IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Gaj oliwny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Kornwalia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4302
  Liczba postów : 1821
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5500-isolde-bloodworth#159733
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5523-powiazania-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5520-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7230-isolde-bloodworth#204739




Gracz






PisanieTemat: Gaj oliwny   Pią Cze 30 2017, 22:38


Gaj oliwny


To tu dojrzewają w słońcu oliwki. Tutaj też znajdziesz odrobinę cienia w skwarny dzień i wysłuchasz koncertu cykad. Nie ma nic cudowniejszego niż piknik w cieniu drzew oliwnych!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 9
  Liczba postów : 165
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14744-dante-a-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14751-boska-komedia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14750-sowia-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14749-dorien-a-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Gaj oliwny   Sob Lip 15 2017, 21:04

Po skończonej rozgrywce, stracił ochotę na dogrywkę, oddając swoją pozycję Liamowi, gdyż wierzył, że temu lepiej pójdzie. Jednak do formy nie wrócił, będzie musiał trochę popracować. Podczas następnego meczu, Dante stał w cieniu oglądając latających uczniów i nauczyciela, którzy krzyczeli na siebie nawzajem i w końcu doszło do czegoś ciekawszego. Po złapaniu znicza przez kuzyna Dante, rozpoczęła się jakaś bójka i Gryfon może by się dołączył gdyby nie to, że nie znał nikogo z uczestniczących, a Liam patrzył. Nie chciał się narażać. Nie miał żadnego pożytku z rozkwaszaniu nosa albo Ślizgonowi albo tej małolacie, która ostatnio straciła swój alkohol na imprezie. W sumie było to nawet śmieszne.
W każdym razie, Dante usłyszał, że teraz szykowało się coś konkretniejszego. I nielegalnego. Dokładniej, ta druga informacja go zaciekawiła i sprawiła, że bez głębszych szczegółów zjawił się na miejscu, chcąc wiedzieć co dokładnie będzie tu się działo. Gaj oliwny był daleko od niepożądanych spojrzeń i można było tu spokojnie zająć się sobą... albo pograć w bludgera. Kto by nie chciał napierdalać się pałką?
Dante wyciągnął małego jointa i zapalił końcem różdżki, wciągając następnie dym do płuc, nie wypuszczając go przez następne kilka sekund. Był to bardzo mały blant, który go nie "ukurwi", a jedynie poprawi samopoczucie. Nim przyszła jakaś osoba, zdążył już całego spalić i jedynie po jego przekrwionych źrenicach było widać, że coś jest na rzeczy. Uśmiechnął się jakby sam do siebie i czekał na całe towarzystwo, które miało się tu zjawić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 333
Dodatkowo : członek drużyny Quidditcha
  Liczba postów : 577
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13697-dreama-vin-eurico
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14451-dramatyczne-listy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13852-dreama-vin-eurico?highlight=dreama




