IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Świątynia Artemidy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 350
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 555
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Świątynia Artemidy   Sob Lip 01 2017, 18:53


Świątynia Artemidy


Na wzniesieniu znajduje się częściowo zachowana świątynia poświęcona greckiej bogini, Artemidzie. Prowadzi do niej kręta ścieżka, wokół której rośnie mnóstwo niskich drzewek, krzewów i innych roślin. Jeśli dobrze się wpatrzysz, może uda Ci się nawet zebrać marozy*?  W głównej części samej świątyni znajduje się kamienny ołtarz, na którym antyczni Grecy składali niegdyś krwawe ofiary z ludzi oraz zwierząt. Ze wzgórza rozciągają się piękne widoki, a tutejsi mówią, że jest to idealne miejsce do oglądania gwiezdnych konstelacji. Jeśli chcesz się o tym przekonać, przyjdź tu wieczorem i rzuć okiem na zawsze bezchmurne niebo.

* Jeśli napiszesz, że twoja postać znajduje marozy, pamiętaj, że będą one wystarczały wyłącznie na 3 użycia!


______________________


   
   

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1721
  Liczba postów : 916
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Re: Świątynia Artemidy   Sro Lip 12 2017, 20:25

Przebywanie w dusznym pomieszczeniu nie było tym, czego Candy pragnęła od wakacji. Zwłaszcza w tak urokliwym miejscu jak Grecja. Szybko więc uciekła z wyspy Lefko, aby zaszyć się na tajemniczej wyspie Agrios. Początkowo chciała znaleźć coś niezwykłego pośród białych domków i rajskich plaż, ale szybko okazało się, że to nie jest to, czego szuka. Przeprawiła się więc przez most i zapuściła w niewiarygodnie dziki świat. Początkowo przedzierała się przez gęsty las (postanowiła, że w drodze powrotnej rozejrzy się za paroma roślinami), ale wkrótce dotarła na pustą przestrzeń i poczuła lekkie podmuchy wiatru na twarzy. Zebrała włosy z twarzy i założyła za ucho, aby rozejrzeć się dookoła. Otaczały ją mchy, małe krzaki i niskie drzewa, a przed nią rozpościerał się widok na starą, podniszczoną świątynie. Candy od razu poczuła potrzebę wspięcia się po krętej, kamienisto-piaszczystej drodze i wejścia w ruiny. Gdy szła w górę, pod jej nogami przebiegły małe, włochate gryzonie, jednak Hiszpanka nie znała się na zwierzętach i mogła jedynie strzelać, że to miejscowa odmiana myszy. O wiele bardziej zainteresował ją nietypowy mech, na który natknęła się tuż przy schodach prowadzących do świątyni. Kucnęła, żeby przyjrzeć się mu bliżej, i wyrwała kępę, aby jeszcze lepiej zbadać roślinę. Tak, nie mogła się pomylić, to na pewno marozy, które można wykorzystać w eliksirach przeciwbólowych. Otworzyła wakacyjną torbę i przerzuciła kilka drobiazgów do jednej kieszeni, a drugą wypchała magiczną rośliną. Gdy skończyła, wygładziła palcami wzruszoną ziemię i otrzepała ręce z piachu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Brighton, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 622
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 364
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Świątynia Artemidy   Sro Lip 12 2017, 20:39

Liam nie chciał spędzać czasu w swoim pokoju. Kiedy tylko dowiedział się, że jego współlokatorem będzie Edgar Fairwyn, postanowił szybko się wymiksować i po prostu uciec. Jasne, miał Thijsa jako wsparcie (i teoretycznie nie powinien zostawiać go samego na pastwę profesorka starożytnych run), ale Liam czasem lubił pobyć w samotności. Jego pierwsza myśl na temat Grecji?
Latanie.
Korciło go strasznie, żeby wskoczyć w swoje nietoperzowe ciałko i nieco polatać po okolicy. Nasłuchał się o tej drugiej wyspie, ponoć okrytej tajemnicami. Była bardziej historyczna, mniej turystyczna - dzięki temu była ciekawsza. Dear już miał pewność, że to właśnie tam się skieruje. Uwielbiał latać, uwielbiał prostotę jaką przynosiło mu ciało nietoperza. Miał wrażenie, że nie znał życia, dopóki nie wszedł w posiadanie skrzydeł i nie machnął nimi po raz pierwszy (chociaż było ciężko. Uczenie się latania to dość ciężka sprawa...).
Leciał jak najszczęśliwszy nietoperek na świecie, rozkoszując się zachodzącym słońcem. Po całym dniu upału zapadający mrok przynosił ogromną ulgę, chociaż dalej nie zrobiło się zimno. Chyba nie można było tego oczekiwać... Liam i tak nie narzekał, ponieważ w tym pędzie zapominał o każdej jednej niedogodności. Był wolny (ale nie jak ptak).
W tym wszystkim zapomniał o jako takiej ostrożności... Ale właściwie, to nie spodziewał się nikogo tutaj spotkać. Nie dostrzegł jakiejś dziewczyny, grzebiącej zażarcie w ziemi - lecz kiedy wstała, nie zdążył jej wyminąć. Wpadł z impetem prosto na jej twarz. Wydał z siebie parę nietoperzych pisknięć, a potem zaczął rozpaczliwie wzbijać się znowu w powietrze, żeby nieznajoma przypadkiem nie postanowiła go ukatrupić. Sam prawdopodobnie nie byłby zbyt delikatny dla jakiegoś tępego zwierzaka, który wpada na ludzi. No, dla nietoperza byłby kochany, ale to inna sprawa.
Tak czy inaczej, odpychając się od dziewczyny chyba zajechał ją pazurkiem, ale nie miał czasu się nad tym zastanawiać. Czmychnął czym prędzej w krzaki, a tam przemienił się z powrotem w siebie. Podniósł się z ziemi, otrzepał, wziął parę głębszych oddechów i poszedł w stronę dziewczyny.
- Hej, wszystko w porządku? - Rzucił niepewnie. Z tego wszystkiego nie wiedział nawet, czy to jest jakaś Greczynka, czy może ktoś z Hogwartu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1721
  Liczba postów : 916
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Re: Świątynia Artemidy   Pią Lip 14 2017, 16:51

