IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Boisko Quidditcha

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15, 16, 17, 18  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Filadelfia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1598
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1589
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11001-daisy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11218-stokrotka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11249-listy-do-daisy#303189
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Boisko Quidditcha   Sob Mar 25 2017, 11:59

First topic message reminder :

Wydawało się, że Daisy gra całkiem spokojnie, bo ani nikt w nią nie uderzał tłuczkami, ani ona sama nie próbowała tego robić. Nic dziwnego, że łapanie kamyków wychodziło jej tak świetnie i miała ich już dobry tuzin. Śmigała na swojej super miotle, nie dając się trafić żadnemu tłuczkowi, które chociaż nie odbijane w jej stronę, to wydawały się same za nią latać. I znowu jeden z nich był wyjątkowo uparty i Daisy już widziała śmierć w oczach i niemalże wyobraziła sobie jak ląduje na ziemi razem z koszem kamyków, które rozsypują się dookoła i może jeszcze połamaną miotłą. Przyśpieszyła jednak i przechytrzyła wszystkie te okropne piłki, w końcu miała z nimi niemałe doświadczenie. Złapała przy okazji jeszcze parę kamyków, szło jej naprawdę wyśmienicie.

Kamyczki: 2-> 6+6=12
Tłuczki: 2->1-> 4
Przerzuty: 14-> 11

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1125
  Liczba postów : 873
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 20:17

- CO TO MÓWI O TOBIE, SKORO TO JA MAM WIĘCEJ UDANYCH AKCJI? - odkrzyknęła. Wszystkie kobiety są multitaskerami, mogła grać i ripostować na raz, szczególnie że w obu dziedzinach była świetna.
To nie tak, że się uwzięła czy coś, ale… No dobra – to dokładnie tak. Pilnowała tłuczków również w innych częściach boiska, ale przez cały ten czas, szukała okazji do zaatakowania Mondragona. I nie zamierzała odpuścić żadnej.
Tym razem strzał nie był taki pewny. Gdyby miała przy sobie Lysa, mogliby to pięknie rozegrać, ale z rezerwowym pałkarzem nie umiała nawet w połowie tak się dogadać. Wolała więc spróbować sama. Zamachnęła się z całej siły na oddalonego o pół długości boiska kapitana Slythu i… nie dała rady. Dobrze, że Mondragon był sierotą i Bianca zapewne da radę obronić jego rzut.

Kostka: ostatecznie 3
Pkt: 25
Przerzuty 2/2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 584
Dodatkowo : ćwierć wila
  Liczba postów : 319
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14411-bianca-zakrzewski?nid=3#381696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14415-pianki-bianci#381731
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14416-bianca#381732
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14414-bianca-zakrzewski




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 20:29

Mecz cały czas trwał i ani widu ani słychu o jakimkolwiek golu dla Gryfonów. Nie wiedziałam czy to ja przynoszę takiego pecha czy co, ale zaczęłam powoli wierzyć, że jestem talizmanem nieszczęścia. W każdym razie nagle poczułam jak trzonek mojej miotły zaczyna się trząść. Doszłam do wniosku, że to po prostu moje emocje tak na nią działają. Dupa, żadne emocje. Moja kochana miotła postanowiła sobie odpocząć i zatrzymać się kilkadziesiąt metrów nad ziemią, bo czemu nie? Poleciałam w dół. Robiłam wszystko, żeby wyciągnąć różdżkę z szaty, żeby jakkolwiek się zatrzymać nad ziemią, żeby nie uderzyć. Nic z tego. Jebłam w ziemię równo i od razu straciłam przytomność. Kiedy się obudziłam jedyne co do mnie docierało to szum w uszach, ból głowy i twarze uzdrowicieli, które się nade mną pochylały. Zamrugałam kilkakrotnie żeby pozbyć się mroczków przed oczami. Mruknęłam, że wszystko w porządku i wróciłam do gry. Nasza drużyna i tak dostawała w dupę. Trochę kręciło mi się w głowie, ale to nie było ważne. Miałam obronić, byłam pewna, że obronię. Merlinie, po co ja się na to pisałam. Najpierw farba na runach, teraz miotła tez zaczęła sobie ze mnie żartować. Może ja powinnam zrezygnować z magii na jakiś czas?

kostki: 2 i 2 ...

