IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Viatrix Travers

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Brisbane, Australia
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 71
  Liczba postów : 65
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15384-viatrix-travers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15391-little-pixie-nah-just-trixie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15383-trixie-travers




Gracz






PisanieTemat: Viatrix Travers   4/11/2017, 12:34 pm


Viatrix Nyx Travers

DATA URODZENIA17.09.2000r.
CZYSTOŚĆ KRWI 25%
MIEJSCE URODZENIABrisbane, Australia
MIEJSCE ZAMIESZKANIAW ciągu roku szkolnego - Hogwart, w wakacje - Brisbane
W HOGWARCIE JEST OD KLASYIII
OBECNIE JEST NA ROKUVII
WYMARZONY DOM She's lady in red
WYBRANY WIZERUNEK Barbara Palvin

Wyglad

WZROST 167cm
BUDOWA CIAŁA szczupła
KOLOR OCZU niebieskie
KOLOR WŁOSÓW brązowe
ZNAKI SZCZEGÓLNE wiecznie rozburzone włosy
PREFEROWANE UBRANIA Różnorodne. Nie ogranicza się do żadnego konkretnego stylu. Zakłada sukienki równie chętnie jak stary dres, dobierając swój strój do okoliczności. Lubi ozdóbki, którymi można obracać w dłoniach, więc najczęściej zobaczysz ją noszącą naszyjnik lub bransoletkę z zawieszką. Nie nosi czarodziejskich szat, jeżeli nie musi i szczerze nie znosi szkolnego mundurka w kolorach domu. Kilkukrotnie przerabiała go już na ładniejszy, ale nauczyciele chyba nie doceniając jej inwencji twórczej, zawsze nakazywali przywracać jej go do normalnego stanu.


