IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Mieszkanie nr 5

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 91
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14564-florence-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14577-florence
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14574-florence-h
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14575-florence-henderson




Moderator






PisanieTemat: Mieszkanie nr 5   Pią Cze 09 2017, 11:51


Mieszkanie (F)Lorek



Salon




Pokój Florki




Pokój Lorki




Kuchnia




Łazienka



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 643
  Liczba postów : 184
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14580-lorraine-needles#388409
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14588-lorraine-needles#388537
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14587-lorraine-needles#388536




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 5   Sob Lip 01 2017, 01:02

Lorraine stwierdziła, że ten wieczór był wprost idealny, by odprężyć się na kanapie z książką i kubkiem herbaty. Była wymęczona swoimi ostatnimi próbami z zapanowaniem nad wspomnieniami i od ciągłych wizyt w myślodsiewni aż ją mdliło i kręciło jej się w głowie. Nieszczególnie lubiła odwiedzać własne wspomnienia, wiele z nich nie miało sensu, a jeszcze więcej budziło w niej niemały niepokój. Mimo tego, że pracowała nad nimi od naprawdę długiego czasu, wciąż nie doszła nigdzie konkretnie, a z jej własną głową wcale nie było lepiej. Ostatnio nawet zaczęła miewać migreny, w dodatku bała się, że popada w swego rodzaju nałóg. Nie mogła obejść się bez eliksiru pamięci, który żłopała w ogromnych ilościach. Nawet teraz gdy przygotowywała sobie herbatę, musiała wlać do niej kilka kropli, by po przeczytanym rozdziale wciąż pamiętać imię głównej bohaterki książki... Oczywiście nieco przesadzam, nie było aż tak źle, jednak nie można było powiedzieć, że już działo się dobrze.
Siedziała na kanapie w bardzo niewyjściowym swetrze w kropki i z wysoko naciągniętymi skarpetkami - bez spodni. Włosy miała związane w bardzo artystyczny, rozpadający się kok na czubku głowy, a na jej twarzy nie było ani grama makijażu, co wyłącznie uwydatniało jej szarawą cerę oraz cienie pod oczami. Mimo że zapaliła praktycznie każde światło w mieszkaniu, wokół jej głowy krążyły małe kule światła, gdy pochylała się nad książką i pochłaniała coraz to nowe zdania. Herbata stała na stole i stygła.

@Florence Henderson

______________________


   
   
If you don’t like the way I talk, then why am I on your mind?

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 91
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14564-florence-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14577-florence
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14574-florence-h
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14575-florence-henderson




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 5   Sob Lip 01 2017, 01:19

Zaraz po mojej krótkiej wizycie na balu, która skończyła się z powodu tego kretyna od kryształowych kul, wróciłam do mieszkania. Byłam niemalże przekonana, że Lorraine również udała się na bal (w końcu kilka godzin wcześniej o nim gadałyśmy), a po prostu po drodze zapomniała, gdzie ma się udać i nie dotarła.
Otworzyłam drzwi mieszkania i rzuciłam na podłogę torebkę oraz niezbyt wygodne buty na obcasie - zamierzałam legnąć na kanapie w salonie i przez najbliższy czas zatonąć w jakiejś ciekawej lekturze. Jakież było moje zdziwienie, gdy po wejściu do dużego pokoju zobaczyłam, że moja współlokatorka siedzi na kanapie i czyta książkę! Spojrzałam na dziewczynę i zapytałam lekko zaskoczona:
- Lora, nie powinnaś być teraz na balu?
Po chwili dotarło do mnie jak słaba jest pamięć mojej przyjaciółki. Westchnęłam cicho, bo zrobiło mi się żal dziewczyny. Rzuciłam się na kanapę obok niej wykończona tą całą maskaradą (w której uczestniczyłam może z piętnaście minut) i spojrzałam na dziewczynę z troską.
- Znowu herbatka Ci wystygła - powiedziałam opiekuńczym głosem. Byłam przyzwyczajona, że pamięć Lorki zazwyczaj nie domaga, więc czułam się za nią poniekąd odpowiedzialna. Była dla mnie jak młodsza siostra, której nigdy nie miałam.

______________________



Co się stało z Flo?

