IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Lúthien Tari Lanceley

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Szkocja, Aberdeen
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 114
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15045-luthien-tari-lanceley#401631
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15082-slowik-zaprasza#401644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15083-listy-czarodziejki#401673
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15058-luthien-tari-lanceley




Gracz






PisanieTemat: Lúthien Tari Lanceley   Pią Wrz 01 2017, 16:14


Lúthien Tari Lanceley

DATA URODZENIA 10 listopada 2000
CZYSTOŚĆ KRWI 100%
MIEJSCE URODZENIASzkocja, Aberdeen
MIEJSCE ZAMIESZKANIA Szkocja, Aberdeen
W HOGWARCIE JEST OD KLASY Pierwszej
OBECNIE JEST NA ROKUVII
WYMARZONY DOM Slytherin
WYBRANY WIZERUNEKPhoebe Tonkin

Jak Cię widzą, tak Cię piszą

WZROST 170cm.
BUDOWA CIAŁA Długie, elegancko wyglądające ręce.  Barki  i  ramiona ma wąskie i szczupłe. Duże piersi, wyraźnie zaznaczone wcięcie w talii i pupa. Nie za duża ale z pewnością taka za którą nie jeden chłopak by się obejrzał.  Zdarza się jej przybierać na wadze, zwłaszcza w okresie zimowym, ale nigdy nie miała problemu aby pozbyć się zbędnych i niechcianych kilogramów. Jedno z pewnością można powiedzieć o dziewczynie: nie wygląda ona jak mugolskie modelki, wiecie, te wieszaki na ubrania.
KOLOR OCZU Piękna zieleń... błękit? Brąz? Do końca nie wiadomo jaki jej oczy mają kolor, gdyż te trzy kolory stoją na równi. Można to porównać do kręgów. Te w samym środku są brązowe. Zaraz za nimi przebija zieleń, a cały krąg zamyka niebieski.
KOLOR WŁOSÓW Są z pewnością ciemne. Jednak nie aż tak aby można było nazwać je czarnymi. Ciemny brąz, to odpowiednie słowo jednak tylko zimną. Latem są jaśniejsze.
ZNAKI SZCZEGÓLNE Czy bysie idealnym zalicza się właśnie do takich znaków szczególnych? Nie? No to od teraz będzie.
PREFEROWANE UBRANIA Ciężko będzie to opisać. Dziewczyna uwielbia sukienki, jednak na terenie szkoły częściej można spotkać ją w topach różnego rodzaju, długich bądź krótkich spodniach i skórze. Nie wygląda wtedy na królową zamku, jednak zmienia się to diametralnie, gdy tylko założy sukienkę.


Cała ja
   


Najpotężniejszy jest ten, kto panuje nad sobą.


Agresja - ból, strata, szkoda jaką wyrządzała... To wszystko podnosiło jej ciśnienie i wprawiało jej ciało w przyjemne drżenie. Nie potrafiła inaczej, nie umiała. Widok bólu na twarzach innych osób był dla niej jak narkotyk. Potrzebowała go więcej i więcej. Kierowała często złośliwe uwagi w stosunku do różnych osób, nie miała szacunku dla wszystkich poza czystokrwistymi, narzucała własne zasady, poglądy. Była  niezadowolona gdy ktoś odrzucał jej poglądy bądź miał własne.

Niezłomność człowieka polega na tym, że potrafi poświęcić sprawy ważne dla spraw ważniejszych.


Lojalność - pomimo wcześniejszej cechy potrafiła być przewspaniałą osobą dla najbliższych. A nie każdy mógł należeć do tak małego grona i cieszyć się jej zaufaniem. Potrafiła być wierna do osób które również obdarzyły ją tym. Nigdy nie zrobiłaby niczego wbrew nim. Lojalność była dla niej odpowiedzialnością za decyzje. To dotrzymywanie przez nią obietnic, słów, umów. To załatwianie „naszych spraw” między nami. Lojalność bezwzględnie wykluczała manipulowanie.

Człowiek jest zdumiewający, ale arcydziełem nie jest.


Arogancja - czemu? Bo była brutalnie pewna siebie i każdą krytykę w swoją stronę przyjmowała jak jakiś żart. Lekceważyła każdego kto nie był w jej kręgu zaufania. Jednym słowem Ci ludzie byli dla niej jak mrówki: pracowali na rzecz królowej, a co za tym idzie na rzecz niej samej.

Myślenie to najcięższa praca z możliwych i pewnie dlatego tak niewielu ją podejmuje.


Bezczelność - podobno jest to najgorsza z ludzkich chorób... No cóż. Tylko wielcy ludzie potrafią nieść takie brzemię.  Jest ona nadmiernie śmiała, a wręcz na pograniczu przekraczania przyjętych norm. A uwielbiała łamać wszelakie zakazy.

