IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Mieszkanie nr 65

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 372
  Liczba postów : 274
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Mieszkanie nr 65   Pon Sty 30 2017, 11:31


Mieszkanie Scorpiusa Deara 



Kuchnia


[opis powstaje… i kiedyś tam się pojawi]




Salon

 
[opis powstaje… i kiedyś tam się pojawi]




Łazienka


[opis powstaje… i kiedyś tam się pojawi]




Sypialnia

 
[opis powstaje… i kiedyś tam się pojawi]


Ostatnio zmieniony przez Scorpius A. Dear dnia Pon Sty 30 2017, 13:19, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 276
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Pon Sty 30 2017, 13:17

Andrea nie wiedziała, która jest godzina ani dokąd się teleportują, ale jednego była pewna - powoli zaczęła zamarzać i miała ochotę pójść spać. Jej humor nie należał do najlepszych a w pewnym momencie chęć mordu na Danielu była tak wysoka, że była nawet w stanie wrócić do domu Findabairów, żeby go udusić.
W końcu jednak zamilkła, pozwalając Scorpiusowi przejąć sytuację. Gdy znaleźli się w jego mieszkaniu, pierwszym co zrobiła było rozglądnięcie się dookoła, by potem skupić się na swoim towarzyszu.
- Nie chwaliłeś się, że umiesz teleportować się łącznie - zaczęła, spoglądając na jego nos. W świecie magicznym co prawda nie był to jakiś wyczyn a jednak pamiętała słowa egzaminatora, który zabronił jej podejmowania prób w kierunku zdawania łącznej. Miała też wrażenie, że jej nazwisko znajduje się gdzieś na czarnej liście w departamencie, razem ze zdjęciem. - Nos nie wygląda tak źle, całkiem ci do twarzy z tym opatrunkiem - skwitowała, uśmiechając się. W następnej kolejności Angielka zrzuciła z siebie buty i płaszcz.
- Masz może jakąś luźną koszulkę? Ten gorset zaczyna łamać mi żebra. Nie mogę nawet wziąć głębszego oddechu - zagaiła, po czym skierowała się do kanapy. Minimalistycznie urządzone mieszkanie przypadło jej do gustu, chociaż z początku wcale nie pasowało jej do osoby Deara. W międzyczasie zdążyła też przechwycić jedną z książek, leżących na stole.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 372
  Liczba postów : 274
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Pon Sty 30 2017, 13:54

Teleportował się do Hogsmade. Musiał trochę bardziej skupić się na tym, co robi, żeby się nie rozszczepić (albo, broń Boże Andrei), jednak jakoś mu się udało. Wylądowali na głównej ulicy, więc Scorpius skierował się do kamienicy, którą zamieszkiwał. Dopiero teraz pomyślał o tym, czy jak zwykle, ma w mieszkaniu bajzel, jednak było już za późno. Zawsze szybko mógł machnąć różdżką i w razie czego odrobinę je ogarnąć. 
Jak się jednak okazało, miał tam wyjątkowo czysto, choć oczywiście, można było dopatrzyć się tam kurzu czy jakiegoś zabrudzenia. 
- Miałem się chwalić tym, że zdałem dopiero za szóstym razem i bez przerwy musiałem poprawiać? - spytał, zrzucając swój jesienny płaszczyk i zdejmując buty. Przejął kurtkę Andrei i powiesił ją na wieszaku. 
- Sugerujesz, że powinienem zmienić swój look? - spojrzał w lustro i zaczął przyglądać uważnie. Znał zaklęcie, którym mógłby naprawić sobie nos, jednak obawiał się, że jeśli będzie rzucał je na samego siebie, coś może pójść nie tak. Nos ani głowa już prawie w ogóle go nie bolały, więc machnął ręką i zajął się wreszcie swoim gościem. 
Dziewczyna poprosiła o jakąś koszulkę. Usiadła na kanapie, a w tym czasie Scorpius zmierzył do sypialni. Otworzył komodę i wygrzebał z niej jakąś przypadkową czarną koszulkę z nadrukiem. Zależało mu, by dać Andrei po prostu coś, co jest czyste. Była co prawda pognieciona, ale nie sądził, żeby Ślizgonka zwróciła na to większą uwagę. 
- Masz. - dał jej koszulkę i usiadł na fotelu naprzeciw niej. - Zrobić ci coś do picia? Gotować niestety nie umiem... ale jeśli jesteś głodna, mogę dać ci składniki. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 276
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Pon Sty 30 2017, 14:24

Gorset rzeczywiście powoli zaczynał ją ściskać, dlatego nie mogła się skupić na książce, którą przeglądała od dłuższej chwili. Odłożyła ją, gdy tylko Scorpius wrócił do salonu. Nie skomentowała jej wyglądu, ale napis na niej przywołał na usta dziewczęcia lekki uśmiech.
- Może za chwilę, na razie potrzebuję pomocy - podniosła się ze swojego miejsca podchodząc do chłopaka. - Rozsznurujesz mi to cholerstwo? - spytała, odwracając się tyłem do niego. Wiązanie na tyle gorsetu było ciasno związane, ale właśnie przez to ukazywało niemal idealną talię Angielki.
Zgarnęła włosy za ramiona a gdy Scorpiusowi udało się ją w końcu uwolnić, zerknęła na niego przez ramię.
- Drugi raz mnie ratujesz, to już coś - po chwili bez słowa pozwoliła, by kawałek materiału spadł na ziemię, wraz z sukienką, więc na dobrą sprawę stała przed nim w samych majtkach. Kusiła, co poniekąd było zamierzone, a z drugiej strony chyba sprawdzała słabą-silną wolę chłopaka. Chcąc nie chcąc trafił swój na swego - wiedziała o tym już od ich pierwszego spotkania, a następne tylko utwierdzały ją w tym przekonaniu. Naturalnie czuła na sobie jego wzrok, kiedy jednak uznała, że chyba mu wystarczy na ten moment, narzuciła na siebie koszulkę i zwróciła się do Deara przodem.
- Powinnam odpowiadać na pytanie? - nawiązała do napisu na koszulce, spoglądając nań z dołu. Stali bardzo blisko siebie, co nie przeszkadzało Ślizgonce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 372
  Liczba postów : 274
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Pon Sty 30 2017, 16:35

