IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pokój 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 602
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Pokój 2   Pon 10 Lip - 21:03


Pokój 2


W tym roku organizatorzy wyjazdu postawili na klasykę i wycieczkowicze zamieszkali w uroczym hostelu położonym na wyspie Lefkó – w budynku panuje rodzinna atmosfera i niemalże wszędzie pałętają się koty. Na uczniów i opiekunów czekają jasne, przestronne pokoje z pięknym widokiem. Każda sypialnia jest wyposażona w magiczne szafy, które z pewnością pomieszczą wszystkie bagaże, oraz łoże małżeńskie i cztery łóżka pojedyncze. Miejmy nadzieję, że ten rozkład łóżek nie będzie źródłem zbyt wielu konfliktów. Mimo komfortowych warunków najprawdopodobniej mało kto się tutaj wyśpi – gdy tylko wstaje słońce w całym hostelu słychać pianie koguta.

Pokój drugi znajduje się na parterze i jest bardzo komfortowy, ze względu na to, że wprost z niego wychodzi się na podwórze, dzięki czemu bardzo szybko można dojść na plażę albo do miasteczka.

Lokatorzy:

1. Blaithin Astrid Dear
2. Dreama Vin - Eurico
3. Leonardo O. Vin-Eurico
4. Ezra T. Clarke
5. Harriette Wykeham
6. Elias Sætre


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1005
Dodatkowo : prefekt fabularny, naj hoes w hogu
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Wto 11 Lip - 22:02

Ostatnie decyzje Fire podejmowała raczej zgodnie z intuicją, a nie chłodnym rozsądkiem. Nie mogła jednoznacznie ocenić czy było to złe, czy może raczej przyniosło jakąś korzyść, ale nad zapisaniem się na te całe hogwarckie wakacje długo się nie zastanawiała. Im dalej od Szkocji tym lepiej, przynajmniej na razie. Rudowłosa spakowała potrzebne rzeczy, zabierając ze sobą Ignis i Avadę, żeby mieć towarzystwo. Właściwie to chyba większość uczniów Hogwartu miała jechać, nawet zapisało się sporo opiekunów spoza szkoły. Jako prefekt miała w to wgląd i odruchowo szukała na liście nazwiska Tease'a. Równie dobrze mógł nie jechać, ale jednak się zdecydował... Teraz tylko trzeba było trafić do jednego pokoju!
Podróż była okropna i Fire nigdy się tak bardzo nie cieszyła na widok wybrzeży Grecji, którą już parę razy odwiedziła, kiedy podróżowała z rodziną po Europie. Pogoda dopisywała, niemal wszyscy przyjechali w wyśmienitych humorach i Gryfonka dość szybko zapomniała o tym, co przeżywała na statku unoszącym się w powietrzu. Teraz mogła zabrać bagaże, zostawiając Ignis na swoim ramieniu i przejść do domków. Kręciło się tu parę kotów, które ciekawie zerkały na salamandrę. No pięknie, może jeszcze będzie musiała pilnować, żeby żaden nie zjadł Ignis... Poprawiła ramiączko krótkiego czarnego topu, ciesząc się, że przynajmniej nie będzie musiała wchodzić na kolejne piętra. Odnalazła numer i weszła do całkiem ładnie umeblowanego pokoju, gdzie nikt się wcześniej nie zjawił. Fire uznała, że to tym lepiej i wybrała łóżko położone w najbardziej oddalonym od innych miejscu, przy oknie. Zostawiła bagaże, wypuściła figurkę smoka, która zaczęła oglądać każdy kąt pomieszczenia z ciekawością, a sama po prostu walnęła się na łóżko. Szkoda, że będzie musiała znosić aż pięć innych osób. Modliła się tylko, żeby żadna nie okazała się pokroju jej siostry albo, żeby nie trafić na swojego narzeczonego. Wolałaby już spać na dworze.

______________________



Don't go around tonight

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 556
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 747
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Wto 11 Lip - 22:12

Nie mógł doczekać się tego wyjazdu, chociaż początek wakacji miał naprawdę wspaniały. Serio, praca charytatywna w Afryce? Pozwiedzał, porelaksował się, ale głównie się zmęczył. Bardzo, bardzo pozytywnie! Potem z kolei pomieszkiwał u wujka, chociaż i tak jeździł jak nienormalny i ciągle szukał sobie jakiegoś nowego zajęcia. Stęsknił się jednak niesamowicie za przyjaciółmi, także ten wyjazd uważał za prawdziwy przełom wakacyjny.
Statek od razu mu się spodobał, większość czasu sterczał przy burcie i obserwował widoczki. Był tam taki ścisk i tłum, że nawet nie chciało mu się przeciskać i szukać znajomych, zostawił sobie tę rozrywkę na suchy ląd. Okazało się, że jednak nie lecą na Hawaje, tylko do Grecji - Leo nie narzekał. Był w Grecji tylko raz i to parę lat temu. Nie sprawdził nawet listy swojego pokoju, po prostu ogarnął, że numer 2 i tyle. Rozglądając się entuzjastycznie ruszył do pokoju. Wszystko wyglądało pięknie i nawet nie próbował powstrzymać swojej radości. W końcu udało mu się dotrzeć na miejsce, a tam bezceremonialnie otworzył drzwi (bardzo powstrzymywał się od kopnięcia ich, nie chciał wystraszyć przykładowych współlokatorów) i wparował do środka.
- FIRE?- Zawołał od razu, widząc wylegującą się na jednym z łóżek przyjaciółkę. Dobra, jeśli był z nią w pokoju, to mają małe szanse na przeżycie. Tu będzie jedna wielka rozróba i tyle!
Vin-Eurico rzucił swoją torbę na podłogę i usiadł na największym łóżku (łoże małżeńskie, duh), nawet nie biorąc pod uwagę tego, że ktoś może spróbować wyrzucić go na któreś z tych malutkich łóżeczek. Spojrzał z szerokim uśmiechem na przyjaciółkę.
- Jak tam? - Zarzucił w końcu, ciesząc się trochę jak małe dziecko.

______________________

Leonardo O. Vin-Eurico
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 591
  Liczba postów : 621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Wto 11 Lip - 23:06

To nie tak, że Ezra nie cieszył się z tego wyjazdu, który do ostatniego momentu był jakąś ogromną konspiracją.  Cieszył się i to bardzo, bardzo, bardzo. Praktycznie nie mógł wysiedzieć w jednym miejscu i gdyby się dobrze przyjrzeć to pewnie na pokładzie statku, który przylecieli, wydeptał jakąś ścieżkę. Jedyną rzeczą, która trochę psuła mu ten wakacyjny, optymistyczny nastrój była myśli, z kim trafi do pokoju. Generalnie Ezra kochał ludzi i tak dalej, ale po spędzonych idealnych dwóch tygodniach w domu, kiedy mógł się całkowicie wyluzować przy siostrze, mamie i skutecznie zaadoptowanym psie... No jakoś nie widział się wśród zupełnie obcych uczniów.
Ale przecież nie ma tego złego - byli w Grecji. Ezra właściwie mógł tylko wracać na parę godzin do tego pokoju, a resztę czasu spędzać z najbliższymi przyjaciółmi. Albo kotami. Te wszędzie pałętające się koty były przeurocze. Ktoś zauważy, jak Ezra któregoś schowa sobie do torby...?
W każdym razie, wreszcie dotarł do pokoju, który na szczęście znajdował się na parterze, więc aż tak nie błądził. Opanował trochę swój entuzjazm, żeby nie przestraszyć na wstępie potencjalnych współlokatorów i pchnął drzwi...
- O no nie, czekajcie, to są jakieś żarty?! - wyrzucił z siebie natychmiast, kiedy tylko przekroczył próg pokoju. Powiódł wzrokiem po twarzach Fire i Leo, a uśmiech na jego ustach stopniowo się poszerzał. Odwołuje to co myślał. To będą zajebiste wakacje pod każdym względem, do tego stopnia, że prawdopodobnie Ezra umrze jak tylko stąd wyjadą. Porzucił swój bagaż gdzieś tak na środku pokoju (artystycznie, wcale nie bałaganiarsko) i z rozpędem wskoczył na łóżko, na którym siedział Leo. Dosłownie wskoczył. Tym samym wyhamował praktycznie na plecach Gryfona, a z tej pozycji już bardzo łatwo przeszedł do krótkiego (czysto przyjacielskiego) uścisku. A potem zgrabnie zeskoczył znów na podłogę i spojrzał od góry na Fire.
- Ciebie też bym uściskał czy coś, ale wyglądasz groźniej od niego i prawdopodobnie mógłbym tego żałować. - Co z tego, że Fire była przynajmniej pół metra niższa niż Leo skoro chłopak w rzeczywistości był taką dużą przytulanką? Ezra uśmiechnął się radośnie, emanując najczystszą energią, którą jak najszybciej chciał spożytkować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1005
Dodatkowo : prefekt fabularny, naj hoes w hogu
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Wto 11 Lip - 23:36

