IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Sklep z eliksirami Dearów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 525
  Liczba postów : 951
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Sklep z eliksirami Dearów   Pią Lip 14 2017, 00:03

First topic message reminder :


Sklep z eliksirami Dearów

Chociaż cała sieć sklepów z eliksirami rodu Dear składa się z kilkunastu sklepów (większość znajduje się w Wielkiej Brytanii, ale są również placówki zagraniczne) to sklep w Dolinie Godryka jest poniekąd główną siedzibą firmy - ma on najszerszy asortyment ze wszystkich sklepów i właśnie tutaj znajduje się magazyn. Często kręci się tutaj również zarządzająca sklepem Victoria Dear i inni członkowie rodziny.
Eliksiry są sprzedawane w pięknych, ręcznie wykonywanych flakonach.

Eliksiry zwykłe
• Amortencja– 50g
• Animagiczny - 60g
• Eliksir Bujnego Owłosienia - 13g
• Eliksir Euforii – 17g
• Eliksir Postarzający – 14g
• Eliksir Zapomnienia – 24g

Eliksiry lecznicze
• Eliksir Słodkiego Snu – 15g
• Eliksir Spokoju – 15g
• Eliksir Wiggenowy - 20g
• Eliksir Pieprzowy – 10g
• Eliksir Po-zatruciowy – 14 g
• Eliksir Leczący Rany – 15 g
• Eliksir Pamięci - 15g
• Morphius - 40 g
• Nopuerun (antykoncepcyjny) - 40g
• Szkiele-Wzro – 18g
• Wywar Tojadowy – 30g

Eliksiry niebezpieczne
Tych eliksirów nie znajdziesz w sklepie, są dostępne jedynie w magazynie. Zakup któregoś z nich wymaga rozegrania gry ze sprzedawcą (jeśli takowego nie ma, to z MG) lub rzutu kostką - jeśli wypadnie 1 albo 6 udało Ci się dokonać zakupu.

• Eliksir Otwartych zmysłów - 50g
• Eliksir Tęczowy - 50g
• Eliksir wczesnoporonny - 100g
• Eliksir wielosokowy - 250g
• Felix Felicis – 300g
• Veritaserum – 240g
• Wywar Żywej Śmierci – 80g


Istnieje również możliwość zamówienia eliksiru przez sowią pocztę.
Eliksiry, których nie znajdziesz w asortymencie możesz są dostępne na życzenie (konieczna gra albo wymiana listów z pracownikiem) Cena eliksiru przyrządzanego na zamówienie zależy od wielu czynników, jednakże zazwyczaj wynosi ona od 10g do 70g, w przypadku trudnych eliksirów może sięgać nawet do 300g.

Członkom rodziny Dear przysługuje 50% rabatu.

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 627
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 340
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Pon Gru 18 2017, 01:07

Pewnie nikt, a w szczególności rodzina Beatrice, nie podejrzewali jej o to, jakie pokłady siły dziewczyna była w stanie w sobie nosić. Nigdy się nie poddawała, zawsze dążyła do wyznaczonego sobie celu, a to, co komuś wydawało się niemożliwym, jej po prostu zajmowało trochę więcej czasu. Nie sądziła, że jest sobie w stanie sama poradzić ze wszystkimi przeciwnościami, jakie los byłby łaskaw na nią zesłać, ale z pewnością, z pomocą chociażby kogoś takiego, jak Lorenzo, byłoby to znacznie łatwiejsze do osiągnięcia.
Jego kolejne słowa sprawiły, że zatrzymała się w miejscu i przyjrzała uważnie chłopakowi. Normalną sprawą było to, że dawniej często gdzieś wspólnie wychodzili. Czy to właśnie na kolację, czy na jakiś spacer, do teatru i w różne inne miejsca. Ale nigdy wcześniej Lorenzo nie wspominał przy tym o kwiatach. Nie mniej, Bea postanowiła zareagować... neutralnie. Od tak, jakby to było coś normalnego i na porządku dziennym w ich znajomości.
-Wiesz, że z Tobą zawsze chętnie spędzam czas. Kolacja jak najbardziej mi odpowiada i wcale nie musisz do tego kupować kwiatów. No chyba, że jestem tak wyjątkowa, że na nie zasługuję, to z pewnością nie odmówię Ci tej przyjemności wręczenia mi ich. - ostatnie słowa wypowiedziała specjalnie ciekawa, jak Sorrentino na nie zareaguje. Mogłaby w ten sposób dowiedzieć się, co chodziło mu po głowie i czy powinna zacząć się tym przejmować. Jednak nie zamierzała wysuwać żadnych wniosków dopóki nie usłyszy jego odpowiedzi na te słowa. Bo i po co miała sobie zawracać tym głowę?
-Patrolujesz okolicę? Ciekawe... - powiedziała spokojnie, robiąc pewną pauzę. -Ale nie najlepiej Ci to idzie, skoro pewien istotny fakt umknął Twojej uwadze. - dodała i nim kontynuowała, to zamilkła na chwilę, a uśmiech na jej ustach jeszcze bardziej się poszerzył. -Dostałam awans! Jestem Kierownikiem sklepu! - krzyknęła i zapiszczała efektownie na koniec z radości.
Tak naprawdę, to od kiedy tylko ujrzała Włocha to nie mogła się doczekać, aby mu o tym powiedzieć. No bo komu innemu mogłaby się chwalić, jak nie jemu właśnie? Nie chciała powiadamiać go o tym listownie, bo nie mogła mieć pewności, czy list na pewno trafi do adresata. Poza tym, to było coś, o czym należało mówić twarzą w twarz. I Bea się cieszyła, że postawiła na tę drugą opcję. Teraz mogła w pełni obserwować reację Enza na te świetne dla niej samej nowiny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2
  Liczba postów : 91
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15536-lorenzo-t-sorrentino#417060
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15538-lorenzo#417079
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15539-lorenzo#417131
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15535-lorenzo-t-sorrentino#417046




