IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Meluisne Pennifold

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 219
  Liczba postów : 53
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15444-meluisne-pennifold
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15452-meluzyna#414962
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15473-meluzyna#415677
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15446-meluisne-pennifold#414814




Gracz






PisanieTemat: Meluisne Pennifold   Nie 19 Lis - 21:52


Melusine Olwyn Pennifold

DATA URODZENIA10.11.1999
CZYSTOŚĆ KRWI 90%
MIEJSCE URODZENIA Walia
MIEJSCE ZAMIESZKANIA Dolina Godryka
W HOGWARCIE JEST OD KLASY I
OBECNIE JEST NA ROKU VIII
WYMARZONY DOM Ravenclaw? ew. Slyth?
WYBRANY WIZERUNEK Zoe Bernard

Wyglad

WZROST 169
BUDOWA CIAŁA Jestem chuda jak patyk i gibka jak lunaballa.
KOLOR OCZU Mam oczy koloru kupy, zamiast błękitu laguny.
KOLOR WŁOSÓW Ciemne jak dno oceanu.
ZNAKI SZCZEGÓLNE Piegi, grube i czarne loki, często ukryte pod niebieskim turbanem; płynne, zgarbne ruchy;
PREFEROWANE UBRANIA Nie trzeba być genniuszem, by nie zauważyć, że mój kolor to niebieski, a ja lubię sukienki. Lekkie, zwiewne, które nie ograniczają moich ruchów. Kolorowe turbany, a do nich kolczyki, przynajmniej wyróżniam się, nawet gdy noszę mundurek. Męczą mnie zimy, gdy moje spodnie alladynki nie są wystarczająco ciepłe, a ja zakładam kilka par rajstop. Fascynują mnie typowo magiczne szaty, których mam w domu bardzo dużo, chociaż niebywale rzadko je noszę.


Charakter


modry

Moim najskrytszym marzeniem jest mieć takie oczy. Wydaje mi się, że to jest kolor który idealnie komponuje się z uśmiechem, a jeszcze bardziej pasuje do piegów. Rozbawiony, ironiczny, a nawet pełen zażenowania, z każdym z nich wyglądam atrakcyjniej. Gdy ktoś dużo żartuję, z miejsca mogę zakochać się w nim nagle, gwałtownie i bezpodstawnie. Porywy serca zdarzają mi się z wielką intensywnością, ale trwają zaledwie parę minut, bo wrodzony pragmatyzm ostudza wzburzone emocje. Wracając do zabawnych ludzi, dobrze wiesz jak bardzo lubię rozmawiać na nieistotne tematy, tylko by otaczający nas nastrój był jak najprzyjemniejszy. Nawet uśmiecham się do osoby z modrymi oczami, równocześnie mając ochotę mu je wydłubać i oddać te swoje, nijakie, brązowe. Mam nieodparte wrażenie, że niektórym nic nie może pomóc w wybiciu się ponad przeciętność. Możesz pomyśleć o mnie źle w tej chwili, ale chyba musiałaś to zauważyć, kochanie. Ale nic na to nie poradzę, że grzeszę i zdarza mi się nie spamiętać wszystkich Danielów, Maxów, czy Williamów z którymi rozmawiam. Po paru kulturalnych konwersacjach wciąż potrafię mylić ich, bądź pytać po raz kolejny o imię. Widzę ich urażone miny, a wtedy irytacja przeplata się z zażenowaniem. Chciałabym powiedzieć, że ich rozumiem, bo nikt nie chce być mylony z innymi, ale to nie do końca prawda. Nie wiem czy pamiętasz, ale mojej rodzinie każda kobieta nazywa się Melusine. Dlatego też muszę stawać na głowię, by wbić się przed szereg ambitnych kobiet z mojego rodu, a jednak potrafię się uporać z taką sytuacją, serwując kolejny z moich licznych uśmiechów, który pasowałby do modrych oczu. 

