IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pracownia eliksirów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1199
  Liczba postów : 681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Pracownia eliksirów   Pią 28 Kwi 2017 - 11:17


Pracownia eliksirów


W podziemiach domu oprócz graciarni i niewykorzystanych pomieszczeń znajduje się pracownia eliksirów, w której mnóstwo czasu spędza Victoria Dear (kobieta kieruje rodzinną siecią sklepów z eliksirami), a w ostatnim czasie również jej najmłodsza córka Vivien. Miejsce to jest zabezpieczone wieloma zaklęciami, gdyż znajduje się tu bardzo niebezpiecznych eliksirów oraz trudno dostępnych składników.

Jeśli nie jesteś członkiem rodziny Dear (i nie wpuścił Cię tutaj członek rodziny) przed wejściem tutaj rzuć jedną kostką - jeśli wypadło jedno lub sześć oczek to możesz tutaj wejść.


Ostatnio zmieniony przez Vivien O. I. Dear dnia Czw 13 Lip 2017 - 22:40, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1199
  Liczba postów : 681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Pracownia eliksirów   Czw 13 Lip 2017 - 22:40

Kilka dni po zakończeniu roku, tuż po powrocie Vivien do Brighton

Największym plusem pobytów w Brighton (oprócz bliskiego sąsiedztwa Doriena) była rodzinna pracownia eliksirów. To miejsce było jednym z nielicznych w ogromnej posiadłości Dearów, w którym czułam się dobrze. Żadnego latania po składniki na Nokturn, żadnego kombinowania czy kociołek nie przecieka - pracownia była idealnie zaopatrzona i rzadko kiedyś czegoś brakowało, mimo że w gruncie rzeczy matka nie potrzebowała większości tych składników. Wiele ingerencji kosztowało setki galeonów i nikt normalny nie kupowałby ich na zapas, jednak nazwisko Dear poniekąd wiązało się z rozrzutnością. W materii eliksirów mi to jak najbardziej odpowiadało - zamierzałam spędzić większość najbliższych dni w pracowni. Wiedziałam, że rodzicom nie będzie to szczególnie przeszkadzać, bo najprawdopodobniej nie zauważą, że znikam na całe dnie.
Położyłam na pulpicie przepiśnik i zaczęłam wertować go w poszukiwaniu jakiegoś ciekawego przepisu, którego dotąd nie znałam. Nie miałam żadnych konkretnych planów a propos przyrządzania eliksiru - chciałam tylko uwarzyć coś nowego by trochę poćwiczyć. Pół etatu w rodzinnym biznesie i Wybitny z Owutemów zobowiązywały do pogłębiania umiejętności.
Byłam tak zajęta przeglądania przepisów, że nawet nie zauważyłam gdy drzwi pracowni się otworzyły.

@Dorien E. A. Dear

______________________



When I met you in the summer, took my heartbeat's sound!







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 24
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1063
Dodatkowo : Amnezjator
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14237-d-e-a-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14351-dead#379532
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14509-lumiere
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14386-skrzynia-umarlaka#380806




Moderator






PisanieTemat: Re: Pracownia eliksirów   Sob 15 Lip 2017 - 13:33

– O, już jesteś! – pełen entuzjazmu przytulił mocno siostrę – Myślałem, że może jednak jeszcze się grzebiesz na górze. Wiedziałem, że tutaj cię znajdę. Gratuluję jeszcze raz wyników egzaminów. Jesteś najlepsza.
Nie umawiali się konkretnie na spotkanie akurat w pracowni, po prostu mieli się zobaczyć w rodzinnym domu. Dorien nawet nie fatygował się na piętro, do pracowni było dużo bliżej i było spore prawdopodobieństwo, że to właśnie tam znajdzie swoją ukochaną młodszą siostrę. Przejęła talent i dryg do eliksirów po matce. Zresztą, Dorien podejrzewał, że to głównie ją rodzice będą chcieli zobligować do przejęcia rodzinnego interesu, pewnie w spółce z Willow. Będzie musiał podjąć ten temat, kiedy spotka się z ojcem.
Z Vivien dopiero co widzieli się na balu, choć tylko przez chwilę. Obserwował ją przez jakiś czas, jak bawiła się z Rayem. Chłopak wyraźnie patrzył na nią maślanymi oczami, a mimo to siostra przedstawiła go tylko jako swojego kolegę. Mimo wszystko, nawet jeśli Rayener był porządnym facetem, to męża Vivien wciąż mieli wybrać rodzice. Dorien ją nieco poratował, proponując kandydaturę swojego najlepszego kumpla, czystokrwistego dżentelmena, któremu Vivi wcale nie była obojętna.
– Co masz w planach? – zagaił, nie widząc jeszcze żadnych przygotowanych składników – Jeśli miałabyś ochotę spędzić w moim towarzystwie przynajmniej pół dnia, to może byśmy tak… popłynęli?

