IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pokój 1

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 4
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Pokój 1   Pon Lip 10 2017, 21:02


Pokój 1


W tym roku organizatorzy wyjazdu postawili na klasykę i wycieczkowicze zamieszkali w uroczym hostelu położonym na wyspie Lefkó – w budynku panuje rodzinna atmosfera i niemalże wszędzie pałętają się koty. Na uczniów i opiekunów czekają jasne, przestronne pokoje z pięknym widokiem. Każda sypialnia jest wyposażona w magiczne szafy, które z pewnością pomieszczą wszystkie bagaże, oraz łoże małżeńskie i cztery łóżka pojedyncze. Miejmy nadzieję, że ten rozkład łóżek nie będzie źródłem zbyt wielu konfliktów. Mimo komfortowych warunków najprawdopodobniej mało kto się tutaj wyśpi – gdy tylko wstaje słońce w całym hostelu słychać pianie koguta.

Pokój pierwszy znajduje się na parterze i jest bardzo komfortowy, ze względu na to, że wprost z niego wychodzi się na podwórze, dzięki czemu bardzo szybko można dojść na plażę albo do miasteczka.

Lokatorzy:

1. Lysander S. Zakrzewski
2. Calum O. L. Dear
3. Bastian K. Lenz
4. Misha Destiel
5. Mikkel Carlsson
6. Voice Follett


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Skąd : Zurych, Szwajcaria
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 221
  Liczba postów : 105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14655-bastian-k-lenz#391428
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14692-relki-basa#392047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14659-kase#391570
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14656-bastian-kai-lenz#391454




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Czw Lip 13 2017, 11:47

Bastian o mało nie umarł podczas podróży. Wychowany w górzystym państwie, nie pływał zbyt często statkami, nie wspominając już o lataniu nim, toteż Lenza bujało na wszystkie strony i już sam nie wiedział, czy się z tej wycieczki śmiać, czy nad nią płakać. W sumie cieszył się, że to była jednak Europa, ale kiedy tylko wysiadł ze statku jedyne, o czym myślał, to żeby się nie porzygać na jakiś piękny strój tych wystrojonych wakacyjnie dziewuszek. Miał w planach poszukać jakichś wolnostojących pianin na mieście, ale żołądek skręcał mu się pod szyję, kiedy tylko myślał o jakimkolwiek spacerze, postanowił więc najpierw trochę doprowadzić się do porządku, a dopiero potem uskuteczniać jakieś eskapady.
Dostał kluczyk i od razu udał się do pokoju, który okazał się… być pusty. Nie było w nim nikogo, prócz pięciu łóżek, przy czym nawet dla takiego Basa to jedno podwójne wydało się więcej niż podejrzane. Rzucił tylko swoje rzeczy na którąś z pojedynczych leżanek i cofnął na recepcję, wydusić od pani, która mówiła po angielsku tak samo jak i on, ile osób jest zameldowanych w pokoju numer 1. Sześć. Na pięć łóżek, no fajnie. To może chociaż jakieś przyjaciółki? Przejrzał listę zameldowanych.
-Lys, ten Calum od Walkera, Bastian to ja, jakiś Mikkel, Voice i Misha… Misha to damskie imię, co nie? – zapytał recepcjonistki, ale tylko wzruszyła ramionami. Pozostawała opcja, że ta Voice i ta Misha są jakimiś psiapsiółkami i będą spały razem na łóżku podwójnym, ale na liście meldunków kątem oka zauważył, że dwa pokoje obok śpi sporo mniej osób, więc… jeśli ta, ten Misha to jednak typ, może warto wziąć od nich dodatkowe łóżko, póki żaden geniusz jeszcze tego nie zrobił. Bas już widział oczami wyobraźni, jakie tłumaczenia wymyśla Lysander, żeby władować się na podwójne łóżko z tajemniczą Voice i naprawdę, całym swoim serowym serduszkiem chciał jej tego oszczędzić. Poza tym – jeśli serio okaże się, że laska śpi z pięcioma typami to sobie zabierze to dodatkowe łóżko do innego pokoju, bo Szwajcar jakoś nie wyobrażał sobie, że jakakolwiek dziewczyna chciałaby dzielić pokój z obcymi facetami, bez tego jednak pozostawało im gej party. Z Mishą o płci nieokreślonej. Niewiele myśląc poszedł więc do pokoju obok, rzebrać o dodatkowy materac. Oj, podzielą się dziewczyny, co mają się nie podzielić!
Zt ale jak coś to mogę wrócić XD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 4
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Nie Lip 16 2017, 18:22

Wszedłem do pokoju jako drugi lustrując listę - wyglądało na to, że rozdzielający pokoje miał naprawdę niezłe poczucie humoru. Ja, Bas, Calum, ten Szwed, który kręcił się koło Ruth na mugoloznawstwie, Misha z Ravenclawu, którego znałem tylko z widzenia i nieznana mi dotąd dziewczyna imieniem Voice. Byłem zadowolony, że trafiłem do pokoju z moim najlepszym kumplem i Calumem, ale patrząc na podwójne łóżko zacząłem spodziewać się jakiejś strasznej gejozy - wątpiłem, żeby Voice chciała spać z którymś z nas.
Postanowiłem ułatwić nam zadanie i przetransmutować podwójne łóżko, gdy w drzwiach pojawił się @Bastian K. Lenz lewitujący dodatkowe łóżko za pomocą zaklęcia. Zrobiłem facepalma, by po chwili wystartować do przyjaciela z mieszanką języków.
- Kurwa - przekląłem po polsku, by po chwili dorzucić w ojczystym języku chłopaka - Du bist der Vollpfosten!*
Wziąłem głęboki oddech i po chwili (już po angielsku) dopowiedziałem sarkastycznie:
- Jesteś czarodziejem czy nie? Zaskoczę Cię, ale istnieje coś takiego jak transmutacja!
Zupełnie zrezygnowany rzuciłem się na jedno łóżko (przy oknie), które okazało się trochę za krótkie. Wydłużyłem je za pomocą Engorgio i westchnąłem cicho patrząc na przyjaciela z lekkim politowaniem.

* Jesteś skończonym kretynem!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1076
  Liczba postów : 767
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12435-mikkel-carlsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12436-gwardia-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12439-uggla-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12438-mikkel-axel-carlsson




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Wto Lip 18 2017, 21:41

Mikkel jak zwykle był bardzo podekscytowany wyjazdem wakacyjnym. Ostatnim w jego szkolnej karierze niestety. On, w przeciwieństwie do wielu podróżnych, wręcz skakał z radości, widząc wielki statek. A jeszcze bardziej przypadło mu do gustu miejsce, w którym skończyli. Osobiście na pytanie "góry czy morze" zawsze odpowiadał morze. Nie znosił za to wyżyn, gór i wszelkich zniesień. Toteż z ulgą wypuszczał z ust głębokie westchnięcie z każdym opadnięciem statku na tafle wodną, na której czuł się sto razy lepiej. Wyspa Lefko wyglądała przepięknie. I przede wszystkim była wyspą! Woda, woda, woda z każdej strony. Nie mogło być lepiej. Miał więc nadzieję, że jego współlokatorzy nie zmniejszą jego zapału.
Zobaczył listę nazwisk, na której znajdowało się też jego. Lysander - nie znam, Calum - kolega od papieru, Bastian - znowu nie znam, Misha - kojarzę, kiedyś konkurowaliśmy o praktycznie te same laski, no ja i Voice... Voice? Mikkel był całkiem zdziwiony, że organizatorzy przydzielili pięciu facetów i jedną laskę, do tego dopiero co po ślubie, do jednego pokoju. Średnio to było zgodne z szkolnymi zasadami, chyba że Hogwart postanowił nagle być ośrodkiem koedukacyjnym. Ruszył więc do swojego pokoju, licząc na dobrą zabawę podczas tego wyjazdu. Oby tylko bez zbędnych skandalów. Stając jednak przed drzwiami do pokoju nr 1 usłyszał zdanie w języku niemieckim, który oczywiście świetnie rozumiał i kiedy wszedł do środka, zobaczył jednego z nieznanych mu chłopaków, który właśnie transportował łóżko sobie nad głową. Oraz drugiego, który wydłużał swoje.
- Skoro mamy taki nadmiar to pozwolę sobie zaklepać to podwójne - zakomunikował. Był przyzwyczajony do spania na większych łóżkach i skoro była okazja, to czemu miałby nie skorzystać. Machnął więc różdżką, posyłając swoje bagaże na łóżko - Mikkel Carlsson - przedstawił się, podchodząc do obu towarzyszy i podając im rękę. Ach, te maniery.

