspokoiła. Dla takiej Padme mógłby kupić kwiaty, ta poprzednia była zbyt głośna i okropnie niemiła... A Murray wolał posłuszne dziewczynki.
- Zaraz dojdziemy, słoneczko. Uwierz, że mi bez kurtki też nie jest przyjemnie, a w dodatku jednak troszkę ważysz... Ale przynajmniej tyłek nadal masz niezły - odparł, już widząc bramkę prowadzącą do domu. Po chwili popchnął ją i puścił spodnie dziewczyny, szukając w kieszeni klucza. Wreszcie weszli do jego wspaniałej rezydencji, która już nie śmierdziała kurzem, chociaż było widać, że musiała długo stać opuszczona. Zephyr zaniósł dziewczynę do kuchni, do której przelewitował fotel i koc z salonu. Usadził ją wygodnie i okrył, w międzyczasie przy pomocy kilku zaklęć wstawiając wodę na herbatę. - Dam ci jakieś swoje ubrania, co, słoneczko? Czy wolisz chodzić nago? - spytał zaczepnie, pochylony nad nią i wyraźnie zachwycony swoimi słowami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 438
  Liczba postów : 571
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Zephyra   Sro Sty 18 2017, 11:51

Mogła sięgnąć po różdżkę i nawet to rozważała, dopóki nie przypomniała sobie, że przeklęty magiczny patyk znajdował się w tylnej kieszeni, pod dwiema warstwami płaszczy. Zresztą, gdyby nawet spróbowała po nią sięgnąć to albo by spadła na głowę albo wcześniej Zephyr połapałby się co kombinuje, bo przecież znajdował się z głową na tej samej wysokości. Teleportacja dalej nie wchodziła w grę - pozostało jej jedynie jakoś wytrzymać drogę do domu i rozważać kolejne plany ucieczki.
Klaps w tyłek spowodował, że się faktycznie uspokoiła, bo była tak zdumiona tym co zrobił.
- Chyba sobie jaja ze mnie robisz - skwitowała ogół zaistniałej sytuacji z nadzwyczaj obrażoną miną, by dla podkreślenia efektu zaraz potem skrzyżować pokracznie ręce pod biustem. Zasugerował jej właśnie, że jest gruba! To w jej mniemaniu była większa ujma na honorze niż fakt, że żartował o gwałcie. Lubiła seks i nie utożsamiała go za bardzo z miłością, ale... jak mógł jej powiedzieć, że jest gruba?! Nie odezwała się więcej, pośpiesznie zdejmując z siebie oba mokre płaszcze a potem zawinęła się w koc. Naturalnie, gdy chłopak ją o coś zapytał i pochylił się nad nią miała ochotę go udusić a jednak księżniczka Padme póki co oczekiwała przeprosin i rzucenia się na kolana, bo wcale nie była gruba. Spoglądała nań kątem oka, marszcząc brwi i wydymając usta w zirytowanym grymasie, odrzucając chyba całkowicie zdrowy rozsądek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Skąd : Lodnyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 184
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 33
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11663-zephyr-casper-murray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11664-widze-cie#311759
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14038-notos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13996-zephyr-casper-murray




Administrator






PisanieTemat: Re: Dom Zephyra   Sro Sty 18 2017, 12:22

Zephyr po prostu chciał być kochany, a Padme traktowała go jak jakiegoś bandytę... Murray jednak wydawał się tym zupełnie nieprzejęty, bo zamierzał i tak wziąć to, co już dawno powinien dostać. I wcale nie robił sobie jaj! Po prostu taki już był - tylko w połowie romantyczny i odrobinę nieokrzesany. I lubił jej pośladki, a to skłaniało go do odrobinę śmielszych zachowań. Spodziewał się tego uroczego, damskiego focha, więc zupełnie nie zrobił on na nim wrażenia. Murray tylko westchnął cicho, pochylając się nad nią mocniej. Miała takie śliczne, pełne usteczka... Rozbrajająca i słodka, a w dodatku udawała, że wcale go nie chciała. Zaśmiał się nisko, ochryple, muskając wargami jej wargi. Krótko, delikatnie, nienachalnie. Pocałuje ją dopiero potem i tylko pod warunkiem, że będzie grzeczna. Póki co nadal zgrywała niedostępną księżniczkę, ale Zephyr zamierzał ją złamać i zmusić do kapitulacji. Obiecała mu coś.
- Nie gniewaj się, Padme... Nie jesteś gruba. Jesteś piękna. I taka kusząca... - zamruczał, owiewając gorącym oddechem jej szyję, którą czule, kilkakrotnie ucałował. Po chwili jednak odsunął się z zadowolonym uśmiechem, zdjął marynarkę i koszulkę, po czym podał obie części garderoby dziewczynie. - Poszedłbym po świeże, ale wiem, że uciekniesz, a na to nie mogę ci pozwolić - usprawiedliwił się od razu, odwracając się do niej tyłem i ruszając w stronę magicznej kuchenki, by zalać herbatę. Jej usta nadal smakowały lukrem. Zephyr przygotował tacę, na której postawił dwie filiżanki z herbatą, dwie łyżeczki, cukiernicę, maleńki talerzyk z kawałkami cytryny i imbiru i miseczkę z ciastkami, a gdy wszystko było już gotowe, postawił swoje dzieło na stole i usiadł na krześle, patrząc wyczekująco na swoją towarzyszkę. Teraz to ona powinna się tłumaczyć, zwłaszcza że nagrabiła sobie dość sporo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 438
  Liczba postów : 571
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Zephyra   Sro Sty 18 2017, 12:44