30:0 dla Slytherinu

______________________

CHRISTMAS IS COMING


May the Miracle of Christmas fill your heart with joy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 269
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 20:31

KUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUURWAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA. Nie dość, że moja siostra znów straciła piłkę i boleśnie upadła na ziemię (bidulka) to ja zaraz po przejęciu kafla znowu oberwałem tłuczkiem od tej ciemnej dziołchy i straciłem piłkę. Kurwicy można od tego dostać. Na co dzień byłem piekielnym dzieckiem szczęścia, więc taki pech nie mieścił mi się w głowie. Ja, Lysander Skarsgard Zakrzewski po raz pierwszy od nie wiem kiedy wybuchnąłem płaczem - nie ze smutku, ale ze wściekłej, niepohamowanej złości.


Ostatnio zmieniony przez Lysander S. Zakrzewski dnia Sob Paź 14 2017, 20:34, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28822
  Liczba postów : 35509
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 20:32

Kwestia pozycji szukającego w Gryffindorze to w ogóle była ciekawa sprawa, bowiem ubiegało się o nią bardzo dużo osób. Koniec końców tuż przed samym meczem kapitan musiał podejmować trudne decyzje, nie mogąc się zdecydować kogo wystawić. Ostatecznie wybrał całkiem nieźle, a przynajmniej taką miał nadzieję. Młodemu Gryfonowi z pewnością nie można było odmówić pewności siebie - pomykał na lśniącej miotle pomiędzy innymi zawodnikami, wypatrując złotej piłeczki. Nie zwracał uwagi na dokonania innych, koncentrując się w pełni na swoim zadaniu. Znicz bardzo ciężko było wypatrzeć, chociaż pogoda wcale nie należała do najgorszych. Tak czy inaczej chłopak miał spore problemy, a każdy promyk nadziei szybko gasł. Kiedy zdawało mu się, że już dolatuje do upragnionej piłeczki, ta nagle jakby rozpływała się w powietrzu. Kto to pomyślał, żeby znicze były takie szybkie?

1, 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Filadelfia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1598
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1589
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11001-daisy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11218-stokrotka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11249-listy-do-daisy#303189
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 20:35

Latam sobie, patrząc co się dzieje i wypatrując kolejnej okazji na miotnięcie pałką. Nagle dziwne rzeczy zaczynają dziać się z moją miotłą, najpierw myślę, że to ktoś złapał mnie za witki i jakoś dziwnie kręci, albo może rzuca na mnie zaklęcie, ale szybko zauważam, że nie jestem odosobniona. Latam bez kontroli w górę i w dół, na chwilę zapominam, że powinnam zajmować się tłuczkami, bo moja uwaga skupia się na utrzymaniu się na miotle. Ciężkie piłki postanawiają wykorzystać sytuację i jedna z nich uderza mnie boleśnie w ramię. Syczę z bólu, ale szybko gonię za tłuczkiem, żeby w niego uderzyć. I udaje się, ponownie leci w Lysandra. Śmieję się, bo znowu trafiam, a ten się strasznie wkurza, a nawet płacze (?) i bardzo mnie to bawi.

5->6
5 na miotłę
przerzut 1/2

______________________



Ostatnio zmieniony przez Daisy Manese dnia Sob Paź 14 2017, 20:56, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Galicja, Lugo
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 238
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
  Liczba postów : 366
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12840-lope-feliciano-mondragon#345714
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12874-ten-od-wesela#346531
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12864-buho#346290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12875-lope-mondragon#346540




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 20:46

Walka była zażarta i Lope doskonale to widział. Nie miał pojęcia o jakich udanych akcjach wrzeszczała Wykeham - jedyne co widział to, że kręciła się swoim chudym tyłkiem na miotle i próbowała machać pałą, a tylko raz jej się udało. Miał ochotę krzyknąć, że ma świetnego cela, kiedy znowu próbowała się na niego zamachnąć, ale była zbyt daleko. Najwyraźniej to pierwsze trafienie było zwykłym szczęściem. Po wyśmianiu dziewczyny pokręcił się trochę przy pętlach Gryffindoru, żeby posmakować satysfakcji płynącej z udanego ataku. O to chodziło! Już nawet ból ramienia nie był tak dotkliwy. Obserwował, jak Bianca podaje do Zakrzewskiego i dostaje od Daisy. Lope zawył z uznaniem dla dziewczyny, która spisywała się fenomenalnie. Chciał od razu pędem lecieć po kafla, ale zobaczył na twarzy Gryfona... łzy?
Mondragón zaniósł się takim śmiechem, że o mało co a sam by zleciał z miotły. Złapał kafel, próbując opanować rozbawienie. Naprawdę aż takie cioty przyjmowali do Gryffindoru? Nawet jego siostrunia nie ryczała po tym, jak upadła, z tego co widział Ślizgon, a Lys? Może niech wróci do zamku, skoro tak. ope nadal śmiał się, kiedy chciał podać Vivien, przez co nie zwrócił uwagi na - uwaga, ponownie - Wykeham. Tłuczek prosto w plecy wydusił z Hiszpana powietrze i łzy stanęły mu w oczach. Odwrócił się szybko i skulił na miotle, żeby nikt tego nie widział - hipokryta jeden. Jebać kafla, miał wrażenie, że zaraz umrze przez ból.


