IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Calum O. L. Dear

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 287
  Liczba postów : 728
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Calum O. L. Dear   Nie Lut 05 2017, 00:10


Calum Oliver Lionel Dear

DATA URODZENIA22.11.1997;
CZYSTOŚĆ KRWI 100%
MIEJSCE URODZENIA Brighton, Anglia
MIEJSCE ZAMIESZKANIAjak wyżej
W HOGWARCIE JEST OD KLASYI
OBECNIE JEST NA ROKUVIII
WYMARZONY DOM ?
WYBRANY WIZERUNEK Niclas Nilsson

Wyglad

WZROST 192
BUDOWA CIAŁA Patyczak. Nie tyję, mimo że pochłaniam ilości jedzenia zdolne wykarmić pół Wizengamotu. Mój wygląd wynika też ze słabego zdrowia, miesiące leżenia w łóżku nie sprzyjają nabieraniu masy mięśniowej.
KOLOR OCZU szaro-zielone
KOLOR WŁOSÓW blond
ZNAKI SZCZEGÓLNE tatuaż pin-up girl. Zrobiłem go w magicznym studio tatuażu na 18 urodziny. Ojciec by mnie wypatroszył, więc rodzinka o nim nie wie. Pani jest ładna, czarnowłosa, najczęściej prezentuje profil, ale gdy stoję przed lustrem lubi puszczać mi oczko. Kiedyś nadam jej imię, na razie miejsce do podpisu jest puste.
PREFEROWANE UBRANIA Cokolwiek noszę, rękawy sięgają łokcia. Często podwijam koszule, swetry, bluzy. Na zajęciach pojawiam się w szatach szkolnych, zawsze wypracowanych. I jakoś tak mam, że lubię krawaty nie tylko od święta.


Charakter


Jak dalej wyczytacie jestem człowiekiem, który potrafi dopasować się do sytuacji. Nie lubię odstawać ani wyróżniać się, nie łaknę uwagi czy głównej roli. Stoję z boku, rzadko się odzywam i czerpię przyjemność z patrzenia. Bazując na obserwacjach obejmuję stanowisko, które wydaje mi się najodpowiedniejsze, bym nie narobił sobie kłopotów i może jeszcze zyskał co nieco. Ale nie jestem materialistą, nie dochodźcie do takich wniosków. Nie potrzebuję posiadać dla samego posiadania, nie imponują mi złote monety w skrytce Gringotta, ani brzęk dochodzący z kieszeni kolegi. Bardziej zaimponuje mi czyjaś wiedza, poglądy, gusta… Na tej podstawie oceniam ludzi, pytam, co lubią robić, co lubią jeść i takie tam.
Przyjaciół dobieram ostrożnie. Nie mówię, że ciężko jest zdobyć moje zaufanie, raczej ciężko jest je zachować. Nie ukrywam, lubię stawiać przed ludźmi wyzwania, próbować, czy są go godni, czy wręcz przeciwnie. Niejednokrotnie zdarzyło mi się wymyślić jakąś historię tylko po to, żeby zobaczyć, jak szybko pójdzie w świat. Nie zdziwcie się, że usłyszycie o mnie dziwne rzeczy – świadczy to tylko o tym, jak wiele ludzi udało mi się wyeliminować z grona najbliższych. I skoro przy relacjach międzyludzkich jesteśmy, chcę też zaznaczyć, że jak na razie nie interesują mnie żadne związki. Dziewczyny nie pociągają mnie, nie postrzegam w nich obiektu seksualnego, wręcz lubię się z nimi kumplować. Nie jestem jednak przewrażliwiony na punkcie seksistowskich komentarzy. Jeśli wiem, że dziewczyna zna mnie wystarczająco dobrze, że nie będzie obrażała się o byle pierdoły, sam czasem takowym zarzucę. Ale do tego naprawdę trzeba być wybranką. No i nie ukrywam, jednak wolę męskie towarzystwo (ale jakoś tak dużo lasek się kręci obok, nie mam wyboru).
Moje plany na przyszłość nie są sprecyzowane, choć z pewnością różnią się znacznie od oczekiwań moich rodziców względem tego, co mam robić. Ciągle im wmawiam, że chciałbym zająć się polityką, oczywiście międzynarodową, nie tą między czarodziejami i mugolami. Nie zrozumcie mnie źle, nie mam nic do mugoli ani mugolaków, są sobie, dobrze, niech będą. Póki mi nikt nie podpadnie nie szukam z nim zwady. Wiem jednak, w jaki sposób ojciec reaguje na ekscesy młodszego rodzeństwa, które wręcz lubuje się w kulturze niemagicznej i nie zamierzam sam sobie robić krzywdy i podstawiać się w ten sposób. Mówiłem, jak kameleon, wtapiam się w sytuację.
Więcej wam chyba nie powiem. Teraz musicie sobie zapracować na to, bym zdradził wam coś jeszcze…