Murray pozwalał sobie na zbyt wiele, o czym doskonale wiedział. Ale wiedział też, że Padme raczej nie zrobi mu krzywdy, dopóki nie przekroczy pewnych granic. Póki co jednak tego nie robił, ale zbliżał się do nich w zastraszająco szybkim tempie.
Obrażona odwróciła ostatecznie wzrok i ponowne tego wieczoru skrzyżowała ręce pod biustem, oczekując szybkiego naprawienia sytuacji. Ze wszystkich słów, które dzisiaj padły uczepiła się tej jednej, jedynej rzeczy, ale co poradzić na jej egocentryczny stosunek do świata? Pocałunku nie odwzajemniła, chociaż między Bogiem a prawdą musiała przyznać, że usta chłopaka dalej były tak przyjemne, jak w tamto nieszczęsne lato a gdy pocałował ją w szyję... szybko się opamiętała, chociaż wiedziała, że z takimi zagrywkami to będzie trudne - akurat Zephyr, chyba jak nikt inny, w krótkim czasie dowiedział się co robić, by się ugięła. A to z kolei stawiało ją na przegranej pozycji, więc mogła jedynie próbować marnych zagrywek psychologicznych.
- Dzięki - rzuciła krótko, chwytając jego ubranie. Nie oszczędziła sobie przyglądnięcia się jego ciału, kiedy już i tak paradował przed nią bez górnej części garderoby a gdy poszedł do kuchenki, wykorzystała moment na przebranie się, zwracając uwagę na przyjemną dla nosa perfumę. Włosy miała wilgotne i splątane, ale przynajmniej było jej teraz ciepło, kiedy owijała się grubym kocem, wtulając w oparcie fotela.
Przechwyciła spojrzenie Anglika, wzdychając ciężko.
- Będziesz mi się tak przyglądać cały wieczór? - spytała spokojnie, nie przerywając tej chwilowej, wzrokowej nici porozumienia między nimi. - Dlaczego tak bardzo ci zależy na tym, żeby się ze mną przespać? Trzy argumenty a potem kolejne sto - skoro od początku ich dzisiejszego spotkania sprawa była jasna, zaciekawiła się w końcu powodem, dla którego chłopak tak bardzo chciał dokończyć tamtą sprawę. Każdy inny prawdopodobnie by sobie odpuścił na jego miejscu.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Skąd : Lodnyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 184
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 33
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11663-zephyr-casper-murray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11664-widze-cie#311759
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14038-notos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13996-zephyr-casper-murray




Administrator






PisanieTemat: Re: Dom Zephyra   Sro Sty 18 2017, 13:11

Naprawdę była rozkoszna. Mógłby na niej użyć trochę więcej siły, ale miał nadzieję, że jednak dziewczyna w końcu sama się ugnie. Nie chciał walczyć. Chciał dostać w końcu wynagrodzenie za wyciągnięcie jej z depresji, a ewentualnie chciał jej poświęcić jakieś drobne opowiadanie. Spodobałaby się czytelnikom. Wystarczyłoby dodać jej odrobinę pokory, bo w tej chwili jednak trochę zbyt mocno się stawiała... Ale wyglądała słodko, gdy krzyżowała ręce pod biustem. Nie patrzył na nią, gdy się przebierała, bo nie zamierzał jej jeszcze bardziej stresować. Miał plan, ale wcześniej musiał jej jeszcze zabrać różdżkę, żeby nie próbowała sztuczek. Chociaż, zważając na jej reakcje na pieszczoty, i tak pewnie nie próbowałaby uciekać.
Patrzył w te jej złote oczy, wyraźnie rozbawiony pytaniami.
- Po pierwsze, Padme... - zaczął, układając dłonie w piramidkę i opierając łokcie na stole. - Uciekłaś, nie spełniając obietnicy. Po drugie - jestem już bez połowy ubrań i w sumie to mam na ciebie ochotę. Po trzecie - nadal widzę cię w swojej przyszłości, natomiast co do twojej przyszłości... Z tym Hiszpanem i tak ci nie wyjdzie. Wybacz, że ja ci to muszę powiedzieć, no ale... - Ale absolutnie nie było mu przykro. Rozsiadł się wygodniej na krześle, skupiając wzrok na miejscu, w którym zapewne były jej piersi. - To jak, najsłodsza? Będziesz jeszcze zadawać głupie pytania, czy będziesz już grzeczną dziewczynką? - spytał, znów patrząc jej w oczy i unosząc do góry tylko jeden kącik ust. W sumie to mógł zrobić to wbrew jej woli. I tak wiedział, że zawsze trochę chciała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 438
  Liczba postów : 571
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Zephyra   Sro Sty 18 2017, 13:30