Ostatnio zmieniony przez Lope Mondragón dnia Sob Paź 14 2017, 20:47, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1125
  Liczba postów : 873
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 20:46

Była zaskakująco spokojna jak na fakt, że przegrywali. Właściwie to w ogóle nie śledziła wyniku. Liczyły się tylko tłuczki i to żeby leciały w konkretną osobę. Ettie nie widziała nawet, że Bianca zleciała z miotły. Przed oczami miała tylko Mondragona przejmującego kafla. Po jej trupie.
Zaleciała Ślizgona od tyłu i wykorzystując będącego w okolicy tłuczka, zamierzyła się w Ślizgona. Trafiła idealnie w dół pleców. Miała szczerą nadzieje, że nery będą kurwia rwały jeszcze przez dobrych kilka miesięcy.

Kostka: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 269
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 20:48

Nie wiem na jakiego chuja ja po raz kolejny przejmowałem tego kafla - byłem beznadziejnym ścigającym i równie dobrze mógłbym pokazać białą flagę i skończyć ten festiwal żenady. Musiałem jednak chociaż udawać, że jeszcze się staram, żeby wesprzeć moich wspaniałych przyjaciół, z którymi w zeszłym roku zdobyłem puchar.
Mondragón śmiał się ze mnie, a teraz ja wybuchnąłem śmiechem widząc ból na jego krzywej mordzie. Udało mi się przejąć piłkę i tym razem przeleciałem całe boisko bez dostanie wpierdol, więc nie było aż tak źle. Doleciałem do pętli i próbując udawać, że radzę sobie z kaflem zrobiłem coś co udało zwód i rzuciłem w środek.

Kostka: 3 -> 6 (i milion przerzutów bo nie mam drugiego luja)
Przerzut: 2/3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 15
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 24
  Liczba postów : 42
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10745-antoinette-apsley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15259-relacje-antosi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15258-poczta-antosi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15250-antoinette-apsley




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 21:13

W końcu stało się. Nadszedł sędziwy dzień – mecz Quidditcha. Tyle treningów. Tyle stresu. A jednak, nie w przypadku Antoinette, obrończyli ślizgonów. Wiatr był zimny, ale nie przejmowała się  tym zbytnio. Nie nasza ruda pannica, która wręcz wiedziała, że muszą wygrać. Dla niej innej opcji nie było. Ale tym, co naprawdę sprawiło, że otrzeźwiała zupełnie, były wrzaski dobiegające z trybun. A co potem się działo? Niemalże wszystko automatycznie.
Jak na razie gra toczyła się. Raz było lepiej, raz gorzej, i to właśnie, przynajmniej dla Antoinette, było wspaniałe. Na dodatek szczególnie mocno ceniła ryzyko, które rozbudzało u niej adrenalinę oraz endorfiny. Antoinette nie potrafiła ukryć lekkiego uśmieszku – ten wyskoczył u niej znienacka, całkowicie ogarniając jej bladą twarzyczkę, otoczoną pasmami rudych włosów.
Lecąc na miotle, zauważyła coś dziwnego. Początkowo uważała, że to wszystko przez emocje, które ją zaatakowały. Ale nie, przyczyna była jednak inna. Dziewczyna nie wiedziała, co się dzieje. Miotła trzepała nią w te i wewte, ale największym problemem okazał się tu... tłuczek. Ten leciał prosto na nią. Zrobiła unik w bok, ale tłuczek i tak ją znalazł. Broniła się, oczywiście, ale ten i tak ją dopadł, nie tworząc jednak u niej jakichś większych obrażeń. Potarła tylko obolałe ramię, które chwilę wcześniej miało bliski kontakt z tłuczkiem, ale ból powoli słabł, aż w końcu opuścił ją zupełnie. To się musiało tak stać - pomyślała i poleciała, by dalej bronić pętli.