______________________

Every memory that you hold dear



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1199
  Liczba postów : 681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Pracownia eliksirów   Sob 15 Lip 2017 - 18:34

Gdy usłyszałam głos brata natychmiast się obróciłam. Niemal od razu stanęłam przy bracie i wtuliłam się w niego - tak bardzo cieszyłam się, że możemy spędzić trochę czasu we dwójkę - na balu jednak odrobinę przeszkadzali nam Ruth i Ray, gdy widzieliśmy się wcześniej szyki popsuła nam Fire.  Mój brat był bardzo zajętym człowiekiem, ja również nie miałam szczególnie dużo czasu wolnego co utrudniało nam regularne spotkania, dlatego cieszyłam się każdą chwilą spędzoną w towarzystwie mężczyzny.
Na ponownie gratulacje uśmiechnęłam się jedynie lekko, po czym stanęłam na palcach i ucałowałam Doriena w policzek.
- A ja jeszcze raz Ci dziękuję - szepnęłam i chociaż moje słowa były dość proste to zawarłam w nich całą wielką wdzięczność i miłość skierowane w stronę mojego brata. Niespodzianka, którą mi sprawił bardzo mnie zaskoczyła, poza tym była dość sporym wydatkiem, na który najprawdopodobniej jeszcze długo nie byłabym w stanie zapracować - większość moich oszczędności została wydana na nową miotłę, a na wsparcie rodziców raczej nie mogłam liczyć.
Oczywiście, że marzyłam o tym, żeby być z Rayem, ale wiedziałam, że chłopak darzy mnie tylko przyjaźnią, więc przedstawiałam go jako przyjaciela odpychając myśli o moim głębokim uczuciu do niego. Zupełnie nie spodziewałam się, że rodzice zamierzają wkrótce mnie zaręczyć - wprawdzie zarówno Calum, jak i Willow mieli już narzeczonych, a Dorien spotykał się z Ruth (nie liczę Liama, on już dawno wyszedł spod władzy rodziców), ale nie wydawało mi się, żeby rodzice już teraz chcieli wydawać mnie za mąż. Byłam dwa lata młodsza od Caluma, czekały mnie jeszcze trzy lata studiów, w moim mniemaniu był to czas na beztroskę, a nie małżeństwo.
- Co masz na myśli? - zapytałam lekko unosząc brwi, dopiero po chwili dotarło do mnie o czym może mówić Dorien - Masz na myśli eliksir?
Byłam zafascynowana. Nie miałam pojęcia o jakiej miksturze mówił mężczyzna, ale bardzo chciałam się dowiedzieć. Spojrzałam na niego badawczo z niecierpliwością oczekując odpowiedzi.

______________________



When I met you in the summer, took my heartbeat's sound!







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 24
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1063
Dodatkowo : Amnezjator
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14237-d-e-a-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14351-dead#379532
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14509-lumiere
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14386-skrzynia-umarlaka#380806




Moderator






PisanieTemat: Re: Pracownia eliksirów   Pon 17 Lip 2017 - 23:28

Dostała całusa w czubek głowy, dokładnie w momencie, kiedy przytulała się mocno. To był gest, na który pozwalali sobie tylko gdy byli sami. Magiczna aura, dosłownie i w przenośni, roztaczała się po całej pracowni; radość już prawie zmieniła się w tęczowe motylki. Uśmiechnął się tylko, gdy ponownie podziękowała mu za hojny prezent.
Rozejrzał się, próbując przypomnieć sobie choć część potrzebnych składników. W głowie Doriena zakwitł plan idealny, absolutnie genialny. To był jego dzień wolny od pracy, Ruth miała coś do pozałatwiania, a wiedziała, że sama ogarnie to dużo szybciej, niż jakby miała ciągnąć za sobą ogon w postaci ukochanego. Najwyżej nie zobaczą się już przed jej wyjazdem do Grecji. Trudno, przeżyją. Istotną sprawą był ten fantastyczny pomysł, na który wpadł widząc otwarty zeszyt.
– Wiedziałaś, że mama ma tu przed nami wiele tajemnic? – uśmiechnął się, jakby zaraz miał zdradzić siostrze największy sekret – Dba o nas.
Wyjął z kieszeni różdżkę i użył banalnego zaklęcia, które odsłoniło ukryte przepisy. Te pojawiły się na już zapisanych stronach, choć były w innym kolorze, zatem łatwo było je rozczytać. Dorien przekartkował notes, zatrzymując się na konkretnym przepisie. Wskazał palcem (nieładnie!), stukając dwukrotnie w kartkę z instrukcją eliksiru tęczowego.