______________________


Mikkel Carlsson

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Skąd : Zurych, Szwajcaria
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 221
  Liczba postów : 105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14655-bastian-k-lenz#391428
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14692-relki-basa#392047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14659-kase#391570
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14656-bastian-kai-lenz#391454




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Wto Lip 18 2017, 23:16

Generalnie rzecz ujmując Bastianowi było głupio wyłącznie z jednego powodu – dziewczyna z pokoju numer trzy przelewitowała to nieszczęsne łóżko za niego i tylko jej wzrok politowania odbił się na mężczyźnie w jakikolwiek sposób. Lysa krzyczącego niemieckie przekleństwa słyszał już ze sto razy, więc zrobił na nim wrażenie takie, jak zeszłoroczny śnieg, czyli żadne.
-Tyłka byś sobie nie podtarł jakby ci zabrali tę różdżkę – rzucił do niego z ostateczną rezygnacją i żalem nad niesamodzielną rasą czarodziejską, podchodząc jednocześnie do drzwi balkonowych, bo nie wiedzieć czemu na balustradzie przysiadła jego sowa z listem.
Właśnie rozwijał pergamin, kiedy do pokoju wszedł kolejny uczeń, więc Lenz podniósł na niego wzrok sprawdzając, czy kiedykolwiek widział go na oczy. Oczywiście, że nie widział.
-Bas Lenz – kiwnął głową i twarz zaczęła mu pochmurnieć coraz bardziej z każdym czytanym zdaniem. Siostra wysłała mu list, że z ojcem jest znowu gorzej i pytała, czy nie wziąłby świstoklika i nie pomógł im tej jednej nocy w domu, bo wizje stały się tak uciążliwe, że damska część jego małej czarodziejskiej rodziny nie dawała sobie już rady. Latami pomagał ojcu i wiedział, jakim darem a jednocześnie przekleństwem jest jasnowidztwo, dlatego pewnie niewiele myśląc wybiegłby bez słowa z pokoju i wrócił do towarzyszy następnego dnia, gdyby nie fakt, że w tym samym momencie przyleciała kolejna sowa z listem, tym razem od mamy, która przeczuwając działania córki wysłała prewencyjnie notatkę, żeby Bastian nie przyjeżdżał, bo nic tak naprawdę się wielkiego nie dzieje. To sprawiło, że potrzebował minuty na przetrawienie obu informacji.
-Przeproszę was panowie na chwilę – wychylił się do mężczyzn z poważną miną i zniknął na balkonie, próbując opracować jak najlepszy plan działania w tej sprawie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 4
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Czw Lip 20 2017, 18:48

To był mój standard wypowiedzi - bluzga po polsku, w ojczystym języku dziadka, który wyrażał negatywne emocje najlepiej ze wszystkich, potem jakaś kwestia w innym języku. Zazwyczaj był to angielski albo szwedzki - języki moich rodziców, w przypadku rozmów z Basem posługiwałem się jednak dziwną mieszanką angielskiego i niemieckiego - głównie dlatego, że ani mój niemiecki, ani jego angielski nie były biegłe, a raczej komunikatywne.
Rzuciłem w stronę Basa pogardliwe spojrzenie, nie chcąc wdawać się w dyskusję, gdyż już nie byliśmy sami. W drzwiach pojawił się chłopak, którego niedawno widziałem na lekcji mugoloznawstwa u boku Ruth - dzięki Calumowi wiedziałem już, że nazywa się @Mikkel Carlsson, poza tym po chwili sam Mikkel zaklepał największe łóżko, po czym się przedstawił. Bas po przywitaniu jegomościa dość prędko wyszedł na balkon (czyżby coś się stało), więc zostałem ze Ślizgonem sam na sam.
- Lysander Skarsgård-Zakrzewski - rzuciłem z nieznacznym uśmiechem, ściskając wyciągniętą w moją stronę dłoń. Z lekko zangielszczonym akcentem starannie wyartykułowałem moje imię i nazwisko - trudno ukryć, że szybko wypowiedziany angielski (ale pochodzący z greki) Lysander w połączeniu ze szwedzkim Skarsgårdem i polskim Zakrzewskim dla wielu rozmówców brzmiał jak szmer w stylu "sanderszkorsgodszakszeski", dlatego zawsze starałem się wypowiadać je głośno i wyraźnie, tak by moi rozmówcy mieli chociaż szansę na zapamiętanie jak mam na imię.
Dopiero po chwili dotarło do mnie, że dane personalne mężczyzny jasno wskazują na jego pochodzenie ze Skandynawii. Moją twarz niemal od razu rozjaśnił szeroki uśmiech - gdy spotykałem kogoś ze Skandynawii, a tym bardziej ze Szwecji dość szybko się do tej osoby przekonywałem. Miłość do kraju mojej matki, ale również do całej części kontynentu była we mnie silnie zakorzeniona.
- Jesteś Szwedem? - zapytałem w ojczystym języku mojej matki korzystając z tego, że byliśmy w pokoju we dwóch, po chwili jednak zreflektowałam się - równie dobrze mógł być Norwegiem, więc pośpiesznie dorzuciłem w tym drugim języku - Czy może Norwegiem?
Zagadywanie ludzi w innych językach niż angielski było w moim przypadku codziennością - nie było to do końca grzeczne, wobec innych osób z towarzystwa, jednakże traktowałem to poniekąd jako ćwiczenie - gdybym mówił do wszystkich po angielsku szybko zapomniałbym jak używać pozostałych znanych mi języków.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1076
  Liczba postów : 767
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12435-mikkel-carlsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12436-gwardia-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12439-uggla-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12438-mikkel-axel-carlsson




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Czw Lip 20 2017, 19:47

Mikkel odniósł wrażenie, że jego współlokatorzy są osobami zupełnie w ich guście, więc odetchnął w duchu z ulgą. Nie miał ochoty siedzieć przez cały wyjazd w pokoju z ludźmi z kijem w tyłku. Niejaki Bas Lenz dostał najwyraźniej jakąś pilną sowę, bo nagła zmiana jego humoru musiała być tym spowodowana. W każdym razie opuścił ich pokój. Zaraz uwagę Mikkela odwrócił jednak ten drugi, o bardziej skomplikowanym imieniu. Nie da się ukryć, że Ślizgon musiał się chwilę zastanowić co to za dziwna mieszanka języków. O ile pierwsze dwa słowa nie wprawiły go w większe zdziwienie, tak ostatnie brzmiało bardziej jakby jego towarzysz kichał. No cóż, chyba znajomością tego języka nie mógł się pochwalić.
- Szwedem, Szwedem - odpowiedział Mikkel również po szwedzku, ciesząc się, że spotyka kogoś, dla kogo szwedzki nie był językiem obcym - Ale po norwesku też potrafię, nie przechwalaj się - zażartował Mikkel tym razem posługując się norweskim. Śmieszna była trochę ta sytuacja. Dla rodowitych Anglików musiały się tu dziać jakieś czary. Najpierw Lysander przeklinał w niezidentyfikowanym języku, potem po niemiecku, a teraz oni prowadzą zupełnie swobodną rozmowę mieszając dwa inne, rzadko spotykane.
- Zaraz, nie chodziłeś chyba do Stavefjord, co? - spytał Mikkel, wracając już do języka szwedzkiego. O ile w szkolnym towarzystwie zawsze używał angielskiego, tak kiedy rozmawiał tylko z osobami o skandynawskim pochodzeniu, przerzucał się na swój język ojczysty. Ze wszystkich mu znanych, to w tym czuł się najswobodniej. Nie przypominał sobie, żeby kojarzył Lysandra ze szkoły, a miał bardzo dobrą pamięć do twarzy i na pewno by go rozpoznał.