Z bardziej "miłych" cech można wymienić: Perfekcjonizm, ostrożność, kokieterię. Czemu nie zostały one wyjaśnione? Gdyż w obliczu przedstawionych wyżej cech TE giną. Bo co z tego, że możesz zobaczyć w niej człowieka skoro masz jak w banku, że wbije ci nóż w plecy.


Przeszłość, teraźniejszość...
   


Wiecie co mówią o ludziach urodzonych w listopadzie? Że są pechowcami. Nie mają szczęścia. Jakby miesiąc ten został pozbawiony jakichkolwiek uciech. Jakby miał być pokutą dla niektórych. Dla rodziny Lanceley było zupełnie inaczej. Listopad okazał się miesiącem najszczęśliwszym. Dlaczego? To właśnie w nim urodziła się Lúthien. Kolejne dziecko państwa Lanceley. Pierwszym, pierworodnym, oczywiście był chłopak. Duma tegoż rodu.

Całe życie Ian było wypełnione magią. Nikt, w ich wielkim domu, nie mógł się bez niej obejść. Towarzyszyła ona w każdym aspekcie życia codziennego. Nawet szklanki wody nie mogli nalać sobie sami. Jeśli nie robiła tego magia to skrzaty. Spełniały one każdą prośbę mieszkańca, nawet tę najdziwniejszą. Mała Ian nigdy nie potrafiła tego zrozumieć. W tych beztroskich latach nie była jeszcze zepsutą dziewczynką która pragnęła jedynie władzy nad innymi i uwielbienia. Nie. Była pogodną kruszynką biegającą w ogrodach za motylami i szukającą przygód w pobliskim zagajniku. To wszystko zniszczyła jej matka ale nie rozmawiajmy teraz o tym.
Lata mijały i dziewczynka znała już każde wzniesienie, każdą jaskinię w Aberdeen. Wiedziała, gdzie szukać Lunaballe i jak się do nich zbliżyć aby móc obejrzeć ich taniec. Często chciała zabrać ze sobą brata jednak ten był już dorosłym mężczyzną i nie sądziła aby takie zabawy jemu również sprawiały radość. Ostatnio nawet rzadziej go widywała co wydawało się jej dziwne, jednak nie miała zamiaru pytać o to rodziców.
Pewnego zimowego wieczoru nastał przełom w rozwoju dziewczynki. Ujawniła się u  niej moc magiczna. Wszyscy byli pod wielkim wrażeniem kiedy to zabawka trzymana przez nią w rączkach zaczęła się unosić. Sama Ian była przerażona. Owszem, obcowała z magią na co dzień, jednak nigdy nie sądziła, że i ona będzie posiadała moc magiczną. Sam jej brat mówił, że ona nigdy nie dostąpi tego zaszczytu, gdyż nie jest czystokrwistym Lanceleyem. Z początku nie wiedziała, jak i nie rozumiała o co mu chodzi. Mimo to uwierzyła mu. Dlatego jej przerażenie zdziwiło rodziców. Próbowali jej tłumaczyć, uspokoić i wtedy powiedziała im co takie powiedział jej brat. Że nie jest Lanceleyem. Ojciec nie był tym zdziwiony, tak samo jak matka. Nadszedł czas aby siedmioletnia Tari dowiedziała się prawdy o swoim poczęciu.


Poznali się jak większość ludzi, na balu. Nic specjalnego. Muzyka tam grana mogła nie jednego wprowadzić w stan hipnozy, alkohol swoim smakiem i wyglądem wręcz go nie przypominał przez co można było szybko doznać stanu upojenia. Jedna noc, a tyle zmieniła. Ona - nienagannie ubrana, panna z dobrego domu, gdzie maniery, zachowanie jak i same słowa miały znaczenie. On - dżentelmen z wysoko postawionego rodu magicznego. Razem mogli stworzyć mieszankę wybuchową, i tak właśnie byli postrzegani państwo Lanceley. Za wyjątkiem jednej nocy, tej nocy, gdzie świat zacznie wirować, a konsekwencjami tego będzie dziecko. Konsekwencjami? Nie. To nie były konsekwencje jednak dziecko nie będzie czystym Lanceley'em.
W świecie czarodziejów rzadko można spotkać sierociniec dla dzieci obdarzonych magią, co nie znaczy, że takiego nie ma. Jest, a nawet istnieje ich kilka. Państwo Lanceley mieli dobre serce dlatego postanowili dać szansę jednemu z tych dzieci na dorastanie w normalnej rodzinie, gdzie będzie kochane i uwielbiane przez rodzinę. Wybór padł na małą Lúthien chodź jej biologiczny rodzice nadali jej zupełnie inne imię. Tinúviel. Nie pasowało jednak ono do rodziny, rodu wielkiego, dlatego też zostało zmienione. Państwu Lanceley zależało tylko na jednym, aby dziecko miało krew czystą.