Gracz






PisanieTemat: Re: Gaj oliwny   Sob Lip 15 2017, 21:21

Poprzednio bardzo dobrze grało się jej w Quidditcha. Może i słabo się wyluzowała, ale rozruszała mięśnie i kości, które od braku jakiegokolwiek sportu zaczęły wracać do poprzedniej formy, kiedy to była całkowicie nierozciągnięta. Kiedy Lope wspomniał o nielegalnych rozgrywkach Bludgera aż podskoczyła z radości. Ostatnio nie miała okazji by przywalić komukolwiek, a jedyne co jej wychodziło to podania do Daisy, więc kiedy dowiedziała się, że może mieć okazję pokruszyć kości innych uczniów zgodziła się.
Kiedy pojawiła się w Gaju Oliwnym była już tam jeszcze jedna osoba, która kojarzyła z imprezy w pokoju drugim. Chłopak był kuzynem Fire, której tutaj się nie spodziewała. Z tego co zauważyła rudowłosa gryfonka kupę czasu spędzała z jakimś gościem, którego nie do końca kojarzyła. Nie miała jej tego za złe, nie były najlepszymi przyjaciółkami, a młodej Vin Eurico niezbyt chciało się za nią latać, dlatego też postanowiła nie zapraszać jej na Bludgera. W końcu była prefektem i nie powinna brać w nielegalnych zabawach, ktore groziły utratą zdrowia.
Uśmiechnęła się więc pięknie do bruneta i wysunęła w jego stronę rękę, kiedy już obok niego stała.
- Drama jestem, ostatnio jak się widzieliśmy to nawet nie było jak pogadać w tym tłumie i dymie - Nie czuła się wtedy zbyt komfortowo, na szczęście uczucie minęło trochę przed rozpoczęciem meczu, kiedy to mogła całkowicie się wyluzować. Nie obyło się również bez papierosów, które zabrała ze sobą na wyjazd, dlatego też zaraz po tym, jak się przedstawiła wyciągnęła jednego z paczki i zapaliła go mugolską zapalniczką, którą kupiła w mieście. Stwierdziła, że coś przeciwbólowego i delikatnie otumaniającego może jej się przydać, bo Bulduger był trochę niewdzięcznym sportem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 9
  Liczba postów : 165
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14744-dante-a-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14751-boska-komedia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14750-sowia-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14749-dorien-a-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Gaj oliwny   Sob Lip 15 2017, 21:36

Tak, kojarzył ją. Kojarzyła mu się z wysokim wzrostem, no i tak faktycznie było, Dante może przewyższał ją centymetrem czy dwoma.
Przyjrzałby się jej dokładniej, gdyby nie to, że lekko kręciło mu się w głowie i trochę mu się zamulało. Jebana indica - pomyślał i zaczął się sam do siebie cicho śmiać, co z perspektywy Dreamy mogło uchodzić za co najmniej dziwne. Po chwili jednak oprzytomniał i podał dziewczynie rękę z lekkim uśmiechem.
- Dante. Faktycznie, ja byłem zajęty, ty pewnie też no i tak wyszło, że się nie udało no... - Od razu było widać, że pierdoli od rzeczy, ale miał nadzieje, że za niedługo mu przejdzie, przecież przyszedł się tu napierdalać pałkami.
- Przyszłaś oglądać, czy też masz ochotę komuś tak soczyście jeeebnąć? - Wyszczerzył się i w międzyczasie wyciągnął własnego papierosa, jakby sam joint mu nie wystarczał. Zanim zapalił, wyciągnął jeszcze wodę i zwilżył usta. Wyciągnął przed dziewczynę butelkę, patrząc na nią pytającym wzrokiem.
Nie było dokładnego powodu, dlaczego Dante tak bardzo był zmotywowany do zagrania w bludgera. Po prostu chciał komuś przypieprzyć, zapomnieć o swoich problemach i może złamać komuś rękę celnym strzałem. Ależ było by to fascynujące! Na samą myśl, Dante się zamarzył i jakby odciął się od świata, ale gdy po kilku sekundach "wrócił do żywych" już nie pamiętał o czym myślał. Było to przerażające, ale miał tak zawsze po skunie.
- Masz na oku jakąś konkretną ochotę, z którą byś chciała zagrać w tą zajebbistą grę? - Spojrzał na nią swoimi czerwonymi od krwi oczami i uśmiechnął się szerzej, niżby to zrobił jako trzeźwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 13
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 33
Dodatkowo : Pół-wil
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14376-monte-noir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14377-monte-noir