______________________

Every memory that you hold dear



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1199
  Liczba postów : 681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Pracownia eliksirów   Czw 20 Lip 2017 - 12:23

Nagle Dorien zupełnie mnie zaskoczył - chociaż przygotowywał eliksiry znacznie rzadziej niż ja, to znał matczyny sekret, którego nie udało mi się odkryć przez tyle czasu - ja chociaż odkryłam w pracowni wiele sekretów i ukrytych składników, to nie doszłam do tego, że matka może ukrywać przed nami również przepisy. Spojrzałam najpierw na pojawiające się na kartkach litery nieznanych mi dotąd eliksirów, a potem na brata. Uniosłam brwi zaskoczona i zapytałam:
- Skąd wiedziałeś?
Zbliżyłam się do pulpitu i wczytałam we wskazaną przez brata instrukcję - nigdy dotąd nie słyszałam o eliksirze tęczowym i w sumie byłam dość zaskoczona, że mój brat - stateczny urzędnik Ministerstwa Magii proponuje mi przyrządzenie eliksiru o lekkich właściwościach narkotycznych. Z drugiej strony zawartość lulka w wywarze była na tyle niewielka, że stwierdziłam iż nam to nie zaszkodzi, więc z ochotą przyjęłam wyzwanie.
Ku mojemu zdziwieniu receptura nie była szczególnie trudna, więc rzuciłam krótkie:
- Wchodzę w to!
Zapaliłam ogień i wstawiłam kociołek z odrobinę wody, po czym założyłam drobne rękawiczki ze smoczej skóry. Kilka minut zajęło mi znalezienie rękawic odpowiednich dla Doriena. Gdy mężczyzna je założył zaproponowałam:
- Mógłbyś posiekać dwa asfodelusy? Ja w tym czasie zajmę się lulkiem.
Sprawdziłam czy temperatura wody jest odpowiednia i za pomocą zaklęcia lekko zmniejszyłam ogień.

______________________



When I met you in the summer, took my heartbeat's sound!







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 24
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1063
Dodatkowo : Amnezjator
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14237-d-e-a-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14351-dead#379532
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14509-lumiere
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14386-skrzynia-umarlaka#380806




Moderator






PisanieTemat: Re: Pracownia eliksirów   Pon 24 Lip 2017 - 14:46

Nie odpowiedział na jej pierwsze pytanie. To był sekret, którym nawet z Vivien nie bardzo chciał się podzielić. Może kiedyś jej powie. Może.
Eliksir nie był bardzo niebezpieczny, aczkolwiek, w obawie przed ciekawością swych (aktualnie już nie aż tak) małych dzieci, Victoria ukryła te niezwykle ‘kuszące’ przepisy. Wybrany przez Doriena eliksir był lekko halucynogenny, ale gwarantował jedynie przyjemne doznania – żadnych niemiłych skutków ubocznych, zawrotów głowy, awantur i myśli samobójczych. Idealny na chwilę relaksu i wygłupów z młodszą siostrą, która była już na tyle duża, że takich poczynań ze strony Doriena nie można było uznać za demoralizatorskie.
Ubrał rękawice, ostrożności nigdy za wiele. Jako dzieci mistrzyni eliksirów byli świadomi jakie niespodziewane wypadki mogły się zdarzyć nawet tym najbardziej uważnym. Chciał zaprotestować, gdy Vivien sięgnęła po ten groźniejszy ze składników. Powstrzymał się od komentarza i pozwolił jej zająć się lulkiem. Czasami zapominał, że nie była już małą dziewczynką, którą trzeba chronić przed całym złem świata. Kontrolował sytuację, ukradkiem zerkając w jej stronę. Posiekał asfodelusa, tak jak prosiła, a potem rozejrzał się za jagodami jemioły.
– Ruth mówiła mi o wycieczce do Grecji organizowanej przez szkołę – zagaił, przerywając chwilową ciszę – Wybierasz się?

