IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Dom Findabair

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 16:41

Kostka:
 


Dom rodziny Findabair



Dom z zewnątrz



Taras



Ogród



Kuchnia z 'jadalnią'



Łazienka



Salon



Sypialnia dla gości [wolny]



Pokój Debride [wolny]



Sypialnia Chloe [wolny]



Pokój Vittori

Drzwi do pokoju Titi mają kilka tabliczek z napisem "Wstęp wzbroniony", "Uwaga, gryzę" oraz "Miejsce skażone biologicznie". Wszystkie wyglądają dość mrocznie i nie zachęcają do wejścia. Jednak po otwarciu oczom ukazuje się dość przytulny, biały pokój. Widać kanapę, regał z rzeczami Titi oraz garderobę. Pierwsze pytanie jakie się nasuwa - gdzie jest łóżko?! Na drzwiach garderoby przymocowana jest drabinka, po której wchodzi się do małego pomieszczenia (na poddaszu). Tam znajduje się malutka sypialnia.



Pokój Alice


Przestronny pokój, utrzymujący się w kolorach bieli. W prawie każdym zakątku można znaleźć rośliny doniczkowe z roślinami mugolskimi, jak i magicznymi. Mała biblioteczka, w której piętrzą się książki poświęcone wszystkim możliwym dziedzinom zielarstwa. Obok łóżka stoi nieduże biurko, w którym szuflady są zabezpieczone zaklęciem. W niektórych kątach leżą pluszaki, które mają urozmaicić wystrój wnętrz oraz różnego rodzaju urocze ozdoby, takie jak świeczki, czy ramki z różnymi napisami, które zmieniają się dynamicznie.


Klinika dla zwierząt


Przechowalnia zwierząt



Szklarnia za kliniką


Znajduje się zaraz przy domu, jednak odwiedzić można ją tutaj



Ostatnio zmieniony przez Vittoria Findabair dnia Wto Kwi 11 2017, 06:56, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 18:27

Impreza!!!

Parapetówka to nie jest, bo mieszkały w tym domu od lat. Titi jednak potrafiła znaleźć sobie lepszy powód, żeby zorganizować imprezę. Dowiedziała się, że Debride się wyprowadza. Podobno wyjeżdża do Francji. To natomiast był świetny powód żeby W KOŃCU wyprowadzić się z cholernego dormitorium Hogwartu i wrócić do domu. Tu, gdzie miała swój cudowny pokój. I swoją przestrzeń osobistą.
Wszędzie stał alkohol - tak to już było, gdy to ona organizowała domówkę. Gdyby nie Alice, to nie byłoby ani normalnego picia, ani normalnego jedzenia! Dzięki niej jednak barek w kuchni był syto zastawiony różnego rodzaju przekąskami, zwykłymi zimnymi napojami (i alkoholem!). Każdy był zaproszony, bowiem powiadomienia o imprezie porozrzucały po całym Hogwarcie, a i niektóre przywiesiły w Hogsmeade. Nie wiedziały ile przyjdzie osób, co będzie się tu działo - ale jednego była pewna. To nie mogła być zwykła impreza. Dlatego każdego obowiązywało jakieś fikuśne przebranie! Titi na przykład była przebrana zgodnie ze swoim temperamentem - za seksowną diablicę. Ze szklanką pełną absyntu przechadzała się po pokoju oczekując gości. Będzie się działo!

W głębi salonu, na ścianie wyświetlony jest tekst piosenek, które lecą w tle. Znajdują się również dwa (oczywiście magiczne) mikrofony. Zapraszamy serdecznie do karaoke!
Jak ono działa? Losujesz literkę! Musisz zaśpiewać piosenkę, która się na nią zaczyna. Można samemu, można w duecie! Bawcie się dobrze!


Pijesz coś? Możesz rzucić kostką!
2,5 - Trafiłeś na zwykły napój, nic się nie dzieje.
1 - Napój, który wypiłeś sprawia, że przez 5 następnych postów jesteś tak piękny, że nie można Ci się oprzeć! To okazja, by kogoś poderwać!
3 - Napój, który pijesz zmienia kolor twojego języka na zielony! Będzie się to utrzymywało przez trzy posty.
4 - Napój, który pijesz sprawia, że na 2 posty wyrasta Ci gęsta, długa broda!
6 - Napój, który pijesz sprawia, że przez 3 posty masz wielką ochotę tańczyć! Wciągasz w to pierwsza, lepszą osobę i dziko pląsasz z nią po pokoju!

Jesz coś? Możesz rzucić kostką!
3,4- Trafiłeś na zwykłą przekąskę, nic się nie dzieje.
1 - Zjadłeś przekąskę, jedna było w niej coś, co sprawia iż nie możesz mówić tak długo, aż ktoś fabularnie nie wypowie twojego imienia!
2 - Po zjedzeniu dostałeś wielkiej czkawki, która trwa 3 posty lub do czasu, gdy się napijesz.
5 - Po zjedzeniu trafiła Cię strzała amora! Przez następne 3 posty będziesz zabójczo zakochany w osobie, która napisała posta nad tobą!
6 - Po zjedzeniu mówisz jak Mistrz Joda! Nie potrafisz odmieniać słów i używasz tylko bezokoliczników. Efekt trwa przez 3 posty.

Dozwolone są wszelkie używki! Narkotyki również przez Titi mile widziane!


Ostatnio zmieniony przez Vittoria Findabair dnia Czw Sty 19 2017, 19:31, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 34
Skąd : Praha.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1352
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12103-ivos-rozmital#325201
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12118-ivos-rozmital?nid=2#325248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12119-franciszek#325249
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12120-ivos-rozmital#325251




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 18:46

Został wysłannikiem, właściwie jakim cudem 'wysłannikiem'? Był po prostu osobą, która kogoś znała, która znała kogoś, która spowodowała, że nagle się znalazł w tym miejscu. Wszyscy mówili, że mimo młodzieńczego wieku, ludzie bywają tutaj całkiem dojrzali. W postrzeganiu Ivo 'dojrzałość' była dość plynna. Mimo swojego wieku, nadal nie czuł się jak odpowiedzialny i dorosły. Miał kontakty, dobrze pilnowane, dobrze strzeżone. Wiedział, co może przejść, a najlepszą formą do rozluźnienia i wprowadzenia w idealny stan, był pewien specyfik... Przed tym skombinował niezwykle zabawny kostium jednorożca - mordercy, który założył na siebie, wraz z ciężkimi glanami i czerwonymi oczami. Tęcza i trochę krwi, niezwykle komponowały ze sobą, nadając dość wyrazistego odbioru.
Włożył do portfela kilka plasterków z hipogryfami, jednorożcami i śmiejącymi się Dumbledore'ami (tak niezwykle zabawnie) i wyruszył w wyznaczone miejsce.
Nie chciał się teleportować, wolał jednak przejść się tą mroźną porą i poprawić nieco swoją kondycję.
W końcu znalazł się pod domem panien Findabair. Wyprostował się i zapukał do drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Australia/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -67
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13948-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13950-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13951-hu-hu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13952-nicholas-holder




