IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Spotkanie na meczu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Cardiff, Walia
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 44
  Liczba postów : 30
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15009-herbert-benjamin-arthfael#399574
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15016-hertert-benjamin-arthfael#399697
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15013-szatan#399636
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15012-herbert-benjamin-arthfael#399635




Gracz






PisanieTemat: Spotkanie na meczu   Sob Sie 26 2017, 18:55


Retrospekcje

Osoby: Herbert Benjamin Arthfael, Skylar L. Foster
Miejsce rozgrywki: stadion Quidditcha w Patagonii
Rok rozgrywki: czerwiec 2014, mistrzostwa świata w Quidditchu
Okoliczności: spotkanie na meczu Quidditcha


Po brawurowej obronie wykonanej przez obrońcę Walijczyków, kafel poszybował w dół boiska. Jeden z ich ścigających wykonał gwałtowny zwrot swoją miotłą w tamtym kierunku i złapał go tuż nad ziemią. Podał do innej ścigającej, a ta dała znak do wykonania manewru. Leciał w środku, pomiędzy dwoma pozostałymi ścigającymi i z zawrotną prędkością podawali sobie kafla, jednocześnie unikając tłuczków i ścigających Japonii. Byli już bardzo blisko bramki. Jeden wyłamał się z szeregu i zaczął krążyć szybko pomiędzy słupkami powodując zeza u obrońcy japońskiego, dzięki czemu Walia zdobyła kolejne dziesięć punktów. Ledwo co ścigający zdążyli przybić sobie piątki w geście triumfu, zabrzmiał końcowy gwizdek- znicz został złapany przez japońskiego szukającego. Mecz zakończył się remisem. A ponieważ był to ćwierćfinał, sędzia zarządził serię rzutów karnych.

Ponieważ mecz był niezwykle wyrównany i wyczerpujący dla zawodników, a trwał już prawie cztery godziny, sędzia zarządził dwugodzinną przerwę. Dochodziła już północ, ale nikomu nie przyszło do głowy, aby iść spać. Trwał mecz, i to wyjątkowo emocjonujący, który mógł być jednym z najważniejszych w całym turnieju. Japończycy szli jak burza przez te mistrzostwa, nie tracąc na poziomie fazy grupowej choćby jednej bramki. Dopiero w 1/8 finału pewnych kłopotów narobili im Irlandczycy, mistrzowie świata sprzed 20 lat, ale ostatecznie uratował ich japoński szukający. Walijczycy z kolei byli zdeterminowani jak mało kto- po raz pierwszy od prawie pięćdziesięciu lat wyszli z grupy i chcieli pokazać, że stać ich na wiele. Postawili więc twardy opór Japończykom i wcale nie byli bez szans. O półfinale miały zadecydować rzuty karne.

Herbert siedział na trybunach wraz ze swoim ojcem, który dostał darmowe bilety z racji zajmowanej pozycji w ministerstwie. Obaj byli ubrani w zielono-czerwone peleryny, a na policzkach mieli wymalowane walijskie flagi. Herbert uwielbiał Quidditcha...

- Herbercie, przyniosę coś do jedzenia. Poczekaj tu na mnie i przypilnuj miejsca. - powiedział Frederick. Herbert położył swoją wielką czapkę krzyczącą Kto mistrzem jest? Kto mistrzem jest? Walia, Walia najlepsza jest! na krześle ojca i czekał na niego, delektując się widowiskiem zorganizowanym przez walijską maskotkę- wielkiego smoka utworzonego przez tysiące maleńkich elfów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 12
  Liczba postów : 9
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15022-skylar-l-foster




Gracz






PisanieTemat: Re: Spotkanie na meczu   Nie Sie 27 2017, 12:46

Skylar obserwowała całą grę bardzo uważnie. To znaczy, starała się obserwować uważnie. Trochę przeszkadzała jej w tym siostra, nieustannie wiercąca się i pokrzykująca na zawodników.
- Rox! - po raz kolejny upomniała ją Skylar. - To, że nazwiesz go smarkającym trollem, to nie znaczy, że od razu trafi w pętle.

Sędzia zagwizdał na początek rzutów karnych, do których jako pierwszy podszedł jeden z walijskich ścigających. Skylar tak mocno trzymała kciuki, by trafił, że rozbolały ją stawy. Cały stadion zamarł w martwej ciszy, gdy kafel szybował w jedną z pętli, i prawie natychmiast rozległy się krzyki i wiwaty japońskiej części publiczności, ponieważ ich obrońca złapał piłkę, zanim przeleciała przez którąś z obręczy.
- O nie! - krzyknęła Skylar.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Cardiff, Walia
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 44
  Liczba postów : 30
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15009-herbert-benjamin-arthfael#399574
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15016-hertert-benjamin-arthfael#399697
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15013-szatan#399636
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15012-herbert-benjamin-arthfael#399635




Gracz






PisanieTemat: Re: Spotkanie na meczu   Nie Sie 27 2017, 12:59

Herbert czekał na ojca siedząc na trybunach jako już jeden z nielicznych kibiców. Chciał dorwać się do walijskich graczy i poprosić ich o autograf, ale ojciec kazał mu pilnować miejsca, a poza tym uznał że lepiej zrobić to po meczu. Zwycięskim meczu.