______________________

Every memory that you hold dear



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1199
  Liczba postów : 681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Pracownia eliksirów   Wto 25 Lip 2017 - 13:07

Cieszyłam się, że Dorien traktuje mnie w tej sytuacji jako osobę dojrzałą - nie chodziło w sumie o to, że zależało mi na byciu dorosłą, wręcz przeciwnie, miałam raczej na myśli to, że w kwestii eliksirów wdałam się w rodzinę i miałam tyle doświadczenia, ze Dorien mógł spokojnie mi zaufać.
Uśmiechnęłam się lekko do brata i spojrzałam w instrukcję - potrzebne było od dziesieciu do dwudziestu liści lulka, w zależności od tego jaką moc eliksiru chciało się uzyskać. Zdecydowałam się na piętnaście. Wyciągnęłam z odpowiedniego opanowania suszone liście i zaczęłam tłuc je na proszek w moździerzu - trudno ukryć, że szło to dość powoli i Dorien już skończył siekać asfodelusy. Wskazałam dłonią na szafkę, w której były jagody jemioły, po czym dokończyłam ścieranie lulka. Kątem oka widziałam, ze brat obserwuje czy na pewno nie dzieje mi się krzywda. Uśmiechnęłam się pod nosem - mój kochany, opiekuńczy braciszek!
- Tak - powiedziałam - Ale chyba nie na całe wakacje. Ja i Fire chciałybyśmy od wakacji podjąć pracę w sklepie rodziców.
Obie wybrałyśmy główną siedzibę firmy w Dolinie Godryka. Szczerze powiedziawszy pewnie najwygodniej byłoby nam pracować w Hogsmeade, ale główny magazyn był najbardziej kuszący.
Wsypałam lulka do wody, która nabrała lekko zielonkawego koloru i rozkosznie pachniała. Zaczęłam mieszać zgodnie ze wskazówkami zegara oczekując na moment, w którym będę mogła dodać asfodelusa.

______________________



When I met you in the summer, took my heartbeat's sound!







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 24
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1063
Dodatkowo : Amnezjator
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14237-d-e-a-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14351-dead#379532
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14509-lumiere
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14386-skrzynia-umarlaka#380806




Moderator






PisanieTemat: Re: Pracownia eliksirów   Pią 28 Lip 2017 - 9:55

Przykucnął przy jednej z dolnych szafek. Vivi lepiej znała rozkład całej pracowni, spędziła w tym miejscu na pewno więcej czasu niż jej starszy brat. Pomimo tego wciąż zachowywał ostrożność i spoglądał jej na ręce, czy aby NA PEWNO nie sparzyła się tym lulkiem. O ile dobrze pamiętał, jagód powinien szukać pomiędzy małymi słoiczkami. Znalazł odpowiedni, dokładnie ten, którego potrzebowali. Odkręcił słoiczek, wyjął dwie sztuki i odstawił szkło na miejsce, tak by nikt (czyli mama >>nie, że mama jest nikim, tylko że tylko ona tam zagląda!<< ) się nie zorientował.
– O, to bardzo ambitnie! Pochwalam, naprawdę. Zdobędziecie sporo doświadczenia pracując bezpośrednio w sklepie, a tego nie zastąpisz niczym innym. Rodzice też będą zadowoleni, same plusy.
Położył dwie jagody tuż przy posiekanym wcześniej asfodelusie, pozwalając Vivien dokończyć eliksir. Naprawdę się cieszył, że jego siostra już nie była małym grzdylkiem. Willow była tak stonowaną i poważną osobą, że jej by w życiu nie zaproponował uwarzenia i skonsumowania psychoaktywnego (choć niegroźnego) eliksiru. Komitywa z tym słodkim Słoneczkiem była odpowiednia i satysfakcjonująca dla obu stron.
– Może też się tam pojawię. Ruth chyba sądziła, że nie będę chciał spędzić urlopu ze zgrają dzieciaków, i właściwie to ma rację, także jej słowa bardziej brzmiały jak prośba o pozwolenie, żeby pojechała sama, niż propozycja, żebym się z nią tam zabrał. Mógłbym wpaść na weekend, nawet w piątek wieczorem. Chociaż nie jestem do końca przekonany, czy to dobry pomysł – obrócił się, tak by plecami oprzeć się o wysoki blat i zdjął rękawice – Może powinienem dać jej trochę wolności, to jej ostatnie wakacje organizowane przez szkołę, jest z przyjaciółmi. No i pewnie będzie tam Liam, a nie za bardzo mam ochotę go widzieć.