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 19:14

Nicholas nie został zaproszony przez panny Findabair na imprezę. Nie zdziwiło go to - jako asystent nauczyciela raczej nie był mile widziany na tego typu spotkaniach. Nawet jeśli nie zamierzał nikomu odejmować punktów czy jakkolwiek kontrolować uczniów, to i tak ostrożności nigdy dość. Myślał i myślał - jak się wkręcić na tą cholerną imprezę?! Przecież musiał pilnować Alice. Rozwiązanie przyszło samo. Napisała do niego @Hope Crowe z zaproszeniem. Zaskoczyła go jej śmiałość, ale ostatecznie bardzo chętnie na to przystał. Nawet zapytał ją o przebranie po to, by móc się dopasować. Po kilku odrzuconych opcjach wybrali świetny zestaw - ślizgonka był więźniarką, od natomiast policjantem. I miał... Pałkę - o czym poinformował ją z rozbrajającym uśmiechem gdy to spotkali się w umówionym miejscu. Potem już razem przeszli się do domu rodziny Findabair. Jak na razie widział go wielokrotnie z daleka oraz miał okazję przebywać we wnętrzu kliniki. Teraz zobaczy również dom.
- To chyba tutaj - Powiedział do Hope chcąc udać, że jest tu pierwszy raz. Pod drzwiami stał już nieznany mu mężczyzna. Zaproszenie sugerowało, że będzie tu mnóstwo osób. Jak na razie jednak wydawało się, że są jednymi z pierwszych. Postanowił więc powitać ów Pana z entuzjazmem.
- Dobry wieczór - Dawno się nie bawił. To będzie miła odmiana - Nigdy nie widziałem tak pomysłowego stroju. Jesteś niesamowicie kreatywny - Przeszedł z @Ivoš Rožmitál na "Ty" mając nadzieję, ze ten się nie obrazi. Byli raczej w podobnym wieku.
Po krótkim namyśle doszedł do wnioski, że raczej nie mieszka w tym domu lokaj i pukanie może nie wystarczyć. Nacisnął więc klamkę i... No proszę! Były otwarte na gości. Dlatego postanowił razem ze swoją partnerką wejść do środka, to samo sugerując nowo poznanemu mężczyźnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 34
Skąd : Praha.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1352
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12103-ivos-rozmital#325201
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12118-ivos-rozmital?nid=2#325248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12119-franciszek#325249
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12120-ivos-rozmital#325251




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 19:26

Czekał chwilę, podczas kiedy w pewnym momencie pojawił się mężczyzna. Był z kobietą, Ivo dzisiaj nie mógł pojawić się z kimkolwiek, gdyż osoba z którą planował resztę życia, była niesamowicie zapracowana. Wyprostował się mocniej i skłonił się przed kobietą, a po chwili skinął głową do mężczyzny, który się do niego odezwał. - Dziękuję. Miło to usłyszeć. Chociaż, powiem szczerze... - w tym momencie oboje zmierzył wzrokiem. - Niezwykle kreatywne i powiem szczerze... perwersyjne podejście do sprawy. - posłał im  lekki uśmiech.  - Podoba mi się pomysł, Pana Towarszyszka wygląda wykwintnie. Ewentualnie ja będę zabijał i będę kolejnym więźniem. - obrócił się z szerszym uśmiechem do drzwi. Nowy towarzysz, jakże odważnie nacisnął na klamkę i drzwi się otworzyły. Wpuściły do środka mężczyznę, Ivo przepuścił kobietę i sam wszedł za nimi. Wewnątrz widać było, że naprawdę zapowiadała się niezwykła impreza. Panny Findabair zadbały o nawet najmniejszy szczegół...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 450
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 19:31

Kiedy zobaczyła ledwo żywą sowę, leżącą na jej łóżku, wzięła ją na ręce i zaniosła spanikowana do kliniki, po czym odnalazła młodszą siostrę i opierniczyła ją za maltretowanie zwierząt. Dopiero wtedy ta postanowiła ją poinformować o niesamowitej imprezie, którą postanowiła zorganizować. ALE DLACZEGO JEJ PI ZOSTAŁ WYKORZYSTANY!
No cóż, nic nie poradzi. Widząc, jak Vittoria przebiera się strój, skombinowała coś, co będzie łączyło się z jej. I tak siostry Findabair zostały wysłannikami zaświatów. Postanowiły sprawić, że ta impreza będzie piekłem i niebem dla wszystkich uczestników.
Słysząc, jak drzwi się otwierają, poprawiła swoją aureolę i obejrzała dokładnie sukienkę, która była stanowczo za krótka. Nic innego jednak nie znalazła. Wzięła głęboki oddech i zbiegła po schodach szukając wzrokiem gości. Okazał się to być znany jej już dobrze Nicholas, wraz z dwójką nowych twarzy.
- Witam serdecznie! – zaświergotała widocznie podekscytowana całą tą sytuacją, dobrze, że nie widzieli jej wcześniej, kiedy szukała Vittorii, z zamiarem wykonania na niej mordów. Wtedy bardziej pasowałby jej strój diablicy, niż anielicy.
- Alice Manen-Findabair miło mi – przywitała się schodząc do gości i ukazując, jak bardzo jest drobna – zapraszam do środka!
Czyli mamy policjanta, więźniarkę i... widząc przebranie @Ivoš Rožmitál uchyliła lekko usta, a jej oczy zalśniły.
- Jakie to jest niesamowite!