Charakter


Halo, odbiór, czy mamy w Hogwarcie drugą równie szaloną jednostkę jak Trixie? Jeśli tak, to z pewnością wspólnie rozniosą tę szkołę w drobny mak. Nie będzie im potrzeba wiele, wystarczą jedynie dobre chęci Traversówny i jej dwie lewe ręce. Do czarów zwłaszcza, chociaż szeroko pojęta niezdarność również nie jest jej obca. Wrodzona niezgrabność sprawia, że wciąż coś potrąca czy też zderza się z innymi. Jest nieuważna i roztrzepana, ale przy tym taka urocza, że można wybaczyć jej wiele stłuczonych wazonów. Uśmiechnie się i przeprosi, nigdy nie zrobi tego z czystej złośliwości. Nie można powiedzieć, że tej małej jest wszędzie pełno, ale gdyby tylko chciała, z pewnością potrafiłaby swoją osobą przytłoczyć każde wykłady czy imprezy. Ciągle o coś pyta, coś mówi, z czegoś się śmieje. Trixie nie lubi nudy i stateczności. Nieustannie czymś się zajmuje, pływa lub tańczy, koloruje obrazki, bo rysować kompletnie nie potrafi czy też biega na błonia, aby zaczepiać trytony. Wyzwania są jej życiem, a do działania napędza ją niemalże nieznająca granic odwaga. Granicząca z szaleństwem, bo głupotą nie można już tego nazwać. Nie boi się niczego, ani odpyskowania nauczycielowi, ani tym bardziej wysokości, dzikich stworzeń czy nawet napotkania w ciemnej alejce złoczyńców, których twarze wskazuje niekiedy Prorok Codzienny. Jej nerwy ze stali nie są normalne. Upośledzenie ośrodka strachu było jednym z efektów ubocznych zażywania za młodu eliksirów poskramiających magię, ale nie jest to też do końca tak, że nic nie jest w stanie jej przerazić. Viatrix boi się przede wszystkim samotności. Nic więc dziwnego, że wciąż jej unika i szuka towarzystwa innych ludzi. Kocha rozmawiać, przytulać się czy całować, po prostu być blisko drugiej osoby. Szuka kontaktu fizycznego niemalże z każdym. Potrzebuje tego, aby czuć się ważną i kochaną. Muska ramiona, ściska dłonie, dotyka włosów. Jej mania potrafi być naprawdę denerwująca dla kogoś, kto nie życzy sobie tego typu zbliżeń, ale nie upiera się przy tym i potrafi trzymać ręce przy sobie, jeżeli ktoś wyraźnie zaznaczy granicę. Trixie słucha innych ludzi i stara się rozumieć ich potrzeby, lecz jej roztrzepanie niekiedy sprawia, że ten jeden raz przeradza się w całą chmarę upomnień, więc trzeba mieć do niej cierpliwość. Jeśli tylko wykażesz jej odrobinę, ta dziewczyna może Cię naprawdę kochać. Do szaleństwa bądź powierzchownie, bo Trix jest osobą, która uwielbia miłość. Będzie kochała Twoje włosy, głos czy sprawność w zaklęciach, cokolwiek co ją zaintryguje lub zainspiruje. Zapragnie Cię poznać, zakochać się w Tobie naprawdę i poszukać odrobiny szczęścia. W jej przypadku to niezwykle zdradliwy grunt. Szybko zapomina o fascynacji i przenosi swoje zainteresowanie na inny mniej lub bardziej tego świadomy obiekt. Nie daje się bezpośrednio wykorzystać. Jej cnota jest dla niej ważna, nawet jeżeli niektórzy plotkują, że już od dawna jej nie posiada. Jej rozwiązłość ma swoje granice w łóżku i póki co, nie zapowiada się, aby to miało się zmienić. Nawiasem mówiąc, pewnie z nią o tym nie porozmawiasz, bo Viatrix nie lubi rozmawiać na poważne tematy. Kluczy wokół jednej kwestii odpowiadając półsłówkami tak długo, aż wreszcie znajdzie dziurę w całym i ucieknie od konieczności udzielania odpowiedzi na niewygodny temat. Może być przy tym złośliwa lub bezczelna, wszak nikt nie jest idealny. Chroni swoją delikatność i uczuciowość za ostrymi wypowiedziami, a potem cierpi w samotności. Mimo, że otacza się przyjaciółmi, swoje problemy woli przeżywać w tych nielicznych chwilach, gdy jest ze sobą sam na sam bądź znajduje się w otoczeniu rodziny. Dlatego tak bardzo ceni sobie kontakty z bliskimi i dba o każdego z nich z osobna tak, jak nie potrafi zatroszczyć się nawet o samą siebie. Jedną z jej największych wad jest brak umiarkowania dosłownie we wszystkim. Zawsze chce mieć więcej Ciebie, więcej czasu, kredek, jedzenia, alkoholu. Jest młoda, ale ma spore doświadczenie w próbowaniu nowych rzeczy. Ciekawość popchnęła ją w stronę narkotyków, a lekkomyślna Trixie dała się wciągnąć naprawdę głęboko. Zaczęła popalać, zapominać o limicie drinków. Kiedy wypije, staje się prawdziwą imprezową bestią, która traci wszelkie granice. Potem zazwyczaj niewiele pamięta i całe szczęście, bo jeden wielki kac moralny dręczyłby ją aż do końca życia. Niemniej jednak, na co dzień raczej stroni od uciekania od rzeczywistości w ten sposób. Lubi swoje życie, nie ma po co go unikać.