2 i 5


Ostatnio zmieniony przez Antoinette Apsley dnia Sob Paź 14 2017, 21:27, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 13
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 33
Dodatkowo : Pół-wil
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14376-monte-noir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14377-monte-noir




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 21:13

Poszukiwania znicza ani trochę nie szły młodemu Ślizgonowi. Latał od jednych pętli do drugich i rozglądał się na wszystkie strony, w poszukiwaniu małego świecidełka. Latający nad głową tłuczek ani trochę nie ułatwiał chłopakowi zadania. Momentami skupiał się bardziej na unikaniu go, niż poszukiwaniu znicza. Zdecydowanie nie był to dzień trzynastolatka.
Nieco zirytowany zatrzymał się na moment, by ogarnąć całą sytuację panującą na boisku. Zdziwił się nieco, kiedy prowadzili już czterdziestoma punktami. Najwyraźniej Vivi i Lope byli dziś w szczytowej formie, a może to po prostu Gryfoni byli tacy słabi. Było to bardzo możliwe. Z drugiej strony przecież drużyna francuza była najlepszą w cały Hogwarcie.

Przerzuty: 2/3
Kostki: Nie łapie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 817
  Liczba postów : 877
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 21:15

Gryffindor przypominał w tym momencie przejechanego chomika - większość zawodników albo była poraniona albo beczała. Było mi żal Bianci, ale widząc minę Zakrzewskiego chciało mi się śmiać. Powstrzymałam się jednak, bo jeśli mam być szczera trochę bałam się agresji ze strony lekko niezrównoważonej Wykeham.
Mogłabym godzinami opowiadać o kolejnych kilkunastu minutach, ale trudno mi przypomnieć sobie szczegóły. Pamiętam tylko jak przejęłam piłkę, po tym jak Tosia obroniła i popędziłam na drugą stronę boiska. Lope był obstawiony, więc poleciałam przed siebie robiąc kilka naprawdę zajebistych zwodów. Przeleciałam podwójną pętlą wokół Zakrzewskiej i wyrzuciłam piłkę w stronę prawej pętli.

Kostka: 5 -> 6
Przerzut: 1/2

______________________

They who dream by day are cognizant of many things which escape those who dream only by night.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 584
Dodatkowo : ćwierć wila
  Liczba postów : 319
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14411-bianca-zakrzewski?nid=3#381696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14415-pianki-bianci#381731
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14416-bianca#381732
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14414-bianca-zakrzewski




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 21:17

Wróciłam do gry. Musiałam. zacisnęłam zęby i po prostu latałam wokół obręczy. Moja miotła nadal zachowywała się jakby miała okres. Raz przyspieszała, raz zwalniała, raz lekko spadała w dół. No z ziemią przynajmniej już zaprzyjaźniona byłam, więc może powtórka z rozrywki? Miałam trochę dość. Ze względu na to, że i tak przegrywaliśmy dużą ilością punktów, to może niech ślizgoni po prostu złapią już tego znicza i po sprawie? Rzadko się poddawałam, ale nadal czułam się jakbym dopiero co zeszła z karuzeli. Szkoda, że nie karuzeli śmiechu. Zobaczyłam lecącą ku mnie Vivien, ale zobaczyłam też lecącego ku mnie tłuczka i szczerze powiedziawszy to na nim skupiłam swoja uwagę. Chciałam się jakoś odsunąć, no cokolwiek, ale moja miotła była dzisiaj głupią pizdą i się chyba zablokowała. Poczułam jak moje ramę przeszywa ból. Czułam się tak jakbym złamała obojczyk na małe kawałeczki. Moją twarzy wykrzywił dość spory grymas.
- Ja pierdole. – powiedziałam przez zęby, powstrzymując łzy.
Bolało, po prostu bolało.

Kostki: 1,6 :’)
40:0 dla Slytherinu

______________________

CHRISTMAS IS COMING


May the Miracle of Christmas fill your heart with joy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 269
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 21:26

JUż nawet nie będę opisywał moich przemyśleń, bo ten mecz sprawił, że po raz pierwszy w życiu miałem wątpliwości czy życie ma sens i jedyne czego chciałem to zakończyć ten okropny festiwal żenady.
Moja biedna siostrzyczka oberwała tłuczkiem, a ja nawet nie mogłem jej bronić. Wiedziałem, że muszę zabronić jej brania udziału w Quidditchu, bo nienawidziłem gdy nie mogłem dać jej stu procent bezpieczeństwa.
I kurwa, jakbym miał jakieś jebane deja vu. Znowu ta sama laska i tłuczek. Po raz trzeci straciłem piłkę w ten sam sposób.

