IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Mieszkanie nr. 8

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Nieokreślony
Wiek : 22
Skąd : Saratów->Moskwa->Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 28
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15315-arisha-chaykovska
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15318-zapisze-cie-na-kartach-swojej-historii#410344
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15319-ari#410345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15317-arisha-chaykovska




Gracz






PisanieTemat: Mieszkanie nr. 8   Nie Paź 22 2017, 16:05


Mieszkanko Arishy



Sypialnia





Kuchnia z salonem





Łazienka






Ostatnio zmieniony przez Arisha Chaykovska dnia Wto Lis 14 2017, 16:55, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 22
Skąd : Saratów->Moskwa->Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 28
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15315-arisha-chaykovska
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15318-zapisze-cie-na-kartach-swojej-historii#410344
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15319-ari#410345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15317-arisha-chaykovska




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 8   Wto Lis 14 2017, 16:00

Arisha czekała dziś na gościa.
Uwielbiała gości. Lubiła zapach waniliowych świeczek, które zapalała za każdym razem, kiedy odwiedzał ją ktoś bliski i słodki smak czekoladowego ciasta, przygotowanego specjalnie na tą okazję.
Był wyjątkowo zimny dzień, więc młoda Chaykovska wyciągnęła z głębi szafy dwa grube, zimowe koce, które wyglądały trochę, jak ciepłe sweterki. Nucąc jedną ze swoich ulubionych rosyjskich piosenek, rozpaliła w niewielkim kominku ogień i przez chwilę obserwowała, jak jego iskry wesoło tańczą jedna obok drugiej. Przypomniały jej ostatnie święta, które spędziła z mamą. Ostatnie, a zarazem najpiękniejsze. Uśmiechnęła się na myśl o tym, jak lepiły razem bałwana, nadziewały pomarańcze goździkami, a potem razem z tatą jadły jej ulubionego wigilijnego karpia. Zobaczyła w myślach tą pozornie skromną choinkę, którą ubierali w pierwszy dzień świąt. Arishy wydawała się wyjątkowa i najładniejsza na świecie. Wspomnienia sprawiły, że jedna, samotna łza wzruszenia, spłynęła po jej bladym policzku. Wspomnienia wciąż były żywe.

Wyjęła z piekarnika ciasto i podgrzała wodę na herbatę. Wyjęła z szafki dwie malinowe saszetki. Dokładnie wiedziała, jaką herbatę lubi Azalia. Arisha dobrze znała ludzi, którzy byli jej bliscy. Poznawała ich jak najlepiej. Słuchała i zapamiętywała szczegóły. Mimo swojego niekiedy melancholijnego temperamentu, była naprawdę dobrym materiałem na przyjaciółkę.
Na zewnątrz padał deszcz. Jego krople rytmicznie uderzały o szyby. Zwykle nie lubiła deszczu, ale dziś, kiedy w mieszkaniu było ciepło i przytulnie, miała wrażenie, że nie jest aż taki zły. Tworzył nawet całkiem miłą atmosferę, którą uzupełniały ciche dźwięki gitary akustycznej, dobiegające z radia.
Arisha stanęła przed oknem i obserwowała ludzi, przechadzających się ulicami Londynu. Jedni biegli, uciekając przed coraz mocniejszą ulewą, inni z kolei sprawiali wrażenie, jakby czekali na taką pogodę. Dwie osoby tańczyły nawet, rozkoszując się klimatem tego wieczoru.
Ona też miała ochotę na taniec w deszczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : -4
  Liczba postów : 306
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12002-azalia-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12007-ktore-oblicze-chcesz-poznac#322907
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12005-sowa-freyr
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12006-azalia-aristow#322905




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 8   Wto Lis 14 2017, 16:58

Norweżka sama sobie niedawno przyznała, że tak naprawdę nie ma wielu znajomych w Londynie. Chyba łatwiej byłoby jej ściągnąć kogoś z Norwegii, znajomych z czasów szkolnych niż umówić się z kimś tutaj. Ucieszyła się kiedy natknęła się na Arishe w bibliotece. To miejsce gdzie jest najprawdopodobniejsza szansa na zobaczenie się. Od słowa do słowa postanowiły się spotkać i tak o to Azalia wybrała się na wycieczkę na ulicę Tojadową.
Oczywiście nie mogła iść z pustymi rękami. Pierwszy raz odwiedzała Arishę w jej mieszkaniu to postanowiła podarować jej jedną z podpórek na książki, której bok został wycięty w postaci jodły. Azalia ma dużo u siebie przedmiotów przypominających jej dom rodzinny i okolice. Zresztą, obie wychowały się w podobnych warunkach to może jej się spodoba. No i do tego woreczek wypełniony mroźnymi miętówkami, chyba nigdzie indziej takich nie dostanie jak w Norwegii.
Była już na miejscu, zapukała do drzwi i czekała, aż koleżanka jej otworzy. Nie trwało to długo jak zobaczyła uśmiechniętą buzię Rosjanki
-Witaj Ari. Mam coś małego dla Ciebie - przekazała jej woreczek prezentowy tak jasny jak jej włosy z wytłoczonymi wzorami - Powinno ci przypaść do gustu. Coś na stygnącą herbatę podczas pisania lub na zbyt gorącą... gorącą czekoladę - o jej, jak to zabrzmiało. Na pewno była z niej dumna, jak tak rzuciła takim powtórzeniem. Azalia pisarką na pewno nie będzie, woli czytać i to jeszcze w stylu naukowym, ale jakoś się dogadały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 22
Skąd : Saratów->Moskwa->Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 28
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15315-arisha-chaykovska
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15318-zapisze-cie-na-kartach-swojej-historii#410344
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15319-ari#410345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15317-arisha-chaykovska