Oczywiście chłopak zdążył się jej pochwalić, że jest jasnowidzem i doskonale pamiętała, że mu za bardzo w to nie uwierzyła a wszystkie rzeczy, które się sprawdziły, zrzucała na zwyczajny, głupi los i przypadek. Chociaż sama lubiła wróżbiarstwo i czasami bawiła się w odczytywanie tarota, tak była sceptycznie nastawiona do istnienia jasnowidzów. Wysłuchała jego argumentów, na ten trzeci rozchyliła usta nie wiedząc co mu odpowiedzieć. Czy on mówił o Lope? W zasadzie znała dwóch Hiszpanów - jej byłego, do którego nie planowała wracać i Lope, z którym jej relacja była tak dziwna, że nie wiedziała już co ma z nią zrobić. Zresztą, poczuła niemiłe ukłucie w klatce piersiowej, bo nawet jeśli Murray faktycznie był jasnowidzem, to ona nie chciała znać swojej przyszłości a już na pewno nie życzyła sobie, żeby to właśnie on przewidywał jej złamane serce. Odwróciła głowę, spoglądając na jedną ze ścian w milczeniu a palec wskazujący i kciuk zacisnęła u nasady nosa - chcąc nie chcąc Zephyr trafił w jej czuły punkt i chyba tylko ślepy by tego teraz nie zauważył.
Nie chciała jednak rozmawiać z nim na ten temat.
- Nie mogłeś zabrać mnie na randkę? Kobiety czasami nie lubią takiej bezpośredniości... teraz, kiedy wiem czego chcesz, nie potrafię o tym nie myśleć a to sprawia, że jestem niemiła - wyjaśniając mu i w zasadzie obwiniając go o jej zachowanie, uniosła się nieco, by dokończyć swoją herbatę. Potem chwyciła ciepłą filiżankę w dłonie, ogrzewając je.
- Możesz mieć każdą, a upatrzyłeś sobie akurat mnie. Cudowny komplement. Nie zakochałeś się we mnie przypadkiem? - chociaż dalej może była odrobinę niemiła, tak z pewnością mówiła już całkiem normalnym tonem głosu i igrała z ogniem. W końcu napiła się herbatki a potem podniosła z miejsca, jakby nigdy nic maszerując owinięta kocem do salonu. Była ciekawa co znajduje się w domu psychopaty i przyszłego gwałciciela, natomiast widok sporej ilości książek jej nie zaskoczył. No tak, pisarze. Zawiesiła się akurat na jednej z nich, gdy kątem oka dostrzegła samoistnie przesuwające się krzesło.
- Wiesz, że masz w domu duchy? - spytała kontrolnie na głos. O tyle dobrze, że Krukonka się ich ani trochę nie bała. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Skąd : Lodnyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 184
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 33
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11663-zephyr-casper-murray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11664-widze-cie#311759
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14038-notos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13996-zephyr-casper-murray




Administrator






PisanieTemat: Re: Dom Zephyra   Sro Sty 18 2017, 18:39

Ludzie rzadko wierzyli w jego cudowne zdolności. Czasami dawali się przekonać, a czasami za żadne skarby świata nie dawali się złamać. Zephyr nie zamierzał zamęczać tym Padme, bo wiedział, że kobiece główki nie są w stanie zrozumieć wszystkiego. Jego wizje nie były zbyt przydatne dla zwykłych śmiertelników, zazwyczaj nie przedstawiały końca świata ani zamachu na Ministra Magii, więc tym bardziej nikt się zbytnio biednym Murrayem nie przejmował. On jednak wolał piękne kobiety, nagie ciała i swoje książki, niż zgrywanie pana wszechświata. Jeszcze nikomu nie powiedział żadnej wielkiej przepowiedni i nie ocalił brytyjskiej królowej przed śmiercią i tak było dobrze. Na co komu wielkie czyny, skoro niosą ze sobą tylko ryzyko niebezpieczeństwa i marną sławę? Wiedział, że trafi w czuły punkt swojej towarzyszki. W końcu kobiety znał nadzwyczaj dobrze, a już zwłaszcza te, z którymi kiedyś romansował.
- Mogłem cię zabrać na randkę, ale byłaś przemoknięta, zmarznięta i niezadowolona. Na ścianie wisi kalendarz z moimi planami na ten miesiąc - możemy znaleźć dzień, który będzie odpowiadał nad obojgu, i iść na randkę. Chyba słabo mnie znasz, Padme, jeśli uważasz, że zmuszę cię do seksu - odparł bez głębszych emocji, ale przez cały czas patrzył na nią uważnie. Mógł ją zmusić, ale... To nie byłoby to samo. Uniósł do ust filiżankę z herbatą i upił kilka łyków, lekko parząc sobie język. Wrzucił do naparu kawałek imbiru. Roześmiał się, gdy spytała, czy się w niej zakochał, i pomachał z dezaprobatą głową.
- Mogę mieć każdą, mam prawie każdą, chcę mieć wszystkie... Wiem, że każda z was jest nadzwyczajna, ale żeby mieć wszystkie, muszę mieć też ciebie - odparł z rozbawieniem. Leniwie wstał z fotela i niespiesznie ruszył za Padme, nie chcąc, by po drodze władowała się w jakąś szafę albo potknęła się o dywan. Oparł się o framugę drzwi do salonu, patrząc na nią uważnie i ignorując poruszające się krzesło.
- Wiem. To poltergeist. Pokazał się dzisiaj rano. W gruncie rzeczy całkiem miły... Jak na poltergeista - mruknął, uśmiechając się łobuzersko i wkładając ręce do kieszeni. - Ale nie lubi kobiet, więc... Na twoim miejscu bym uważał - dodał, zrywając ze ściany kawałek odchodzącej farby. Przyda się malowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 438
  Liczba postów : 571
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Zephyra   Sro Sty 18 2017, 19:32

