IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Mia Wolfe

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 16
  Liczba postów : 13
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15525-mia-wolfe?nid=6#416869
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15527-w-malinowym-chrusniaku#416905
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15528-bez-spamu-prosze#416906
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15526-mia-wolfe




Gracz






PisanieTemat: Mia Wolfe   Pon Gru 04 2017, 22:54


Mia Fane Wolfe

DATA URODZENIA 2.05.1998
CZYSTOŚĆ KRWI 90%
MIEJSCE URODZENIALondyn
MIEJSCE ZAMIESZKANIADolina Godryka
W HOGWARCIE JEST OD KLASYpierwszej
OBECNIE JEST NA ROKUdrugim
WYMARZONY DOM lubię niebieski
WYBRANY WIZERUNEKEmma Watson

Wyglad
 
WZROST 172cm
BUDOWA CIAŁA drobna
KOLOR OCZU czekoladowe
KOLOR WŁOSÓW ciemny blond, ale lubi kombinować – rozjaśniać/przyciemniać
ZNAKI SZCZEGÓLNE kilka pieprzyków na ciele, piegi, zapach malin
PREFEROWANE UBRANIA takie, które podkreślają jej kobiecość, a jednocześnie są stonowane i eleganckie. Nie lubi krzykliwych strojów i wulgarnego epatowania cielesnością; jeśli coś odkrywa, stara się, by było to w dobrym guście i prawdziwie zmysłowe, nie sztuczne. Dobiera odzież adekwatnie do sytuacji, więc można ją zobaczyć zarówno w klasycznej małej czarnej, jak i w koszulce z nadrukiem i obcisłych dżinsach. Ma słabość do butów na obcasie. I ubrań „z męskiej szafy”, przerobionych na wersję damską.
 
Charakter

 
Nie sposób jednoznacznie określić charakteru młodej Wolfe, bo tak naprawdę ile ludzi, tyle opinii – każdy chyba jest w stanie znaleźć w niej coś, za co mógłby ją pokochać, jak i coś, co stałoby się powodem do wykreślenia jej ze swojego życia. Sama Mia lubi myśleć, że jednak więcej w niej zalet, niż wad, chociaż już to mogłoby uchodzić za narcystyczne, czyż nie?

Z całą pewnością jest kobietą inteligentną. Uwielbia poszerzać swoją wiedzę, obcować z ludźmi, od których może się czegoś nauczyć i poznawać to, co do tej pory było jej nieznane. W stanie szczerego zainteresowania potrafi zadawać dużo pytań, zupełnie jak dziecko, które we wczesnych latach chłonie informacje niczym gąbka. Poświęca dużo czasu na naukę, przykłada się do obowiązków i niewątpliwie darzy szacunkiem osoby przekazujące wiedzę. Chociaż twierdzi, że nie każdy ma dar mówienia i kształcenia, stąd też nie ma oporów przed skrytykowaniem tych, których uzna za absolutne beztalencia w danej kwestii.

Ważna jest dla niej sprawiedliwość, być może ze względu na zawód mamy. Dąży do autentycznych ocen i opinii wyrażanych na stabilnych podstawach, próbuje nie oceniać książki po okładce, wnikać głębiej i poznawać fakty, kierując się obiektywizmem.

Stara się podchodzić do życia w sposób racjonalny. Nie liczy na żadne cuda, jest sceptycznie nastawiona do wróżbiarstwa i jasnowidzenia. Ufa, że człowiek jest kowalem własnego losu i choć dziwna siła nieraz pcha go w ten, czy inny kierunek, próbując podpowiadać i naprowadzać, ostatecznie to i tak nasze wybory kształtują sytuację, w jakiej się znaleźliśmy/znajdujemy/znajdziemy w przyszłości.
Biorąc za słuszne właśnie takie rozumowanie, umie rozsądnie oceniać zdarzenia i chłodno kalkulować, szukając możliwie najlepszego wyjścia z każdej opresji i najwłaściwszego sposobu zachowania się. Mówią, że jest świetną dyplomatką; w sporach między ludźmi potrafi zdystansować się i spojrzeć rozsądnie na całokształt sprawy, niezależnie od własnych przemyśleń na dany temat. Jeśli dwoje najbliższych jej osób pokłóci się między sobą, nie ma szans, by któreś przeciągnęło Mię na swoją stronę.

Jest osobą szczerą; ceni prawdę ponad wszystko, zdając sobie oczywiście sprawę z pomocniczości i niejednokrotnie przydatności kłamstwa. Zdarza jej się na pewne fakty spuścić zasłonę milczenia, przy chłodnym obliczeniu, że tak będzie lepiej dla niej i dla otoczenia, aczkolwiek kłamania w żywe oczy unika, bowiem nie jest w tym najlepsza; jeśli ktoś ją dobrze zna, wychwyci w jej głosie nuty nieprawdy.