grynszpan

Nikt nie wie jaki to kolor, a ja nie jestem w stanie Ci wytłumaczyć.  Ale próbuję uprzejmie, stosuję tonę porównań, niepotrzebnych wynurzeń i metafor, bo wiem wszystko o moim ulubionym kolorze i lubię mówić o nim barwnym językiem. Bardzo często mówię z przekorą nie, na przykład kiedy mamy wychodzić do Hogsmeade, a wszyscy tłoczą się przy wyjściu z pokoju wspólnego. Tak naprawdę, im bardziej Cię lubię, tym bardziej jestem w opozycji we wszystkim co mi powiesz, najdroższa, bo moim konikiem jest powolne przekomarzanie się. Rzucam Ci niewidzialną linę, której koniec musisz złapać, a potem przeciągamy ją bez końca, dopóki nie zedrzemy skóry z wypielęgnowanych rąk. Musisz to lubić razem ze mną, chociaż czasem możesz się złościć na moją niestałość.

atramentowy

Kojarzy mi się z morskimi roślinami, na których znam się jak mało kto. Na morskich zwierzętach też. Uwielbiam lekcje przy jeziorze, kiedy mogę popisać się swoją rozległą wiedzą. Staram się być niezła z wielu rzeczy, chociaż moje zdolności manualne są na zdecydowanie wyższym poziomie, niż  zapamiętywanie setki dat, czy innych cyfr. Ale niezwykle dzielnie siadam przy tym i powtarzam wszystko po sto razy, bo chcę być najlepsza. Chcę być wybitną jednostką głównie w swoich oczach, chociaż kłamałabym, że nie sprawia mi to dzikiej satysfakcji, kiedy po raz kolejny jestem wyróżniona z tłumu szarych uczniów. Imponują mi też inteligentni ludzi, którzy znają się na czymś doskonale. Widza oraz jakiś interesujący, nieznany mi pierwiastek. Nie pamiętam jak to było z Tobą, ale wiem że miałaś w sobie coś niezwykle sensualnego w moich oczach.  

kobaltowy

Oto ja, wyłaniam się z takiej tafli wody, ochlapując was całą swoją doskonałością. A przynajmniej takie wrażenie mam sprawiać i tak mi kazała cała rodzina. Oczywiście od dawna tak nie jest, moja opinia została już dawno zszargana moimi licznymi romansami z innymi kobietami. Wiedziałaś o tym, więc nie krzyw się teraz, przyznaj, imponowało Ci, że zatrzymałaś mnie na dłużej, jako jedna z nielicznych. Zmieniałam je często i namiętnie. Nie patrzę na orientację, dom, pochodzenie. Czasem jest to coś, co sprawia, że już siedzę obok dziewczyny, dotykam jej włosów, opowiadam głupie historię, łapię za ręce, wzbudzam zaufanie, którego nie potrafią wzbudzić chłopcy. To dlatego nie jest mi tak trudno wymuskać parę pocałunków od heteroseksualnej dziewczyny.

blekit pruski


To taki męski kolor, którego nie wstydzą się nosić chłopcy. Odnoszę się do nich często z pogardą i musiałaś mnie uspokajać, kiedy wywracałam na nich nieprzyjemnie oczami, albo nie szanowałam nauczyciela. Rzadko się z nimi trzymam. Latem rozmawiałam z ojcem i matką, wydawali się być zmartwieni takim stanem rzeczy, chociaż sami taką mnie stworzyli. Słyszałam jakieś słowa o rodzie, szansie, przedłużeniu linii, w końcu adopcja nie wchodzi w grę. Wiesz, że jeśli dziecko z przestępczej rodziny trafi do normalnego domu, ma większą prawdopodobność bycia niemoralną osobą, przez genetyczną skłonność do agresji, niż gdyby normalne dziecko trafiło do patologicznej rodziny? Możesz twierdzić, że to niezwykle propagandowe głupoty, ale jest to udowodniono naukowy fakt. Sprawdź to, nie oszukasz brutalnej prawdy. W każdym razie postanowiłam, że muszę być znacznie bardziej uprzejma dla płci męskiej. I powiem Ci coś, od jakiegoś czasu mnie całkiem fascynują, bo przez większość swojego życia omijałam szerokim łukiem jakiekolwiek kwestie intymne z chłopcami.

blekit paryski

Nie wiem czy pamiętasz, ale to był kolor turbanu, który miałam na sobie, kiedy ostatnio się całowałyśmy.  
Muszę na koniec powiedzieć, żebyś nie myślała, że musimy się rozstać, bo teraz chcę całować się z chłopcami, w żadnym wypadku!  
Po prostu już Cię nie kocham.  