Skłamałaby, gdyby powiedziała, że nie zna Murraya - bo chociaż widzieli się raz, to ich kilkudniowa znajomość była bardzo intensywna. Wiedzieli na swój temat sporo, czy tego chciała czy nie. Jednak teraz nie była pewna, czy chłopak żartował z tym odbieraniem tego czego mu nie dała, czy mówił poważnie. Jego słowa odrobinę ją uspokoiły i nawet z małym zaciekawieniem oderwała się od książek, podchodząc do kalendarza wiszącego na ścianie. Zdziwiła się bardzo tym, że w zasadzie był wypełniony po brzegi.
- Czyli gdybyśmy zaczęli się spotykać... zakładając czysto hipotetycznie - tu uniosła wskazujący palec w podkreślającym geście. - To nie miałbyś nawet dla mnie czasu. Kiepski z ciebie materiał na partnera - uznała pół żartem pół serio. Z drugiej strony ona była pracoholikiem, więc podejrzewała, że Zephyr nie zmuszałby jej do odrywania się od swoich zajęć, co akurat byłoby wielkim plusem, ale gdy przyłapała się na tych dziwnych myślach, wróciła z powrotem do spoglądania na zapełnione okienka.
- W tym miesiącu wszystko pełne, przykro mi. Spróbuj w lutym - uśmiechnęła się szeroko, stając tym razem naprzeciwko chłopaka. Ręce skrzyżowała za plecami, wspinając się na palce.
- Bez sensu. Jeszcze nie zauważyłeś, że jestem wyjątkowa i inna niż wszystkie i warto zatrzymać mnie na zawsze? - spytała z rozbrajającą szczerością ukazując wysokie mniemanie o sobie. Jednak dla niej to nie było coś złego, skoro ostatnio obracała się tylko i wyłącznie wśród ludzi o wysokiej samoocenie. Krukonka przekrzywiła głowę, spoglądając spod przymrużonych powiek w oczy Murraya.  
- Pokazał się rano i wiesz, że nie lubi kobiet? - powtórzyła, unosząc brwi. Oczywiście czepiała się słówek, ale to oznaczało, że przynajmniej go słuchała.
- Sugerujesz, że dopiero się wprowadziłeś i już przede mną była tutaj jakaś kobieta? - zacmokała z dezaprobatą. Odwróciła się na pięcie, maszerując z powrotem do regału z książkami, ale ostatecznie znudziła się salonem. Ruszyła w stronę schodów, by po chwili zniknąć na piętrze w pomieszczeniu, które okazało się pracownią.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Skąd : Lodnyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 184
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 33
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11663-zephyr-casper-murray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11664-widze-cie#311759
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14038-notos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13996-zephyr-casper-murray




Administrator






PisanieTemat: Re: Dom Zephyra   Pią Sty 20 2017, 14:17

Grafik Zephyra był dość... napięty. Wydawnictwo oznaczało Larę, Mama - Michelle, Sponsor - Evę, a dookoła roiło się od innych Pralni, Doradców i Cioci. Wszystko słodko niepozorne - kochany synek, zaangażowany politycznie i społecznie, pracuś, punktualny i zorganizowany... Ale to były tylko kobiety. Trochę młodsze, trochę starsze, ładniejsze i brzydsze... Ale kobiety. Ciekawe, jak zapisywałby Padme... Pewnie Piekarnia. Chociaż śmiesznie by było wychodzić w nocy do piekarni i wracać dopiero następnego dnia po południu. Ale oczywiście ich spotkania były tylko hipotetyczne, i chyba zabawne, bo Zephyr nawet się zaśmiał.
- Wiesz, Padme, dla wyjątkowych kobiet zawsze znajdę czas. A gdybyś okazała się tą najbardziej wyjątkową, to może mógłbym trochę z tego kalendarza wymazać... Na przykład średnio interesuje mnie pralnia i ciocia - odparł lekkim tonem, jedną ręką podciągając lekko spodnie za pasek, żeby dziewczyna nie musiała podziwiać jego bokserek. Gdyby zgodziła się być jego, to z pewnością by jej nie ograniczał. Byłby całkiem niezłym facetem, gdyby tylko wyraził nieco entuzjazmu. Podobała mu się, gdy tak rozkosznie wspięła się na palce i zaprezentowała biust. - Mogę próbować co miesiąc - mruknął, puszczając jej zaczepnie oczko. Roześmiał się ciepło, dopiero teraz dostrzegając, jak bardzo pewna siebie jest Padme. Coraz bardziej go pociągała i interesowała i miał wrażenie, że odkrywał ją na nowo. - Jestem tylko prostym facetem. Dla mnie trzeba wszystko pokazywać wyraźnie i krok po kroku - odparł, wyciągając dłoń, by odgarnąć niesforny kosmyk włosów z jej policzka.
- Stać mnie na sprzątaczkę, a mam tu niezły burdel. Przy okazji robi kawę. W bieliźnie - poinformował z niewinnym uśmiechem, nie odrywając spojrzenia od dziewczyny. Cóż, pewnie będzie musiał znaleźć nową sprzątaczkę, bo tamta uciekła z krzykiem, gdy w jej majtki wpadł karaluch... Sprężystym krokiem ruszył za Padme, by nie zdemolowała mu obwieszonej szkicami kobiet i krótkimi fragmentami tekstów pracowni. Nawet stojący przy masywnym biurku fotel obładowany był książkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 438
  Liczba postów : 571
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Zephyra   Pią Sty 20 2017, 14:33