Nie spodziewała się, że na otwartej przestrzeni zaatakuje ją cokolwiek, a tym bardziej była w szoku, gdy okazało się, że to coś latającego! Wstała jak gdyby nigdy nic, poprawiła torbę, sprawdziła, czy na pewno ją zapięła i odwróciła się, żeby kontynuować drogę, gdy coś z impetem uderzyło ją w nos, a gdy uciekało, wbiło pazurki tuż przy lewym oku dziewczyny i pociągnęło, zostawiając krwawe ślady.
Krzyknęła ze strachu i zaczęła machać rękoma dookoła głowy, aby odstraszyć to paskudztwo i zmusić do ucieczki. Nie przeszło jej przez myśl, że mogła użyć różdżki i odrzucić atakujące zwierzę wystarczająco daleko, więc żeby zniknąć z pola rażenia nietoperzach skrzydeł, kucnęła i ukryła głowę w rękach. Dopiero gdy przestała słyszeć trzepot skrzydeł, odważyła się podnieść spojrzenie i sprawdzić, czy jest bezpiecznie. Nigdy nie widziała nietoperza, ale skoro znalazła go na otwartej przestrzeni, gdy jeszcze nie było ciemno, możliwe, że grecka odmiana tych stworzeń preferowała popołudniowe lody po otwartych przestrzeniach. Zdecydowała się jednak odważnie stawić czoło tej dziwnej sytuacji i teraz znowu stała. Torba spadła jej z ramienia i leżała wśród kujących krzaków (Candy zrzuciła ją tam prawdopodobnie z chwilą, kiedy odganiała namolne stworzenie), a na twarzy Krukonka poczuła coś ciepłego. Najpierw dotknęła skroni, a potem spojrzała na swoje palce, ale jak się okazało – wcale aż tak nie krwawiła. Myślała, że nic się nie stało, jednak gdy oblizała wargi i poczuła metaliczny posmak, natychmiast zakryła usta z jękiem. Nos nie był złamany, a jednak ciekła z niego krew i Candy wyglądała, jakby ktoś chwilę temu jej go właśnie rozkwasił. Wytarła nieporadnie wargi i skórę nad nimi, a jej ręka zaraz stała się czerwona. Cholera!
Nie wiedziała, co zrobić, żeby nie wyglądać jak potwór – nawet gdyby miała wrócić od razu do pokoju, nie chciała się tak pokazywać. W Grecji było tak ciepło, że nie potrzebowała swetra, którym mogłaby przetrzeć twarz. Nie miała nawet głupich chusteczek! Przyszła tu w adidasach, krótkich spodenkach i koszulce na ramiączka, więc nie miała zbytniego wyboru – podwinęła bluzkę i przyłożyła do twarzy, żeby przetrzeć krew. W tej chwili usłyszała za sobą głos, więc odwróciła się i spojrzała spod czarnych włosów na mężczyznę, który wydawał się równie przejęty sytuacją ją ona. Pokręciła. Przetarła twarz jeszcze raz i zaraz opuściła bluzkę, która zasłoniła jej brzuch. Nawet nie wiedziała, że od tego uderzenia jej oczy zaczęły łzawić.
Stała przez mężczyzną z zakrwawioną twarzą, koszulką i dłońmi – trochę jak postać z horroru.
Nietoperz – wyjaśniła, wymawiając każdą sylabę coraz ciszej. Au, jednak nos bolał, kiedy próbowała nim poruszyć w trakcie mówienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Świątynia Artemidy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Świątynia centralna
» Świątynia Szatana [Podziemia]
» Egipt - tajemnicza świątynia pewnego mutanta.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Grecja
 :: 
Wyspa Agrios
-