IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Czas sobie coś wyjaśnić...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 170
  Liczba postów : 416
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Gracz






PisanieTemat: Czas sobie coś wyjaśnić...   Czw Cze 22 2017, 00:02


Retrospekcje

Osoby: @Calum O. L. Dear i @Ruth Wittenberg
Miejsce rozgrywki: Cukiernia w Hogsmeade
Rok rozgrywki: bieżący, jakoś początkiem maja
Okoliczności: Calum i Ruth spotykają się na kawie, by wyjaśnić sobie pewne sprawy oraz porozmawiać o przepowiedni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 170
  Liczba postów : 416
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Czas sobie coś wyjaśnić...   Czw Cze 22 2017, 00:07

Ogólnie głupio wyszło. Cała ta sprawa z mieszkaniami obok, z moim wtargnięciem i nakryciem Ruth z Dorienem (czego naprawdę nie chciałem... Szczerze powiedziawszy wolałbym wciąż żyć w nieświadomości, lecz co się zobaczyło już się nie odzobaczy i musiałem żyć z tą wiedzą) mocno zaważyła na mojej znajomości z Wittenberg, której nie chciałem sknocić. Naprawdę. Niestety sprawy przybrały taki obrót, że nie mogłem pozwolić sobie na spotkanie od razu po tym zdarzeniu. Przyszedł czas, w którym musiałem się zająć kursem jubilerskim i nie chciałem się dodatkowo rozpraszać - zależało mi na szybkim zaliczeniu i zdobyciu dyplomu. Mimo wszystko byłem dość mocno rozkojarzony i cały kurs przeciągnął mi się o kilka dni, ponieważ nie mogłem zebrać myśli siedząc w mieszkaniu obok niej i wiedząc, że nie mogę się do niej odezwać.
W końcu gdy nadszedł koniec, wysłałem jej liścik, że będę czekał w cukierni w Hogsmeade. Zamierzałem wyjaśnić jej wszystko, co do tej pory mogło wydawać się niezrozumiałe - przede wszystkim wróżbę, która wciąż huczała mi w głowie i nie dawała spokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1077
  Liczba postów : 696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Czas sobie coś wyjaśnić...   Czw Cze 22 2017, 00:22

Nie była zła na Caluma. To był czas, w którym wszystko zaczynało się układać, a sama Ruth o wiele częściej się uśmiechała i chodziła w kloszowanych sukienkach w kwiaty, zamieniając na nie szaro-białe szwedzkie modły. Nie uważała, że zniszczył jej wieczór, bo o ile faktycznie "sensualny" nastrój padł na amen, ani Dorien, ani Ruth nie oczekiwali od siebie nocnej przygody, tylko chwili wytchnienia z winem i niezobowiązującą rozmową. I tyle. Fakt, było jej trochę nieswojo z faktem, że panowie niespecjalnie się lubią, wyczuła ostrą zmianę tematu przez Caluma, kiedy wspomniała o jego zainteresowaniu wróżbiarstwem, ale nie chciała wnikać, bo to nie była jej sprawa, a przynajmniej póki żaden z nich nie zdecydował się o tym opowiedzieć.
Pozostawała jeszcze główna sprawczyni całego wypadku - owa przepowiednia Armande o tajemniczych drzwiach w kamienicy Ruth, za którymi to "wszystko się wyjaśni" i za którymi stała odpowiedź na pytanie "co dalej" oraz coś (choć Ruth nie do końca wiedziała, co to było), co pozwoli jej odzyskać utracone. Calum wparował do jej mieszkania jak dziki, obwieszczając tego feralnego wieczoru, że to on jest jej przeznaczony. Ani w to wierzyła, ani w to nie wierzyła - chciała jednak wyjaśnić z przyjacielem kilka spraw, bo takie milczące dni i jej zaczęły ciążyć.
Weszła do cukierni z rozpuszczonymi - jak nigdy - włosami i w krótkiej sukience w czerwone, drobne kwiatki. Wyglądała, jakby czuła majowy klimat już od kilku tygodniu, bo promieniała blaskiem, jaki rozumieją tylko zakochani.
-Cześć Calum - uśmiechnęła się do kolegi, siadając obok mężczyzny. - Zamawiamy coś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 170
  Liczba postów : 416
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Czas sobie coś wyjaśnić...   Czw Cze 22 2017, 00:44