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Pon Gru 18 2017, 18:34

Lorenzo także był uparty i dążył do osiągnięcia swojego celu, bez względu na okoliczności czy przeciwności, dlatego też postanowił zostać aurorem. Łapanie tych "złych" i nadzorowanie porządku publicznego, to jest to w czym się odnajduje. Jeżeli jakiś czarnoksiężnik mu się wymyka, nie spocznie aż go nie złapie i nie wsadzi do Azkabanu. Czasami lubił sobie zrobić wolne, jak właśnie teraz, że przyszedł odwiedzić Beatrice, ale zazwyczaj pracował pilnie, często na nadgodzinach. Lubił to po prostu.
- A nie uważasz siebie za wyjątkową? Musisz być wyjątkowa bo jako jedna z niewielu ludzi na tym świecie jest w stanie ze mną wytrzymać. - powiedział jak najbardziej szczerze, ponieważ nie wielu było ludzi, którzy z nim wytrzymywali. Z rodziny miał tylko matkę, z siostrą prowadził wojnę totalną, rodzina od strony matki nie chciała go znać i dla nich nie istnieje. Ciężko jest mu znaleźć kogoś bliskiego, a Beatrice jest najbliższą mu osobą, nie ma co do tego wątpliwości.
Poczekał, aż dokończyła swoją wypowiedzi i gdy usłyszał, że dostała radość zrobił duże oczy.
- No co ty?! Gratulacje! - także się wydarł, aż ugryzł się w język i rozejrzał po sklepie, czy przypadkiem nikogo tutaj nie ma, bo mógłby się przestraszyć. Gdy już się upewnił, że byli sami, złapał ją za ramiona, przybliżył do siebie i przytulił, podnosząc do góry i robiąc trzy kółka wokół własnej osi, po wszystkim stawiając na ziemi. - To niesamowita wiadomość, moje gratulacje Pani Kierownik. - dodał, kłaniając się lekko. Dobrzy było usłyszeć takie dobre nowiny. W końcu dzieje się coś dobrego. Może kiedyś i Lorenzo zasłuży sobie na awans, lecz do tego czasu musi: po pierwsze, przeżyć, a po drugie się lepiej starać. Choć sam nie wiedział, czy nadawałby się na szefa wydziału aurorów. To duża odpowiedzialność i o wiele więcej pracy. Może pomyśli o tym za jakieś pięć lat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 627
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 340
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Pon Gru 18 2017, 23:51

