IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 772
  Liczba postów : 890
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Sro Maj 17 2017, 22:23


Retrospekcje

Osoby: @Vivien O. I. Dear i @Rayener Arthas
Miejsce rozgrywki: Teneryfa
Rok rozgrywki: 31 grudnia 2015/1 stycznia 2016
Okoliczności: Vivien ucieka z domu, żeby spędzić Sylwestra i swoje siedemnaste urodziny ze swoim najlepszym przyjacielem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 772
  Liczba postów : 890
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Sro Maj 17 2017, 23:02

Jako, że moje urodziny przypadały na Nowy Rok niemalże nigdy ich nie obchodziłam - jasne, dostawałam jakieś drobne prezenty od rodziny, a w tym roku miałam mieć specjalną imprezę z okazji ukończenia siedemnastu lat (na szczęście dopiero za kilka dni). Poza tym nie przepadałam za bardzo za urodzinami - były w porze zimowej, a ja czułam się dobrze jedynie gdy było ciepło.Jedynym urodzinowym zwyczajem jaki zakorzenił się w moim życiu było to, że zawsze spędzałam ten dzień z Victorem - moim bratem bliźniakiem.
Rodzice wychodzili na bal sylwestrowy, dlatego Victor sprosił mnóstwo swoich znajomych i zorganizował imprezę sylwestrową-siedemnastkową w naszym domu. Cały miesiąc chodził zajarany, a ja czułam się podle z tym, że zamierzałam wystawić jego i jego przyjaciół (bo niestety mój brat w zaproszeniach w ogóle nie pomyślał o moich znajomych). Było mi z tym tak źle, że zabrakło mi odwagi, żeby mu o tym powiedzieć, więc dowiedział się o tym dopiero wtedy gdy impreza się zaczęła, a ja się na niej nie pojawiłam.
Wracając do sedna sprawy - dlaczego wystawiłam mojego brata? Odpowiedź jest bardzo prosta: gdy tylko zaprzyjaźniłam się z Rayem on obiecał mi, że w moje urodziny zabierze mnie w jakieś wyjątkowe miejsce. To była taka nasza umowa - ten wyjątkowy dzień (a raczej noc i trochę dnia) spędzimy tylko we dwoje.
Myślałam jednak, że pójdziemy do klubu albo spotkamy się w Hogwarcie - nie sądziłam, że mówiąc o niespodziance ma na myśli coś tak dużego. Nie spodziewałam się, że przez wiele tygodni będzie starał się o pozwolenie na świstoklik pozwalający na podróż między krajami, nie spodziewałam się, że wpadnie na tak genialny pomysł by zabrać mnie do ciepłych krajów i dać mi takie urodziny o jakich marzyłam przez całe życie.

(...)

31 XII 2015, ok. godziny 18 (ok. 6 godzin do urodzin Vivi)

Chociaż prażyliśmy się na dość spokojnej plaży już od kilkudziesięciu minut to wciąż nie mogłam uwierzyć w to gdzie jestem, zastanawiałam się ile załatwiania kosztowało chłopaka to całe przedsięwzięcie. Leżałam na leżaku ciesząc się słońcem. Dwadzieścia sześć stopni w styczniu, wow!
Delikatnie podniosłam okulary i po raz milion pięćset tysięczny powiedziałam Ślizgonowi:
- Dziękuję, że mnie tu zabrałeś. Jestem Ci tak piekielnie wdzięczna.
Ray był najcudowniejszym przyjacielem na świecie! Uśmiechnęłam się do chłopaka i tym razem postanowiłam zmienić trochę ton.
- Pójdziemy do wody? - zapytałam cichutko.
Byłam ciekawa co Ray zaplanował na ten dzień - pewnie zamierzał trochę pozwiedzać albo zabrać mnie do klubu, w moim mniemaniu nie miał to żadnego znaczenia, bo w tym konkretnym momencie liczyło się to, że jestem z najbliższą mi osobą - moim najlepszym przyjacielem, w tak cudownym miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 217
Dodatkowo : fire poka dupe
  Liczba postów : 140
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12813-rayener-arthas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12818-relacje-rayenera-wielkiego-wspanialego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14402-raju#381403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12817-rayener-arthas




Gracz






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Wto Maj 23 2017, 00:31

Rok planowania, miesiące realizacji, tygodnie nerwów, dni stresu i godziny ekscytacji. Jak na razie wszystko szło zgodnie z planem, Vivi dowiedziała się o podróży na wyspę wystarczająco wcześniej, by móc się przygotować. Zapewne była nastawiona na zwiedzanie i wygrzewanie się na słońcu, ale Ray zaplanował o wiele więcej atrakcji.
Niedługo po przybyciu ruszyli na plażę w Santa Cruz De Tenerife. Wybrali miejsce stosunkowo oddalone od innych ludzi, nikt nie miał prawa im przeszkadzać. W Anglii pogoda była zupełnie inna, temperatura na minusie, błoto i niegroźne objawy śniegu, silny wiatr i milion chorób. Tutaj był inny świat. Mimo, że temperatura nie sięgała nawet trzydziestu stopni, Arthas czuł się, jakby miał się zaraz roztopić. Był pewien, że Void będzie chciała iść do wody, jednak nie chciał na tym poprzestać. Wziął ze sobą torbę. Ślizgonka wciąż wypytywała, co w niej jest, ale on nic nie zdradzał. To mała niespodzianka, ale miał nadzieję, że dziewczynę ucieszy taki gest.
-Nie musisz wciąż mi dziękować, Viv. -Uśmiechnął się do niej troskliwie, jakby była małą dziewczynką, która właśnie dostała wymarzoną lalkę. -Wiesz, że dla ciebie mógłbym zrobić wszystko.
I rzeczywiście tak było, tak bardzo ją kochał, że poświęciłby dla niej wszystko i skoczyłby za nią w ogień, jednak cieszył się, że nie było takiej potrzeby. Miał okulary, więc obserwował dziewczynę opalającą się na leżaku obok, bez obaw, że ona to zauważy. Zmieniła się od czasu, gdy ją poznał, stała się bardziej kobieca, mimo, że już na początku znajomości była ładna, teraz jest o wiele ładniejsza. Czasami ślizgon bywał zazdrosny, gdy widział ją rozmawiającą z innymi chłopakami, chociaż sam też lubił towarzystwo innych dziewczyn. Nie mógł ograniczać ani jej, ani siebie, byli tylko przyjaciółmi. A raczej AŻ przyjaciółmi. Najlepszymi na świecie.
-Do wody? Jasne, ale... poczekaj -powiedział do niej i wstał z leżaka i sięgnął do torby.
W torbie miał wino i dwa duże kieliszki. Butelka wina miała ładny, zielony kolor, a na niej była przyklejona lekko przybrudzona etykietka z napisem "1997. Summer Wine". Wszystko postawił na stoliku pomiędzy leżakami, a gdy już pozbył się korka, powoli zaczął polewać zawartość butelki, częstując Vivi.
-To pierwsza niespodzianka. Na rozgrzewkę. Mój dziadek zrobił to wino kilka miesięcy po moich urodzinach. Dał mi dwie butelki i powiedział, żebym opróżnił je, gdy będę miał bardzo ważny powód, albo specjalną okazję. Myślę, że dziś jest odpowiednia okazja, by opróżnić jedną z nich, co ty na to? A zresztą, po co pytam? Już nalałem, nie masz wyboru. -Podał jej kieliszek, wciąż trzymając szeroki uśmiech na lekko czerwonej już twarzy.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 772
  Liczba postów : 890
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Wto Maj 23 2017, 18:45