Zawsze Twoja,  
Melusine



Historia


Miłość trudną sprawą w naszym świecie bywa,
Zwłaszcza gdy między mugolem, a czarodziejką się ukrywa
Kochaj mnie piękna Meluzyno!- błaga król zrozpaczony
Wyjdź za mnie i będę na wieki spełniony!  


Wspinam się na palce i robię staranny obrót. Moja kuzynka, u której Twoja krew najwyraźniej jest znacznie bardziej rozrzedzona, chwieje się lekko obok mnie i opada z gracją na ziemię, sekundy wcześniej niż ja. Sztywne, napięte mięśnie, pozwalają mi gładko ułożyć stopy w pozycji trzeciej, by nacieszyć się tą niewielką wygraną czasową. Wszyscy podnoszą się z miejsc i klaszczą. Grzeczność wymaga od nich uprzejmych uśmiechów i ledwo słyszalnego uderzania dłonią o dłoń. Większość z nich dryfuje myślami w nieznanym mi kierunku. Nie widzę ich, tylko moją matkę, jak zrywa się z fotela, aż nazbyt entuzjastycznie wiwatując. Nikt nie powiedziałby jej, że to nie jest tak ważna wygrana, żeby usiadła i się uspokoiła. Nikt też nie śmiałby zauważyć, że jej szaty magiczne powinny być prawdopodobnie dla znacznie młodszej czarodziejki. Już wtedy piastowała wysokie stanowisko w Ministerstwie Magii, którego jeszcze wtedy nie rozumiem. Pławi się w chwale i Twojej dumie. Moją życiową aspiracją jest być najlepszą córką jaką mogła sobie wymarzyć.  Przedstawienie się kończy i wysyła mnie do innych chłopców i dziewczynek, by dorośli porozmawiali sami. Kiedy trzeba, chętnie opowiadam reszcie naszą historię, zakazaną miłość, paskudna klątwa, wszystko co małe dzieci lubią najbardziej. Przerywa mi mój ojciec, który próbuje zająć mnie jakimś nieznacznym tematem. Chociaż męskie, to dłonie ojca są bardzo delikatne, więc mierzwią mi włosy i co jakiś czas strzepują niewidoczny pyłek z ramion. Jest bardzo uprzejmy i spokojny, a jego strój pasuje kolorystycznie do matki. Zatracił większą część siebie od kiedy jest z Melusine Pennifold . Wyssała z niego wszelkie własne zainteresowania, a wszystkie ubrania, które przywiózł ze swojego rodzinnego domu gniją od dawna w odmętach naszej piwnicy. Nie pamiętam go innego niż teraz. Jest Twoją kopią, wiecznie uśmiechniętą, żartującą, zdominowaną. Całkowicie zatopiony w naszej wodnej kulturze, zupełnie niezwiązaną z jego arabskimi korzeniami. Nie myślałam nigdy o tym, czy jest szczęśliwy. Często żartuje z matką, ze mną, więc nigdy nie przechodzi mi przez myśl jak to jest być jedynie cieniem drugiej osoby. Jeszcze długo nie uzmysłowię sobie jak bardzo wpłynęłaś na myślenie każdej osoby w tym domu. Nie zauważę jak bardzo jesteśmy uzależnione chęcią bycia Twoim ideałem. Kobiety, dzieci, a nawet mężczyźni. Byłaś jedyną rzeczą pewną.