Gracz






PisanieTemat: Re: Gaj oliwny   Sob Lip 15 2017, 21:45

Spotkanie z piorunem chociaż wyglądało na bardzo niebezpiecznie i mogło być śmiertelne, to trzynastolatkowi na szczęście nic się nie stało. No prawie nic. Stracił na moment przytomność, ale na szczęście Lope go uratował. Szkoda, że tego nie pamiętał. Nieświadomy nie mógł podziękować, a pewnie gdyby nie Hiszpan, to były już martwy.
Przy pomocy lekarzy szybko doszedł do siebie. W Quidditchu trafienia piorunem czasem się zdarzały i często kończyły się dużo gorzej niż w ramionach kolegi, więc radzenie sobie z nimi nie było niczym trudnym. Chociaż wciąż się trząsł, to mógł grać. Szkoda, że gdy chciał wsiąść na miotłę, która od dziwo nie ucierpiała od upadku, wszyscy zaczęli zlatywać na ziemie. Eh, czyli już po meczu. Był zły, wręcz wkurwił się na siebie. Niespecjalnie przysłużył się drużynie, a jeszcze bardziej bolało go to, że to nauczyciel transmutacji zakończył mecz. Spoko, wygrali, ale co z tego, skoro Monte kończył mecz nieprzytomny.  
Gdy podszedł bliżej do tłumu, z początku nie ogarnął o co dokładnie chodzi. W każdym razie jakaś gruba afera miała miejsce. Ktoś wspomniał coś o Bludgerze i zaintrygował trzynastolatka. O tak! Potrzebował się wyżyć, walać pałką w tłuczek i przy okazji obijając innych. Po tym jak raz oberwał podczas meczu, teraz miał okazję by się odegrać się na innych.
Jako jeden z pierwszy trafił do Gaju. Przynajmniej jedna znajoma twarzy trafiła tu przed nim. Podnosząc wysoko rękę w geście przywitania krzyknął.
-No siema! – zbliżył się nieco bardziej do Dramy i uśmiechnął dosyć szeroko. Wyprzedzając wszystkie pytania. Tak, dopiero co pierdolnął go piorun i faktycznie wyglądał nieco jak siedem nieszczęść, ale i tak miał zamiar jeszcze nieco pograć. Tłuczek to nie piorun, gorzej nie będzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 333
Dodatkowo : członek drużyny Quidditcha
  Liczba postów : 577
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13697-dreama-vin-eurico
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14451-dramatyczne-listy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13852-dreama-vin-eurico?highlight=dreama




Gracz






PisanieTemat: Re: Gaj oliwny   Sob Lip 15 2017, 22:27

Widząc jego twarz, oczy i to jak się zachowywał mogła powiedzieć, że jest zjarany. Ona nie przyjmowała zioła w dawkach, które doprowadziłyby do takiego stanu, nie chciało jej się i lubiła kojarzyć co się z nią dzieje, ale zawsze odnajdowała wiele frajdy w gadaniu z osobami pod wpływem.
- Przyszłam komuś jebnąć, ostatnio nie miałam okazji, więc może przynajmniej teraz się popiszę - przeczesała włosy ręką i znów wzięła macha. Robiło jej się coraz bardziej błogo, więc postanowiła przestać. Schowała więc peta, po jego zgaszeniu do paczki i wzruszyła ramionami. - Mieszanego szkoda wyrzucić - dodała luźno i klapnęła na ziemi w oczekiwaniu na resztę uczniów.
Zaraz pojawił się pokiereszowany Monte, którego piorun jasny strzelił na ostatnim "meczu". Drama dziwiła się, że chłopakowi udało się przeżyć, a magomedycy prawie całkowicie go uzdrowili. Cieszyła się zresztą, bo przez ostatni okres czasu zdążyła polubić tego karzełka. Gdyby stała to najprawdopodobniej roztrzepała mu te kłaki, które chyba zawsze nosił w takim artystycznym nieładzie, jednak mimowolnie nie miała jak, może i jej łapy były długie, no ale nie aż tak.
- Stary, skoro pioruny Ci nie straszne, to następny trening trzeba zrobić w ogniu albo pod wodą, chociaż to też pewnie uda Ci się przetrwać - rzekła i oparła się na rekach, które położyła za sobą, wystawiła twarz w stronę słońca i głęboko westchnęła ciepłym powietrzem.
Gdyby nie to, że pewnie zostanie poobijana, a w stroju kąpielowym i na miotle wygląda się jak kretyn, to właśnie takie "ubranie" by wybrała, bo w końcu równa opalenizna>dobra reputacja, ale wydawało jej się, że miotła wbijająca się w intymne miejsca nie była niczym przyjemnym nawet dla dziewczyny, dlatego też siedziała sobie w krótkich i typowo sportowych spodenkach i crop topie, który odsłaniał żebra, na których miała tatuaż.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 13
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 33
Dodatkowo : Pół-wil
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14376-monte-noir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14377-monte-noir