Ray był cudowny - sprawił mi tak niesamowitą niespodziankę, że sama nie mogłam w to uwierzyć. Chociaż sama byłam gotowa poświęcić dla niego wszystko, to nie oczekiwałam od niego tego samego, w gruncie rzeczy byłam bardzo bezinteresowną osobą. Pomyślałam nawet, że chciałabym mieć kiedyś takiego chłopaka jak on - większość tych, których spotykałam nie dosięgała Rayanerowi do stóp - on był nie tylko przystojny, inteligentny i ciekawy, ale przede wszystkim dobry i cudowny. Tu pojawia się pytanie - dlaczego nigdy nie spróbowałam go poderwać? To dość proste - kręciło się wokół niego tyle pięknych dziewczyn, że dla bezpieczeństwa naszej relacji wolałam pozostać w strefie przyjaźni.
Totalnie mnie zatkało, gdy usłyszałam historię wina, które Ray nalał nam do kieliszków zrobiło mi się odrobinkę głupio - nie uważałam, żeby ta okazja była na tyle wyjątkowa, w gruncie rzeczy to były tylko moje urodziny. Mimo to czułam się w tym konkretnym momencie doceniona - musiałam być dla mojego przyjaciela bardzo ważna skoro poświęcił mi coś tak wyjątkowego.
- Tę drugą wykorzystasz jak się będziesz hajtał? - zapytałam ze śmiechem.
Wzięłam od chłopaka kieliszek uśmiechając się promiennie i z trudem kryjąc wzruszenie. Postawa Raya była niesamowita i chociaż był cudownym przyjacielem to nie spodziewałam się czegoś takiego.
- Twoje zdrowie - powiedziałam delikatnie stukając o jego kieliszek
Wino własnej roboty było chyba najlepszym możliwym trunkiem na tę okazję - w końcu to było moje ostatnie nielegalne spożycie alkoholu.

Aaa, kocham tę piosenkę ♥♥♥♥
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 217
Dodatkowo : fire poka dupe
  Liczba postów : 140
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12813-rayener-arthas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12818-relacje-rayenera-wielkiego-wspanialego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14402-raju#381403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12817-rayener-arthas




Gracz






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Pią Maj 26 2017, 23:50

Słodki smak wina zrobionego z czerwonego winogrona od razu uderzył mu do głowy. Wino to alkohol, który kochał i mógłby je pić cały czas, bez przerwy, aż padłby trupem. Tym bardziej, że dziadkowe wino było dosyć mocne i przyjemnie drażniło i rozgrzewało gardło. Ray nawet nie odpowiedział na komentarz o hajtaniu się. Nigdy nie lubił rozmawiać z nią o dziewczynach które mu się podobają, o chłopakach, którzy się jej podobają, o związkach- przyszłych czy teraźniejszych. Rayener uwielbiał towarzystwo dziewczyn i mógłby flirtować cały czas, nie zwracając uwagi na nic, jednak miał zasadę- nie rozmawiać o tym z Vivi. Dla jej spokoju- oraz dla własnego. Na jej toast też nic nie powiedział, tylko uniósł kąciki ust z myślą "twoje zdrowie, Vivien".
-Drugą wypiję, jak będę już stary. Usiądę w fotelu, schorowany, ślepy i napiję się tego wina patrząc, jak moi synowie kłócą się o mój majątek. -Zaśmiał się, chociaż nic śmiesznego w tym nie było. -A ty, jako ich matka będziesz biegać z miotłą i zaganiać ich do roboty.
Wstał z leżaka, śmiejąc się z tej wizji przyszłości, która notabene była dosyć mroczna. Gdyby Rayener miałby spędzić resztę życia z Vivi, to z pewnością wyglądałoby to milion razy lepiej. Mieszkaliby w górskim domku nad jeziorem. A domek byłby cały z drewna, koło domku pasłyby się owieczki. Na wschód od jeziora rozciągałby się sad pełen jabłonek. I właśnie w tym sadzie wypiłby drugą butelkę. Ze swoją Vivien u boku.
Nie.
To głupie.
Chłopak odłożył kieliszek, nie tylko swój, ale swojej przyjaciółki też. A gdy już pozbawił ją naczynia, wziął ją na ręce i pobiegł z nią do wody. Temperatura w niej była idealna, wcale nie taka zimna, jak mogłoby się wydawać. No po prostu. Idealna. A co mógł zrobić Ray, stojąc w tak przyjemnej wodzie, zanurzony po biodra, z Vivien na rękach? Oczywiście wrzucić ją do oceanu. Ledwo powstrzymał śmiech widząc minę wynurzającej się przyjaciółki, od razu przemoczonej do suchej nitki. Włosy momentalnie przyssały się do jej ramion i twarzy. Chłopak podszedł do niej i cały czas unosząc kąciki ust, odgarnął jej wszystkie włosy tak, by opadały na plecy.
-Naciesz się wodą, bo to nie jest rzecz, którą będziemy robić aż do północy. Chcę cię gdzieś jeszcze zabrać, więc później mi nie narzekaj, że pływałaś za mało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 772
  Liczba postów : 890
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Sob Maj 27 2017, 14:04

Parsknęłam śmiechem słuchając tekstu o wizji przyszłości - brzmiała co najmniej niedorzecznie. W normalnej sytuacji pewnie rzuciłabym jakimś sarkastycznym komentarzem, wyśmiała to wszystko mówiąc mu, że gdyby był ślepy nie widziałby już swoich synów. Z niewiadomym przyczyn zrobiło mi się jednak dość smutno, gdy o tym mówił, więc mój śmiech nie był szczególnie szczery - nie zamierzałam jednak tego okazywać.
- Znając Twoje skłonności myślę, że jako stary człowiek będziesz wielokrotnym rozwodnikiem - rzuciłam całkiem skutecznie starając się zachować pozory rozbawienia - A Twoja młodsza o czterdzieści lat piąta żona będzie flirtować z Twoimi synami, zamiast zaganiać ich do pracy.
Nie rozmawialiśmy zbyt wiele o naszych uczuciach, ani o tym z kim w danym momencie się spotykaliśmy - trudno powiedzieć dlaczego. Mówiłam Rayenerowi niemalże o wszystkim, ale temat naszego życia uczuciowego był przez nas skrzętnie i celowo pomijany - zdarzało mi się coś o tym wspomnieć jedynie w sytuacjach podbramkowych, kiedy ktoś zrobił mi krzywdę.
Trudno ukryć, że alkohol był dość mocny - szczególnie dla kogoś tak drobnego jak ja. Po jednym kieliszku czułam na szczęście tylko przyjemne ciepło rozlewające się po ciele, więc nie musiałam się martwić, że stracę nad sobą panowanie w wodzie.
Mogłam się spodziewać, że Ray wrzuci mnie do wody od razu gdy tylko wziął mnie w ramiona, mimo to nie oponowałam - w wodzie czułam się jak ryba, a wiedziałam, że dopóki nie wróci wiosna nie będę miała zbyt wiele okazji, żeby popływać. Mimo to tak nagły upadek do wody nie był szczególnie przyjemny, więc od razu zaczęłam przygotowywać w głowie plan zemsty.
Gdy odgarniał moje włosy miałam jeszcze odrobinę zniesmaczoną minę, ale gdy zaczął mówić uśmiechnęłam się szatańsko niezbyt go słuchając - w głowie układałam już plan zemsty, ale żeby zachować pozory uwagi lekko potakiwałam głową i nawet powiedziałam cicho:
- Nie mogę się doczekać!
Gdy tylko Ray skończył odbiłam się od dna i wskoczyłam na niego przewracając go. Oboje wylądowaliśmy cali w wodzie, a gdy się wynurzyliśmy i zobaczyłam minę mojego przyjaciela zaczęłam krztusić się ze śmiechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 217
Dodatkowo : fire poka dupe
  Liczba postów : 140
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12813-rayener-arthas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12818-relacje-rayenera-wielkiego-wspanialego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14402-raju#381403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12817-rayener-arthas