Meluzyna zgadza się, miłością oślepiona
Pomimo, że klątwą rybią została dawno temu obarczona.
Wymusza obietnicę u swojego lubego,  
By nigdy nie podglądał w kąpieli jej ciała nagiego,  

Siedzę na pomoście w naszej posiadłości z zamkniętymi oczami. Opuszkami palców wodzę po płaskiej tafli jeziora, którą mam na wyciągnięcie ręki. Tonę w notatkach, chociaż nie zaczęłam jeszcze szkoły, staram się nie zatopić ich niefrasobliwie, ale muszę po cichu przyznać, że chętnie bym to zrobiła. Za kilka lat będę z przyjemnością wspominać ten moment, dziś jest to dla mnie istna rozpacz. Twój język jest skomplikowany i zupełnie inny od ludzkiego. Trytońskie gulgotanie nie brzmi atrakcyjnie, a kiedy próbuję wsadzić swoją głowę do wody nie potrafię wydusić z siebie poprawnych słów. Moja matka z szewską precyzją przepytuje mnie ze słówek, czasów, strony biernej i mowy zależnej, dopóki nie osiągnę tak dobrego wyniku, jaki jest ode mnie wymagany. W końcu w naszej rodzinie od pokoleń mówi się, że jesteśmy spokrewnienie z trytonami, więc to naturalne, że każda córka w naszym rodzie uczy się tego języka. Od chłopca nigdy nie jest nic wymagane. U nas mężczyźni nie stanowią żadnej konkretnej wartości, bo nie mają tego cudownego, kobiecego genu, a przynajmniej tak się utarło w naszej rodzinie. Tutaj to dziewczynka jest przedłużeniem rodu i najważniejszą personą. Mój ojciec i mój dziadek mają podwójne nazwiska, bo my nigdy go nie zmieniamy. Jest zbyt cenne, zbyt znane.  W naszym niewielkim świecie, tej niewielkiej posiadłości, mężczyźni nie są niczego warci. Najważniejsze jest, by nie buntowali się, ładnie wyglądali, byli przyjemną twarzą obok potężnej córy Meluzyny. Ja tak samo, podążam za starymi, utartymi ścieżkami i tradycjami. Wierzę, że spotkam przyjemnego chłopca z dostatecznie dobrego rodu, który zaszyje się jak mój ojciec w naszej rezydencji, będzie wychowywać dzieci, nauczy się gotować i całkowicie przyjmie Twój koncept. Uwierzy tak bardzo w legendę, że zapomni kim był beze mnie.  

Lata mijają i dnia pewnego,  
Króla ciekawość zżera całego,  
Zagląda przez dziurkę klucza do swej małżonki,  
I zamiast nóg, widzi ogon,  na nim łuskowe plecionki!
Wściekłość i obrzydzenie na nieszczęśliwego męża spływa,
Wyrzuty swej żonie prawi, iż paskudna z niej ryba.  


Siadamy do kolejnego śniadania w tym samym towarzystwie, które postronna osoba nazwie wypaczone. Ja, ojciec, babka, matka oraz kobieta mojej matki. My jesteśmy przyzwyczajeni do takiego stanu rzeczy. Wszyscy w tym układzie wiedzieli jaki cyrograf podpisywali, więc nikt nie powinien współczuć mojemu tacie. Przecież w innych domach jest podobnie, tylko kochanka męża nie siada z nimi przy kolacji, a kobiety nie piszą się na taki układ, kiedy wymieniają się obrączkami. Mój ojciec mógłby odejść, ułożyć sobie życie, ale to jego wybór, chce zostać przy mnie i brać udział w moim wychowaniu. Jestem wdzięczna, że mi go nie zabrałaś, bo wiem, że nie jest tu tak naprawdę potrzebny. W końcu teraz mamy aż zbyt pełną rodzinę, w której wszyscy pragną być dla mnie jak najbliżsi. Z pewnością wpłynęło to na moją samoocenę, ale nie aż znacząco, bo przecież ja chciałam dorównać komuś jeszcze wyżej niż moja matka, czy babka. Nie one są moją inspiracją, chociaż wierzę, że musiałam się do nich upodobnić, by przyswoić odpowiednie podstawy. Ja wierzyłam, że będę kimś jeszcze lepszym. Będę drugą Tobą, Meluzyno. Nie wiem jakim cudem, ale czuję na sobie presje i wymagania. Wszystkie kobiety w mojej rodzinie coś osiągnęły, coś wartego zapamiętania. Oczywiście zdarzają się czarne owce, które walczą o prawa mężczyzn, których ponoć nie doceniamy. Może i to prawda, ale to jest wciąż męski świat. Nasza skrajność razi w oczy, chociaż jesteśmy jednym domem, a nie całym państwem, w których kobiet nie traktuje się z respektem. Słowo Hussein, znaczy piękny, więc jak widać mężczyźni potrafią zniszczyć wszystko co wyraża pochwałę. Osobiście uważam, że w większej ilości domów powinno być tak jak u nas. Historycznie mężczyźni mieli wystarczająco dużo przywilejów i osobiście wierzę, że kobiety nie urządziłyby sobie tylu krwawych wojen. Nie sprawdzimy tego, póki nie wcielimy w życie.  