Pracownia znacznie bardziej ją zaciekawiła, dlatego stała od dłuższej chwili w miejscu rozglądając się dookoła. Szkice kobiet ciut ją skrępowały, ale nie na długo. W końcu zajęła się czytaniem przypadkowo przechwyconego fragmentu, zapewne nowej książki.
- Też piszę - powiedziała nagle, nie będąc nawet pewna czy powinna. Nikt o tym nie wiedział i Krukonka dziwiła się, że jeszcze żadna z osób odwiedzających jej mieszkanie nie zainteresowała się stertą papierów na biurku, które notabene znajdowało się koło łóżka i naprzeciwko stolika. Po chwili odłożyła pergamin na swoje miejsce, podchodząc z powrotem do chłopaka.
- Pytanie, czy umiałbyś wymazać wszystkie - wróciła jeszcze do wcześniejszego tematu kalendarza, nie mogąc przepuścić sobie okazji do małego przekomarzania się. - W tym sprzątaczkę w bieliźnie - dodała, uśmiechając się urokliwie.
W pewnym momencie jednak musiała uwierzyć w moc i złośliwość poltergeista, który postanowił zrobić i jej na złość. Gdy tylko chciała ruszyć na dalszą wycieczkę po domu usłyszała ponownie przesuwające się krzesło (z którego zresztą pospadały wszystkie książki), co wyraźnie ją zdezorientowało. Kiedy machinalnie się obróciła, w następnej kolejności spod jej stóp odjechał dywan, przez co poległa na ziemi, na plecach, ukazując fikuśne, koronkowe figi (od pasa w dół była owinięta kocem). Bynajmniej nie poległa sama, bo chwilę potem zatrzaskujące się drzwi popchnęły na nią Zephyra, przygniatając chuchro do ziemi.
- Nie dziwię się, że twoja sprzątaczka uciekła - wydusiła z siebie znajdując się gdzieś na wysokości jego ucha. - Jeśli upadła tak kilka razy to musiała sobie nieźle ubić tyłek - cała sytuacja była w tym momencie dla niej zabawna. Zresztą, i tak nie mogła się poruszyć, żeby uciec jak spłoszona sarna do domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Skąd : Lodnyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 184
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 33
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11663-zephyr-casper-murray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11664-widze-cie#311759
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14038-notos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13996-zephyr-casper-murray




Administrator






PisanieTemat: Re: Dom Zephyra   Pią Sty 20 2017, 15:20

Zephyr podszedł do przyklejonego na ścianie szkicu szczupłej kobiety. Jako jedna z nielicznych była ubrana, a jej włosy miały kolor. Intensywny pomarańcz. Musnął je opuszką palca, myśląc sobie, że właśnie tak musi teraz wyglądać Ruda... A w każdym razie musi mieć piersi tej wielkości. Uniósł brwi, słysząc, że Padme też pisze, i znów się na niej skoncentrował. Coraz bardziej go interesowała.
- I oczywiście chowasz to w szufladzie, bo, tak jak wszyscy, myślisz, że to nie ma sensu? - spytał z lekkim rozbawieniem, niedbale rozgarniając nogą leżące na podłodze papiery. Hedera. Akurat na wierzchu leżała kartka z wyjątkowo romantycznym opisem aktu seksualnego... Murray bardzo dobrze go pamiętał. Wcale nie był taki słodki i romantyczny, ale trzeba to i owo przekręcić, żeby wcisnąć czytelnikowi książkę i nie stracić w oczach ludzi. Spojrzał na dziewczynę z ciepłym uśmiechem, myśląc sobie, że jest naprawdę wyjątkowo piękna.
- Dla ciebie... Nie wiem, czy jesteś tak cudowna, jak twierdzisz - odparł, unosząc jedną brew i zakładając ramiona na piersi. Sprzątaczka była najmniej istotna. I robiła paskudną kawę, a w dodatku totalnie nie miała gustu do bielizny. Jaka normalna kobieta sprząta w zielonej koronce? Nawet zapomniał, jak miała na imię.
Zephyr nie był przejęty przesuwającym się krzesłem, ale widocznie powinien zacząć skuteczniej działać przeciwko poltergeistowi, bo po chwili jego słodka, delikatna Padme leżała na ziemi. Zdążył tylko zarejestrować, że miała boskie majtki, bo sekundę później już leżał na niej... I w sumie nie miał nic przeciwko temu, więc zamiast wstać, oparł się na łokciach, by jej po prostu nie zmiażdżyć. Oddychała i mówiła, czyli będzie żyć.
- Chcesz jutro pobawić się w sprzątaczkę? Ale bez sprzątania. Tylko kawka i bielizna... - zaproponował, muskając wargami jej ucho. - Mogę cię pocałować, Padme? - spytał jeszcze, ale nie było w jego głosie ani grama nieśmiałości. Wydawało się wręcz, że to tylko pytanie formalne, które ma go ewentualnie uwolnić od odpowiedzialności za to, co stanie się potem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 438
  Liczba postów : 571
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Zephyra   Pią Sty 20 2017, 18:19