Gracz






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Pon Maj 29 2017, 00:32

Nie spodziewał się tego, że tak drobna dziewczyna, jak Vivi, dała radę go powalić. Faktycznie- był zaskoczony, jednak nie dawał za wygraną. Podniósł się z prędkością światła, udawał, że specjalnie dał się przewrócić, a potem zachowywał się tak, jakby był obrażony. Udawał nawet, że wraca na suchy ląd i nie ma zamiaru wchodzić już do wody. A gdy dziewczyna próbowała go zatrzymać, ten ją złapał, wziął na barana i ruszył w stronę widnokręgu, a gdy stwierdził, że jest na idealnej głębokości, skłonił się w przód, by Void przeleciała nad jego głową prosto do wody. Oczywiście udało się, a im głębsza była woda, tym większą frajdę to sprawiało.
-Sprawdź, czy nie ma tam druzgotków, Vivi. -Zaśmiał się, podając jej rękę, gdy ta wyłaniała się na powierzchnię.
Miał cichą nadzieję, że ich tam nie było. Dziś nie miał ochoty na ratowanie damy w opałach, wolał delektować się chwilą. A czas płynął nieubłaganie i mając świadomość, że trzeba się ze wszystkim wyrobić na czas, Rayener posmutniał. Gdyby chwile na wyspie mogły trwać chociaż kilka dni dłużej, byłby dozgonnie wdzięczny całemu światu. Potrzebował wakacji, potrzebował spędzenia czasu z kimś bliskim. Ten dzień miał być najpiękniejszym nie tylko dla Vivien, ale i dla niego. Po prostu im się należało.
Kolejna atrakcja czekała, więc musieli się powoli zbierać. Przebrać się, wyschnąć, coś zjeść. Czekało ich dużo chodzenia, chociaż z pewnością opłaca się poświęcić dla tego widoku.
-Mam nadzieję, że jesteś odważna -powiedział, wychodząc z wody. -Jak wyschniemy chcę ci pokazać coś, czego, mam nadzieję, jeszcze nie widziałaś. Zbieraj siły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 772
  Liczba postów : 890
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Pon Maj 29 2017, 18:33

Wiedziałam, że Ray tylko udaje, że chce wrócić na brzeg, ale mimo to dałam się wciągnąć w tę grę i polazłam za nim teatralnie błagając, żeby nie odchodził. Ray nie dał się długo prosić - porwał mnie na barana, co skwitowałam cichym piskiem. Minęło kilka chwil i zostałam zrzucona z jego ramion do wody - w gruncie rzeczy spodziewałam się tego numeru, robił to za każdym razem gdy wspólnie kąpaliśmy się w jeziorze przy szkole, chociaż zdarzało się dość rzadko, bo w Anglii pogoda sprzyjająca pływaniu była niemalże ewenementem.
Wynurzyłam się z wody i chwyciłam dłoń chłopaka.
- Skarbie, druzgotki są słodkowodne - rzuciłam lekko przemądrzałym tonem, ale w gruncie rzeczy z trudem powstrzymywałam salwę śmiechu.
Powoli opuściliśmy wodę - z jednej strony czułam straszny żal, bo wiedziałam, że długo jeszcze nie spotka mnie tego typu okazja, z drugiej jednak cieszyłam się - na brzegu czekało na nas jeszcze to pyszne wino, wyspa obfitowała w miejsca z pysznym jedzeniem, a na dodatek Rayener zaplanował dla kolejne atrakcje - trudno ukryć, że wręcz nie mogłam się doczekać! Biorąc pod uwagę jak chłopak się postarał nie oczekiwałam od niego już niczego więcej, ale on widocznie miał jakiś plan. Wycisnęłam wodę z moich włosów na piasek i spojrzał na Raya z nieskrywaną, niemalże dziecięcą ciekawością.
- Gdybym była odważna wylądowałabym w Gryffindorze - zażartowałam ze śmiechem, by po chwili wydusić - Wprost nie mogę się doczekać!
Moja twarz promieniała radością. Przytuliłam się do chłopaka by jeszcze raz okazać mu wdzięczność i radość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 217
Dodatkowo : fire poka dupe
  Liczba postów : 140
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12813-rayener-arthas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12818-relacje-rayenera-wielkiego-wspanialego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14402-raju#381403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12817-rayener-arthas




Gracz






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Sro Maj 31 2017, 00:09

Około godziny 21

Wyprawa przez te wszystkie góry i skały, nawet szlakiem turystycznym, była istną katorgą. Już po drodze na krajobraz tracił swoją zieleń. Drzewa i wszelka inna roślinność stawała się coraz rzadsza, aż w końcu niemal całkiem zniknęła, pozostawiając po sobie tylko skały i kłębki zaschniętej trawy. Było też zimniej, a powietrze- im bliżej celu, tym rzadsze, przepełnione zapachem siarki. Przed wyruszeniem w małą wycieczkę, Rayener powiedział Vivien, żeby zabrała ze sobą jakieś wygodniejsze buty. Nie powiedział jej dokładnie, dokąd idą, ale powiedział jej, że się nachodzą, a w dodatku chodzić będą po dosyć niesprzyjającej powierzchni. To już nie jest plaża. Wszystko wyglądało tak, jakby byli w filmie sci-fi, na innej planecie.
Skały były niemal wszędzie, trzeba było piąć się ku górze. Iść, iść, iść by znaleźć się na... klifie. Lecz u stóp owego klifu, zamiast wody, były oczywiście skały. Ogromna, skalista dolina, na środku której piętrzył się szczyt. Wielka, samotna góra pokryta śniegiem. Widok zapierał dech w piersiach. Góra była jak magnes, która przyciągała do siebie z ogromną siłą, nie dało się oderwać od niej wzroku.
-To wulkan -powiedział ślizgon, spoglądając na zapatrzoną w krajobraz przyjaciółkę. -W dodatku aktywny. Tubylcy mówią na niego Piekielna Góra, ale na całym świecie jest znany jako Teide.
Nie czekając na jej reakcję, usiadł na ziemi i po prostu podziwiał. Był już na Teneryfie, widział to wszystko, co teraz chciał pokazać Vivien, ale to są rzeczy, które można powtarzać w nieskończoność i nigdy się nie znudzą.
-Nie wiem, czy masz ochotę na ciekawostki, ale podobno Teide była siedzibą bogów, a wewnątrz wulkanu uwięziony jest demon Guayota, który wydostanie się podczas erupcji, chociaż było już kilka erupcji, a demon podobno wciąż tam siedzi.
Języki zastygłej lawy, we wszystkich odcieniach brązu i szarości, spływały z krateru, po całej długości góry, aż do jej stóp. Ostatnia erupcja miała miejsce ponad sto lat temu, więc nie mogli spodziewać się widoku żywej lawy. Tym bardziej, że te języki miejscami przykrywał śnieg. Nad kraterem unosiły się smugi dymu, chłopakowi przeszedł dreszcz wzdłuż kręgosłupa.
-Cholera, tutaj jest naprawdę pięknie. Kiedyś zabiorę cię jeszcze bliżej. Staniemy przy samym kraterze Teide. O, muszę cię też pocieszyć! Jest jeszcze jedno miejsce, do którego chcę cię zabrać i z którego będziemy oglądać petardy. To będzie totalna niespodzianka, musisz mi zaufać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 772
  Liczba postów : 890
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Sob Cze 03 2017, 22:54

Trudno ukryć, że piekielnie się zmachałam. Mimo, że miałam dosyć dobra kondycję dzięki pływaniu to tego typu wycieczka tak czy siak była dość męcząca - szczególnie biorąc pod uwagę, że Ray poruszał się piekielnie szybko. Na brodę Merlina, skąd ten chłopak miał tyle energii!
Ku mojemu zdziwieniu (i rzecz jasna radości) miejsce, w które dążyliśmy było warte wszelkich wysiłków - na sam widok opadła mi szczęka, a z zachwytu usiadłam na ziemie.
- Ray - szepnęłam po bardzo długiej chwili niemej fascynacji - To jest niesamowite.
Słuchałam każdego słowa, które wypowiadał, chwytałam je wszystkie zachwycona starając się wyciągnąć z jego przemowy jak najwięcej.
Wstałam i przytuliłam się do chłopaka - w gruncie rzeczy wydawało mi się, że żadne słowa nie są w stanie oddać mojej wdzięczności i zachwytu nad tym miejscem, a ten prosty gest wyrazi to na tyle dosadnie by chłopak zrozumiał o co chodzi.
- Mam tylko nadzieję, że na następną niespodziankę idzie się trochę bardziej z górki - powiedziałam ze śmiechem, wciąż wtulona w ramiona chłopaka.
To nie tak, że nie doceniałam tej niespodzianki - wręcz przeciwnie, tutaj było totalnie cudownie, trudno jednak ukryć, że w tym konkretnym momencie czułam się totalnie wykończona długą wędrówką.
- No nie wiem czy mogę Ci ufać - zażartowałam przekornie. Tak naprawdę to ufałam Rayenerowi w stu procentach, jak nikomu innemu dotąd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 217
Dodatkowo : fire poka dupe
  Liczba postów : 140
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12813-rayener-arthas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12818-relacje-rayenera-wielkiego-wspanialego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14402-raju#381403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12817-rayener-arthas