Andrea kazała mu rozsznurować jej gorset. A był przekonany, że nic pod nim nie ma. Definitywnie się nim zabawiała, a on nie miał co na to poradzić. 
Zabrał się za rozwiązywanie tej skomplikowanej plątaniny sznurków... Pierwszy raz rozwiązywał gorset, ale uznał, że nawet sprawnie mu to idzie. Spodziewał się, że Andrea wraz z rozwiązanym gorsetem, pójdzie do drugiego pokoju i tam się przebierze... Ta jednak zaskoczyła go, bo stojąc zaledwie o krok od niego, zrzuciła z siebie gorset. Była prawie całkiem naga, miała zaledwie bieliznę. Scorpius uśmiechnął się i wywrócił oczami. Dopiero teraz mógł zobaczyć sylwetkę Ślizgonki... szczupła, wąska talia, ale dość szerokie biodra.
- Od dziś, oficjalnie możesz nazywać mnie swoim bohaterem.
Gdy zakładała koszulkę, przegryzł wargę i udał, że przez ten cały czas wcale na nią nie patrzył. 
Dopiero teraz zauważył, że to ta stara koszulka, w której czasami spał... I dopiero teraz zwrócił uwagę na to, jaki napis się na niej znajduje. T-shirt był oczywiście za duży na dziewczynę, jednak dość uroczo w nim wyglądała. 
- Jeśli chcesz... - odpowiedział, uśmiechając się do dziewczyny. - Wiesz co, chyba naprawię sobie zaklęciem ten nos - dodał, bo wreszcie przypomniał sobie o tym, że pół jego twarzy zajmuje opatrunek, który Andrea nałożyła mu jakiś czas temu. Podszedł do lustra, w którym uprzednio się oglądał, zdjął z nosa opatrunek i wycelował różdżką prosto w jego środek. Miał lekkie obawy, co do tego, czy mu wyjdzie, uznał jednak, że zaryzykuje i rzuci zaklęcie. 
- Episkey! - Zaklęcie zadziałało, i to poprawnie, bo Scorpius czuł przez chwilę okropny ból nastawiania kości na odpowiednie miejsce. Gdy dotknął nosa, nic go nie bolało i wszystko wydawało się być w porządku. Mimo tego,  na twarzy miał wciąż drobną ranę, która przechodziła mu od czoła do nosa, i delikatnie zaczerwienione oko. Widać było, że brał udział w jakiejś bójce, jednak niespecjalnie go to obchodziło. Znów mógł oddychać bez trudności i nie musiał nosić już opatrunku, a to było najważniejsze. Wrócił do Andrei, a następnie zaciągnął ją za sobą do kuchni. Oparł się o blat i wpatrywał w dziewczynę, aż w końcu powiedział: 
- Czy panienka jest spragniona bądź głodna?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 276
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Pon Sty 30 2017, 17:20

Scorpius miał naprawdę silną wolę, skoro nijak nie zareagował na jej małą prowokację. Zastanawiało ją to, jednak wersje, że nie jest nią zainteresowany, na razie odrzuciła. Związała włosy w luźnego kucyka, w międzyczasie odpowiadając na pytanie:
- Mogę być. Ale musiałbyś ładnie poprosić - nie dodała nic więcej, kiedy chłopak wpadł na pomysł nastawienia sobie nosa. To z kolei jej się nie spodobało, nim jednak zdążyła zareagować, było po wszystkim.
- To nie było zbyt mądre - chłopak niewzruszony jej uwagą, zaciągnął ją do kolejnego pomieszczenia a ona grzecznie za nim pomaszerowała.
Dziewczyna zgrabnie wdrapała się na blat tuż obok Deara, przez moment machając nogami w powietrzu a potem wpadła na pewien pomysł, przyciągając Scorpiusa do siebie.
- Pokaż mi tę buźkę - z miną nieznoszącą sprzeciwu wymierzyła różdżką w wielkiego siniaka.
- Movens livore - zdecydowanie lepiej wyglądał bez siniaków na twarzy, więc miała nadzieję, że nie będzie miał jej za złe zburzenie nowego wizerunku. Później zacisnęła dłonie na krawędzi blatu, pochylając się nieco do przodu.
- No, to teraz poproszę o coś do picia - poinformowała go, rozglądając się dookoła. Nie rozumiała po co była mu tak duża kuchnia, skoro nie umiał gotować, ale nie planowała się czepiać. Humor powoli zaczął jej się poprawiać, ale dalej myślała o minionym wydarzeniu.
- W zasadzie możemy coś ugotować, chociaż kucharz ze mnie przeciętny - zaproponowała uznając, że od obiadu minęło już kilka godzin, więc powinna coś zjeść, żeby za chwilę nie paść. - Masz jakąś książkę kucharską? Czasem brakuje mi budek z chińskim jedzeniem... - stwierdziła, prostując się. Gdy magiczna książeczka trafiła do jej rąk, przejrzała przepisy.
- Wszystko brzmi tak finezyjnie, może zróbmy zwyczajny makaron w sosie pomidorowym z tostami - nie, żeby nie miała ochoty na gotowanie, ale nie mogła zdecydować się na konkretną rzecz. Kiedy po jakimś czasie nareszcie zadecydowali, zlazła z blatu czekając na wskazanie jej szafek z przydatnymi składnikami i rzeczami.
Jedna rzecz jednak dalej nie dawała jej spokoju, więc w zasadzie uczepiła się jej jak rzep.
- Dlaczego właściwie chcesz zostać niewymownym? To przecież nudna i niebezpieczna praca. Przecież lubisz Quidditcha, na pewno to ambitniejsze zadanie niż noszenie w sobie sekretów departamentu - nie przyznała się do tego, ale w pewnym okresie życia chciała zostać aurorem. Potem alchemikiem a ostatecznie uznała, że chyba wepcha się na staż w teatrze i zostanie aktorką. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 372
  Liczba postów : 274
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Pon Sty 30 2017, 18:02

- Proszę? - powiedział, stopniowo unosząc kąciki ust. Właściwie, zaczął być ciekawy tego, co Andrea mu odpowie. 
- Oj, już przestań marudzić... - Miała ciepłą rękę. I tak małą...
Gdy usiadła na blacie, zaczął wpatrywać się w to, jak macha nogami. Niezauważalnie szybko, Andrea przysunęła się bliżej niego. Wycelowała w niego różdżką i rzuciła zaklęcie, które zlikwidowały siniaki na jego twarzy. Nadal stojąc bardzo blisko niej, skrzyżował ramiona i spojrzał na nią obrażonym wzrokiem. 
- A tak się z nich cieszyłem! W siniakach zawsze wygląda się bardziej męsko - wyznał jej z przekąsem, ciągle udając niezadowolonego. Znów spojrzał na nią i przegryzł wargę. Robił to zdecydowanie zbyt często, zupełnie jak uśmiechanie się, jednak nie był w stanie tego kontrolować. Za bardzo weszło mu to w nawyk. 
Gdy poprosiła o napój, stwierdził, że zrobi im obojgu herbatę. Zagotował wodę i przygotował dwa typowo świąteczne kubki, do których wrzucił po torebce z czarną herbatą. Wyjął też cukiernicę. On co prawda nigdy nie słodził, ani kawy, ani herbaty, jednak Andrea może wolała słodsze wersje obu napojów. Zalał herbaty wrzącą wodą i jeden z kubków podał dziewczynie; drugi zaś sam wziął do rąk. 
- Na mnie nie licz. Jestem beznadziejny. - powiedział, gdy Ślizgonka wspomniała o gotowaniu. - To znaczy, mogę ci pomóc, ale jak coś zepsuję, masz się nie czepiać. - Wypił łyka herbaty i odstawił swój kubek na stół. Stanął na palcach i z najwyższej półki wyciągnął jakąś sporą książkę kucharską. Nawet nie wiedział, skąd ją właściwie ma. 
- Ty tu rządzisz... - powiedział, co mogło jedynie oznaczać, że zgadza się na menu proponowane przez dziewczynę. Później, mniej więcej, pokazał jej co gdzie leży. Znów chwycił swój kubek z herbatą i obserwował, jak Andrea bierze się do pracy.
Nagle jednak został znokautowany pytaniem. Nie spodziewał się, że kiedykolwiek zostanie spytany o coś takiego, a tu proszę. Sam nie wiedział co ma jej odpowiedzieć. W końcu, nie chciał nim zostać z własnej woli... Gdy ta skończyła mówić, ciągle udawał, że pije herbatę, zastanawiając się nad tym, co jej powiedzieć. 
- Szczerze... nikt wcale nie powiedział, że chcę nim być - wyjawił, jednak za chwilę to on zadał pytanie: 
- A Ty? Co chcesz robić po Hogwarcie?- Miał nadzieję, że dziewczyna nie będzie napierała na temat jego ojca... Nie chciał jej o nim opowiadać, a wiedział, że jeśli o nim wspomni, będzie musiał opowiedzieć o wszystkim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 276
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Pon Sty 30 2017, 20:17