Wyjątkowość to w sumie bardzo dziwna cecha ludzka. Bo jakby nie patrzeć, każdy na swój sposób jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Dlatego mówienie o kimś, że jest osobą wyjątkową, wcale wyjątkowym nie było. Wyjątkiem byłoby powiedzenie komuś, że wcale wyjątkowy nie jest i przynajmniej jedna osoba na świecie jest taka sama jak on. Czyżby brzmiało to wszystko nielogicznie i bezsensownie? Oczywiście, że tak! To musiało takie być!
- No to w sumie prawda. - przyznała mu rację, ale nie mogła odmówić sobie małego pstryczka w nos, dlatego dodała po chwili -Prócz mnie i Twojej matki, nikt Cię nie kocha.
Wyszczerzyła do niego zęby świadoma, że potraktuje to jako głupie przekomarzanie się, niczym małych dzieci. Bea lubiła takie zachowanie wbrew pozorom, ale bardzo rzadko sobie na nie pozwalała. W końcu musiała godnie reprezentować rodzinę i w ogóle zasługiwać na nazwisko Dear. Dlatego maska chłodu bardzo często gościła na jej obliczu. A prócz tego w ręku dzierżyła wachlarz przykrości i niewyczerpane zapasy ironii, które pozwalały jej przetrwać od świtu do zmierzchu, by potem móc odpocząć w objęciach morfeusza. Czasami uważała, że mimo wszystkiego, co posiadała, a inni mogliby jej tylko zazdrościć, bardzo ciężko było być nią samą. Czasami pragnęła po prostu stać się kimś innym i zapomnieć o tym, co musi, bądź powinna, a robić tylko to, na co ma ochotę.
Nie spodziewała się tak entuzjastycznej reakcji Lorenzo, dlatego też bardzo zaskoczyło ją to, jak porwał ją w ramiona. Siła odsirodkowa sprawiła, że musiała się do niego mocno przytulić, aby jej głowa nie zwisała bezwiednie niczym u szmacianej lalki, ale szeroki uśmiech gościł na jej ustach.
-Boże, puść mnie głupku! - starała się powiedzieć podczas tych szalonych obrotów, a po chwili stała już na własnych nogach w niedużej odległości od Sorrentino. Wygładziła sukienkę, poprawiła kołnierzyk i spojrzała z udawaną wyższością na Lorenzo. - Zachowuj się, Pani Kierownik wzywa Cię do porządku. - ale była tak szczęśliwa, że powaga na jej twarzy nie mogła gościć zbyt długo i zaraz ponownie została zastąpiona szerokim uśmiechem. -Nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę! W końcu mnie docenili!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2
  Liczba postów : 91
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15536-lorenzo-t-sorrentino#417060
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15538-lorenzo#417079
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15539-lorenzo#417131
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15535-lorenzo-t-sorrentino#417046




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Wto Gru 19 2017, 13:26

Takie filozofowanie nie było głupie. Jeżeli postrzega się ludzi jako innych, to każdy na swój sposób jest wyjątkowy, dlatego brakowałoby ludzi nie wyjątkowych. Lorenzo jednak miał inny pogląd. Ktoś kogo jest w stanie przewidzieć i rozczytać jak otwartą książkę uważa, że nie jest wyjątkowy. Tylko ci, którzy są w stanie go zaskoczyć, rozbawić i uszczęśliwić będą uważani za wyjątkowych.
- W sumie nie powiedziałaś nic nowego, to już od dawna wiedziałem. - powiedział z lekkim uśmiechem. Brał to za żart, ale realny. Taka była prawda, nie miał nikogo więcej. Na szczęście nie czuł się samotny, no może czasem. Czasem odczuwał, że czegoś mu brakuje w życiu. Było to bardzo nieprzyjemne uczucie, a gdy się pojawiało wtedy szedł do baru wypić parę głębszych. Na szczęście nie było to częste.
Lorenzo myślał, jakby to było gdyby miał większą, prawdziwą rodzinę. Czy byłby szczęśliwszy? Trudno było odpowiedzieć na to pytanie. Wychowywany przez samą matkę nie mógł narzekać, bo nie miał źle. Gdy chciał się zbliżyć do swojej rodziny to tylko na tym ucierpiał, dlatego postanowił że nigdy już nie będzie szukał w przeszłości.
- Tak jest Pani Kierownik. - powiedział rozbawiony, a nawet koślawo zasalutował. - Najwyższy czas. Należało Ci się. Masz już jakieś dalsze plany? Na przykład zostanie właścicielem? - dodał po chwili. Był ciekawy czy zastanawiała się nad dalszym rozwojem swojej kariery.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 627
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 340
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Sro Gru 20 2017, 01:17

Nigdy nie zdawała sobie sprawy z tego, że Lorenzo może czuć się samotny tak naprawdę. Wiedziała, że prócz mamy, nie może liczyć na wsparcie rodziny, ponieważ rodzina jego ojca (i jednocześnie, o zgrozo!, jej najlepszej przyjaciółki) nie przyznawali się do chłopaka. Miał ciężkie życie Beatrice doskonale to rozumiała. Dlatego zawsze starała się mu pokazać, że w każdej, ale to każdej sytuacji, może na nią liczyć.
Mimo, że mogłoby się wydawać, że jest zupełnie inaczej, to Bea też niejednokrotnie czuła się cholernie samotna. Co prawda miał dużą rodzinę, ale tak naprawdę większość jej członków, albo jej nie lubiła, albo unikała. Niejednokrotnie czuła się odtrącona pomimo swoich usilnych prób przypasowania się do standardów wytyczanych przez rodzinę. Nie zawsze to wychodziło. Często wręcz nie było dobrze. A to jeszcze bardziej dziewczynę dołowało.
-Przepraszam, nie powinnam była tego mówić. - powiedziała cicho, lekko zmieszanym tonem. Widziała, że Lorenzo wyraźnie posmutniał po jej słowach, a nie o to chodziło. To powinno wyglądać inaczej. Dlatego postanowiła dodać: -Hej, ale kto inny jest Ci do szczęścia potrzebny, prócz mnie? - wyszczerzyła do niego zęby.
Nad kolejnym pytaniem zadanym przez chłopaka musiała się chwilę zastanowić. Czy miała plany? Nic konkretnego. Od kiedy jej jeden duży plan spalił na panewce to przestała planować wielkie rzeczy. Narazie zamierzała cieszyć się tym, co udało jej się osiągnąć. To było najistotniejsze. Chociaż... W sumie mogłaby powiedzieć Lorenzo o swoim mniejszym planie.
- Wiesz, jeżeli chodzi o pracę, to niespecjalnie mam plany. Na chwilę obecną ta posada mi w zupełności wystarczy. - uśmiechnęła się w kierunku chłopaka, by po chwili dodać. -Ale wiesz co, powiem Ci coś w sekrecie. Chciałabym kupić dom. W Dolinie Godryka. Mam odłożone trochę gotówki i chcę w końcu odizolować się od rodziców. Zacząć żyć na własny rachunek. - na myśl o realizacji tego planu, w jej oczach pojawiły się wesołe iskierki. Naprawdę chciała, aby to się udało. Naprawdę jakaś zmiana była jej potrzebna na tym etapie jej życia. I uważała, że właśnie wyprowadzka miałaby być krokiem na przód w poprawie swojego dotychczasowego losu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2
  Liczba postów : 91
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15536-lorenzo-t-sorrentino#417060
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15538-lorenzo#417079
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15539-lorenzo#417131
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15535-lorenzo-t-sorrentino#417046