______________________

Every memory that you hold dear



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1199
  Liczba postów : 681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Pracownia eliksirów   Pią 28 Lip 2017 - 20:24

Mimo, ze doskonale sobie radziłam byłam bardzo zadowolona, że mój brat tak się o mnie troszczy. To było w gruncie rzeczy całkiem urocze! Mimo, że czułam się dorosła, to bycie otoczoną opieką bywało całkiem przyjemnym uczuciem.
Dorzuciłam do kociołka asfodelusa mieszając cały wywar odpowiednią ilość razy, następnie wycisnęłam sok z jagód i dokończyłam eliksir, który nabrał barwy zgodnej ze swoją nazwą - trudno w to uwierzyć, ale ciecz mieniła się w różnych kolorach.
- Musimy poczekać chwilę. - rzuciłam ciskając rękawice na stół - Zgodnie z instrukcją eliksir musi odstać się dziesięć minut by być zdatnym do użytku.
Obdarzyłam brata najpromienniejszym z uśmiechów - współpraca z nim była czystą przyjemność. Bardzo cieszyłam się, że nasza relacja jest coraz bardziej zażyła - potrzebowałam silnej relacji z kimś z rodziny, a w ostatnim czasie bardzo straciłam kontakt z Victorem, Calum zawsze miał mnie w dupie, a Liam... no cóż kochałam Liama, ale on zawsze traktował mnie troszkę jak małą dziewczynkę, co delikatnie mnie irytowało.
- Byłoby super, gdybyś pojawił się chociaż na chwilę - powiedziałam z uśmiechem do brata, by po chwili dorzucić - Ale jeśli nie dasz rady, to zawsze mogę chociaż wysłać Ci zdjęcia przez wizbooka.
Zupełnie zapomniałam, że Dorien nie jest już nastolatkiem i niekoniecznie ogarnia takie nowomodne gadżety jak wizbook.

______________________



When I met you in the summer, took my heartbeat's sound!







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 24
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1063
Dodatkowo : Amnezjator
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14237-d-e-a-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14351-dead#379532
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14509-lumiere
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14386-skrzynia-umarlaka#380806




Moderator






PisanieTemat: Re: Pracownia eliksirów   Nie 30 Lip 2017 - 19:12

W piwnicy, w przeciwieństwie do temperatury zewnętrznej, panował przyjemny chłód. Fantastyczna odskocznia od codziennych upałów. Dorien zajrzał do kociołka, z którego unosiła się błyszcząca poświata. Eliksir był już prawie gotowy i wyglądało na to, że wszystko się udało. Przepis był bardzo łatwy, szczególnie dla dzieci mistrzyni eliksirów.
Zainteresował się tym wynalazkiem, o którym wspomniała. Oczywiście, że słyszał o wizbooku. Młodzież swego czasu niemal oszalała na punkcie tego publicznego pamiętnika i wiele osób twierdziło, że tego typu środki komunikacji niedługo wyprą żywe sowy. Nonsens.
– Musiałbym się w niego zaopatrzyć. Chociaż... – ściągnął usta w chwilowym zamyśleniu – To nie taki zły pomysł. Widziałem, że Ruth też tego używa.
Odbił się od krawędzi blatu, w celu przemierzenia kilku kroków i sięgnięcia jakichś szklankopodobnych naczyń. Nie mógł się powstrzymać od złapania Vivi za żebra, by ją połaskotać.
– A ten twój kolega też będzie? – spytał, odwracając na chwilę głowę w jej stronę, a potem wziął naczynia i postawił je na blacie – Iiii… ja też będę mógł dzielić się z tobą widokami przez wizbooka. Nie uwierzysz, jak ci powiem, co mnie czeka!