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 8   Wto Lis 14 2017, 18:12

Lekkim krokiem ruszyła w stronę drzwi, po drodze stawiając dwa kubki z herbatą na niewielki biały blat.
- Miło cię widzieć. – Uścisnęła Azalię na przywitanie. – Naprawdę? Nie trzeba było, ale dziękuję, jesteś przekochana! – Posłała przyjaciółce promienny uśmiech i przejęła upominek. – Zobaczmy, co takiego dostałam od mojej ulubionej Norweżki. - Z zaciekawieniem i ostrożnością równocześnie, otworzyła woreczek, a kiedy jej błękitne oczy spostrzegły podpórkę w kształcie jodły, od razu zabłysnęły wesoło. Przez chwilę rozglądała się po mieszkaniu, a miejsce na nowy nabytek znalazło się bardzo szybko. Ustawiła go na środkowej półce przeszklonej szafki z książkami, a na nim oparła grubą powieść, którą dostała kiedyś od taty. – Idealnie pasuje, prawda? Świetnie trafiłaś, bo od dawna szukałam takiej podpórki, ale żadna nie wpadła mi w oko. Ta jest wyjątkowa, no i jest od ciebie. O, a co tu jeszcze mamy? - Drobnymi dłońmi odpakowała jedną miętówkę i oglądając ją przez chwilę, rzuciła wesoło. – Uwieeelbiam słodycze. – Wpakowała ją sobie do buzi. Chwilę później odpakowała kolejną. – Ta dla ciebie. Powiedz aaa. – Zaśmiała się, częstując przyjaciółkę tak, jakby była małym dzieckiem. – Ja też mam coś dla ciebie, chodź, rozgość się. – Wprowadziła Azalię do salonu, w którym paliło się parę waniliowych świeczek, a z radia dobiegał dźwięk muzyki akustycznej. Na stole przyszykowane było ciasto czekoladowe i herbata malinowa. – Mam nadzieję, że ciasto będzie ci smakowało. – Powiedziała, nie do końca pewna swoich zdolności kulinarnych, po czym nałożyła wypiek na talerze i usiadła na stołku, nakrywając się ciepłym kocem.
- To ulubione ciasto mojej mamy, od niej dostałam przepis. Pierwszy raz upiekła je na moje szóste urodziny, a później na każde kolejne. – Powiedziała, nabijając kawałek na widelczyk. – Opowiadaj, co u ciebie, jestem taaaka ciekawa. Jak się czujesz? Co u rodziców? Odkryłaś jakieś nowe ciekawe miejsca w Londynie? – Oparła brodę na dłoni i utkwiła wzrok w przyjaciółce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : -4
  Liczba postów : 306
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12002-azalia-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12007-ktore-oblicze-chcesz-poznac#322907
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12005-sowa-freyr
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12006-azalia-aristow#322905