Miała nadzieję, że reszta współlokatorów przyjdzie później, może pobłądzi trochę albo postanowi najpierw udać się do jakiegoś baru, żeby świętować przybycie... Miałaby chwilę wytchnienia, moment na wykrzesanie z siebie tej chęci do życia, której często Fire brakowało. Głaskała leniwie salamandrę, kiedy ktoś gwałtownie postanowił zburzyć panujący w pomieszczeniu spokój. Podniosła się niechętnie, opierając na łokciu, gotowa oczywiście przypomnieć mu o kulturze...
- Olbrzymie! - Szkotka zapomniała o wszelkich złośliwych uwagach, a na jej twarzy pojawił się niemalże równie szeroki uśmiech. Chyba nie mogła trafić na lepszego współlokatora! Przy Leo nie mogła nawet ukrywać tego, że się cieszy, chociaż otwarcie tego nie przyznała. - Szanse na przetrwanie tego pokoju właśnie drastycznie zmalały.
Zaśmiała się lekko, bo od razu te wakacje wydały się jakąś przyjemniejszą perspektywą spędzenia najbliższych tygodni. Gryfonka nawet trochę stęskniła się za przyjacielem, bo ostatnio widziała go chyba na zakończeniu roku... Na szczęście teraz będzie mieć okazję trochę go pomęczyć swoim towarzystwem. Zgarnęła Ignis na kolana, kiedy usiadła po turecku.
- Potrafisz całkiem szybko się rozgościć. - skomentowała, bo łóżko niby było dla dwóch osób, ale Leo potrafił sprawić, że wydawało się o wiele mniejsze niż w rzeczywistości. - Żyję, więc nie jest tak źle. - machnęła ręką, bo przez te tygodnie siedziała tylko w Dolinie Godryka i jedyną odskocznią była próba dostania się do jednego ze sklepów Dearów... Jeszcze nie była pewna, czy dostała tę robotę.
Na widok Ezry tylko bardziej się uśmiechnęła. Naprawdę, czego więcej można potrzebować do pełni szczęścia? Może tylko Caspra, ale i jego dopadnie. Na razie obserwowała chłopaków, którzy najwyraźniej długo wytrzymać bez bliższego kontaktu nie mogli... Teraz pomyślała o tym, jak wiele komentarzy będzie mogła wygłaszać, drażniąc się z nimi przy tym.
- Jesteś mądrzejszy niż wyglądasz, Clarke. - skomentowała, przewracając oczami, bo z takiej odległości lubiła Krukona zdecydowanie bardziej. - W naszym duecie to ja gryzę. - mrugnęła do Gryfona i przesunęła się na brzeg swojego łóżka. - Taka ekipa jest w porządku, może by tak pozbyć się reszty łóżek? - zagaiła przyjacielsko, bo naprawdę nie potrzebowała nikogo, kto zepsułby tak cudną atmosferę.

______________________



Don't go around tonight

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 473
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Wto 11 Lip - 23:48

Żyła dla tych hogwarckich wyjazdów. To znaczy, na razie - póki była to jedyna opcja, żeby wyjechać gdzieś daleko od domu bez taty nie spuszczającego z niej na chwilę oka. To i tak były dopiero trzecie wakacje, na które ją puścił.
Ettie nigdy i nigdzie nie zaznała większej wolności niż rok temu w Kolumbii i w ferie na Grenlandii, a tym razem planowała jeszcze to przepić... przepraszam, przebić. Chociaż...
Do pokoju wpadła pierwsza, tylko po to, żeby porzucić torby i zaraz potem z niego uciec. Nie poczekała na współlokatorów. Na razie miała ważniejszą rzecz do załatwienia. Pobiegła od razu do miasteczka. Po co? O tym zaraz.
Od razu zakochała się w wyspie, w dużej mierze dlatego, że długo nie musiała się starać o to, po co wyszła. Kiedy już tylko to zdobyła wróciła do pokoju. W podskokach wparowała do pokoju i wyszczerzyła zęby do Fire, Leo i Krukona, którego nie kojarzyła.
- Siema! Reszty jeszcze nie ma? - wskoczyła na jakieś wolne łóżko, wyciągając zza pazuchy butelkę świeżo nabytego ouzo - Trudno. Będą pili karniaki.
Rozejrzała się wokół i uświadomiła sobie, że nie ma kieliszków, a stary Craine nauczył ją tylko transmutować w puchary. Zero z dziada pożytku. Wzruszyła ramionami, odkręciła butelkę i uniosła ją do góry.
- Psze państwa. Pora na... przychodniaczek? No nie ważne*. Yia mas! - pociągnęła łyk z butelki i podała ją do @Ezra T. Clarke - Bleh... ohydne - skrzywiła się. Może to się piło w jakiś konkretny sposób, o którym nie wiedziała, tak jak tequile? A z resztą co ją to obchodziło? Miało trzepać, a nie smakować.

*dedykuję Fire


Ostatnio zmieniony przez Harriette Wykeham dnia Wto 11 Lip - 23:56, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 556
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 747
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Wto 11 Lip - 23:53

Leo najchętniej zamknąłby drzwi od pokoju i siedział w nim tylko z Fire. Był bardzo towarzyską osobą, ale kochał swoją przyjaciółkę i nie wyobrażał sobie, że ktoś mógłby im zepsuć wspólnie spędzany czas. Nie miał pojęcia, kiedy ostatnio w ogóle gadali - Gryfon troszkę zaniedbywał znajomych na początku wakacji... Gdyby taki Ezra sam się nie odezwał, to Leo pewnie niestety by tego nie zrobił. Rudowłosą kojarzył z balu (musi dopytać o tego faceta, którego sobie przygruchała!), ale nie spędzili wtedy zbyt wiele czasu.
- Z samą tobą i tak były niskie - uznał, szacując te szanse. Uwielbiał śmiech Fire. Może to dlatego, że lubiła chodzić poważna, albo sarkastyczna? Takie chwile radości w jej wykonaniu były o wiele bardziej intensywne. Leo lubił myśleć, że potrafi komuś poprawić nastrój.
- Nie no nie żeby coś, ale to łóżko jest moje - wzruszył niewinnie ramionami. Dearówna też już sobie zaklepała swoje, nie? Kto pierwszy ten lepszy i tak dalej. Leo zupełnie nie wziął pod uwagę tego, że dwuosobowe łóżko faktycznie może przynależeć do dwóch osób. Zresztą, nigdy nie wiadomo, czy zaraz przez te drzwi nie wejdzie jakaś cholernie seksowna supermodelka...
Albo Ezra.
- Och wow, wszyscy zginiemy. - Oznajmił jedynie, gdy Krukon wszedł do pokoju. Zaśmiał się, kiedy chłopak tak beztrosko wskoczył na jego łóżko, a potem przytulił go mocno i po raz kolejny przypomniał sobie, że hej, serio za tymi ludźmi tęsknił.
- Nie no, to zależy od upodobań. Mogę gryźć. - Poruszył znacząco brwiami. Na propozycję przyjaciółki pokiwał entuzjastycznie głową, bo w sumie nie był to aż tak głupi pomysł. Mogli też po prostu zamknąć drzwi, o! Zanim jednak którekolwiek zdołało się podnieść, do pokoju wpadła Harriette, do której Leo od razu wesoło pomachał.
- Robi się coraz lepiej! - Klasnął w dłonie na widok butelki alkoholu, ale kiedy Gryfonka podała ją do Ezry, zwinnie wychylił się i ją przechwycił. W końcu Clarke i tak nie pił... - Nie jesteś za młoda? - Zapytał bardzo poważnym tonem, tylko po to, żeby zaraz parsknąć śmiechem. Był prawie pewien, że do ouzo podawana była woda... Ale i tak wziął porządnego łyka. No bo co, miał odmówić Etce, która się tak dla nich wykosztowała?

______________________

Leonardo O. Vin-Eurico
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : członek drużyny Quidditcha, największa Hoes w Hogu
  Liczba postów : 468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13697-dreama-vin-eurico
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14451-dramatyczne-listy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13852-dreama-vin-eurico?highlight=dreama




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Sro 12 Lip - 0:25

Obiecała sobie, że te wakacje wykorzysta w stu procentach. Pierwsze dwa tygodnie pracowała, albo raczej chillowała się w towarzystwie rodziców pomagając im przy jakiś pierdołach. Najważniejsze jednak było to, że nareszcie mogła spędzić chociaż trochę czasu ze zwierzętami, których była właścicielką i których do szkoły zabrać ze sobą nie mogła. Pochowała też swojego szczura, który umilał swoim jestestwem ostatnie 2 lata życia Dramy. Widziała, że chłopina się starzeje, ale nie sądziła, że do zejścia dojdzie już dzisiaj, teraz. Nie płakała, taka była kolej życia i tyle.
Podróż pomimo tego, że płynęli — latali statkiem, minęła jej przyjemnie, a choroba lokomocyjna, która zazwyczaj dręczyła dziewczynę w czasie podróży, wyjątkowo nie dawała się we znaki. W międzyczasie zgadała się z Lopem i tak jakoś wyszło, że postanowili waletować w jednym pokoju. Nie wiedziała jeszcze z kim będzie jej dane mieszkać i przypuszczała, że z jej fartem nie trafi na żadną z osób, które tolerowała. On był tego samego zdania, więc postanowili wybrać ten lepszy pokój i spać razem. Ona sama wolała mieć ciasno, niż nudno więc taki układ jak najbardziej pasował Dramie.
Wielkie było zdziwienie brunetki, gdy w pomieszczeniu zastała Leo, Erzę, Fire i Harri, o której słyszała z opowieści innych uczniów. Gdyby wiedziała, że Fire jej nie zaatakuje, to najprawdopodobniej rzuciłaby się po to, by uściskać tę rudą małpę, jednak wolała się powstrzymać. Nastolatce wystarczyło, że musiała chodzić z podbitym okiem przez prawie cały czerwiec i nie chciała zostać pobita także w czasie wakacji.
Uśmiechnęła się promiennie do swoich przyszłych współlokatorów i powiedziała.
- Mam nadzieje, misie, że zrobiliście jakiś zapas alkoholu, bo jak tak po nas patrzę, to sobie raczej tutaj nie pośpimy — przeczesała włosy ręką i siadła na jednym z łóżek, właściwie nie zwracając uwagi na to, czy znajduje się w dobrym miejscu. Zostało czekać na Lope, który poszedł sprawdzić, czy w jego pokoju da się mieszkać. Ona sama liczyła po cichu, że nawet jeśli pokój będzie fajny to chłopak i tak wybierze jej towarzystwo.