W zasadzie ciężko było określić stosunek Padme względem jej pisarstwa. Bo nie chowała swoich tworów po kątach, ale z drugiej strony uważała, że jeśli cokolwiek kiedyś wyda to będzie to prędzej jej książka kucharska niż zbiór opowiadań.
- Raczej się tego nie wstydzę - zmarszczyła czoło, odpowiadając po chwili. - Wyślę ci coś jak wrócę do domu. Powinno się spodobać - miała na myśli krótkie opowiadanie o gorącym wakacyjnym romansie, którego początkowo miała nikomu nie pokazywać. Nie podciągała go jeszcze pod marnego harlequina, mając nadzieję, że jej pisarstwo ma większy sens.
- Cudowna to jest woda z Lichenia, ja po prostu jestem niepowtarzalna i jak się zakochasz, to już ze mną zostaniesz - uśmiechnęła się, siląc na powagę, chociaż nie do końca myślenie Krukonko pokrywało się z tym zaprezentownym. Tak naprawdę jej samoocenę podcięli ci, co nagle tracili zainteresowanie lecąc na duże cycki i brak mózgu. Takie to życie było smutne.
Kiedy tak leżeli na cholernie niewygodnej podłodze, Padme spoglądnęła na twarz chłopaka a potem mimowolnie przesunęła wzrok na jego tors. Wyglądał jeszcze lepiej niż wtedy.
- W zasadzie teraz jestem prawie w bieliźnie a zamiast kawki mieliśmy herbatę. Liczy się? - odparła, nim zaskoczyło ją jego kolejne pytanie. Zephyr Casper Murray, największy narcyz magicznego świata prosi ją o pozwolenie? Chwyciła jego poliki chłodnymi dłońmi, tak jak mają w zwyczaju nieznośne ciotki a potem zrobiła z jego ust dzióbek, cmokając go.
- Oj ty ty, kochany - nie była ani odrobinę poważna, cały czas nie traktując w ogóle tej sytuacji w taki sposób. Dopiero spojrzenie Murraya sprowadziło ją na ziemię. Zabrała więc ręce, wzdychając.
- Świat się kończy. Ty, wielki pisarz i podrywacz, prosisz szarą mysz, taką jak ja, o pozwolenie? Skąd ta nagła zmiana? - spytała, chociaż tak naprawdę usilnie próbowała wymigać się od odpowiedzi na to pytanie. Mógł próbować, skoro twierdził, że tak doskonale zna kobiety i przede wszystkim ją, bo samo pytanie było jak pójście na łatwiznę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Skąd : Lodnyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 184
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 33
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11663-zephyr-casper-murray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11664-widze-cie#311759
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14038-notos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13996-zephyr-casper-murray




Administrator






PisanieTemat: Re: Dom Zephyra   Pią Sty 20 2017, 19:45

Wspierał młodych piszących... W sensie, tych młodszych od niego. Chętnie dawał porady, pożyczał pieniądze na wieczne nieoddanie lub pomagał w promowaniu ich dzieł. Naprawdę był całkiem miłym facetem, czasami nawet dawał kasę jakimś fundacjom, ale raczej średnio się tym chwalił. Niektórzy i tak nazywali go narcyzem, ale nie mieli tyle racji, ile mogłoby się wydawać.
- Na pewno chętnie przeczytam. Powinno być lepsze, niż te bezsensowne opowiastki tych bufonów... - odparł, wskazując na stertę książek faceta, który nazywał się Nicholas Grant. Zamierzał palić nimi w kominku. Powieści jakiejś niespecjalnie inteligentnej pani podkładał pod nogi kiwających się stołów, a czasami używał powyrywanych kartek jako ściereczek kuchennych. Jedno Zephyrowi trzeba było przyznać - jeśli uważał, że coś było beznadziejne, to niekoniecznie to szanował.
- Och, Padme... Czasami mam wrażenie, że twoje myśli wybiegają dalej w przyszłość, niż moje... - mruknął z rozbawieniem, przewracając teatralnie oczami. Jasne, była cudowna, wyjątkowa i niepowtarzalna, ale czy z pewnością wystarczająca dla niego? Wielu kobietom wydawało się, że sprostają jego wymaganiom, a potem boleśnie się rozczarowywały. Chociaż ona... Jej w sumie niczego nie brakowało. Ale zbyt krótko się znali, by mógł powiedzieć na ten temat coś więcej, nawet jeżeli wizje wskazywały pewien kierunek.
- W sumie to możemy to zaliczyć... - odparł z wyraźnym namysłem, marszcząc lekko czoło. Nie uważał, by to pytanie w jakikolwiek sposób go poniżało czy odbierało mu cokolwiek z męskości. On po prostu naprawdę nie chciał jej do niczego zmuszać, bo nawet jeśli chciała tego pocałunku, to coś mogło stać na przeszkodzie. Lekko się zdziwił, gdy potraktowała jego pytanie jako żart, ale nadal patrzył na nią z pełną powagą, wiedząc, że zrozumie. Była w końcu inteligentną dziewczyną.
- Szarą mysz? Nie powiedziałbym... I właśnie dlatego, że nią nie jesteś, postanowiłem zapytać - mruknął, przewracając oczami, ale skoro zostawiła wszystko jego decyzji, postanowił ją delikatnie pocałować. Naprawdę delikatnie, nienachalnie, z pewną dozą czułości... Bo była piękna. Piękna i bardzo słodka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 438
  Liczba postów : 571
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Zephyra   Sob Sty 21 2017, 14:51

Delikatność, z jaką ją pocałował, była dla Krukonki w zasadzie niespotykana. Pamiętała, że jej pocałunki albo były zupełnie zwyczajne i bez większych fajerwerków albo zdarzały się pocałunki po kłótni, w łóżku, ale takich delikatnych chyba dotąd nie miała okazji spotkać (lub ich nie pamiętała).
Musnęła krótko wargi Murraya, ale nie zrobiła nic więcej, spoglądając na niego w milczeniu.
- Powinnam już iść - powiedziała półszeptem, ujmując policzek chłopaka w dłoń, by następnie pogłaskać jego skórę kciukiem. Czuła jednak, że powinna się jakkolwiek wyjaśnić, ale z drugiej strony miała przeczucie, że akurat on doskonale wie czemu między nimi do niczego nie doszło dzisiejszego wieczoru.
- Chciałabym chociaż raz zacząć znajomość tak, jak należy - miała na myśli oczywiście fakt, że wolałaby najpierw go trochę poznać i się z nim spotkać, niż przechodzić od razu do rzeczy. W dwóch, albo i trzech, przypadkach zaczynanie od końca nie przyniosło pożądanego efektu, więc nie chciała z uporem maniaka drążyć tego samego.
Podnieśli się z ziemi, by wrócić do salonu. Padme przebrała się w swoje ubrania, które na szczęście  były już suche, dopiła herbatę a potem wróciła do swojego małego mieszkania.
Również i Zephyr jakiś czas później opuścił mieszkanie.