Bywa nerwowa, chociaż z tym walczy. W przypływach złości może kląć jak ten biedny, przysłowiowy szewc. Zna wartość i broni swojego zdania, czasami zbyt uparcie. Bywa pamiętliwa, a w silnym gniewie jest w stanie kogoś mocno zranić. I choć unika konfliktów, kiedy już dochodzi do konfrontacji – okazuje się bardzo zdecydowaną, stanowczą i wręcz płomienną osobowością. Nadal brak jej cierpliwości, zwłaszcza wobec ludzkiej głupoty i hipokryzji, których nie znosi najbardziej na świecie. Nie cierpi, kiedy ktoś próbuje, nawet nieświadomie, zrobić z niej idiotkę, wciskając jakiś kit, albo próbując chronić ją przed szczerym obrazem rzeczywistości. Jeśli dzieje się źle – mów wprost, prosta zasada, która nijako stanowi dla niej podstawę wszelkich znajomości, zwłaszcza tych damsko-męskich.

Ma problemy z zaangażowaniem się, jeśli już przy tym jesteśmy. Niejednokrotnie bardzo kogoś/czegoś chciała, a gdy już mogła po to sięgnąć, przestawała chcieć. Tak samo zdarzało się, że gdy sprawy robiły się poważniejsze, w głowie Mii włączała się czerwona lampka, rozkazująca uciekać jak najdalej i jak najprędzej. Potrzeba dużo charyzmy, uroku osobistego,  inteligencji i świetnego poczucia humoru, by móc przebić się przez ten dziwaczny mur w jej głowie. A i tak nie jest to gwarancja sukcesu.

Ogromne poczucie humoru to ważna cecha jej charakteru; Mia uwielbia śmiać się, rzucać ironiczne i sarkastyczne komentarze, które ją bawią. Śmiech jest dla niej rodzajem lekarstwa, pomaga w trudnych chwilach, a dobre czyni jeszcze lepszymi. Każdy, kto ją zna, potwierdzi, że jest osobą o dużym dystansie do samej siebie, innych ludzi i świata.

Gdy na nią patrzysz, nasuwają Ci się na myśl dwa słowa – łagodność i naturalność. W istocie, Mia należy z pewnością do kobiet delikatnych, uroczych w swojej autentyczności. Nie kreuje siebie samej na femme fatale, daleko jej do szukającej atencji i uwielbienia trzpiotki. Ma w sobie zupełnie niewymuszoną klasę, pewien rodzaj niezwykłej gracji i skromności. Równocześnie dostrzec można w niej coś prostolinijnego, niezwykłe ciepło i życzliwość, które zjednują jej wielu przyjaciół. Jednocześnie daleko jej do określenia „sztampowa”.

Lubi się droczyć. Gierki słowne, przekomarzanie się, nieme rzucanie wyzwań spojrzeniami i gestami – sprawia jej to przyjemność, zwłaszcza, gdy trafi na godnego siebie partnera. Potrafi kokietować w bardzo luźny, pozbawiony rutyniarstwa sposób. Niewątpliwie czarująca postać.

Instynktownie zachowuje się w sposób kulturalny, uporządkowany; ceni sobie ład zewnętrzny i wewnętrzny. Jest bardzo wrażliwa na sztukę i uzdolniona. Potrafi pięknie pisać, ukazywać piękno na fotografiach, grać, śpiewać… Wychowanie się przy ojcu-artyście stworzyło w niej ogromy potencjał i kreatywność, dało barwną wyobraźnię i umiejętność zrozumienia wielu trudnych tematów, o które jej rówieśnicy często by się nie pokusili. Zdaje się, że niemal we wszystkim i w każdym potrafi odnaleźć głębię i piękno.

Zdarza jej się podejmować ryzykowne, nieraz może i nawet lekkomyślne zachowania, by tyko poczuć, jak to jest, nabyć nowe cenne doświadczenie i świadomość, być może przydatną w procesie pisania, tworzenia. Gubi ją to niekiedy i sprawia, że zaczyna bagatelizować problemy.
  
Mia Wolfe, w gruncie rzeczy, to tlący się, przyjemny płomyk pełen wdzięku i czaru, przy którym miło ogrzać dłonie.