______________________



Dreama Vin-Eurico
Chcę pooddychać tlenem ciemnym jak smog, kiedy zapadam się w mrok Ty i ja, sumienia wykręcone na sto. Nie liczę procent i chwil, za bezszelestne kroki, bezsenne noce i dni. Nie widzę ocen i słów, mam manie prześladowczą, chcę tylko spotkać Cię znów. ────────────────────────────────────────
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Galicja, Lugo
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 899
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
  Liczba postów : 311
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12840-lope-feliciano-mondragon#345714
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12874-ten-od-wesela#346531
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12864-buho#346290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12875-lope-mondragon#346540




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Sro 12 Lip - 0:46

Lope odpuszczał sobie wyjazdy organizowane przez szkołę. Wiedział, że raczej wynudzi się z tymi wszystkimi ludźmi, którzy mało go obchodzili. Wolał w tym czasie wrócić do Galicji i wygrzewać się tygodniami na plaży. Teraz też zamierzał tak zrobić, ale pomyślał, że najwyższy czas zorganizować się co do poszukiwań siostry. Minęło kilka lat, a Reyna nie dawała znaku życia. Miał zaledwie parę tropów co do jej ulubionych miejsc... Pierwsze tygodnie po zakończeniu roku spędził, odwiedzając je i wypytując o bliźniaczkę, a przy okazji dobrze się bawiąc. Najwyraźniej te wakacje miały być naprawdę miłe dla Mondragóna. W końcu miał odrobinę spokoju. Na wyjazd z Hogwartem zapisał się głównie ze względu na nowych znajomych, którzy w końcu przestali być tylko kumplami. Wiedział, że dzięki towarzystwu Dramy czy Monte będzie mu o wiele łatwiej znieść resztę uczniów. Poza tym naprawdę uwielbiał Grecję - często tu przyjeżdżał, chociaż na wyspie Lefko nigdy nie był.
Już sam rejs podobał się Hiszpanowi, a do tego miał okazję spędzić trochę czasu z Dramą, więc nawet nie było jak się nudzić. Zabrał sporo zaoszczędzonych pieniędzy, żeby móc trochę nimi poszastać i kufer z niezbędnymi rzeczami. Pogodę zapowiadano świetną, więc Lope planował mało czasu spędzać w hotelu, a więcej na świeżym powietrzu. Dodatkowo liczył na to, że wkręci się do pokoju ze Ślizgonką, nawet jeśli podział będzie inny. W końcu, ktoś w ogóle zamierzał to sprawdzać? Zajrzał do swojego pokoju i zerknął na listę, gdzie po oczach uderzyło go nazwisko Miramon. W tamtym momencie Lope się zawahał. Chwilę zajęło mu zdecydowanie się, że woli wrócić do Vin-Eurico, ale po drodze wstąpił jeszcze do hotelowego baru, żeby poprosić o trzy butelki metaxy. Zaraz później przestąpił próg dwójki.
- Siemanko, wszystkim! - powiedział z szerokim uśmiechem, przesuwając okulary przeciwsłoneczne na włosy i w geście dobrej woli pokazał swoją alkoholową zdobycz. - Znajdzie się tu trochę miejsca dla mnie? Nie jestem na liście, ale Drama uschłaby z tęsknoty... Pijecie ouzo bez wody z lodem? Jesteście normalni?
Zaśmiał się, kręcąc głową i kładąc swoje rzeczy obok bagaży pałkarki, po czym klapnął przy niej na łóżku. Kompania wydawała się całkiem obiecująco wyglądać, do tego zaczynali od picia, więc Mondragón uznał, że zdecydowanie podjął dobrą decyzję. Wystarczyło trochę poszukać po szafkach i na pewno gdzieś były szklanki, chociaż mogli też pić z gwinta. Podał jedną butelkę dziewczynie, drugą przekazując z kolei rudowłosej Gryfonce. Najwyżej skoczy po więcej, w końcu kasy mu nie brakowało.
- Jestem Lope. - przedstawił się, bo oczywiście nie miał okazji zapoznać się z tymi ludźmi. Takie są konsekwencje unikania innych przez cały rok. Odkręcił korek i spróbował metaxy, która od razu rozpaliła gardło Ślizgona.

/przygarnijcie, ziomeczki I love you
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 591
  Liczba postów : 621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Sro 12 Lip - 1:15

W tamtym momencie miał już dosłownie wszystko czego potrzebował podczas tych wakacji. (Poza Ruth. Ale to byłoby już chyba za dużo szczęścia, gdyby tak jeszcze ona trafiła do tego pokoju) Ezra wbrew pozorom miał bardzo proste potrzeby - jak gdzieś wyjeżdżał to chciał mieć tylko ładne widoczki i dobre towarzystwo. (A przecież sam Leo spełniał już oba punkty...) Teraz dotarło też do niego jak bardzo stęsknił się za Gryfonem i dokonał szybkiej analizy, na co może pozwolić sobie przy Fire... I wyszło mu że na wszystko, bo wyglądało na to, że dziewczyna wcale go nie nienawidzi.
- Wiem. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego ludzie tak szufladkują innych. To, że jestem urodziwy nie znaczy, że jestem głupi. - Mrugnął do niej żartobliwie, łaskawie nie obrażając się za komentarz. Ale to była limitowana wersja jego bycia sympatycznym!
- Możesz gryźć? Hmm... Będziemy musieli to obgadać na osobności.
Jeśli Fire sądziła, że dalej będzie się zapierał jak nastoletnia dziewica, że cokolwiek zaszło między nimi i Leo, to się myliła. Inaczej miałaby z tego zbyt dużą satysfakcję!
Zaśmiał się na propozycję Fire o pozbyciu się łóżek... Wbrew pozorom, dziewczyna mówiła całkiem sensownie. Kto im jeszcze do szczęścia był potrzebny?
Świat najwyraźniej chciał dać mu odpowiedź, bo chwilę później drzwi znów się otworzyły i do pokoju wpadła Gryfonka, którą pamiętał ze scen na mugoloznawstwie. Uśmiechnął się do niej szczerze. Wesoła kompania rosła w siłę.
- O, kolejna. Mam wrażenie, że zostałem wepchnięty w paszczę lwa - zaśmiał się, bo faktycznie coś się tych Gryfonów tu zaroiło i najwyraźniej byli w imprezowym nastroju. Ezra początkowo obstawiał, że przynajmniej jedną noc ten pokój jednak przetrwa, ale teraz już nie był tego taki pewien. Co prawda przyjął od Harriette butelkę, ale niekoniecznie wiedział, co z nią zrobić. Na szczęście Leo zareagował błyskawicznie, widząc, że alkohol znalazł się w nieodpowiednich rekach, bo nie w jego. Szczerze, Ezra już teraz wiedział, że wkrótce nadejdzie czas jego ewakuacji z tego towarzystwa - pozostawanie jedyną trzeźwą osobą nigdy nie było zbyt fajne.
Tym bardziej, kiedy dołączyła do nich jeszcze dwójka Ślizgonów. (Ej, ale Leo to współczuł - tak z własną siostrą na wyjeździe?) Teraz to już zaczynał się robić tłok. Ani to dobrze, ani źle... Prawdopodobnie w pewnym momencie znienawidzi tych ludzi, ale dopóki było w porządku...
- Jakoś cię wciśniemy. W końcu mamy łóżko małżeńskie. Leo się posunie i voilà... Chociaż podejrzewam, że wolałabyś je dzielić z panną Vin-Eurico - zaśmiał się lekko. Takie żarty były na miejscu, skoro był tu Leo? W końcu to była jego siostra... Ale też dobra znajoma Krukona... - Ezra, tak przy okazji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1005
Dodatkowo : prefekt fabularny, naj hoes w hogu
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Sro 12 Lip - 1:57

Największym plusem wyjazdu było właśnie towarzystwo, które pozwalało błyskawicznie zapomnieć o zmartwieniach związanych ze szkołą czy innymi bzdetami. Liczyło się tu i teraz, piękna Grecja, plaże, napoje i świetna zabawa. Zdecydowanie, na takie chwile warto było czekać.
- Prawda. - przyznała, chociaż o wiele bardziej wybuchową mieszankę stanowili, kiedy byli razem. Im dłużej patrzyła w te roziskrzone oczy Leo i słyszała jego radosny ton, tym bardziej uświadamiała sobie, że naprawdę tęskniła i że naprawdę jej na nim zależy. I że nie wymieniłaby go na żadnego innego przyjaciela. Na całe szczęście, Vin-Eurico musiał być tego świadom.
Fire nie zamierzała odbierać mu tego wielkiego łóżka - swój kącik uznała za całkiem przytulny, a i tak wszystkie łóżka nie stały za bardzo oddalone od siebie. Na ten cały komentarz o gryzieniu tylko prychnęła pod nosem. Wszystko musieli przekręcać, żeby miało drugie dno? Chyba nawet im się to nasilało, kiedy byli blisko. Rudowłosa rzuciła chłopakom spojrzenie pod tytułem "zboczeńcy".
- Zdecydowanie na osobności. Fuj. - skrzywiła się teatralnie. Musiała w końcu poważnie pogadać z Leo i dowiedzieć się, co konkretnie jest między nimi i czy wreszcie może Ezrę nazywać jego chłopakiem! Niepewność była męcząca. Gdyby Fire była pamiętliwa, prawdopodobnie każdego musiałaby traktować wrogo. Nie znaczyło to oczywiście, że potrafiła wybaczyć wszystko, ale przyjaciel Leo automatycznie miał taryfę ulgową. Dopóki nie nadepnął Blaithin na odcisk, dopóty nie widziała żadnego problemu w jego towarzystwie. Zresztą, ciężko było Krukona w ogóle nie lubić, jak już poznawało się go lepiej.
Gryfonka, która wpadła jako kolejna była naprawdę w porządku, więc Fire uśmiechnęła się i machnęła ręką, żeby zaprosić ją bliżej. Im więcej czerwonych tym lepiej! Poza tym przyniosła alkohol, więc Szkotka ciekawie zerknęła co to takiego. Podczas poprzednich przyjazdów do Grecji, nie miała szans na spróbowanie tutejszych specjałów.
- I to jest dopiero rozpoczęcie prawdziwych wakacji. - zaśmiała się, widząc minę dziewczyny. Blaithin najbardziej lubiła domową whisky, więc wątpiła, że kiedykolwiek jakiś alkohol to przebije. Parsknęła, słysząc słowa prefekta. - Serio, jest tylko rok młodsza ode mnie, ja w jej wieku...
Nie dokończyła swojego ciekawego wywodu, bo zaraz znowu ktoś przyszedł i była to kolejna osoba, którą Fire lubiła. Cud? Przeniosła salamandrę na bok, żeby mogła schować się w ciepłej i wygodnej torbie, skupiając uwagę na Hiszpanie, którego kojarzyła głównie z tego, że był kapitanem Ślizgonów.
- Z dwojga złego lepiej w paszczy lwa niż w siedlisku węży. - powiedziała, przyjmując od chłopaka butelkę i jednocześnie mając nadzieję, że nie ma tam jakiejś trucizny. Nigdy nie można być pewnym, nie? Pociągnęła łyk i uznała, że ma całkiem niezły smak, chociaż dość dziwny. Podała alkohol Etce. - Masz, to lepsze. Kto pierwszy odpadnie, śpi na plaży. - zakomunikowała przy okazji wesoło. Można to było uznać za żart, ale Blaithin mówiła poważnie.
- O nie, nie, nie, Clarke... Chyba nie sądzisz, że wywiniesz się Leo tak łatwo? - zaśmiała się, jednocześnie myśląc o tym, że Olbrzym może poczuć się trochę zakłopotany przez te luźne docinki, ale w końcu praktycznie zawsze potrafił się nie przejmować.


