IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Potomek Wili

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 13
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 33
Dodatkowo : Pół-wil
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14376-monte-noir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14377-monte-noir




Gracz






PisanieTemat: Potomek Wili   Pon Mar 27 2017, 21:52

Swoje nietypowe zdolności Monte zawdzięcza matce. Była bardzo wyjątkową osobą w życiu zarówno jego, jak i pewnie wielu innych mężczyzn. Przepiękna wila, o włosach lśniący niczym księżyc podczas pełni, owinęła sobie wokół palca zwykłego czarodzieja i związała się z nim na stałe. Co ciekawe włosy są jedną z tych cech, które w najmniejszym stopniu młodzieniec odziedziczył po swojej rodzicielce. Fakt są jasne, ale daleko im do srebrzystego blasku. To chyba jedyna rzecz, która nieco upodabnia go do ojca.
O trzynastolatku można powiedzieć, że jest bardzo ładny. Ciężko nazwać kogoś tak młodego przystojnym, szczególnie w jego przypadku, gdy wygląda na dużo młodszego, niż w rzeczywistości jest. Dużo lepszym będzie stwierdzenie uroczy. Z pewnością tak jest postrzegany przez starszych znajomych. Chłopak wyróżnia się na tle swoich rówieśników, widać to doskonale, gdy staje tuż obok nich na wspólnych zdjęciach. Jego delikatniej skóry nie dosięgają problemy, przez które miałby powody do wstydu. Wręcz przeciwnie, jest dumny ze swojej ponadprzeciętnej urody. Szczerze mówiąc, to dzięki niej uważa się za lepszego od innych. Jest okropnym egoistą i nie boi się wykorzystywać swoich zdolności do własnych celów. Czasem potrafi rzucić urok z bardzo głupiego powodu. Nienawidzi sprzeciwu i zrobi wszystko by usłyszeć proste tak czy jakieś inne przytaknięcie.
Naukę rzucania uroku zaczął bardzo wcześnie i trwa ona po dziś dzień. Często zdarzało mu się - a właściwie to dalej zdarza, tylko teraz trochę mniej - zaczarować kogoś przez byle błahostkę. Dla kawałka tortu czy tabliczki czekolady. Nie podobało się to jego bliskim – głównie ojcu - przez co szybko został uświadomiony o swoim nadzwyczajnym darze. Przy wsparciu matki, Monte był zmuszony do pilnej nauki i opanowania swoich pokus. Jak na złość, nigdy nie przeszkadzała mu łatwość w spełnianiu swoich zachcianek. Lubił dostawać to czego tylko chciał i szybko się przyzwyczaił do wygodnego życia. Bawiła go świadomość, że ludzie musieli robić wszystko czego pragnął i nie potrafili się sprzeciwić. W ten sposób w Monte narodziła się pewnego rodzaju chciwość, kierująca się w myśl zasady – bierz co chcesz. Możliwość nauczenia się, świadomego rzucania uroków była jak dar od niebios - nie mógł odmówić. Uważnie przykładał się do wszystkich lekcji by później wykorzystywać nowe umiejętności do własnych celów. Nie miał żadnych oporów i był gotów oczarować każdego - nawet rodzinę i nauczycieli. W ciągu kilku lat opanował tę sztukę do bardzo wysokiego poziomu. Dziś potrafi rzucić urok za każdym razem, gdy tylko tego chce i niestety równie często gdy nie ma złych intencji. Ludzie pod wpływem przypadkowego zaklęcia, bywają czasem bardzo męczący i zamiast bawić chłopaka, to zwyczajnie go irytują.
Skoro już mowa o irytacji - w ogóle sobie z nią nie radzi. Chłopak bardzo łatwo się denerwuje. Ciężko powiedzieć, czy jest to zasługa genów, ale u młodego czarodzieja napady szałów występują dużo częściej niż u jego rówieśników. Może po prostu jest nieco bardziej nadpobudliwy i wścieka się dosłownie o wszystko. Gdy coś mu nie wychodzi, albo czegoś nie może dostać. Za każdym razem, gdy jego codzienne metody zawodzą, zaciska mocno pięści i zgrzyta zębami. Przyjmuje wówczas dużo mniej przyjemną postać, zdecydowanie bardziej ponurą i odpychającą. Twarz mu się nieco zmienia i bliżej chłopakowi do bestii niż niewinnej piękności. Sam boi się tej postaci. Po napadach złości nie potrafi spojrzeń w lustro, z obawy przed tym, co może tam zobaczyć.
Niestety bardzo często zdarza mu się pokazywać swoją mroczną postać. Większość jego bliskich i znajomych chociaż raz widziało ten ponury wyraz twarzy, który budził strach w sercach innych. W niektórych przypadkach był zmuszony do rzucenia uroku, by utrzymać dalszy kontakt. Nie przeszkadzało mu to, że ktoś się go bał, bo raczej zależy mu na tym, by być po prostu w centrum uwagi.
Przypadkowe rzucanie uroków, zdarza mu się na tyle często, że głupio jest nie przytoczyć żadnej takiej sytuacji. Robi to podświadomie, by uniknąć gniewu. Ostatni raz miał miejsce dosłownie kilka dni temu. Idąc korytarzami Hogwartu na zajęcia, spotkał uroczą lecz bardzo zadziorną gryfonkę – a przynajmniej takie sprawiała wrażenie, bo odmówiła mu za pierwszym razem. Zajadała się czekoladowymi ciasteczkami, które wpadły w oko młodemu czarodziejowi. Mając słabość do słodkości, Monte nie potrafił przejść obok niej obojętnie. Zatrzymał ją z szerokim uśmiechem i przez moment przyglądał się tylko bardzo uważnie.
-Daj mi swoje ciastka. – mruknął radośnie. W jego głosie nie było żadnego wahania, a jedynie pewność siebie. Doskonale wiedział czego chciał i jak to dostać  - wystarczyło tylko poprosić. Niestety, dziewczyna nie chciała tak łatwo pozbyć się swojej słodkiej własności. Obdarzyła Monte zakłopotanym spojrzeniem i przytuliła ciasta do piersi. Nieco wystraszona pokręciła przecząco głową na boki.
-Nie! – odparła bardziej stanowczo, niż mogło się to wydawać na początku, a chłopak prawie odpuścił. Prawie, bo zawsze dostawał to, czego chciał. Uśmiechnął się szerzej i wyglądał jakby miał się zaraz roześmiać. Nie? Zdecydowanie taka odpowiedź nie przypadła mu do gustu. Przeszyły go ciarki i chciał już wybuchnąć nieco rozzłoszczony, gdy dziewczyna odwzajemniła jego uśmiech. Z początku nie rozumiał co właśnie się stało, dopóki nie wyciągnęła w jego kierunku woreczka z ciastkami. –Weź cały. – dodała, jakby cała w skowronkach. Monte westchnął cichutko kiedy zrozumiał, że jego urok znowu zadziałał.
-Dziękuję. – odparł jakby nigdy nic i zadowolony wziął woreczek pełen czekoladowych ciasteczek, przegryzając je w drodze na zajęcia.