Historia


Viatrix, co to za idiotyczne imię dla dziecka? Tradycja zobowiązuje i co zrobisz, gdy ponad osiemdziesięcioletnia prababka grozi, że wróci zza grobu aby Cię prześladować, jeśli nie przekażesz jej imienia dalej? Wśród Traversów, wybraniec z każdego pokolenia córek, otrzymywał w spadku jedno imię - Beatrice w różnorakiej formie. Beatrix, Betrys, Beitris to tylko jedne z wariantów, a było ich naprawdę mnóstwo. Wena podupadała, pomysłów brakowało. Wreszcie sięgnięto do korzeni i tak oto powstała Trixie. Nie żadna Viatrix, bo chyba nie wyobrażacie sobie sytuacji, w której ktokolwiek mógłby tak zwracać się do dwulatki? Oprócz babki, ona była naprawdę szalona. Metamorfomagiczna, wiecznie młoda prababka budziła zainteresowanie w naprawdę szerokich kręgach, lecz w tamtych czasach Trixie nie dotyczyły jej humory i zwariowane pomysły. Do dziesiątych urodzin Coral, dziewczynki były kompletnie odcięte od reszty rodziny. Ich tata był wilkołakiem. W jaki sposób zaraził się likantropią? Nigdy nie opowiadał swoim córkom tej historii. Faktem jednak jest to, że Rayner nie akceptował swojej przypadłości. Każdą pełnię spędzał w odosobnieniu, z dala od siedlisk ludzkich, wymawiając się w pracy czymś niecierpiącym zwłoki bądź zatruciem pokarmowym. Jego znajomi nie byli głupi i oczywiście nie wierzyli w takie wyssane z palca banialuki. Być chorym raz czy dwa, w porządku, ale cyklicznie co miesiąc? Prześcigali się w tworzeniu całych teorii na temat jego zniknięć. Najbardziej prawdopodobną z nich była chęć do bliższego poznania kilku pań lekkich obyczajów, więc to przy niej ostatecznie pozostano. Ray nie wyprowadzał ich wszystkich z błędu, gdyż ich zdanie nie miało dla niego większego znaczenia, więc mógł w spokoju przeboleć każdy wschód księżyca w samotności. Tymczasem jego żona uważała, że mąż spędza noce na patrolach i policyjnych dyżurach. Właśnie tak tłumaczyła sobie jego osłabienie po przemianach, nie doszukując się u niego żadnego kłamstwa. Kochała go całym sercem, nie spodziewała się zdrady zaufania, zwłaszcza skoro dała mu dwie piękne córki. Rayner miał wiele sekretów. Począwszy od wilkołactwa, przez podawanie córkom eksperymentalnych eliksirów poskramiających magię. Swojego wuja Trixie znała jedynie ze skromnych opowieści taty i kartek świątecznych, jakie Henry co roku wysyłał do młodych. Demetrie także poznała dzięki dziecięcej, infantylnej korespondencji, na jaką pozwalała jej mama, w innym wypadku pewnie mogłyby dla siebie nie istnieć i nawet by tego nie zauważyły. Wszystko zmieniło się jednego dnia, gdy pewien wypadek wstrząsnął domem Traversów. Dosłownie. Strach przed wyznaniem Aideen prawdy o magii i konieczność wytłumaczenia się jej z zagrożenia, jakim się było dla innych przerastały Raynera. Dobrze radził sobie z eliksirami, więc ponad to, że zamknąwszy się w swoim gabinecie przygotowywał sobie samodzielnie eliksir tojadowy, eksperymentował także z czymś jeszcze. Jego córeczki dorastały i okazjonalne lewitowanie łyżek w kuchni przy śniadaniu czy też zwijanie zabawek w precelki zdarzało się coraz częściej. Ray wychodził z siebie, aby ukryć te niespodzianki przed swoją ukochaną koneserką sztuki, ale nie było to proste. Zdarzało mu się modyfikować jej pamięć zaklęciami, ale do tego nie przyznał się jej nigdy. Był już zmęczony koniecznością manipulacji przy jej głowie, dlatego w pewnym momencie Coral i Viatrix zaczęły otrzymywać dodatkowy napój każdego ranka. Lista efektów ubocznych była naprawdę bardzo długa. Bóle głowy i nudności towarzyszyły dziewczynkom tak często, że niemalże zdążyły już przywyknąć do wiecznie kiepskiego samopoczucia. Paradoksalnie, eliksir okazał się bardzo skuteczny, przynajmniej do pewnego momentu. Dziecięca magia nie jest silna, lecz wraz z wiekiem napar stawał się coraz słabszy. Konieczność modyfikacji przepisu sprawiła, że wreszcie wydarzył się pewien wypadek, jaki raz na zawsze wyłączył ten eliksir z diety młodych Traversów. Nie było to może nic wielkiego, ale dla matki mugolki z pewnością było to spektakularne. Wszyscy siedzieli sobie spokojnie w salonie. Rodzice oglądali wspólnie telewizje, Trixie rysowała coś w zeszycie, Coral bawiła się samotnie. Wreszcie mała Trix podeszła do rodziny i