Frederick w końcu wrócił, przyniósł dwie zapiekanki z bekonem i po kubku soku pomarańczowego. Zjedli siedząc na swoich miejscach na trybunach, bo przy stolikach w barze nie było już miejsca. Herbert uznał, że musi wyjść do toalety, jednak kolejka była tak duża, że nie zdążył przed zakończeniem przerwy. Wrócił na stadion i zaczął się przepychać przez trybuny. Usłyszał tylko ryk japońskiej publiczności i uderzanie charakterystycznymi dla tego kraju balonami o siebie, a to mogło oznaczać tylko jedno: w karnych 1:0 dla Japonii. I kiedy tak przeciskał się się przez trybuny, jakaś mała dziewczynka skacząca i wołająca do japońskich ścigających wy smarkające trolle! kopnęła go w kolano.

- Hej! - zawołał do niej z oburzeniem. Obok niej stała jakaś dziewczyna, mniej więcej w jego wieku, zapewne jej siostra. Herbert krzyknął do niej: Panuj trochę nad nią, co!?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 12
  Liczba postów : 9
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15022-skylar-l-foster




Gracz






PisanieTemat: Re: Spotkanie na meczu   Nie Sie 27 2017, 13:54

- Patrz, gdzie leziesz, stary ogrze! - odpyskowała Roxanne, zanim Skylar doszła do głosu. Starsza z sióstr uderzyła się otwartą dłonią w czoło.
- Roxanne, wracaj tu natychmiast i przeproś tego chłopaka! Już! - krzyknęła Sky, żałując, że nie widzi nigdzie w pobliżu rodziców. Spojrzała na chłopaka, który wyglądał na zdenerwowanego.

Roxanne spojrzała na siostrę, po czym podeszła do niej, nie okazując ani grama skruchy na twarzy. Skylar miała ochotę zabrać miotłę jednemu z graczy i odlecieć w siną dal, byle nie czuć palącego wstydu z powodu nieumiejącej zachować się siostry.
- Przepraszam za nią, nie myśli, co mówi, a wielu słów nie zna jeszcze znaczenia - wybąkała, podchodząc do chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Cardiff, Walia
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 44
  Liczba postów : 30
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15009-herbert-benjamin-arthfael#399574
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15016-hertert-benjamin-arthfael#399697
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15013-szatan#399636
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15012-herbert-benjamin-arthfael#399635




Gracz






PisanieTemat: Re: Spotkanie na meczu   Nie Sie 27 2017, 14:09

- Nie ma problemu... - odpowiedział Herbert na tyle głośno, by dosłyszała go pośród harmidru na stadionie. Nie miał zamiaru się z nikim kłócić, nie teraz, w przełomowym momencie meczu. Zrezygnował już z przeciskania się przez trybuny do swojego ojca, później się jakoś odnajdą... Nie miał na to czasu, bo Jackie Jerigan podlatywała już do bramki bronionej przez Todorokiego. Yamaguchi, Kurosawa i Wakahisa- japońscy ścigający, patrzyli w tamtym kierunku próbując uspokoić nerwy, ale jeszcze bardziej rozemocjonowani byli ścigający Walii, którzy patrzyli to na Jerigan, to na Todorokiego. Herbert wyjął swoją magiczną lornetkę, dzięki której mógł obejrzeć całą akcję z bliska. Widział jak Jackie patrzy prosto w oczy japońskiemu obrońcy i próbuje go zwieść.

- Mam nadzieję, że kibicujesz Walii, co? - zapytał blondynki nadal obserwując akcję. Jerigan zamachnęła się, rzuciła kafla i...

Rzuć kostką tutaj
1-2 oczka: strzał chybiony, odbił się od bramki albo przeleciał koło niej
3-4 oczka: Todoroki obronił
5-6 oczek: strzał celny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 12
  Liczba postów : 9
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15022-skylar-l-foster




Gracz






PisanieTemat: Re: Spotkanie na meczu   Nie Sie 27 2017, 14:35

wynik losowania: 2

Kafel przeleciał nad środkową obręczą i trafił w niewidzialną barierę odgradzającą boisko od publiczności.
- NIEEEE - krzyknęła Sky. - Jak mogła to tak zmarnować?! Tak, kibicuję Walii. Ta mała terrorystka też - wskazała na siostrę.

Na trybunach rozległy się gwizdy po zmarnowanej akcji Jerigan. Marzenie o kolejnym meczu oddalało się od walijskich kibiców jak ulotny sen. Gdy jeden z japońskich ścigających podleciał do sędziego i wziął od niego kafla, znowu zapadła cisza. To mógł być decydujący rzut, jednak nie musiał. Powietrze zdawało się być ciężkie od przytłaczającej atmosfery.
- Niech ten troll nie trafi - wymsknęło się Sky, która natychmiast zakryła usta dłonią. - Nie powtarzaj tego, Rox.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Cardiff, Walia
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 44
  Liczba postów : 30
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15009-herbert-benjamin-arthfael#399574
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15016-hertert-benjamin-arthfael#399697
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15013-szatan#399636
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15012-herbert-benjamin-arthfael#399635




Gracz






PisanieTemat: Re: Spotkanie na meczu   Nie Sie 27 2017, 15:05

Herbert tylko odskoczył do tyłu i złapał się za czoło.