Ostatnio zmieniony przez Monte Noir dnia Sro Mar 29 2017, 00:27, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Potomek Wili   Pon Mar 27 2017, 22:20

Jak dla mnie podanie jest dobrze napisane. Spełnia wszystkie punkty opisane w spisie.

Akcept
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 822
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 830
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Potomek Wili   Wto Mar 28 2017, 13:43

1.
Cytat :
Przepiękna wila o włosach lśniący niczym księżyc podczas pełni. Oplotła zwykłego czarodzieja wokoło jednego palca i związała się z nim na stałe.

Pomijając już fakt, że można to spokojnie napisać w jednym zdaniu, to związek frazeologiczny brzmi "owinąć kogoś wokół palca", a nie opleść. Byłabym wdzięczna gdybyś przejrzał kartę i jednak zamiast rozdzielać niektóre stwierdzenia na kilka bardzo krótkich zdań użył zdań złożonych - w przypadku genetyki mamy większe wymagania niż w przypadku kart, gdyż jest to coś wyjątkowego.

2. Literówki, np.
Cytat :
Jego delikatniej skóry nie dosięgają problemy, przez które miałby powodu do wstydu.
powód albo powody
Jest tego więcej i zdecydowanie nie ma opcji, żebym przepuściła genetykę jeśli nie zostaną wyeliminowane.

3. Przejrzałabym też trochę interpunkcję.
Cytat :
Fakt są jasne, jednak daleko im do srebrzystego blasku.
Po "fakt" mógłby być myślnik, jest też kilka zgubionych przecinków, więc warto się temu przyjrzeć, aczkolwiek tego nie będę się czepiać tak bardzo.

4. Historia jest rozwinięta całkiem w porządku, aczkolwiek wspomniałabym coś jeszcze o problemach z opanowaniem mocy np. przypadkowe rzucenie czaru albo opis jakiegoś konkretnego ataku złości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 13
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 33
Dodatkowo : Pół-wil
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14376-monte-noir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14377-monte-noir




Gracz






PisanieTemat: Re: Potomek Wili   Sro Mar 29 2017, 00:31

Próba numer dwa. Przejrzałem wszystko kilka razy i chyba zredukowałem liczbę błędów, poza tym dodałem fragment o który prosiłaś. Jestem gotowy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 822
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 830
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Potomek Wili   Sro Mar 29 2017, 18:35

Ode mnie również akcept ;) Genetyka przyznana!

______________________







Lotta Hudson
What sort of creature must he be who merely liked Charlotte,
whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Potomek Wili

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Zasady i opisy genetyk

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
dodatki
 :: 
spis genetyk
-