zt oboje
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Skąd : Lodnyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 184
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 33
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11663-zephyr-casper-murray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11664-widze-cie#311759
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14038-notos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13996-zephyr-casper-murray




Administrator






PisanieTemat: Re: Dom Zephyra   Wto Sty 31 2017, 23:34

- Słodka jesteś... Dziękuję - mruknął z trochę nieśmiałym uśmiechem, bo to wypadało dość kiepsko, że facet zabierał kobiecie szalik i się nim okrywał. Chyba powinien się wstydzić, ale dał kwiaty i napisał wiersz, więc chyba trochę złagodził złe wrażenie. Okazało się jednak, że wszystkie jego starania były niewystarczające, bo i tak Padme pobiła je na głowę jednym maleńkim szczegółem.
- Polubimy się z twoim kotem - odparł z rozbawieniem, unosząc znacząco brwi, po czym chrząknął cicho, usiłując przestać myśleć o tym, co dziewczyna ukrywa pod spodniami. Szybkim krokiem ruszył w stronę domu, delikatnie trzymając ją za rękę, którą wcześniej subtelnie musnął wargami, a po drodze opowiadając bzdury na temat jakiegoś pisarza, śniegu, poltergeista i swojej przeprowadzki z Londynu do Doliny Godryka. A wszystko tylko po to, by zapomnieć o braku majtek na krągłych pośladkach panny Naberrie...
Gdy wreszcie dotarli do domu, Zephyr prawie trząsł się z zimna, a rozpalała go tylko powracająca myśl... wiadomo o czym. Był tylko prymitywnym facetem i niewiele mógł na to poradzić. Wpuścił Padme przodem do środka, po czym sam wszedł i z wyraźną ulgą zamknął drzwi.
- To co? Herbatki, najsłodsza? - spytał pozornie lekkim tonem, starając się nie patrzeć zbyt intensywnie na strategiczne punkty jej ciała. Przy niej wychodził z niego straszny dzikus... Ale była nieprzyzwoicie śliczna i urocza. I nie miała majtek! Dla niej mógłby doszczętnie spalić ten nieszczęsny kalendarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 438
  Liczba postów : 571
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Zephyra   Wto Sty 31 2017, 23:42

Kiedy dotarli do domu chłopaka, Padme nie czuła palców a nos miała najprawdopodobniej tak czerwony jak nie przymierzając renifer Rudolf. Zdjęła z siebie płaszcz i buty, wchodząc do salonu i rozglądając się dookoła. Faktycznie, w porównaniu z ostatnim razem mieszkanie teraz było czyste, wyremontowane i przede wszystkim jeszcze nie rzucił się na nią żaden poltergeist.
- Może później - odparła spokojnie, spoglądając na kalendarz. Faktycznie w dużej części był powykreślany, co jej schlebiało.
Krukonka jednak zastanawiała się od pewnego czasu nad dwiema ważnymi dla niej kwestiami. Po pierwsze, skoro wszyscy i wszystko mówili jej, żeby przestała sobie zawracać głowę pewnym Ślizgonem, w pewnym momencie zaczęła się nad tym poważnie zastanawiać. Zresztą, tamten chłopak już od dłuższego czasu jej unikał i nie dawał znaku życia, co mogła interpretować tylko w jeden sposób. Co do swojego uczucia, jeśli miała słuchać Ruth, to faktycznie, miała tylko złudne wrażenie, że coś do niego poczuła. Po drugie, skoro Zephyr był nią zainteresowany, uznała, że może powinna dać mu szansę? Na pewno miała na niego ochotę. I mimo tego, że chciała nareszcie zacząć jakąś znajomość po ludzku, od początku, tak jej mocno hedonistyczne zapędy brały górę.
W pewnym momencie instynkt, czy impuls, zadecydował za nią. Zwróciła się w stronę Zephyra, z wyjątkowo ponętnym uśmiechem podchodząc do niego z lekkością i zmysłowością w każdym calu. Nie dało się nie zauważyć falujących jak w tańcu bioder i pewnego siebie spojrzenia, którym lustrowała teraz chłopaka. Gdy znalazła się przy nim, spojrzała z dołu na jego zdziwioną minę. Najwidoczniej Murray wziął do serduszka jej prośbę, którą teraz tak bezczelnie i zarazem dobrowolnie łamała. W milczeniu popchnęła go na fotel, ale nie dotknęła go. Miała bowiem pewien plan, który wszedł w życie, gdy rozpięła spodnie pozwalając, by kawałek jeansu opadł na ziemię.
- Pamiętaj tylko, że później nie będzie odwrotu - ostrzegła go spojrzeniem, jednocześnie zwilżając językiem wargi, co z pewnością było zachętą do pocałunku. Po chwili usiadła Murrayowi na kolanach, zsuwając z białego jak kość słoniowa ramienia rękaw czarnego body. Chwilę potem jego los podzielił i drugi rękaw, a materiał trzymał się już tylko na jej biuście. Te wyjątkowo dobrze przemyślane ruchy miały wynagrodzić mu złamaną obietnicę i tak długi czas oczekiwania, a przy okazji sprawić, żeby przestał myśleć racjonalnie.
- Nie mów, że już tego nie chcesz? - uśmiechnęła się. Nie widać było po niej ani odrobiny zażenowania czy speszenia. Teraz, gdy Zephyr przyglądał jej się z niemałym zdziwieniem, Krukonka napawała się jego spojrzeniem, czekając na reakcję. Zastanawiała się jak długo jeszcze będzie ze sobą walczyć, ale nigdzie się nie śpieszyła. W tej kwestii pośpiech był nawet niewskazany.
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Skąd : Lodnyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 184
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 33
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11663-zephyr-casper-murray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11664-widze-cie#311759
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14038-notos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13996-zephyr-casper-murray