Gracz






PisanieTemat: Re: Gaj oliwny   Nie Lip 16 2017, 03:40

-Co wy wszyscy widzicie takiego w tym paleniu? – spytał, wzdychając cicho nieco zrezygnowany. Wzrok miał nie najgorszy i widział jak Drama zdążyła zapalić przed jego przyjściem. Czuł się jakby był jedyną osobą w drużynie, która nie miał żadnego związku z papierosami czy w ogóle dymem w płucach. Szczególnie dziwił się Lope. Hiszpan wydawał się traktować sport bardzo poważnie, więc po co zatruwał sobie życie takim pierdółkami.
Zaśmiał się lekko, gdy dziewczyna skomentowała jego bliskie spotkanie z piorunem. Jebnął to jebnął, trudno nic na to nie poradzi. Z pewnością było to ciekawe doświadczenie, ale za cholerę nie chciałby tego powtórzyć. Zresztą kto normalny by chciał. Przeszywający całe ciało prąd nie był niczym przyjemny, a co gorszę, mógł zabić.
-Śmiej się, śmiej ale to serio by było zajebiste. – miał na myśli wodę, bo w ogniu nie było niczego ekscytującego. Co to za problem przelecieć przy dużej prędkości przez kilka płomieni. W najgorszym wypadku, może zapaliłby mu się ubrania. Pożar musiałby być naprawdę solidny, by zastrzyk adrenaliny był wystarczający.
Co innego w przypadku wody. Największym problemem było chyba oddychanie, ale kilka czarów powinno załatwić sprawę. Chciałby polatać nieco po dnie greckiego morza. Wrażenia, które mógłby doznać wydawały się być niesamowite i bez porównania do zwykłego latania w powietrzu. Jakby się tak nad tym zastanowić, to chyba było to możliwe i może kiedyś nawet spróbuje.
-Ale ogólnie to nie polecam. – dodał dosyć rozbawionym tonem i krzywiąc się odrobinę. W końcu nie mógł traktować tego piorunu inaczej niż jakiś jebany żart tej spierdolonej pogody. Dosłownie zakpiła sobie z trzynastolatka dyskretnie uświadamiając go, by się za to nie zabierał. Szkoda, że latanie było największą pasją Francuza i za nic w świecie nie miał zamiaru z niej rezygnować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Galicja, Lugo
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 548
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
  Liczba postów : 338
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12840-lope-feliciano-mondragon#345714
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12874-ten-od-wesela#346531
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12864-buho#346290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12875-lope-mondragon#346540