Angielka przewróciwszy teatralnie oczami, westchnęła. Może miała jakiś spaczony pogląd na świat, ale wolała męskie ciała bez siniaków. Z drugiej strony to powinno jej to w jakiś dziwny sposób schlebiać, skoro Scorpius dostał w twarz przez nią (dla niej?), ale raczej nie traktowała tego w takiej kategorii.
- Następnym razem chociaż spróbuj się bronić a do zamku nie próbuj mnie dzisiaj odprowadzać, bo będę się martwić, że nie wrócisz cały do domu - wbiła mu małą szpileczkę, jednak nie sądziła, że chłopak się o to pogniewa. Obserwowała spokojnie jak krząta się po kuchni i w zasadzie doszła do wniosku, że gdyby tak ściągnąć z niego ubrania, to widok byłby dwukrotnie przyjemniejszy. Uśmiechając się głupkowato do swoich myśli, spróbowała skupić się na książce kucharskiej, ale ostatecznie uznała, że chyba woli ugotować coś, co praktykuje od lat. Nawet nie wiedziała, że na jej bladej buźce pojawiły się dwa rumieńce.
- Dobra, walić przepisy. Kluski al'a madam Jeunesse będą lepsze - oznajmiła a następnie wzięła się za przygotowywanie absolutnie nie-magicznej potrawy. Jedyną magiczną rzeczą w tym wszystkim był fakt, że używała różdżki, coby się przypadkiem nie zmęczyć. Kiedy drobno posiekana cebula wraz z pokrojonymi pomidorami właśnie smażyła się na patelni, Angielka postanowiła ugotować makaron a potem doprawić sos.
- To teraz chwilę poczekamy - po kuchni rozniósł się przyjemny dla nosa aromat, przez co dopiero poczuła jak bardzo jest głodna. Zajęła się więc herbatą, opierając się ponownie o blat.
- Ostatnim razem mówiłeś co innego - nawiązała do ich pierwszej rozmowy na ten temat, jednak znając życie Andrea mogła po prostu coś poprzekręcać. - Skądś jednak wziął się ten pomysł... - nie chciała też wiercić mu dziury w brzuchu, ale była bardzo zainteresowana tą kwestią. Na pytanie wzruszyła wątłymi ramionami, obejmując kubek obiema dłońmi.
- Nie wiem. Raz chciałam być aurorem, potem alchemikiem. Teraz rozważam aktorstwo... na razie zastanawiam się co ze studiami. Niedługo powinnam zdecydować, ale ciężko mi się w ogóle o tym myśli - oznajmiła, marszcząc czoło. Doskonale wiedziała, że nikt za nią nie zadecyduje i nie powie jej co ma robić, a wizje jak na złość nie były na tyle pomocne, by ją pokierować, jednak ten temat od pewnego czasu faktycznie ją męczył.
- Lubię zaklęcia i jestem z nich niezła, ale równie niezła jestem z eliksirów i zielarstwa. A z drugiej strony aktorstwo jest mniej wymagające... - w końcu napiła się przestudzonej herbaty, przestępując z nogi na nogę. Było jej trochę zimno, szczególnie w stopy, ale nie pisnęła nawet słowem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 372
  Liczba postów : 274
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Pon Sty 30 2017, 22:05

Och, zawsze musiała być taka złośliwa? Gdyby nie ten jej przyjaciel, który rzuca zaklęcia w plecy, to całkiem inaczej by się to skończyło. Może nawet do tej pory siedzieliby na tej imprezie i pili razem alkohol (albo nie razem). 
Gdy zrobił herbatę i podawał ją Andrei, zauważył, że ta ma na twarzy rumieńce i dyskretnie się uśmiecha. Wyglądała też na lekko zamyśloną, więc swoim pytaniem na pewno wyrwał ją z tego stanu. 
- A ty co tak się czerwienisz i śmiejesz, buraczku? - Zawsze, gdy ktoś tajemniczo sam uśmiechał się do siebie, chciał momentalnie poznać myśli tej osoby. 
- Zaufam ci... - mruknął, popijając herbatę. Wypił już prawie cały kubek... ale właściwie, w parku proponował Andrei alkohol. Nie mógł wyjść na niesłownego, więc sięgnął do szafki, w której stało kilka butelek alkoholu. Zostawił ją otwartą i zaczął proponować Andrei przeróżny alkohol, jakby recytował z pamięci. 
- Co pijemy? Mam ajerkoniak, kremowe piwo, absynt, szampana, tequilę, sherry i Ognistą Whisky. - Wpatrywał się w zawartość szafki, a później odwrócił się w stronę Andrei. Wyjął jakąś przypadkową butelkę z alkoholem, stanął bezpośrednio przed dziewczyną i uśmiechnął się czarująco. - Bo chyba się ze mną napijesz, prawda? - spytał, robiąc niepewną minę. 
Gdy tak gotowała, aż miło było na nią spojrzeć. Wiedział, że Ślizgonka jest świadoma jego spojrzenia na sobie, jednak ten wcale nie przestał się w nią wpatrywać. - Już wiem co pijemy! - Wyjął z szafki Ognistą Whisky, a z drugiej wziął dwie nieduże szklanki. Do obu nalał trochę whisky i w oczekiwaniu na jedzenie, podał jedną Andrei. Dobrze, że chwycił za alkohol, bo herbata chyba nie zadowalała Ślizgonki. 
- Osobiście uważam, że powinnaś iść na studia. Chociażby dlatego, że nawet nie do końca masz koncepcję na to, zamierzasz robić. - westchnął i wzruszył ramionami. Podszedł do niej bliżej i dodał po chwili:
- Powinnaś robić to co lubisz, a nie zważać na to co łatwe. - Z własnego doświadczenia wiedział, że powinno się robić w życiu przede wszystkim to co się lubi. W sumie nie wiedział dlaczego, ale powoli zaczął się do niej zbliżać, aż w końcu swoimi wargami dotknął jej ust i ją pocałował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 276
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Pon Sty 30 2017, 22:30