Wspólnie z LEO XD myślimy, że lepiej będzie pisać bez kolejki, kiedy kto chce, może nie będzie chaosu :3

______________________



Don't go around tonight

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 556
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 747
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Sro 12 Lip - 2:38

/Chaos jest super! Dużo nas, bez kolejki łatwiej!/


- Ej, dokładnie. To samo powtarzam ludziom. - Westchnął ciężko na słowa Ezry, bo przecież sam był piekielnie urodziwy i w dodatku niezwykle inteligentny. Podobał mu się skład tego pokoju, robiło się naprawdę przyjemnie. Fire wiedziała o tamtym pijackim incydencie (nie wiedziała o tych trzeźwych, chyba powinien kiedyś ją wprowadzić w temat...), a Ezra wiedział, że ona wie. Leo czuł się całkiem komfortowo. Brakowało tutaj jeszcze tylko Ruth, żeby zachować równowagę pomiędzy Gryfonami a Krukonami...
Nie chciał wiedzieć, co Fire robiła w wieku Etki (chociaż w sumie, to wiedział. Nie chciał po prostu o tym słuchać!), tak więc podwójnie ucieszył się na widok Dreamy wchodzącej do pokoju. Rozpromienił się odruchowo jeszcze bardziej, do swojej ukochanej siostrzyczki. Co z tego, że byli w innych domach hogwarckich, mieli innych znajomych i nie spędzali ze sobą tyle czasu, co kiedyś? Dalej byli rodzeństwem i Leośkowi dalej na niej zależało - nawet, jeśli miał świadomość, że młoda dorasta i starał się dać jej trochę przestrzeni.
I tak, zabolał go ten brak jakiegoś porządniejszego przywitania. Serio, Ezra okazał więcej emocji. Fire okazała więcej emocji!
Zaraz dołączył do nich jeszcze jeden przedstawiciel Slytherinu, którego Leo średnio kojarzył. Miał wrażenie, że kręcił się właśnie obok Dreamy - a to oznaczało, że musi być w porządku! Skinął do niego wesoło na powitanie, chociaż akurat krzywił się od obrzydliwie gorzkiego alkoholu palącego go w gardło.
- Um, nie - odparł na jego pytanie, choć było ono dość retoryczne. Można było różnie ich nazwać, ale nie "normalnymi"! - Wiesz, raczej cię nie wyrzucimy... Znaczy no, zobaczy się. Uznajmy, że Dreama za ciebie odpowiada.
Gryfon tryskał pozytywną energią i nie mógł usiedzieć w miejscu jeszcze bardziej, niż normalnie - z trudem powstrzymywał się od podskakiwania na tym łóżku jak nienormalny. Najlepsze było to, że w pierwszej chwili nawet nie zorientował się, że Ezra o nim mówił. W jego ustach "Leo" brzmiało strasznie nienaturalnie i pierwszą myślą chłopaka było, czy przypadkiem znowu czegoś nie zjebał. Był jednak prawie pewien, że ciężko byłoby zrobić coś źle, skoro nie widzieli się przez dwa tygodnie. W pięć minut już Clarke'a czymś zdenerwował? Posłał mu spojrzenie pełne braku zrozumienia, oczekując jakiegoś wyjaśnienia. Z jego tonu głosu nie wyłapał żadnej irytacji.
A to niby kobiety są skomplikowane!
- Zaraz ciebie posunę *- prychnął z rozbawieniem, potrząsając głową z niedowierzaniem (częściowo nad sobą. Chyba serio nie myślał, co mówił...). - Proszę mi tu nie zarządzać moim łóżkiem, dobra? Lope musi sobie jakoś inaczej poradzić ze swoimi preferencjami. -Uuśmiechnął się lekko do Ślizgona, żeby przypadkiem nie poczuł się czymś urażony. Leo w swojej uroczej naiwności zupełnie nie brał pod uwagę, że między tym chłopakiem a małą Vin-Eurico mogło być coś poważniejszego.
Odstawił ouzo, bo jakoś tak zrobiło mu się szkoda biednego Krukona, który w końcu dźwigał ciężar abstynencji. Nie wypadało robić mu problemu już pierwszego dnia, nie?

Padłam mocno {*} ~ Bri
Kocham mocno! <3

______________________

Leonardo O. Vin-Eurico


Ostatnio zmieniony przez Leonardo O. Vin-Eurico dnia Sro 12 Lip - 9:38, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Ålesund, Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 346
  Liczba postów : 60
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14661-elias-mikael-saetre#391805
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14662-w-pokoju-pelnym-sztuki-i-tak-patrzylbym-na-ciebie#391810
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14670-poczta-do-eliasa#391877
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14663-elias-mikael-saetre#391818




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Sro 12 Lip - 9:33

Pojechał na te wakacje, bo zawsze chciał pozwiedzać choć trochę świata, a z racji, że on nigdy nie miał wystarczająco dużej ilości środków, nie wyjeżdżał poza granice Wielkiej Brytanii i Norwegii. A skoro już się natrafiła taka okazja, jak wycieczka z Hogwartem, to czemuż by się na nią nie wybrać?
Podróż przebiegła mu dość gładko. Przede wszystkim podziwiał widoczki - nie miał zamiaru szukać znajomych, zwłaszcza w takim tłumie, jaki panował na statku. Całe szczęście, nie miał żadnej choroby lokomocyjnej, więc było naprawdę przyjemnie. Czuł, że zasłużył na te wakacje.
Grecja przebiła jego najśmielsze oczekiwania. Nawet do głowy mu nie przyszło, że może być tutaj tak ładnie! Już nasunęło mu się na myśl, że wszędzie będzie zabierał swój aparat fotograficzny i szkicownik, bo kto wie, gdzie go natchnie na uwiecznienie tego pięknego miejsca? Elias był na tyle zajarany tą okolicą, że zamiast pójść od razu do swojego pokoju w hotelu, to ten stwierdził, że nie zawita w nim, dopóki nie kupi sobie niczego typowo greckiego. Poza tym, znając życie, w pokoju są już pewnie wszyscy jego współlokatorzy (na dodatek pewnie tacy, których niespecjalnie jakoś tam zna), więc na dobry początek ich znajomości, nie mógł przyjść z pustymi rękoma. Wbrew jego oczekiwaniom, obkupił się bardziej, niż zakładał. Zakupił jakieś typowo greckie wino, Retsinę, i jakiś dziwny alkohol powstały z pozostałości pras winogronowych, który na Krecie jest nazywany inaczej niż w Grecji, a i w niektórych jej regionach, ma orientalną nazwę (Tsipouro/Raki). Ekspedientka w sklepie zapewniała, że obcjokrajowcy wręcz muszą tego spróbować. Oprócz tego, kupił jeszcze trochę słodyczy, w tym chałwę sezamową oraz greckie papierosy Karelia. Dopiero po zakupach, skierował się w stronę hotelu, do pokoju nr 2.
Gdy wszedł do środka, stanął w progu, widząc jak wielu współlokatorów dzieli z nim pokój. W oczy rzuciła mu się od razu Dreama, którą akurat znał dość dobrze. Resztę twarzy, to jest trójkę Gryfonów, kojarzył, natomiast nie znał ich z imienia i nazwiska. Gdzieś z tyłu dostrzegł jeszcze @Ezra T. Clarke, który tak jak sam Elias, również jest Krukonem. Jego też nie znał za dobrze, ale dzielili ze sobą dom, więc trudno było go nie kojarzyć. Zamiast przyglądać się tym ludziom, uznał, że lepiej będzie jeśli po prostu się z nimi przywita i przedstawi.
- Hej, jestem Elias - powiedział, stawiając bagaże na podłodze. Dopiero teraz zobaczył, że krąży między nimi alkohol, a nawet dwa jego rodzaje, więc podświadomie się uśmiechnął.
- Wiecie, byłem w sklepie i uznałem, że dla przełamania pierwszych lodów z wami, kupiłem jakieś wino i w ogóle. Ale widzę, że wy i tak się już dobrze bawicie - dodał, wlokąc się z torbami na jedyne wolne łóżko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 473
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Sro 12 Lip - 18:31

