IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Faye Boulton

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Nieokreślony
Galeony : 5
  Liczba postów : 0




Gracz






PisanieTemat: Faye Boulton   Pią Sie 04 2017, 17:17


Faye Boulton

DATA URODZENIA21.03.1998
CZYSTOŚĆ KRWI50%
MIEJSCE URODZENIALondyn
MIEJSCE ZAMIESZKANIALondyn
W HOGWARCIE JEST OD KLASY1
OBECNIE JEST NA ROKUI
WYMARZONY DOM Slytherin
WYBRANY WIZERUNEKEmilia Clarke

Wyglad

WZROST 167
BUDOWA CIAŁA Szczupła
KOLOR OCZU Niebieskie
KOLOR WŁOSÓW Zmienny jak ja
ZNAKI SZCZEGÓLNE Brak
PREFEROWANE UBRANIA Wszystko to, co czyni mnie jeszcze bardziej kobietą  

Historia


Urodziłam się pierwszego dnia wiosny i wyglądałam jak milion innych dzieci. Ani moja w połowie czysta krew, ani wiosenny dzień nie uczyniły mnie ładniejszym dzieckiem. Byłam czerwona, pomarszczona, miałam nieproporcjonalnie dużą głowę. Może to właśnie dlatego mnie nie chciała? Kiedy opowiadała mi później o moim dzieciństwie, brzmiało to jak historia o wyjątkowo grzecznym dziecku, ale z jej ust sączyła się nienawiść ukrywana nieudolnie pod wymuszonym tonem. Chociaż starałam się nigdy nie zwracać na to większej uwagi, czułam, jak bardzo się od niej oddalam. Nigdy nie potrafiła brać mnie na ręce, karmić ani mówić do mnie tak, jak robiły to inne matki - z radością. Moja nie podnosiła mnie, dopóki nie musiała, jakby kilka dodatkowych kilogramów w rękach było dla niej wysiłkiem nie do przeskoczenia. Kiedy już to robiła, miała na twarzy okropny grymas, który starała się ukrywać przy innych ludziach, ale ja zawsze byłam najbliżej niej. Starałam się. I za każdym razem, kiedy patrzyła prosto w moje oczy...

...chciałam poznać jej myśli.

Każda kolejna wiosna czyniła mnie ładniejszą, ale moja matka nadal patrzyła na mnie ozięble. A i ja nie siliłam się już na okazywanie jej miłości. Miałam osiem lat i zaczynałam powoli rozumieć, jak działa świat. Jeśli coś dajesz, otrzymujesz coś w zamian. Coś o podobnej wartości. My potrafiłyśmy dawać sobie tylko chłód.

Moje magiczne zdolności zaczynały się nasilać. Nie wysadzałam żarówek i nie przewracałam garnków, ale kiedy siedziałam na trawniku w parku, pod moimi dłońmi rosły niezapominajki. Cieszyłam się z każdego drobnego sukcesu, gdy te wszystkie drobne rzeczy zdarzały się nie przypadkiem, lecz gdy o nich pomyślałam. Wiedziałam już, co czeka mnie za kilka kolejnych lat i chociaż wierzyłam, że w Hogwarcie czeka mnie coś lepszego, podświadomie bałam się kontaktu z tymi wszystkimi ludźmi. Wtedy jednak nie wiedziałam jeszcze, dlaczego.

Miałam dziewięć lat, gdy matka oświadczyła mi, że musi pilnie wyjechać. Miało jej nie być trzy dni. Chociaż nie potrafiłam jej kochać tak, jak dziecko kocha własną matkę, czułam się do niej przywiązana. Może dlatego z uporem maniaka odznaczałam w kalendarzu dni do jej powrotu, chociaż gdzieś wewnątrz czułam, że nigdy nie wróci.


Rodzina


♣ Elizabeth Boulton - moja matka, która obdarzyła mnie tak szczerą nienawiścią, że odpłaciłam jej tym samym. Nie widziałyśmy się od lat. Może nadeszła pora na spotkanie i poszukanie odpowiedzi na to dręczące mnie od dawna pytanie?
♣ Flynn - kiedyś byłam skłonna uważać go za brata, chociaż nie łączą nas więzy krwi. Do dnia, w którym nazwał mnie głupią lesbowatą dziwką. Może dlatego, że sam lubi być zapinany od tyłu, ale boi się o tym gadać? A może chciał ode mnie za dużo? Teraz łączą nas raczej oziębłe stosunki i chociaż mam poczucie, że oboje chcemy przerwać głupie, ośle milczenie, jakoś nam to nie wychodzi.


Ciekawostki


♣ Uwielbiam niezapominajki. Przypominają mi nie tylko o tych kilku dobrych momentach mojego życia, ale również o tym, kogo powinnam nienawidzić.
♣ Wpisz ciekawostkę
♣ Wpisz ciekawostkę

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Faye Boulton

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
karty postaci
 :: 
nowe karty
-