Angielka uniosła wzrok na twarz chłopaka, z wciąż widocznymi rumieńcami na policzkach.
- Bo w myślach właśnie rozbierałam cię wzrokiem - odpowiedziała zgodnie z prawdą, uśmiechając się jeszcze szerzej. Oczywiście nie miała śmiertelnie poważnego tonu, więc chłopak mógł obrócić jej słowa w żart lub równie dobrze podjąć jej gierkę. Chociaż chyba nie chciała, żeby stawał się ofiarą jej zagrywek, ale jeszcze nie była tego pewna.
Gdy chłopak zajął się przeszukiwaniem szafek, ona skontrolowała makaron i sos. Pomidory powoli gęstniały, makaronowi w zasadzie też niewiele brakowało, dlatego wróciła z powrotem na swoje miejsce. Wypiła grzecznie herbatę, odkładając pusty kubek na blat a dłonie skrzyżowała pod biustem. Propozycja alkoholu była kusząca.
- Mam inne wyjście? - ostatecznie nie oponowała, tylko wzięła szklaneczkę z bursztynowym płynem do ręki. Zamoczyła w niej usta, wysłuchując Scorpiusa.
- Na studia mogę iść zawsze - odparła spokojnie. Rozważała bardziej roczną przerwę i podróżowanie po świecie, bo na razie edukacja zaczynała ją męczyć, niż ciekawić. Do kolejnych jego słów już się nie odniosła, jak i nie wróciła do wcześniejszego tematu: chłopak skutecznie i dosłownie zamknął jej usta. Zdziwiona początkowo nie wiedziała co zrobić, jednak po chwili odłożyła szklaneczkę na blat, jedną z dłoni układając na karku chłopaka. Drugą natomiast chwyciła go za rękę, wspinając się na palce. Była od niego niższa, więc musiała jakoś zniwelować dzielący ich dystans. A potem nienachalnie odwzajemniła pocałunek, zaczepnie i zarazem bardzo subtelnie przygryzając wargę Scorpiusa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 372
  Liczba postów : 274
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Pon Sty 30 2017, 23:31

Bo w myślach właśnie rozbierałam cię wzrokiem... Scorpius sam nie wiedział, jak ma to potraktować. Mówiła szczerze, czy może sobie z niego żartowała? Jeszcze chwilę temu rzuciła mu złośliwą uwagę, więc potraktował to raczej jako żart.
- Zawsze jest jakieś wyjście... - odpowiedział jej, wzruszając ramionami. Był zadowolony, że bez marudzenia przyjęła jego propozycję picia Ognistej. Jak tak o tym pomyślał, to właściwie był ciekawy, jak mocną głowę do alkoholu ma Andrea. Ale chyba jeszcze będzie miał okazję się dziś o tym przekonać.
- No niby tak. Ja na przykład, najpierw poszedłem na studia, a potem trochę sobie poszalałem. A teraz, jak widać, mieszkam znów na stałe w Wielkiej Brytanii. - Gdy tak opowiadał, aż przypomniały mu się te wszystkie podróże, które odbył. Przez dobry rok nieustannie był w trasie i dzięki temu, zwiedził pół Europy. Dobrze wspomina tamte czasy, ale teraz stwierdził, że woli się trochę ustatkować - znaleźć pracę, kupić mieszkanie i utrzymywać się.
Na początku był przekonany, że Ślizgonka go odepchnie, będzie niezręcznie i wyjdzie stamtąd jak najszybciej. Po chwili jednak, przekonał się, że wcale tak nie jest. Jedną ręką trzymał dłoń Andrei, drugą zaś objął ją w talii. Czuł, że dziewczyna musi stać na palcach, więc ułatwił jej życie, podnosząc ją do góry i sadzając na stole. W końcu, oderwali się od siebie, przez to, że oboje usłyszeli, że sos pomidorowy mocno się gotuje. Dopiero wtedy Scorpius zdał sobie sprawę, że nadal ma ten kretyński kostium Śmierciożercy i chyba zaraz się w nim ugotuje. W kuchni zrobiło się parno i to wcale nie od całowania, więc uchylił okno i poszedł do drugiego pokoju, by się przebrać. Nie zamknął za sobą drzwi, przez co jego sylwetka odbijała się w lustrze znajdującym się w przedpokoju. Gdy się już przebrał, wrócił do kuchni. Stanął w drzwiach i oparł się o framugę, jak zwykle patrząc na dziewczynę. Gdy ta dostrzegła, że ten ją bacznie obserwuje, uśmiechnął się i usiadł przy stole. Znów miał ochotę ją pocałować, ale nie zdradzał się z tym. Przynajmniej na razie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 276
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Pon Sty 30 2017, 23:54

Kiedy wychodzili z imprezy nawet nie wpadłaby na pomysł, że ta sytuacja tak się potoczy. Przewidywała raczej to, że Scorpius raczej rozstanie się z nią po opatrzeniu nosa a teraz tak zwyczajnie dostała to, czego chciała w zasadzie od ich pierwszego spotkania. Tylko teraz było jakoś... inaczej. Wcześniej, kiedy bawiła się chłopcami, niespecjalnie przywiązywała wagę do tego co robi i co się dzieje, traktując to raczej jak zapędy hedonistyczne, tymczasem przy Scorpiusie nie dość, że czuła nieznośnie przyjemny uścisk w podbrzuszu, tak dodatkowo nie chciała, żeby to skończyło się po jednym razie i po jednej nocy. No, o ile w ogóle coś między nimi miało być, bo gdy tylko posadził ją na blacie, jeszcze przez niedługą chwilę cieszyła się smakiem i miękkością ust Deara.
Kiedy się odsunął, spojrzała nań nieco oszołomiona, opierając się plecami o ścianę. Sos pomidorowy wcale jej teraz nie interesował, bo gdy zupełnie bezwiednie odprowadziła go wzrokiem do pokoju, zawiesiła się wzrokiem na jego ciele. Ładnym ciele. Kurwa. Angielka wpatrywała się w niego trochę za długo, więc kiedy sobie to uświadomiła, postanowiła zająć się tą głupią kolacją. Bez słowa nałożyła na talerze makaron, sos i posypała to wszystko serem, a potem położyła dwa talerze na stoliku.
- Kolację podano do stołu - zdążyła w międzyczasie dopić jeszcze resztę ognistej, gdy jednak usiadła westchnęła głęboko. - Chyba odechciało mi się jeść - oznajmiła, mimo wszystko grzebiąc widelcem w talerzu. Po czymś takim miała jakby nigdy nic przejść do jedzenia? Tym razem, odkąd usiadła, nie uniosła wzroku znad swojego makaronu, najwidoczniej nieco zawstydzona wcześniejszym pocałunkiem i przy okazji swoimi myślami, w których teraz zupełnie na poważnie wyobrażała ich sobie w innej sytuacji, niż siedzenia ze sobą przy stoliku. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 372
  Liczba postów : 274
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Wto Sty 31 2017, 00:28

- Ach, a zatem Bon Appetit! - powiedział, z ładnym zagranicznym akcentem. Zauważył, że Andrea w ogóle nie ma ochoty jeść, ani jeszcze ani razu nie spojrzała na niego. Zapomniał o tym cholernym oknie, więc kiedy w końcu poczuł, że jest już chłodno, zamknął je. Chyba właśnie dlatego tak rzadko wietrzył pokoje... Jednak, zachowanie dziewczyny go dręczyło. W końcu, odłożył głośno widelec na talerz, otarł kąciki ust chusteczką i powiedział:
- Zachowujesz się, jakbym totalnie spieprzył sprawę... Choć wydaje mi się, że nie spieprzyłem - oznajmił. Talerze odstawił na blat kuchenny niedaleko zlewu, podszedł do Ślizgonki i wymusił by ta wstała z krzesła.
- Jeśli totalnie zjebałem, to przepraszam. - Złapał ją za rękę i znów pocałował. Nie wiedział, co nim kieruje, nie wiedział też, dlaczego cały czas Andrea wygląda na zawstydzoną, albo co gorsza - obrażoną. Przecież śmiało oddawała jego pocałunki, a przez te wszystkie spotkania, tylko go kusiła, by ten wreszcie się złamał. Przytulił ją, a następnie dolał do ich szklanek trochę alkoholu. Nie miał zamiaru jej tutaj upijać, siebie zresztą też, ale skoro przy alkoholu atmosfera zawsze się rozluźniała, uznał, że warto z tego skorzystać. Poszedł z dziewczyną do salonu, trzymając butelkę i szklanki. Z jakiejś szafki wyciągnął nieduży, ale puchaty i bardzo ciepły koc, a następnie rzucił go do Andrei. Już w kuchni widział, że jest jej chyba zimno, więc teraz niech się chociaż okryje kocem. Usiadł na kanapie obok niej i zauważył, nadal leżący na podłodze, gorset dziewczyny. Podniósł go i zupełnie jak koc, rzucił do Ślizgonki.
- Ja nie noszę takich rzeczy... Wiesz, totalnie nie mój styl. - Wskazał na gorset, który teraz ona trzymała w swoich rękach i wziął łyka trunku. Znów skupił swój wzrok na jej koszulce i napisie "R U Mine?". Wrócił na miejsce obok niej. T-shirt był o tyle za duży, że aż odsłaniał dziewczynie obojczyki. Scorpius przegryzł wargę, bo strasznie go to jarało i uważał obocjczyki za atrakcyjne.
- Miałaś odpowiedzieć na pytanie - stwierdził, łapiąc ją za rękawek ubrania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 276
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Wto Sty 31 2017, 00:45