Gracz






PisanieTemat: Re: Gaj oliwny   Pon Lip 17 2017, 00:10

Lope uważał, że te dwa poprzednie meczyki nie były wcale tak źle rozegrane, chociaż mogły trwać dłużej. Może bardziej skupiałby się na aspektach dotyczących tego, jak grał Monte, jak szło Dramie, Vivien, gdzie się podziewał Lucas, który niby miał grać... Gdyby nie ta gryfońska małpa, jak jej tam Wykeham? Nie mógł się po prostu doczekać pierwszego meczu Gryffindor-Slytherin po wakacjach.
Propozycja Daisy następnego dnia była idealna. Lope nie nagrał się dosyć na tych krótkich meczykach, chociaż musiał przyznać, że dzięki pogodzie było o wiele ciekawiej i trudniej. Nawet nie miał okazji powiedzieć drużynie, że czuje się z nich dumny, bo z wiadomych powodów szybko opuścił teren hipodromu i poszedł się samotnie poszwendać, żeby przeszła mu złość. Wypalił przy tym parę papierosów, zwiedził miasteczko, pospacerował plażą. Ostatecznie uznał, że nie ma co się przejmować jakąś kretynką. Dzięki Manese mógł zająć myśli czymś innym. Przygotował kufer z dwoma tłuczkami, który zabezpieczył zaklęciem. Do tego przydałyby się jakieś procenty, więc skoczył do jednego z greckich sklepów, gdzie kupił kilka butelek metaxy i tsipouro (oba alkohole gorąco polecał). Trochę mu to czasu zajęło, więc zakładał, że w gaju zebrało się już kilka osób. Liczył przede wszystkim na Monte i Dramę.
Wszystko pomniejszył zaklęciami, żeby nie dźwigać, a w usta wetknął papierosa. Mondragón zjawił się na miejscu w chwili, kiedy Ślizgonka wspominała o następnych treningach. Z uśmiechem zbliżył się i poczochrał ją po włosach.
- Nie zdradzaj moich przyszłych planów, mała. - uśmiechnął się do młodszego Ślizgona i skinął głową Gryfonowi, który nie popisał się wyjątkowo jako szukający. Lope odczarował swoje rzeczy i zwrócił do Monte:
- Na pewno dasz radę? Wiem, że pewnie chciałbyś znów trafić w moje ramiona, ale nie trzeba do tego podejmować się aż tak dramatycznych decyzji. - poprawił okulary przeciwsłoneczne na swoim nosie i oparł się o miotłę. Oczywiście żartował. Naprawdę się trochę martwił, ale to ukrywał. Mimo wszystko chłopak był silny, powinien spokojnie sobie poradzić z tłuczkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Filadelfia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1584
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1550
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11001-daisy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11218-stokrotka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11249-listy-do-daisy#303189
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Re: Gaj oliwny   Pon Lip 17 2017, 00:21

Udaje nam się wyszeptać sporo ludzi na bludgera i już nie mogę się doczekać! Wskakuję na miotłę i latam po miasteczku, żeby zorganizować mnóstwo pałek. Nie mam pojęcia skąd je wziąć, ale przecież to magiczna wyspa i gdzieś chyba musi być sklep z akcesoriami do quidditcha? Pewnie szukam ich okropnie długo, ale wreszcie się udaje - jakiś grek ma cały wór u siebie w piwnicy, nie wiem jakim cudem, ale udaje mi się z nim dogadać po hiszpańsku. Może to jednak są podobne języki?
Wór wypełniony pałkami jest bardzo ciężki, ale przecież jestem czarodziejem, więc czaruję go tak, że jestem w stanie go unieść i nawet lecieć na miotle. Lecę szybko na drugą wyspę, zaczepiając po drodze jakichś ludzi i pytając czy też chcą grać w bludgera.
W gaju jest jeszcze mało osób, ale mam nadzieję, że niedługo się zbiorą. W końcu im nas więcej tym lepiej!
- O, Monte, żyjesz! - cieszę się. Co prawda prawie go nie znam, ale zdążyłam się zorientować, że jest u nas w drużynie, całkiem spoko broni, no i jest naprawdę słodki. Słabo by było, gdyby taki piorun trafił go na dobre. Rzucam na ziemię wór z pałkami, a te rozsypują się dookoła. Rzucam każdemu z już obecnych pałkę, mam nadzieję, że mają refleks i złapią. Inaczej niech najlepiej wcale nie grają w bludgera, jak zaraz mają dostać.
- Dobra, to będzie tak... - zaczynam tłumaczyć zasady i dzielę nas też na drużyny, mam nadzieję, że zaraz przyjdą inni. Biorę jedną z butelek, które przyniósł Lope, taką z napisem tsipouro i trochę pochopnie biorę łyk, przez co zaraz wypluwam to, czego chciałam się napić. No, fujka, tak to mamy samo pić?

-------------------------------
-------------------------------
Żeby było po równo, kolejne osoby dołączają do drużyn na zmianę jak przychodzą. Czyli obecnie jest:
Drużyna 1
1. Dante
2. Drama
3. Harriette
4.
5.
6.

Drużyna 2
1. Monte
2. Lope
3. Daisy
4.
5.
6.