Kostka: 1
Przerzut: 2/3

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Filadelfia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1598
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1589
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11001-daisy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11218-stokrotka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11249-listy-do-daisy#303189
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 21:27

Nadal nie mogę opanować swojej miotły, mam wręcz wrażenie, że robi się coraz bardziej niespokojna. Strasznie mnie to denerwuje, bo nie mogę grać jak trzeba, nie wiem nawet co się dzieje na boisku. Latam jak szalona przy naszych pętlach, miotłę podrywa coraz to bardziej i kiedy już myślę, że będzie spokój, to ta znowu gwałtownie zmienia kierunek. Ale! przez chwilę nic się nie dzieje, a ja akurat dostrzegam moją ulubioną ofiarę na dzisiejszym meczu. Szczerzę zęby w uśmiechu, zamachując już się pałką. Tłuczek akurat leci gdzieś niedaleko, więc mknę do niego, żeby przekierować go na odpowiednie tory. Uderzam i widzę, że znowu leci super celnie. Macham do Lysa pałką, jakbym go pozdrawiała, musi mnie już bardzo nienawidzić!

4 czyli podanie do drugiego pałkarza, więc jeszcze raz i 1
4 na miotłę
przerzuty 1/2

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Galicja, Lugo
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 238
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
  Liczba postów : 366
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12840-lope-feliciano-mondragon#345714
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12874-ten-od-wesela#346531
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12864-buho#346290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12875-lope-mondragon#346540




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 21:31

Ramię i plecy bolały jak ostatni skurwysyn i Lope nie za bardzo przez to ogarniał. Leciał wolniej i ostrożniej, skupiając się na tym, żeby uniknąć Wykeham, jeśli znowu zamierzała go trafić. Uwzięła się idiotka, ale co poradzić. Kapitan starał się dopingować drużynę i wprost rozsadzała go duma (i ból), kiedy widział Vivien w akcji. Merlinie, była po prostu fenomenalna! Daisy też spisywała się na medal. Gryfoni beczeli albo próbowali cokolwiek zrobić, ale widać było, że już wątpią w swoje zwycięstwo. Mondragón przyspieszył nieco, żeby odebrać kafla Zakrzewskiemu. Trzeba przyznać, że był wytrwały. Złapał piłkę i poleciał naprzód. Chciał mieć własną szansę trafienia do pętli, dlatego wyminął przeciwników i podleciał blisko, żeby mocno rzucić prosto w siostrę Lysa.

6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 27
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12605-edmund-cormac#340723
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12609-relacje-edka#340738
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12608-azmond
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12610-edmund-cormac#340742




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 21:32

Młody szukający nie polatał długo, został zmieniony przez Edka na szybko przyjętego do zespołu. Cormac miał doświadczenie na pozycji ścigającego, wystawienie go jako szukającego z początku wzbudziło w gryfonie zdziwienie, ale widok poczynań drużyny dość szybko wytłumaczył taki wybór. Latając dookoła boiska i szukając małej złotej piłeczki słyszał jak raz za razem ślizgoni wbijają im punkty. @Vivien O. I. Dear będące sprawcą takiego stanu rzeczy po meczu usłyszy od Edka parę zdań w stylu "Ty ślizgońska mendo". Pozostało latać i szukać znicza by jak najszybciej zakończyć tą masakrę. Ślicznotka się jeszcze rozpędzi i przewalą mecz 500 do 0.

Kostki: 4,3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1125
  Liczba postów : 873
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 21:48

Jej skupienie na Mondragonie trochę odbiło się na reszcie drużyny. Lys ponownie oberwał tłuczkiem i w sumie to ona powinna tam być, żeby go obronić. Nie widziała jednak w tym swojej winy. Całą złość, którą rozbudziła w niej utrata kafla, przelała na pałkarkę Slytherinu. Głupia cipa w zasadzie robiła to co musiała, ale i tak była głupią cipą. Wyraźnie uwzięła się na Lysa (i to wcale nie tak, że Ette sama uwzięła się Mondragona; to była zupełnie inna sytuacja).
Tak czy owak, wściekła poleciała za tłuczkiem, który rykoszetował od jej przyjaciela. Po drodze, niby przypadkiem, zahaczyła nogą o tył głowy Manese. "Zahaczyła" było chyba eufemizmem roku, bo w rzeczywistości włożyła w tego kopa sporo energii. Meczu prawdopodobnie nie przerwano tylko dlatego, że Ślizgoni nadal byli przy piłce.
Ettie tym czasem odbiła jeszcze tłuczek, byle jak niestety i gdyby bardziej skupiła się na tym niż na faulach pewnie by jej wyszło. Mondragon tymczasem rzucił w stronę pętli, a kiedy Bianca obroniła (all hail, Bianca!) powietrze rozdarł dźwięk gwizdka - ostateczny dowód na to, że jej kopniak nie przeszedł niezauważony.
W tej sytuacji powinna zapewne udawać, że nic nie zrobiła, ale była w takim amoku, że nie mogła się powstrzymać i rzuciła w Mondragona swoją pałką. Prosto w twarz. Uśmiechnęła się szeroko, ale natychmiast starła zadowolenie z twarzy, gdy podleciał do niej Limire. Z udawaną skruchą wysłuchała ochrzanu i pokiwała głową słysząc ostrzeżenie, że za następną taką akcje zejdzie z boiska. Kiedy mężczyzna się oddalił pokazała jeszcze jego plecom środkowy palec i kręcąc pałką młynki, rzuty wolne Ślizgonów.