Oho. Nie przypuszczała, że Scorpius aż tak się przejmie jej zachowaniem i szczerze zdziwiły ją jego słowa. Przepraszał? Nie miał za co, chyba, że chodziło mu o oderwanie się od jej ust. Podniosła się, unosząc nareszcie na niego wzrok.
- Nie przesadzaj, przecież nic nie zjebałeś ani nic się nie stało, nie rozumiem czym się przejmujesz - odparła, marszcząc czoło. Może jej ton nie był do końca przekonujący, ale nie miała na to rady w tym momencie. - Co za dużo to nie zdrowo - dodała szybko, jednak nim się obejrzała znów była ciągnięta do salonu. Przechwyciła koc, okrywając nim gołe nogi a potem usiadła na kanapie, wtulając się w miękkie poduszki. Widziała, że chłopak stara się jakoś wybrnąć z tej chwilowej, dziwnej sytuacji, więc nie miała zamiaru rzucać mu kłód pod nogi.
- Ani ja. Ale przebranie się za czarownicę było najprostszym rozwiązaniem na tę imprezę - odrzuciła gorset z powrotem na ziemię, nie mając najmniejszej ochoty na ponowne zakładanie go a nad słowami Scorpiusa musiała się zastanowić. W pierwszej chwili nie rozumiała o co mu chodzi, kiedy jednak wyłapała, że wpatruje się w napis na koszulce, połączyła fakty.
- A jak uważasz? - nieznośna momentami w swoim zachowaniu ponownie odpowiedziała pytaniem na pytanie, przechylając się nieco w jego stronę. - Ciągle przygryzasz wargi. Dlaczego? Nie, żebym miała coś przeciwko, ale za bardzo zwracam uwagę na takie drobiazgi - znowu zawiesiła wzrok na wargach chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 372
  Liczba postów : 274
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Wto Sty 31 2017, 01:21

- Przejmuję się, bo... - Nie dokończył jednak, bo dziewczyna już mu przerwała. Zresztą, nawet dobrze się stało, bo gdyby powiedział to zdanie do końca, mogliby zacząć jakąś "poważną" rozmowę, a tych Scorpius unikał, jak ognia.
Gdy dziewczyna okryła się kocem, który jej dał, usiadł trochę bliżej niej, by móc się nim przykryć. To nie tak, że oszczędzał na ogrzewaniu... Chociaż, w pewnym sensie może rzeczywiście tak było. Mentalnie chyba nadal pozostał studentem.
- Na której i tak ostatecznie, przeze mnie, nie zabawiłaś... Teraz, to nawet czuję się winny, że pozbawiam młodzieży uczestnictwa w zabawach - stwierdził, spoglądając na Andreę. Odkąd pojawiła się w jego mieszkaniu, był już przekonany, że szybko jej nie puści, no chyba, źe chciałaby wracać do Doliny Godryka. Chcąc nie chcąc, była na niego trochę skazana.
- I znów to robisz... - mruknął, spoglądając z ukosa na Ślizgonkę. - Robię tak po prostu z przyzwyczajenia... Choć czasami, jest to też moja reakcja na pewne... bodźce z otoczenia - dodał tylko, unosząc i opuszczając do dołu brwi, nie wyjaśniając do końca tego, co ma na myśli.
- Tak w ogóle... skąd znasz tego całego Daniela? - spytał, będąc ciekawym, gdzie można poznać typów, którzy przy pierwszej lepszej okazji będą mogli rąbnąć cię zaklęciem w tył głowy.
W pokoju panował półmrok. Nie zapalili nawet żadnej lampy, a jednym źródłem światła, były latarnie, które wpuszczały trochę jasności, przez niezasłonięte okna. Zapalił w końcu jakąś niedużą lampkę, jednak oboje zmrużyli oczy, a zatem szybko ją wyłączył i więcej już nie ruszał.
- Ej, nie zabieraj mi koca, bo jest mi zimno, a mam w domu tylko ten jeden! - powiedział, udając obrażonego i ściągając puchaty materiał prawie w całości z dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 276
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Wto Sty 31 2017, 01:47

Żeby było jasne - Angielka do kwestii miłości była bardzo sceptycznie nastawiona i zaczynała mieć wrażenie, że nie jest w żaden sposób stworzona do związków. Jej pierwszy związek skończył się co prawda przez jakąś głupią cipę, która zaczarowała Norberta, a ten drugi i ostatni związek... no cóż, skończył się, gdy nawet dobrze się nie zaczął. Dlatego kiedy Scorpius nie dokończył zdania, uśmiechnęła się lekko, bo chyba nie chciała wiedzieć co miał w tej chwili na myśli. Póki było między nimi dobrze, to po co mieli się zastanawiać nad tym, dlaczego tak się dzieje?
Zaśmiała się melodyjnie słysząc jego słowa, chyba pierwszy raz odkąd się spotykali.
- I tak było drętwo. Wszyscy się bili, obściskiwali po kątach, w jedzeniu było Veritaserum a w piciu inne dziadostwo, do tego mój były chłopak zajął się puszczaniem muzyki - skwitowała krótko tym samym dając mu do zrozumienia, że nawet dobrze się stało. Prawdopodobnie gdyby się tam nie pojawił, to wyszłaby z Danielem i pierwotnie taki był zamiar. Półmrok panujący w pomieszczeniu wcale jej nie przeszkadzał a w zasadzie to głównie przez to zaczęła się ponownie rozluźniać. Angielka przymknęła powieki, oddając się kilkusekundowej medytacji.
- Mogę być twoja, jeśli tego chcesz - odpowiedziała nareszcie półszeptem, uznając, że powinno to być całkiem satysfakcjonujące. Skoro chciał odpowiedzi, najpewniej oczekiwał szczerych słów a więc takie dostał. Sama zainteresowana zdziwiła się swoim zachowaniem, bo prawdopodobnie gdyby nic do niego nie miała, to teraz by go wyśmiała lub dalej grała w swoje chore gierki, na które złapało się już wielu. Odczuła nawet wewnętrzną potrzebę poinformowania go o tym, że każda jakakolwiek relacja z nią może napsuć mu krwi, jednak Dear ubiegł ją kolejnym pytaniem.
- Jesteśmy w jednym domu. Daniel ma małe problemy, jakiś czas temu próbował mnie zabić. Dosłownie. Pewnie źle wymierzył zaklęciem i oberwało się tobie - odparła z rozbrajającą szczerością, jakby właśnie opowiadała mu o zeszłorocznym śniegu. Chociaż jej słowa brzmiały absurdalnie, Andrea nie widziała w nich nic złego. Sama przecież nie była normalna, dlatego jej towarzystwo składało się głównie z samych dziwadeł.
Brunetka wciąż leżała na poduszce z przymkniętymi oczami - dopiero nagłe poruszenie Scorpiusa spowodowało, że bez słowa przysunęła się do niego, wtulając mocno w jego bok.
- Chyba nie chcesz ze mną walczyć o koc? To może się dla ciebie źle skończyć. Pamiętaj, że kobiety naturalnie mają więcej siły, jeśli jest im zimno a ktoś odbiera im jedyną ciepłą rzecz - wyrzucając z siebie dość bełkotliwe zdanie, ułożyła się wygodnie (choć chłopakowi niekoniecznie musiało być wygodnie: leżała teraz na kanapie, głowę bezczelnie układając na jego kolanach, kocem jakoś się podzielili), spoglądając przez moment przed siebie. - Przyjemnie pachniesz - chcąc nie chcąc Ślizgonka zwracała uwagę na męską perfumę i nawet na takie drobiazgi jak proszek do prania, czy szampon do włosów, więc i w tym przypadku nie mogło być inaczej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 372
  Liczba postów : 274
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Wto Sty 31 2017, 18:11