______________________


Mikkel Carlsson

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 4
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Pią Lip 21 2017, 14:33

Osobiście nie zdążyłem sobie jeszcze wyrobić opinii na temat Mikkela, jednakże gdy tylko z jego ust wypłynęły słowa po szwedzku moje nastawienie do niego niemal od razu stało się pozytywne - wręcz chciałem go polubić.
Na żart o przechwalaniu się zareagowałem krótkim parsknięciem śmiechem.
- Wiesz, musiałem się upewnić czy nie jesteś Norwegiem, żebyś czasem focha nie strzelił - odbiłem żart żartem (oczywiście po szwedzku).
Mimo, że osobiście nie miałem nic do Norwegów, to trudno było ukryć, że spora część z nich nie przepadała za Szwedami (z wzajemnością). Oba narody bezustannie z siebie żartowały, co było i zabawne, i wkurzające jednocześnie. W czasie nauki w Stavefjord wywaliłem parę gongów Norwegom za głupie dowcipy, teraz byłem już za stary by to robiło na mnie jakieś wrażenie i w sumie nawet mnie to śmieszyło.
Tak, dla osoby postronnej ta sytuacja mogła być strasznie dziwna, dla mnie mieszanie języków było codziennością - ojciec pół Polak, pół Anglik, matka Szwedka, macocha Francuzka i jeszcze te wszystkie szkoły do których chodziłem. Przywykłem i szczerze powiedziawszy nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie - czułem się całkiem swobodnie, mimo że żaden język (nawet angielski), nie był mi tak bliski jak język mojej matki. Skoro rozmawialiśmy tylko we dwóch to nie mogłem nie wykorzystać tej sytuacji.
- Chodziłem - rzuciłem z uśmiechem - Ale tylko przez dwa i pół roku. Dużo razy się przeprowadzałem.
Ja również nie kojarzyłem Mikkela ze szkoły, ale skoro był znajomym Ruth to mógł być ode mnie starszy, co pewnie jakoś wyjaśniało sprawę.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Windsor, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2546
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1610
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9120-voice-follett-cheney-lloyd




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Wto Lip 25 2017, 15:07

Follett już na statku, widząc z daleka piaszczystą plażę, wskoczyła w strój kąpielowy, na który zarzuciła tylko rozpinany, beżowy sweter z dużymi guzikami. Rękawy podwinęła na łokcie i założyła delikatne, białe sandałki. Pogoda zachęcała do skromnego stroju, a wszystko wskazywało na to, że nie trafili do Turcji, a do Grecji, gdzie nikt nie powinien się gniewać za eksponowanie atutów. Poza tym Voice była mężatką... i może to był jedyny powód do złości. Klucz do pokoju dostała jako jedna z ostatnich, więc korytarzem szła za tłumem innych uczniów i dorosłych. Jej kufer, nieco pomniejszony zaklęciem, leciał za nią. Stanęła wreszcie przed odpowiednimi drzwiami i pomachała z lekką rezygnacją głową nad listą lokatorów. Aż chciało się zanucić gdzie ci mężczyźni? i pokazać palcem pokój numer jeden. Życie żadnej blondynki nie oszczędza.
Weszła do środka bez pukania, prawie zahaczając rozpiętym swetrem o klamkę. Spodziewała się jakiejś męskiej imprezy, ale zastała tylko sześć łóżek, z czego jedno małżeńskie. Kilkanaście minut wcześniej dostała instrukcje odnośnie swojego prefektowania na wakacjach, więc była świadoma, gdzie i ile łóżek powinno być.
- Może przypomnę, że demolowanie hostelu to kiepski pomysł - oświadczyła na dzień dobry swoim cichym głosem, po czym zaklęciem przelewitowała łóżko z powrotem, wiedząc, że lada moment wszystkie pokoje będą zapełnione i dla kogoś tam zabraknie miejsca do spania. Szybko wróciła do jedynki. Wyglądała na lekko zirytowaną, ale nie odejmowało jej to urody. - Nie wiem, który nieszczęśnik wybrał sobie podwójne, ale zajmie jedną czwartą. Trzy czwarte moje - oświadczyła, po czym uśmiechnęła się promiennie i machnięciem różdżki usadowiła swój kufer na łożu małżeńskim. Nie dała po sobie poznać, że zauważyła Mikkela. Równie dobrze mógłby dla niej nie istnieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1076
  Liczba postów : 767
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12435-mikkel-carlsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12436-gwardia-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12439-uggla-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12438-mikkel-axel-carlsson




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Wto Lip 25 2017, 23:17

Mikkel też zawsze pozytywnie reagował wpadając na kogoś z rodzinnych stron. W końcu miło było móc pogawędzić w ojczystym języku i nie musieć się martwić, że wyjdzie się na dziwoląga. Szwedzki często brzmiał śmiesznie dla osób, które nim nie mówiły.
- Nie obrażaj mnie - zaśmiał się Mikkel na wzmiankę o strzelaniu fochów. Rzeczywiście podział na Szwedów i Norwegów w szkole był całkiem wyraźnie zarysowany. Jego rocznik na szczęście był zdominowany przez jego bratanków. Od konfliktów Carlsson nigdy nie trzymał się z daleka, a wręcz wchodził w sam ich środek, głośno zaznaczając swoje racje. Dlatego nie jednemu również nieźle poprzestawiał facjatę za tych starych, dobrych czasów.
Mikkel pokiwał głową ze zrozumieniem. To by wyjaśniało, dlaczego Lysandra zupełnie nie kojarzył. Ale jeśli to było na początku szkoły to oboje pewnie zmienili się też nie do poznania. Pewnie nawet zwyczajnie nie pamiętają, że się znają. Może nawet zamienili ze sobą kiedyś ze dwa zdania, jak byli w Stavefjord. Kto wie. Mikkel nie zdążył jednak dopytać Lysa o to kiedy chodził do Stav'u i właściwie którym jest rocznikiem, gdyż do pokoju weszła pani prefekt - Voice. Carlsson już widząc jej nazwisko na liście poczuł się lekko skonfundowany. A teraz, kiedy pojawiła się w pokoju, zupełnie nie wiedział, jak się zachować. Mógłby ją zwyczajnie zignorować tak jak ona jego. Nawet nie raczyła się do niego uśmiechnąć. No halo, przecież jeszcze się chyba znali. Choć z drugiej strony sam nie wiedział, na czym stoją. Od tej całej akcji z Kath nie za wiele mieli kontaktu. A zresztą, szkoda gadać, bo to było dawno i nieprawda. W każdym razie Mikkel niezadowolony powlókł się do podwójnego łóżka, które wcześniej tak radośnie ogłosił swoim. Pokręcił przy tym oczami w kierunku Lysandra, ale tak żeby Voice nie widziała.
- Wolisz więc prawą czy lewą stronę? - spytał, stając przed nią z założonymi rękami. Nie wiedział, jak zareaguje na fakt, że to on był tym śmiałkiem, o którego pytała.