Nie zamawiałem nic, wyłącznie siedziałem przy stoliku i wgapiałem się w splecione na blacie dłonie i nawet nie zastanawiałem się nad niczym konkretnym. Po prostu czekałem na jej nadejście i trochę niecierpliwiłem się i denerwowałem jednocześnie - miałem dużo do wyjaśnienia... Z tego stanu wyrwał mnie jej głos, na który podniosłem gwałtownie głowę i wbiłem w nią wzrok.
- Wyglądasz... Ładnie - powiedziałem na przywitanie, przełykając głośno ślinę. - Cześć, Ruth - dodałem szybko, orientując się, że zacząłem nieco od dupy strony całą tą rozmowę. No, brawo ja. Gdybym zdążył, wstałbym i odsunąłbym jej krzesło, ale dziewczyna była zbyt szybka i już siedziała obok, a ja zdążyłem wykonać tylko jakieś dziwne, nieukierunkowane ruchy rękami, które mogły zostać odczytane jako próba przytulenia lub jako niekontrolowany atak syndromu cudzej ręki, czy coś takiego. Opanowałem się szybciutko i uśmiechnąłem się do niej szeroko. - Wybieraj co chcesz, masz dziś u mnie dzień dziecka, stawiam - odparłem w odpowiedzi na jej pytanie. Ja sam chciałem tylko kawę z mlekiem i nie brałem żadnych słodyczy. Poczekałem, aż Ruth dostanie to, co zamówił, odczekałem jeszcze minutkę, którą przeznaczyliśmy na sączenie napojów, po czym odchrząknąłem lekko i zacząłem:
- Słuchaj, bo tamtego dnia... Albo inaczej, co chcesz usłyszeć najpierw? Wolisz pogadać o tej, no wiesz, przepowiedni? - zapytałem, licząc po cichu, że zaczniemy właśnie od tego. Nie wiedziałem, czy rozmowa na temat moich relacji rodzinnych byłaby dobrym początkiem dla tego spotkania. Chyba zbyt szybko wpędzilibyśmy się w grobowe nastroje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1077
  Liczba postów : 696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Czas sobie coś wyjaśnić...   Czw Cze 22 2017, 23:11

Mieszkała w Hogsmeade całkiem długo i znała większość knajp, a cukiernię już w szczególności - w końcu Panda była cukierniczką i tak samo jak Ruth kochała słodycze, jednak o ile Padme potrafiła je sobie sama przyrządzić, o tyle Wittenberg musiała się bujać po lokalach, aż nie nauczyła się Dulcedine, które też nie porywało w jej wykonaniu.
Jej miłość do słodyczy była jednak dość skrywana i tak od razu nie chciała się przyznać przed Calumem, że jakby mogła, to zamówiłaby wszystko.
-Dziękuję - uśmiechnęła się do mężczyzny, kiedy już usiadła. Żeby nie tracić czasu podjęła kartę i w tym właśnie momencie jej plan nieprzyznawania się do uległości słodkościom gdzieś zaginął w akcji, bo oczy zaświeciły się jej jak małemu dziecku w sklepie z zabawkami.
-Wezmę brownie z wiśniami - podniosła urzeczony jej ulubionymi owocami w karcie wzrok - I smocze espresso - uśmiechnęła się ponownie, przez co Calum mógł być już pewny, że zastał Ruth w wyjątkowo dobrym nastroju. Kiedy jednak zapytał o przepowiednię zmarszczyła brwi.
-Calum, posłuchaj. Wydaje mi się, że ta przepowiednia nie była do końca - urwała, chcąc dobrać odpowiednie słowo - precyzyjna. Ale oczywiście zależy mi na poznaniu twojej opinii - powiedziała najzupełniej poważnie, bez grama sarkazmu w głosie. Uważała Caluma za specjalistę - jedynego prócz Florki, jakiego znała z wróżbiarstwa, więc siłą rzeczy jego umiejętności zwyczajnie robiły na Ruth wrażenie.
-Zastanawia mnie jeszcze jedna sprawa, o której też chciałabym z tobą porozmawiać.. -zaczęła, ale w tym momencie przyszedł kelner po zamówienie i Ruth podała mu swoje, zaznaczając, żeby espresso nie było z syropem piernikowym. Ciasto miało być słodkie, kawa miała stawiać na nogi, a nie ulepiać podniebienie jeszcze bardziej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 170
  Liczba postów : 416
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Czas sobie coś wyjaśnić...   Yesterday at 01:32