Scorpius chyba dopiero teraz miał okazję usłyszeć śmiech Andrei. Nawet gdy się śmiała, brzmiała bardzo melodyjnie. Chciałby kiedyś usłyszeć ją w akcji, jak śpiewa lub czyta coś na głos.
Gdy wspomniała o swoim eks chłopaku i tym, że akurat on zajął się muzyką... Uśmiechnął się delikatnie. Zabrzmiało to tak, jakby Andrea uważała, że ma on fatalny gust. W sumie, to całe narzekanie na tę imprezę potraktował tak, że Ślizgonka jest chyba zadowolona, z tego, że nie została tam dłużej. Pewnie spędziłaby ten wieczór z Danielem lub jakimś innym jej znajomym... Och, ewidentnie powinien przestać o tym myśleć. W końcu, wcale mu na niej nie zależało... A przynajmniej tak mu się zdawało. Do czasu.
- Nie jestem do końca pewny, czego chcę - Mogę być twoja, jeśli tego chcesz. Zabrzmiało to niemniej tak, jakby wcale nie sprzeciwiała się jakimkolwiek interakcjom z chłopakiem. Na myśl o tym, zaczął się uśmiechać. Ale przecież nie planował żadnej głębszej relacji z Andreą. Z drugiej strony, czuł się inaczej będąc obok niej. Inne dziewczyny od razu przechodziły do rzeczy - nie musiały nawet za specjalnie znać Scorpiusa, by się z nim przelizać czy pójść do łóżka. Jemu to pasowało - zero zobowiązań, a przy tym sporo zabawy. Jednak do żadnej z nich nie poczuł tego, co ewidentnie czuł do dziewczyny. Chciał spędzać z nią czas, rozmawiać, a nawet tylko na nią patrzeć, byleby móc przebywać w jej towarzystwie. Mimo tego, starał się odsuwać od siebie to uczucie. Wmawiał sobie, że Andrea jest tylko na chwilę, że przecież nic dla niego nie znaczy. Oczywiście, wszystko do czasu.
- Zabić? Dziś mnie pobił, za to, że chciałem cię zabrać. Strasznie niezdecydowany typ - stwierdził z przekąsem, spoglądając w okno. - I przez tę pomyłkę, miałem złamany nos... - dodał, uśmiechając się blado.
Gdy wtuliła się w jego bok, poczuł przenikające przez jego wnętrze ciepło. Zignorował jednak to uczucie i spojrzał na Ślizgonkę.
- Nikt nie powiedział, że zamierzam walczyć. Chciałem pokojowo załatwić ten spór... - powiedział, pochylając się, by musnąć dziewczynę wargami, jednak do niczego nie doszło. W momencie, gdy zamierzał ją pocałować, w tle usłyszał jakiś dziwny dźwięk, zupełnie jakby coś dużego spadło ze sporej odległości.
Już chciał odpowiedzieć na jej uwagę, jednak usłyszał głośne tykanie zegara. Najwyraźniej wybiła równa godzina. Odchylił się trochę, by spojrzeć na nieduży zegar, który wisiał na ścianie i zauważył, że długa, jak i krótka wskazówka wskazują na cyfrę 12.
- Wiesz, że to już północ? - spytał, powracając do poprzedniej pozycji. Zbliżył się do niej, tak, by właściwie zetknąć się z nią twarzą. - Ty też ładnie pachniesz. - Używała jakiś słodkich perfum, w których wyczuwał wanilię i paczulę. Włosy jednak, pachniały bardziej jak zioła.
Korzystając z okazji, pocałował ją. Po chwili, zadał jej pytanie, które go trapiło.
- Co takiego robisz, że smakujesz... jak maliny?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 276
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Wto Sty 31 2017, 20:26

Tak naprawdę Andrea chyba nie do końca przemyślała swoje słowa. Znali się od niedawna, chociaż widywali się bardzo często (o ile nie codziennie), ale jednak nie była pewna czy byłaby w stanie zaufać Scorpiusowi na tyle, by ewentualnie spróbować z nim być. Z drugiej strony jednak jej organizm zachowywał się w jego towarzystwie dość dziwnie, a podświadomość podpowiadała jej, że na pewno nie chciałaby go stracić. Ale nie wiedziała co na to wszystko Dear - jego słowa były dość martwiące, jednak nie dała tego po sobie poznać. Nie skomentowała więcej tego tematu uznając, że nie chce wdawać się w żadne ciężkie dysputy uczuciowe, chociaż dalej czuła, że powinna powiedzieć jak to wygląda z jej punktu widzenia. Tylko czasami wracała do myśli, że nic jej z nim nie łączyło, nie łączy i nawet nie będzie łączyć.
- Nie jest taki zły, ale teraz raczej będę go unikać, skoro znowu odezwały się jego problemy - ucięła, nie mając ochoty na rozmawianie o Danielu. Była zła za to co zrobił i planowała z nim to wyjaśnić. Kiedyś.
Gdy Scorpius ponownie zaczął się wiercić, Andrea uniosła się niezadowolona, spoglądając nań. Nie wiedziała czy kręcił się, bo nie mógł usiedzieć, czy po prostu nie odpowiadało mu jej towarzystwo. Póki co miała bardzo mieszane uczucia co do ich relacji, ale próbowała o tym teraz nie myśleć... co niekoniecznie jej wychodziło, bo głównie na tym skupiała się w głowie od dobrych paru chwil.
- Wiem. To sugestia, że mam już sobie iść? - spytała spokojnie. Mogła sobie pójść, chociaż bardzo jej się nie chciało. Nie rozumiała czemu w magicznym zamku nie funkcjonowała teleportacja a było to czasami gorsze niż wrzód na tyłku. Gdy zetknęły się ich twarze, Angielka uśmiechnęła się, przymykając powieki, kiedy poczuła jak przez jej ciało przechodzi przyjemny dreszcz.
- To się nazywa magia - odparła a potem bez zbędnego gadania pocałowała Scorpiusa. Zrobiła to bardzo czule i delikatnie, ale zarazem dość leniwie, bo nie chciała odrywać się od jego ust. W kilku zgrabnych ruchach podniosła się, siadając na nim okrakiem a rękami objęła chłopaka wokół szyi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 372
  Liczba postów : 274
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Wto Sty 31 2017, 21:39