Powrót brata, dziwne zdarzenia w Hogwarcie, natłok wizji i bardzo dużo pracy doprowadziły Florence na skraj wyczerpania. Zawsze była słabego zdrowia, ale tym razem to znacznie poważniejsza sprawa - Flo cierpi na mało znaną odmianę kagonotrii wobec której uzdrowiciele z Munga są bezradni. Obecnie dziewczyna przebywa w Stanach, gdzie poddają ją eksperymentalnej terapii.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 643
  Liczba postów : 184
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14580-lorraine-needles#388409
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14588-lorraine-needles#388537
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14587-lorraine-needles#388536




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 5   Sob Lip 01 2017, 01:29

Istotnie, dziewczyny rozmawiały o balu jeszcze tego samego dnia w godzinach przedpołudniowych, kiedy to Florence pytała Lorraine, którą kreację powinna nań założyć. Tak się jednak złożyło, że Lora wpadła potem na kilka godzin do pracy i miała wszystko ogarnąć na spokojnie po powrocie do mieszkania, które wtedy okazało się być puste (bowiem Florence prawdopodobnie udała się już do Hogsmeade). No i jak tak sobie usiadła w salonie, zapragnęła w nim zostać. Przebrała się w ten nieszczęsny sweter, zrobiła herbatę, wyczarowała kule i siedziała z nosem w książce aż do momentu, w którym drzwi wejściowe otworzyły się i stanęła w nich Flora. Lorraine podniosła wzrok znad kartek i spojrzała na nią nieco zdezorientowana - co ona tu robiła? Albo raczej - gdzie ona była?
- Coś się tak odstrzeliła? - wypaliła na przywitanie, a zaraz potem poznała odpowiedź. No tak, bal na zakończenie roku! - Cholera! - zaklęła głośno i zatrzasnęła książkę. - Jak myślisz, zdążę jeszcze, żeby chociaż popatrzeć? - zapytała naiwnie, chociaż powinna wiedzieć, że sprawa jest raczej przegrana, skoro jej współlokatorka już była w mieszkaniu. Dziewczyna nie umiała się teleportować, więc odległość od zamkowych błoń musiała pokonać piechotą, co na pewno zajęło jej sporo czasu. Na balu zabawa pewnie dogorywa i już składają manatki. - A wiedziałam, że o czymś zapomniałam - rzuciła jeszcze, co było kwestią powtarzaną przez nią przynajmniej pięć razy dziennie. - Herbata? A, tak, ale spoko. Lubię zimną - powiedziała i machnęła ręką. - Nie wyglądasz na zbyt zadowoloną. Coś nie tak? Niefajna zabawa? Coś się stało? - zawaliła przyjaciółkę pytaniami i spojrzała na nią wielkimi oczami, oczekując bardzo wyczerpującego raportu ze szkolnego wydarzenia.

______________________


   
   
If you don’t like the way I talk, then why am I on your mind?

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 91
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14564-florence-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14577-florence
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14574-florence-h
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14575-florence-henderson




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 5   Sob Lip 01 2017, 11:21

Było mi strasznie żal dziewczyny - zależało jej na tym balu, a niestety nie dała rady się na nim pojawić. Żałowałam, że nie poczekałam na nią z wyjściem - gdybyśmy poszły razem to najprawdopodobniej udałoby nam się uniknąć takiej sytuacji.
- Nieszczególnie jest na co - mruknęłam przymykając oczy - Aczkolwiek myślę, że jeśli się pośpieszysz to zdążysz na ogłoszenie wyników pucharu domów.
Mnie nieszczególnie interesowały tego typu rzeczy - z interesowania się pucharem domów wyrosłam gdzieś pięć lat temu, poza tym nigdy nie czułam szczególnego związku z Hufflepuffem - zawsze wydawało mi się, że ten dom jest zbiorowiskiem osób, które nie pasowały nigdzie indziej. Z większością tych ludzi łączyło mnie tylko to. Poza tym osobiście była przeciwniczką tych podziałów, a sama przyjaźniłam się z ludźmi z różnych domów, dlatego ten przydział raczej mnie bawił.
- Wyobraź sobie, że zamiast balu jest impreza na basenie - westchnęłam cicho. Chociaż sam fakt, że bawiliśmy się na basenie nieszczególnie mi przeszkadzał, to czułam się lekko zawiedziona tym, że nie udało mi się przewidzieć takiego obrotu spraw. W tym momencie jednak byłam zirytowana zachowaniem tego kretyna Caluma, więc mruknęłam jeszcze:
- Ten kretyn z ogniska i numerologii odprawiał jakąś błazenadę, więc uciekłam stamtąd, żeby nie patrzeć na ten żałosny popis.
Bal oprócz całej listy negatywów miał jednak jeden, bardzo ważny pozytyw, o którym zdecydowanie należało wspomnieć. Podniosłam wzrok i zmuszając się do uśmiechu spojrzałam na Lorkę i rzuciłam:
- Poznałam w końcu faceta Ruth.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 643
  Liczba postów : 184
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14580-lorraine-needles#388409
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14588-lorraine-needles#388537
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14587-lorraine-needles#388536