Administrator






PisanieTemat: Re: Dom Zephyra   Czw Lut 02 2017, 00:00

Zephyr niespecjalnie zastanawiał się nad swoimi uczuciami. Był facetem, w dodatku kobieciarzem, i nie potrafił ukryć swojej fascynacji przedstawicielkami płci pięknej... Co nie zmienia faktu, że czuł coś do Padme. Może po prostu go intrygowała, może pociągała trochę bardziej... A może była tym ideałem, którego Murray szukał od lat, chociaż udawał, że jest inaczej. Wczoraj nawet nie mógł się skupić podczas medytacji, bo cały czas miał przed oczami jej śliczną buźkę. I majtki. Robił sobie wyrzuty, że był aż tak przyziemny, ale po prostu nie potrafił inaczej. Naberrie zdobyła jego serce, a Zephyr postawił sobie jako cel zdobycie Naberrie. W dodatku jako cel priorytetowy, bo pieniądze i sławę już miał, a i tak żadna z tych rzeczy nie dawała mu tyle przyjemności, co patrzenie w te piękne, złote tęczówki.
Zdziwiła go, zszokowała, zaintrygowała jeszcze bardziej. Nie umiał zaprotestować, nie chciał zaprotestować. Opadł na fotel, nie odrywając od niej roziskrzonego spojrzenia nawet na moment. Chyba odebrało mu mowę. Oblizał usta, patrząc na spadające na ziemię spodnie i jej piękne ciało skryte tylko pod materiałem body. Przełknął nerwowo ślinę, sunąc wzrokiem po nagich ramionach, do których w końcu delikatnie przyległ wargami, obsypując je czułymi, choć może trochę zbyt zachłannymi pocałunkami.
- Zawsze chciałem - szepnął ze sporym opóźnieniem, wytyczając pocałunkami ścieżkę przez jej szyję aż do policzka... W końcu złapał ją za uda, gwałtownie się podnosząc, a po chwili Padme była już przyciśnięta do ściany. Musnął krótko ustami jej wargi i uśmiechnął się łobuzersko. - Nie igraj ze mną, Naberrie - mruknął lekko ochrypłym głosem, po czym pocałował ją mocniej i namiętniej prosto w te słodkie, miękkie usta. Miało już nie być odwrotu... I całe szczęście, bo Murray już nie był w stanie się od niej oderwać. Zbyt długo na to czekał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 438
  Liczba postów : 571
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Zephyra   Czw Lut 02 2017, 11:39

Ułożyła dłonie na jego torsie, kusząc go jak odaliska. Mało kto sobie zdawał z tego sprawę, być może jak na ironię losu i ona również, ale była kobietą obdarzoną niebezpiecznym umysłem - gdy czegoś chciała, przeważnie to dostawała. Szczególnie jeśli chodziło o zaspokajanie własnych żądz i pragnień. Odchylając się nieco do tyłu, nadstawiła Murray'owi szyję, odbierając intensywne pocałunki, ale póki co nie dawała nic w zamian, spokojnie czekając na swoją kolej. Wyglądało na to, że przestał w ogóle myśleć, gdy jednak uniósł ją do góry - nie spodziewała się takiego ruchu. Była niemal pewna, że chłopak jest w ciężkim szoku i dopiero dochodziło do niego co się dzieje wokół... a kiedy przycisnął ją do ściany wiedziała, że nie będzie żałować.
- Tak jest ciekawiej - odparła z uśmiechem. Igrała z nim, bo lubiła parzyć sobie palce a w takich sprawach wiedziała czego chce i niewątpliwie Murray mógł jej to dać. Krukonka objęła Zephyra wokół szyi, jednocześnie oplatając go nogami wokół pasa, odwzajemniając nareszcie jego pocałunki. Pamiętała, że umiał dobrze całować a w dodatku miała dziwne wrażenie, że jego usta pasują do niej najlepiej na świecie. Nie dała jednak poznać po sobie swojego zdziwienia, chociaż łatwość z jaką mu uległa mówiła sama za siebie.
W końcu Padme posunęła się o krok dalej, zwinnie ściągając z Murraya jego koszulkę. Nie potrzebował jej, zresztą utrudniała jej widok na jego umięśnione ciało. Potem ponownie oderwała się od jego ust, przylegając nimi do jego szyi. W tym miejscu zagościła na dłużej, raz nawet zaczepnie i dość subtelnie przygryzając płatek jego ucha.
- Salon czy sypialnia? - wyrzuciła z siebie, prostując się i spoglądając prosto w jego oczy. Co prawda miejsce nie miało dla niej szczególnego znaczenia, ale tą króciutką przerwą dała mu szansę na ewentualne wycofanie się. - A może blat w kuchni? - przesunęła palcami po torsie chłopaka. Do innych partii póki co miała utrudniony dostęp, co zademonstrowała wyrwaniem się z jego objęć. Nie odrywając wzroku od jego oczu, wolną dłonią przyciągnęła go do siebie za krawędź spodni, które po chwili rozpięła z miną niewiniątka.   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
 

Dom Zephyra

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
mieszkania
-