 
Historia

 
Zaczyna się zwykle od spojrzenia. Od spotkania oczu dwóch osób. I już w tym momencie niektórzy potrafią poczuć motyle w brzuchu, mięknące kolana, zawroty głowy… generalnie wszystkie sławetne objawy choroby zwanej miłością.
Jenna Fane nie należała do tych „niektórych”. To skrzyżowanie spojrzeń nie zmieniło jej świata; nie wywołało szalonych emocji, nie przyprawiło o palpitację serca. Zatem właściwie od początku miała nad nim przewagę, bowiem Ed Wolfe momentalnie wpadł po uszy. Nie mógł przestać myśleć o spotkanej w parku kobiecie. O sposobie, w jaki kartkowała czytaną książkę. O tym, jak promienie słońca zdobiły jej włosy złocistymi refleksami. O niewielkiej, pionowej zmarszczce między brwiami, sugerującej skupienie. Nie wyglądała znowu jakoś nadzwyczajnie; ubrana zupełnie luźno, bez śladu makijażu na twarzy… nawet jej postawa nie była w żaden sposób kusząca. Coś jednak w jej naturalności tak go zachwyciło, że nie potrafił pozbyć się obrazu tajemniczej Nieznajomej z głowy. Tamtego pięknego majowego dnia istotnie pozostała Nieznajomą; wprawdzie nie ze względu na nieśmiałość Eda – skądże! – a z jednego, kluczowego powodu – miał żonę. I czuł się paskudnie z faktem, że inna kobieta wywarła na nim tak mocne wrażenie, zatem pozwolił jej odejść, licząc, że z chwilą, gdy opuści park, opuści jego myśli. Mylił się bardzo, nieszczęśnik.
Życie biegło dalej, Ed tworzył cudowną muzykę, koncertował, starał się być dobrym mężem, ale gdzieś głęboko pod skórą siedział dokuczliwy, smutny brak spełnienia. A to wszystko z winy tej przeklętej Nieznajomej z parku!
Ujrzał ją ponownie wśród widowni w teatrze, w którym występował. Palce omsknęły mu się wówczas na inny klawisz, a ona uniosła brew jakby zaniepokojona, co momentalnie go otrzeźwiło. Do końca koncertu pilnował się, by nie patrzeć w tamtym kierunku i raz po raz powtarzał w myślach, że jej uwaga jest skupiona na artyście, nie na nim jako mężczyźnie. Powtarzana mantra na nic się jednak zdała, kiedy przyszło do owacji. Nie mógł sobie odmówić widoku jej twarzy przybranej w uśmiech, po prostu musiał to zobaczyć. I przeżywał bardzo, gdy wychodziła, a on nie mógł jej zatrzymać.
Żona czuła. Przecież kobieta zawsze wychwyci zmianę w mężczyźnie, którego kocha. I choć z całych sił próbował funkcjonować normalnie, stany melancholii były coraz częstsze, a muzyka, którą tworzył, z miesiąca na miesiąc smutniejsza.
Znów przyszedł maj. Z balkonu jednego z mieszkań zwiało delikatną, pudrowo różową apaszkę. Pochwycił ją palcami, a z okna mieszkania wyłoniła się głowa. Glowa jego Nieznajomej. Krzyknęła, by zaczekał i zniknęła, a Ed Wolfe poczuł się jak mały chłopiec, całkowicie bezbronny i sparaliżowany. Chciał uciec stamtąd, ale była szybsza. Już biegła ku niemu, wyciągając dłoń po własność i uśmiechając się z zakłopotaniem. Mówiła, że bardzo dziękuje, że wiatr taki porywisty, zupełnie nie majowy, a gdy była już blisko, zdziwione „o, to pan” wyszło spomiędzy malinowych warg. Spytał ją o imię, a kiedy dowiedział się, że obiekt jego rocznej udręki to Jenna, powiedział coś, co oboje doskonale pamiętają do dziś:
„Więc tak ma na imię kobieta mojego życia.. Jenna.” I przewiesił jej przez szyję apaszkę, po czym odszedł prędko, tym razem dzieląc uczucie niemocy z zaskoczoną panną Fane.
Czuł się oszustem i chciał zostawić żonę, ale okazało się, że spodziewają się dziecka. Może to głupie, ale uwierzył, że narodziny potomka okażą się zbawienne dla jego serca, rozgorzałego uczuciem do Jenny, a także że będzie to słuszne, by trwać przy boku poślubionej kobiety w tej sytuacji.
 Gdy małżonka była w szóstym miesiącu, znalazła w rzeczach męża zmiętą kartkę z tekstem utworu o miłości niespełnionej, prawdziwej, nie pozwalającej właściwie żyć. I zrozumiała. Rozstali się w zgodzie, choć pękało jej serce, ale Ed zapewnił, że będzie uczestniczył w życiu syna jak prawdziwy ojciec; słowa dotrzymał.
Jako rozwodnik, odnalazł Jennę Fane pod tym samym adresem i zdobył kobietę swojego życia. I choć prasa zarzucała mu budowanie szczęścia na czyjejś krzywdzie, w tej trudnej sytuacji zachował się najuczciwiej chyba, jak mógł.
Maj stał się najistotniejszym miesiącem dla państwa Jenny i Eda Wolfe – właśnie w maju poznali się, pobrali, a w rok po zaślubinach przyszła na świat Mia. Kupili dom w Dolinie Godryka i tam skoncentrowali swoje prywatne życie. Ed zakochał się w swojej córeczce i ograniczył koncertowanie w Europie, starając się być częściej w domu i w pobliżu rodziny. Jenna zajmowała się małą w tych pierwszych miesiącach, a później wróciła do pracy, korzystając z możliwości zostawiania dziewczynki pod opieką swojej matki. Wolfe’owie tak organizowali swoje obowiązki, by Mia nigdy nie czuła się zaniedbana czy choćby opuszczona. Dziewczynka dorastała, przejawiając coraz większe zdolności magiczne. Od małego szybko przyswajała wiedzę; była ciekawa świata, zadawała wiele pytań, a jednocześnie widać w niej było ogrom wrażliwości w odniesieniu do wrażeń estetycznych jak i szeroko pojętej sztuki. W końcu poszła do Hogwartu, gdzie przez wiele lat była pilną uczennicą. Nie była święta, chociaż swoje grzeszki potrafiła ukrywać i unikać tym samym konsekwencji. Z grupą wiernych przyjaciół jeździła na wycieczki, chodziła na imprezy, eksperymentowała. Nigdy nie zaniedbała jednak nauki, jak i rozwijania samej siebie; babcia podarowała jej pierwszy aparat fotograficzny, co pozwoliło jej na odkrycie w sobie prawdziwej pasji. Do tego często chodziła na koncerty i sztuki teatralne, gdzie zabierał ją ojciec. Zachęcana przez Eda, pisała częściej różnego typu teksty, choć nie czuła się gotowa, by pokazać je szerszemu gronu. Mama zaś pokazywała jej od kulis pracę prawnika, pilnowała, by Mia utrzymywała dobre stopnie, czytała naukowe pisma i zachowywała równowagę między kreatywnością, a logiką.
W końcu zdała owutemy i postanowiła zostać w Hogwarcie na studiach, mimo kuszenia wizją zagranicznych uczelni. Jako rodowita Brytyjka i mieszkanka Doliny Godryka, nie wyobrażała sobie pójścia dalej w świat na dłużej, niż okres wakacji, czy wycieczki. Zatem obecnie studiuje na drugim roku, rozglądając się stale za kolejnymi możliwościami ulepszenia samej siebie i podniesienia swoich kwalifikacji, nie zapominając przy tym, by żyć. A jeśli chodzi o kwestię przyszłej pracy – ciągle nie wie, czego pragnie bardziej; świata artyzmu, czy świata sprawiedliwości?
 