spytała, dlaczego jej dłonie są takie dziwne. Wysunąwszy je przed siebie, ukazała tacie swoje drobne, dziecięce rączki pokryte szkarłatnymi plamami. Nie minęło kilka minut, a jej palce zapłonęły najprawdziwszym ogniem. Z Coral też działo się coś dziwnego. Nagle kilkukrotnie kichnęła. Na szklanym ekranie telewizora pojawiło się kilka pęknięć. Wreszcie eksplodował, obsypując stojącego najbliżej niego Raynera odłamkami szkła i plastiku. Minęło sporo czasu zanim udało się zgasić dłonie Trixie (zdążyła już podpalić dywan i regał w salonie), ale jeszcze więcej czasu zajęło Rayowi wyjaśnienie czym jest ten dziwaczny kij w jego dłoni i co się dzieje. Sytuacja zmusiła go do wyboru. Mógł dalej iść w zaparte, bądź wreszcie wyznać swoje grzechy. Wybrał rozsądek, a rozmowa jaką wtedy przeprowadził z Aideen była nie tylko nieprzyjemna, ale także nieprzyzwoicie czasochłonna. Przez długi czas nic nie było między nimi takie samo. Kobieta musiała wszystko na spokojnie przetrawić, ale wkrótce pogodziła się z cała tą sytuacją. Kochała swoje córki nad życie, Raynera przecież także i nie potrafiła gniewać się na niego za to co się stało. Ich życie znowu potoczyło się spokojnym, leniwym rytmem, a Coral wkrótce otrzymała list z Red Rock. Zanim poszła do szkoły, razem z Trixie kilkukrotnie odwiedziły magomedyka, jaki miał pomóc im w zwalczeniu skutków ubocznych eksperymentalnego eliksiru. Rayner musiał zapłacić spora grzywnę za wykorzystywanie magii w ten sposób, ale dzięki jego znajomościom w czarodziejskiej policji (Henry zajmował tam całkiem ciepłą posadkę), udało mu się wymigać od więzienia. Konsekwencje pechowego wywaru ciągnęły się za nimi naprawdę długo. Problemy z rzucaniem zaklęć zmusiły dziewczynki do pobierania całorocznych korepetycji i na szczęście, że wszystko skończyło się jedynie na tym i lekkim upośledzeniu ciała migdałowatego, a konkretniej tej jego części, jaka odpowiada za prawidłowe generowanie strachu. Jednakże zanim Trixie dołączyła do Coral w Red Rock, pewne wydarzenia zburzyły spokój w rodzinie. Henry Travers został aresztowany za napaść na swoją córkę Demetrię i skazany na dożywocie. Rayner był w prawdziwym szoku, gdy się o tym dowiedział. Henry zawsze pamiętał o swoim eliksirze, więc nie potrafił uwierzyć w to, że nagle pominął kilka dawek. Może przeżywał jakieś stresy, a on, jego brat, nie mógł mu pomóc przez idiotyczny strach przed utratą Aideen. Ta niepewność prześladowała go jeszcze bardzo długo, ale starał się nad tym nie rozwodzić. Amy i Demetria potrzebowały jego pomocy. Przyjął je do swojego domu w Brisbane, a Aideen stanęła na głowie, aby poczuły się tutaj jak u siebie. Opiekowała się zwłaszcza Nyree, cierpiącej w tej całej sytuacji najbardziej. Wkrótce, zarówno Nyr jak i Trixie otrzymały listy z Red Rock i wyruszyły wspólnie do szkoły. Obie przydzielone do Ignis, przez trzy lata nauki wspólnie starały się dorównać Coral w miotlarstwie. Kiedy ogłoszono nabór do Ognistych Krabów, dziewczyny były jeszcze zbyt młode, aby wziąć w nich udział, ale pozwolono im udać się do Wielkiej Brytanii w grupie kibiców. Trixie nie posiadała się z radości. Możliwość obserwowania siostry w powietrzu w barwach Ognistych Krabów, znaczyła dla niej naprawdę wiele, a sam Hogwart? No cóż, szczerze musiała przyznać, że nie zachwycił jej. Był taki zimny i nieprzyjazny. Zwyczajny wręcz, ale za to ludzie… w ludziach Trixie się zakochała. Kochała wysokich Anglików, śmieszny akcent Szkotów i tę multikulturowość. Przystojni Hiszpanie, uprzejmi Amerykanie czy zadziorni Szwedzi, Australijka w każdym z nich znajdowała coś, co prawdziwie ją zachwycało i dzięki temu, gdy Ogniste Kraby niestety nie zaszły zbyt daleko, wreszcie po raz pierwszy naprawdę nie chciała wracać do domu. Obiecała tacie, że będzie grzeczna. Nikt jej w to nie uwierzył, ale pozwolono jej zostać, przecież w szkole miała jeszcze Coral i Demetrie, więc na pewno nie miała zostać osamotniona. Przez tych kilka lat, Trixie bardzo się zmieniła. Straciła ostrożność i zaczęła obracać się w naprawdę różnym towarzystwie. Jednakże dla rodziny wciąż była tą samą troskliwą, kochaną Trix, a więc nikt nigdy nie niepokoił się jej stanem. Może to i lepiej, dzięki temu chociaż nie musiała ich okłamywać.