______________________

Every memory that you hold dear



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1199
  Liczba postów : 681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Pracownia eliksirów   Pią 4 Sie 2017 - 20:18

Gdy zobaczyłam, że nasz wywar dostatecznie dojrzał chciałam wydobyć  z szafy trzy eleganckie flakony autorstwa naszej kochanej rodzicielki, jednakże Dorien mnie wyprzedził. Mama miała w tej materii obsesję - wcześniej Dearowie sprzedawali eliksiry w normalnych butlach i flakonach, dzięki przejęciu władzy w biznesie przez nią piękne opakowania stały się znakiem rozpoznawczym rodziny. Jasne, podwyższało to lekko koszty produkcji, ale butelki miały dużo zabezpieczeń, a elitarność i solidność Dearów bezustannie przyciągał klientów.
Nie uważałam, żeby wizbook miał szansę wyprzeć tradycyjne sowy - w moim mniemaniu był raczej uroczym dodatkiem do zyskiwania atencji i błyskawicznego przekazywania krótkich komunikatów. Lubiłam go, ale nie uważałam za niezbędnego.
- Byłoby super! - powiedziałam z nieskrywanym entuzjazmem.
Nie byłam pewna o co chodzi Dorienowi, ale miałam nadzieję, że pytanie o Raya było zupełnie naiwne i nie miało żadnego podtekstu dlatego odpowiedziałam spokojnie z neutralnym uśmiechem:
- Chyba będzie, nie gadaliśmy o tym.
Nie drążyłam tematu, bo Dorien z dość dużym entuzjazmem poruszył inny temat, jak gdyby zamierzał wyruszyć w jakąś podróż.
- Umieram z ciekawości - powiedziałam z pozbawionym ironii uśmiechem.
Przelałam eliksir do trzech flakoników - dwa były przeznaczone dla nas na później (te dwa zakorkowałam), jeden mieliśmy wypić za chwilę. W gruncie rzeczy nie mogłam się doczekać!

______________________



When I met you in the summer, took my heartbeat's sound!







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 24
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1063
Dodatkowo : Amnezjator
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14237-d-e-a-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14351-dead#379532
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14509-lumiere
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14386-skrzynia-umarlaka#380806




Moderator






PisanieTemat: Re: Pracownia eliksirów   Sro 9 Sie 2017 - 16:49

Odpuścił siostrze temat Rayanera. O ile rodzeństwo było ze sobą w miarę blisko, tak nie za bardzo rozmawiali na tematy sercowe. Był przekonany (może niesłusznie), że jeśli Vivien będzie miała problem, nawet z facetami, to nie będzie się krępować i uzna brata za zaufanego powiernika jej sekretów. Sam właściwie też za bardzo jej się nie zwierzał – najpierw była za mała, a potem nawet nie chciał się przyznawać do swoich wyskoków.
– Minister chce dać mi awans. I to nie byle jaki, na zastępcę szefa departamentu – uśmiechnął się, wyraźnie dumny z samego siebie – O, chwila, zapomniałbym – upomniał sam siebie, a potem odwrócił się w stronę szafek z lewej i wyjął trzy flakoniki opisane jako Nopuerun. Tak, Dorien wynosił te eliksiry z rodzinnej pracowni. Tak, mieli na to pozwolenie. Tak, matka stwierdziła, że lepiej dać swoim dzieciom dostęp do takich specyfików, niż żeby przytrafiły im się nastoletnie ciąże i nieślubne dzieci. No już kto jak kto, ale Vivien nie powinna go osądzać. Zero wstydu.
Kiedy schował szklane pojemniczki bezpiecznie w kieszeni, uśmiechnął się do siostry. Ich eliksir mienił się wszystkimi kolorami, a para, która się nad nim unosiła, pobłyskiwała jak brokat.
– Pachnie trochę jak balonówki Drooblego, te cukrowe. No, to kto pierwszy?

______________________

Every memory that you hold dear



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1199
  Liczba postów : 681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Pracownia eliksirów   Sob 12 Sie 2017 - 17:04

Mimo bezgranicznego zaufania jakim darzyłam brata raczej nie miałam ochoty gadać z nimi o chłopakach, tak jak on nie zwierzał mi się ze swoich kobiet. Kojarzyłam, że kręcił kiedyś z Mabel (w końcu mieszkała u nas całe wakacje, musiałam zauważyć), wiedziałam, że jest z Ruth i w gruncie rzeczy nie interesowało mnie w tej kwestii nic więcej - czułam się mimo wszystko odrobinę niezręcznie myśląc o tym, że mogłabym rozmawiać z Dorienem o seksie albo związkach. Pewnie zszedłby na zawał gdyby dowiedział się, że mam w tej materii odrobinę więcej doświadczenia niż mu się wydaje.
Nie komentowałam tego, że Dorien zgarnął z szafki kilka fiolek Nopuerun - to było jego życie, nie zamierzałam wnikać. Skoro matka zostawiła nam dostęp do tego typu środków, a on ich potrzebował to była jego sprawa.
W gruncie rzeczy własnie na tym polega zaufanie - nie musisz mówić tej drugiej osobie wszystkiego, nie musisz też wiedzieć o niej wszystkiego, zostawiacie sobie wolność w relacji, ale możecie na siebie liczyć. Tak właśnie miałam z moim starszym bratem.
- Gratulacje - powiedziałam rzucając się bratu na szyję - Wiedziałam, że w końcu Cię docenią!
Rozpierała mnie duma i radość. Mój braciszek szefem departamentu? WOW. Rozmawialiśmy jeszcze chwilę o jego pracy, gdy nadszedł w końcu czas by spróbować eliksiru. Odkorkowałam jedną fiolkę przeznaczoną na dzisiejszy wieczór i powiedziałam:
- Ja zacznę!
Wypiłam sporego łyka eliksiru i podałam buteleczkę bratu. W momencie gdy on jeszcze pił zaczęło mi się kręcić w głowie. Chwyciłam go za rękę czując, że zaraz nadejdzie całkowity efekt.