 
 
Rodzina

 
★ Ed Wolfe – tata, artysta z prawdziwego zdarzenia; autor tekstów wielu znanych, refleksyjnych utworów z prawdziwie głębokim przekazem oraz kompozytor. Szeroko rozpoznawany w świecie czarodziejów wśród poszukujących czegoś więcej niż tanecznego bitu. Dawniej często występował grając na pianinie i śpiewając; od dłuższego czasu nie funkcjonuje już na scenie, choć niekiedy zdarza mu się jeszcze popełnić kilka utworów w klimatycznych klubach, czy na deskach teatrów. Teraz jego praca głównie koncentruje się w domu, gdzie tworzy utwory dla innych artystów.
To on był i nadal jest głównym motywatorem córki w zakresie rozwijania jej kreatywności i wrażliwej strony. Człowiek szanowany, ciepły, życzliwy i prawdziwie zakochany w sztuce. Mia jest jego oczkiem w głowie i nieodrodną córeczką tatusia – rozumieją się bez słów. Oboje cenią ponad wszystko sztukę mugolską.

★ Jenna Fane-Wolfe – mama, Sędzia Wizengamotu. Kobieta niezwykle oczytana, łaknąca sprawiedliwości i stąpająca mocno po ziemi. Szanowana w środowisku prawniczym, jak i w magicznej społeczności angielskiej. Autorka licznych prac naukowych i jedna z najwybitniejszych reprezentantek domu Roweny Ravenclaw. Wspaniała żona i matka; bez szemrania znosi trudy życia z artystą i zdecydowanie to ona podejmuje najważniejsze decyzje w rodzinie, choć nigdy bez konsultacji. Z Mią zawsze miały ze sobą świetny kontakt; może młoda kobieta nie zwierza jej się tak chętnie, jak ojcu, aczkolwiek ma świadomość, że może o wielu sprawach porozmawiać, a Jenna zawsze będzie starała się znaleźć najlepsze wyjście z każdej kłopotliwej sytuacji.
Bardzo liczy na to, że Mia pójdzie w jej ślady.

★ Celine Fane – babcia ze strony mamy, wielokrotna rozwódka. Swego czasu bardzo wiele podróżowała po świecie, tworząc liczne przewodniki po ciekawych zakątkach, opatrzone wyjątkowymi fotografiami. Ze swoich wycieczek najbardziej lubiła przywozić kolejnych mężów.
Kobieta o niezwykle dzikim, szalonym duchu, po której Mia odziedziczyła smykałkę do fotografii. 

★ X Wolfe – starszy przyrodni brat z pierwszego małżeństwa Eda. Stale mieszka z matką w Londynie, jednakże jest częstym gościem w domu ojca w Dolinie. Mia jest dla niego bardzo ważna i są ze sobą blisko, choć może bardziej jako przyjaciele, aniżeli rodzeństwo. W głębi duszy żywi urazę do ojca o to, że postanowił ułożyć sobie życie z Jenną, a nie z jego matką. I skrycie zazdrości przyrodniej siostrze tak dobrego kontaktu i wielu wspólnych zainteresowań z ojcem.


 
Ciekawostki

★ mama i babcia koniecznie chciały, by ich nazwisko przetrwało, ale Ed upierał się, by nie obarczać córki dwuczłonowym nazwiskiem. Jak kobiety postawiły na swoim? W dokumentach, jako drugie imię, Jenna wpisała zamiast zaplanowanej Estelle swoje panieńskie nazwisko, czyli Fane, w ten sposób dając córce cząstkę swojego rodu… i dziwaczne drugie imię;
★  posiada czarnego kota, Noxa (a może on posiada ją?);
★ uważa sztukę mugoli za wyższą nad magiczną, co często argumentuje jednym, prostym zdaniem: „oni nie znają magii, nie wiedzą, że istnieje, a potrafią ją stworzyć”;
★ zna język francuski w stopniu komunikatywnym, a poprzez muzykę uczy się hiszpańskiego – na razie ta znajomość nieco kuleje, ale Mia jest zdeterminowana;
★ potrafi całkiem ładnie śpiewać i przygrywać sobie do tego na pianinie, ale nie przepada za tym; uważa, że jeden muzyk w rodzinie to wystarczająco…
★ … za to lubi pisać wszelkiego typu teksty, refleksje, nawet wiersze i krótkie dialogi. Nie dzieli się jednak tą twórczością, skrzętnie chowając pergaminy w zamykanej na klucz szufladzie;
★ z wielką pasją fotografuje ludzi, miejsca i wszelkiej maści sytuacje – tak wydłuża życie wspomnieniom;
★ w miłym towarzystwie wyjątkowo dobrze smakuje jej mocny alkohol. Nie to, żeby się upijała, ale lubi niekiedy posiedzieć przy kieliszku;
★ zdarza jej się robić dziwne rzeczy w trakcie snu – wstawać, spacerować, a nawet całkiem sensownie rozmawiać z ludźmi; po takich nocnych eskapadach zwykle nic nie pamięta, acz zawsze dziwnym trafem umie znaleźć drogę powrotną do swojego łóżka;
★ ze względu na popularność ojca, bywała obiektem plotek i zainteresowania prasy;
★ ma dziwne zamiłowanie do siedzenia na parapetach i patrzenia w przestrzeń za szybą okna;
★ kocha maliny;
★ kiedy jest sama w domu, głośno słucha mocno brudnego i wulgarnego rapu, doskonale przytaczając słowa (nawet przy szybkim tempie) i artykułując wszystkie przekleństwa;
★ boi się noży.
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 24
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1790
  Liczba postów : 456
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14237-d-e-a-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14351-dead#379532
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14509-lumiere
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14386-skrzynia-umarlaka#380806




Moderator






PisanieTemat: Re: Mia Wolfe   Wto Gru 05 2017, 00:10



RAVENCLAW!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!



stwórz pocztę
załóż relacje
zacznij grę




Życzymy

miłej gry!


______________________

Every memory that you hold dear



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
 

Mia Wolfe

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
karty postaci
 :: 
karty studentow
-