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Sro Gru 20 2017, 16:38

To była prawdziwa ironia losu. Jego najlepsza przyjaciółka, była najlepszą przyjaciółką jego znienawidzonej siostry. Nie ma zielonego pojęcia jak Beatrice zrobiła to, że nie przeszła na czyjąś stronę, w tym niesłabnącym konflikcie. Lorenzo rzadko kiedy mówił o swojej siostrze, bo nie chciał sobie o niej przypominać. Zrobiłoby mu się tylko gorzej.
Nie zdawał sobie sprawy z tego, że Beatrice może czuć się samotna. Miała dużą rodzinę i przyjaciół. Los jest dziwny, lecz jak go ukształtujemy zależy tylko od nas. Lorenzo nigdy nie owijał w bawełnę. Jeżeli z kimś nie chciał mieć do czynienia po prostu to mówił i odsuwał się od tej osoby. Był szczery, do bólu i możliwe dlatego nie jest w stanie znaleźć znajomych.
- Nie masz za co przepraszać, nie gniewam się. Powiedziałaś prawdę. - powiedział z lekkim uśmiechem. Nie czuł się źle, może nie aż tak jak myślała Trice. - Jeżeli zostaniesz moją żoną to nikt inny już nie będzie mi potrzebny. - zażartował, chcąc trochę ją zakłopotać z odpowiedzią. Był dorosłym mężczyzną myślącym o przyszłości, nawet jego myśli zaczęły wędrować wokół ustatkowania się, bo jak nie teraz to ile jeszcze miałby czekać? Niestety... poszukiwanie odpowiedniej partnerki jest czasochłonne, niezbyt efektywne i niesatysfakcjonujące.
- Kupienie domu to bardzo dobry pomysł. Sam jak najszybciej zamieszkałem sam i nie żałuje. Posiadanie własnych czterech ścian to fajna rzecz. To kiedy parapetówka? Jeszcze będziemy musieli opić twój awans. Pamiętaj! Pierwsza wypłata na przepicie! - powiedział z dużym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 627
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 340
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Czw Gru 21 2017, 22:34

Cieszyła się, że mimo swoich słów, chłopak nie poczuł się źle z ich powodu. Prawda niekiedy potrafiła być najbardziej okrutna i tego właśnie tym razem Bea się obawiała. Na szczęście Lorenzo miał o wiele grubszą skórę, niż początkowo sądziła.
Jego kolejne słowa sprawiły, że uśmiech delikatnie zszedł z jej twarzy. Nie wiedziała, co powinna mu odpowiedzieć. Ale że jak to tak? Że ona i on? Że ślub? Że wspólne życie? Przecież oni byli przyjaciółmi! Jak można było zniszczyć taką relację ślubem?! A może właśnie, to by tylko wszystko naprawiło?
W przeciągu tych kilku sekund tysiące myśli pojawiły się w jej głowie. Pierwsze mówiły o tym, że może to właśnie wydawało się rozsądnym rozwiązaniem wszystkiego? Skoro nie wyszedł jej romantyzm, miłość niczym z książki, czy filmu, to może właśnie powinna przestać jej szukać? Może lepiej było związać się na całe życie z najlepszym przyjacielem i mieć świadomość tego, że to na przyjaźni i wspólnej wygodzie jest oparty taki związek, a nie na miłości? Beatrice widziała, że jej potencjalny związek z Lorenzem byłby ciepło przyjęty w jej rodzinie. W końcu czysto krwisty, atrakcyjny czarodziej, który dodatkowo robi karierę w ministerstwie magii! Toż to wymarzona partia przez jej rodziców, dla niej samej. Na pewno wcześniejszy Maximilian nie miałby najmniejszych szans w jakiejkolwiek rywalizacji z Lorenzem. A może to właśnie byłoby idealne rozwiązanie jej wszystkich problemów?
-Enzo, ja... Bo wiesz... My... - zaczęła, nie do końca pewna co tak naprawdę chce w ogóle powiedzieć. - Enzo, ty myślisz, że mógłbyś mnie kiedyś poślubić i spędzić ze mną całe życie? - zapytała w końcu cicho, gdy udało jej się pozbierać myśli w wystarczającym stopniu. Ona sama nie była pewna, czy byłaby w stanie coś takiego zrobić.
Wywróciła oczyma słysząc jego kolejne słowa. Ona rzuciła myśl, a on już realizował wszystko z nią związane. To było takie podobne do niego.
- Wiesz, że narazie się nie przeprowadzam, prawda? Nie stać mnie na to. Muszę to odwlec trochę w czasie. Może po nowym roku - dodała po chwili świadoma tego, że tak naprawdę nie mogła się już doczekać momentu, w którym opuści rodzinny dom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2
  Liczba postów : 91
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15536-lorenzo-t-sorrentino#417060
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15538-lorenzo#417079
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15539-lorenzo#417131
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15535-lorenzo-t-sorrentino#417046