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 5   Sob Lip 01 2017, 13:36

Lorraine nie lubiła takich sytuacji, bo miała wrażenie, że Florence traktuje ją bardzo protekcjonalnie i często wyobraża sobie, jakie Lora musiała mieć ciężkie życie w związku z problemami z pamięcią. Dziewczyna ceniła sobie bycie niezależną i wydarzenia takie jak to, czy chociażby jej ostatnie gapiostwo w przypadku meczu Ravenclaw vs Hufflepuff sprawiały, że czuła frustrację. Nie chciała się jednak denerwować, to nie był czas ani miejsce na to, żeby wylewać swoje żale. Nie mogła na to nic na razie poradzić i trzeba było się z tym pogodzić.
- Puchar domów? I tak nie mamy szans, co nie? Nawet po wygranym meczu jesteśmy mnóstwo punktów w plecy - powiedziała i westchnęła nieco zrezygnowana. Ich dom nigdy nie był pionierem w kwestii zdobywania punktów - zazwyczaj na lekcjach prześcigali ich Krukoni, a na boisku... Do niedawna wszyscy inni. - Nie, to nie ma sensu. Już wolę tu zostać i dokończyć książkę, niż się przejmować jakimś balem - stwierdziła, ale odłożyła książkę na stół. Dobrze, że to zrobiła, bo prawdopodobnie wyleciałaby jej z rąk, gdy usłyszała wzmiankę o basenie. Spojrzała na Florence z nieskrywanym zdziwieniem, zupełnie jakby nie zrozumiała angielskiego. - Co Ty powiedziałaś? Basen? I jaki popis? Koleś z ogniska? Cholera, na ognisku też nie byłam. I na numerologii też... Ten co się tak wkurzał o te kule? - zalała ją pytaniami, usilnie szukając na nie odpowiedzi. - Faceta Ruth? Co? - znów lekki szok, ale po chwili uświadomiła sobie, że no fakt, przyjaciółka wspominała, że ma nowego chłopaka. Lorraine złapała się za głowę. - Matko, przepraszam Cię, Flo. Siedziałam dziś w myślodsiewni tak długo, że do tej pory nie mogę pozbierać myśli. Pamiętam, że Ruth ma chłopaka. I jaki jest? Kto to?

______________________


   
   
If you don’t like the way I talk, then why am I on your mind?

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 91
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14564-florence-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14577-florence
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14574-florence-h
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14575-florence-henderson