Zasady: Każdy ma pałkę + jest jeden tłuczek, którym próbujemy wcelować w osoby z drużyny przeciwnej. Liczby mówią w kogo leci, jeśli danej liczby nie ma, rzucamy jeszcze raz. Osoba w którą leci tłuczek może próbować się bronić. (a potem również atakuje) Parzysta - udana obrona. Nieparzysta - uderzenie (1 - w głowę, 3 - w brzuch, 5 - w kończynę). Po 3 uderzeniach się odpada, a jeśli 2 razy pod rząd dostanie się w głowę, to traci się przytomność :c

______________________



Oh, we are magnificent
The selfish I can't see itself
When it shoots across the fall
It can never be destroyed


Ostatnio zmieniony przez Daisy Manese dnia Pon Lip 17 2017, 00:42, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1008
  Liczba postów : 845
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Gaj oliwny   Pon Lip 17 2017, 00:39

Nie przesłyszała się jednak z tym bludgerem. I bardzo dobrze, bo pomijając już fakt, że uwielbiała naparzać w tłuczki, miała ogromną ochotę komuś wpierdzielić. W sumie wystarczyłby ktokolwiek, ale miała nadzieję, że spotka tam tego kutanego złamasa - Mondragona.
Weszła do gaju z Nimbusem przerzuconym przez ramię i pogwizdując, wywijała młynki pałką. Włożyła na siebie koszulkę w barwach Gryffindoru, co było bardzo dobrym pomysłem, bo na miejscu było jakoś tak ślizgońsko. Bardzo ją to cieszyło. Każdy dzień jest dobry, żeby zwalić żmiję z miotły.
Stanęła przy pałkarce domu węża, kiedy tłumaczyła zasady.
- Żeby nie było - przerwała jej, spluwając przez zęby - nie gram w jednej drużynie z tym wymokiem.
Wskazała pałką Mondragona, zlewając go jakby był przedmiotem i i tak jej nie słyszał.
Zauważyła alkohol i wyjątkowo nie zamierzała się częstować. Trzeba było być szaleńcem, żeby włazić między tłuczki w stanie wskazującym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 13
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 33
Dodatkowo : Pół-wil
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14376-monte-noir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14377-monte-noir




Gracz






PisanieTemat: Re: Gaj oliwny   Pon Lip 17 2017, 01:29

Pojawienie się kapitana w gaju, wywołało na twarzy trzynastolatka delikatny uśmiech. Nieco gorzej zareagował na papierosa w jego ustach. Mógł przynajmniej próbować stwarzać jakieś pozory porządnego sportowca. Po co mu były te wszystkie ćwiczenia i mięśnie, kiedy w głowie pusto. Mimo wszystko miło było go widzieć, głównie dlatego, że świetnie mu się z nim żartowało. Może i był o osiem lat starszy, ale intelektualnie niewiele różnił się o Francuza. W Hiszpanie czuł naprawdę bratnią duszę, co było dosyć dziwne.
-Wiem, że byś chciał, bym wpadał w nie częściej. – mruknął rozbawiony i szybko dodał teatralnym głosikiem. –Uważaj mdleję. – i położył się na ziemi, z której spojrzał na Lope. –Pomocy! – szepnął, chociaż było to na tyle głośno, że wszyscy mogli usłyszeć jego słowa. Zaśmiał się i usiadł na ziemi. Był w naprawdę dobrym humorze, a chwilę później pojawiła się Daisy, która zareagował ze sporym entuzjazmem na obecność Ślizgona.
-No raczej, przecież to tylko piorun. Pff… - parsknął jakby to było nic takiego. Miał się przejąć tym, że mógł umrzeć i może miał jeszcze przegapić okładanie się tłuczkiem. Za kogo ona go miała?
Podniósł się i zerknął na to co przyniósł Lope. O coś do picia. To miło bo Monte zaschło w ustach. Szybko złapał za jedną butelkę, odkręcił korek i powąchał jej zawartość. Skrzywił się komicznie, odsuwając butelkę od siebie.
-Serio? – mruknął, spoglądając z odrobiną pogardy na Lope. Nie mógł zabrać czegoś lepszego?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Leeds
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 713
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 261
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14348-berenice-valerie-cairndow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14361-berka-przygarnie#380345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14362-valerian#380346
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14363-berenice-v-cairndow#380347