______________________



When I met you in the summer, took my heartbeat's sound!







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 24
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1063
Dodatkowo : Amnezjator
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14237-d-e-a-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14351-dead#379532
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14509-lumiere
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14386-skrzynia-umarlaka#380806




Moderator






PisanieTemat: Re: Pracownia eliksirów   Wto 15 Sie 2017 - 22:23

Przytulił siostrę krótko, ale za to dosyć mocno. Ciepłe i szczere gratulacje od tak bliskiej osoby były najwięcej warte. Bardzo się cieszył z tego wyróżnienia, które dostał od samego Ministra Magii, nawet jeśli na zmianę stanowiska będzie musiał jeszcze popracować. Panowie umówili się, że Dorien w ramach wymiany popracuje dla amerykańskiego Ministerstwa, gdzie poprzez nowe doświadczenia zdobędzie dodatkowe kwalifikacje, które zastąpią brak odbycia przez Deara stażu w początkowym etapie jego pracy.
Z każdą upływającą chwilą był coraz bardziej podekscytowany. Ze względu na różnicę wieku rozminęli się w szkole, także nie mieli za bardzo okazji do wspólnego rozrabiania. Aż nadszedł ten dzień, kiedy poważny analityk i jego (troszkę mniej) poważna siostra mieli wspólnie zażyć, co prawda nie zakazanego, ale jednak lekko odurzającego środka.
Nie zdążył wypić całości, kiedy Vivi się zachwiała. Złapał ją szybko za rękę i spiął mięśnie, starając się utrzymać dziewczynę w pionie. Efekt, jak widać, był natychmiastowy.  Odstawił puste szkło, a na jego twarzy pojawił się błogi, rozmarzony uśmiech. Nie był w stanie porównać tego uczucia do żadnego mu do tej pory znajomego. Wydawało mu się, że jest lekki jak piórko, jakby miał zaraz unieść się ponad posadzką i odbić od sufitu, zupełnie tak jak te wszystkie bańki, które latały po całej pracowni. Zapach gumy balonowej był coraz intensywniejszy, przynamniej w odczuciu Doriena. Próbował wyjąć Viven z włosów nieistniejący kwiat.
– Wszystko w porządku? – spytał troskliwie, mimo wszystko zachowując cień świadomości.

______________________

Every memory that you hold dear



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1199
  Liczba postów : 681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Pracownia eliksirów   Sob 19 Sie 2017 - 14:54

Trzymaliśmy się za dłonie (byłam bardzo wdzięczna bratu, że jak przystało na urodzonego bohatera uchronił mnie przed upadkiem), gdy stopniowo zaczął w nas uderzać efekt zażycia eliksiru. Wiedziałam, że Dorien odbiera to trochę inaczej niż ja, bo na każdego to działało odrobinkę odmiennie, stąd domyślałam się, że jego wizje są co najwyżej podobne do moich.
Przymknęłam oczy, a gdy je ponownie otworzyłam przed moimi oczami nie było już pracowni eliksirów, ale morze. Przy morzu nie było jednak plaży, ale najpiękniejsza kwiatowa łąka jaką widziałam w życiu. Na moje oczy opadał wianek, a na szyi Dorka wisiał łańcuch z kwiatów w hawajskim stylu.
Zaśmiałam się perliście i powiedziałam do brata:
- To niesamowite!
Moje nozdrza wręcz rozpierał zapach kwiatów. Na łące pojawiły się również zwierzęta - były tam motyle, jednorożce i inne urocze stworzenia, których w tamtym konkretnym momencie nie potrafiłam nazwać.
Obdarzyłam Doriena promiennym uśmiechem i bez wahania wtuliłam się w niego - cieszyłam się, że to własnie w towarzystwie brata zdecydowałam się na taką przygodę - im byliśmy starsi tym mniejsze znaczenie miała różnica wieku między nami, a co za tym szło - z każdym rokiem coraz bardziej się ze sobą zżywaliśmy.