Lúthien siedziała jak na szpilkach słuchając tego wszystkiego. Cały jej świat, poukładany i szczęśliwy, runął. Historia jej narodzin nie była prawdziwa.  Skoro Wilhelm nie był jej ojcem, a Lydia matką to kto w takim razie nimi był? Tego niestety się nie dowiedziała. Matka nie miała zamiaru tego wspominać, a i Tari zabroniła grzebać w przeszłości. Jedyne co zdołała się od niej dowiedzieć to to, że jej biologiczny ojciec wybrał dla niej imię, jednak nigdy go nie wypowiedział. Zamiast tego powiedział na nią Tinúviel. Dziewczynka nie miała pojęcia co to znaczyło, jednak szybko zabrała się do pracy. Wyszukanie informacji o pochodzeniu jej imienia nie było trudne. Wiele Szkockich podań miało je w swoich szeregach. Dowiedziała się dzięki temu, że Lúthien znaczyło czarodziejka, a Tinúviel córka zmierzchu bądź słowik. Ostatnie znaczenie ją uderzyło. Może specjalnie wybrał to imię aby matka nie była kojarzona ze zdradą i aby nikt się o niej  nie dowiedział?

Lata mijały, a mała Tari rosła w coraz większej nienawiści do rodziców. Prosiła ich milion razy o wyjawienie imienia jej biologicznego ojca jak i matki jednak żadne z nich nie chciało się na to zgodzić. Postanowiła poszukać ich na własną rękę chodź wydawało się to niemożliwe. Bo niby jak mała dziewczynka, no dobra, czternastoletnia nastolatka, miała znaleźć mężczyznę i kobietę których nigdy wcześniej nie widziała? Było to mrzonką, piękną ale mimo wszystko mrzonką.
Bardzo prawdopodobnym jest, że to właśnie to wydarzenie i chęć poznania biologicznych rodziców sprowadziły ją na złą drogę. Skoro nie potrafiła ich znaleźć za pomocą zwykłych zaklęć to czemu by i nie spróbować czarnej magii? Wydawała się jej w tamtym momencie jedynym rozwiązaniem tego problemu. Tak więc zaczęła się jej uczyć. Rezultaty nie były duże. Nawet nie można było mówić w tym przypadku o jakichkolwiek rezultatach. Nawet dział ksiąg zakazanych był mało pomocny, gdy nie miało się nauczyciela.

Między zajęciami w szkole wyjmowała swoje notatki i starała się z nich czegoś nauczyć. Nie było to łatwe. Szczególnie jak spora ilość oczu patrzyła się na nią ukradkiem. Czuła te spojrzenia, nie musiała ich widzieć. W takich sytuacjach chowała swoje notatki i starła się zająć czymś innym. Na przykład uprzykrzeniem życia temu nieszczęśnikowi.


Rodzina
   


Od strony mamy:
   ♣ Dziadkowie (rodzice matki) - nie żyją

Od strony taty:
   ♣ Dziadkowie - Przemili ludzie. Tari nigdy nie miała problemu w kontakcie z nimi zwłaszcza, że to jedyni Dziakowie jakich miała.
   ♣ Alphege Lanceley - młodszy brat Wilhelma, który ma małego bzika na punkcie syreniego śpiewu i mugolskiej muzyki folkowej, lekkoduch, odłączył się od głównej części rodziny i zamieszkał z żoną w Szkocji.
   ♣ Uxia Brodie - matka Rosemary Lanceley , mugolka, zajmująca się ziołolecznictwem, całkiem blisko jej do wioskowej czarownicy, co łatwo daje wytłumaczyć prawdziwe czary, dziejące się w ich domu.Tari nigdy nie polubiła tej kobiety. Nigdy nie widziała potrzeby aby miała wchodzić w bliższe relacje z mugolką.
   ♣ Rosemary Lanceley - córka wyżej wymienionych. Kuzynka, siostra Tari. Dziewczyna nie przepada za nią. Uważa, że jest dziwną osobą i trzyma się od niej z daleka.
   ♣ Celine Lanceley - najmłodsza siostra jej ojca. Uzdrowiciel magiopsychiatra.
   ♣ Thalia Dear- Lanceley -Siostra Celine i jej ojca.
   ♣ Julius Arthur Dear- mąż siostry Celine (Thalii). Z nim dziewczyna dogaduje się nawet lepiej niż jej ciocia. Zawsze znajdą wspólny temat.