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 5   Sob Lip 01 2017, 17:01

Zastanowiłam się moment - nie byłam pewna czy przypadkiem Hufflepuff nie zajmował ostatniego miejsca w rankingu domów, dopiero po chwili przypomniało mi się, że jacyś kretyni z Gryffindoru potracili w ostatnim czasie mnóstwo punktów i dzięki temu (i wygranej w Quidditcha) Hufflepuff jakimś cudem uniknął konkretnej porażki.
- Zajęliśmy trzecie - powiedziałam wachlując się kawałkiem kartki. Byłam przekonana, że odpocznę sobie kilka minut, lecz ni stąd, ni zowąd Lorraine zalała mnie falą pytań. Szczerze powiedziawszy byłam zbyt rozgoryczona tym całym balem by zagłębiać się w długie dyskusje, po chwili jednak uległam przyjaciółce.
- Nie tyle pytań naraz - rzuciłam by trochę schłodzić zapał dziewczyny.
Wzięłam głęboki oddech zastanawiając się od czego zacząć, więc w końcu postanowiłam rozpocząć od najmniej przyjemnego dla mnie tematu czyli tego kretyna od kul - ku mojemu zdziwieniu Lorka pamiętała o kogo chodzi co znacznie ułatwiało sprawę.
- Tak, ten od kul - westchnęłam - Dobrał się do mikrofonu i zaczął wyprawiać jakieś dzikie śpiewy. Skończony kretyn. - po chwili wahania wróciłam do tematu basenu - No, zrobili z boiska do Quiddicha basen i urządzili coś w rodzaju pool party.
W moim głosie nie było słychać zbyt wiele entuzjazmu - nawet jeśli uważałam, ze ten pomysł był całkiem nie głupi. Postanowiłam od razu poruszyć temat chłopaka Ruth, o istnieniu, którego Lorka na szczęście też pamiętała.
- Hmm - mruknęłam próbując dobrze ująć moje myśli w słowa - Ma na imię Dorien, chyba pracuje w Ministerstwie. Przystojny i taki... elegancki? Wydaje się miły, aczkolwiek dość poważny.
Nie żeby przeszkadzało mi, że Ruth znalazła sobie jakiegoś chłopaka - wręcz przeciwnie, szczególnie, że Dorien wyglądał na bardziej ogarniętego niż Czarek. Nie zmieniało to jednak faktu, że martwiłam się o przyjaciółkę.

______________________



Co się stało z Flo?

Powrót brata, dziwne zdarzenia w Hogwarcie, natłok wizji i bardzo dużo pracy doprowadziły Florence na skraj wyczerpania. Zawsze była słabego zdrowia, ale tym razem to znacznie poważniejsza sprawa - Flo cierpi na mało znaną odmianę kagonotrii wobec której uzdrowiciele z Munga są bezradni. Obecnie dziewczyna przebywa w Stanach, gdzie poddają ją eksperymentalnej terapii.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 643
  Liczba postów : 184
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14580-lorraine-needles#388409
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14588-lorraine-needles#388537
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14587-lorraine-needles#388536




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 5   Sro Lip 05 2017, 23:34

- Trzecie? - zapytała ze szczerym zdumieniem w głosie. -To chyba najwyżej odkąd pamiętam - dodała, aczkolwiek należało przyznać, że jej pamięć nie była w żadnym wypadku wiarygodnym źródłem wiedzy. Cieszyła się jednak, że w końcu odbili się od dna i nie zajmowali ostatniego miejsca. Przez wielu Hufflepuff był postrzegany jako najgorszy dom pod wieloma względami - umiejętności sportowych, umysłowych, charakteru, perspektyw na przyszłość, a były to wyłącznie przykre stereotypy, które Lorraine za wszelką cenę chciała kiedyś zwalczyć. Później jednak okazało się, że prezentuje słaby poziom na lekcjach, ponieważ ledwo pamięta swoje śniadanie, a zasad Quidditcha nigdy nie mogła się nauczyć, wobec czego jej plany tak jakby nie wypaliły.
Popatrzyła na Florence dziwnym wzrokiem, gdy zaczęła mówić o dziwnych harcach kolesia od kul, po czym w kącikach jej usta zaczął jawić się wyjątkowo łobuzerski uśmieszek. Rzadko kiedy widziała, by przyjaciółka z takim zapałem opowiadała o jakimś CHŁOPAKU, a już w ogóle by jakiś człowiek aż tak bardzo wpływał na jej samopoczucie. Skoro jego występy sprawiły, że Henderson posunęła się aż do opuszczenia całej imprezy. O co tu chodziło?
- Mam wrażenie, że się rumienisz, gdy o nim mówisz - rzuciła do niej, patrząc na nią uważnie i z trudem powstrzymując wpełzający na jej twarz uśmiech. Oczywiście zgrywała się trochę, a za nieco różowy odcień skóry Flory można było winić jedną z latających w powietrzu kul, którą Lorraine postanowiła zabarwić na różowy. Bo różowy to najpiękniejszy kolor świata, prawda? - Basen? - szybko zapomniała o tym niewinnym żarciku i rozdziawiła usta. Ileż ona by dała, żeby zobaczyć zalane wodą boisko szkolne! - A czy ktoś robił fotki? Tak strasznie chciałabym to zobaczyć! - zapytała, lecz nagle wpadła na pomysł. - O, O, FLO! Użyczysz mi wspomnienia? Przy okazji zobaczyłabym tego całego Damiana od Ruth, oki? No zgódź się - dodała słodkim głosem i wyszczerzyła swoje krzywe ząbki w szerokim uśmiechu. Florence raczej nie była zbyt pozytywnie nastawiona do pobierania jej wspomnień, ponieważ wymagało to przykładania różdżki do skroni, a takie sytuacje, gdy u steru stała Lorraine, nie zawsze były bezpieczne.