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Pią Gru 22 2017, 11:51

Zrobiło się dość poważnie. Nie wiedział, że jego żart wywoła aż taką reakcje. Z początku nie traktował tego poważnie. Oni mieli wziąć ślub? Byli przyjaciółmi, nic przed sobą nie skrywali. Często zachowywali się niekulturalnie w swoim towarzystwie, wiedząc że drugie nie spojrzy się na nich krzywo. Czy mógłby poślubić Beatrice? Nie był to głupi pomysł. Dogadaliby się, wspólna koegzystencja była by łatwiejsza, ale... czy to wystarczy? Nie wydawało mu się. Bez miłości obydwoje byliby nieszczęśliwi. Nie chciałby brać ślubu czysto politycznego, żeby pokazać innym jacy oni są wspaniałą i przykładną parą małżeńską w społeczeństwie czarodziejskim. Musiał chwilę się zastanowić nad odpowiedzią, bo nie był przygotowany na taką rozmowę.
- Jeżeli byśmy się w sobie zakochali to tak, bez dwóch zdań, ale bez tego... - powiedział spoglądając się jej w oczy i robiąc krótką przerwę żeby przełknąć ślinę. - Będziemy nieszczęśliwi bez miłości. - dodał po chwili, trochę zasmucony tym faktem, bo bardzo wygodne byłoby poślubić najlepszą przyjaciółkę. Czy czuł coś do niej? Jak najbardziej, miał silne uczucia względem dziewczyny, ale trudno powiedzieć co to było. Miłość, zauroczenie? Nie wiedział, ale cały czas podtrzymywał swoje słowa. Mogliby spróbować jak to jest być razem, bo raczej jedno i drugie nie ma pojęcia jakby to wyglądało, ale żeby od razu myśleć o ślubie? Jeżeli nie będzie pewien swoich uczuć, na pewno nie będzie chciał go wziąć. Rozumiał dobrze, że Beatrice przechodzi trudny okres przez rozstanie z narzeczonym i postrzega te sprawy inaczej. Stara się wyprzeć miłości i obawia się, że na jej przekór wzięłaby ślub.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 627
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 340
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Nie Gru 24 2017, 15:09

Słysząc jego kolejne słowa, wiedziała, że miał całkowitą rację. Bycie z kimś tylko dla wygody, bez żadnych uczuć i miłości w ogóle mijało się z celem. Taka wspólna egzystencja nie mogła mieć najmniejszego sensu. W końcu gdyby któreś z nich się kiedyś zakochało w kimś innym, to sprawiliby tym sobie tylko cholernie wiele bólu. A tego Beatrice nie chciała. Nie mogłaby skrzywdzić Lorenza. Nie darowałaby sobie czegoś takiego.
- Masz rację, to by nie było rozsądne. - powiedziała z delikatnym uśmiechem na ustach. Czy kiedykolwiek cokolwiek czuła do Włocha? Oczywiście! W końcu, znała go prawie od zawsze. Był jej przyjacielem, powiernikiem jej tajemnic, wspólnikiem w zbrodniach i najlepszym doradcą na świecie. Był osobą, bez której z pewnością nie byłaby taka sama. Ale czy go kochała? Tak. Ale z pewnością nie w taki sposób, jak kobieta powinna kochać mężczyznę. Kochała go tak, jak kochała swoich braci, z tym że o wiele bardziej niż ich. Bo Lorenzo zrobiłby dla niej wszystko. A co do Doriena, Caluma Victora i Liama, nie była tego taka pewna.
Nie mogła jednak się oprzeć, więc podeszła do Lorenzo i po prostu wtuliła się w niego jak mała dziewczynka w ojca. Chciała, aby ją objął, aby sprawił, że wszystko to, co złe minie bezpowrotnie. Chciała być i czuć się przy nim bezpieczną. I wiedziała, że zawsze będzie to możliwe.
-Wiesz, że nigdy się mnie nie pozbędziesz? - zapytała nadal w niego wtulona. Mogłaby pozostać w takiej pozycji przez naprawdę długi czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2
  Liczba postów : 91
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15536-lorenzo-t-sorrentino#417060
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15538-lorenzo#417079
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15539-lorenzo#417131
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15535-lorenzo-t-sorrentino#417046