Ostatnio zmieniony przez Alice Månen-Findabair dnia Czw Sty 19 2017, 20:36, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 19:39

Alice taka była niezadowolona z tej nagle zorganizowanej imprezy, a potem szykowała swój strój jakieś 10 razy dłużej i dokładniej niż sama organizatorka. Coś tam pod nosem marudziła na temat maltretowania jej sowy, ale ostatecznie chyba była z tego zadowolona. Szczególnie, że pomogła jej z jedzeniem.
Dziewczyna słysząc pukanie do drzwi zamierzała iść je otworzyć, jednak siostra wyrwała jak oparzona w ich stronę. Ona przeszła się spokojnie za nią (bieganie z alkoholem, to zły pomysł - szkoda by było go wylać). W drzwiach zobaczyła znaną jej z widzenia Hope, asystenta nauczyciela (a przecież nie zapraszali psorów! No trudno) i... Kim kuźwa jest ten facet, który ma najbardziej nienormalny kostium jaki w życiu widziała? Nikt z nich nie umywał się do tego, co on na siebie założył. No po prostu nie mogła się nie roześmiać.
- Cześć, zapraszamy. Mamy alkohol, napoje, przekąski. A do tego miejsce do tańca i karaoke - Poinformowała z entuzjazmem gości i upiła jeden, porządny łyk ze szklanki. Zamierzała być dzisiaj mocno nietrzeźwa, to też nic dziwnego, że zaczęła się wprawiać już od samego początku imprezy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 19:43

Oczywiście dostała zaproszenie na imprezke siostr Findabair. Mimo, ze chciała rozwalić  Alice na lekcji wróżbiarstwa. Widocznie dziewczyny wyznawaly zasade im więcej tym lepiej. Po dłuższym namyśle wysłała sowe do @Nicholas Holder z informacja,  ze poda razem. Dosc długo wybierali dla siebie kostiumy. Jednak w koncu zdecydowali sie na policjanta i więźniarkę. Hope oczywiście była więźniarką  . Spotkała się z Nicholasem niedaleko miejsca imprezy. Podeszla do niego powoli i przyjrzała mu się uwaznie. Wyglądał całkiem nieźle. Na słowa o pałce parsknęła śmiechem. Ruszyli w strone domu. Przed drzwiami juz ktoś stał. Hope przywitała sie z @Ivoš Rožmitál. W tym czasie Nicholas wszedl do domu bez pukania w koncu drzwi były otwarte. Rozejrzała się w poszukiwaniu jakichś ludzi. Chyba byli pierwszymi gośćmi. Nadle pojawiły sie siostry Findabair.
-Cześć. Dzięki za zaproszenie. -powiedziała zerkajac na Alice.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Australia/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -67
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13948-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13950-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13951-hu-hu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13952-nicholas-holder




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 20:19

-Tak. Perwersyjne to dobre słowo. Ludzie po drodze patrzyli na mnie jak na striptizera - Zaśmiał się. Jednak Nichols miał pewien dystans do siebie, która sprawił iż nie bardzo się tym przejmował. Zresztą policjant to prawie jego codzienna praca. Był na co dzień raczej jak tajny agent, jednak to przecież coś podobnego, prawda?
-Nie zabijaj tylko zbyt wiele osób, bo mi się do więzienia nie zieszczą - Dodał po czym stwierdził, że w sumie warto by się było przedstawić - Nicholas Holder, miło mi - Wystawił w jego kierunku rękę. W tym też momencie pojawiła się w korytarzu Alice, a zaraz za nią Vittoria. Przyjrzał się dziewczyną przez krótką chwilę. No, to jest obraz, którego nie będzie chciał wyrzucić z głowy. Więźniarka, Aniołek, Diabełek, Jednorożec-Morderca i Policjant. Co jeszcze?
-Napijemy się czegoś, Hope? - Zagaił do swojej partnerki i ruszył w stronę właścicielek domu. Przywitał się zarówno z Alice jak i Titi kulturalnym pocałunkiem w dłoń. Policjant-dżentelmen. Zaraz po tym podszedł do wysepki w kuchni po to, by nalać sobie i Hope jakiegoś drinka. Swój jednak trochę oszukał, ponieważ nie było w nim prawie wcale alkoholu. On się nie opija w pracy. Nie miał jednak pojęcia, że Titi zadbała o mocniejszy dodatek do niektórych napoi. Po upiciu łyka poczuł, że przez chwilę szczypie go język. Nawet nie miał pojęcia, że zmienił kolor na zielony!

3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Norfolk
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 239
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13884-marcellus-butler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13897-wojowniczy-ekstrawertyk-ktory-nie-znosi-bezczynnosci#367420
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13899-laslie#367422
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13895-marcellus-butler




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 20:23

Wraz z nadejściem zaproszenia od razu wiedział, że się wybierze na imprezę. W końcu żadnej nie opuści. A już na pewno nie u sióstr Findabair. Na pewno będzie oryginalnie i wyjątkowo. Szykował się z pewnym przekonaniem, że nie zje nic co przegotowywała Titi. Mimo wszystko nie chciał ryzykować swoim życiem. Cokolwiek by nie mówiła, i jakkolwiek by się nie zmieniła, to wciąż ta sama nienormalna gryfonka. Zresztą swoich własnych dań też by nie skosztował. A w końcu ustalili, że z nich dwojga to ona jest ta bardziej nienormalna.
Przebranie było dość oczywiste. W końcu przebrał się za... rycerza. Precyzując, to za gladiatora. Tylko taki strój mu odpowiadał. Wiedział, że będzie mu pasować, jednak nie to zadecydowało. O wybraniu stroju przesądził miecz. Tak dokładnie. Miecz. Zastanawiał się nad "pożyczeniem" konia, ale w końcu odpuścił. W końcu razem z Titi mieli pójść upolować jakiegoś testrala, więc z wielkim wejściem mógł się wstrzymać. Stając przed domem, rozejrzał się wokół. Nikogo nie było, kto raczyłby otworzyć przed nim drzwi, a skoro to impreza, to wszedł do środka bez zbędnego pukania.
- No witam. - przywitał się, wchodząc do środka.
Zlustrował wszystkich obecnych i od razu się uśmiechnął. Co prawda znał tylko Alice i Vittorie, ale to nie mogło być przeszkodą. Zresztą od razu do nich podszedł.
- O, i są nasze piękne organizatorki. - objął dziewczyny i schylił się, żeby mniej więcej być na tym samym poziomie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 20:34

