IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pusty pokój

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Windsor, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2283
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1598
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9120-voice-follett-cheney-lloyd




Gracz






PisanieTemat: Pusty pokój   Nie 25 Cze - 12:54


Pusty pokój


Można odnieść wrażenie, że od rodzinnej, ciepłej atmosfery hotelu odcina się tylko jedno miejsce - ukryty za białymi drzwiami biały pokój z białym oknem. W ciągu dnia właściciele wszystkich stąd przepędzają, ale kto zabroni ci wejść tu w nocy? Pozornie nie ma tu zupełnie nic oprócz białej kuli światła nad sufitem. Spróbuj jednak wyjrzeć przez okno, a być może dowiesz się, dlaczego powinieneś trzymać się stąd z daleka.
Rzuć kostką w odpowiednim temacie, by dowiedzieć się, co widzisz za oknem.
Kostki:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 477
  Liczba postów : 684
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusty pokój   Nie 6 Sie - 3:00

Wybuliła na to łapsko roczne oszczędności, nie mówiąc już o kosztach psychicznych, a użyła go tylko dwa razy. Ze światłem z wetkniętej w Rękę Glorii świecy, czy bez, nadal bała się przebywać w ciemności. Może gdyby dało się włożyć do niej żyrandol...
Tak czy owak ostatni wypad był na tyle stresujący, że na długo darowała sobie kolejne. Czas jednak leczy rany, a Ettie dodatkowo miała słabą pamięć. Każdy kto kiedykolwiek widział jej reakcję na mrok, nie uwierzyłby w to, że ona sama potrafiła to tak bagatelizować. Ettie była jednak człowiekiem racjonalnym (czasem) i kiedy wokół nie było źródła fobii, uważała swój strach za głupi i bezzasadny. W Grecji miała dość czasu, żeby się z niego "wyleczyć". W domu i w Hogwarcie zawsze spała przy zapalonych świecach. Koleżanki z dormitorium robiły sobie z niej żarty, nazywając jej łóżko katafalkiem, ale po atakach paniki, których przy nich kilka razy dostała, zupełnie zaakceptowały jej odmienność. Jednak hotelowi współlokatorzy byli inną parą kaloszy. W życiu nie przyznałaby się przed Fire i Leo, że boi się ciemności. Jak to w ogóle brzmiało? Nie było przecież drugiego bardziej żałosnego i dziecinnego lęku. Tak więc każdą noc spędzała na jakiejś imprezie w jakimś rozświetlonym miejscu, kładąc się spać dopiero o świcie i wstając na obiad. Przez ten czas zupełnie zapomniała, jak wygląda ciemność.
W końcu jednak trafiła się idealna noc. Była prawie pełnia, a na niebie nie było żadnej chmury. Dodatkowo całe niepokorne towarzystwo z dwójki gdzieś się rozpierzchło, a Ettie została w pokoju sama i bez obaw mogła wyciągnąć zakopaną w kufrze Rękę. Brakowało jej tylko, żeby zobaczyły ją jakieś niepożądane oczy, a jakby nie patrzeć, dzieliła pokój z tym penisem - Mondragonem.
Siedząc z ręką na łóżku czekała aż zrobi się naprawdę późno i wszystkie głosy na korytarzu ucichną. Już dobrze po północy, wysunęła się z łóżka i zapalając świecę w Ręce, wysunęła się ostrożnie na korytarz. Księżyc oświetlał go dość jasno, co w połączeniu z łuną z artefaktu dawało jako takie poczucie bezpieczeństwa. Mimo wszystko ciemne kąty, których skrzętnie unikała, przyprawiały ją o szybsze bicie serca. Zacisnęła dłoń na różdżce, gotowa rzucić Lumos , gdyby tylko czarna materia spod ścian, postanowiła rozlać się na cały hotel i ją pochłonąć.
W ten sposób dotarła do jakiś białych drzwi, które z racji na jasny kolor, napawały optymizmem. Ettie była już tak roztrzęsiona, że nie zastanawiając się ani chwili, wskoczyła do pomieszczenia, zatrzaskując za sobą drzwi. Już chciała wyczarować jakieś światło, kiedy zobaczyła, że w pokoju jest w sumie dość jasno. Księżyc wpadał do środka przez ogromne okno i odbijał się od jasnych ścian, podobnie zresztą co światło jej świecy. Brak mebli zaś uniemożliwiał powstanie cieni. Od razu spodobało jej się to miejsce. Może powinna przyciągnąć tu swoje łóżko?
Podeszła bliżej okna, ale kiedy przez nie wyjrzała nie zobaczyła ani morza ani księżyca. Była tam za to ona, leżąca w łóżku i haftująca do wiadra. Skrzywiła się, odsuwając się od ramy. Piękny obrazek, nie ma co... Czy to miała być odpowiedź i zarazem groźba od pokoju na jej pomysł? "Jak się wprowadzisz, to wyrzygasz trzewia"? Grecka gościnność, tfu!