Kiwnąłem kelnerowi, że ja nie zamawiam nic więcej i obserwowałem go chwilę, jak odchodził w swoją stronę, po czym mój wzrok wrócił do Ruth. Uśmiechnąłem się pod nosem na dźwięk jej słów - cóż, może i przepowiednia nie była precyzyjna, lecz mój sposób przekazania również był daleki od ideału i w gruncie rzeczy to wszystko miało jakiś tam sens, tylko właśnie musiałem poświęcić temu chwilę i powiedzieć po kolei, jak było.
- Cóż, tak ogólnie rzecz biorąc to jestem Ci przeznaczony - zacząłem poważnym głosem, patrząc uważnie na jej twarz i obserwując jej reakcję. Nie wytrzymałem jednak długo i parsknąłem śmiechem. - Coś Ty żartuję. To znaczy w sumie nie, nie żartuję, ale uważam, że mam jakiś związek z tą przepowiednią - dodałem, również zupełnie poważnie. Akurat ten aspekt chciałem omówić bez zbędnych śmiechów. - Od chwili, gdy powiedziałaś mi o tych drzwiach, poczułem, że to sprawa, nad którą chciałbym się pochylić. Sprawdziłem mnóstwo znaczeń, co we wróżbach mogą oznaczać drzwi i spędziłem nad tym naprawdę kupę czasu - ale nic się nie zgadzało w związku z tym, że zajrzenie za nie miało Ci uporządkować sprawy czy też naprostować cokolwiek. Więc... Postanowiłem potraktować te drzwi dosłownie. Gdy wrzuciłem kamień do kłębolota, wydawało mi się, że w bąbelkach widziałem obraz drzwi - ale zbagatelizowałem to, mogło mi się już roić albo nie wiem, kamień był kwadratowy? Więc liczyłem jak długo bąbelkowanie będzie wzmożone... No i wyszło sześć. Stąd pytanie o numer mieszkania - opowiadałem. Wspomnienie tego dnia, kiedy umówiliśmy się w pubie jazzowym wciąż we mnie żyło, jakby to było wczoraj. - Numer nie zgadzał się z twoim, ale był numerem obok. Sześć, siedem, rozumiesz. Chociaż wtedy myślałaś, że się nabijam, ja mówiłem na poważnie!
Kelner przyniósł to, co miał, po czym ulotnił się, a ja pomyślałem, że powinienem poruszyć jeszcze jedną kwestię, zanim zupełnie skończę temat przepowiedni.
- Poza tym pamiętam, że zapytałem Cię o wynik wróżenia z wosku na wrózbiarstwie. Wyszedł Ci człowiek - mi tak samo, a to oznaczało nową przyjaźń - wyjaśniłem i tym razem uśmiechnąłem się do niej. - Cóż, z mojej strony się sprawdziło - dodałem, po czym upiłem łyk kawy. Była niezła. - Czy mam wyjaśnić coś jaśniej lub bardziej rozwlekle? Interesuje Cię coś jeszcze z tego tematu? - zapytałem, gotowy rozwiać wszelkie wątpliwości dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Czas sobie coś wyjaśnić...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Recepcja
» ej też sobie zrobię!
» O sobie!
» Jakiego Patronusa byś sobie wyczarował?
» Powiedz coś o sobie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
retrospekcje
-