______________________


Mikkel Carlsson

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 4
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Pią Lip 28 2017, 11:33

Chciałem dowiedzieć się kiedy Mikkel chodził do Stavefjord, z jakiego był rocznika. Chciałem go poznać, bo w gruncie rzeczy wydawał mi się odrobinę podobny do mnie, poza tym zdecydowanie wyglądał na osobę, którą mógłby polubić. Chciałem powspominać szkołę, pogadać jak ze starym znajomym, bo tak odczuwałem teraz towarzystwo Carlssona.
Nie udało nam się jednak dokończyć rozmowy, bo w drzwiach stanęła złotowłosa bogini. Rzadko kiedy zdarzało się, żeby coś mnie zatkało, a tym razem tak było. Chociaż nie byłem (aż tak bardzo jak wszyscy myśleli) powierzchowny, a w kobietach najbardziej podobały mi się ich charaktery tym razem było inaczej. Dziewczyna była przepiękna i wiedziałem, że zrobię wszystko by zdobyć jej uwagę - byłem gotowy nawet użyć swojej mocy, chociaż na co dzień nie lubiłem korzystać z niej przy uwodzeniu kobiet.
Biorąc pod uwagę listę mieszkańców pokoju wszystko wskazywało, że ta cudowna istotna to właśnie Voice Folett. Voice weszła do pokoju oświetlając go swoim blaskiem, a gdy tylko się odezwała już wiedziałem, że jest nie tylko piękna, ale też piekielnie fascynująca.
Trudno w to uwierzyć, ale w ciągu zaledwie kilku sekund przez moją głowę przepłynęła niezliczona ilość myśli. Jak to się stało, że dotychczas jej nie dostrzegłem? Kto wpadł na tak niedorzeczny pomysł by umieścić tę istotę w pokoju w towarzystwie pięciu facetów, z których spora część miała dość specyficzny pogląd na podrywanie kobiet. I przede wszystkim: kim do cholery jasnej ona jest?
Zachowywała się jak Pani na włościach i trudno ukryć, że podobało mi się to - Mikkel nie wyglądał jednak na szczególnie zachwyconego. Spojrzałem na Ślizgona i ze śmiechem rzuciłem (oczywiście już po angielsku, by nie urazić swojej nowej koleżanki).
- Mikkel, jeśli nie pasuje Ci to łóżko to zawsze możemy się zamienić.
Przeniosłem wzrok na dziewczynę i obdarzyłem ją delikatnym uśmiechem.
- Cześć, jestem Lysander Skarsgård-Zakrzewski
Nie wyciągnąłem w jej stronę ręki, gdyż ojciec przez całe życie uczył mnie, że według savoir vivre mężczyzna powinien witać się pierwszy, ale to kobieta inicjuje gest dotyku. Chociaż na co dzień miałem wpojone przez ojca zasady trochę gdzieś, to w sytuacji gdy spotykałem tak fascynujące kobiety jak Voice, nagle sobie o nich przypominałem.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Windsor, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2546
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1610
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9120-voice-follett-cheney-lloyd




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Pią Lip 28 2017, 12:14

Oczywiście Voice nie chciała wyjść od razu na złośnicę, która olewa wszystko i wszystkich. Rzecz w tym, że obecność Mikkela niekoniecznie jej odpowiadała, zwłaszcza że wspomnienie porzucenia dla brzydkiej i głupiej jak mały palec u nogi gorszej z bliźniaczek Russeau nadal było bolesne. Zupełnie jakby związek z takim nędznym pędrakiem był warty zerwania przyjaźni z Voice. Jasne - wtedy jeszcze-Lloyd chodziła w rozciągniętych ciuchach, zasłaniała całe swoje ciało i bywała potwornie oschła, ale bardzo szybko się to zmieniło i wkrótce stała się kwintesencją kobiecości i uroku. Jeszcze kilka lat wcześniej nie pokazałaby się nikomu w stroju kąpielowym i bez rękawiczek, a teraz paradowała tak po pokoju pełnym mężczyzn. Przystojnych mężczyzn, choć nie zdążyła jeszcze na ten element zwrócić szczególnej uwagi. Nie lubiła zbyt natarczywie przyglądać się ludziom, zwłaszcza jeżeli nie zaczepili jej pierwsi.
Słysząc głos Mikkela, o dziwo podniosła na niego wzrok i uśmiechnęła się najpiękniejszym ze swoich uśmiechów. To było o wiele lepsze, niż spanie w jednym łóżku z obcym facetem, któremu do głowy mogły przyjść różne dziwne rzeczy. No i zawsze mogła w nocy dyskretnie wbić mu nóż w plecy, a nikt nawet by nie zauważył.
- Lewą, jeśli nie stanowi to dla ciebie problemu, Carlsson. Bo jeśli stanowi, to mogę przygarnąć całe i zostawić ci dywanik - odparła zaskakująco lekkim tonem. W jej jasnych oczach błysnęło rozbawienie. Słysząc czyjś komentarz, odwróciła się i zobaczyła srebrzystego boga. Roześmiała się cicho, wdzięcznie, i obdarzyła go delikatnym uśmiechem. - Szwed, czy Polak? Bo Skarsgård jest szwedzkie, a Zakrzewski polskie, prawda? - spytała, aż nadzwyczaj poprawnie wypowiadając jego nazwiska. Zawsze szybko podłapywała obce brzmienia i lubiła obce języki, których nauka sprawiała jej ogromną frajdę. - Voice Follett, miło mi - dodała szybko, wyciągając w jego stronę drobną dłoń. Był przystojniejszy od Mikkela i w sumie Voice chętnie dokonałaby wymiany, ale jeszcze nie wiedziała, co to za człowiek. Był chyba na jej roku, ale nie kojarzyła niczego więcej i nie wiedziała, czy to dobrze wróży. Chyba powinna bardziej zwracać uwagę na swoich... poniekąd podopiecznych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1076
  Liczba postów : 767
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12435-mikkel-carlsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12436-gwardia-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12439-uggla-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12438-mikkel-axel-carlsson




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Pią Lip 28 2017, 12:58

Mikkel też chciał się dowiedzieć więcej o Lysandrze, ale chyba trzeba będzie to przełożyć na później, skoro teraz mieli już towarzystwo, a przecież niemiło byłoby unikać Voice w tej rozmowie. Ślizgon bał się jednak odrzucenia dystansu, który wytworzył się między nimi kilka lat wcześniej. Bał się, bo zdawał sobie sprawę, że strasznie Voice skrzywdził, olewając ich przyjaźń i uganianiem się za Kath. Która zresztą okazała być zupełnie tego wszystkiego nie warta. Tylko że kiedy Mikkel sobie to uświadomił, było już za późno, żeby zacząć przepraszać Voice na kolanach. Lloyd, jeszcze wtedy, diametralnie się zmieniła i Carlsson nie był pewny, czy ich relacja miała szansę wrócić do tego, co było wcześniej.
Zauważył to spojrzenie pełne pożądania ze strony Lysandra i najchętniej zarzuciłby głupim żartem, ale jednak dopiero się poznali i Mikkel nie był pewny, czy Gryfon nie poczułby się urażony.
- Doskonale się składa, bo ja wolę prawą - odwzajemnił uśmiech Voice. Tęsknił za tym jej uśmiechem. Potrafiła nim sobie zjednać każdego faceta. Był jednak dla niego wciąż bolesny, bo przypominał mu o tym, co stracił ze względu na swoją głupotę.
- Chyba się dogadamy, dzięki Lys - odpowiedział na propozycję Lysandra. Właściwie to nie wiedział, czy Voice z radością nie zamieniłaby łóżek. W końcu chyba nie do końca podobała jej się obecność Mikkela. Chcąc nie chcąc, poczuł lekkie ukłucie zazdrości, widząc że ta dwójka całkiem przychylnie na siebie patrzy. Może to było głupie, ale próbował otoczyć Voice jakąś opieką, mimo że pewnie sama znacznie lepiej by sobie poradziła w tej kwestii niż z nim u boku. Chyba tak bliskie spotkanie przywołało stare uczucia. Czysto przyjacielskie wtedy, a teraz właściwie nie wiedział jakie.