Obserwowała Nicholasa, który to łaził po mieszkaniu i nalewał sobie napojów. Liczyła na to, że trafi taki z niespodzianką. I nie przeliczyła się. Widząc jego zielony język wybuchła śmiechem. Poszarpała Alice za ramię, by jej to pokazać. Potem jednak zobaczyła wchodzącego do domu @Marcellus Butler i wszystko inne przestało się liczyć. W pierwszej chwili zastanawiała się, za co on się przebrał. Termin gladiatora był jej trochę obcy. Jednak nie minęło kilka sekund, a zauważyła najważniejszą część jego stroju.
- MASZ MIECZ! - Ani dzień dobry, ani siema. Ani podziękowania za komplement. W tym momencie NAJWAŻNIEJSZĄ sprawą na świecie był właśnie miecz, z którym to mieli iść razem na wielką wyprawę! Zaśmiała się gdy ten kucnął obok nich - Konia nie mieli? - Oczywiście musiała mu to wytknąć, po czym zgodnie z ich umową (której nie do końca pamiętała szczerze mówiąc) cmoknęła go jakże namiętnie, tym razem jednak w kącik ust. Uhu, Rycerski Marcelek był coraz bliżej tego, czego oczekiwał gdy wypowiadał swoje życzenie.
-Wolisz dzisiaj grzeczną - To mówiąc wskazała na strój Alice -Czy niegrzeczną zabawę? - Wskazała na swój strój diabła. Wiem! Będą udawały jego sumienie! Będą za nim łazić i podpowiadać mu co ma robić ze swoim życiem! Dobry pomysł, no nie? Jej spojrzenie mówiło, że coś knuje. Lepiej więc uważać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 20:42

Hope zaśmiała się cichutko na słowa Ivosia i zerknęła kątem oka na swojego partnera. Też grzecznie podszedł do właścicielek domu i ucałował ich dłonie jak gentleman. Uśmiechnęła się sama do siebie. Bardzo miły gest. Wrócił do niej i spytał o napoje, ta skinęła głową i podreptała za nim do kuchni. Rozejrzała się stołach z napojami i jedzeniem. Uuu..ale tego dużo. Mogła by spróbować paru rzeczy, ale jednak napój jej wystarczy.
-Poproszę o to samo.-powiedziała z delikatnym uśmiechem. Jej rycerz a raczej policjant nalał jej napoju i podał. Upiła maleńki łyk i spojrzała na niego otwierając szeroko oczy.
-N..N..N..Nicholas..masz zielony język..-powiedziała a po chwili zaczęła śmiać się jak szalona. Najlepsze w tym wszystkim było to, ze napoiła się tego co on. Odstawiła pospiesznie szklankę i odwróciła się do niego tyłem.
-Obym tylko nie miała takiego języka ja ty. Proszę..jestem przecież grzeczną więźniarką.-mówiła rozbawiona. Odwróciła się do niego i wystawiła język na wierzch.
-I jak?-wymamrotała wskazując palcem na swój zielony język. Schowała go po chwili i wzięła szklankę na powrót do ręki. No cóż skoro już miała zielony jęzor to mogła pić ten dziwny napój. Już nic gorszego się nie stanie prawda?
-Oby to niedługo zniknęło. Nie chce mieć zielonego języka na zawsze.-powiedziała po chwili ciszy zerkając na Nicholasa.

3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1279
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1415
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 20:45

Fire ucieszyła się na widok zaproszenia, jakie wysłały do niej siostry Findabair. Potrzebowała odpoczynku od natłoku spraw, jakie ostatnio na nią spadły. Zdecydowanie stres nie wpływał dobrze na samopoczucie Gryfonki, która stała się bardziej drażliwa niż zwykle. Za dużo myślała, za mało piła i balowała. Zbyt często pozwalała sobie na wątpliwości związane z Oasis. Może lepiej byłoby zostać chociaż parę tygodni, nazbierać więcej pieniędzy? W końcu sama powiedziała, że są potrzebne w życiu. Fire wiedziała, że tu nie chodzi tylko i wyłącznie o galeony. Głównie wszystko sprowadzało się do pewnej osoby. Chęć ucieczki przed kolejnymi spotkaniami zwyciężała. Tak pozbywała się problemów, prawda?
Blaithin długo nie zastanawiała się nad strojem - postawiła na coś w rockowym stylu, niemal jak zawsze. Czarne legginsy, bluzka z logo jednego z zespołów, skórzana kurtka. Do tego bransoletki z ćwiekami i delikatny makijaż. Szkoda tylko, że na poprzedniej imprezie została pozbawiona swojego ukochanego glana. Miała nadzieję, że znajdzie tę dziewczynę i odzyska but. Słyszała, że trzeba być w przebraniu, ale to się Gryfonce nie uśmiechało. Zamierzała obejść tę "zasadę" w bardzo prosty sposób. Wygrzebała ze swojego kufra sztuczne wampirze kły, które magicznie przylegały do zębów i wysuwały się na życzenie właściciela. Przyjrzała się samej sobie w lustrze. Stwierdziła, że nie jest tak źle, wystarczyło tylko związać włosy. Całe szczęście, że nie miała daleko, bo impreza odbywała się tuż obok domu panny Dear. Byleby tylko Liam się nie zjawił, nie potrzebowała niańki. Przed wyjściem niemalże zapomniała swojej maski.
Zobaczyła parę osób przy wejściu do domu Findabairów i podążyła za nimi. Nie za bardzo orientowała się, czy ich znała. Trudno, najwyżej bardzo szybko się zapoznają. Na imprezach zawsze łatwo nawiązywała znajomości, chociaż równie łatwo one upadały. Musiała się rozluźnić szybko, żeby znowu nie myśleć o nieprzyjemnych sprawach, jakie musiała ostatnio załatwiać.
- Czy to to mieszkanie ma tego wieczoru spłonąć? - spytała spokojnie, podnosząc na zebranych tutaj policjanta, więźnia, diabła, anioła, gladiatora i mordercę-jednorożca wzrok. Wyglądała przy nich... normalnie. Nawet bardzo normalnie. Czy wszyscy tego dnia zamierzali być aż tak kreatywni? - Jestem Fire. - rzuciła jeszcze tak bardzo pobieżnie do każdego, uśmiechając się lekko. W końcu tylko żartowała, jak dobrze pójdzie to niczego nie podpali. Wzrok Blaithin padł na dziewczynę prosto z piekła, rozmawiającą właśnie z gladiatorem. Grzeczna i uprzejma osoba zapewne nie przerwałaby w środku rozmowy, ale Fire to Fire.
- Ty mi ukradłaś glana! Żądam zwrotu swojej własności. - skrzyżowała ręce i wysunęła kły. Zadziwiająco szybko polubiła odgrywanie wampirzycy. Spuściła wzrok z Tori i rozejrzała się po domu, w którym przyszło im imprezować. Musiała przyznać, że tu ładnie i od razu nabrała ochoty, żeby sprawdzić jak wygląda taras. I wypalić papierosa. Ale najpierw but, but był bardzo ważny. - Fajny mieczyk, prawdziwy? - rzuciła jeszcze krótko do gladiatora.