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Nie Gru 24 2017, 15:45

Nie wątpił w swoje przekonania. Dobrze wiedział, że Trice także to zrozumie. Nie chciałby jej stracić gdy się w kimś zakocha. Jeżeli obydwoje znaleźliby sobie kogoś innego ich relacje pewnie by osłabły. Partnerzy mogliby by tego nie zrozumieć, bo ciężko jest pojąć przyjaźń damsko-męską. Nawet z czysto biologicznego punktu widzenia, to był jakiś cud, że jeszcze ze sobą nie spali. Bea była bardzo atrakcyjną kobietą i nie raz już pobudzała pożądanie u Enzo, przez co musiał się powstrzymywać, żeby nie zrobić jakiegoś głupstwa. Nie raz miał ochotę ją pocałować, ale zawsze bał się, że źle to odbierze. Bał się zaryzykować zrobić jakikolwiek krok, bo nie chciał stracić przyjaciółki.
Uśmiechnął się tylko delikatnie na jej słowa i już nie zaczynał tematu. Na razie nie czuł takiej potrzeby. Będą mogli o tym porozmawiać przy następnej okazji, być może na ich randce? Gdy się do niego przytuliła, objął ją tylko silnymi ramionami i schował jej głowę w swojej klatce piersiowej kładąc na jej włosach swój podbródek.
- Ty też powinnaś to wiedzieć, że mnie pozbyć się jest o dużo ciężej. - Enzo był uparty jak cholera. Gdy się czegoś uparł to tak już musiało być i nie ma przebacz. Kątem oka spojrzał na swój zegarek. Nie spodziewał się, że tak długo już tutaj jest.
- Wybacz ale muszę już iść. W końcu naprawdę jestem na patrolu i muszę sprawdzić okolicę. Niedługo się znowu zobaczymy. - powiedział miłym i ciepłym głosem. Nie chciał jej puszczać ale musiał. Wolał sprawdzić okolicę czy nikt się tutaj nie kręci, a co gorsza czy nie ma magimilicji, która wkurza go od samego początku istnienia tej fikcyjnej policji. Postanowił na dowidzenia pocałować Beatrice w policzek, tak jak ostatnio ona to zrobiła u niego w mieszkaniu. Postanowił odbić piłeczkę. Ruszył w stronę wyjścia, a przy drzwiach jeszcze się obrócił i machnął ręką, następnie wyszedł i ruszył ulicami Doliny.

/zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1512
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1563
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Czw Gru 28 2017, 20:28

Fire kończyła zmianę, przeglądając w spokoju książkę opowiadając o truciznach, którą ostatnio często kartkowała. Kto by pomyślał, jak pomysłowi potrafili być alchemicy... Dziewczynę zdecydowanie mocno zainteresował rozdział poświęcony eliksirom, które miały za zadanie osłabić ofiary. Wszystko to wydawało się fascynujące. Nic dziwnego, że tak kochała tę dziedzinę magii, ciągle odkrywając w niej coś nowego i pociągającego. Przed zamknięciem sklepu przypomniała sobie, że miała zrobić niewielkie zakupy, więc oprócz kupienia kilku składników, wybrała fiolkę eliksiru zapomnienia, Morphius, Afrodisię i eliksir wiggenowy. Zapłaciła i wróciła do domu.

zt

______________________


We drink the poison our minds pour for us and wonder


why we feel so sick
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 192
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 868
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Pią Gru 29 2017, 22:24

Mimo wielkich świątecznych wydatków miałem świadomość, że muszę zrobić jeszcze jeden zakup - mimo faktu iż kupiłem Ette na święta pelerynę niewidkę to nie mogłem równie hojnie świętować jej urodzin. Nie byłem wprawdzie żadnym eliksirowarem, ale kiedyż obiecałem jej, że załatwię eliksir wielosokowy, zdecydowałem więc że lepszej okazji niż urodziny nie będzie.
W sklepie Dearów pojawiłem się późnym wieczorem - nie znałem sprzedawczyni była jednak bardzo podatna na mój urok, więc w kilka chwil udało mi się zdobyć co to chciałem. Po wszystkim opuściłem sklep w pośpiechu lekko rozczarowując kobietę.