______________________


Mikkel Carlsson

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 4
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Pią Lip 28 2017, 20:21

Dobrze, że Mikkel nie rzucił żadnym "dowcipnym" komentarzem - dla mnie może byłoby to całkiem zabawne, ale lekko grubiańskie w stosunku do Voice. Może byłem kobieciarzem, ale nie lubiłem gdy jakieś dziewczę czuło się w moim towarzystwie traktowane przedmiotowo, więc moje pożądaniem, czy też raczej zainteresowanie przekuwałem w delikatne komplementy unikając stosowania zbyt dosadnych określeń. Byłem zdania, że w sprawach między facetami czasem trzeba wykazać się siłą, ale gdy chodzi o relacje z kobietą najważniejsza jest finezja i szacunek.
Co do wspólnego łóżka - niestety musiałem obejść się smakiem. Widocznie Voice i Mikkel się znali (chociaż Mikkel zdecydowanie nie wyglądał na zachwyconego jej towarzystwem), dlatego nie zamierzałem się wtrącać i tylko skinąłem głową. Oczywiście bardzo chętnie zająłbym miejsce u boku ślicznej blondynki, nie zamierzałem jednak robić z tego przedstawienia - są znacznie lepsze sposoby na zbliżenie się do kogoś niż spanie w nieszczególnie wygodnym łóżku małżeńskim w sześcioosobowym pokoju. Znając moje szczęście mogłoby się okazać, że dziewczyna kopie przez sen albo chrapie, a to w znacznym stopniu zmniejszyłoby moją sympatię do niej.
Uścisnąłem delikatną dłoń kobiety obdarzając ją promiennym uśmiechem po czym ze śmiechem odpowiedziałem na pytanie:
- Szwedem i Polakiem. No i jeszcze Anglikiem. Moje konotacje rodzinne są dosyć skomplikowane.
Dziewczyna zrobiła na mnie jeszcze większe wrażenie bez problemu rozpoznając kraje, z których pochodziły moje nazwiska. Kontakt z nią upewnił mnie w przekonaniu, że te wakacje będą jeszcze ciekawsze niż się spodziewałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Windsor, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2546
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1610
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9120-voice-follett-cheney-lloyd




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Sob Lip 29 2017, 10:48

Prawdopodobnie powinna ubrać się stosownie i ruszyć w teren, by sprawdzić, czy wszyscy trafili do odpowiednich pokojów, czy wszyscy są grzeczni, czy nikt nie pali papierosów w oknie i czy nikt jeszcze nie ruszył z nożem na konkurentów, ale zbytnio nie miała ochoty, a poza tym nie była przecież jedynym prefektem, który przyjechał do Grecji, prawda? No i już interweniowała w sprawie zaginionego łóżka, a teraz dbała o to, by nie rozpoczęła się tu męska impreza. Poza tym miała wakacje, a wakacje zobowiązują do odpoczynku. Koniec uganiania się za rozwrzeszczanymi dzieciakami i spragnionymi wrażeń studentami. Zasługiwała na olejek do opalania i słońce.
Nie zamierała roztrząsać sprawy z Mikkelem. To nie ona zrobiła pierwszy krok do tyłu, więc nie chciała robić też pierwszego kroku do przodu. Wystarczyło już to, że znajdą się o wiele zbyt blisko siebie dzięki wspólnej pościeli, bo kołdrę Follett zauważyła jedną. Mogła ją oddać dobrowolnie, nie zamierzała tego człowieka z własnej woli dotykać czy przepychać się z nim o skrawek szmatki. Miała tylko nadzieję, że nie będzie kopał, a żaden z mężczyzn w pokoju nie postanowi w nocy chrapać lub lunatykować.
Gdy tylko puściła rękę Lysandra, machnęła różdżką, by otworzyć swój kufer i zaklęciami rozlokować swoje rzeczy w pokoju. Wcale nie miała wielu ubrań (jak na kobietę), za to wiele z nich było ładnych i kobiecych, jak na przykład fikuśne, błękitne majteczki, które niespiesznie przeleciały przez środek pokoju w poszukiwaniu miejsca w szafie.
- Cóż, taka mieszanka brzmi ciekawie. I jeszcze może jesteś wilem, co? Bo większość ładnych ludzi nie bierze się z przypadku - roześmiała się, mrugając do niego. Nagle odwróciła się przodem do Mikkela. - Może jeszcze z góry uprzedzę wszystkich niezorientowanych - śpicie w jednym pokoju z prefektem naczelnym, obowiązuje was zakaz chrapania, albo polecą punkty - zaśmiała się, odgarniając złote włosy z ramion na plecy, po czym z lekkim trudem ściągnęła pusty kufer z łóżka na ziemię i wsunęła go pod łóżko. - Któryś z was nie ma przypadkiem ochoty na spacer? - spytała niewinnie, zerkając na Lysandra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 4
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Sob Lip 29 2017, 14:11

Wziąłem przykład z Voice i również z pomocą zaklęć rozpakowałem swój kufer umieszczając większość rzeczy na jedne z półek w szafie, a resztę pozostawiając w kufrze. Na widok jej bielizny przelatującej przez cały pokój nawet nie drgnąłem - mieszkałem z siostrą, poza tym nie byłem już dzieciakiem dlatego reagowanie głupimi uśmieszkami na latające majtki nie było w moim stylu, chociaż szczerze powiedziawszy miałem ochotę ściągnąć z balkonu zajętego @Bastian K. Lenz, żeby zobaczyć jego minę - mój przyjaciel nie miał wobec dziewczyn tyle śmiałości co ja, więc tego typu drobnostki odrobinę go peszyły.
Wkopałem kufer pod łóżko i usiadłem na łóżku, gdy Voice rzuciła przypuszczeniem, że jestem wilem. Zupełnie mnie zatkało i szczerze powiedziawszy, gdybym coś trzymał w rękach to najprawdopodobniej bym to opuścił. Skąd ona wiedziała?
Rzadko zdarzało się tak, żeby ktoś tak szybko mnie rozgryzł, a przy okazji owinął sobie wokół palca - ta dziewczyna była szczególnym przypadkiem, bo mimo, że znałem ją kilka chwil to już przejęła na mnie pewną kontrolę - dawno nie spotkałem kogoś tam spostrzegawczego, a przy tym tak urodziwego.
- Rozgryzłaś mnie - rzuciłem niby żartem, chociaż w moim głosie było mnóstwo podziwu.
Była prefektem naczelnym? No cóż, odznaki nie dają raczej za ładną buzię, co oznaczało, że moje pierwsze wrażenie nie mogło być mylne i Ślizgonka była faktycznie piekielnie bystrą kobietą.
- Na spacer? - zapytałem z lekkim uśmiechem unosząc brwi - Bardzo chętnie.
Podniosłem się z łóżka, a widząc, że Mikkel nie jest szczególnie chętny ucieszyłem się - mimo, że już zdążyłem go polubić, to w tym momencie towarzystwo kobiety wydało mi się znacznie bardziej pożądane, więc uśmiechnąłem się do Szweda i poprosiłem:
- Jak Bas wróci to przekaż mu proszę, że wyszedłem. Tylko nie mów za szybko, bo on jest Szwajcarem i ma jeszcze trochę problemów z angielskim.
Podziękowałem mężczyźnie skinieniem głowy, po czym przepuściłem Voice przytrzymując jej drzwi i razem opuściliśmy pokój.

/zt dla mnie i @Voice Follett
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Skąd : Zurych, Szwajcaria
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 221
  Liczba postów : 105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14655-bastian-k-lenz#391428
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14692-relki-basa#392047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14659-kase#391570
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14656-bastian-kai-lenz#391454