Ciężko było mu się skupić na czymkolwiek, kiedy Andrea była tak blisko. Chyba nie był w stanie wziąć pod uwagę, że może być zakochany, więc wszystko zrzucił na uprzednio wypitą whisky, która trochę go zamroczyła. Przez to, że w pokoju było tak ciemno nie widział twarzy dziewczyny, co trochę mu przeszkadzało, jednak jej dotyk i bliskość nadrabiały te braki.
- Nawet nie próbuj. - Spojrzał w jej stronę, wysyłając jej gniewne spojrzenie, którego i tak zapewne nie mogła wychwycić. - Zresztą i tak bym cię nie puścił - dodał po chwili, łapiąc jedną z jej ciepłych i małych dłoni.
Policzek miała gładki i ciepły. Ciekawy był, czy miała je lekko zaróżowione od rumieńców.
- Magia? Mnie się wydaje, że byłaś w tym malinowym chruśniaku... - powiedział, nawiązując do ich pierwszego spotkania. Wtedy jeszcze mówiła, że drugą część erotyku cytuje w łóżku... Szybko jednak przestał o tym myśleć, bo przede wszystkim skupił się na całowaniu Ślizgonki.
- Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni, owoce, przepojone wonią twego ciała... - Zdołał zapamiętać fragment, który zacytowała mu w kawiarni. Jednak, ona naprawdę smakowała jak świeżo zerwane z krzaczka maliny. Mimo tego, że wypiła z nim trochę Ognistej Whisky, która ewidentnie musiała to przyćmić, jej usta były miękkie, smakowały i pachniały malinami.
Już na tym etapie, był w stanie stwierdzić, że jednak woli się całować na trzeźwo i z nie totalnie wstawionym dziewczynami. Tamte, zachłannie wbijały swoje wargi w jego usta, na co on się zgadzał, chyba przede wszystkim dlatego, że był pijany i nigdy wcześniej nie zaznał tego, co otrzymywał teraz od Andrei. Ślizgonka całowała go delikatnie, subtelnie i czule, co sprawiało, że przechodził go miły dreszcz.
Gdy dziewczyna usiadła na niego okrakiem, nawet nie miał się na co skarżyć. Nawet nie była ciężką, choć nawet jeśli by była i tak by nie narzekał. Obiema dłońmi objął ją w pasie i sprawił, by ta położyła się na niego. Czuł jej równy oddech i bicie serca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 276
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Wto Sty 31 2017, 21:54

Uśmiechnęła się szeroko słysząc jego słowa. Doskonale pamiętała, jak cytowała mu kawałek erotyku i pamiętała też, co powiedziała na koniec. Nie sądziła jednak, że akurat dzisiaj do tego miało dojść. Chyba. Zważając na to, co się między nimi aktualnie działo, niczego już nie była pewna.
Chłopak również nie wyglądał na zaskoczonego sytuacją, więc przyjęła to jako nieme przyzwolenie na nie odrywanie się od jego ust. Całowała je, jedną z rąk pozostawiając na jego karku. Drugą z kolei bezkarnie wsunęła pod jego koszulkę, umiejscawiając ją na plecach Scorpiusa. Miał tak miękką i przyjemną w dotyku skórę, że w pewnym momencie jej dłoń z pleców przewędrowała na jego tors, zaczepnie zahaczając o jego sutek. Usta już od pewnej chwili muskały skórę jego szyi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 372
  Liczba postów : 274
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Wto Sty 31 2017, 23:12

Kłamstwem byłoby wmawianie, że Scorpiusowi było w tamtym momencie źle. Czy prześpią się dziś? Nie miał tego w zamiarze, ale nie wiedział, co na ten temat uważa Andrea. Zresztą, zamiary były tylko zamiarami i zawsze mogły się zmienić.
Czuł jej dłoń na swoim karku. Swoimi włosami trochę łaskotała go w szyję i podbródek, jednak ani trochę mu to nie przeszkadzało. Choć w pokoju było zimno, przy Andrei zalewało go niespodziewane gorąco i w ogóle nie odczuwał chłodnej temperatury, jaka panowała w salonie. Cały czas oddawał jej pocałunki, trzymając swoje obie ręce na jej plecach. Gdy ta jednak poszła o krok dalej i on nie krępował się, bo przesunął jedną dłoń trochę niżej, trzymając ją na jej pośladku. Drugą ręką zmierzwił sobie włosy i poczuł, jak kilka z nich opada mu na twarz. Ponieważ w pokoju panowała cisza, bez problemu byli w stanie wychwycić, że na zewnątrz jakaś banda pijaków wykrzykiwała przekleństwa.
Scorpius zaczął się w pewnej chwili zastanawiać, czy nie wziąć Andrei na ręce i nie pójść z nią do sypialni. Na kanapie było dość ciasno, no i salon był zdecydowanie zimniejszym pokojem od tego, w którym sypiał. Nadal nie miał w zamiarze zaciągnąć jej do łóżka, ale skoro wymieniali się bez przerwy pocałunkami, równie dobrze mogliby to robić w sypialni, na większym od kanapy łóżku. Delikatnie podniósł się do góry, zmuszając Andreę, by ta z niego wstała. Domyślał się, że zrobiła teraz jakąś zdziwioną i pełną niezadowolenia minę. Wstał z kanapy, złapał ją w pół, z uśmiechem na twarzy, przeniósł do sypialni i delikatnie położył na łóżku, zupełnie jakby była wykonana z porcelany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 276
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Wto Sty 31 2017, 23:45

Faktycznie zdziwiła się, kiedy Scorpius zmusił ją do wstania. Nie wiedziała co planował, kiedy jednak ten przerzucił ją sobie przez ramię, odruchowo naciągnęła kawałek koszulki na swoje pośladki. Zetknięcie z zimną pościelą wcale nie należało do najmilszych, jednak Ślizgonka wcale się tym nie przejmowała. Leżąc posłusznie na łóżku, chwyciła chłopaka za krawędź spodni i przyciągnęła do siebie, zmuszając go również tym samym do tego, by się nad nią pochylił. Chociaż wcześniej była bardzo delikatna w swoich ruchach, teraz wykazywała nieco większą pewność siebie. Do czasu, oczywiście.
- Strasznie cię lubię, Scorpius - wyrzuciła między jednym a drugim pocałunkiem. Jej dłonie dalej błądziły po jego ciele a po chwili uznała, że koszulka jest mu niepotrzebna. Pozbyła się jej, rzucając kawałek materiału gdzieś w kąt pokoju. Tak pochłonięta chłopakiem nawet nie zarejestrowała faktu, że ma nad swoją głową okno, przez które można było obserwować gwiazdy i szczerze jej to teraz nie obchodziło.
Po pewnym czasie wysunęła się spod chłopaka, układając na boku. Dopiero teraz odsunęła się od jego ust, spoglądając w oczy Scorpiusa z bladym uśmiechem na różowych wargach. Angielka ponownie nachyliła się w jego stronę, przyciągnięta jego zapachem. Teraz, gdy miała wyostrzone wszystkie zmysły, była to intensywna i zupełnie niepowtarzalna woń, od której chyba nawet zakręciło jej się w głowie, ale poza tym nie zrobiła nic więcej.
- Powoli przekraczamy pewną granicę, wiesz o tym? - spytała inteligentnie, przesuwając palcem po jego nagim torsie. Zawahała się, a wszystko wynikało z dwóch rzeczy: nie chciała się nim zabawić ani być jego zabawką, a poza tym spała w życiu tylko z jednym chłopakiem, prawie dwa-trzy lata temu, więc w gruncie rzeczy czuła się bardzo nieswojo, czego nie dała po sobie poznać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 372
  Liczba postów : 274
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Sro Lut 01 2017, 14:17