______________________


   
   
If you don’t like the way I talk, then why am I on your mind?

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 91
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14564-florence-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14577-florence
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14574-florence-h
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14575-florence-henderson




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 5   Czw Lip 06 2017, 23:32

Mówienie przez Lorkę, że coś było najlepsze/najwyższe/naj jakiekolwiek odkąd pamięta było straszną ironią losu, bo trudno ukryć, że Lorka nie pamiętała co jadła dzisiaj na śniadanie, a co dopiero, które miejsce w zeszłym roku miał Hufflepuff w pucharze domów.
- Ja? Rumienię się? - parsknęłam sarkastycznym chichotem unosząc brwi - Jedyne uczucie jakie wzbudza we mnie ten koleś to zażenowanie.
To nie była prawda - chociaż Calum piekielnie mnie irytował i sprawiał wrażenie buca, to byłam nim piekielnie zainteresowana - nie, nie podobał mi się, po prostu za wszelką cenę chciałam wyjaśnić jego związek z tamtą wizję. Poza tym nurtowało mnie dlaczego tak bardzo chciał ukryć to, że ma coś wspólnego z kryształowymi kulami. Musiałam się tego wszystkiego dowiedzieć.
Gdy usłyszałam, że Lorraine chce ode mnie wspomnienie z trudem powstrzymałam cichy jęk - wiedziałam, że należy pomagać przyjaciołom, ale naprawdę nie lubiłam gdy ktoś oglądał moje wspomnienia, bo czułam się tak jakby grzebał mi w głowie. Poza tym obraz zaczerpnięty z czyjejś głowy był bardzo zaburzony i zupełnie nieobiektywny, bo po prostu nie wszystkie szczegóły zapadały w pamięć. Mimo to po krótkich namowach westchnęłam cicho i przytaknęłam.
- Doriena - sprostowałam słowa przyjaciółki i zamykając oczy odgarnęłam włosy z czoła tak by nic nie przeszkadzało Lorce w pobieraniu wspomnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 643
  Liczba postów : 184
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14580-lorraine-needles#388409
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14588-lorraine-needles#388537
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14587-lorraine-needles#388536




