IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Dom Doriena

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Nieokreślony
Wiek : 24
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1217
Dodatkowo : Amnezjator
  Liczba postów : 176
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14237-d-e-a-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14351-dead#379532
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14509-lumiere
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14386-skrzynia-umarlaka#380806




Gracz






PisanieTemat: Dom Doriena   Nie Lip 02 2017, 20:20


Dom Doriena Deara


Kilka przecznic od rezydencji Victorii i Jacoba Dearów mieścił się dom ich drugiego syna, Doriena. Jako jedyny z rodzeństwa zadeklarował chęć mieszkania w Brighton, także po ukończeniu szkoły dostał go od rodziców w ramach prezentu. Z zewnątrz wygląda na dość tradycyjny, ale wnętrze jest urządzone bardzo nowocześnie.





Salon na parterze


Za drzwiami frontowymi był bardzo mały przedpokój, a tuż za nim ten piękny salon i schody prowadzące na piętro.



Kuchnia z jadalnią


Duża, przestronna kuchnia z wyspą na środku, stołem i krzesłami. Po prawej stronie umieszczona jest wnęka z kanapą i dużymi poduszkami.



Biblioteka i gabinet


Sercem domu była biblioteka i gabinet, jak na Bestię przystało.



Salon na piętrze


Niewielu gości ma dostęp do drugiego salonu. Dorien zazwyczaj przebywa tam sam, ewentualnie z bardzo bliskimi mu osobami.



Sypialnia


Utrzymana w ciemnej kolorystyce, z dużym łóżkiem, wieloma lustrami i garderobą pełną męskich koszul i marynarek.



Łazienka


Wanna zdecydowanie mogłaby być większa, natomiast doskonale współpracuje z zaklęciami transmutacyjnymi. W łazience jest na tyle ciepło, że nie czuć dyskomfortu po wyjściu z gorącej kąpieli.



Balkon


Już dawno miał wynieść tę drabinę...




Ostatnio zmieniony przez Dorien E. A. Dear dnia Nie Lip 02 2017, 23:20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1041
  Liczba postów : 790
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Dom Doriena   Nie Lip 02 2017, 23:02

To może wydać się dziwne, ale od kiedy Ruth spotykała się z Dorienem, nigdy nie była u niego w domu. Oczywiście, bardzo często spędzali słoneczne popołudnia na plaży w Brighton, ale zawsze wracała do siebie. Właściwie jakiś czas temu przytrafiła się okazja do zrealizowania dziecięcego podstępu władowania się na krzywo Dorienowi do mieszkania i było to po imprezie u Lotty, jednak Dear bardzo rezolutnie wydedukował, że o tak nieludzkiej porze jaka ich wtedy zastała i w tym stanie, w jakim była jego kobieta o wiele lepiej było przespać się u niej w kawalerce.
Tym razem było jednak trochę inaczej. Ruth po kilku nieudanych podejściach zdała kurs nauczycielski w zakresie obrony przed czarną magią, co uważała za sukces prawie tak duży jak staż w Katastrofach, przez co pozwoliła sobie opić to z @Lorraine Needles i @Florence Henderson, które dobrze znały jej stosunek do obecnego asystenta OPCM w Hogwarcie i potrzebę sprawdzenia samej siebie, czy da radę mu dorównać. Były na imprezie na plaży, całkowicie niespecjalnie (naprawdę!) dość blisko domu Doriena i wypiły trochę kłębolota, tańcząc do wesołej, latynoskiej muzyki i oglądając czarodziejskie pokazy miotania ogniem. Ruth oczywiście wcześniej powiadomiła ukochanego, że będzie w jego okolicy i naturalnie dostała propozycję odebrania jej z miejsca świętowania. Dziewczyny zebrały się trochę wcześniej (ach, to wspólne mieszkanie! Ruth naprawdę im okropnie tego zazdrościła), ale nie stała sama ani minuty, bo Dorien zgarnął ją do siebie niemal w tym samym czasie.
Dreptała sobie wesoło przeskakując z nogi na nogę i nuciła pod nosem jedną z piosenek, które słyszała wracając z pracy z Munga w jednym z mugloskich sklepów, przy czym nic nie zwiastowało jakiejś wielkiej katastrofy, bo na dobrą sprawę szła kilka kroków przed Dorienem cała drogę i nie zaszczyciła go nawet pocałunkiem.
Dopiero gdy dotarli a Ruth została przepuszczona w drzwiach i doszło do niej, gdzie się znalazła odwróciła się gwałtownie w stronę mężczyzny. Miała zupełnie inny wzrok niż zwykle. Nie był spokojny i chłodny - tlił się w nim błysk przemożnej pewności siebie, potęgowany przez tajemniczy uśmiech, który spłynął na jej usta.
-A więc tak mieszka Dorien Dear, przyszły szef Departamentu Magicznych Wypadków i Katastrof - powiedziała rzeczowo, rozglądając się po pomieszczeniu z uznaniem, choć po chwili znów wróciła spojrzeniem na mężczyznę - Mój dziadek powiedziałby, że to solidna robota. Filary też są tak wytrzymałe, na jakie wyglądają? - zapytała, przegryzając wargę i niemal od razu pchnęła Doriena delikatnie na rzeczony filar, przyciskając go doń plecami i wpiła się w jego usta. Problem z podpitą Ruth (no dobrze, z trzeźwą też) był taki, że ona naprawdę całkiem nieźle rzucała zaklęcia. I o ile dawała się jeszcze czasem zaskoczyć o tyle jeśli miała przygotowany plan, była panią sytuacji. Także tutaj, niewiele myśląc wyjęła różdżkę i jednym ruchem pozbawiła, literalnie, Doriena koszuli, sprawiając, że zniknęła w niebycie (a taka ładna koszula była...), natomiast na siebie rzuciła ostatnio jej ulubione zaklęcie transmutujące i swoją lekką, plażową sukienkę zamieniła w coś, co mogłoby być kawałkiem czarnej gipiury owijającej jej sylwetkę, ale precyzyjniej nazwać to kilkoma strzępami koronki ciągnącej się od ramion do połowy ud. Będzie mu naprawdę bardzo ciężko odwieść ją od planów na dzisiejszy wieczór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Dom Doriena

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Świstokliki
 :: 
Dom Dearów
-