Gracz






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Sro Cze 07 2017, 23:34

Rayener cały czas się uśmiechał, to było dla niego nic. Nie spodziewał się tego, że Vivien będzie aż tak cieszyć się z jego niespodzianki. Ludzie są materialistami i cieszą się z drogich rzeczy, albo po prostu pieniędzy. Vivien taka nie była i za to Ray ją kochał. Potrafiła cieszyć się ze wszystkiego, nawet z chwil, które mogła spędzić w pięknym otoczeniu.
-Posiedźmy tutaj jeszcze trochę. Mamy czas. Pół godzinki i będziemy się zbierać.
Nawet na szlaku turystycznym nie było wyznaczonych miejsc, z których można podziwiać ten wspaniały widok. Żadnych budek, czy ławek. Tylko piach, skały i sucha trawa. Cóż, jak się poświęcać, to się poświęcać. Rayener rozłożył swoją bluzę i wskazał miejsce Vivi, po czym usiadł obok niej.
Ciepło na wyspie zaczęło mu doskwierać, wolał, jak jest chłodno. Plusem wyspy jest to, że nie jest na niej duszno, przez co wysoka temperatura nie była aż taka męcząca. Chociaż nadal w pewnym stopniu dawała o sobie znać.
-Albo już się zbieramy i wracamy do Anglii, co? Już mi się zaczęło nudzić i jestem zmęczony. -Zaśmiał się i objął ją ramieniem, kładąc głowę na jej ramieniu. -Żartowałem, najchętniej siedziałbym tutaj w nieskończoność.
Vivien, powiedz mi, swoją drogą, czy ty uciekłaś z domu, żeby tutaj być? Ktoś wie, gdzie teraz jesteś? I z kim teraz jesteś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 772
  Liczba postów : 890
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Pią Cze 09 2017, 22:27

Ja osobiście nie przepadałam za zimą - kochałam promienie słoneczne, wodę, krótkie spodenki. Życie w Anglii nie było w tej materii szczególnie sprzyjające - większość roku padało albo przynajmniej było szaro-buro. Najgorszy był zdecydowanie przełom grudnia i stycznia - gdy już mieliśmy śnieg to niemal od razu się topił i zmieniał w błoto. Z tego powodu bezustannie rozpaczałam, że moje urodziny są w tak beznadziejnym czasie - na dodatek w Nowy Rok. Ray sprawił mi cudowny prezent - dał mi na urodziny cząstkę lata, na dodatek mogłam je spędzić z nim - to było lepsze niż najdroższe prezenty świata.
Przycupnęłam na bluzie chłopaka i parsknęłam śmiechem.
- Straszna nuda - powiedziałam żartobliwie - Jakiś durne widoczki, a na dodatek z takim lamusem jak ty. Mogłam zostać w domu i się upić.
Śmiejąc się ucałowałam go w policzek - nie zamierzałam mówić mu, że żartowałam, bo byłam pewna, że sam do tego doszedł. Całus był tylko dowodem na to, że świetnie się bawię.
Pozwoliłam mu się objąć, a gdy położył głowę na moim ramieniu delikatnie zaczęłam głaskać jego włosy. Tego typu gesty były dla nas dość zwyczajne - dla pobocznego obserwatora wyglądaliśmy jak para, ale by ściskaliśmy się po przyjacielsku. To już ten dramatyczny level friendzonu, tak.
Pytanie, które zadał Ray było dość kłopotliwe, więc na początku udzieliłam dość okrężnej odpowiedzi:
- Technicznie rzecz ujmując nie uciekłam z domu. - to brzmiało jak wymówka, więc w końcu postanowiłam powiedzieć całą prawdę - Nikt nie wie z kim, ani tym bardziej gdzie jestem.
Zawiesiłam głos, by z lekkim smutkiem powiedzieć:
- W gruncie rzeczy mało kogo to obchodzi.
Po chwili zmieniłam wyraz twarzy na wesoły - nie chciałam się zamartwiać, ani tym bardziej zamartwiać jego, więc neutralnym tonem dodałam:
- Rodzice wyjechali, Calum i Willow mają to w dupie, z Dorienem i Liamem zobaczę się za trzy dni na rodzinnej uroczystości. Victor pewnie się trochę przejął, bo zrobił nam imprezę - westchnęłam cicho - Ale co to za impreza urodzinowa, skoro zaprosił tylko swoich przyjaciół?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 217
Dodatkowo : fire poka dupe
  Liczba postów : 140
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12813-rayener-arthas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12818-relacje-rayenera-wielkiego-wspanialego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14402-raju#381403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12817-rayener-arthas




Gracz






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Pią Cze 16 2017, 00:13

Dopiero po poruszeniu tematu Rayener zorientował się, jaki z niego idiota. Zasmucać ją w jej urodziny? Brawo Rayener. Postanowił jak najszybciej to naprawić, więc sięgnął po plecak i wyciągną z niego wino, a jakże! Nie mogli wypić teraz zbyt dużo, by jakoś stąd zejść, ale z tym nie powinni mieć problemu, Rayener wiedział, że i tak już powoli muszą się zbierać, by zdążyć ze wszystkim przed północą. Nie miał też przy sobie kieliszków, tylko plastikowe kubeczki. Musiały się nadać.
-Czekaj... Rodzinna uroczystość na którą nie jestem zaproszony? -Udawał złego, ale nie wytrzymał tak długo i po chwili zaczął się śmiać. -Wkręciłabyś mnie, a nie. Zawiodłem się na tobie.
Wyszczerzył zęby, gdy na nią spojrzał w przerwie w otwieraniu wina i laniu go do "kieliszków". Nie zapomniał też o czymś do jedzenia, przecież nie mogli głodować do połowy nocy. Jego racjonalność krzyczała mu "Ray! Weź coś pożywnego i sytego, by mieć siłę na kolejne godziny!", jednak wygrała jego sporadyczna infantylność, szepcząca do ucha "Czy te ciastka są w kształcie... zwierzątek?! Rayener, kup ciastka!". Zmuszeni byli więc do najedzenia się ciastkami. Czekoladowe ciastka i wino, genialny pomysł.
Ślizgon podał jej kubeczek, a ze swojego zdążył wziąć już łyka, który lekko rozpalił jego gardło. Rayener nie był typem chłopaka, który chlał przy każdej okazji. Lubił pić, ale pił tylko w dobrym towarzystwie, przy dobrej okazji. A ta była bardzo dobra.
-Dawno nie piłem tak zajebistego wina. Mam nadzieję, że tobie też smakuje, bo nie mam nic innego. Nawet nie pomyślałem o tym, żeby wziąć ze sobą jakiś sok. Ale! Częstuj się ciastkami!
Opróżnili kubeczki i ruszyli w drogę powrotną. Rayener miał jeszcze dwie atrakcje do pokazania, więc nie tracił czasu.