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 5   Pią Lip 07 2017, 16:36

Niestety Lorraine miała to do siebie, że bardzo często postrzegała świat przez pryzmat tego, co jej się wydawało lub co jej zdaniem pamiętała, wobec czego często dochodziło do takich sytuacji jak ta teraz. Na szczęście Florence była na tyle przyzwyczajona i wystarczająco taktowna, by nie przypominać przyjaciółce na każdym kroku, że gada bzdury i to nie było do końca w ten sposób. Może właśnie po tym poznaje się prawdziwą przyjaźń?
- Ale zażenowanie to też uczucie! Zawsze coś - rzuciła z szerokim uśmiechem i zachichotała cicho. Nie wiedziała czemu akurat teraz zapragnęła podroczyć się z Florence, ale coś w środku kazało jej zwrócić na tą sprawę uwagę. Naprawdę rzadko słyszała z ust Florki aż tyle opowieści o jednym człowieku w tak krótkim okresie czasowym, a dodatkowo okraszonych tak ogromną dozą emocji. Nie wiedziała nic o przepowiedni, więc nie rozumiała wagi sytuacji, stąd też wydawało jej się, że Henderson zwyczajnie zainteresowała się tym chłopakiem... w TEN sposób i po prostu boi się to przyznać nawet sama przed sobą.
Nie spodziewała się, że dziewczyna zgodzi się od razu, więc przybrała bardzo proszącą minkę, wielkie oczy i nawet zaczęła wydawać z siebie dźwięki, jak biedny, proszący piesek, żeby zmiękło jej serce i podzieliła się wspomnieniem. Kiedy pokiwała głową, z ust Lorry wydarł się przeciągły, wysoki pisk i czym prędzej wystrzeliła z pokoju, by przynieść swoją różdżkę (bo już sama nie pamiętam, czy miała ją na stoliku, czy nie, a nawet jeśli to i tak w jej stylu, żeby zrobić przebieżkę po mieszkaniu w jej poszukiwaniach), przy okazji świecąc przyjaciółce przed oczami swoim tyłkiem odzianym w różowe majtki w misie. Jak tylko znalazła zgubę i przy okazji zabrała z pokoju fiolkę na wspomnienie, poleciła jej usiąść na kanapie i sama umiejscowiła się obok, siadając na piętach.
- Przecież powiedziałam Damiana - dodała jeszcze w odpowiedzi, po czym przyłożyła koniec różdżki do skroni Florence i z wielkim skupieniem zaczęła pobierać od Florence wspomnienie o balu. Powoli oddalała różdżkę, wyciągając doczepioną do jej końca białawą, połyskującą nitkę, którą następnie umieściła w środku fiolki. Zatkała ją i spojrzała na przyjaciółkę. - W porządku? - dopytała. Z doświadczenia wiedziała, że pobieranie wspomnień zostawiało w głowie bardzo dziwne uczucie skołowania.

______________________


   
   
If you don’t like the way I talk, then why am I on your mind?

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 91
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14564-florence-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14577-florence
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14574-florence-h
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14575-florence-henderson




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 5   Sob Lip 08 2017, 11:41

Na odpowiedź Lory parsknęłam tylko z pogardą nie zamierzając bardziej angażować się w tę czczą dyskusję, bo wiedziałam, że dziewczyna jest na tyle uparta by próbować wmówić mi, że darzę jakimkolwiek uczuciem Caluma Deara. Trudno ukryć, że od lat nie byłam zainteresowana kontaktami damsko-męskimi (ani damsko-damskimi, po prostu totalnie żadnymi!), a tym bardziej kontaktami z kimś takim jak ten durny chłopak - jedyne co ciągnęło mnie w jego stronę to zainteresowanie przepowiednią.
Błagalne starania przyjaciółki wzbudzały we mnie nie tylko odrobinkę współczucia, ale również lekką irytację - trudno ukryć, że głównym powodem mojej zgody na pobranie wspomnienia była przede wszystkim chęć zaznania świętego spokoju.
Gdy już Lora (oczywiście po długich poszukiwaniach) odnalazła różdżkę i fiolkę przymknęłam oczy i pozwoliłam sobie pobrać wspomnienie (w międzyczasie powstrzymując się przed kolejnym sprostowaniem imienia Doriena). Nie za bardzo lubiłam to uczucie, gdyż czułam się jakbym padała ofiarą legilimenty, a na dodatek w mojej głowie tworzył się lekki bałagan.
- W porządku - szepnęłam otwierając oczy lekko skołowana - Zawsze zastanawia mnie jak to robisz, że nie mylą Ci się fiolki ze wspomnieniami.

______________________



Co się stało z Flo?

Powrót brata, dziwne zdarzenia w Hogwarcie, natłok wizji i bardzo dużo pracy doprowadziły Florence na skraj wyczerpania. Zawsze była słabego zdrowia, ale tym razem to znacznie poważniejsza sprawa - Flo cierpi na mało znaną odmianę kagonotrii wobec której uzdrowiciele z Munga są bezradni. Obecnie dziewczyna przebywa w Stanach, gdzie poddają ją eksperymentalnej terapii.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 643
  Liczba postów : 184
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14580-lorraine-needles#388409
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14588-lorraine-needles#388537
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14587-lorraine-needles#388536