Kostka: 3 vomila mnie kocha -_-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Skąd : Aberdeen, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 152
  Liczba postów : 136
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14784-alice-wildfire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14796-alice-i-nieprzyjaciele
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14797-alice#394118
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14795-alice-wildfire




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusty pokój   Czw 17 Sie - 15:02

Zamknęła za sobą drzwi do pokoju hotelowego. Zdecydowanie zrobiło się tam zbyt tłoczno, a ona chciała, chociaż odrobiny ciszy i spokoju. Dlatego zadecydowała, że musi się stamtąd jak najszybciej wydostać. Rozejrzała się po korytarzu, skąpanym w blasku księżyca, który prezentował się tego dnia niezwykle pięknie. A jeszcze piękniej musiała wyglądać plaża przez niego oświetlona.
Kierowana tymi myślami, postanowiła wybrać się na nocny spacer. Co prawa samotne wędrówki nie były zbyt bezpieczne, ale po pierwsze, Alice chciała być sama, a po drugie, kogo niby by miała wyciągnąć o tej porze? W jej głowie pojawiła się oczywiście jej przyjaciółka Harriette, ale aktualnie znalezienie jej graniczyło z cudem.
Westchnęła i wyciągnęła różdżkę.
- Lumos - szepnęła. Pojawiła się mały promyk światła, rozświetlający jej otoczenie. Niby nie było aż tak ciemno, ale wolała nie ryzykować potknięciem się o cokolwiek i wyłożeniem jak długa.
Wróciła myślami do Ettie. Przyzwyczaiła się, że dziewczyna wykazuje małe pokłady odpowiedzialności i tak dalej. Tylko że, ostatnio każdą noc spędzała na imprezach, włócząc się nie wiadomo gdzie, często nie wiadomo z kim. Nie, żeby Alice mogła jej tego zabronić, nie żeby też czepiała się tego, że Harriette dobrze się bawi. Jednak domyślała się, dlaczego blondynka to robi. W końcu trochę się już znały. Wszystko to przez strach przed ciemnością. A to już było co najmniej głupie. Pokręciła głową, starając się zmienić temat swoich rozmyślań. Wiedziała jednak, że będzie musiała poruszyć z gryfonką ten temat.
Zatrzymała się w pół kroku i zamrugała oczami. O wilku mowa. Dostrzegła przed sobą znajomą sylwetkę, która szybki, można by powiedzieć, panicznym krokiem szła przed siebie. Chyba jednak rozmowa odbędzie się szybciej, niż mogła sobie wyobrazić. Ruszyła za Ettie, ta jednak chyba nie dostrzegła, że ktokolwiek poza nią znajduje się w korytarzu. Alice, już miała ją zawołać, gdy gryfonka zniknęła nagle, wchodząc do jakiegoś pokoju.
Rudowłosa przyśpieszyła kroku i stanęła przed białymi drzwiami. Nie myśląc długo, nacisnęła klamkę i weszła do środka. Spojrzała na przyjaciółkę, która właśnie odsuwała się od okna z dziwną miną.
- Hej Ettie. Szczerze mówiąc, byłaś ostatnią osobą, którą spodziewałam się zobaczyć nocą na korytarzu... - zrobiła pauzę, dostrzegając, że dziewczyna coś trzyma w rękach. - I mogę wiedzieć, co to jest? - zapytała, rozumiejąc, że tą trzymaną rzeczą, jest zasuszona dłoń ze świeczką. Przyglądała się temu czemuś jednocześnie ze zniesmaczeniem oraz zaciekawieniem. Coś w jej głowie podpowiadało, że słyszała o podobnym przedmiocie, ale nie mogła skojarzyć faktów. Założyła ręce na piersiach, czekając na wnikliwe wytłumaczenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 477
  Liczba postów : 684
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusty pokój   Pią 18 Sie - 1:12