Jej rodzice i brat:
   ♣ Lydia Follett - Lanceley - Matka Tari. Kochana kobieta, która wiele w życiu przeszła. Mimo tego wszystkiego córka jej nienawidzi. Nie może się pogodzić z jej tajemnicą.
   ♣ Wilhelm Lanceley - głowa rodu, jak i ojciec Tari. Jak i w przypadku matki, dziewczyna nie może zrozumieć jego postępowania.
   ♣ Najstarszy brat - jest on już dorosłym mężczyzną. Ma rodzinę jak i dziecko. To właśnie on powiedział jej o ojce. Nie ma do niego żalu i z chęcią spędza z nim czas.
   ♣ Żona brata - kobieta stateczna. Często wyrachowana jak i zimna z samego wyglądu.
   ♣ Reszta rodzeństwa w przedziale od 20 do 40 lat. Tari, jako adoptowane dziecko państwa Lanceley jest najmłodsza.


Ciekawostki
   


   ♣ Najbardziej przypadły jej do gustu eliksiry jak i zaklęcia wraz z obroną przed czarną magią. W końcu obrony uczy jej wujek więc jak tutaj jej nie lubić. Oczywiście jest to brat jej biologicznej matki.
   ♣ Uczy się czarnej magii o czym wie jedynie zaufane grono przyjaciół.
   ♣ Nie nosi szat szkolnych gdyż są takie same jak innych osób. Zamiast nich zakłada zakupioną przez siebie kilka lat temu szkarłatną szatę.
   ♣ Nie zobaczysz jej z upiętymi włosami. Upina je jedynie gdy jest to konieczne.
   ♣ Ma wstręt do mleka pod każdą postacią.
   ♣ Rzadko kiedy wybiera się wraz z rodzicami na jakiekolwiek święta. Woli je spędzać w Hogwarcie.
   ♣ Ma słabość do cukierków cytrynowych.
   ♣ Nieźle radzi sobie w szermierce.
   ♣ Ma kota, którego nazwała Isidior.




Ostatnio zmieniony przez Lúthien T. Lanceley dnia Pon Wrz 04 2017, 20:56, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Szkocja, Aberdeen
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 114
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15045-luthien-tari-lanceley#401631
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15082-slowik-zaprasza#401644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15083-listy-czarodziejki#401673
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15058-luthien-tari-lanceley




Gracz






PisanieTemat: Re: Lúthien Tari Lanceley   Nie Wrz 03 2017, 14:42

Karta gotowa do sprwdzenia wraz z kuferkiem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 355
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 980
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Lúthien Tari Lanceley   Pon Wrz 04 2017, 11:46

Cytat :
wbije ci nuż w plecy.
Zacznij poprawę karty od korekcji błędów ortograficznych.

Skąd w ogóle wymyśliłaś ten wątek z matką? Przecież w spisie rodów jest wyraźnie zaznaczone, że Wilhelm ma żonę w mniej więcej swoim wieku, więc prędzej to ona mogłaby niedomagać ze względu na wiek niż Wilhelm (mężczyźni zachowują płodność niemal do końca życia). Poza tym skąd założenie, że dzieci Lanceleyów było tylko dwoje?

Po za tym potomkowie WIlhelma muszą mieć powyżej 20 lat, więc może przemyśl jakieś dalsze pokrewieństwo?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Szkocja, Aberdeen
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 114
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15045-luthien-tari-lanceley#401631
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15082-slowik-zaprasza#401644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15083-listy-czarodziejki#401673
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15058-luthien-tari-lanceley




Gracz






PisanieTemat: Re: Lúthien Tari Lanceley   Pon Wrz 04 2017, 12:20

Wszystko poprawione.
Pojawienie się Tari w rodzinie zostało zastąpione jej adopcją co wyjaśnia też jej wiek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 192
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 868
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Lúthien Tari Lanceley   Pon Wrz 04 2017, 20:43

W takim razie wyjaśnij mi kim jest Uxia Brodie, bo to dość niejasne?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Szkocja, Aberdeen
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 114
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15045-luthien-tari-lanceley#401631
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15082-slowik-zaprasza#401644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15083-listy-czarodziejki#401673
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15058-luthien-tari-lanceley




Gracz






PisanieTemat: Re: Lúthien Tari Lanceley   Pon Wrz 04 2017, 20:56

Jest to matka Rosemary lanceley, jej kuzynki. Pisałam ale najwidoczniej zgubiłam myśl w trakcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 192
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 868
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Lúthien Tari Lanceley   Pon Wrz 04 2017, 22:53



SLYTHERIN!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!



1. Mogą zostać wprowadzone drobne zmiany w Twojej karcie w części dotyczącej rodziny bo omawiam jedną sprawę z Celine
2. Średnio wyobrażam sobie posiadanie dobrych stosunków z Juliusem Dearem biorąc pod uwagę jak złą jest on osobą, przymknę jednak na to oko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Lúthien Tari Lanceley   

Powrót do góry Go down
 

Lúthien Tari Lanceley

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
karty postaci
 :: 
karty uczniow
-