Kostka:3
Faule: 1 i 5 ;p
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 584
Dodatkowo : ćwierć wila
  Liczba postów : 319
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14411-bianca-zakrzewski?nid=3#381696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14415-pianki-bianci#381731
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14416-bianca#381732
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14414-bianca-zakrzewski




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 21:52

Nie wiem co się działo, ale dla drużyny Gryfonów ten mecz był jakiś przeklęty. Albo to ja byłam przeklęta. Jeden pies, przegrywaliśmy, mocno przegrywaliśmy. Moje ramię pulsowało od bólu, który mnie trochę obezwładniał. Możliwe było, że tylko tak czułam przez upadek. Może coś mi się w mózgu poprzewracało. Cóż, miałam wrażenie, że po tym meczu mnie zwyczajnie wypiernicza z drużyny. Byłam chyba bardzo kiepskim obrońcą, co nie?
Przebiegłam wzrokiem po boisku i zobaczyłam, że teraz leci w moim i pętli kierunku Lope. No proszę, co za miła odmiana. Wbiłam wzrok w kapitana ślizgonów, śledząc każdy jego ruch. Nie zamierzałam przepuścić tego kafla. Zignorowałam ból w ramieniu i głowy. Oderwałam ręce od miotły, mając nadzieję, ze teraz nie będzie miała tych swoich humorków i złapałam lecącego kafla. Siła uderzenia trochę mnie odbiła do tyłu, ale obroniłam. Uśmiechnęłam się lekko i rzuciłam kafla w stronę Lysandra. Może ten mecz nie będzie aż tak bardzo stracony?
Kostka: 6

40:0 dla slytherinu

______________________

CHRISTMAS IS COMING


May the Miracle of Christmas fill your heart with joy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 269
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 21:53

Byłem już zupełnie podkopany i miałem ochotę zasymulować wypadek i "przypadkiem" spaść z miotły... gdy nagle moja siostra obroniła piekielnie trudny strzał tego ślizgońskiego chuja. Nagle odżyłem! Przejąłem od mojej najsłodszej siostrzyczki piłkę i poleciałem przed siebie. Nowe siły, które we mnie wstąpiły pozwoliły mi na nowo walczyć z przeciwnikami - zwodząc ich tak jakbym miał pojęcie o byciu ścigającym. Doleciałem pod samą bramkę SLytherinu, zrobiłem trzy okrążenia, by zgubić tych debili, po czym podkręciłem piłkę i rzuciłem ją w sam środek.

Kostka: 1 (był przerzut, ale to ten darmowy, bo nie mam drugiej pałki)
Przerzut: 2/3

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 15
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 24
  Liczba postów : 42
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10745-antoinette-apsley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15259-relacje-antosi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15258-poczta-antosi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15250-antoinette-apsley




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 22:08

Zdołała w pełni dojść do siebie po doznaniu uderzenia tłuczkiem. Nie wiedziała, skąd dokładnie leciał i czy w tym meczu uderzył jeszcze w kogoś, niż ona sama. Po prostu... nie zwracała uwagi. W sumie, po jaką cholerę miałaby zwracać? Miała jasno określoną rolę: bronić pętli drużyny swojego domu. Teraz nic nie liczyło się aż tak bardzo, jak to. Musiała pilnować, by przeciwnicy ślizgonów nie zdobywali punktów. Była ciekawa, kiedy nadejdzie ten moment, gdy będzie mogła na prawdę zagrać i popisać się.
A jednak, ów moment nadszedł. Jakiś gryfon ewidentnie leciał w jej stronę, a dokładniej mówiąc w kierunku pętli, które Antoinette miała tuż za sobą. Uśmiechnęła się krzywo do zawodnika.
- No i po co te nerwy? I tak nie zdobędziesz punktu, przykro mi, zbyt wiele ułomności w tobie. – krzyknęła na tę osobę, a wtedy ta rzuciła w kierunku pętli... i, o zgrozo, trafił w nią! Antoinette po prostu zareagowała zbyt późno. Zbyt zaaferowana była myślą, że jako drużyna, jako wspólnota są zbyt dobrzy, by przegrywać. A najszczególniej w tej kwestii ceniła siebie. Ah ta nasza Antoinette. Jej narcystyczne podejście dawało się we znaki. I nie tylko narcystyczne podejście. Miała wiele więcej paskudnych cech. No ale nieważne.
Tak więc, nie obroniła. Była w szoku, który powoli przeobrażał się we wściekłość. Rzuciła gryfonowi przenikliwe spojrzenie. Spojrzenie, w którym dało się wyczuć sporo jadu, o ile tak się w ogóle da. No ale nic. Nic nie mogła poradzić na to, że nie obroniła. To przeszłość, ale Antoinette bardzo się tym przejmowała.