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 5   Pon Lip 10 2017, 01:54

Lorraine zupełnie nie przejmowała się humorkami przyjaciółki, ponieważ wiedziała, że to wyłącznie przejściowy stan, prawdopodobnie wywołany wydarzeniami na balu. Niedługo jej przejdzie i znów będzie słodką, cudowną Florence, jaką była na co dzień, przynajmniej wobec Lorki. Dziewczyna postanowiła porzucić temat młodszego Krukona, żeby nie denerwować jej za bardzo i zajęła się faktycznym pobieraniem wspomnień. Skupienie, jakie malowało się na jej twarzy w tym momencie było porównywalne jedynie do tego, gdy mocno myślała o celu podczas teleportacji.
Parsknęła śmiechem na komentarz o myleniu fiolek.
- Kochanie, dlatego je podpisuję - odparła, po czym dla potwierdzenia swoich słów wycelowała różdżką w fiolkę, na której pojawił się napis "bal". - Inaczej sama bym się pogubiła, a wiesz, że nie trzeba do tego zbyt wiele - dodała. - Chcesz ze mną jeszcze raz zobaczyć ten basen, czy wolisz sobie odpuścić ten widok? - zapytała, ale szczerze wątpię, by Florence się zgodziła oglądać swoje wspomnienie po raz kolejny - wystarczająco dużo emocji przyniosła z tego jednego wypadu i raczej nie chciałaby sobie dokładać. Wobec tego Lorraine zniknęła na dłuższą chwilę w swoim pokoju.

***
Stanęła przed komodą i odsunęła górną szufladę, w której trzymała swoją myślodsiewnię. Nie było to najlepsze dla niej miejsce, dziewczyna jednak nie znalazła do tej pory niczego lepszego. Odkorkowała fiolkę i wlała jej zawartość do misy, obserwując przez chwilę, jak czarne smugi zaczynają tworzyć obraz drogi przez błonia. Zanurzyła twarz w myślodsiewni i poczuła nagłe szarpnięcie całego ciała, jakby przeleciała właśnie przez jakąś barierkę. Była jednak przyzwyczajona do tego uczucia, lekko opadła na zieloną trawę i rozejrzała się w poszukiwaniu Florence, która okazała się kroczyć nieopodal w kierunku boiska do Quidditcha. Lorraine czym prędzej dobiegła i szła obok niej do miejsca imprezy. Basen wywarł na niej dość duże wrażenie, aczkolwiek w połączeniu z wykwintnie ubranymi parami wszystko wydawało jej się dość zabawne. Tylko część uczniów przebrała się w stroje kąpielowe i wskoczyła do basenu, kilka dziewczyn znalazło się pod wodą niekoniecznie z własnej woli. Florence nikt nie zaczepiał, więc Lorraine nie miała okazji podsłuchać żadnej konkretnej rozmowy. Dostrzegła Ruth w towarzystwie swojego mężczyzny i mimowolnie gwizdnęła pod nosem - ciacho! No, no, Ruth to zawsze miała szczęście do znajdowania takich przystojniaków. W czasie ich rozmowy obeszła Doriena dookoła, oceniając go na około 25 lat i 180 centymetrów wzrostu. Nie zdążyła jednak pofantazjować, czy posiadał jakiś tatuaż lub jakiego koloru miał bieliznę, ponieważ do jej uszu doleciał okropny fałsz oraz mało wyszukany tekst piosenki. Nie mogła się powstrzymać i wybuchnęła śmiechem. A więc o to się rozchodziło? Ten niewinny żarcik miał być powodem, dla którego Henderson opuściła zabawę? Przecież tu musiało się coś kroić. Prawie płacząc ze śmiechu wyciągnęła głowę z myślodsiewni. Zasunęła szufladę, po czym wyszła z powrotem do salonu.

***
- Walkeeeer, to znowu się stało, zjebałeś się, aż mnie w nos zabolałooo - wyła, przestępując próg, po czym spojrzała na minę Florence i wybuchnęła gromkim śmiechem, aż się zaczęła zapowietrzać. - Och, daj spokój, to było świetne! Może kiepskie wokale, ale oprawa muzyczna cud miód! - dodała, a w jej oczach rozbłysły ogniki. - Wiesz co jeszcze było cud miód? Ten Dorien to niezłe ciacho - przyznała, przysiadając po turecku na kanapie.

______________________


   
   
If you don’t like the way I talk, then why am I on your mind?