Historia


Nie byłem ani pierwszym, ani ostatnim dzieckiem moich rodziców. Zawsze było nas dużo, całe stado, a jakoś nigdy nie zdążyłem poczuć przywiązania do własnej rodziny. Oczywiście prym wiódł Liam, który zaczął się buntować i coraz rzadziej bywać w domu. Nauczyło mnie doświadczenie oraz obserwacja starszych braci, jeden nie słuchał, drugi słuchał aż za bardzo. Wypośrodkowałem sobie wszystko i objąłem stanowisko obserwatora rodziny. Nie wchodziłem w drogę ani ojcu, ani matce, ale z drugiej strony nie sprawiałem problemów i wykonywałem polecenia. Podobało się i to było najważniejsze. Cierpliwie chodziłem na wszystkie zajęcia, do których zmuszała mnie matka. Szermierki nie znosiłem, nawet nie wiecie, jak dużo siniaków można mieć od tego śmiesznego badyla. Chodziłem nawet na jakieś zajęcia taneczne, ale ojciec w końcu przekonał matkę, że to pedalskie i bezsensowne. Miał rację, wszystkie próby kończyły się tragicznie, szczególnie dla moich partnerek. Zostawiłem te dyrdymały na rzecz książek i miotły. Bracia nie pozwalali mi brać swoich podręczników, irracjonalnie uważali, że im je zniszczę, czy też może raczej spalę. Bo przyszedł czas by wspomnieć, że od dziecka wykazywałem jakiś pociąg do ognia. Trudno mi to wytłumaczyć, ale moje zdolności magiczne zaczęły się ujawniać za pomocą ognia. Nie ziałem nim jak smok, ale w chwilach zdenerwowania istniało prawdopodobieństwo, że z kwiatków w wazonie zostaną smętne, poczerniałe resztki. Jako dziecko byłem bardzo nerwowy, co skutkowało mnóstwem przypaleń. Moim największym osiągnięciem było podpalenie herbaty, oczywiście niespecjalnie. Nigdy później nie udało mi się tego powtórzyć.
Nie ma sensu wspominać więcej o dzieciństwie, bo nie było ani ciekawe, ani niesamowite, tak samo ja nie byłem bardzo wymagającym dzieckiem. Drażliwym, ale prostym w obyciu. Wystarczyło mi dać spokój, zająłem się sobą, czytałem, rysowałem, pielęgnowałem miotłę ojca i takie tam. Nudy.
Może zastanawialiście się, czemu jestem rok w plecy z Hogwartem? Cóż, zdarzyło mi się zarazić wirusem groszopryszczki, na samym początku pierwszego roku podczas Merliniad. Podejrzany koleś, nakaszlał na mnie czy wysmarował mnie czymś, nie mam pojęcia, ale bardzo szybko zrobiły mi się jakieś plamy na ciele i zareagowałem wysoką gorączką. Szkoła uznała, że Skrzydło Szpitalne nie jest odpowiednim miejscem na leczenie ze względu na dużą zakaźność tej choroby, więc wysłali mnie do Munga, a później do domu. Byłem słabym dzieckiem, więc choroba działała szybko i trwała naprawdę długo, w zasadzie cały semestr spędziłem w łóżku i powoli zapominałem, jak się chodzi. Matka dostała szału, siedziała przy moim łóżku dniami i nocami, panikowała, że zaraz odejdę z tego świata, męczyła lekarzy itd. Nawet ojciec patrzył na mnie wtedy przychylniej.  Oczywiste było, że nie mogłem zaliczyć klasy, dlatego zacząłem w przyszłym roku z młodszym rocznikiem. Rodzice dali mi trochę luzu, wiedzieli, że podupadłem na zdrowiu i niedługo mogłoby zdarzyć się to samo. Musiałem pisać co dwa dni i zdawać szczegółowe relacje z pobytu w szkole. Pielęgniarka miała na mnie oko, matka wymogła, bym często się jej pokazywał. Zbzikowała. Do tej pory muszę zażywać lekarstwa, które mi podsyła…
Na osiemnastkę zrobiłem sobie tatuaż w magicznym studio tatuażu. Oczywiście po kryjomu. Potrafiłem domyślić się, jaką awanturę zrobiłby mi ojciec, gdyby tylko dowiedział się, jak pedalski obrazek dałem sobie wydziarać na ramieniu. Ciekawe, czy gdybym zamiast tego wyrył sobie mroczny znak na czole spotkałbym się z aprobatą?
Obecnie studiuję, bo nie mam nic innego do roboty. Niestety również moje zainteresowania mijają się z oczekiwaniami rodziców, więc trzeba ich jakoś udobruchać.