- Tak, trochę jestem - wyszczerzyła się do Leo, kiedy przejął butelkę.
Skrzywiła się nieznacznie, kiedy Fire podjęła temat jej wieku. Wprawdzie stanęła po jej stronie, ale Ettie była niesamowicie drażliwa na punkcie wytykania jej tego, że jest od kogoś młodsza. Możecie sobie tylko wyobrażać jak frustrujące musiało być jej życie, bo przecież zawsze znajdował się ktoś starszy. Mimo wszystko uśmiechnęła się znacząco do drugiej Gryfonki na jej niedokończone podsumowanie. Chętnie posłuchałaby później co robiła w jej wieku - a nuż podsunęłaby jej parę ciekawych pomysłów.
Tym czasem do pokoju wbiła jeszcze dwójka Ślizgonów. Dreamę kojarzyła bardziej: były razem na roku, była siostrą Leo i chodziły słuchy, że jest nową pałkarką Slythu, a więc z miejsca jej nemezis. Chłopak z kolei był na sto procent nowy kapitanem, ale ponieważ jeszcze nie grała z nimi meczu, stosunek miała do nich neutralny. Fakt, że przyszli z alkoholem w każdym razie już zapisywała im na plus.
Woda z lodem... A jednak. Wiedziała, że był jakiś sposób na picie tego paskudztwa, chociaż wątpiła żeby smakowało później lepiej. Anyż to anyż, nikt go nie lubił. Tak czy owak nie zamierzała się do niewiedzy przyznawać, więc tylko puściła do Hiszpana oczko.
- Możesz nie pić, jeśli dla Ciebie jest za mocne - odpowiedziała zaczepnie. Teraz to była kwestia honoru. Będzie piła czyste ouzo bez skrzywienia, choćby miało jej rozpuścić wnętrzności.
Przejęła drugą butelkę od Fire, która swoją drogą rzuciła kolejne wyzwanie. Dużo trudniejsze. Ettie miała wręcz śmiesznie słabą głowę, ale nie zamierzała się do tego przyznać. Piła rzadko, bo zdobycie alkoholu graniczyło w jej przypadku z cudem. No bo jak? W Hogsmeade? Tam przecież wszyscy znali zarówno ją, jak i jej tatę.
Metaxa smakowała bez porównania lepiej od ouzo, chociaż nadal dziwacznie. Ettie wolała chyba rodzime alkohole. Z drugiej strony to wszystko było kwestią przyzwyczajenia. Na początku swej przygody z whisky twierdziła przecież, że smakuje jak wycieraczka, a teraz kitrała ją w domu w piersiówce pod materacem.
Drzwi znów się otworzyły i wszedł kolejny Krukon, którego nie kojarzyła w ogóle. Na szczęście on pomyślał o tym, żeby się przedstawić, o czym ona sama zapomniała.
- A właśnie! Ette jestem - wyciągnęła przed siebie rękę z butelką - Kto chcę? Nie ogarniam już kolejki.
Pogubiła się oczywiście ze względu na to, że do pokoju doszło kilka osób i kilka butelek, ale będąc szczerym, alkohol już delikatnie szumiał jej w głowie. Póki co jednak wychwycić mógłby to tylko ktoś, kto znał ją bardzo dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 7
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14744-dante-a-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14751-boska-komedia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14750-sowia-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14749-dorien-a-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Sro 12 Lip - 23:49

Wyszedłszy ze swojego pokoju, odetchnął z ulgą, że jest już poza nim. To co działo się w środku było jednocześnie śmieszne i dziwne, że tak szybko rozpętała się jakaś konfrontacja zdań z Dante w roli głównej. Wyszedł na miasto, chcąc kupić sobie coś do popicia na te kilka dni i może jak wróci do hotelu to poszuka Blaithin. Mniej więcej wiedział jak iść i gdzie iść, tak żeby spotkać jak najmniej śmierdzących kotów i tak żeby znaleźć alkohol.
W sklepie szybko kupił jakąś najzwyklejsze dwie butelki litrowe Ognistej i zapakował do przepasanej torby. Zaklęcie zmniejszające-zwiększające było nadzwyczaj przydatne.
Powoli wracał do hotelu, kiedy naszła go myśl, żeby przed powrotem jeszcze wyjść nad morze i pooglądać jakieś fajne widoczki. Może jeszcze zmieni wodę w wino, byłoby to bardzo spektakularne.
W hotelu już nie do końca miał pomysł jak odnaleźć Blaithin. Zależało mu, żeby ją spotkać, bo wiedział, że tu będzie, a o innych swoich znajomych nie wiedział nic. Nie miał żadnego kontaktu, więc od czegoś musiał zacząć. I tak się zastanawiał, aż w końcu nie zaczął przeszukiwać pokoje od numeru pierwszego aż do... drugiego. Bo otwierając drzwi, pierwsze co zauważył to tłok ludzi, którzy dość głośno wymieniali bardzo entuzjastyczne zdania. Aż na samym końcu ujrzał rudowłosą dziewczynę i wyszczerzył się na sam jej widok. Wkroczył do środka, zapominając o wszystkich innych ludziach. Oparł się o ścianę, pobrzękując torbą.
- Cześć ruda. - Zaczął klasycznie i dopiero teraz przeniósł wzrok na resztę - no wam też cześć. - Nie pytając się o nic więcej, ruszył w stronę Blaithin, usiadł na jej łóżku i opierając się o ścianę, wyciągnął z torby Ognistą i paczkę papierosów. Jeszcze nie miał zamiaru palić, ale zaraz pewnie go najdzie ochota. Spojrzał na dziewczynę i samowolnie się uśmiechnął. Dawno się nie widzieli. No, cały rok.
Reszty zupełnie nie znał, więc może to była okazja ich poznać?
- Jestem Dante, miło poznać - mimowolnie uśmiechnął się lekko, lecz wydawało się, że uśmiech jest przeznaczony tylko dla rudowłosej kuzynki. Czekał na rozwój wydarzeń, bo nie wierzył, że w takim licznym gronie nie stanie się coś... niezwykłego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Brighton, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 671
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Czw 13 Lip - 0:17

Liam do swojego pokoju wszedł tylko po to, żeby zaraz z niego wyjść. Nawet się ucieszył, że będzie dzielił tę przestrzeń z Thijsem, bo dobrze mu się z mężczyzną rozmawiało i jakoś tak, miał wrażenie, że to nie będzie problemem. Dalej jednak robiły się schody, bo dorzucono do nich niejakiego Edgara Fairwyna, a to... To było za wiele. No bo jak tak właściwie Liam zaczął dogadywać się z Thijsem? Proste. Wspólny wróg!
To nie tak, że nienawidził profesora starożytnych run z całego serca, nie, nic z tych rzeczy. Znał go słabo, ale nie podpasowało mu jego dziwne podejście i już po krótkiej rozmowie wiedział, że zwyczajnie nie wytrzyma. Dostanie szału, zadławi się własnym zakłopotaniem, zamorduje jego albo siebie. Nie widział żadnych innych opcji. Pozostanie w pokoju byłoby idiotycznym ruchem, tak więc zgrabnie uciekł. Na dworzu było gorąco i nie chciało mu się chodzić w takim upale, poza tym był troszkę zmęczony po podróży. Nie miał nic do latania ani do pływania (kochał i to i to!), ale jakoś ten latający statek niezbyt mu się podobał. Nie mogąc wymyślić nic lepszego, ruszył na poszukiwania ukochanej kuzyneczki.
Szybko odnalazł listę, wychwycił nazwisko Blaithin Dear przy pokoju numer dwa, po czym potruchtał tam niezwykle radośnie. Nie zraził go wcale nadmiar głosów, które mógł usłyszeć już pod drzwiami - wręcz przeciwnie, jakby utwierdziło go to w przekonaniu, że da radę się jakoś wtopić w tłum. W najgorszym wypadku zmieni się w nietoperza i schowa pod łóżkiem.
- Hej hej, mogę? - Rzucił, zaglądając do pomieszczenia. Och, faktycznie było tutaj więcej ludzi, niż być powinno. Liam nie zraził się tym, że właśnie powiedział "hej" do swoich uczniów, bo właściwie, to kierował to głównie do Fire. Uśmiechnął się łagodnie i uprzejmie, ale kiedy jego spojrzenie spoczęło na pootwieranych butelkach pełnych alkoholu... Uśmiechnął się szerzej i z ulgą.
- Tylko sobie cichutko usiądę, dobra? Nie ma mnie tu - wyjaśnił spokojnie, po czym usiadł na łóżku Fire, obok swojego kolejnego kuzyna, Dante. Po drodze przejął butelkę od @Harriette Wykeham, którą tak hojnie komuś oferowała. No cóż, Liam mógł mieć bardzo luźne podejście, ale przecież Gryfonka była nieletnia... Posłał jej przepraszające spojrzenie. Chyba niestety akurat ona się przy nim nie zabawi!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1533
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1046
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Czw 13 Lip - 0:47

Wakacje rozpoczęły się z prawdziwym hukiem, bo Naeris spędziła je głównie na wyjeździe do Francji, gdzie miała spędzić parę dni z rodziną. Dla tak świetnych widoków i wspaniałych chwil, zdolna była nawet zapomnieć o towarzystwie siostry... W każdym razie musiała wracać, bo tymczasowo zapisała się do schroniska dla zwierząt w rodzinnym mieście, więc całe dnie pomagała psom i kotom. Nie dostała za to ani pensa, ale czuła się naprawdę spełniona.
I naprawdę nie mogła opanować ogromnego entuzjazmu, kiedy pakowała swoje rzeczy na szkolny wyjazd. Wiedziała, że będzie cudownie, że spędzi czas z wspaniałymi ludźmi, że zachwyci się każdym drobnym elementem tej przygody... Naeris z trudem siedziała w miejscu, a całkowicie przestała się hamować podczas rejsu. Naprawdę nie rozumiała, jak ktoś mógł nie lubić tego niezwykłego czasu, jakimi są wakacje! Zdała z dobrymi ocenami, mogła spokojnie rozpocząć drugi rok nauki, a rodzice nagrodzili ją wysokimi kieszonkowymi. Podsumowując - nie mogło być lepiej. Chociaż w sumie mogłoby być. Gdyby tylko James nie rozpłynął się ostatnio w powietrzu, Sourwolf nie miałaby problemu z oświadczeniem, że to najpiękniejszy moment w jej życiu. Ze słomianym kapeluszem na głowie i szerokim uśmiechem na ustach podążała za całą grupą. Nic nie mogło pozbawić dziewczyny świetnego humoru. Nawet nie przejmowała się, że nie może znaleźć żadnych znajomych - wszyscy byli mili i sympatyczni, więc była pewna, że błyskawicznie wkręci się do towarzystwa. A najlepsze, że w ogóle nie odczuwała nieśmiałości - tryskała energią, którą chciała jakoś spożytkować. Pokręciła się po okolicy, niemalże omdlewając na widok przepięknego wybrzeża. Pooglądała lokalne sklepiki, a dopiero później wróciła do hotelu. Jakimś cudem zorientowała się wtedy, że nie ma kluczy do pokoju i przez chwilę bała się, że gdzieś je zgubiła. Bardziej prawdopodobne było jednak to, że po prostu nie ogarnęła, kiedy je rozdawano... Niemniej jednak była na korytarzu obok pokoju numer jeden, więc postanowiła zajrzeć, ale nikogo tam nie było, z kolei w drugim najwyraźniej trwała jakaś impreza. Jako, że zapominała o swojej niepewności, po prostu zapukała. Czekała chwilkę, ale na pewno nikt nie usłyszał, więc otworzyła drzwi.
- Zdecydowanie kroi się tu coś grubszego. - powiedziała, uśmiechając się delikatnie. Kojarzyła chociażby Ettie, Leo, Ezrę, ale wzrok Krukonki przykuł Liam. Z alkoholem w ręce. Udała, że wcale jej to nie dziwi. - Mogę się też wkręcić? Zajmuję mało miejsca no i jestem Naeris...
Przecisnęła się pomiędzy innymi, uważając, żeby nie potrącić żadnej butelki. Miała zamiar po prostu sobie gdzieś tam usiąść w kącie niedaleko Deara. Była już całkiem blisko, kiedy pech chciał, że potknęła się o czyjąś nogę i zupełnie niechcący wylądowała na kolanach... Liama. Złapała się przy tym ramienia mężczyzny niezręcznie, bo gdyby nie on, pewnie po prostu upadłaby na podłogę.
- Przepraszam - bąknęła, momentalnie paląc się ze wstydu. Oby inni byli bardziej zajęci sobą albo alkoholem. Typowe, Sourwolf, od razu coś sknocić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1005
Dodatkowo : prefekt fabularny, naj hoes w hogu
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Czw 13 Lip - 1:55