Kostka: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 41
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 927
  Liczba postów : 533
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Pią Gru 29 2017, 22:47





Szanowni państwo,

chciałbym zamówić 10 fiolek eliksiru spokoju. Do listu załączam pieniądze.

Z poważaniem

Edgar T. Fairwyn

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28895
  Liczba postów : 36466
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Wto Sty 02 2018, 19:54

Biorąc pod uwagę, że Vivien już praktycznie przestała być etatowym pracownikiem sklepu, a jedynie pojawiała się w sklepie by pomóc w bardziej obciążone dni, gdy pozostali pracownicy nie byli w stanie się pojawić (co ze względu na coraz prężniejszą karierę muzyczną również miało wkrótce dobiec końca), to @Beatrice L. O. O. Dear i @Blaithin ''Fire'' A. Dear miały zdecydowanie więcej pracy niż zwykle. Bea pracowała też znacznie ciężej ze względu na to, że rodzice powierzyli jej kierownictwo nad sklepem. Ten dzień był jednak dla obu dziewcząt wyjątkowy trudny - było wprawdzie po świętach, ale sezon zimowy sprowadził w ich progi całą hordę ludzi, którzy złapali jakieś choróbska. To była wielka katastrofa!

Kostki dla Beatrice
1,2 - Obsługujesz swoją część klientów, gdy nagle okazuje się, że zabrakło... eliksiru pieprzowego. Szybko idziesz na zaplecze złożyć zamówienie za pomocą sieci fiu, okazuje się jednak, że może on zostać dostarczony dopiero za trzy godziny. Nie możesz tak długo czekać, bo stracisz klientów, więc szybko przyrządzasz eliksir pieprzowy sama. Zajmuje Ci to mniej niż dwadzieścia minut i dzięki temu zyskujesz 1 punkt do kuferka oraz zaufanie konsumentów - kilku klientów wprawdzie się zdenerwowało i wyszło, ale reszta jest Ci bardzo wdzięczna i zostawia w klasie spore pieniądze. Upomnij się o punkt w odpowiednim temacie!
3,4 - W tym całym rozgardiaszu tłuczesz kilka butelek eliksiru po-zatruciowego. Chociaż wiesz, że mama wybaczy Ci stracone flakony to musisz zamówić więcej eliksiru i dołożyć do zamówienia z własnej kieszeni. Tracisz 30 galeonów. Odnotuj stratę w odpowiednim temacie.
5,6 - Ten dzień był naprawdę ciężki, ale osłodził Ci go przyjazd zamówienia. Dostawca dał Wam drobną zniżkę. Możesz zachować sobie zaoszczędzone 20 galeonów ze sklepowej kasy. Odnotuj zysk w odpowiednim temacie!


Kostki dla Fire
1,2 - To zdecydowanie nie był Twój dzień! Liczba chorych klientów była tak zatrważająca, że finalnie sama dość mocno się przeziębiłaś. Wspomnij o tym minimum w dwóch wątkach (może być lekcja), żeby uniknąć dalszych konsekwencji. Jeśli chcesz uniknąć choroby kup dwie fiolki eliksiru pieprzowego i po wypiciu ich odnotuj stratę galeonów w odpowiednim temacie!
3,4 - Okazuje się, że ludzie są nie tylko chorzy, ale również... skacowani po Sylwestrowej nocy. Niestety zapasy eliksiru po-zatruciowego dość szybko się skończyły. Dostawa miała dojechać dopiero za pół godziny, a w kolejce czekało dwóch najwyraźniej bardzo zdesperowanych klientów. Finalnie zdecydowałaś im się sprzedać dwie fiolki z własnego zapasu. Beatrice jest Ci wdzięczna, że klienci się nie obrazili. Możesz zachować zysk ze sprzedaży, więc otrzymujesz 30 galeonów. Odnotuj zysk w odpowiednim temacie.
5,6 - Kolejka w sklepie jest naprawdę długa, a połowa Twoich klientów prosi Cię o szczegółową poradę. Mimo, że nie masz na to ochoty cierpliwie ich udzielasz i wbrew pozorom jest to całkiem rozwijające! Otrzymujesz 1 punkt do kuferka z eliksirów. Upomnij się o niego w odpowiednim temacie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Paryź, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 267
  Liczba postów : 128
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15095-marceline-holmes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15094-marceline-holmes




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Pią Sty 12 2018, 17:06





Szanowni Państwo,


chciałabym zamówić u Was eliksir Nopuerun. Opłata za niego znajduje się w kopercie, zaś adres na odwrocie koperty. 

z uszanowaniem,
Marceline Holmes

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 627
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 340
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Sob Sty 13 2018, 16:20

