IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Ogród Demeter

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 628
  Liczba postów : 703
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12435-mikkel-carlsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12436-gwardia-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12439-uggla-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12438-mikkel-axel-carlsson




Moderator






PisanieTemat: Ogród Demeter   Sob Lip 01 2017, 13:33


Ogród Demeter


Ogród Demeter jest jednym z najbardziej magicznych miejsc na wyspie Agrios. Cała magia tego miejsca polega na tym, że bez względu na porę roku pogoda zmienia się tam cyklicznie w trakcie dnia. Rankiem panuje tam typowo wiosenny klimat - drzewa i trawa zielenią się, miejscowa fauna nadaje ogrodowi charakteru. Im później, tym klimat robi się gorętszy i po południu pogoda osiąga bardzo wysoką temperaturę, jest duszno i sucho - klimat typowo letni. Przed wieczorem liście zaczynają żółknąć i opadać, a zwierzęta znikają z pola widzenia - nastaje jesień. W nocy temperatura drastycznie spada, z nieba zaczynają opadać płatki śniegu, roślinność jest zupełnie pozbawiona zieleni. Woda w fontannie zamarza, a gleba pokrywa się białym puchem, który jednak znika zaraz przed porankiem.  

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 25
  Liczba postów : 23
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14760-maximilian-t-fairwyn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14762-maxiowe-relki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14763-kuferek




Gracz






PisanieTemat: Re: Ogród Demeter   Wto Lip 18 2017, 21:40

Minęło kilka dni od przyjazdu Maxa do Grecji, ale w tym czasie nie zrobił niczego ambitnego. Szwendał się to tu to tam, jednak nie odchodził zbyt daleko od hotelu w którym się zatrzymali. W końcu to tam byli wszyscy ludzie, wiec dlaczego miałby się nie bawić dobrze w ich towarzystwie. Chciał wyciągnąć Caesara gdzieś dalej, chociaż jego ostatnia propozycja skoczenia na drugi koniec Grecji faktycznie mogła być nieco przesadzona. Ostatecznie skończył sam. Szkoda, bo lubi towarzystwo, niekoniecznie kuzyna. Fairwyn był optymistyczna postacią, pozbawioną jakichkolwiek uprzedzeń. Nie widział żadnych przeszkód, by pożartować nieco nawet z obcymi ludźmi.
Wyspa Agrios cała była przepełniona magią. Kochał w swoich podróżach na własnej skórze poznawać magiczne sekrety różnych zakątków świata. Nie miał celu, a nogi doprowadziły go do ogrodu Demeter. Pech chciał, że Anglikowi nie było dane poznać jego prawdziwego uroku. W największym skarze, piękna o poranku trawa teraz usychała w oczach. Jakieś ptaki śpiewały gdzieś w liściach, chociaż nie widział ich na drzewach.
Fairwyn przysiadł tuż obok fontanny. Klapki zostawił na trawie, a nagie stopy wsadził do wody. Gdyby nie to, że woda była płytka to pewnie cały by się w niej zanurzył. Bawiąc się różdżką miedzy palcami, przeglądał się swojemu rozmazanemu odbiciu w wodzie. W głębi duszy zadawał sobie różne pytania, ale tylko jedno huczało tak głośno, że dostawał kurwicy. „Dlaczego siedzisz tu tak sam?” Zabawne, bo nie potrafił sobie na nie odpowiedzieć. Po prostu coś go tutaj trzymało i za żadne skarby nie miał ochoty się ruszyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 174
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14771-calliope-idalya-mercouri#393737
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14774-calli-co-jej-sie-sufit-na-glowe-wali#393795
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14772-calliope-i-mercouri#393793