Stara klątwa dopełnia się i Meluzyna z żałości,
Rzuca się przez okno w odmęty nicości,  
Czy trafiła do morza, gdzie do tego dnia żyje,  
A może na ostrych skałach jej rozbite ciało się kryje.
Córy Meluzyny z tej historii, proste wyciągnęły wnioski,  
Anglik, czy Niemiec, Francuz, czy ze Szkocji,  
Każdy mężczyzna to kłamliwy pomiot mugolski.  



Rodzina


- Melusine Pennifold (matka)  
Uśmiechasz się spokojnie i całujesz mnie w czubek głowy. Idziesz do pracy, w Ministerstwie, gdzie już od dawna dbasz o dobre relacji ludzi z trytonami. Jesteśmy takie podobne, oprócz tego, że moja cera ma ten ciemniejszy odcień, a Twoje oczy są tak magicznie niebieskie, czego zazdroszczę Ci odrobinę każdego dnia. Nasze ruchy są zgrane, jakbyśmy pstrykały sobie nawzajem palcami idąc, tańcząc, śmiejąc się. Lubisz mnie pokazywać, a ja z pokorą jestem Twoją Największą Dumą. Wierzę w nasz styl życia, który we mnie wpoiłaś, czasem aż za bardzo. Wychodzenie spoza tego co mnie nauczyłaś i przyjmowanie do wiadomości nowych rzeczy, męczy mnie czasem niemiłosiernie i jest to tylko i wyłącznie Twoja wina. Jestem Twoją córką z krwi i kości, z wody i soli.

- Omran Pennifold (ojciec)
To nie ty jesteś ważny w naszym rodzie, a jednak pragnę być tak blisko Ciebie. Nie jesteśmy do siebie podobni, mam Twoje brązowe oczy i śniadą cerę, coś co moje geny musiały przejąć po Tobie. Całą resztę rzeczy, przejęłam po matce. Twierdzisz, że to dobrze, bo dzięki temu jestem taka piękna. Może masz rację, może nie, przez matkę często podważam to co mówisz. A jednak równocześnie chcę Ci się przypodobać w każdy możliwy sposób. Cieszę się, że wspólnie interesujemy się zielarstwem i spacerujemy po naszej posiadłości rozmawiając o moich osiągnięciach w tej dziedzinie. Pomaganie Ci w pielęgnowaniu wszystkiego, sprzedaży różnych gatunków roślin, które hodujemy, czy dbanie o jezioro, to dla mnie czysta przyjemność. Nigdy nie chciałabym tak jak ty uzależnić się od kogoś w każdym aspekcie, pielęgnując spadek naszego rodu i zapominając o sobie. Może jestem teraz zbyt ostra, bo przecież widzę Cię na kolanach kilka razy dziennie, kiedy rozmawiasz ze swoim Bogiem. Islam nie jest mi bliski w żadnym wypadku, gardzę jego starożytnymi poglądami i nigdy o tym nie rozmawiamy. Nie byłam też nigdy w Iraku, ale ty też nie odwiedzasz swojego rodzinnego kraju. Po cichu solidaryzuję się z Tobą od czasu do czasu, przypominając wszystkim o Twoich korzeniach, zakładając na głowę błękitne turbany.  