Oni byli naprawdę niemożliwi! Jednocześnie Leo i Ezra zachowywali się tak swobodnie, że Fire uznała, że wszystko między nimi w porządku, więc nie musi się w żadnym razie martwić o samopoczucie Gryfona. Poza tym, gdy tak na nich patrzyła, doskonale wiedziała, że są naprawdę szczęśliwi. Dzięki temu samej Blaithin robiło się lżej na sercu. Jak tak dalej pójdzie od uśmiechu rozbolą ją mięśnie twarzy. Merlinie, co się stało z pełną cynizmu i niechęci do wszystkich dziewczyną?
- Tylko grzecznie, rączki na kołderkę! - upomniała Leo ze śmiechem. Naprawdę tak szybko podjęty został temat posuwania... To będzie cholernie ciekawy wieczór. Fire dostrzegła kątem oka, że najwyraźniej Vin-Eurico nie zamierza się schlać. W przypadku Szkotki - to było absolutnie niepodważalne!
- Oooo może w końcu coś porządnego! - zawołała, przejmując od Eliasa butelkę alkoholu. Przytuliła ją do siebie, jak dawno niewidzianego przyjaciela (tylko przenośnia, nawet dawno niewidzianym przyjaciołom Fire nie pozwalała się zbliżać... a może nie?), po czym nie czekając odkorkowała i pociągnęła łyk, mając nadzieję, że będzie znośne. - Bawimy się zajebiście. - potwierdziła z uśmiechem, który zaraz powolutku zgasł, bo zobaczyła w drzwiach Dante. Czyste zdziwienie odmalowało się na twarzy Fire. Nie widzieli się tak długo, a to była chyba ostatnia chwila, w której spodziewała się zobaczyć swojego kuzyna.
- Ty tutaj? - wydusiła, jednak bardzo szybko powróciła do szczerzenia się. Nawet gdyby bardzo chciała ukryć swoją radość z powodu obecności Gryfona, wyszłoby to dość kiepsko. Zresztą, pewnie nikt nie zwrócił uwagi na to, jak bardzo szczęśliwa jest dzisiaj Szkotka. Zapomniała zupełnie o tym, żeby pilnować granicy przestrzeni osobistej i po prostu przysunęła się bliżej do ściany, gdzie siedział, po czym położyła głowę na jego ramieniu, wolną ręką delikatnie obejmując chłopaka. Nie mogła powiedzieć głośno, że tęskniła, ale mógł to doskonale odczytać. Napawała się chwilę tym, że przezwyciężyła niechęć, po czym usiadła normalnie. - Tłumacz się ze wszystkiego natychmiast.
Przyniósł jej ulubiony alkohol! Naprawdę należał mu się krótki przytulas. Fire sięgnęła po paczkę papierosów, którą Dante wyjął i odpaliła od różdżki. Oparła się o ścianę z westchnieniem.
- Trzeba na drzwiach wywiesić kartkę z napisem "Dearom wstęp wzbroniony", bo zaraz nie będzie czym oddychać. Siemanko, Liam! - pomachała kuzynowi, który pasował do nich jak... jak coś wyjątkowo niepasującego. Zaciągnęła się mocniej papierosem, z przyjemnością wiedząc, że nie będzie mógł jej tego zabronić. Coraz więcej osób pakowało się na łóżko Gryfonki. Chęć zepchnięcia ich nogą na podłogę
niebezpiecznie wzrastała, a do tego jakaś blondyneczka przykleiła się do Liama.
- Dobra, udam, że niczego nie widzę i nie słyszę. - westchnęła. Szkoda, że nikt nie przyniósł jakiegoś ostrzejszego towaru...

______________________



Don't go around tonight

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Brighton, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 671
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Czw 13 Lip - 2:14

Nie można powiedzieć, że Liam się jakoś szczególnie wpasował w towarzystwo. Cieszył się, że ma tutaj swoją ukochaną kuzynkę i kuzyna (którego, swoją drogą, wieki nie widział!). Uśmiechnął się do Gryfonów z niejaką wdzięcznością, bo mogli kazać mu się stąd wynieść - a wtedy serio byłby skazany na towarzystwo wuja z piekła rodem. Nie zwrócił nawet uwagi na papierosa, którego rudowłosa odpaliła... Zresztą, ogólnie starał się akurat to uzależnienie ignorować, bo sam lubił sobie czasem zapalić. Nie mógł jedynie pozwolić na to, aby nieletnia się upiła i to serio tylko dlatego trzymał butelkę z alkoholem. Nie zamierzał go pić, słowo!
Skinął lekko głową Naeris, wyjątkowo szczęśliwy, że ma tutaj przynajmniej kilka rozgarniętych osób. Zapomniał zupełnie, że sam może wyglądać nieco dziwnie z tą metaxą. Na szczęście, Krukonka zaraz postanowiła zupełnie zmienić definicję słowa "dziwne". Liam z ręką na sercu mógł przyznać, że nie miał pojęcia, co się tutaj wydarzyło. Blondynka potknęła się i spadła prosto na niego, całkiem fortunnie prawdę powiedziawszy. W końcu mogła się poobijać, prawda? A tak to tylko... siedziała... na jego kolanach...
Oddech gdzieś mu uciekł, a panna Sourwolf dodatkowo postanowiła przytrzymać się jego ramienia i kiedy przepraszała, to ich twarze znajdowały się zdecydowanie zbyt blisko. Dear uśmiechnął się pod nosem, odruchowo kładąc jedną dłoń na jej biodrze.
- Faktycznie zajmujesz mało miejsca - stwierdził, z trudem powstrzymując śmiech. Niestety albo stety, nie wypadało mu tak siedzieć z uczennicą, więc łagodnie zsunął ją ze swoich kolan tak, żeby wylądowała bezpiecznie na łóżku obok niego (i dopilnował tego, sunąc dłonią z jej biodra po talii i kończąc na plecach). Zerknął jeszcze z rozbawieniem na Fire, spodziewając się jakiegoś gorszego komentarza. Westchnął w duchu i wziął parę łyków metaxy, którą i tak już przecież trzymał.
Swoją drogą, pewnie powinien zabrać drugą rękę z pleców Naeris?...
- Jak ci się podoba Grecja? - Zagadnął nieco ciszej, do panny Sourwolf, podsuwając jej przy tym butelkę z alkoholem. Ach, czyli to tym typem nauczyciela był! No, pięknie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : członek drużyny Quidditcha, największa Hoes w Hogu
  Liczba postów : 468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13697-dreama-vin-eurico
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14451-dramatyczne-listy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13852-dreama-vin-eurico?highlight=dreama