Godzina 22:30

Gdy byli już w mieście portowym, Rayener zawiązał Vivien oczy chusteczką tak, by nie miała szans nic zobaczyć. Poprowadził ją spory kawałek przed siebie, zaliczyli kilka gleb na krawężnikach i schodach, prawie stracili życie na ulicy, ale dotarli na miejsce. Było tutaj odrobinę duszno, na szczęście w niektórych miejscach był przewiew. Ray powoli zdjął dziewczynie chustkę, stanął za nią i położył jej dłonie na ramionach.
-No, otwórz oczy, pozwalam ci.
Znajdowali się na dużej, ciemnej sali, pełnej kolorowych świateł. Była ona kompletnie pusta, poza dymem, który ją wypełniał. Na jej końcu stała konsola dla DJ-a, do której podłączone były głośniki wiszące na ścianach. Z boku był mały barek, nie było jednak nikogo do obsługi. Musieli więc obsługiwać się sami. Wszystkim. Byli jedynymi żywymi duszami w tym pomieszczeniu.
-Vivien, nie wiem, czy potrafisz tańczyć, ale pragnę odtańczyć dzisiejszej nocy swinga. Z tobą. Bądź gotowa.- oznajmił i ruszył w stronę konsoli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 772
  Liczba postów : 890
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Pią Cze 16 2017, 23:08

Parsknęłam śmiechem patrząc w oczy chłopaka.
- Chcesz się wkręcić na rodzinny melanż? - zapytałam żartobliwie, by po chwili dodać -Niech pomyślę... musiałbyś udawać kandydata do mojej ręki
Jedliśmy te przeurocze ciasteczka (co z tego, że lepiej byłoby zabrać coś pożywnego, żeby uniknąć szybkiego upicia się? chrzanić to!) popijając cudownym trunkiem. Nie upijałam się szczególnie często, a jeśli już to robiłam to zazwyczaj zdarzało mi się to w towarzystwie ludzi takich jak Ray - bliskich, którym mogłam ufać w stu procentach. W jego towarzystwie czułam się bezpieczna i tak jak się obawiał tamtego pamiętnego wieczoru w pokoju wspólnym - przypadkiem stał się poniekąd za mnie odpowiedzialny, a przynajmniej tak się zachowywał. Chociaż byłam bardzo zaradną osobą, to trudno ukryć, że w towarzystwie Raya czułam się tak jakby po raz pierwszy w życiu ktoś naprawdę się mną opiekował.
- Jest przepyszne - skomplementowałam jego wino - Twój dziadek to cudotwórca!
Sącząc wino z kubeczka wtuliłam się w chłopaka jeszcze mocniej.

Godzina 22.30

Trudno powiedzieć czy dojście na miejsce szło nam tak tragicznie dlatego, że Ray zasłonił mi oczy czy może dlatego, że byłam podpita. Wino było mocne i chociaż wcale nie wypiliśmy go tak dużo to na taką chudzinkę jak ja działało dość szybko. Gdy w końcu (prawie) bez szwanku dotarliśmy na miejsce Ray odsłonił mi oczy. Zupełnie mnie zatkało.
- WOW - powiedziałam rozdziawiając buzię. Mieliśmy całą salkę dla siebie, do tego dostęp do muzyki i drinków. Dopiero po chwili wrócił mi język - uśmiechnęłam się do chłopaka i rzuciłam sarkastycznie:
- Wymordowałeś cały klub, żebyśmy mogli być sami?
Nie żebym narzekała, ale w tym stanie czułam się strasznie dziwnie. Tak jakby wszelkie emocje skierowane w stronę Raya były dużo bardziej intensywne - totalnie tego nie rozumiałam. Poszłam za chłopakiem w stronę konsoli dość niepewnym krokiem.
- Umiem - powiedziałam skonfundowana - Ale nie swinga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 217
Dodatkowo : fire poka dupe
  Liczba postów : 140
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12813-rayener-arthas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12818-relacje-rayenera-wielkiego-wspanialego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14402-raju#381403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12817-rayener-arthas




Gracz






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Sob Cze 17 2017, 00:47

-Nie martw się, ślicznotko, zaraz to nadrobimy.
Rayener odwrócił się do niej i uśmiechnął się, wciąż idąc w stronę konsoli. Czas w końcu pokazać jej styl tańca, którego uczył się podczas wakacji. Wcale nie zdziwiło go to, że Vivi nie potrafi tańczyć swinga, w końcu to mugolski taniec. On nie miał z tym problemu, wychowywał się wśród mugoli i nic co mugolskie nie jest mu obce. No może obsługa tej maszyny wydawała mu się nieco skomplikowana. Błądził palcami po przyciskach, kolorowych, szarych, po pokrętłach, po różnych gałkach i scrollach. W końcu znalazł napis "volume" i "play". Tylko tyle wystarczyło mu do szczęścia.
Nacisnął ten drugi guzik i muzyka zaczęła grać. Rayener uniósł kąciki ust w górę, przeczesał włosy do tyłu i ruszył na parkiet, ciągnąc za sobą przyjaciółkę. Stanął przed nią poważnie, uniósł palec w górę i zaczął śpiewać, naśladując przy tym Presleya.
-Well... It's a one for the money. -Zmienił pozę i uniósł dwa palce w górę, ledwo powstrzymując śmiech. -Two for the show. -Trzy palce. -Three to get ready. -Złapał ją za ręce i przyciągnął do siebie, krzycząc: -NOW GO, CAT, GO!
Była niezwykle lekka, więc podniósł ją i postanowił, że właśnie tak będą tańczyli. To nie było już nawet prowadzenie w tańcu, to był "taniec z Vivien latającą w powietrzu". Po kilku krokach postawił ją znów na ziemi, okręcił ją wokół jej własnej osi, spojrzał na nią z szerokim uśmiechem, po czym zaczął znów śpiewać.
-But don't you. -bawił się mimiką twarzy, przedtem rozbawiony i pobudzony, a teraz udawał groźnego, chociaż cały czas sprawiał wrażenie, że zaraz wybuchnie śmiechem. -Step on my blue suede shoes! -Zaśpiewał, wskazując na swoje buty.
-Oh, come on girl! -Jego udawany, niezwykle amerykański akcent wyraźnie rozśmieszał dziewczynę. I o to chodzi! -Step on my shoes! Stań na nich!
Tak, ta technika tańca była absolutnie najlepsza, Ray prowadził ślizgonkę przez parkiet na swoich butach. Podczas tych wszystkich podskoków, wymachów i obrotów, utrzymanie się było dla Vivi nie lada wyzwaniem, tym bardziej, że to nie był walc, tylko, umówmy się, swing!
Rayener trzymał ją blisko siebie, by, nie daj boże nie upadła. Sam powoli tracił równowagę jednak uznał, że trzymanie ją w uścisku będzie najbezpieczniejszą opcją. Dziewczyna musiała czuć się jak na karuzeli, raz w lewo, raz w prawo, raz w górę, raz w dół, obrót, wymach.
-Okej, chcesz zobaczyć na czym polega Lindy Hop? -Nie czekając na odpowiedź, Rayener postawił ją koło siebie. -Po prostu powtarzaj po mnie. Wczuj się w rytm muzyki, będzie super, mówię ci.
Ray z pewnością nie mógłby zostać instruktorem tańca. Jego instrukcje? Cóż... "do góry noga!", "teraz w dół!", "i hop!", "widzisz? Tańczysz już sama!". Trzeba było przyznać Vivien to, że rzeczywiście wychodziło jej to całkiem nieźle, a gdy zrozumiała podstawowe kroki, chłopak złapał ją za ręce i zatańczyli jeszcze raz. Tym razem bez oszustw pokroju stania na butach.
-Spragniona? Napijemy się?- Zapytał, gdy już oboje byli wykończeni tańcem. -Na co ma panienka dziś ochotę? Słucham? Specjalny drink dla panienki Dear? Oczywiście! Już się robi!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 772
  Liczba postów : 890
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Nie Cze 18 2017, 00:40