Ettie aż podskoczyła, kiedy Alice weszła do pokoju i automatycznie schowała Rękę za plecami.
- Merlinie! Chcesz żebym zeszła na zawał! – odetchnęła z ulgą i wyjęła artefakt zza pleców. Kto jak kto, ale ona na nią nie nakabluje – Poszerzam horyzonty – wyszczerzyła zęby w nietłumaczącej właściwie nic odpowiedzi. Miała wrażenie, że nie widziała przyjaciółki od wieków, mimo że było to najdalej kilka dni temu. Normalnie zapewne ciągałyby się wszędzie razem, korzystając z przebywaniem niemal w jednym miejscu przez dwa miesiące. Ettie jednak w ostatnim czasie zmieniła się nie do poznania. Teraz ciągała się wszędzie z nowymi, starszymi znajomymi, zajmując się niemal wyłącznie czynnościami, których nie pochwaliłby jej tato, jak i zresztą żaden dorosły. Nie zapomniała oczywiście o Alice, tylko że… no z nią raczej do baru nie pójdzie.
Tak czy owak ucieszyła się widząc ją w pokoju. Nie pamiętała kiedy ostatnio robiła z nią coś zwariowanego i chociaż Alice rzadko podzielała jej entuzjazm w tych sprawach, Ette naprawdę uwielbiała dzielić z nią swoje małe grzeszki.
Nie przestając się uśmiechać spojrzała na trzymany przez siebie przedmiot. Widziała krytyczną postawę Ślizgonki, ale zupełnie jej to nie przeszkadzało.
- To? Ręka Glorii – odpowiedziała z dumą i zaraz wyjaśniła – Świeci tylko dla tego kto ją trzyma.
Zdecydowała się przemilczeć fakt, że Ręka uchodziła za czarnomagiczny artefakt i że nabyła ją nielegalnie. Doświadczenie nauczyło ją, że czasem lepiej było nie mówić jej wszystkiego, żeby za bardzo się nie zamartwiała. Tysiące ich przygód nigdy nie miałyby miejsca, gdyby od samego początku była z nią kompletnie szczera. Doskonale widziała, że Alice była w stanie znieść więcej niż jej się wydawało, tylko czasem lepiej było postawić ją przed faktem dokonanym.
- Tylko nie mów nikomu. To tajemnica – dodała po chwili, bo przyszło jej do głowy, że dziewczyna mogłaby coś o niej kiedyś wspomnieć, nie znając powagi sytuacji. Miała nadzieję, że nie będzie wnikać dlaczego ją o to prosiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Skąd : Aberdeen, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 152
  Liczba postów : 136
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14784-alice-wildfire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14796-alice-i-nieprzyjaciele
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14797-alice#394118
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14795-alice-wildfire




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusty pokój   Pon 21 Sie - 14:31