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 8   Wto Lis 14 2017, 18:37

-Nie potrafiłabym przyjść z pustymi rękami, zawsze myślę o czymś co komuś posłuży i posmakuje - uśmiechnęła się. Miło było zobaczyć wyraz twarzy Arishy na widok prezentu, zawsze stara się dopasowywać upominki do kogoś, a że jest ona pisarką to nie było ciężkie zadanie. Azalia sama dobrze wie jakich rzeczy potrzebuje mol książkowy, sama przecież korzysta z takich gadżetów.
Zdjęła w między czasie niebieski płaszczyk odsłaniając puchaty sweterek. Wyglądała prawie jak śnieżynka, do której czasem ją porównywano. Zima nadchodzi, więc będzie w swoim żywiole, że tak powie.
-Dobre są, prawda? Jednak mają też inne zastosowanie - wtrąciła kiedy kobieta od razu postanowiła spróbować jednaj z miętówek - W ustach są słodkie, ale kiedy wrzucisz taką do gorącego napoju to trochę go ochłodzisz, a jak do zimnego to od razu stanie się cieplejszy. W moim domu były na porządku dziennym - wytłumaczyła przyjaciółce i zrobiła aaa z szeroko otwartą buzią by dostać cukiereczka. Od razu przypomina jej się tak zwany smak dzieciństwa.
Szła za dziewczyną i zobaczyła jak to urządziła im już ten wieczorek - O jejku. Trochę jak randka - rzuciła takim luźnym żarcikiem, chociaż na randce to nigdy nie była. Przynajmniej nie na takiej co by wyglądała właśnie w ten sposób, romantycznie i przytulnie.
-Na pewno - usiadła przy stole, jak się usadziła wzięła widelczyk do ręki, najpierw musiała spróbować ciasta i w między czasie Ari zaczęła już wypytywać. Naprawdę dużo tych pytań, aż nie wiedziała od czego zacząć - To najpierw zacznę od ciasta, jest naprawdę dobre. A teraz hmm... - położyła na chwilę widelczyk na talerzyku i włożyła dłonie między kolana. Zastanawiała się od czego zacząć - Poza tym, że myślałam, ze umrę to czuję się w porządku. Trochę oszołomiona, ale jest dobrze. Za to u rodziców jest świetnie, woleliby jednak, żebym mieszkała z nimi i zmieniła profesję, żebym zajmowała się w przyszłości ich hodowlą, ale niestety. Chociaż miałabym na pewno mniej stresujące zajęcie niż teraz, z tego wszystkiego pierwszy raz odwiedziłam klub nocny! Na Pokątnej - troszkę się rozgadała, ale nie wiedziała czy opowiadać o wszystkim w szczegółach, więc tylko takie napomknięcia - A jak u Ciebie? Wena dopisuje? - spytała, żeby nie być dłużną i wzięła się dalej za pałaszowanie ciasta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 22
Skąd : Saratów->Moskwa->Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 28
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15315-arisha-chaykovska
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15318-zapisze-cie-na-kartach-swojej-historii#410344
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15319-ari#410345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15317-arisha-chaykovska




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 8   Sro Lis 15 2017, 14:28

- Ooo. To całkiem fajna rzecz. Nigdy o nich nie słyszałam. Rodzice rozpieszczali mnie za to takimi rosyjskimi przysmakami… Nazywały się Пастила. – Wymówiła z nienagannym akcentem.-Czyli pastyła. To jabłka, albo jagody gotowane z miodem. Przepyszne i na pewno można dostać je gdzieś w Londynie. Czasami myślę, że mają tu wszystko. – W Anglii najbardziej lubiła właśnie to, że mogła kupić, cokolwiek sobie wymarzyła. Począwszy od rzadko spotykanych książek, skończywszy na łakociach z jej rodzinnych stron. - Szkoda tylko, że nie można dostać w sklepie weny i ładnej pogody. – Zerkając w stronę okna, wydęła usta w smutną podkówkę. – Tu ciągle pada deszcz.
- Randka? – Zmrużyła lekko oczy. – Może masz rację, trochę tak, ale nie pomyśl sobie, że cię podrywam! Wiem, że Haydn szaleje za tobą i jesteście razem taaacy uroczy. Bardzo mocno trzymam za was kciuki.- Cieszyła się ich szczęściem i było jej przykro, kiedy coś szło nie tak. Azalia podobała się jej pod względem estetycznym. Miała ładną, delikatną buzię, była najlepszą przyjaciółką na świecie i pewnie byłoby im ze sobą całkiem dobrze, ale Arisha nie myślała o niej w tych kategoriach. Nie potrafiłaby zniszczyć jej związku. – Chciałam stworzyć taki miły i przytulny klimat, bo w taką pogodę czeka się tylko na ciepły kocyk i gorącą herbatę. A właśnie, jak się wam układa? Tobie i Haydnowi? Związek z poetą, to musi być… To musi być coś, nie? Pewnie zasypuje cię kwiatami i romantycznymi listami!
- Że umrzesz?! – Niemal krzyknęła, przerywając jej w środku zdania. - Co się stało i dlaczego nic o tym nie wiem? Słyszałam w prawdzie, że coś złego dzieje się na terenie Hogwartu i Hogsmeade, ale nie znam szczegółów. Wiem też, że w trakcie festiwalu na czarodziejskich polach, wokalista któregoś zespołu okazał się obskurodzicielem. Słyszałam o śmierci tej dziewczyny… -Przerwała na chwilę. - Nie chciałabym znaleźć się na miejscu jej rodziny i przyjaciół. – Westchnęła ciężko i odłożyła widelczyk, na którym wciąż wbity był kawałek ciasta. Nienawidziła śmierci. Nienawidziła jej z całego serca. Rozpadała się na kawałeczki, kiedy tata po śmierci żony, był coraz bardziej blady i smutny. Nie mógł się pozbierać, a mała Arisha płakała, bo nie potrafiła mu pomóc.
- Zawsze podążaj za głosem serca, bo ono pokaże ci jedyną słuszną drogę. Rodzice powinni cię wspierać w twoich wyborach, Azalio. –Uśmiechnęła się lekko. Na zewnątrz zaczęło grzmieć. - Wena… Jednego dnia jest, drugiego już jej nie ma, ale ostatnio napisałam parę opowiadań i chyba są całkiem dobre. Tacie się podobały, ale wiesz, on zachwyca się wszystkim, co wyszło spod mojego pióra. – Zaśmiała się. – Pokażę ci, jeśli chcesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : -4
  Liczba postów : 306
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12002-azalia-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12007-ktore-oblicze-chcesz-poznac#322907
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12005-sowa-freyr
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12006-azalia-aristow#322905