______________________



What doesn’t kill me, makes me stronger

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Australia/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -67
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13948-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13950-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13951-hu-hu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13952-nicholas-holder




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 20:55

Jak to miał zielony język?! Najgorsze, że nie miał przy sobie lusterka. Spróbował ustawić tak szklankę, by zobaczyć w niej swoje odbicie. Udało się. Boże, wyglądał komicznie. Zawtórował jej śmiechem. Przez krótką chwilą nie mógł się uspokoić. Potem jednak odchrząknął i spróbował się trochę stonować. Szczerze mówiąc miał nadzieję, że i Hope się to trafi. Odczekał więc aż i ona się napije i pokaże mu, co takiego się z nią stało. I co? Jaka cudowna jednomyślność! Po jego ponownym wybuchu śmiechu nie trudno było się domyślić, że i pannie Crowe trafiła się urocza niespodzianka w postaci nowego koloru.
- Dlaczego nie? Będzie Ci pasował do domu - Slytherin jest zielony, więc teraz zawsze i wszędzie będzie widać, do jakiego domu należy dziewczyna! Jednak i on miał nadzieję, że to szybko zniknie. Wpadł więc na pomysł, który może ich trochę poratować.
- Może jak coś zjemy, to to zejdzie? - Zagaił spoglądając na smacznie wyglądające przystawki. Nie wiedział jednak, czy to rozsądne. Do nich też organizatorki mogły coś wsadzić. Jednak czy może być gorzej? Cóż. Postanowił, że da swojej partnerce pierwszeństwo. To tak, jak w dawnych czasach. Kobietę wypuszczało się pierwszą z jaskini, żeby zobaczyć czy nie zeżre ją niedźwiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Nottingham, Anglia
Galeony : 715
  Liczba postów : 352
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13550-casper-angel-tease#360782
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13560-potrzebujesz-czegos-zapraszam#361160
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13562-anielska-poczta#361164
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13561-casper-angel-tease#361163




Moderator






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 21:00

Zaproszenie nieco go zdziwiło - w końcu na pierwszy rzut oka wyglądało to na jakąś studencką, Hogwarcką wręcz zabawę. Szybko zorientował się, że będzie tam towarzystwo na poziomie, co również zaważyło o jego decyzji co do zjawienia się na danej imprezie. Choć z początku mocno opierał się idei zakładania jakiegoś kostiumu, później doszedł do wniosku, że nie wypada wybrzydzać.
I tak oto przemierzał Dolinę Godryka ubrany w czarne szaty, nie jakieś bardzo inne od tych, które mógł spokojnie nosić w normalne dni. Udało mu się również zdobyć magiczne kły, służące za zabawkę dzieciakom lubującym się w Halloweenowych przebierankach. Tak czy inaczej, gdy Casper już je założył, nieco zdziwił się efektem - w pozytywnym sensie. Nie odczuwał ich wcale w niekomfortowy sposób, w dodatku wysuwały się i chowały zgodnie z jego wolą.
Więcej nad kostiumem pracować nie musiał. Blada cera, zmierzwione włosy i wiecznie podkrążone oczy robiły swoje. Przed wyjściem pomniejszył jeszcze zaklęciem torbę z różnymi cudami, w razie gdyby ktoś chciał coś kupić. Nigdy nie przychodził na imprezy bez odrobiny towaru, tak więc i teraz można będzie kupić od niego dowolne papierosy czy inne używki.
Wszedł do domu pewnym krokiem, z wysuniętymi kłami i dłońmi schowanymi w kieszeniach. Skinął głową napotkanym ludziom, widząc, że impreza dopiero zaczyna się rozkręcać. Nie zdążył jeszcze za wiele zrobić (oprócz złapania jakiegoś drinka), gdy dostrzegł znajomą osobę, która swoją drogą już planowała chyba jakąś rozróbę i... Upominała się o glana?
- Oh, Dear. - Wyrwało mu się na tyle głośno, aby mogła go usłyszeć. Uniósł kącik ust w niemalże triumfalnym uśmiechu - raczej się go tutaj nie spodziewała, a on... Cóż, chętnie dokończyłby ich listowną korespondencję normalną rozmową.

______________________


Casper Angel T.

Gdzie był Cas?:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 21:05

Zmierzyła swojego partnera uważnie wzrokiem i prychnęła. No tak śmiał sie z niej. No i co teraz mieli oboje zielone języki.
-To nie jest śmieszne. A jak zostanie nam tak już na zawsze?-spytała otwierając szerzej oczy. Odgarnęła kasztanowe włosy z ramion i zarzuciła je na plecy. Kiedy Nicholas zaproponował coś do jedzenia zmrużyła delikatnie oczka. Podejrzane..to było bardzo podejrzane. Pozwolił jej wybrać pierwszej? Pewnie jeśli Hope weźmie coś dziwnego on wybierze inne przystawki. Z cichym westchnieniem wybrała pierwsze lepsze jedzonko i wsunęła do ust. Po połknięciu rozchyliła usta by powiedzieć, że bardzo dobre ale nie wydobył sie z nich żaden dźwięk. Stanęła jak wryta z szeroko otworzonymi ustami i oczami. Po krótkiej chwili wpadła w panikę i rzuciła się na Nicholasa. Złapała go za ramiona i potrząsnęła nim w milczeniu. "Zrób coś! No zrób coś!"-wrzeszczała w duchu mając nadzieję, ze ją usłyszy i pomoże jej jakoś.
Cała ta sytuacja musiała wyglądać przekomicznie. Przerażona Hope - więźniarka szarpiąca policjanta.