Gracz






PisanieTemat: Re: Gaj oliwny   Czw Lip 27 2017, 20:22

Przez przypadek usłyszała o grze. Już nawet nie pamiętała kto z kim o niej rozmawiał, z resztą nieważne. Zakładając na siebie coś bardziej wygodnego niż samo bikini wyszła z pokoju zostawiając swoich towarzyszy. Mogła zabrać kogoś ze sobą, jednak nie chciała. Może sami też usłyszą o grze w gaju oliwnym i wpadną.
Zawsze starała się omijać szerokim łukiem gry związane z miotłami i tłuczkami i pałkami i... I wszystkim innym temu podobne. To Valerian był tym zapalonym bliźniakiem na te sprawy. Ona wolała spędzać czas w ciszy i spokoju obserwując naturę czy zwierzęta. Dziś jednak postanowiła inaczej. Były wakacje i każda okazja do czegoś nielegalnego była dobra.
- Cześć wszystkim. - przywitała się ze wszystkimi wchodząc do gaju. Trochę zmartwiła ją liczba osób. Spodziewała się większego zgromadzenia. - Tylko tyle nas będzie? - marszcząc nosek oparła się o jedno z drzew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28790
  Liczba postów : 35042
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Gaj oliwny   Sro Sie 16 2017, 17:21

Kiedy już uformowano drużyny i wszyscy wysłuchali zasad tłumaczonych przez Daisy, każdy łyknął jeszcze trochę tsipouro lub metaxy (wedle uznania) i wsiedli na miotły. Tłuczek został wypuszczony i niebawem trzeba było już go unikać i maksymalnie się skupić. Rozpoczęła się walka!

Drużyna 1
1. Dante
2. Drama
3. Harriette
4. Dante
5. Drama
6. Harriette

Drużyna 2
1. Monte
2. Lope
3. Daisy
4. Berenice
5. -
6. -

Wylosowałam, że zaczyna @Monte Noir!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 13
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 33
Dodatkowo : Pół-wil
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14376-monte-noir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14377-monte-noir




Gracz






PisanieTemat: Re: Gaj oliwny   Sro Sie 16 2017, 18:32

Momentami chyba nie rozumiał podejścia Lope. Z jednej strony był dobrym sportowcem i sprawiał wrażenie jakby zależało mu na drużynie, z drugiej kompletnie leciał w chuja. Młodość fajnie, ale celując w jakaś profesjonalną karierę Hiszpan mógłby dbać o siebie bardziej. Ehh, trzynastolatek nie miał zamiaru go pouczać. W końcu sam powinien wiedzieć najlepiej. Z lekkim westchnięciem wyczekał, aż wszyscy skończą pić i wzniósł się w powietrze, by wyżyć się nieco na tłuczku. Po tym jak oberwał piorunem, wyładować te wszystkie negatywne uczucia, które cały czas go dręczyły. Gdzieś tam w tym wszystkim przewijały się nawet wątpliwości odnośnie dalszego latania. Dobry żart. Jakby potrafił z tego zrezygnować. Ten niewielki zastrzyk adrenaliny, napędzał chłopaka, a chęć profesjonalnej gry i wygrywania dodawała mu skrzydeł.
Z lekkim uśmiechem na twarzy podrzucił w dłoni pałkę do gry. Spodziewał się, że będzie nieco cięższa, ale wcale tak źle nie było. Nawet on potrafił sobie z tym poradzić.  Nie musiał długo czekać na pierwszy kontakt z piłką. Tłuczek obrał go na cel, co rozbawiło chłopaka jeszcze bardziej. Bo co, bo był najniższy i wyglądał na najsłabszego? W tych drobnych rączkach drzemał ogromna siła i nawet nie najgorsza celność.
-Jeb! – krzyknął przez śmiech, gdy odbił tłuczek, a ten zaczął szybować w kierunku starszej pałkarki. Ciekawe kto lepiej sprawowałby się na tej pozycji. On czy @Dreama Vin-Eurico.

Kostka: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Gaj oliwny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Grecja
 :: 
Wyspa Agrios
-