1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Galicja, Lugo
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 238
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
  Liczba postów : 366
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12840-lope-feliciano-mondragon#345714
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12874-ten-od-wesela#346531
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12864-buho#346290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12875-lope-mondragon#346540




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 22:09

Lope był już nieźle podkurwiony przez pulsujący ból. Mimo wszystko nie dawał się zaślepić żądzy wygranej - i tak nie mogli przegrać, nie z tak zajebistym składem i nie przeciwko takiej bandzie przegrywów życiowych. Mondragón asekurował resztę, kiedy zobaczył co odpierdala Wykeham - kopnęła w głowę Daisy. Miał wrażenie, że zaraz po prostu podleci, złapie tę jej miotełkę i złamie wpół. Wściekły zaczął krzyczeć do Limiera, żeby to zauważył i się udało. Oby zdjęli tę smarkulę z boiska.
Skupił się przez chwilę na kaflu, który obroniła Bianca, kiedy nagle poczuł, jak coś uderza go prosto w twarz. To nie był tłuczek, a pałka, która prawie złamała nos Ślizgona. Poczuł ciepłą krew cieknącą strumyczkiem i piekący ból.
- KURWA TWOJA MAĆ - ryknął, mając ogromną wprost ochotę, żeby po prostu zetrzeć jej tę durną minę. Uspokoił się z trudem, podczas gdy Gryfonka zbierała opierdziel. Wytarł rękawem szaty krew z twarzy, ale i tak był już nią umazany... To nic... Teraz liczyło się tylko to, żeby zabić tę małą. Z zimną furią w oczach kapitan zignorował aktualną akcję, postarał się, żeby dziewczyna była skupiona na obronieniu Lysandra przed jednym z tłuczków i zaatakował. Z całej siły zahaczył o Gryfonkę zdrowym ramieniem, licząc na to, że po takim mocnym uderzeniu przynajmniej ją zaboli. Poprawił to splunięciem prosto w jej twarz, kiedy już Wykeham wymijał. Dla Lope to i tak było mało, miał ochotę po prostu wpakować jej pięść w nos, a nie bawić się w takie coś.
Odleciał szybko, gładko nurkując, już nawet nie zwrócił uwagi na to, że nikt tego zachowania nie dojrzał. Nie będzie zadzierać z jego pałkarką, o nie. Złapał piłkę od Tosi, w ogóle nie przejmując się bramką dla Slytherinu. Nadal czuł gorącą złość, kiedy myślał o Wykeham. Przetarł raz jeszcze nos, olewając ból i podał do Vivien. Nagła determinacja pojawiła się na twarzy Ślizgona, który chciał już tylko jednego - zwycięstwa i zajebania Wykeham.

podanie i faul niezauważony po przerzutach
3/5 przerzutów
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28822
  Liczba postów : 35509
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 22:21

Miotły w końcu przestały dziwnie się zachowywać i jakimś cudem przez cały ten czas nikt z nich nie zleciał. Gracze zaaferowani kaflami i innymi piłkami mogli tego nie skojarzyć, ale na trybunach pewnie nie jedna osoba powiązała to z ostatnimi zakłóceniami magii. Potem nastąpił względny spokój (poza zaciekłą grą i niezbyt ładnymi faulami) i wydawałoby się, że mecz będzie już do końca gry trwał normalnie, kiedy i tak zawsze zwariowane tłuczki zaczęły wariować jeszcze bardziej... Wyglądało, jakby wcale nie potrzebowały pałkarza, który by nimi trafił w jakiegoś gracza - same bardzo chętnie to robiły. Chociaż tylko dwa, wydawało się jakby były wszędzie, tak szybko latały.