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Czw 13 Lip - 2:51

I nadszedł Lope. Miała nadzieje, że nikt nie zauważy zmożonego entuzjazmu i przypływu energii, który mimowolnie przejawiała w jego towarzystwie. Uśmiechnęła się więc pięknie w jego stronę i odsunęła się od niego na pewną odległość. Powoli zaczęła zauważać, że czasem czuje się niezręcznie siedząc tak zwyczajnie obok niego i rumieniła się wtedy, jak jakaś głupia cipa, która przecież nie była.
Na pewno nie była też osobą, której zależało na tym, by każdy żył ze sobą w przyjaźni. Zdawała sobie sprawę z tego, że stan rzeczy po jakimś czasie się zmieni i najprawdopodobniej wszyscy się znienawidzą. Co prawda było jej miło na serduszku, ale bez przesady, po prostu znała to z autopsji — wszystko było ładnie, pięknie, aż nagle pojawiał się jakiś wredny chochlik, który motał i niszczył. No, ale dopóki nikt nie wyrywał sobie włosów i nie wybijał zębów, postanowiła cieszyć się z chwili, która nastała. Bez słowa sięgnęła po butelkę alkoholu, nie zwracając nawet uwagi, która z nich jest tą niby smaczniejszą i upiła potężny łyk. Starała się ignorować teksty i sugestywne spojrzenia, które Leo co chwilę posyłał w stronę Ezry. Nie chciała robić mu wywodu, że powinna być pierwszą osobą, która wie o ich związku i postanowiła nie płakać, chociaż w jednej chwili zrobiło jej się strasznie przykro. Nagle zaczęła obwiniać się o to, że ich relacje pogorszyły się aż tak bardzo. Miała nadzieje jednak je poprawić, a poprawę rozpocząć chciała od poważnej rozmowy. Nawet gdyby miała go do tego zmusić siłą albo podstępem.
A do pokoju zaczęły napływać coraz to nowsze osoby, które niezbyt znała i tylko Elias, na którego wejście zareagowała żywiołowym machaniem łapką i dzióbkiem wysłanym w jego stronę w powietrzu.
Brunetce niezbyt chciało się gadać, szczególnie że w takim tłumie trudno było się z kimkolwiek przekrzyczeć, siedziała trochę jak na skazanie, a jej marzeniem powoli stawało się to, w którym opuszczała pokój z Lope i szła gdzieś w spokojniejsze miejsce. Potrafiła zrozumieć powód obecności Dante i Liama, w końcu jedno z nich było bratem, a drugie kuzynem Fire, ale tego, że wlazła tu ta krukonka już niezbyt się podobało. Postanowiła to jednak zostawić dla siebie i chociaż raz w życiu nie chciała wyjść na tą niewychowaną i samolubną. Wyciągnęła więc z kieszeni dresowych spodenek paczkę własnoręcznie robionych „papierosów”, szybko wyciągnęła jednego z nich i podstawiła paczkę pod twarz Lope.
- Bierz, wymieszałam je z mugolskimi ziołami — uśmiechnęła się delikatnie i puściła do niego zaczepnie oczko. Miała w torbie jeszcze parę paczek takich cudownych papierosków, jednak z góry postanowiła, że nie będzie się tym za bardzo chwalić, w końcu czekał ją cały miesiąc na wyspie i raczej wątpiła, że będzie można tutaj dostać nielegalne zioła mugolów. A dlaczego paliła właśnie to, a nie magiczne ustrojstwa? Były zdecydowanie delikatniejsze w działaniu, a Drama niezbyt bała się tego, że jeśli wypali trochę za dużo to całkowicie odleci. Mogła ją najść nagła ochota na wyżarcie całej lodówki, ale to tylko tyle.

/jutro poprawię, nie mam czasu poprawiac, bo burza xD

______________________



Dreama Vin-Eurico
Chcę pooddychać tlenem ciemnym jak smog, kiedy zapadam się w mrok Ty i ja, sumienia wykręcone na sto. Nie liczę procent i chwil, za bezszelestne kroki, bezsenne noce i dni. Nie widzę ocen i słów, mam manie prześladowczą, chcę tylko spotkać Cię znów. ────────────────────────────────────────
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 473
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Czw 13 Lip - 5:36

Ettie dalej klęczała na łóżku z butelką w wyciągniętej ręce, gdy do pokoju wszedł nauczyciel. Może i powinna była ją schować, ale czy był sens? Dzierżyła ją dumnie niczym Statua Wolności i to prawie na środku pokoju - zapewne już widział. Stała tak, jak spetryfikowana, podążając jedynie za profesorem wzrokiem i zastanawiając się czy był jakiś przepis, który zabraniał uczestnikom wyjazdu pić alkohol oraz czy bardzo nieletnio wglądała.
Najstarszy z Dearów tymczasem przeszedł obok niej, wyjmując jej z dłoni butelkę. Spojrzał na nią - w jej mniemaniu - niebyt wymownie i usiadł koło Fire. Racja! Ona przecież też była Dear, więc byli jakąś tam rodziną. Opuściła rękę, którą nadal głupio trzymała w górze i przysiadła na łóżku, obserwując mężczyznę kątem oka. Może on się chciał tylko napić i temu zabrał metaxę? Jakby nie patrzeć trzymała ją po to, żeby ktoś się poczęstował, a profesor Dear był raczej dość wyluzowany. Jak na nauczyciela przynajmniej.
Do pokoju weszło nie wiedzieć nawet kiedy jeszcze więcej osób i wszystkie zgromadziły się wokół Fire. Zawsze myślała, że to żart, ale Dearów faktycznie było jak mrówków. Tak czy siak, przy profesorze zrobiło się nagle sporo zamieszania, co postanowiła wykorzystać. Doszły w końcu jeszcze dwa inne alkohole. Szkocka była dobra i sprawdzona, ale po pierwsze przyjechała tu po nieco egzotyki, a po drugie Dante, który ją przyniósł siedział przy nauczyciela. Przeskoczyła ze swojego łóżka do @Elias Sætre.
- Hej, to coś lokalnego, nie? - spojrzała na niecodzienny alfabet na etykiecie - Chyba trzeba spróbować.
Posłała chłopakowi uśmiech i dobrała się do jednego z win. Ten grecki specjał, jak do tej pory, smakował jej najbardziej. Był zdecydowanie najmniej udziwniony. Oddała chłopakowi butelkę i oparła się na łokciach, na wpół leżąc na jego materacu. Błyszczącymi oczami przyglądała się śmietance towarzyskiej zebranej w pokoju. Nie przyznałaby się nigdy głośno, ani nawet przed samą sobą, ale była już delikatnie pijana.
W pomieszczeniu zaczął się unosić zapach papierosów i chociaż Ettie właściwie ich nie lubiła i wypaliła w życiu zaledwie kilka z czystej potrzeby buntu, teraz poczuła na nią ochota. Świadomość, że piła w tym samym pokoju, w którym siedział profesor tylko ją nakręcała do przesunięcia granic jeszcze dalej. Poza tym miała już lekko w czubie.
- Merlinie, zabiłabym za fajka - jęknęła półgłosem, patrząc tęsknie w stronę dearołóżka, na którym popalała właśnie Fire. Poprosiłaby ją, gdyby nie siedzący obok nauczyciel...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 7
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14744-dante-a-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14751-boska-komedia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14750-sowia-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14749-dorien-a-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Czw 13 Lip - 15:17

To co się działo, przyprawiało Dantego o lekkie zawroty głowy. Z jednej strony próbował skupić się jedynie na kuzynce, a z drugiej strony na całym towarzystwie. Nie widział tu nikogo znajomego prócz rodziny, więc wypadałoby się z kimś poznać, żeby przez cały wyjazd nie być uzależniony od Fire. I też nie być zwykłym wrzodem na jej dupie. Na pewno w ciągu roku wiele się wydarzyło, może sobie nawet jakiegoś chłopaka spotkała... choć jak ją znał to na pewno nie byłby to zwykły nastolatek. Z nią trzeba mieć cierpliwość... i być lekko szalony. Dlaczego szalony? Czym w ogóle się definiuje szaleństwo? Szaleńcami są mniejszości, odłamy społeczeństwa, które na ogół jest takie same. A Blaithin nie należy do przeciętności. Ta rudowłosa, którą pamiętał zawsze była buntowniczką, tak przechodziła przez swoje życie. Dante w tym sensie był bardzo podobny do niej. No i nie każdy wytrzymałby z jej ciętym językiem. Zastanawiając się, Dante i Blaith są nadzwyczaj do siebie podobni.
Uśmiechnął się szeroko na jej pytanie. Fire rzadko kiedy wyznawała swoje prawdziwe uczucia, zwykle kryła się za maską, a teraz Dante był pewien, że to co widzi to jej prawdziwe oblicze. Że nie udaje zdziwienia, ani szczęścia. Widząc ją taką, szczęśliwą i zarazem zaskoczoną jego widokiem, uświadomił sobie jak bardzo tęsknił za tą rudowłosą małpą.
- No jak widzisz, chyba tak, ja tutaj. - Położył rękę na jej ramieniu i zaraz po tym wszedł jego kolejny kuzyn, Liam. Jego ulubiony nauczyciel, nawet mógł go nazwać swoim mentorem. Nauczyciel transmutacji, czyli najciekawszego według Dante przedmiotu. Uśmiechnął się szczerze do starszego Deara i zaczął się zastanawiać ile to się zmieniło w czasie jego nieobecności, skoro nauczyciel przychodzi sobie na luzie na młodzieżowe imprezy. Zabrał jednej dziewczynie alkohol i Dante zagadał do Liama:
- Wiesz, jak chcesz to mogę Ci kupić jakiś alkohol, nie musisz kraść biednym dzieciom czegoś na zwilżenie gardła.
Jeszcze bardziej zaczął się śmiać, kiedy jakaś blondyna usiadła mu na kolanach. Było to nadzwyczaj komiczne, ale po chwili przestał się już tym interesować. Przeniósł wzrok na wtuloną Blaithin i zabrał jej z dłoni papierosa, aby pociągnąć bucha i zaraz oddać jej tytoń.
- Tylko winny się tłumaczy. Poczułem zew natury i chęć ucieczki od rudowłosych bestii. - Oczywiście żartował i mówił z uśmiechem na twarzy. Faktycznie, winny był tłumaczeń, że tak bez słowa zniknął i po drodze załatwił sobie dzieciaka. Lecz o tym dziewczynie nie będzie mówić. Nie było to odpowiednie miejsce ani pora na takie wyznania.
- A tak poważniej, to pozwiedzałem sobie świat i nie narzekam. Ale może ty mi opowiesz jak Ci minął rok bez widoku mojej pięknej twarzyczki? - Przegryzł lekko dolną wargę i uśmiechnął się lekko. Dante był już wyłączony na wydarzenia reszty, ale postanowił, że trzeźwo nie wypada mu tu siedzieć. Otworzył jedną butelkę. Po wypiciu dwóch łyków podał butelkę dziewczynie.
- Chyba już jesteś pełnoletnia, prawda? Chociaż to bez różnicy i tak zawsze będziesz małą małpą. - Lubił się z nią przedrzeźniać i jeszcze nigdy ich rozmowa nie była bez krzty ironii i ciętej riposty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Galicja, Lugo
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 899
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
  Liczba postów : 311
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12840-lope-feliciano-mondragon#345714
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12874-ten-od-wesela#346531
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12864-buho#346290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12875-lope-mondragon#346540