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Sob Lip 29 2017, 22:14

Był na balkonie, analizując oba przysłane przez damskie przedstawicielki jego rodu pergaminy, kiedy do pokoju weszła kobieta i z miejsca odstawiła łóżko od dziewczyn z trójki z powrotem na miejsce. Bas był tak pochłonięty martwieniem się i o ojca i o siostrę z mamą, że prawie nie trafił doń komentarz o tym, jakoby przenoszenie łóżka z drugiego pokoju było demolowaniem hostelu. Jednak kiedy w końcu to zarejestrował, zmarszczył brwi z pobłażliwym uśmiechem (co zrobił oczywiście do siebie, bo wciąż stał na zewnątrz), pozostawiając ostatecznie temat bez swojego komentarza.
Wszedł z powrotem do pomieszczenia, kiedy Lysander zabierał już nową lokatorkę na spacer, przy czym nie dało się nie zauważyć, jak Szwajcar podniósł brwi do góry, kiedy trafiło do niego, że młoda czarownica przyszła się rozpakowywać do pokoju w samym stroju kąpielowym z zarzuconym na ramiona sweterku. Nie chodziło o to, że tak go fascynował widok półnagich kobiet - był wychowany dość konserwatywnie i zwyczajnie zdziwiło go, że dziewczynie nie przeszkadza fakt, że stoi w samym stroju wśród kilku (prawie pewnie obcych) facetów. No, ale pozwólmy żyć każdemu jego życiem... Choć Bas swojej dziewczynie raczej dałby jasno do zrozumienia, że wolałby, żeby nie świeciła cyckami obcym typom od razu po przyjeździe.
Skinął jednak pięknej pani na przywitanie, ściskając w ręku oba pergaminy, ale tylko spięte mięśnie dłoni mogłyby zdradzić jego zdenerwowanie, bo nie mógł przywitać kobiety inaczej, niż uśmiechem, prawda?
-Cześć, jestem Bas - przywitał się z panią Vollett, po czym przerzucił wzrok na wychodzącego już z nią Lysa i brakowało cala, żeby rzucił weń niewybrednym komentarzem w stylu "ważne, że wystarcza mi angielskich słów żeby ci dojebać, pedale", ale przecież nie mógł tego zrobić przy Voice i przy jakimś obcym typie. Poza tym, wyniósł z opery i recitali nawyk trzymania języka za zębami, kiedy nie proszą go o zabranie głosu.
-I właściwie do następnego, muszę pilnie wyjechać - poinformował szybko zebranych, co było nawet nie w dobrym tonie, tylko w ich niejakim obowiązku, w przypadku niewyjaśnionych absencji, po czym przepuszczając w drzwiach Lysa z koleżanką (temu to wystarczały trzy minuty, żeby sobie jakąś przygruchać, choćby, cholera, pojechał do Prypeci) wyszedł łapać świstoklik do Zurychu.
zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 24
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1611
  Liczba postów : 428
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14237-d-e-a-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14351-dead#379532
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14509-lumiere
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14386-skrzynia-umarlaka#380806




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Pią Sie 04 2017, 23:25

'Mam plan' – takie słowa usłyszała Vivien, kiedy mijała się z Dorienem na stołówce w trakcie śniadania. Starszy brat szepnął jej jeszcze do ucha kilka szczegółów, co trwało zaledwie kilka sekund. Nikt nawet nie zauważył.
Kilka minut później czekał na siostrę w górze schodów, na jednym z wyższych pięter hotelu, gdzie znajdował się wynajmowany przez niego pokój, a gdzie było niewielu uczniów i studentów. Cisza, względny spokój, żadnych świadków. Ruth przez chwilę zajmowała się sobą, chyba pisała jakiś list, także nie przeszkadzało jej, gdy jej prawie-narzeczony wymknął się z pokoju, obiecując przedtem, że wróci maksymalnie po piętnastu minutach.
– Wiesz, w którym pokoju jest Calum? Wydaje mi się, że w 'jedynce'. Musimy mu to podłożyć – pomachał jej przed nosem zawiniątkiem, które okazało się być ściśniętym kawałkiem ciemnego materiału – To znikające kąpielówki. Taki śmieszny gadżet. Musimy mu tylko podmienić gacie do pływania z tymi i gotowe. Wejdzie do wody, a po chwili będzie świecił gołym tyłkiem. Wkurwił mnie ostatnio na tyle, że to i tak niewinna zemsta. Wchodzisz w to?

______________________

Every memory that you hold dear



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 492
  Liczba postów : 847
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Sob Sie 05 2017, 00:11

- Tak - odpowiedziałam z błyszczącymi oczami wpatrując się w mojego brata. Nie rozkminiałam tego co powiedział, po prostu się zgodziłam. Co z tego, że byliśmy dorosłymi ludźmi? Co z tego, że nasz brat mógł nas przyłapać i śmiertelnie się obrazić? Mieliśmy wakacje i w tym momencie liczyła się tylko odrobina szaleństwa.
Dorien stanął na warcie, a ja ostrożnie weszłam w do pokoju (swoja drogą straszni z nich kretyni, że zostawiali niezamknięte drzwi).
- Accio kąpielówki Caluma - szepnęłam i nagle z jednej toreb wyleciały niebieskie kąpielówki. Chwyciłam je w locie z trudem powstrzymując śmiech.
- Pingo Arcus - wyszeptałam kierując różdżkę na nasze znikające kąpielówki, które nabrały takiego samego koloru co prawdziwe kąpielówki Caluma. Dzięki mojemu zaklęciu wyglądały niemalże identycznie. Wrzuciłam je do torby brata, a jego prawdziwe majtki wpakowałam do swojej.
Wyszłam z pokoju i wraz z Dorienem uciekliśmy z miejsca zdarzenia.

/zt

Kostki na rzucenie zaklęć: 2, 6 - oba udane

______________________

Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 287
  Liczba postów : 728
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Pon Sie 07 2017, 02:26

W dzień meczu niespecjalnie miałem ochotę na zabawę, ognisko i chlanie, ponieważ bardzo boleśnie przeżywałem to nagłe rozstanie z moją dwójką, która teraz pewnie suszyła się wśród złotego piasku plaży lub uczyła się pływać z rybkami w morzu. Ziejąca dziura w mojej japie zdecydowanie nie sprawiała, że wyglądałem jakoś przystojniej, a mimo to Arielle wciąż nie wstydziła się przebywać w moim towarzystwie - złota dziewczyna, chyba jednak podziękuję ojcu za ten nieoczekiwany prezent. Następny dzień również nie skończył się najlepiej, bowiem wylądowaliśmy na mieście i przepuściłem fortunę na jakiś dywan, który teraz stał oparty o ścianę przy moim łóżku w pokoju. Ja sam leżałem na nim (łóżku, nie na dywanie, aż tak zdolny nie byłem) i patrzyłem na ten nieszczęsny rulon materiału z wymalowanym zażenowaniem i zawodem na twarzy.
- Wciąż kurwa nie wierzę, że to zrobiłem - powiedziałem do chłopaków, po czym pociągnąłem łyk alkoholu z butelki. Mieliśmy teraz prawie każdy możliwy grecki trunek, bo Bastian wybrał się na zakupy. - Tak samo jak nie wierzę, że połowa piw, które kupiłeś, są bezalkoholowe - dodałem i parsknąłem śmiechem.

@Bastian K. Lenz @Lysander S. Zakrzewski
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Skąd : Zurych, Szwajcaria
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 221
  Liczba postów : 105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14655-bastian-k-lenz#391428
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14692-relki-basa#392047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14659-kase#391570
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14656-bastian-kai-lenz#391454




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Pon Sie 07 2017, 22:26

Wakacje życia. Najpierw ojciec umierał przez kilka pierwszych dni (tak naprawdę miał kolejne chore wizje i trzeba było go pilnować), ale potem wydawało się, że będzie już nawet lepiej. Bas poznał kilka osób, pozwiedzał, nawet poszedł na swój pierwszy mecz Quidditcha hogwartczyków, co pewnie odpokutuje podczas roku szkolnego, bo jakoś nikt nie uświadomił mu, jak wypluwał w niebo bluzgi, że lata tam nauczyciel. Po meczu okazało się, że Calum ma szczerbę i szukali przez godzinę, jeśli nie lepiej, jego zaginionej dwójki, której oczywiście nie znaleźli i Dear ze względu na strach najwyższy Basa przed podejrzanymi znachorami w Grecji, musiał przetrwać do końca wakacji bez zęba. Bez zęba. Już nie wspominając o tym, że Calum machając różdżką na plaży i krzycząc  „accio moja dwójka”, brzmiał co najmniej, jakby szukał czegoś innego, niż swój ząb.
Czy mogło być gorzej? No pewnie, skąd w ogóle ta wątpliwość!
Te trzy mędrki wybrały się nawiane na miasto, żeby uzupełnić zapasy i ktoś zdecydowanie powinien dać im medal za umiejętności logistyczne, bo wysłali Basa – niespecjalnie ogarniającego angielski – po piwne zakupy, Caluma – bez zęba i pijanego – puścili na bazar, a Lysa – ćwierć-wila – gdzieś w samopas. Cud, że ten trzeci nie wrócił do pokoju z grupą greckich cheerleederek, bo oczywiście Lenz przytachał zgrzewkę bezalkoholowych piw i jakiś drinów z veritaserum, a Calum – uwaga werble – przepuścił prawie cały swój hajs na latający dywan.
-Ale czaj tę sytuację – zwrócił się do Deara, oglądając jedną z butelek bezalkoholowego trunku – Przychodzi na podejrzany bazar jakiś nachlany typ bez zęba i chce kupić latający dywan. Gościu, ja bym na miejscu tego handlarza to nawet bał ci się go nie sprzedać – wyszczerzył zęby w krzywym uśmiechu i zaniósł się śmiechem – Ej, a zmieści się ten dywan w twojej dziurze po dwójce? Dawaj, sprawdzimy - już ledwo dychał, mało się nie turlając po podłodze ze śmiechu, ale trochę się nawet obruszył, kiedy kolega wytknął mu gapiostwo. No, było tylko po grecku napisane, skąd on miał niby wiedzieć?
-Twojej dziewczynie kupiłem, bo nie wiem, jak prawa ręka reaguje na alkohol – zatrząsnął jednoznacznie dłonią i płynnie przeszedł z tego gestu do pokazania koledze środkowego palca -  Troskliwy Bastian, to ja – ukłonił się teatralnie, choć oczywiście wiedział o Arielle. Lys jednak nie miał takich informacji, więc wciąż było pole do śmieszkowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 4
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Wto Sie 08 2017, 13:26