1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Australia/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -67
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13948-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13950-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13951-hu-hu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13952-nicholas-holder




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 21:23

Jak on miał kolorowy język, to było śmiesznie. A u niej już nie jest? No wybacz, ale mimo jej reakcji i tak nie mógł się jeszcze przez jakiś czas przestać śmiać. Ten pomysł z jedzeniem miał szansę odnieść sukces. Odczekał więc, aż Hope przekąsi coś smacznego. Obserwował ją w tym czasie (w razie, gdyby się miała zacząć palić, czy coś). W międzyczasie zauważył, że pojawił się tu kolejny dorosły. Szybko go skojarzył. Prowadził klub w Hogsmeade. No i tam, gdzie się pojawiał zawsze można było znaleźć kogoś pod wpływem Jadu Bazyliszka, czy innego narkotyku. Impreza będzie na prawdę gruba. On natomiast musi pilnować by Alice nie próbowała tknąć tego gówna. Mogłoby to źle na nią zadziałać, a nawet wpędzić w atak śpiączki. Jak na razie jednak wydawała się być zajęta rozmową z gośćmi, więc pan ochroniarz mógł spędzić trochę czasu z Nadziejką. Spojrzał na nią. Dlaczego tak dziwnie na niego spoglądała? Czemu nic nie mówiła? Chyba było takie dobre, że aż ją zatkało. No dobra. Nie wiedząc, co dziewczyna chce mu zasygnalizować wziął do ust jakąś kokosową kuleczkę i... Dostał gwałtownego ataku czkawki! Szybko jednak popił ją napojem, który wcześniej sobie nalał. Wypił swojego słabego drinka do dna. Na szczęście czkawka przeszła. No, jego język już bardziej zielony nie będzie.
- Wszystko dobrze? - Zagaił do Hope, bo ta nadal się nie odzywała. Szarpała go jedynie, a on nie miał pojęcia jak jej pomóc. Ona chyba faktycznie nie umiała mówić! Boże, byle ktoś ją szybko zawołał po imieniu, bo Nick nie miał pojęcia, ze tylko to ich poratuje w tym momencie. Impreza dopiero się zaczyna, a on już zdążył się wpakować w małe kłopoty. No cóż. Panny Findabair już takie były. Zarażały kłopotami!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -90
  Liczba postów : 85
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13941-max-flint#368393
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13942-max#368467
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13944-dante#368477
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13943-max-flint




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 21:24

Praca aurora zazwyczaj jest stresująca. Dobrze więc od czasu do czasu się wyluzować. Niezobowiązująca impreza, o której dowiedziałem się przypadkiem, wydawała się dobrym miejscem by się rozerwać na moment. Pojawiłem się pod odpowiednim adresem na tyle wcześnie, by trafić na początek imprezy. Dom wyglądał spokojnie, ale mogły to być tylko pozory. Czując, że nikt może nie zareagować na pukanie lub dzwonienie do drzwi po prostu wszedłem do środka jak do siebie. Widok przebranych ludzi upewnił mnie, że dobrze trafiłem.
- Witam - powiedziałem, po czym kiwnąłem głową do wszystkich i do nikogo. Nie znałem nikogo z obecnych, nie wiedziałem nawet, kto mógł być gospodarzem, lecz nie przejmowałem się tym zbytnio. Organizatorki rozwieszając ulotki gdzie się tylko dało powinny się spodziewać gości, którzy jak ja przebiorą się w byle co, pojawią się na krzywy ryj licząc na darmowe picie, jedzenie oraz widok panien w kusych strojach.
Jeśli chodzi o przebranie, to miałem dylemat w jaki sposób spełnić jedno jedyne wymaganie stawiane przed gośćmi. Mogłem wybrać strój greckiego myśliciela, ale zrezygnowałem z niego, bo w tunice czułem się jakbym nosił sukienkę. Zamiast tego wypożyczyłem czerwono-złoty strój matadora. Eleganckie ubranko, fikuśna czapka oraz odstraszająca pech czerwona chusta dodawały mi pewności siebie.
Moje nogi skierowały mnie tam, gdzie stało żarcie i picie. Na razie nic nie kosztowałem, tylko oceniałem, czy poczekać czy od razu się zmyć. Inspekcja wypadła pozytywnie. Ktokolwiek urządzał to przyjęcie dobrze się przygotował, więc wszystko wskazywało na to, że zostanę dłużej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 450
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 21:32

Puchonka widząc, jak miejsce wypełnia się ludźmi, czuła się coraz mniej pewnie, chociaż uśmiech nie schodził z jej dziecięcej twarzyczki. Widząc, jak Marcel pojawia się w stroju gladiatora i zajmuje się jej siostrą, postanowiła się wycofać. Pojawiali się nowi goście i kolejni, coraz więcej ludzi. Nie widziała, co za uczucie zagościło w jej ciele. Żołądek podskoczył jej do samego gardła, a całe ciało spięło się nieprzyjemnie. Musiała się rozluźnić.
Nicholas wygłupiał się z Hope, przy stole, do panny wampirzycy, przybył jej mroczny książę nocy i postanowili się zająć sobą. Jednorożec-morderca wydawał się być nieprzytomny, albo pogrążony w swoim własnym świecie, więc ulotniła się, jak na aniołka przystało i przeniosła się do z stołu z piciem. Musiała się napić. Wiedziała, że niektóre z nich, było specjalną niespodzianką, na gości. Jako osoba, która pomagała Vittori, mniej więcej wiedziała, co mogła, a czego nie mogła jeść, chociaż po siostrze mogła spodziewać się wszystkiego.
Nagle do mieszkania wszedł kolejny gość. Naprawdę? Titi! Do ilu osób wysłałaś zaproszenie? Znasz w ogóle tych wszystkich ludzi? Podejrzewała, że nie. Jej sowa umierała w pokoju, od roznoszenia listów. Całe szczęście, że w klinice, nie było żadnych pacjentów, bo hałas i trzaski mogłyby bardziej zestresować, aniżeli wspomóc w zdrowieniu.
Nie chcąc być niegrzeczna, jak na gospodarza przystało (wszakże była najstarszym członkiem rodziny, który aktualnie znajdował się w mieszkaniu, chociaż wyglądała na najmłodszą z domu, która to wbiła się na imprezę, grożąc rodzeństwu, że poskarży się mamie, jeżeli jej nie pozwolą.
Alice posłała szeroki uśmiech @”Max Flint” i podniosła pierwszą z brzegu szklankę, uzupełniając ją losowym napojem. Nie wiem czy to dobry pomysł.
- Witam w naszym skromnym kąciku, Alice jestem – wyszczerzyła się z tym małpim uśmiechem, wciąż nie kosztując zagadkowego drinka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Norfolk
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 239
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13884-marcellus-butler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13897-wojowniczy-ekstrawertyk-ktory-nie-znosi-bezczynnosci#367420
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13899-laslie#367422
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13895-marcellus-butler