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Czw 13 Lip - 16:34

Mondragónowi podobało się, że podeszli do jego obecności naprawdę na luzie. Z drugiej strony, może to nie była wcale grupka przyjaciół, może dopiero kilkanaście minut temu się poznali? W każdym razie nie miał na co narzekać.
- Miło mi, ale chyba spasuję... - odparł sarkastycznie, rozsiadając się wygodniej na łóżku i przy okazji niechcący trącając nogą Dramę. Rzeczywiście przez taki natłok osób, robiło się ciasno. - Nie będę odbierać tak uroczej parze łóżka. Poza tym rzeczywiście preferuję żeńskiego Vin-Eurico.
Lope w końcu miał okazję poznać tego sławnego prefekta Gryffindoru, chociaż miał o nim neutralne zdanie. Myślał głównie o tym, że ciężko będzie takiego olbrzyma powstrzymać w meczu. Ślizgon dzięki aktywnym ćwiczeniom prezentował się całkiem dobrze, ale przy Leo nagle malał. Mimowolnie ocenił też, że Drama nie wygląda wcale jak jego siostra - jedynie to, że była wyższa niż większość dziewczyn w jej wieku mogło o czymś świadczyć. Wziął parę łyków metaxy, chcąc się bardziej rozluźnić, a alkohol idealnie pomagał.
- Postaram się być grzeczny. - obiecał, językiem przesuwając po wardze, gdzie pozostało kilka kropelek napoju. Przedstawił się też Eliasowi i Dantemu. Reszta towarzystwa zdecydowanie była mniej interesująca - Drama zaskarbiła sobie uwagę Lope. Ciągle ukradkiem obserwował Ślizgonkę i mimikę jej twarzy. Lope widział więcej niż inni, zazwyczaj świetnie interpretując drobne gesty czy spojrzenia. Z niektórych potrafił czytać jak z otwartej księgi, inni sprawiali trochę trudności, ale tak czy siak dobrze odgadywał uczucia ludzi. To było bardzo przydatne w życiu. Na chwilę skupił się na obecności profesora transmutacji, która była co najmniej szokująca... Najwyraźniej jak się bawić to na całego. Ci ludzie coraz bardziej udowadniali, że Hogwartczycy potrafią rozkręcić imprezę (o czym już zapomniał, bo tyle czasu minęło od ślubu).
- A braciszka nie poczęstujesz? - zaśmiał się cicho Hiszpan, kiedy Drama podała mu jakiś specyfik. - Skoro nalegasz... - znał się dobrze zarówno na magicznych, jak i mugolskich używkach, więc nie obawiał się wcale zapalenia tego cudownego "papierosa". Wypuścił ustami i nosem trochę dymu i przymrużył oczy. Dobry towar nie jest zły.
- Spróbuj tego, mała. - powiedział, przesuwając paczkę w stronę dziewczyny, która przedstawiła się jako Ette, a która wyglądała zdecydowanie na najmłodszą... Jakoś tak nie przejął się tym, że profesor Dear może mieć obiekcje. Przeczesał palcami włosy, rozkoszując się chwilę dymem.
Zaraz jednak pochylił się ku swojej najbliższej towarzyszce, która nie miała aż tak dobrego humoru.
- Poza tym mówiłem ci już, jak zajebisty jest ten tatuaż? - spytał, zaczesując delikatnie parę kosmyków Dramy za jej ucho, machinalnie muskając też policzek Ślizgonki. Łobuzerski uśmieszek pojawił się na ustach Hiszpana zaledwie na chwilkę. Naprawdę uważał różyczkę za coś ładnego, pasującego do osobowości dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 591
  Liczba postów : 621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Czw 13 Lip - 18:30

To, co się tu działo to był istny chaos. Ezra nawet nie do końca wiedział, kogo powinien słuchać, bo jak to we większym towarzystwie, ludzie zaczynali rozmawiać między sobą w mniejszych grupkach. Generalnie niemal każdy przynosił ze sobą jakiś alkohol - czy to była jakaś tradycja, o której Ezra nie wiedział, czy po prostu przez tyle lat trafiał na niewłaściwych ludzi?
Albo właśnie tych właściwych...
Ezra nie zauważył, w którym momencie brak zrozumienia pojawił się na twarzy Leo. Zmarszczył więc tylko brwi, minimalnie kręcąc głową, bo przecież nic od niego nie chciał. (Chyba że Leo chwilę wcześniej dał mu jakiś znak pod tytułem "wyjdźmy stąd, chcę być z tobą na osobności" czy coś. Wtedy to nie była dobra odpowiedź...)
- Kurwa, Leonardo, jesteśmy przy ludziach. Nie rób mi teraz nadziei - odparł wesoło na żart chłopaka. Początkowo chciał udać dyskretne uciszenie, ale stwierdził, że mogłoby to być mało czytelne dla ludzi spoza ich grona. Więc lepiej nie. Takie teksty w obecności Fire kompletnie mu nie przeszkadzały, Gryfonka lubiła im docinać w tym temacie na równi i było to jakieś takie naturalne. I choć na zdaniu reszty ludzi kompletnie mu nie zależało, panie Vin-Eurico, proszę nie tworzyć mu jakiejś opinii geja! Nawe dopiero poznany Lope przechwycił ten żart o "parze". To nie robiło dobrze na reputację! (Tyle dobrze, że było tu mało interesujących dziewczyn...)
Zerknął na Vin-Eurico, który odstawił alkohol i pewnie ktoś mógłby pomyśleć, że to urocze, że chłopak był takim dobrym przyjacielem i postanowił dotrzymać mu towarzystwa w niepiciu... Nie, to było śmieszne. Leo nie musiał się przejmować Ezrą. Ba, Clarke nawet tego nie chciał, to było takie niecelowe ograniczanie. Planował mu to nawet powiedzieć, ale w tym momencie pojawiła się kolejna osoba. No nareszcie jakiś Krukon! Ezra nie mógł powiedzieć, że zna Eliasa zbyt dobrze, ale go kojarzył i chłopak wydawał się być całkiem w porządku. Potem pojawił się jeszcze chłopaczek, który najwyraźniej przyszedł tylko do Fire, a potem nawet... O cholera. Profesor Dear? Ezra wiedział, że wychowawca jego domu jest najbardziej wyluzowanym nauczycielem na świecie, ale jednak tu na każdym kroku spotkać można było butelki alkoholu... Potem jeszcze Naeris i jej niefortunny upadek. Nie, dobra, nie ma pytań. Wyglądało na to, że Ezra pasował do tego towarzystwa jeszcze mniej niż nauczyciel transmutacji!
Powiódł wzrokiem do Fire, która paliła sobie w najlepsze, potem do Lope'a... Ezra nie był nałogowym palaczem, ale zebrali się na naprawdę niewielkiej przestrzeni i naturalnie dym dotarł także do niego. Merlinie, jak on potrzebował teraz zapalić. Szkoda tylko, że się tego nie spodziewał i nie zaopatrzył się w żadne fajki.
- Też mogę? - zapytał więc Ślizgona, skoro już oferował papierosy Ettie. Jak nie to trudno, mógł poszukać gdzieś indziej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 556
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 747
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój 2   Czw 13 Lip - 18:49

Leo nie spodziewał się, że faktycznie wyląduje w jednym łóżku z Ezrą - w jakimkolwiek sensie. Wszystko wychodziło jednak na to, że w pokoju zrobiło się mało miejsca i jakąś magiczną siłą zostali na to skazani. Właściwie, Vin-Eurico nawet nie był pewien, czy może narzekać. Znaczy, wolałby mieć duże łóżko tylko dla siebie, no ale co zrobić? Ezra przynajmniej nie był obcy, więc istniała szansa, że nie pobije Leośka za kopanie w nocy, czy coś. Właściwie, dziwnie było w ogóle o tym myśleć i chłopak postanowił zostawić to sobie na potem. Dalej istniała szansa, że się schleje i zaśnie jak małe dziecko. (Nie żeby dzieci piły!) Problem w tym, że średnio miał na to ochotę. Jakoś tak, pierwszego dnia? Wbrew pozorom Leo nie był jakimś ogromnym fanem alkoholu i spożywał go sporadycznie.
- Wrócimy do tematu - mruknął jedynie do Ezry, a na komentarz Fire o "rączkach na kołderce", prychnął z rozbawieniem. Nawet nie zorientował się, kiedy do pokoju wpadło tyle osób i nagle okazało się, że imprezuje z nimi profesor transmutacji! Leo zanotował sobie w pamięci, żeby może trochę sumienniej podchodzić do jego lekcji. Tylko szkoda mu się Etki zrobiło, bo jako jedyna była nieletnia i w gruncie rzeczy Dear tylko jej mógł się serio czepiać. (No i Dreama, ale Dreama to Vin-Eurico, nie liczy się...) Mniej mu się spodobało przybycie Dantego, ale nie skomentował tego w żaden sposób. Niby nic do Gryfona nie miał, ale jakoś tak... No, Fire go przytuliła. A Leo nie przytuliła. Uśmiechnął się za to sympatycznie do Naeris, którą dalej pamiętał jako śliczną modelkę z zajęć Działalności Artystycznej. Nie był to najlepszy pomysł, bo dzięki temu doskonale widział jej potknięcie. Dobra, profesorka mieli z głowy.
- Kiedy postanowiliśmy rozkręcić imprezę? - Rzucił w przestrzeń, nie kierując tego pytania właściwie do nikogo konkretnego. Ezra ściągnął przypadkowo jego uwagę na Lope i Leo zmarszczył lekko brwi, widząc jak Ślizgon zbliża się do Dreamy. O kurde, między nimi serio coś było? Jego malutka siostrzyczka z kimś się spotykała? Ale zaraz, ten Lope miał tu nocować? Z nią? Vin-Eurico przez chwilę zupełnie nie wiedział, co myśleć. Ostatecznie uznał, że dziewczyna wie co robi, a on ją kocha i jeśli ktokolwiek coś jej zrobi, to go zabije, o. Proste. Wyłapał moment, w którym Lope nie mógł go dostrzec, po czym uniósł kciuk w górę i wyszczerzył się dumnie do Dreamy.
- Etka, planujesz spać na plaży? - Zaczepił ze śmiechem młodszą Gryfonkę, widząc jej mocno imprezową postawę.

______________________

Leonardo O. Vin-Eurico
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Pokój 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

 Similar topics

-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Grecja
 :: 
Wyspa Lefkó
 :: 
Gates Hostel
 :: 
Pokoje mieszkalne
-