- Jak ona mogła coś takiego zawalić!? - krzyknął wyraźnie zdenerwowany. - No dobra, więc kibicujmy razem, może to ułatwi Cadwailaderowi obronę...

Eurig Cadwailader był obrońcą w walijskiej reprezentacji. Herbert był z nim dość mocno związany, ponieważ to on w Harpiach z Holyhaed był następcą jego ojca. A były to z całą pewnością jego ostatnie mistrzostwa świata. Bronił dzielnie w tym turnieju, choć pierwszego karnego puścił. Ale może teraz się uda...

Kimiko Kurosawa, doświadczona japońska ścigająca już odebrała kafla od sędziego. Podleciała szybko do bramki i rzuciła tak błyskawicznie, że nikt się tego nie spodziewał, nie wyłączając Cadwailadera. W mig było już 2:0. Teraz Walijczycy musieli trafić pozostałe dwa strzały, licząc na to że Japończykom powinie się noga.

I znowu, japońska część trybun zawyła z radości, a walijska- z rozżalenia. Czerwony smok walijski ułożony z elfów zaczął machać skrzydłami dopingując Annę Ferth, która leciała już w kierunku japońskich bramek. Maskotka Japonii, czyli ułożone z leprokonusów słońce, wirowała szybko gotowa strzelić złotem obwieszczając półfinał dla swojej drużyny. Jeśli Ferth teraz nie strzeli karnego, to niezależnie od tego co zrobi Wakahisa, Japonia zwycięży.

Anna Ferth wykonała kilka szybkich rundek wokół japońskich pętli. Potem poszybowała z powrotem w kierunku boiska, podrzuciła kafla do góry i zakręciła się tak szybko, że było widać tylko jej zarys. Odbity w spektakularny sposób przez miotłę kafel trafił w sam środek japońskiej pętli.

Herbert podskoczył z radości, podobnie zresztą jak wszyscy walijscy kibice, którzy zrobili wielką falę i zaśpiewali hymn narodowy. Teraz bardzo ważny moment- karny rzucany Walijczykom przez Wakahisę... Cały stadion wstrzymał oddech. Herbert odruchowo złapał Skylar za ramię, nawet sam nie wiedząc że to robi. Drugą ręką przycisnął do oczu magiczną lornetkę, którą zaczął śledzić każdy ruch japońskiego ścigającego...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 12
  Liczba postów : 9
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15022-skylar-l-foster




Gracz






PisanieTemat: Re: Spotkanie na meczu   Sob Wrz 02 2017, 12:16

Skylar kciuki bolały już od ściskania, ale nie puszczała.
- No dalej, jeszcze trochę! - krzyknęła, sama nie wiedząc, dlaczego.

Spojrzała na swoją siostrę, która obgryzła prawie wszystkie paznokcie ze stresu i skarciła ją. Mała natychmiast zaczęła przezywać ją od trolli i smarkatych ogrów. Skylar zastanawiała się w duchu, skąd jej siostra zna takie słowa.

Wakahisa podleciał do sędziego i wziął od niego kafla. Wydawało się, że cały stadion wstrzymał oddech. Wszystko działo się jakby w zwolnionym tempie, kiedy piłka leciała w stronę pętli, a obrońca rzucił się, by ją powstrzymać. A później był wybuch ogromnej radości, krzyki i wiwaty. Skylar łzy popłynęły z oczu. Walia odpadła z zawodów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Cardiff, Walia
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 44
  Liczba postów : 30
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15009-herbert-benjamin-arthfael#399574
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15016-hertert-benjamin-arthfael#399697
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15013-szatan#399636
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15012-herbert-benjamin-arthfael#399635




Gracz






PisanieTemat: Re: Spotkanie na meczu   Nie Wrz 03 2017, 09:43

- Nie! - krzyknął Herbert, ale nikt poza Sky i jej siostrą nie usłyszał go, bo ryk po przeciwnej stronie trybun był ogłuszający. Japońscy kibice krzyczeli, skakali, tupali, klaskali i wyrażali swoją radość na każdy możliwy sposób. Ci z przeciwnej strony w większości siedzieli z twarzami ukrytymi w dłoniach, co odważniejsi bili brawo Japończykom. Herbert też przyłączył się do aplauzu.
- No cóż, zasłużyli na to... - powiedział do koleżanki z uczuciem zawodu w głosie - Mają najlepszych pałkarzy w tym turnieju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Spotkanie na meczu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Przykładowe rozgrywanie meczu
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Romantyczne (choć i nie) spotkanie przy pełni księżyca!

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
retrospekcje
-