Wyjazd do Grecji był największym sztosem tego roku - alkohol, plaża, dziewczyny, kumple, quidditch. Wszystko było tak perfekcyjne, że ponura myśl o powrocie (po raz ostatni) do szkoły wydawała się lekko nieprzyjemna, dlatego ze wszystkich sił ją odpychałem/
A propos Quidditcha -  do końca życia będę pamiętał Caluma biegającego po plaży ja pojebany i szukającego tego zęba - mimo że wtedy próbowałem mu pomóc to budziło to we mnie wielkie rozbawienie. Wybrakowany ryj Caluma był jeszcze zabawniejszy - japę po jego dwójce nazywałem żartobliwie "stojakiem na fajkę".
- Słuchaj stary - rzuciłem leżąc na łóżku i popijając lekko rozcieńczone ouzo - Może weź ty sobie zapij jakieś Szkiele Wzro albo coś. Z tą japą w ryju to albo umrzesz jako prawiczek, albo starzy wywiozą Cię na targ żon i mężów w Szanghaju
Gdy Calum znowu wspomniał o tym dywanie (a odkąd go kupił ciągle o nim gadał) powinienem parsknąć śmiechem, tak się jednak nie stało, bo kilka dni później padłem ofiarą tego samego handlarza.
- Kurwa, latający dywan, latającym dywanem - powiedziałem z irytacją, przy okazji wplatając w wypowiedź polskie przekleństwo - Ja kupiłem dwanaście fiolek eliksiru antykoncepcyjnego, to dopiero jakiś jebany żart
Stwierdziłem, że nie ma co wspominać o przepłaconym o dwadzieścia galeonów fałszoskopie wysłanym do Etki z durnym listem. Po dziś dzień dziękowałem, ze przyjaciółka w ramach podzięki za fałszoskop wysłała mi klina, bo tamten kac był wielką tragedią - więc możemy uznać fałszoskop za dobry wydatek.
- Znając Basa, pewnie naszczał do tych bezalkoholowych - rzuciłem parskając śmiechem. Nie miałem świadomości, że myliłem się tylko trochę i bezalkoholowe piwa faktycznie miały feler.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Windsor, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2546
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1610
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9120-voice-follett-cheney-lloyd




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Wto Sie 08 2017, 19:51

Było tak gorąco, że po całym dniu Follett myślała tylko o lodowatym prysznicu i swoich ukochanych kosmetykach, które nie śmierdziały Grecją i kotem. A że wieczorami kolejki do łazienek przekraczały ludzkie pojęcie, a zwłaszcza pojęcie jakiejś tam blondynki, Voice ładowała się do kabiny prysznicowej stosunkowo wcześnie i długo tam siedziała, szorując się do momentu, gdy czuła, że wszystko ją już piecze od pocierania gąbką. Wypieściła się więc cytrusowym żelem pod prysznic (a co sobie myśleliście?), natarła jakimś cholernie drogim olejkiem, który miał pilnować, żeby jej skóra bez względu na wszystko była miękka i sprężysta, wklepała w swoją cudną buzię wodę różaną i po serii upiększających zabiegów uświadomiła sobie, że zapomniała piżamki. Biedne dziecko. Na szczęście pamiętała o swoim różowym ręczniczku, którym owinęła się starannie, zadowolona, że jest dość szeroki, by zasłonić nawet połowę jej uda. Przemaszerowała więc korytarzem w klapkach, jedną dłonią podtrzymując ręczniczek, bo w drugiej dzierżyła ubrania i ledwo dopinającą się kosmetyczkę, której zamka nie dociągnęła, tak, że wystawała z niej mokra szczoteczka do zębów, znacząc za panią Follett ślad, w razie gdyby ktoś jej szukał. Na czubku jej głowy radośnie podskakiwał niedbały koczek, ale tylko koczek był wesoły, bo Voice humor miała średni. Bo jak to nie mogła założyć swojej piżamki?
Pamiętała, że gdy wychodziła z pokoju chłopaków nie było i miała nadzieję, że wrócą dopiero w nocy, gdy już będzie słodko spała, otulona materiałem w misie czy inne jednorożce. Otworzyła drzwi, nie podejrzewając nawet, że w środku zastanie bezzębnego kretyna, dziwnego Szwajcara i przystojniaka. W zaokrągleniu - dwóch przystojniaków i bezzębnego kretyna.
- Co to, kurwa, zlot czarownic? - spytała, nogą rozgarniając syf, który od początku wakacji utworzył się na podłodze. Dziwne zakłócenia magii ciągle utrudniały im sprzątanie. - Czekacie na kontrolę trzeźwości, czy na lekarza? Chociaż myślę, że bardziej od lekarza Calumowi pomógłby stary, dobry worek po ziemniakach - dodała, starając się zagadać ich tak, by nie zwrócili uwagi na jej strój. Wreszcie utorowała sobie drogę do szafy, z której wyjęła ukochaną piżamkę - krótkie, czarne spodenki i białą koszulkę na ramiączkach z wielkim, różowym jednorożcem i równie różowym napisem don't worry, w której od kilku dni z radością paradowała przed swoim szczerbatym kolegą. - Możecie się odwrócić, jeśli macie ochotę. Muszę zmienić uniform, skoro mam was pilnować - mruknęła, odwracając się w ich stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 287
  Liczba postów : 728
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Sro Sie 09 2017, 00:50