Rodzina


♣ Jacob – Mój ojciec. Pracuje w Ministerstwie i uważa, że w związku z tym należy mu się znacznie więcej szacunku niż faktycznie by zasługiwał. Nie uważam, że jest złym człowiekiem, w domu jestem wyłącznie obserwatorem. Nie nazwałbym naszych stosunków dobrymi, są w sam raz. Zwykłem wykonywać jego wszystkie polecenia. Nauczyły mnie tego błędy starszego brata.
♣ Victoria – Matka, prowadzi sieć sklepów z eliksirami. Czasem udało mi się zabrać coś z jej składziku, nigdy się nie dowiedziała. Bywa kłótliwa, ale akurat w związku z moją osobą nie miewa problemów. Ciągle tylko mówi mi, że zacznie przyrządzać jakieś odżywki, żebym przybrał na wadze. Fuj. Martwiła się, gdy byłem chory i jakoś tak jej zostało, że wiecznie pyta o moje samopoczucie.
♣ Liam – najstarszy z moich braci. Wyprowadził się z domu i, skubany, zaczął pracę w Hogwarcie. Zastanawiałem się kiedyś, czy nie mógłby mi pomóc uczyć się animagii, ale za każdym razem, gdy próbuję zainicjować podobną rozmowę, zmienia temat albo mnie spławia. Bałwan…
♣ Dorien – kolejny starszy brat. Ma nieco nierówno pod sufitem, ale trzeba mu przyznać – jest w tym wszystkim łudząco podobny do ojca. Nic dziwnego, że jest jego ulubieńcem. Niezbyt interesuje mnie jego życie prywatne, nie rozmawiamy za często. Męczy mnie jego obecność.
♣ Victor i Vivien – bliźniaki o tak przyjemnym usposobieniu, że aż dziw bierze, że należą do rodziny Dearów. Możliwe, że posiadają jakąś mutację genetyczną, kto wie? Victor lubi mugoli, a Vivien jest artystyczną duszą. Ojciec musi co wieczór rwać sobie włosy z głowy i pytać samego siebie, co poszło nie tak?
♣ Willow – starsza siostra, wkrótce mężatka. Sztywniara, zgrywa wielką damę, ale dzięki temu ma duże względy u matki. Ja jej nie lubię, zadziera nosa, mimo że wcale nie jest taka święta.
♣ Blaithin A. Dear – kuzynka, uczyła się wcześniej w Durmstrangu. Chyba się kumplujemy, ale nie mamy dla siebie zbyt wiele czasu poza lekcjami.
♣ Scorpius A. Dear – kuzyn, już dawno dorosły. Zamieszkał z Liamem w Hogsmeade i co jakiś czas próbuję wyciągnąć go na whiskey.
♣ Michaela A. Dear - kuzynka. Cóż, istnieje. Jest młodsza, raczej z nią nie gadam, chociaż mijamy się w pokoju wspólnym.


Ciekawostki


♣ Jak tylko mogę to palę Hoggsy.
♣ W ogóle palę co mogę. I lubię ogień. Ktoś nazwałby to niezdrową fascynacją, ale dla mnie ogień oznacza potęgę.
♣ Gdy byłem mały, musieli mi usunąć dwa dodatkowe zęby.
♣ Mam nadzieję, że moją formą animagiczną nie byłby rekin. Te skurczybyki muszą ciągle pływać. Miałbym nigdy niekończące się zakwasy.
♣ Przymierzam się do kupna własnej kryształowej kuli.
♣ Fascynuje mnie przewidywanie przyszłości. Niestety jest to właśnie TO szczególne zainteresowanie, o którym ojciec powiedziałby, że jest pedalskie i jego syn nie powinien się w tym babrać.
♣ Niestety nie znam się na muzyce. Jako dziecko miałem w pokoju samogrającą harfę. Grała i grała, zasypiałem i budziłem się przy harfie. Gdy skończyłem siedemnaście lat harfę szlag trafił. Matka nic nie wie, ale zrobiłem z niej ognisko dla przyjaciół. Było warto.
♣ Nigdy nie posiadałem zwierząt i trochę się ich boję. Dlatego też nie podjąłem zajęć ONMS.



Ostatnio zmieniony przez Calum O. L. Dear dnia Pią Mar 10 2017, 00:01, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 287
  Liczba postów : 728
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Calum O. L. Dear   Sro Lut 08 2017, 00:35

Gotowe do sprawdzenia.

// Co do domu, po przemyśleniu w grę wchodzi tylko Slytherin i Ravenclaw, co narzuca mi trochę karta Liama.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Dortmund, Niemcy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 12
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8883-daniel-schweizer#248760
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9974-hmm#278109
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8887-niemiecka-sowa-niemiecka-jakosc#248793
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8886-daniel-schweizer




Gracz






PisanieTemat: Re: Calum O. L. Dear   Sro Lut 08 2017, 03:44



RAVENCLAW!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Calum O. L. Dear

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Scorpius Alex Dear

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
karty postaci
 :: 
karty studentow
-