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 91
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14564-florence-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14577-florence
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14574-florence-h
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14575-florence-henderson




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 5   Wto Lip 11 2017, 23:23

No jasne, że podpisuje. Czasami naprawdę byłam głupiutka - powinnam od razu się domyślić, więc nie skomentowałam tego.
- Nie chcę drugi raz oglądać tej żenady - rzuciłam znudzona.
Po chwili Lorka wyleciała z pokoju jak z procy, a ja korzystając z jej nieobecności zdecydowałam się na szybki prysznic. Poszłam do łazienki, zmyłam z pyszczka makijaż (tak, byłam taką sierotą w kwestii zaklęć, że w naszym domu były waciki i mleczko do demakijażu), po czym pośpiesznie się umyłam i wpakowałam w piżamę. Zadowolona z komfortowych ciuchów i tego, że już powoli mogę zbierać się do spania zrobiłam sobie herbatę i wróciłam do pokoju. Byłam na tyle szybka, że pojawiłam się tam przed Lorraine. Zdążyłam zawinąć się w koc, gdy dziewczyna przekroczyła próg salonu niemiłosiernie wyjąc. Gdy usłyszałam słowa tej durnej piosenki wzięło mi się na mdłości. Postawiłam kubek na podłodze i ostentacyjnie zatkałam uszy i trzymałam je tak dopóki dziewczyna nie przestała "śpiewać".
- Masz beznadziejny gust - rzuciłam komentując (jak zwykle krótko) opinię przyjaciółki na temat występu z balu. Po chwili jednak zmieniłyśmy temat - tak bardzo ucieszyłam się, że Lorka zapamiętała imię chłopaka Ruth, że moją twarz rozjaśnił uśmiech.
- Przystojny - powiedziałam - Ale najważniejsze żeby był dobry dla Ruth.

______________________



Co się stało z Flo?

Powrót brata, dziwne zdarzenia w Hogwarcie, natłok wizji i bardzo dużo pracy doprowadziły Florence na skraj wyczerpania. Zawsze była słabego zdrowia, ale tym razem to znacznie poważniejsza sprawa - Flo cierpi na mało znaną odmianę kagonotrii wobec której uzdrowiciele z Munga są bezradni. Obecnie dziewczyna przebywa w Stanach, gdzie poddają ją eksperymentalnej terapii.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 643
  Liczba postów : 184
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14580-lorraine-needles#388409
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14588-lorraine-needles#388537
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14587-lorraine-needles#388536




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 5   Sob Lip 15 2017, 00:45

Lorraine nie wiedziała, że zeszło jej aż tak długo z tym wszystkim, skoro Florence zdołała się już przebrać w piżamę i jako tako ulokować na kanapie z kubkiem pełnym herbaty. Jej reakcja na śpiew nieco zabolała Lorkę, no przecież tak bardzo się starała, prawda? Poza tym przyjaciółka powinna docenić sam fakt, że nauczyła się tych kilku linijek piosenki! Puchonka parsknęła śmiechem i machnęła lekceważąco ręką.
- Naprawdę nie wiem, o co Ci chodzi, to był tylko żart - zaczęła, ale zobaczyła jej minę i stwierdziła, że nie ma sensu drążyć tego tematu. Jeszcze dodatkowo zepsułaby jej humor. - To wskazane, żeby był dla niej dobry! Jakby nie był, to już ja bym sobie z nim urządziła pogawędkę! Swoją drogą nie uważasz, że to strasznie nie fair, że ona zawsze sobie znajdzie jakiegoś przystojniaka, a my nadal jesteśmy same jak palec? Chociaż tego też nie rozumiem, palców mam po pięć w każdej ręce, to chyba dość spore towarzystwo, nie uważasz? - Nieco odpłynęła, ale szybko powróciła myślami na ziemię. Wypiła pół kubka swojej zimnej herbaty, po czym wstała i skierowała swoje kroki w stronę swojej sypialni. - Dobra, też się zawijam do spania. Dobranoc, kochanie! - krzyknęła jeszcze zanim zamknęła drzwi do pokoju.

/koniec gry

______________________


   
   
If you don’t like the way I talk, then why am I on your mind?

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Mieszkanie nr 5

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Aleja Amortencji
 :: 
Kamienica nr 23
-