Wyjazd życia? No po chuju, panowie, po chuju. Ja to się bawiłem zajebiście żyjąc w nieustannym stresie. Nie dość, że musiałem paradować jako zaręczony, to jeszcze musiałem wymyślić kilka dobrych historyjek, żeby opowiadać znajomym, odgrywać tę całą szopkę i srać po gaciach, że ktoś się o tym dowie. Dodatkowo trafiłem do pokoju z tymi idiotami i z dnia na dzień czułem, że poziom IQ spada mi coraz niżej, a umówmy się, nie mam zbyt wiele na liczniku tak czy siak... Musiałem jednak przetrwać z nimi, więc większość czasu, który spędzaliśmy razem, mijał nam na piciu alkoholu i robieniu głupich rzeczy, czego efektem była skrzynka piwa bezalkoholowego, za to z domieszką veritaserum, mój latający dywan i 12 fiolek eliksiru antykoncepcyjnego, o których właśnie wspomniał Lysander. Wybuchnąłem śmiechem, prawie spadając z łóżka.
- Żebyś teraz znalazł chętne na picie. Będziesz dolewał laskom do drinków na wszelki wypadek? - rzuciłem, szczerząc się, co było złym pomysłem, bo ziejąca dziura w mojej japie skutecznie rozpraszała kompanów, którzy płakali na jej widok ze śmiechu. Wywróciłem oczami, po czym wyciągnąłem fajkę i odpaliłem ją różdżką - Lysander nawet nie wiedział, jak trafnie nazywał tą dziurę po dwójce. Skrzywiłem się nieco, gdy wylądował w niej papieros, bowiem dziąsło nie było jeszcze całkowicie wygojone, po czym rzuciłem - Ty masz kurwa jakiś fetysz z moczem w alkoholu? Na imprezie Lotty tak samo myślałeś, że Walker szczał do wina. Okej, to był Wanker, ale żeby Basa podejrzewać? Spoko ziomek! - No bo Krukon to w ogóle był mistrzu. - Ty chyba jesteś uprzedzony do Krukonów po prostu - mrugnąłem do niego, po czym pociągnąłem łyk piwa z butelki (tego z alkoholem oczywiście). - Bastian, a sprawdzimy, czy ten dywan zmieści się w twojej dupie? - odszczeknąłem mu się. - Nie wiem, czy szkiele wzro tak działa, nigdy nie piłem tego gówna i podobno smakuje okropnie. Lenz, medyku, co sądzisz? Pomogłoby? - zapytałem Szwajcara, który pod łóżkiem trzymał całą apteczkę pełną dziwnych eliksirów. Może miał i to?
Drzwi się otworzyły i do środka weszła nasza współlokatorka. Niespecjalnie wiedziałem, dlaczego do naszego pokoju wrzucili jakąś babę, ale na co dzień raczej starałem się nie zwracać na siebie jej uwagi. Ona natomiast dość często szukała zaczepki - po co?
- Jeśli nie masz plakietki to nie możesz w nim uczestniczyć - rzuciłem, wypuszczając bokiem ust dym z papierosa. - Tobie też, może przestałabyś świecić dupą przed Lysandrem. Patrz, ślini się - dodałem, wywracając oczami. Nie patrzyłem na nią ani sekundy dłużej, więc nie wiedziałem nawet, czy w ogóle zaczęła się przebierać, czy nie. Zamiast podglądać bezwstydną blondynkę patrzyłem na mój nowy dywan i po raz kolejny kwestionowałem całe moje życie. - Ej, może skoczę po nią? - zapytałem w końcu Bastiana. - Po Arielle w sensie. Skoro mamy już przyzwoitkę to mogę po nią skoczyć - dodałem.

Zmieniłam trochę kolejność odpowiadania na dialogi, także wybaczcie, ale w ten sposób prościej mi się pisało posta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Skąd : Zurych, Szwajcaria
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 221
  Liczba postów : 105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14655-bastian-k-lenz#391428
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14692-relki-basa#392047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14659-kase#391570
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14656-bastian-kai-lenz#391454




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 1   Sro Sie 09 2017, 16:33

On tam sobie po prostu grzecznie stał i usiłował nie dostać choroby psychicznej, oparty o parapet i studiował ulotkę bezalkoholowego piwa trzymając je w jednym ręku, a w drugim mały słowniczek grecko-niemiecki, bo jakoś nie ufał swoim zaklęciom tłumaczącym tak, jak tym starym, poczciwym zwitkom pergaminu. Nie było źle, właściwie to cała sytuacja mieściła się w ich wieczorowym standardzie picia alkoholu i ciśnięcia beki jeden z drugiego, ale ten przyjemny status quo zaburzyło kilka rzeczy, w tym stojący na ich czele ząb Caluma, a właściwie jego brak.
Usłyszawszy swoje imię podniósł rozbawiony wzrok na Caluma, ale szybko zmarszczył brwi, bo po raz setny chłopaki wczuli się w gadanie głupot tak bardzo, że biedny Szwajcar musiał włożyć połowę swojej energii życiowej, żeby ich w ogóle zrozumieć. Cud, że mu mózg nie pękł, ale szybko wyszedł mu wkurw na twarz.
-Jeszcze szybciej kłapcie tymi ozorami – przewrócił z irytacją oczami i odłożył trzymane w dłoni przedmioty, żeby nachylić się nad swoją apteczką i poszukać eliksiru odbudowującego kości, choć z tego, co go uczono nazwa „szkiele-wzro” nie wzięła się znikąd i miał pewne obawy odnośnie skutecznego działania tego specyfiku, dlatego wolał, żeby zajął się tym kompetentny uzdrowiciel, a nie, nie daj Panie, jakiś grecki znachor.
-Problem jest taki, że szkiele-wzro odbudowuje kości i nie jestem pewny, czy zadziała ci na zęby– stwierdził, samemu się zastanawiając, jak to było z tym eliksirem. Jeśli odbudowywał tylko kości szkieletu to Merlin jeden wie, co autor sądził na temat zębiny i co się stanie, jeśli zrobią z Deara królika doświadczalnego. Po pierwsze nie szkodzić, kurde jego mać.
-Nie wziąłem. Mógłbym ci podać morphis, ale jesteś cholernym alkusem i wyciągniesz nogi, jak napijesz się jeszcze eliksiru przeciwbólowego, więc masz wiggenowy i mi dupy nie zawracaj – rzucił w jego stronę małą fiolką  - Do zwrotu, parę kropel ci starczy – założył ręce na piersi i wciąż był trochę zmęczony tym wylewem angielskiego, ale w gruncie rzeczy to martwił się jak jasny grom, że ziomkowi może się coś stać, więc wolał odwodzić kolegów od głupich pomysłów naprawy uzębienia Deara u podejrzanej magicznej służby zdrowia w Grecji.
Wtedy też weszła Voice, którą kojarzył, oczywiście, z pokoju, ale podobnie jak Calum (no bo przecież nie Lys) starał się jej nie zaczepiać, co w większości udawało mu się dlatego, że mimo dzielenia przestrzeni do spania rzadko kiedy się widzieli. Uniósł pytająco jedną brew, kiedy ta sympatycznie wyglądająca blondyneczka wpadła do pomieszczenia w samym ręczniku i uraczyła lokatorów siarczystą ‘kurwą’.
-U nas się mówi na przywitanie ‘dobry wieczór’, ale co ja tam wiem, w moim kraju walutą jest ser– wzruszył ramionami na jej osobliwe intro i widząc, że najwidoczniej koleżanka zamierza się przebierać przy nich podszedł leniwie do jednej z wielkich szaf stojących w pokoju i przesunął ją (szczęśliwie okazało się, że ktoś był mądrym, magicznym projektantem i wyposażył ją w kółka, przewidując chyba, że w studenckim pokoju może zacząć latać po ścianach w którymś momencie imprezy) o kilkadziesiąt stopni tak, że stała teraz bokiem do zebranych, po czym otworzył jedną część drzwi.
-Proszę ja panią księżniczkę najmocniej – wskazał ręką na tę biedną przebieralnię i uśmiechnął się, choć po jej słowach „możecie się odwrócić, jeśli macie OCHOTĘ” uznał, że mogła być jednak niepotrzebna.
-Gościu, a co ty się mnie pytasz, czy możesz dziewczynę przyprowadzić? – zaśmiał się do Caluma, zupełnie ignorując żart o szczaniu Walkera do piwa, bo w sumie to i nie wiedział, co znaczy ‘wanker’ i już nie chciał robić z siebie idioty po raz tysięczny tego dnia.  – Ale czekaj, chyba nie na tym dywanie?!  - nagle go oświeciło. No jeszcze tego brakowało, żeby napity Dear latał po korytarzu jak taksówkarz z baśni tysiąca i jednej nocy, Calladyn pieprzony. – A idź, sympatyczna ta twoja Ari. I z papierochem to na balkon, bo już mnie wkurwiać zaczynacie – rzucił z irytacją i sięgnął po słownik, żeby sprawdzić, co znaczy słowo ‘przyzwoitka’.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Pokój 1   

Powrót do góry Go down
 

Pokój 1

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Grecja
 :: 
Wyspa Lefkó
 :: 
Gates Hostel
 :: 
Pokoje mieszkalne
-