Gracz






PisanieTemat: Re: Ogród Demeter   Wto Lip 18 2017, 22:49

Ostatnimi czasy Calliope chodziła ciągle naburmuszona. Nie, żeby normalnie naburmuszoną pannicą nie była, jednak w przeciągu ostatnich dni jej humor spadł ponad przeciętną. Sama zainteresowana nie odnajdywała sensu nawet w najważniejszych czynnościach życiowych, a jedyne, na co miała ochotę to leżenie w łóżku do dwudziestej i jawne olewanie całej reszty.
Myślałam, że może Grecja, chociaż na chwilę sprawi, że jej się zachce, a chęci do życia przynajmniej w małym stopniu powrócą. Sama stwierdziła nawet, że jest z nią wyjątkowo źle, kiedy głosik, który od paru miesięcy nieustająco mącił jej w głowie, krzyczał coraz głośniej i odzywał się coraz częściej. Doszło nawet do tego, że Berta (tak Calliope ten głos nazwała) zaczęła mówić o tym, że już dawno powinna rzucić Quidditcha i zająć się czymś porządniejszym. Berta była okropna, a ona nie potrafiła się z nią uporać. Nie miała się do kogo odezwać, siostra wydawała się być daleko, a Dante, jak to Dante, może i myślała, że był jej najlepszym przyjacielem, jednak na tych wakacjach zobaczyła go pierwszy raz od roku i to przelotnie, bo na nic więcej nie mogła i nie dała rady sobie pozwolić.
Liczyła na to, że ten ogród, chociaż na chwilę ukoi jej poharatane błędy i całkowicie zapomni o duperelach, o których Brenda ciągle biadoliła.
Słyszała o tym, że jest wyjątkowo magiczny, jednak nie spodziewała się, że całe to miejsce będzie wręcz pulsować magią. W takich chwilach dziękowała Merlinowi za to, że urodziła się w rodzinie, która została obdarzona magią, nigdzie indziej nie byłaby w stanie doświadczyć tego, co działo się w tym świecie, a już szczególnie pośród mugoli.
Zadowolona przechadzała się alejkami, obserwując, jak ogród powoli się zmienia. Z oddali zauważyła męską sylwetkę. Trochę popsuł się humor brunetki, w końcu liczyła na samotność, a tu jak zawsze — musiał się ktoś przypałętać. Nie ładnie było w końcu odwrócić się i pójść w swoją stronę albo zignorować chłopaka, więc się przemogła. Delikatnie uśmiechnęła się i dziarskim krokiem zbliżyła się do niego.
- Nie boisz się, że jak przyjdzie mróz to Ci te stopy zamarzną i będziesz tak musiał siedzieć? - rzekła spokojnie i siadła obok, jednak nie wsadziła stóp w wodę. - Po takim czymś to tylko amputacja — kontynuowała, nie przejmując się całkowicie tym o czym gada i z kim gada. Czekała na odpowiedź, licząc w głębi serca, że chłopak wysili się na cokolwiek innego niż „aha".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 25
  Liczba postów : 23
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14760-maximilian-t-fairwyn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14762-maxiowe-relki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14763-kuferek




Gracz






PisanieTemat: Re: Ogród Demeter   Sro Lip 19 2017, 01:04

Nieznajoma dziewczyna nieco zaskoczyła Fairwyna. Odwrócony do niej plecami, nie spodziewał się, że tak po prostu do niego podejdzie. Zazwyczaj za pierwszym razem mało kto podchodzi z własnej woli. Tatuaże na karuku dosyć skutecznie odstraszały frajerów. Nie narzekał, wręcz przeciwnie zawsze miło było poznać kogoś nowego. Spojrzał na nią nieco zaintrygowany, później przeniósł wzrok na stopy zanurzone w wodzie. Uśmiechnął się delikatnie i wzruszył ramionami.
-Co jeśli już ich nie czuję i siedzę tu od wczoraj? Powoli zaczynam świrować. – kłamał chociaż z dosyć obojętnym głosem brzmiał jakby faktycznie było mu już wszystko jedno. Pogodził się ze swoim koszmarnym losem i tym, że nigdy nie stanie na nogi. Z lekkim uśmiechem na twarzy spojrzał na dziewczynę i zaśmiał się już nie tak bardzo poważnie.
-Nie, nie boję się. Nie ma czego się bać, w końcu przed zimą przychodzi jesień. Szkoda czasu na strach. – skrzywił się delikatnie, bo w przeciwieństwie do niego, dziewczyna wąchała się z zanurzeniem stóp w wodzie. Pokręcił lekko głową i przewrócił oczyma.
-Zresztą, myślisz, że jak przyjdzie mróz, to będzie miało znaczenie czy jestem w wodzie czy mam klapki? Jebać… – dodał odpychając się rękoma od brzegu. Położył się na plecach w dosyć płytkiej wodzie i zanurzył, aż po samą szyję. Mimo wszystko było gorąco i miło było się ochłodzić w fontannie zaczarowanego ogrodu.
-A co z Toba? –spytał wyraźnie spoglądając na jej stopy, a później pokiwał lekko głową.-Za jak odważną osobę się uważasz? - nawet nie tyle odważną, co szaloną. Chciał wiedzieć czy dziewczyna jest w stanie zaryzykować – nawet taką błahostkę - przy kompletnie obcej osobie. Nie myślał by się przedstawić i nie zależno mu by poznać jej imię. Było to zbędne i do niczego niepotrzebne. Nic nie stało na przeszkodzie, by dogadali się bez tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Ogród Demeter

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Kwiecisty Ogród
» Hamaki na drzewach
» Wiśniowy ogród
» Ogródek różany
» Ogród Królowej

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Grecja
 :: 
Wyspa Agrios
-