Ciekawostki

- Mów do mnie Melusine, bądź MO. Mierzi mnie skrót Melka.
- Chodzenie, czy pływanie, nie ma różnicy, poruszam się nieprzyzwoicie zgrabnie.
- Kiedy zbyt długo siedzicie w wodzie wasze opuszki palców wyglądają obrzydliwie, niczym gnijący lekko naskórek o miękkiej, wodnistej konsystencji. Ja tego nie mam.
- Moja rodzina wychowała mnie, że miłość do kobiety jest miłością najwyższą, przez co mój szacunek do mężczyzn jest na stosunkowo niskim poziomie.  
- Powtarzam wszystkim, że jestem bi, ale już nikt w to nie wierzy. Wiem, że muszę mieć mężczyznę pewnego dnia, więc planuję w tym roku sprawdzić, czy chłopcy są tak mało interesujący jak twierdziła mama. W różnych aspektach, bo widzicie nigdy nie całowałam się nawet z chłopcem.
- Co innego z dziewczynami, jestem złotą gwiazdką w swojej wyobraźni.  
- Wiecie, że kafel podczas gry w quidditcha jest zaczarowany, dzięki zaklęciu nie spada w zbyt dużym tempie. Mówi się, że spada na ziemię powoli, jakby przez wodę. To moja przodkini stworzyła to niezwykle pomocne zaklęcie. Miała tendencję do topienia przedmiotów, kiedy już nie mała co z nimi zrobić, bądź jeśli chciała coś ukryć. Mówi się o kilku kochankach, a kiedy wracał jej mąż do domu, w pośpiechu wyrzucała ich rzeczy (oraz ich samych) przez okno, prosto do naszego rodzinnego jeziora. Na te okazuje wynalazła bezpiecznie podtapiające innych zaklęcie. Okazało się, ze w powietrzu było ono idealne do gry w Quidditcha .  
- Często zmieniam różdżki. Łamią mi się, jakbym rzucała je o ścianę każdego dnia. Szczerze nienawidzę swojej obecnej różdżki.
- Oryginalnie nasza rodzina jest z Kornwalii, jednak z powodu plagi chochlików kornwalijskich, moja matka uznała, że przeniesiemy się do Doliny Godryka. Moja babcia, wraz ze swoją ukochaną zostały w swojej starej posiadłości.
- Zdarza mi się oceniać ludzi przez pryzmat żywiołów, które reprezentują.
- Mam słabość do wróżbiarstwa, chociaż jestem w tym fatalna, planuję zająć się nim w połączeniu z naturą, wtedy z pewnością lepiej mi pójdzie.
- Mój ojciec jest islamistą, więc jestem bardzo tolerancyjna pod względem religii. Osobiście wierzę, że po śmierci cząstka mojej duszy stanie się jednością z oceanami, rzekami i jeziorami, będę czuć i widzieć wszystko, tak jak moi przodkowie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 219
  Liczba postów : 53
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15444-meluisne-pennifold
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15452-meluzyna#414962
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15473-meluzyna#415677
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15446-meluisne-pennifold#414814




Gracz






PisanieTemat: Re: Meluisne Pennifold   Pon 20 Lis - 2:02

ju syrenka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 157
Dodatkowo : super płodny do 20.06.2018
  Liczba postów : 181
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15209-claudius-faulkner
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15231-claude-faulkner#406748
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15222-claude-faulkner#406465
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Meluisne Pennifold   Pon 20 Lis - 12:06



RAVENCLAW!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!



stwórz pocztę
załóż relacje
zacznij grę




Życzymy

miłej gry!


______________________


Claude Faulkner
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Meluisne Pennifold   

Powrót do góry Go down
 

Meluisne Pennifold

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
karty postaci
 :: 
karty studentow
-