Rodzina


Rayner Travers - ojciec, o czystości krwi wynoszącej nieco ponad pięćdziesiąt procent. Cierpi na wilkołactwo, odkąd Trixie pamięta. Przez znaczną część życia wypierał istnienie magii, udając że nie ma żadnego futerkowego problemu. Wpędził swoje córki w kilka problemów zdrowotnych, kiedy eliksirami starał się tłumić ich magiczne zdolności. Pracuje jako mugolski policjant (paradoksalnie, broń przed dzieciakami zawsze zabezpieczał czarami). Wyznał prawdę Aideen dopiero po jedenastych urodzinach Coral, kiedy ta otrzymała list z Red Rock. Przyjął do swojego domu Demetrię i jej matkę po aresztowaniu jego brata Henry’ego.
Aideen Travers (Kerry) - matka Trixie i Coral. Mugolka, pracująca w galerii sztuki, gdzie zajmuje się konserwacją obrazów. Przez większość swojego małżeństwa nie miała pojęcia, że buduje swoje szczęście na rozlicznych kłamstwach swojego męża. Prawdę o Rayu przyjęła bardzo ciężko i przeżyła ją tylko i wyłącznie dlatego, że od zawsze rodzina była dla niej najważniejsza. Wciąż nie do końca potrafi sobie poradzić z istnieniem magii, ale córki pomagają jej zrozumieć ich świat za każdym razem, gdy Aideen ma wątpliwości.
Coral Sigma Travers - starsza siostra, uczestniczyła w Mistrzostwach Juniorów w Quidditchu na przełomie 2013/2014 rok i to dla niej Trixie przyjechała do Hogwartu. Ogniste Kraby z Red Rock zajęły ostatnie miejsce w tabeli, ale dziewczyny zdążyły zaprzyjaźnić się tutaj ze wspaniałymi ludźmi i postanowiły zostać na stałe.
Henry Travers - ojciec Demetrii, wuj dla Trixie i Coral. Cierpi na wilkołactwo, o czym Trixie dowiedziała się dopiero wtedy, gdy został zamknięty w więzieniu czarodziejów za napaść na własną córkę. Pomimo, że Rayner starał się izolować od swojej czarodziejskiej rodziny, wujek Henry zawsze wysyłał małej Viatrix prezenty na urodziny i kartki świąteczne.
Amy Travers - matka Demetrii i ciotka Trixie oraz Coral. Prawdę mówiąc, Trix nie zna jej zbyt dobrze i nie ma o niej jasno wyklarowanej opinii. Mieszkają razem w Brisbane odkąd jej mąż został aresztowany, a Amy zawsze jest dla niej uprzejma, więc dziewczyna stara się odwzajemniać tym samym.
Demetria „Nyree” Travers - kuzynka od strony ojca, z którą Trixie miała niegdyś bardzo dobry kontakt. Przez sporą część dzieciństwa ona i Nyree znały się jedynie dzięki listownej korespondencji i poznały się tak na dobrą sprawę dopiero wtedy, gdy życie zmusiło je do wspólnego zamieszkania po aresztowaniu ojca Demi.