W sypialni było jeszcze ciemniej, niż w salonie. Okno jest inaczej umiejscowione i dwa razy mniejsze, przez co leżeli właściwie w całkowitej ciemności. Niewielkim źródłem światła był księżyc. Był jasną dużą kulką, więc może była pełnia lub nów?
Gdy chwyciła go za krawędź spodni, nie stawiał żadnych oporów. Wszedł na łóżko i pochylił się nad dziewczyną. Wcześniej była delikatna i subtelna, teraz zaś wydawała się pewniejsza siebie. Nie umiał jednak wybrać, którą jej wersję preferuje. Zaczął ją całować w szyję, przesuwając się od podbródka w stronę prawego ucha. Jako, że jego fryzura zdążyła się już rozwalić, mógł trochę łaskotać ją włosami, jednak nie myślał o tym w tamtym momencie.
- Ja też cię bardzo lubię, An. - Chyba pierwszy raz zwrócił się do niej po imieniu... i to na dodatek zdrobniale. Czuł jej ciepłe dłonie na swoim ciele. W końcu, zdjęła z niego koszulkę. Była zima, na dodatek noc, więc powinien zadrżeć z zimna, jednak bliskość Andrei powodowała, że było mu gorąco.
W pewnej chwili, wreszcie oboje zmienili pozycje, w jakich się znajdowali i oderwali się od siebie. Leżeli teraz obok siebie, Scorpius bawił się długimi włosami dziewczyny i w pewnym momencie, musnął ją wargami w linię włosów, które ciągle pachniały ziołami.
Przechwycił dziewczynę w pasie i sprawił, by ta znów osiadła na nim okrakiem.
- Wiem, ale zawsze możemy się zatrzymać - powiedział, całując ją i obejmując obiema rękami. Jedną z nich wsadził pod jej koszulkę i trzymał na plecach. Odnosił wrażenie, że ma gęsią skórkę, ale nie był tego pewien. - A chcesz się zatrzymać? - spytał ją półgłosem, przejeżdżając ręką po jej plecach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 276
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Sro Lut 01 2017, 21:47

Angielka zamilkła, nie wiedząc co odpowiedzieć. Od dobrej chwili siedziała na nim w milczeniu i w zasadzie można było się domyśleć, pomimo ciemności, że się waha i gorączkowo myśli. Z jednej strony bardzo tego chciała, z drugiej coś jednak jeszcze ją powstrzymywało, dlatego w pewnym momencie pochyliła się nad chłopakiem, składając na jego ustach pocałunek.
- Chyba... chyba tak. Jest za wcześnie - powiedziała nareszcie, uśmiechając się blado. Nie sądziła, że Scorpius obrazi się na nią z tego powodu, ale jednocześnie miała dziwne przeczucie, że ich relacja może się trochę... skomplikować? Nie umiała tylko wyjaśnić dlaczego.
Siedząc dalej na chłopaku, położyła się na nim, ręce wsuwając mu pod ramiona. Natomiast głowę odwróciła tak, że dotykała teraz nosem jego szyi. I zastygła w tej niezbyt wygodnej pozycji, oddychając powoli. - Nie chce ci się spać? - spytała cicho, masując delikatnie jego skórę palcami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 372
  Liczba postów : 274
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 65   Sro Lut 01 2017, 23:01

Odkąd zadał jej pytanie, czekał na odpowiedź w milczeniu, ciągle trzymając dłonie na jej biodrach. Nie miał pojęcia, jaką odpowiedź - z jednej strony wydawała się być pewna siebie i tego co robi, z drugiej jednak, czasem odnosił wrażenie, że niekiedy się peszy, i jest nieśmiała. Miał mętlik w głowie, co do ich relacji i jak traktuje Andreę, ale sądził, że dziewczynę też ogromnie to trapi. Bo w końcu, w jakiej byli relacji? Owszem, spotykali się, ale zdawałoby się, że wyjdzie z tego nic zobowiązującego. Teraz jednak Scorpius myślał o tym, jak traktuje Ślizgonkę i ile dla niego znaczy. Znajomość z nią miał w planach potraktować jako coś szybkiego i przelotnego, czyli właściwie jak 95% jego styczności z dziewczynami. W tym przypadku jednak nastąpiła dziwna zmiana planów, bo chłopakowi zaczęło zależeć. Dziwnie by się czuł, gdyby tym razem olano jego, więc miał małe nadzieje, że do czegoś jeszcze pomiędzy nimi dojdzie.
Gdy ostatecznie się namyśliła, nie odczuł jakiegoś ogromnego zawodu. Oczywiście, z pewnością noc z nią byłaby ciekawa i miło by ją wspominał, natomiast nie rozczarował się. To znaczy, w pierwszym momencie poczuł się, jakby go odrzucono, bo nie do końca skupił się na słowach dziewczyny. Później jednak, dokładniej przeanalizował jej wypowiedź i zauważył "lukę", przez którą zrozumiał, że to raczej nie pierwszy, i zarazem ostatni raz, kiedy tak leżą obok siebie. Jest za wcześnie - to tak, jakby Andrea miała w planach rozwinąć jakoś ich relację, co oznaczało tylko jedno - wcale go nie oleje i nie zapomni, a przynajmniej na razie. Ostatecznie, dał jej buziaka, tak, by pokazać jej, że nie jest obrażony ani rozczarowany jej decyzją.
Gdy czuł jej oddech na swojej szyi, uśmiechnął się blado. Wpatrywał się teraz w sufit i z boku musiało to wyglądać co najmniej dziwnie, ale właśnie wtedy Scorpius zdał sobie sprawę, w jakiej znajduje się sytuacji. I nie jest tutaj mowa o sytuacji, jaka aktualnie się działa, ale raczej o tym, co ogółem działo się pomiędzy nim i Andreą. Czuł, jakby dostał szansę na to, by się wreszcie prawdziwie zakochać i porzucić tryb imprezowicza. Czuł, że dostał od życia możliwość bycia szczęśliwym. Bo tak naprawdę, nie był szczęśliwy. Teraz tylko tego nie spieprz, Scorp.
- Tylko trochę - odpowiedział, zerkając na zegarek wiszący na ścianie naprzeciw niego. Dochodziła druga. Zamknął wreszcie oczy, otaczając Ślizgonkę ramieniem i całując w czoło, zupełnie, jakby miał usypiać którąś ze swoich młodszych sióstr. Niezauważalnie szybko, oboje zasnęli.

zt oboje
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Mieszkanie nr 65

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Aleja Amortencji
 :: 
Kamienica nr 17
-