______________________



When I met you in the summer, took my heartbeat's sound!







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 24
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1063
Dodatkowo : Amnezjator
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14237-d-e-a-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14351-dead#379532
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14509-lumiere
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14386-skrzynia-umarlaka#380806




Moderator






PisanieTemat: Re: Pracownia eliksirów   Sro 30 Sie 2017 - 18:50

Podążał rozmarzonym wzrokiem za driadami, a może sukkubami, które pląsały w oddali przy wodospadzie. Pomimo tego, że cały czas siedział na zimnej podłodze pracowni eliksirów w piwnicy rodzinnego domu, wydawało mu się, jakby przemierzał las. Jeszcze tylko kilka rzędów drzew, polana i zaraz je złapie. Niestety, z każdym krokiem mężczyzny, dystans się wydłużał. Dodatkowo z tej wizji wybił go śmiech siostry, o której obecności na moment zapomniał, ale żywił ogromne nadzieje, że tej iluzji akurat nie dzielili.
Cukrowy zapach gumy balonowej wyparł las, a pomieszczenie zasnuło się srebrzysto-różową poświatą. Dorien powoli wybudzał się z tego słodkiego amoku. Ich eliksir nie był bardzo intensywny, a tarzali się już razem po podłodze dobre piętnaście minut, co chwilę pokazując sobie nawzajem nieistniejące motyle, kicające zajączki czy gadające kamienie. Mężczyzna prawie cały czas trzymał się za brzuch, nie mogąc opanować śmiechu. Okrutnie bolała go od tego przepona, ale był w stanie zapłacić tę cenę za zacieśnianie przyjacielskich więzi z młodszą siostrą.
- Dawno się tak dobrze nie bawiłem - powiedział między cichymi parsknięciami, w dodatku chyba nawet otarł spowodowaną rozbawieniem łzę, a potem uścisnął siostrę - Ale nie wyobrażam sobie tego z Calumem czy Victorem. Dobrze, że mam ciebie.

______________________

Every memory that you hold dear



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1199
  Liczba postów : 681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Pracownia eliksirów   Czw 31 Sie 2017 - 15:06

Nasze iluzje dość zasadniczo się różniły - nie miałam pojęcia co dostrzegł Dorien, ale jego zachowanie i lekkie zahipnotyzowanie wskazywały na to, że zdecydowanie nie jest to ten sam uroczy widok, którego ja doświadczałam. W gruncie rzeczy nie spodziewałabym się, żeby mój brat bawił się super w towarzystwie kwiatuszków i zwierzątek.
Kilkanaście minut śmiechu i zachwytu minęło jak jedna chwila - nic w tym szczególnie dziwnego, w końcu bawiliśmy się wybornie. Wizja powoli mijała i chociaż wciąż czułam delikatny zapach gumy balonowej to urocza polana znów zaczynała wyglądać jak dość ponura pracowania. Gdyby ktoś nas zobaczył najprawdopodobniej byłby co najmniej zażenowany - stateczne dzieci szanowanego rodu spędziły ostatni kwadrans tarzając się po podłodze i umierając ze śmiechu.
Powoli się uspokoiliśmy, po czym podnieśliśmy się i zupełnie niespodziewanie brat mocno mnie przytulił. Zrobiło mi się cieplutko na serduszku i również się w niego wtuliłam.
- Ja też - powiedziałam cichutko zupełnie ignorując uwagę o naszych pozostałych braciach. Moje stosunki z każdym z nich stały się dość chłodne, wiec w gruncie rzeczy tylko z Dorim byłam blisko.
Posprzątaliśmy po sobie i poszliśmy na górę zjeść obiad z rodziną.

/zt x2

______________________



When I met you in the summer, took my heartbeat's sound!







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Pracownia eliksirów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Pracownia Eliksirów
» Składniki eliksirów
» Pracownia alchemika
» Podręcznik do Zielarstwa
» Księga eliksirów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Świstokliki
 :: 
Dom Dearów
-