Trzeba było przyznać, że Harriette zachowywała się troszkę podejrzanie. Przynajmniej tak wyglądało dla Alice chowanie uschniętej ręki za plecami.
Na wiadomość o przestraszeniu dziewczyny, uśmiechnęła się ironicznie.
- Spokojnie, jeszcze nie mam zamiaru cię zabijać, zresztą myślałam, że wiesz, że idę za tobą od dobrych pięciu minut - stwierdziła machinalnie. Oczywiście nie za bardzo uwierzyła, że nocna wycieczka miała służyć tylko poszerzaniu horyzontów, ale stwierdziła, że nie będzie dopytywać akurat o to. Były bardziej interesujące ją rzeczy.
Czekała na wyjaśniane dotyczące przedmiotu trzymanego przez Gryfonkę. Gdy w końcu je dostała, zmarszczyła brwi. Znów miała wrażenie, że znała skądś tę nazwę, ale nie mogła za bardzo skojarzyć skąd. Mimo że dłoń wyglądała dość okropnie, jej funkcja nie sprawiała wrażenie zbyt niebezpiecznej, dlatego uznała, że jak jej przyjaciółce chce się latać z zasuszoną kończyną, to jak na razie nie będzie się w to mieszać. Chociaż, Jeszce jedno ją frustrowało.
- Skąd ty tak w ogóle wytrzasnęłaś to coś? - zapytała, wskazując na Rękę Glorii. - Mam nadzieję, że nie łaziłaś po miejscowym cmentarzu i nie szukałaś odpowiedniej podstawki pod świeczkę? - uśmiechnęła się lekko. Atmosfera trochę zelżała.
Jej twarzy przybrała jednak ponownie poważny wyraz twarzy, gdy została poproszona o zachowanie w tajemnicy wiedzy o dziwnym przedmiocie. Teraz zrobiło się jeszcze bardziej podejrzanie. Jeśli miała trzymać język za zębami, to musiała wiedzieć dlaczego.
- Mogę wiedzieć, dlaczego mam nikomu nie mówić o Ręce Glorii? - rzuciła przyjaciółce groźne spojrzenie. Najpierw nocne imprezy, niemal ignorowanie Alice przez część wakacji a teraz tajemnicze przedmioty. Coraz mniej jej się to wszystko podobało. A nie chciała, by Gryfonka wplątała się w coś, co mogłoby przerosnąć ich obie.
Podeszła do okna i zerknęła przez nie przelotnie. Cofnęła jednak ponownie na nie wzrok i zamrugała parę razy. Widziała zamek do złudzenia przypominający Hogwart. Bo przecież to nie mogła być ich szkoła prawda? Nagle Wieża Północna zaczęła się walić, a ona cofnęła się o krok. Spojrzała na Ettie, ta jednak zdawała się niczego nie zauważyć. Wróciła wzrokiem do widoku za oknem, jednak cała ta wizja zniknęła.
- O co chodzi z tym oknem? - odwróciła się przodem do blondynki, z uniesionymi w zdziwieniu brwiami.

Kostka 5 - wylosowana dawno temu Razz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 477
  Liczba postów : 684
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusty pokój   Nie 3 Wrz - 3:49

Ona sama uważała, że Rękę niesłusznie uznaje się za przedmiot czarnomagiczny. W porządku - używano jej czasem do niecnych celów, ale różdżką też można było zabić, albo nożem. Nikt jednak nie zabraniał z nich korzystać. Różnica polegała jej zdaniem na tym, że Ręka Glorii wyglądała mało urodziwie, a nawet trochę strasznie. A dzieci uczono, żeby nie oceniać książki po okładce... Hipokryzja, wszędzie hipokryzja.
Ettie nie miała żadnych niemoralnych panów wiązanych z Ręką. Co najwyżej spacery po ciszy nocnej, ale to przecież nie było jakieś potężne przewinienie. Z resztą usprawiedliwiała się potrzebą przezwyciężenia fobii.
Odruchowo odwróciła wzrok zakłopotana, kiedy Alice spytała o pochodzenie ręki. Nie chciała przyznawać, że z Borkina i Bukesa. Wcale nie musiała i nie zamierzała, ale kłamstwo i zatajanie całej prawdy nigdy nie należało do jej mocnych stron - jak bardzo by się nie starała. Na szczęście Ślizgonka sama zarzuciła odpowiedzią, do tego żartem, wiec atmosfera zelżała, zanim zdążyła porządnie stężeć.
- Nie - zaśmiała się szczerze - Kupiłam - i tyle zupełnie by wystarczyło, ale Ette i tak zrobiło się gorąco, tak jakby Alice miała zaraz domyślić się, że na Nokturnie, mimo że i tak nie miałaby z tego powodu problemów. Chciała szybko zakończyć ten temat, zanim jej skrępowanie wyjdzie na jaw, więc tylko szybko poprosiła przyjaciółkę o dyskrecję. To jednak wywołało odwrotny do oczekiwanego efekt.
Ettie, przyparta do muru, zawsze reagowała ofensywnie. Podejrzliwość Alice zaczynała już ją trochę męczyć, bo nie wiedziała jak się tłumaczyć, ani po co w ogóle ma się jej tłumaczyć. Traktowała ją czasem jak niesfornego dzieciaka, a przecież to ona była młodsza.
- Merlinie... - jęknęła zirytowana, przewracając oczami - Po prostu... - wzruszyła ramionami i odwracając się od Alice oparła się przy oknie, udając, że w nie patrzy - To drogi i rzadki artefakt. Ktoś by mi go ukradł, albo, no nie wiem... - spojrzała na nią wyzywająco - Zaczął wypytywać o głupoty!
Miała nadzieję, że temat był skończony. Przyglądał się przyjaciółce, gdy ta patrzyła w okno.
- A co? Też pokazało ci jak rzygasz? - jej najwyraźniej też nie spodobało się to co zobaczyła - Chyba jakiś kiepski żart - wzruszyła ramionami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Skąd : Aberdeen, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 152
  Liczba postów : 136
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14784-alice-wildfire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14796-alice-i-nieprzyjaciele
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14797-alice#394118
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14795-alice-wildfire