Uwaga! Aż do momentu kiedyś jeden z graczy z leci z miotły, albo do odwołania, każdy musi rzucić dodatkową kostką:
1 - Tłuczek trafia w ciebie z wielką siłą i spadasz z miotły. Akcja, którą właśnie wykonujesz jest nieudana.
2, 3 - Tłuczek mocno cię uderza, chwiejesz się na miotle, ale uda ci się na niej utrzymać. Akcja, którą właśnie wykonujesz jest nieudana.
4, 5 - Tłuczek za tobą leci przez pewien czas, ale uda cię się uciec.
6 - Jakimś cudem tłuczek nawet nie zauważa, że istniejesz. Przynajmniej przez chwilę możesz czuć się bezpiecznie.

Pałkarze mogą bronić graczy swoich drużyn (a także samych siebie). Parzysta - udaje im się obronić; nieparzysta - nie udaje się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 13
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 33
Dodatkowo : Pół-wil
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14376-monte-noir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14377-monte-noir




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 22:28

Poszukiwania znicza w ogóle nie wychodziły dzisiaj trzynastolatkowi. Cały czas krążył gdzieś po boisku a i tak nie potrafił nigdzie dostrzec złocistej kuleczki. Mówiąc szczerze to ta seria niepowodzeń zaczynała nudzić chłopaka. To nie tak, że się poddawał, po prostu potrzebował nowych wrażeń, które nie trudno było dostrzec. Miedz Ślizgonami a jedną Gryfonką nawiązała się niegroźna walka. O ile dobrze pamiętał, to była ta sama z którą pobił się Lope w Grecji. O ile coś takiego można nazwać pobiciem.
Młodzieniec zacisnął dłonie na trzonku swojej miotły, pochylił się nieco do przodu i rozpędzony wleciał miedzy tłum gracz. Na pierwszy rzut oka wyglądał jakby pędził za zniczem, ale dopiero kiedy mijał @Harriette Wykeham jego prawdziwe zamiary wyszły na jaw. Rozwścieczony i bardzo rozpędzony kopnął boleśnie dziewczynę w jej bark. Chyba nikt nie miał wątpliwości co do nieprzepisowego zagrania chłopaka.
-Głupia sucz – parsknął jeszcze, kiedy szybko się oddalał się od całego zgromadzenia w celu ponownego poszukiwania znicza.

Przerzuty: 3/3
Znicz, dalej nie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 817
  Liczba postów : 877
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 22:34

Festiwal wpierdolu toczył się coraz szybciej - wszyscy byli mega obtłuczeni, ale ja jakimś cudem uniknęłam mocniejszych obrażeń.  To zdecydowanie był mój dzień! Rozpoczęliśmy kolejną akcję - Lope podał mi piłkę, a ja robiąc kolejne zwody mijałam przeciwników. Byłam dzisiaj w fenomenalnej formie. Pomknęłam w stronę Zakrzewski, która przypominała bardziej worek treningowy niż człowieka, gdy nagle jeden z wariujących tłuczków mnie uderzył. Mocno się zachwiałam na miotle, ale jakimś cudem udało mi się utrzymać. Niestety straciłam piłkę...

Kostka: 1
Kostka na MG: 3
Przerzut: 1/2
40:10 dla slytherinu

______________________

They who dream by day are cognizant of many things which escape those who dream only by night.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 269
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Paź 14 2017, 22:43

Gdy Dear po raz pierwszy dzisiaj oberwała z łatwością przejąłem kafel i pognałem w drugą stronę. Jeden z dzikich tłuczków poleciał w moją stronę, ale po dłuższej gonitwie udało mi się go zgubić. Byłem niemal pewny, że tym razem trafię do bramki, gdy nagle....
- JA PIERDOLĘ KURWA MAĆ SZMATO JEBANA - przekląłem po polsku czując tłuczek, który posłała w stronę mojego kręgosłupa Manese. Gdyby nie fakt, że była kobietą dostałaby dzisiaj solidny wpierdol - ta kobieta zachowywała się jak psychopatka ciągle posyłając w moją stronę tłuczki. Straciłem piłkę i jedyne co mi pozostało to głośne obelgi.

MG: 5 (goni, ale uciekam)
Przerzut: 2/3

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   

Powrót do góry Go down
 

Boisko Quidditcha

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 14 z 18Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15, 16, 17, 18  Next

 Similar topics

-
» Boisko Quidditcha
» Boisko Quidditcha
» Małe boisko do koszykówki
» Małe boisko do siatkówki
» Małe boisko do koszykówki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
boisko quidditcha
-