To był cudowny czas. Z trudem powstrzymywałem śmiech wsłuchując się w głos Raya udającego Amerykanina, zgadzając się na wszystkie jego widzimisię. Z podziwem patrzyłam na to jak obsługuje konsolę (dla mnie to była czarna magia) i jak wykonuje pierwsze taneczne kroki. Chwilę później wirowałem w powietrzu niemal zupełnie nie dotykając stopami podłoża, następnie "tańczyłam", czy raczej próbowałam tańczyć stojąc na stopach chłopaka - niczym mała dziewczynka, która jeszcze nigdy w życiu nie tańczyła. Dość szybko okazało się, że nie jest to najlepszy pomysł - nie dość, że niczego się nie nauczyłam to jeszcze z trudem utrzymywaliśmy równowagę i chociaż Rayener stawał na wysokości zadania i ratował mnie przed upadkiem, to zrezygnowaliśmy z tego pomysłu - w końcu nie chcieliśmy by po tej nocy naszym jedynym wspomnieniem były podeptane stopy i potłuczone kości.
W końcu przeszliśmy do metody instruktażowej - trudno ukryć, że Ray nie miał raczej specjalnych zdolności w materii nauczania tańca, ale dzięki temu że znałam inne tańce, a poza tym rozumiałam się z chłopakiem bez słów, byłam w stanie dość szybko załapać o co chodzi. Gdy parę razy wykonałam poprawnie (no, względnie poprawnie) wszystkie ruchy to zatańczyliśmy jeszcze raz - tym razem poszło nam naprawdę świetnie.
To było.. hmm.. wykańczające? Szczególnie, że byłam już lekko podpita. Gdy zakończyliśmy nasz układ dostałam lekkiej zadyszki, więc gdy Ray zaproponował picie jedynie skinęłam głową i podążyłam za chłopakiem w stronę baru wciąż zastanawiając się jak udało mu się załatwić, żeby budynek był pusty.
Pocałowałam przyjaciela w policzek nie mając siły na dalsze podziękowania i powiedziałam w żarcie:
- Specjalny drink dla panienki Dear, raaaz! Tylko proszę bez dodatku amortencji!
Zaśmiałam się i puściłam oczko do Ślizgona, po czym dość mocno wymęczona oparłam się o ladę baru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 217
Dodatkowo : fire poka dupe
  Liczba postów : 140
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12813-rayener-arthas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12818-relacje-rayenera-wielkiego-wspanialego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14402-raju#381403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12817-rayener-arthas




Gracz






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Pon Cze 19 2017, 00:06

Jest jedna rzecz, której Rayener nauczył się od swojego znajomego barmana z mugolskiego klubu w Londynie. "Adios Mother Fucker" był jednym z niewielu drinków, które potrafił przyrządzić, postanowił się więc popisać swoimi "umiejętnościami" i przyrządził właśnie ten napój.
-Wstrząśnięty, nie zmieszany -powiedział z uśmiechem przelewając alkohol do shakera. -Mam nadzieję, że masz mocną głowę, bo... to będzie mocne.
Wszystko przelał do szklanek, dodał kostek lodu i podał dziewczynie, tylko oczekując jej reakcji. Miał nadzieję, że po tej całodziennej alkoholizacji Vivi nie padnie przed ostatnią atrakcją. Rayener spojrzał na zegarek à propos tej atrakcji. 23:10, musieli się spieszyć, by się wyrobić. Mieli jeszcze dosłownie dziesięć minutek na ochłonięcie i napicie się czegoś. Dopiero teraz Ray uświadomił sobie, że picie przed tą atrakcją nie było najlepszym pomysłem.
-W sumie to się kiedyś nad tym zastanawiałem i uważałem to za bardzo prywatną sprawę. Bo wiesz, no ja uważam to za prywatne, więc pomyślałem, że ty też tak uważasz, dlatego nigdy nie pytałem, ale jak nie zapytam, to się nigdy nie dowiem,
prawda? Więc uznałem, że dziś będzie najlepsza okazja, żeby zapytać, więc zapytam.
-Dopiero teraz chłopak zorientował się, że Vivien kompletnie nie rozumie o co mu chodzi, dlatego przeszedł do sedna. -Jakie jest twoje największe marzenie, Vivi? Ale wiesz, nie przyjmuję odpowiedzi takich jak "duży dom", "miłość", "sukcesy w pracy". Nawet nie chcę czegoś takiego słyszeć, chodzi mi o twoje własne, najbardziej skryte marzenie.
Ray bywał dziwny pod wpływem alkoholu. Przychodziły mu na myśl jakieś dziwne rzeczy i miał różne rozkminy życiowe. Ale sprawa tego, czego Vivien pragnęła najbardziej, rzeczywiście od dawna go interesowała. Może za mało uwagi jej poświęcał, bądź był za mało nachalny, żeby dowiedzieć się, ale ślizgon po prostu nie wiedział, o czym tak naprawdę marzy jego najlepsza przyjaciółka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 772
  Liczba postów : 890
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Wto Cze 20 2017, 22:53

Wzięłam od Raya drinka i uśmiechnęłam się lekko - nie specjalnie przyglądałam się temu co robił, więc nie wiedziałam, że napój zawiera aż pięć różnych alkoholi - nie dość, że był mocny, to jeszcze mieszanka alkoholowa sprzyjała kacowi. Tamtego dnia nie miałam jednak takiej wiedzy, więc z błogą radością sączyłam przyrządzony przez Raya napój zupełnie nie czując, że jest bardzo mocny. Myślałam, że chłopak żartuje, zupełnie nie spodziewałem się, że drink serio ma aż taki wysoki woltaż (szczególnie biorąc pod uwagę, że wcześniej wypiliśmy na spółę domowe wino, które też było dość mocne). Po kilku łykach nic nie poczułam, więc wypiłam więcej zupełnie nie spodziewając się, że drink zadziała ze sporym opóźnieniem.
Ray tak krążył wokół tego pytania jakby miał jakiś problem z wysłowieniem się, że zaczęłam się stresować. Dopiero gdy je zadał lekko się zmieszałam. W gruncie rzeczy nie wiedziałam o czym marzę, ale gdy chwilę dłużej się zastanowiłam to przyszła mi na myśl jedna rzecz. Miałam słowa na końcu języka, już niemalże je wypowiedziałam, gdy nagle uświadomiłam sobie, że jeśli powiem mu prawdę to najprawdopodobniej zniszczę naszą wspaniałą przyjaźń. Spąsowiałam i po chwili zastanowienia powiedziałam:
- Nigdy się nad tym nie zastanawiałam.
Nie zdawałam sobie sprawy, że jestem już mocno podpita i że kłamanie nie idzie mi zbyt dobrze, ale Ray sam był w takim stanie, że pewnie i tak nie ogarnął mojego łgarstwa. Popiłam jeszcze odrobinę drinka i zapytałam:
- A Ty jakieś masz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 217
Dodatkowo : fire poka dupe
  Liczba postów : 140
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12813-rayener-arthas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12818-relacje-rayenera-wielkiego-wspanialego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14402-raju#381403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12817-rayener-arthas




Gracz






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Sro Cze 21 2017, 14:45

Widząc, jak Vivien wykrzywia się przez alkohol, który właśnie wypiła, Rayener uniósł kąciki ust. Chciał rzucić jakimś głupim tekstem, ale na szczęście się powstrzymał. W końcu nauczył się tego, żeby pierw pomyśleć a potem powiedzieć. Więc po prostu czekał na odpowiedź dziewczyny, sam zastanawiając się, czego ona tak naprawdę pragnie. Alkohol nie sprzyjał myśleniu, a możliwości było wiele.
-Nigdy? Nigdy, przenigdy? Nie wierzę ci.
I słusznie jej nie uwierzył, bo w końcu nie ma takiego człowieka na świecie, który by czegoś nie pragnął. Nawet ci, którzy mają już wszystko, chcą mieć więcej. Jej odpowiedź była tak mocno wymijająca, że ślizgon pomyślał, że może coś przed nim ukrywać. A to miałoby sens. Tylko co? Alkohol naprawdę nie sprzyja myśleniu.
-Oczywiście, że mam. -Odpowiedział na jej pytanie, a ta odpowiedź sprawiła mu wielką radość. Chciał pogrywać w tę samą grę, co ona. -Ale ci nie powiem, bo się nie spełni. Poza tym pewnie byś nie chciała wiedzieć.
Skierował wzrok na szklankę, która była już prawie pusta. Dopił jej zawartość i spojrzał na Vivi, naprawdę chciał wiedzieć, o czym tak naprawdę marzy, jednak nie wiedział, jak to od niej wyciągnąć.
Muzyka kompletnie się zmieniła, z amerykańskiego, starego, dobrego rock'n'rolla we współczesną muzykę klubową, co w sumie też odpowiadało chłopakowi, jego gust muzyczny był bardzo rozległy i doceniał tak wiele utworów, że trudno by znaleźć coś, co by mu nie pasowało.
-Nie znasz tej muzyki, co? To mugolskie zespoły, chciałem załatwić coś czarodziejskiego, ale to raczej by nie wypaliło w mugolskim klubie. Oj nawet nie wiesz, co tracisz. To, czego teraz słuchamy to zaledwie cząsteczka tego, co stworzyli mugole.
Musisz przyjechać w wakacje do domu mojego dziadka w Londynie. Gdybym ci to wszystko pokazał, nie uwierzyłabyś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 772
  Liczba postów : 890
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Sro Cze 21 2017, 19:07