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 8   Czw Lis 16 2017, 22:36

-Tak cały czas pada. Już przywykłam, ale tęskni mi się czasem za metrami śniegu - westchnęła również spoglądając za okno. Przed przeprowadzką dobrze wiedziała na jaką pogodę może tu liczyć. Deszcz, deszcz i deszcz, od czasu do czasu słońce i mgły. Po kilku dniach śmiała stwierdzić, że jedynej rzeczy jakiej nie lubi w tym kraju to właśnie deszcz, ale taki jego urok. Gdyby ktoś zechciał odwiedzić ją w domu rodzinnym i to jeszcze w okresie zimowym, gdzie promienie słoneczne są najcenniejszą rzeczą, a śnieg przewala się tonami pewnie też by usłyszała taką opinię.
Kiedy zaczęła się bronić o tym, że to spotkanie nie jest randką pomimo wyglądu. No przecież Azalia nie miałaby nawet zamiaru złego słowa powiedzieć. Jeśli chciała żeby tak to wyglądało to czemu nie, a przecież Arisha wcale nie jest brzydka. Wręcz odwrotnie, bardzo urocza. Miło by było spędzić czas w odmiennym towarzystwie, bo może tego czasem Azalii brakuje. Jednakże z tego tłumaczenia wyszło na to, że to Azalia strzeliła buraka jak tylko usłyszała wypowiedziane przez Ari imię i to z tymi dodatkami.
Tylko rozchyliła lekko usta bo na chwilę zaniemogła, bo jednak brnęła w to dalej i Azalia nie wiedziała, w którym momencie to skończyć. Bo energia jaką rozsiewała Rosjanka... aż trudno było trochę ją stłumić.
-Arisha... ale ja i Haydn nie jesteśmy razem, nigdy nie byliśmy - nie miała pojęcia jak powinna to wyjaśnić dalej, bo to był dla niej bardzo czuły punkt. Nie. Może lepiej nie mówić nic więcej, bo tylko zdołuje sama siebie, a przecież ma to być taki przyjemny wieczór. Tyle, że to co za chwilę powie to i tak będzie miało związek z osobą, której imię już padło - Od kiedy skończyłam studia w ogóle nie postawiłam nogi w murach Hogwartu, w Hogsmeade również. Byłam na wystawie w Muzeum Madame Royce, zaprosił mnie Haydn. Najważniejsza atrakcja okazała się małym niewypałem i wylądowałam w iluzji Bitwy o Hogwart. Pierwsze co zobaczyłam po otrząśnięciu się to zielone światło... wiadomo jakiego zaklęcia. Całe szczęście iluzja okazała się iluzją i byłam tylko tym oszołomiona - wytłumaczyła spokojnym głosem. Tak jakby opowiadała najpiękniejszą historię na ziemi, dość dziwne połączenie.
-No cóż. Młodszy brat jest trochę nie okrzesany i ojciec boi się pozostawiać mu opiekę nad granianami. Jednak moi rodzice są młodzi, więc jeszcze nie ma się co pieklić - uśmiechnęła się nabierając kolejny kawałek ciasta do ust. Dziewczyna uwielbiała te stworzenia, przecież spędziła z nimi całe dzieciństwo. Ganiała za nimi jak już tylko nauczyła się chodzić o ile śnieg nie był wyższy od niej.
-Oh, bardzo chętnie. Akurat Twoje opowiadania to wyjątkowo lubię, sama zresztą wiesz w jakich książkach się lubuję. Dlatego uważam, że to nie przypadek - zaśmiała się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Mieszkanie nr. 8

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
Ulica Tojadowa
 :: 
Kamienica nr 52
-