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusty pokój   Nie 3 Wrz - 17:18

Jakoś przeżyła zdawkową odpowiedź Hearriette na temat pochodzenia ręki. Mogła zapytać gdzie, kiedy, od kogo. Jednak wolała nie drażnić Gryfonki. W końcu nie zależało jej na dręczeniu dziewczyny, po prostu się martwiła. Jak zwykle w takich sytuacjach. Alice rozumiała, że może nie jest najlepszą osobą, która miałaby upominać, czy karcić Ettie, tym bardziej że była ten jeden rok od niej młodsza. Tylko że, tak jakoś wychodziło.
Czuła, że kolejne pytanie jeszcze bardziej rozdrażniło jej przyjaciółkę. Wysłuchała odpowiedzi i... Musiała przyznać rację, że rzeczywiście, powody, które przytoczyła, były dość trafne. Westchnęła i chwyciła kosmyk swoich włosów. Wpatrzyła się w swoje stopy. Może nie potrzebnie robiła aferę o tę całą rękę. Wyglądała źle, ale skoro jej zadanie to tylko świecenie, to w końcu nie może być czymś złym. Spojrzała na Ettie i otworzyła usta, jakby miała coś powiedzieć. Zamknęła je i jeszcze raz otworzyła. Tym razem jednak wydobyła z siebie głos.
- Przepraszam, za te całe dopytywanie - zamilkła na chwilę. - Ufam ci, więc nie powinnam tak się pieklić o to coś - wskazała dłonią na artefakt. - Wiesz, że czasami po prostu czuję wewnętrzną potrzebę matkowania ci - uśmiechnęła się, nie mając zamiaru już wracać do tematu Ręki Glorii. Nie chciała się kłócić o jakiś magiczny przedmiot.
Skrzywiła się na wyznanie Harriette dotyczące wizji za oknem. Cóż, jednak to, co zobaczyła, było lepsze, od widoku wymiotującej samej siebie.
- Nie, ale widziałam walący się Hogwart - odpowiedziała i nagle zamilkła. Cóż, jednak nie brzmiało to zbyt dobrze. Nie, żeby coś, ale lubiła ten zamek będący ich szkołą i jednak wolała, by zachował się w jednym kawałku. - Nie, żeby coś, ale jeśli zaczniesz jutro wymiotować, to na wszelki wypadek nie zapuszczaj się zbyt często na Wieżę Północną - zmarszczyła brwi i spojrzała ponownie za okno. Usiadła na parapecie i odchyliła głowę do tyłu.
- Jak w ogóle mijają wakacje? - zapytała. Dość rzadko widywała się ostatnio z Gryfonką, więc przynajmniej dowie się, co przez ten czas robiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Pusty pokój

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Grecja
 :: 
Wyspa Lefkó
 :: 
Gates Hostel
-