- Nie musisz wierzyć. - powiedziałam lekko zmieszana. Żeby nie patrzeć mu w oczy skupiłam się na kończeniu drinka. To nie tak, że chciałam go okłamać, czy coś przed nim ukryć, gdyby nie bała się, że to zniszczy naszą przyjaźń najpewniej bym mu powiedziała, nie mogłam sobie jednak poprawić na stratę najbliższej mi osoby.
- Chciałabym wiedzieć - westchnęłam - Ale nie zamierzam Cię zmuszać, powiesz mi jak się spełni.
Chciałam wiedzieć dlatego, że bardzo pragnęłam zrobić wszystko by chłopak był szczęśliwy. Nawet gdyby wymyślił coś absurdalnego typu wyjazd na Islandię i pasienie owiec zrobiłabym wszystko, żeby to się spełniło. I oczywiście pojechała z nim, chociaż szczerze powiedziawszy niespecjalnie przepadałam za owcami.
- Znam kilka mugolskich utworów, ale masz rację - nie jestem w tej kwestii ekspertem. Mam nadzieję, że mnie douczysz. - powiedziałabym pewnie, gdybym była trzeźwiejsza, jednakże ze względu na mój stan ta wypowiedź była zdecydowanie mniej składna. Wiedziałam jednak, że udało mi się to ubrać w słowa na tyle by Ray zrozumiał o co mi chodzi.
To nie tak, że traktowałam mugoli z niechęcią - szczerze powiedziawszy miałam wobec nich bardzo ambiwalentny stosunek i w gruncie rzeczy nie miałam na ich temat żadnej opinii, aczkolwiek nigdy specjalnie mnie nie interesowali dlatego na zajęcia z mugoloznawstwa uczęszczałam tylko ze względu na brata.
- Mamy jeszcze chwilę? - zapytałam - Chcę jeszcze raz z Tobą zatańczyć, pod warunkiem, że mamy czas.
Mimo, że nie znałam piosenki to wpadła mi w ucho, więc miałam nadzieję, że przed wyjściem z sali uda nam się chociaż krótko zatańczyć coś bardziej użytkowego niż swing.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 217
Dodatkowo : fire poka dupe
  Liczba postów : 140
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12813-rayener-arthas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12818-relacje-rayenera-wielkiego-wspanialego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14402-raju#381403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12817-rayener-arthas




Gracz






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Sro Cze 21 2017, 21:54

-Oczywiście, zawsze do usług! -Walnął, gdy rozmawiali o mugolach. -Vivi, nawet nie musisz mnie prosić.
Rayener, jak i zapewne Vivien, byli już wykończeni całym dniem. Ślizgon oddałby wszystko, za kilka godzin snu, albo przynajmniej wygodnie łóżko, na którym mógłby się położyć i odpocząć, jednak obaj byli równie podekscytowani tym, że północ jest coraz bliżej. To w końcu koniec roku i oczywiście urodziny Vivien. Jeden z najlepszych dni w roku. Nie mogli tak po prostu skończyć całej zabawy i pójść spać. To by się wręcz mijało z celem. Tym bardziej, że ostatnia atrakcja jest tą najbardziej wyczekiwaną przez Rayenera. I ją wbrew pozorom planował najdłużej, mimo, że wcale nie miał problemów z załatwieniem wszystkich rzeczy niezbędnych do jej realizacji.
Muzyka znów się zmieniła, teraz przeszła w spokojną, wolną, która wygłuszyła całą salę. Kolorowe światła zamieniły się na całkiem białe i delikatnie krążyły po pomieszczeniu, jak blask księżyca. Dym nie był taki duszący, leciał tylko po podłodze. I pochłodniało. To wcale nie było tak, że Rayener specjalnie postanowił zrobić tak romantyczny klimat. Wcale...
Pytanie Vivi było jak najbardziej na miejscu. Chłopak wyszedł zza baru, podszedł do niej i wystawił do niej rękę, kłaniając lekko głową. Zatoczył się w bok, jednak od razu poprawił swoją dostojną pozycję. Nie, te zatoczenie się wszystko zepsuło, więc zaczął się śmiać.
-Oczywiście, że mamy czas. Czy mogę prosić panienkę do tańca?
Położył swoją dłoń na jej talii i przytulił ją do siebie. Ich taniec w prawdzie tańcem nie był, raczej się kołysali z boku na bok, w rytm muzyki. Chłopak zamknął oczy. Głowę trzymał przy głowie Vivi, opierając się o nią. Naprawdę bardzo mocno powstrzymywał się, żeby nie powiedzieć nic głupiego, czy nieodpowiedniego, co było bardzo w jego stylu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 772
  Liczba postów : 890
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Sro Cze 21 2017, 23:12

W gruncie rzeczy nie miałam pojęcia jak Ray zamierza rozwiązać problem pooalkoholowego noclegu - namiot na plaży, ciasna kanapa w rodzinnym pensjonacie, a może świstoklik powrotny zarezerwowany chwilę przed świtem? W gruncie rzeczy nie zastanawiałam się nad tym, a może powinnam - w tym stanie powinniśmy położyć się spać zaraz po świętowaniu, żeby nie zrobić sobie, ani nikomu innemu krzywdy. Nie chciałam o tym myśleć - liczyło się tu i teraz.
Klubowa muzyka nagle przemieniła się w wolną balladę, a klimat na sali przybrał zupełnie inny, niemalże romantyczny wydźwięk. Byłam zbyt pijana by panować nad emocjami, więc zarumieniłam się, a moje oczy rozbłysły.
Gdy Ray się zatoczył nie roześmiałam - atmosfera tego miejsca była tak... dostojna, cudowna, że zupełnie nie było mi do śmiechu. Moje małe serduszko rozpierało dziwne ciepło. Ray poprowadził mnie na parkiet i próbowaliśmy zatańczyć. Na początku próbowaliśmy wykonać jeszcze kilka obrotów, które szły dość topornie ze względu na nasz wskazujący stan, później stwierdziliśmy, że zdecydowanie lepszy będzie ten śmieszny taniec zwany przez dzieci przytulańcem. Położyłam dłonie na ramionach chłopaka i wtuliłam się w niego, po czym przymknęliśmy oczy i kołysaliśmy się w rytm spokojnej muzyki. Czułam jak się wyciszam, że jedyne co się we mnie dzieje to spokój i szczęście.
- Kocham Cię, Ray - szepnęłam nie do końca panując nad językiem. Wiedziałam jednak, że chłopak zinterpretuje te słowa jako przyjacielskie wyznanie miłości zupełnie nie spodziewając się ukrytego pod tymi słowami podtekstu związanego z zupełnie inną miłością.
Wiedziałam, że musimy się zbierać, ale chciałam by ta chwila trwała wiecznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 217
Dodatkowo : fire poka dupe
  Liczba postów : 140
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12813-rayener-arthas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12818-relacje-rayenera-wielkiego-wspanialego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14402-raju#381403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12817-rayener-arthas