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 21:35

Zdążył zauważyć, że słowa na powitanie są raczej w słowniku Vittorii zbędne i rzadko kiedy ich używała. No bo w końcu po co? Przecież wiadomo wszech i wobec, że to niezbyt istotne i co najważniejsze zbędne.
- Ciebie też miło widzieć karzełku. No oczywiście, że mam. – przewrócił oczami, po czym wyszczerzył się szeroko. – Mówiłem ci, że zostawiłem go w pokoju. Jak będziesz grzeczna… - o ironio. – To może pozwolę ci się nim pobawić.
- Liczyłem, że pomożesz mi jakiegoś znaleźć, w końcu mieliśmy się na to umówić. – odpowiedział szybko, puszczając do niej oczko. W końcu doskonale pamiętał spotkanie na korytarzu i wytknięcie mu braku konia. Oczywiście i to był kolejny przytyk ze strony gryfonki, jednak nie był typem, który by się czymś takim przejmował.
- Doskonale wiesz, jaką zabawę bym wybrał. Jednak jeżeli tak przedstawiasz sprawę. – spojrzał to na jedną to na drugą. - Wybieram opcję trzecią i biorę was dwie. Nazwijmy to pakietem. – odpowiedział dość dyplomatycznie. Nie zamierzał wybierać kiedy była możliwość wzięcia wszystkiego co było mu przedstawione. Jak biorą to trzeba brać.
Przez chwile mignęła im dziewczyna, która zarzuciła Titi kradzież glana. Uniósł brew i spojrzał na Karzełka pytająco.
- Serio? Ukradłaś komuś glana? Zdecydowanie pasuje ci to przebranie. Jesteś złem wcielonym. – zawyrokował. W końcu jak można było ukraść komuś glana? Niedopuszczalne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 21:37

Nicholas wyglądał tak jak by nie wiedział co się dzieje. Nie zwracając uwagi na Hope zjadł jakąś kuleczkę i dostał ataku czkawki. Stanęła przed nim wymachując rękoma i ruszając ustami jak by coś mówiła. Niestety nic nie mówiła bo straciła głos! Boże co za straszne przekąski. Wolała być już cała zielona niż stracić głos.
Zapewne teraz Nicholas był najszczęśliwszym facetem na świecie. W końcu idealna kobieta to taka co mało mówi. Prawda?
Zrezygnowana spuściła głowę i westchnęła bezgłośnie. Dlaczego trafiła akurat na te przekąski? Nie mogła wybrać czkawki?
Spojrzała kątem oka na Nicholasa, jej twarz posmutniała. No cóż tak więc na tej imprezie Hope będzie niestety niemową. Jednak to lepiej dla Nicholasa. Będzie mógł w spokoju prowadzić rozmowy z innymi gośćmi a ona mu nie przeszkodzi. Upiła maleńki łyczek swojego napoju, może to jej pomoże? Otworzyła usta i próbowała coś powiedzieć. Niestety nic się nie stało. Cisza. Ponownie spojrzała na swojego partnera. "Pomóż mi jakoś..Proszę." -mówiła w myślach, próbując skontaktować się z nim telepatycznie. Wiedziała, że to było głupie i nic jej już nie pomoże. Niestety, taki los małej i biednej Nadziei.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 21:49

No weź! Witała się często! Tylko no... Zapomniała. Miecz był ważniejszy niż przywitanie się w tym momencie. Był sprawą nadrzędną i stanowił podstawę ich jakże dziwnej i skomplikowanej relacji. Ale teraz, skoro mają już miecz... Kurcze! Jeszcze trochę alkoholu i faktycznie wyruszą na ich szaloną wyprawę. I to jeszcze dziś!
-Pobawić mówisz? A będę go mogła włożyć do... Pochwy - Pochwy na miecz, oczywiście! Jednak bardzo szybko podchwyciła jego grę i sprawiła, że te dwa zdania zabrzmiały bardzo, bardzo zmysłowo. Dziewczyna postanowiła, że przestanie mieć opory i schowa gdzieś głęboko swoją moralność. Więc niewinny flirt był niczym, w porównaniu do tego, na co można ją było spokojnie dziś namówić.
-Jak będę wystarczająco pijana, to można się przejść do Kliniki i zobaczyć, czy nie ma tam jakiegoś pegaza na leczeniu - Wyszeptała wiedząc, że jeśli Alice to usłyszy, to zabije ją za tak głupi pomysł. W końcu gdy nie było Chloe, to ona zamieniała się w tą odpowiedzialną i pilnowała wszystkich zwierząt. Pewnie by właśnie to teraz robiła, gdyby Titi nie postanowiła zorganizować imprezy.
-Zachłanny Marcelek - Skomentowała jego wybór między aniołkiem, a diabełkiem. Co za człowiek! Najchętniej by pewnie wszystko zabrał. No, ale ku pewnie jego niezadowoleniu Alice postanowiła być dzisiaj idealnym gospodarzem i zająć się gośćmi. Chociaż cóż... Wydawało się raczej, że poszła zajmować się jednym z nich co by nie być zazdrosną o pana asystenta nauczyciela, który świetnie bawił się ze swoją partnerką. Kurcze, mogła go zaprosić jakoś osobno. Może przyszedłby jako singiel?
-Co? Ooo, Blaithin - To ta gryfonka, którą to ostatni na imprezie rozbierała. Wyszczerzyła się do niej i nie omieszkała odpowiedzieć - Nie mogę Ci go oddać. To moje trofeum - Skomentowała krótko po czym spojrzała na Marcelka, który to nie omieszkał skomentować jej zachowania i dźgnęła go palcami między żebra za karę. Jest diabełkiem, więc i dla niego musi być zła, prawda?
Oooo kogo ja widzę! Nawet nie zauważyła, że na imprezie pojawił się @Casper Angel Tease. Oczywiście, że wiedziała kim on jest. Nie była grzeczną dziewczynką. Jego obecność natomiast sugerowała, że zabawa będzie na prawdę przednia. Ciągnąc za sobą Rycerskiego Marcelka podeszła do Caspera.
-Hey. Tak niedyskretnie zapytam, masz może Oprylak? - Titi i ten szczyt dyskrecji. Przynajmniej nie spytała na cały głos, to już coś. Zamierzała jednak kupić sobie trochę, by jeszcze bardziej uprzyjemnić sobie imprezę. Spojrzała wzrokiem na ślizgona, chcąc wiedzieć czy i on chce trochę. W końcu też nie należał do tych ułożonych aniołków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Australia/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -67
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13948-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13950-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13951-hu-hu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13952-nicholas-holder