Ciekawostki


★ Trochę tęskni jej się za żuciem liści eukaliptusa, tak popularnym w Red Rock, więc okazjonalnie sprowadza go z rodzimych stron za pośrednictwem mugolskiej poczty lub maltretuje matkę, aby wysyłała jej cotygodniowe przesyłki z jedzeniem oraz ulubionymi przekąskami.
★ W Red Rock nie była wyjątkiem, jeżeli chodzi o zamiłowanie do pływania. Na szafce przy łóżku miała kilka doniczek ze skrzelozielem, a przy okazji podczas wodnych eskapad, liznęła trochę języka trytońskiego. Potrafi się przedstawić i porozumieć na bardzo podstawowym poziomie.
★ W Red Rock została przydzielona do Ignis.
★ Uwielbia wracać do domu na święta, gdyż na stole w jej rodzinnym domu zawsze królują jej ulubione potrawy. Upodobała sobie zwłaszcza mięso kangura w formie steku z sosem z owoców quandong, ale nie pogardzi również smażonymi owadami i larwami.
★ Nie mogła wziąć udział w Mistrzostwach Juniorów w Quidditchu na przełomie 2013 i 2014 roku, ale przyjechała wtedy do Hogwartu, aby kibicować swojej siostrze. Po wykluczeniu Ognistych Krabów z rozgrywek, postanowiły obie zostać w Hogwarcie ze względu na poznanych tutaj wspaniałych ludzi.
★ Nigdy w życiu nie przedstawi Ci się pełnym imieniem. Trixie to po prostu Trixie.
★ Nie lubi się nudzić, więc tańczy lub pływa, gra w Quidditcha, koloruje, szuka towarzystwa. Pochylonej nad książką jej raczej nie zobaczysz.
★ Rodzina jest dla niej najważniejsza i to jej członkowie są powiernikami jej wszystkich tajemnic.
★ W młodości ojciec poił ją eksperymentalnym eliksirem poskramiającym magię. W efekcie jest nieco upośledzona w zakresie odczuwania strachu i przez kilka pierwszych lat nauki miała spory problem z poprawnym czarowaniem.
★ Wiecznie poszukuje wrażeń i zakochuje się średnio co pięć minut. Próbowanie nowości zapędziło ją w odwieczne nałogi uczniowskie - alkohol, zabawy i papierosy.
★ W młodości niejeden raz mierzyła się z ukąszeniami skorpionów i pająków. Wie jak sobie z nimi radzić.
★ Nienawidzi zimnego i wilgotnego klimatu Wielkiej Brytanii. Wychowana w gorącym Brisbane, Trixie jest niezwykle odporna na wysokie temperatury. Śnieg zobaczyła po raz pierwszy dopiero podczas pobytu w Hogwarcie i od tamtej pory nauczyła się, że gdy błonia pokryje biały puch, musi wdziać na siebie co najmniej kilka warstw ubrań, zanim w ogóle pomyśli o opuszczeniu dormitorium.
★ Wykazuje przedziwną słabość do starszych, przystojnych mężczyzn. Jest stałą uczestniczką wszelkich lekcji, jeżeli tylko spodoba jej się prowadzący je nauczyciel. W innym wypadku raczej miewa poważne problemy z frekwencją.
★ Okropny z niej żarłok. Ciągle coś podjada i chętnie zagląda ludziom w garnki. Gdyby potrafiła gotować to na pewno robiłaby to nieustannie (ale nie jest tak źle, potrafi przygotować kruche ciasteczka!).



______________________

'Cause I'm
just like you
and everyone else
On a carpet ride
going straight to hell
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1024
Dodatkowo : prefekt fabularny, animag (grizzly)
  Liczba postów : 1166
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Viatrix Travers   5/11/2017, 5:22 pm



GRYFFINDOR!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!



stwórz pocztę
załóż relacje
zacznij grę




Życzymy

miłej gry!

Cudowna <3

______________________

But if you really hold me tight,


All the way home I'll be warm!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Viatrix Travers

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Glaucus Travers
» Virginia Travers

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
karty postaci
 :: 
karty uczniow
-