Odpowiedź dla MG

Armagedon. To było to słowo, którego Beatrice postanowiła użyć, by idealnie opisać ten dzień. Klienci po prostu powariowali. Przychodziło ich tak wielu, że zarówno Fire jak i Beatrice miały pełne ręce roboty. Jakimś dziwnym trafem, każdy kolejny klient był dokładnie taki sam. „Dzień dobry, wyjechałem z rodziną w góry i mnie przewiało, potrzebuję eliksiru pieprzowego”, „Witam, ostatnio mocno się zaziębiłem, a uzdrowiciel w Mungu powiadomił mnie, że najlepiej zastosować eliksir pieprzowy”, „Czy macie może eliksir pieprzowy? Moja córka poważnie się zaziębiła”. Beatrice pokonała dzisiaj kilometry, kiedy cały czas chodziła na zaplecze i z powrotem z kolejnymi porcjami eliksiru w dłoni. Jednak przy kolejnym kliencie doszło do tego, czego najbardziej się obawiała. Eliksiru po prostu zabrakło. Dziewczyna zaczęła przegrzebywać po kolei wszystkie regały i półki w poszukiwaniu jakichś ukrytych porcji. Szlag, szlag, szlag! krzyczała sama do siebie w środku, kiedy kolejne poszukiwania spełzły na niczym. Obejrzała się przez ramie, widziała kolejnych niecierpliwiących się klientów. Musiała działać inaczej.
Wzięła w dłoń szczyptę proszku, którego używano w sieci Fiu i rzuciła go na palenisko w kominku, który był na zapleczu. Szybko rozbuchały przed nią zielone płomienie. Wsadziła w nie głowę i po chwili znalazła się już w głównym magazynie sieci.
-Potrzebuję dużej dostawy eliksiru pieprzowego.- zaczęła, bez żadnego bardziej miłego wstępu. Nie miała na to zwyczajnie czasu.
-Będzie problem. Sieć fiu jest tak przeciążona obecnie, że nie wiem za ile będziemy w stanie go dostarczyć. Nie wcześniej niż za 3 godziny. – odpowiedział jej pracownik magazynu. Beatrice nie zaszczyciła go pożegnaniem tylko wróciła z powrotem do sklepu.
Szybko myślała. Widziała, jak kilku zniecierpliwionych klientów wyszło z budynku. Ale na szczęście miała już plan.
-Bardzo Państwa przepraszam, ale w chwili obecnej skończyły nam się zapasy eliksiru pieprzowego. Będę go na bieżąco przyrządzać, więc potrzebne jest około pół godziny nim będzie on znów dostępny. – powiedziała, gdy wyszła z powrotem na sklep z bardzo przyjaznym uśmiechem na ustach. O dziwo, wielu klientów uśmiechnęło się w odpowiedzi ze zrozumieniem i słowami na ustach, że poczekają. Czym prędzej ruszyła więc na zaplecze, aby jak najszybciej przyrządzić eliksir. Szło jej sprawnie, robiła to wiele razy wcześniej. Wiedziała, jak zredukować przepis, aby eliksir miał silniejsze działanie i był smaczniejszy w smaku. Nie bała się kombinować tak, aby wszystko wyszło poprawnie. W międzyczasie poleciła zaproponować jednej z pracownic po kubku gorącej kawy dla tych, którzy zdecydowali się poczekać.
Niedługo później, rozlała jeszcze ciepły eliksir do flakonów i odpowiednio zakorkowała. Zaniosła spragnionym go klientom dodatkowo opuszczając cenę po dwa galeony za czas oczekiwania. Klienci wyszli zadowoleni. A ona cieszyła się z faktu, że udało jej się „zdać” jeden z pierwszych testów, jakie postawił przed nią los, gdy objęła stanowisko kierowniczki sklepu.

Kostka: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1512
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1563
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Pon Sty 15 2018, 23:22

Czas mijał zatrważająco szybko przy takim nakładzie pracy, jaki spadł na pracownice sklepu Dearów. Fire niespecjalnie starała się nadążać, ale właściwie wyboru nie miała. Załatwiała sprawy z klientami, dziwiąc się, że aż tylu z nich się pochorowała. Ostatecznie sama zaczęła się źle czuć. Miała wrażenie, że coś zatyka jej zatoki. Kiedy zamykały sklep kichała już, więc była pewna, że się czymś zaraziła. Przeziębienie groźne nie było, nawet to magiczne. Fire uznała, że poradzi sobie bez pomocy eliksirów. Po prostu minie i będzie mogła wrócić do normalności. Wolała nie wspominać tak koszmarnego dnia w pracy.

/gówno, jak wrócę z nieobecności to poprawię :c kostka 1 albo 2/

______________________


We drink the poison our minds pour for us and wonder


why we feel so sick
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   

Powrót do góry Go down
 

Sklep z eliksirami Dearów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

 Similar topics

-
» Sklep z eliksirami J. Pippin's
» Sklep z ubraniami Gladraga
» Sklep Madame Malkin
» Sklep Ollivandera
» Sklep Odzieżowy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Dolina Godryka
 :: 
Centrum miasteczka
-