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 22:05

Nicholas nie jest głupi. Dość szybko zdał sobie sprawę z tego, że był w tym jakiś eliksir. Po przejrzeniu w głowie receptur zrozumiał, że może on działać tak długo, aż ktoś wypowie jej imię. Dlaczego więc tego nie zrobił? Bo chciał się z nią trochę podroczyć. Wybacz. Jakoś tak nie mógł przerwać tej zabawy, w której dziewczyna wymachiwała rękami i za wszelką cenę próbowała mu podpowiedzieć, że potrzebuje pomocy. Udawał więc, że się nie zorientował.
- Ooo, chcesz pograć w kalambury? No dobrze - Zasugerował, jednak w pewnym momencie dziewczyna zrobiła się smutna. No tak. Zapomniał, że jest bardzo uczuciowa. Może trochę za bardzo, by można było się nad nią trochę 'pastwić', nawet jeśli bez zamiaru zranienia jej. No dobrze no. Pomoże jej. Ale tylko ten jeden raz.
-No już, uśmiechnij się Hope - Użył jej imienia mając nadzieję, że to zadziała tak, jak przypuszczał. Zaraz po tym wziął jeszcze jedną kuleczkę kokosową. I co? ZNOWU CZKAWKA! Między kolejnymi atakami, które rzucały całym jego ciałem nalał sobie napoju i szybko popił. Nic się nie stało. Chyba zaś trafił na zmianę koloru języka. Lub na coś bezpiecznego. Ryzyk fizyk! Jeszcze jedna kuleczka i... Uf. Nic się nie stało. No dobrze, więc te z lewej strony są chyba bez żadnego dodatku. O ile nie zostały wymieszane! I bądź tu głodomorem w takich warunkach! Pewnie jeszcze nie raz się dzisiaj nadzieje na te smakołyki. I zamorduje Alice za to, że pozwoliła Vittori grzebać w przepisach. Nie trudno się bowiem domyślić, że nawet nie miała pojęcia iż jedzenie jest tu niebezpieczne. W końcu sama trzymała napój.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -90
  Liczba postów : 85
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13941-max-flint#368393
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13942-max#368467
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13944-dante#368477
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13943-max-flint




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 22:05

Uśmiechnąłem się w stronę aniołka, który przyszedł mi z pomocą i wybrał dla mnie napój. Nie zastanawiając się ani chwili odebrałem podaną mi szklankę. Nie wiedziałem co dokładnie mi podała, ale skoro dostałem to od dziewczyny w niebiańskim stroju, to pewnie musiało być dobre.
- Dzięki, jestem Max - odpowiedziałem i uścisnąłem jej dłoń. Następnie postanowiłem bez dłuższego ociągania się spróbować tego, co mi podała. Było niezłe, ale nic wielkiego się nie stało. Żadnych efektów specjalnych.
- Kącikiem bym tego nie nazwał. Naprawdę niezłe mieszkanko - powiedziałem z lekkim uśmiechem czekając, aż ona skosztuje swojego napoju, bo nie chciałem pić sam. Młoda dziewczyna miała spore cztery kąty do dyspozycji, nieźle urządzone. Trochę może nawet zazdrościłem, bo nie żyłem w takich warunkach.
- Jestem bardzo odważna... Szykuje się duża impreza. Nie boisz się, że z domu nie zostanie kamień na kamieniu? - spytałem się żartobliwym tonem, żeby przypadkiem nie zaczęła się nadmiernie martwić. I tak pewnie jest już zestresowana z powodu obcych kręcących się po mieszkaniu, choć nie dawała tego po sobie poznać.
- Jeśli będziesz potrzebowała pomocy, to chętnie służę - zaproponowałem. Sam się zdziwiłem, co we mnie wstąpiło, że stałem się takim samarytaninem. Może jednak coś było dosypane do tego napoju? Chyba po prostu liczyłem po cichu, że mi odmówi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1279
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1415
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Findabair   Czw Sty 19 2017, 22:07

- Pożałujesz, Findabair. Wszystko byleby nie moje glany! - jęknęła cicho Fire. Dlaczego ona musiała być na tyle okrutna? Prawdziwy diabeł, ale Blaithin także nie należała do najgrzeczniejszych. Co prawda, traktowała to jako zabawę, ale do czasu.
Taki to był problem z nazwiskiem, które ludzie często rzucali nawet nie orientując się, że to nie tylko takie tam słówko, jak na przykład "damn". Normalnie nie zwróciłaby uwagi, ale ten głos... Ten głos mógł należeć wyłącznie do jednej osoby. Odwróciła się niemal na pięcie, zapominając o schowaniu kłów, delikatnie zahaczających o wargi dziewczyny.
- Ty tutaj? - skutecznie ukryła zaskoczenie na swojej twarzy. Pewnie zjawił się dlatego, że mógł tu sprzedać swój towar. Przyłapała się na tym, że wolałaby, gdyby Cassie jednak został u siebie w Oasis. - Nie odpisałeś na list.
W pewnym sensie było to oskarżenie. Zadała w nim naprawdę ważne dla niej pytanie, przed którym nie zdołała się powstrzymać... I już Blaithin myślała, że w jakiś sposób Dzióbka przejął jakiś typ od Zoxina. I że się wkopali. Może dlatego Cassie przyszedł? Żeby ją ostrzec? Potarła dłonią swoje ramię w oczekiwaniu na odpowiedź. Nie zamierzała pozwolić sobie na tworzenie różnych scenariuszy, kiedy zwyczajnie nie wiedziała, co Cassie tu robi. On również nie przebrał się w coś ekstrawaganckiego, ale nie zdążyła skomentować stroju Tease'a. Od razu ktoś musiał spytać go o towar, przerywając ten krótki moment. Westchnęła cicho i odsunęła się, żeby odejść w stronę stołu z napojami. Blaithin spodziewała się dziwnych niespodzianek. Największy mankament imprez to właśnie te różne dodatki o nieprzyjemnych konsekwencjach. Jako barmanka, a właściwie jako była barmanka coś o tym wiedziała. Dlatego tylko oparła się dłońmi o stół, omiatając spojrzeniem dzbanki bez specjalnego zainteresowania. Myślała jednak dalej o Casprze, który pewnie nadal załatwiał swój interes.
Sięgnęła po szklankę, do której nalała Ognistej Whisky. Przynajmniej alkohol powinien być czysty. Poprawiła swoją maskę karnawałową i upiła parę łyków.

______________________



What doesn’t kill me, makes me stronger

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Dom Findabair

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 9Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

 Similar topics

-
» Klinika da zwierząt Findabair

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
mieszkania
-