Gracz






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Nie Cze 25 2017, 19:30

Będąc tak blisko niej, Rayener wiedział, że już nic ich nie rozłączy. Są przyjaciółmi, lecz kłótnie w takim związku są jak najbardziej normalne. A jednak po każdej kłótni chłopak czuł się okropnie, a wręcz tak, jakby zranił samego siebie, jakby byli jednością i to, co ją boli, przechodzi na niego i boli jeszcze bardziej. Każda kłótnia to cierpienie, ale starają się z całych sił, by wciąż być razem. Ta chwila była na to niesamowitym dowodem. Kołysali się wtuleni w siebie i nie obchodziło ich nic innego, jakby cały świat umarł i ich przyjaźń była ostatnią rzeczą na nim i muszą ją podtrzymywać, więc są tak blisko siebie, że bliżej już nie mogą.
Jej zapach wciąż był świeży i delikatny, koił każdy zmysł Rayenera, nie chciał, by ta chwila się skończyła. Oby trwała wiecznie. Zdawałoby się, że noc dopiero się zaczyna, że ich taniec jest dopiero początkiem, że zmrok będzie trwał sto lat, a im to wcale nie będzie przeszkadzać.
Po słowach Vivien przeszedł go dreszcz. Przeszedł przez cały kręgosłup, przez każdą kończynę, przez całe ciało. Zamknął oczy jeszcze mocniej, chcąc by chodziło jej o coś więcej, niż miłość przyjacielską, ale w końcu nie mógł się do tego przyznać. To mogłoby zniszczyć wszystko, co do tej pory mieli.
-Przecież wiem, Vivi.- Powiedział czule, całując ją w czoło. -Ja ciebie też, moja mała kruszynko.
Przytulił ją jeszcze mocniej tak, jakby się bał, że zaraz ją straci. Nie chciał jej puszczać, ale wiedział, że musi. Miał jej jeszcze coś do pokazania, chciał ją zadowolić jeszcze bardziej. Powoli zaczął ją puszczać i odsuwać się od niej, po czym jeszcze raz pocałował ją w czoło, jakby chciał przeprosić za to, że ten taniec musi się skończyć.
-Jesteś gotowa na ostatnią atrakcję ode mnie?- Zapytał, unosząc kąciki ust. -Pozwoli pani za mną?
Rayener wyciągnął do niej rękę i poprowadził do wyjścia. Klub był na plaży, więc daleko iść nie musieli. Rayener był już przygotowany, więc zaprowadził ją prosto przed port, gdzie dokowała łódź, przystrojona w różnorodne kwiaty. Nie była to mała łódeczka, ale także nie była ogromną łodzią. Była łodzią w sam raz! A wyposażona była w dwa wiosła i wiadro, w którym chłodził się szampan.
-Plan jest taki że wypłyniemy na wodę, jak najdalej od lądu i będziemy oglądać pokaz sztucznych ogni. Co ty na to? Wieem,
szału nie ma, ale chciałem, żebyśmy byli razem, daleko od całego świata.
-Zaśmiał się, gdy zobaczył minę Vivi. Wiedział też, że nie było powodu do obaw, woda była spokojna i pomiędzy dwoma wyspami wcale nie taka głęboka. -Wskakujemy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 772
  Liczba postów : 890
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Nie Cze 25 2017, 23:34

Wtuliłam się w niego bardzo mocno - wdychałam jego zapach, delektowałam się jego dotykiem. Czułam, że jego ramiona są dla mnie bezpieczną przystanią - tutaj nic nie miało prawa mi się stać. Nie chciałam, żeby mnie puszczał, chciałam pozostać tu na zawsze. Uczucie, które mnie rozpierało było w moim mniemaniu - nie do przyjęcia. Gdy byłam trzeźwa bez problemu panowałam nad moją relacją z Rayem, traktując go jako tylko (a może aż) przyjaciela, ale teraz pod wpływem wszystko wyślizgnęło mi się spod kontroli. Bałam się, tak piekielnie się bałam, że go stracę. Miałam ochotę wyznać mu wszystko, ale nie byłam aż tak pijana, więc tylko celebrowałam ten moment w ciszy ciesząc się, że w nowy rok życia wejdę u boku najważniejszego faceta w moim życiu.
- Jestem gotowa - rzuciłam zdecydowanym (jak nam mój stan) tonem.
Chwyciłam chłopaka za rękę i pozwoliłam mu się poprowadzić - w końcu bezgranicznie mu ufałam. Już po chwili byliśmy na brzegu, gdzie czekała na nas pięknie przystrojona łódka. Otworzyłam usta z podziwu i wysłuchałam Raya.
- Przestań - rzuciłam rozentuzjazmowana - Jest cudowna!
Z pomocą chłopaka (sama nie dałabym razy, nie ten stan) wsiadłam do łodzi. Chciałam pomóc Rayowi w wiosłowaniu, ale on się uparł, że da sobie radę, więc jedyne co mi pozostało to patrzeć z zachwytem na noc i na chłopaka, gdy powoli przemieszczaliśmy się w głąb wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 217
Dodatkowo : fire poka dupe
  Liczba postów : 140
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12813-rayener-arthas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12818-relacje-rayenera-wielkiego-wspanialego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14402-raju#381403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12817-rayener-arthas




Gracz






PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    Czw Cze 29 2017, 00:03

Wypływając w głąb oceanu, coraz dalej od lądu, Ray czuł coraz większą pustkę w sobie. Mimo, że noc była piękna i spędzał ją z kochaną osobą, wyraźnie posmutniał, co starał się ukryć najbardziej, jak tylko mógł. Alkohol wcale mu w tym nie pomagał, bo tylko pogłębiał jego emocje. Bolało go to, że ewidentnie czuje coś do Vivien i było to czymś więcej, niż przyjacielską przyjaźnią. Miał nadzieję, że dziewczyna się jeszcze nie zorientowała, że on tak naprawdę ją kocha. Za każdym razem, gdy ona rozmawia z jakimś chłopakiem, spotyka się z kimś, chodzi na imprezy i przyjęcia, ślizgon jest tak okropnie zazdrosny, tak bardzo to widać, że aż dziw, że Vivien naprawdę się jeszcze nie zorientowała, że coś jest nie tak. Rayener nie należał do ludzi, którzy dusili w sobie coś, co ich przytłaczało, ale w tym wypadku liczył się z konsekwencjami. Gdyby powiedział Vivi o tym, co do niej czuje, mogłoby to zniszczyć ich przyjaźń, co by go dobiło kompletnie. To nie jej wina, że to o niej myślę wciąż, że zrobię wszystko, żeby uszczęśliwić ją.
Chłopak odłożył wiosła, pozwalając łodzi delikatnie kołysać się na falach pobudzanych wiatrem. Zrobiło się trochę chłodniej, ale Ray i Vivi byli na tyle rozgrzani alkoholem, że w ogóle tego nie odczuwali, a może nawet wręcz przeciwnie. Widział, że leciutko poczerwieniała na buzi. Dodawało jej to mimo wszystko uroku, oraz wywołało uśmiech na jego twarzy.
-Zostało jeszcze piętnaście minut, do północy. To chyba odpowiedni moment, żebym ci coś powiedział.
Mam nadzieję, że jeszcze kontaktujesz? Chciałem złożyć ci życzenia urodzinowe. Muszę na wstępie zaznaczyć, że jestem w tym chujowy, więc po prostu to doceń, powiedz, że jestem kochany i wypij ze mną szampana, okej?
-Zmarszczył nieufnie brwi, po czym zaczął się śmiać. Bardziej odwrócić uwagi od swojego nastroju nie potrafił. -Chciałbym ci życzyć przede wszystkim szczęścia, bo jak będziesz miała szczęście, to niczego ci nie zabraknie. I wiadomo, ważne są też pieniądze, ich też ci życzę dużo. Rób to, co sprawia ci radość Vivi i nigdy nie patrz na to, co mówią ci inni, okej? Po prostu miej wyjebane na cały świat, bo jesteś wspaniała taka, jaka jesteś. Nigdy się nie zmieniaj, proszę.
To było bardzo ważne, ludzie często się zmieniają i zazwyczaj jest to zmiana na gorsze. Społeczeństwo naciska na jedną, niezwykłą osobę, która bardzo szybko wdaje się w ich wpływy i... cała niezwykłość umiera. Rayener będzie bronił przed tym Vivien, nie pozwoli, by ktoś miał na nią zły wpływ. Dziewczyna była w końcu najpiękniejszą i najwspanialszą osobą, jaką znał.
-Miłość też jest ważna, życzę ci też miłości- mówiąc to, nie patrzył jej w oczy. Tak naprawdę nie chciał, żeby dziewczyna wiązała się z kimkolwiek, kto nie był nim. Tak bardzo ją kochał. -A poza tym, życzę ci wszystkiego, czego pragniesz, chociaż z tego, co mówiłaś, nawet nie wiesz, o czym marzysz. Oj Vivi, musisz się nad tym poważnie zastanowić!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: "You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"    

Powrót do góry Go down
 

"You are the dancing queen, young and sweet, only SEVENTEEN"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Home, sweet home
» Snow Queen
» Aktualizacje

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
retrospekcje
-