IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Calien Gaunt

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Nieokreślony
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Rosja.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 10
Dodatkowo : kocha Fire mocno
  Liczba postów : 3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15529-calien-gaunt




Gracz






PisanieTemat: Calien Gaunt   Wto Gru 05 2017, 16:25


Calien Gaunt

DATA URODZENIA14.01.1998
CZYSTOŚĆ KRWI Czystokrwisty
MIEJSCE URODZENIAMoskwa, Rosja
MIEJSCE ZAMIESZKANIAHogsmeade
W HOGWARCIE JEST OD KLASYIX
OBECNIE JEST NA ROKUIX
WYMARZONY DOM Ravenclaw jest przyjemny. Ewentualnie Slytherin, lecz w wielkiej ostateczności.
WYBRANY WIZERUNEKBill Skarsgård

Wyglad

WZROST 1,92 m
BUDOWA CIAŁA Przeciętna
KOLOR OCZU zielone
KOLOR WŁOSÓW brązowe
ZNAKI SZCZEGÓLNE oczy, wyjątkowy uśmiech i nierówna blizna ciągnąca się od wewnętrznej strony lewej dłoni do końca przedramienia.
PREFEROWANE UBRANIA Przeważają u niego ciemne barwy, zaś styl ma dość upodobniony do współczesnej mody mugolskiej - w zimniejsze dni ubiera wszelkiego rodzaju płaszcze, zaś pod nim ubrany jest w sweter, bądź golf zasłaniający całą szyję. Zdarza mu się też chodzić w normalnych koszulkach z krótkimi rękawami, lecz bardzo rzadko - woli zakrywać bliznę na lewym przedramieniu. W szkole przestrzega zasad noszenia szat czarodziejskich i nie przeszkadzały mu jakkolwiek - były zwyczajne, więc też zwyczajnie do nich podchodził.


Charakter


Określenie charakteru Caliena jako jedną całość na pewno nie jest łatwe, gdyż jest to mężczyzna, który w obecnym momencie życia zmienia się co chwile i wszystko może ulec zmianie. Określę więc jego charakter tak, żeby w większym ogóle wydawał się taki być, przy okazji niwelując cechy, które w jego zachowaniu nigdy by się nie pojawiły.
Cali, w młodości wyróżniał się wśród innych dzieci swoim wyglądem, ale także i zachowaniem. W Durmstrangu już najmłodsze osoby okazywały cechy, które pasowały najbardziej do modelu człowieka z starego czystokrwistego rodu, który niemal pluł na takich co mieli w swej historii rodu chociaż jedną wzmiankę o mugolu. Najczęściej było tak, że w rzeczywistości, dzieci te były półkrwiste, a do czystokrwistości im daleko. Były aroganckie, wredne i nie szanowały jednostek, które wyglądały na słabsze. Calien odbiegał od tego schematu, wyraźnie ukazując się jako dziecko ciche i nieznoszące ludzi, którzy nie potrafili myśleć, zamiast głowy używali pięści lub różdżki. Szybko nauczył się ironicznie i sarkastycznie odpowiadać każdemu uczniowi Durmstrangu, który wyraźnie szukał zaczepki. Oczywiście, wtedy zdarzało się to, co przewidywał, czyli bójka, jednakże Gaunt właśnie do tego dążył, wiedząc, że nie jest silny, to czarować umie bardzo dobrze i wykorzystywał każdą rzecz, która mogła mu pomóc w pokonaniu przeciwnika. Nie unosił się honorowym zachowaniem, które nie pozwoliłoby na przykład sypnąć przeciwnikowi piaskiem w oczy.
Z biegiem lat jego charakter zdawał się być niezmienny, choć nie do końca tak było. Zaczął postrzegać wiele innych rzeczy, rozmyślał i zastanawiał się nad samym bytem i istnieniem magii, która zapewniała mu bezpieczeństwo. Fascynował się nią i mimo, że występowała obok niego od urodzenia, to za każdym razem gdy przyszło mu użyć różdżki, czuł dumę i uczucie niemal euforyczne.
Nie tylko zaklęcia i uroki go interesowały. Prawie każdej dziedzinie magii poświęcił wiele czasu na zgłębienie, choć po tylu latach wyznaczył sobie kilka przedmiotów, które go interesowały najbardziej, w których skład wchodziła również czarna magia, która była w jego szkole nauczana jako odrębny przedmiot. Interesowała go jako coś, co nigdy nie zniknie, co zawsze będzie, niezależnie od ilości osób, które swoim szlacheckim zachowaniem będzie chciało pozbyć się zła na świecie. Gdyż czarna magia zawsze podlega zmianom, jest niezniszczalna i też zawsze uważał, że wiadomość o niej i umiejętność użytku jej w walce może przynieść hańbę danej osobie, ale także zwycięstwo, które Caliena interesowało bardziej niż jakakolwiek wartość, która mogłaby mu stanąć na drodze ku potędze.
Uroki, zaklęcia i czarna magia, bądź też obrona przed nią - to były priorytety chłopaka, lecz na podium wciąż były eliksiry, czy też magia lecznicza, której uczył się, chcąc spróbować też drogi, jaką wybrali jego rodzice, czyli pomaganie innym w potrzebie.
Był ironicznym chłopakiem, który interesował się zdobywaniem wiedzy i wykorzystywanie jej w potrzebie. Nigdy jednak nie interesował się jakimikolwiek relacjami międzyludzkimi, bliższymi niż przyjaźń. Bo tak, mimo swoich własnych interesów, bywał pomocny i przyjacielski dla ludzi, którzy byli podobni do niego. Jednak nigdzie nie mógł i nie chciał znaleźć miejsca dla wszelkiego rodzaju miłości, które były nieodrębną częścią tego wieku - wszyscy nastolatkowie poznawali świat, a także zaczynali obcować z innymi osobami. Wyjątkiem był Calien, który wolał studiować stare książki czarnej magii niż chodzić do pustych sal, by poromansować z inną osobą. Przez długi czas swojego dzieciństwa każde awanse w jego stronę od kobiet traktował w sposób pogardliwy i najzwyczajniej w świecie odrzucał je, kwitując dość nieznośnym komentarzem, który mógł kogoś mocno zranić. Bo Calien, gdy już marnował słowa na przepychanki słowne, to starał się używać takich argumentów, bądź odzywek, które by najbardziej wpłynęły negatywnie na drugą osobę. Nie ponosiła go złość, czy też nie kierował się arogancją - wszystko co robił starał się mieć przemyślane i nie doprowadzać do wszelkich wypadków.
Dopiero od roku jego temperament się nieco zmniejszył, podchodził do ludzi z większym szacunkiem, o ile na niego naprawdę zasłużyli. Potrafił się dobrze zachowywać, nie miał problemów z wysławianiem się bez drwin, lecz w jego przypadku było to często sztuczne - wszelka ironia rozkwitła w jego języka w tak zaawansowanym stopniu, że sam czasem nawet nie czuje, że jej używa. Niektórym to przeszkadza, ale tym bardziej Calien się cieszył tym faktem, bo zostawały tym sposobem w jego gronie tylko takie osoby, w których widział przyjaciół.
Nie widział też nigdy sensu w byciu wrednym i denerwującym dla innych na siłę - nie zdarzało mu się specjalnie kogoś zaczepiać dla własnej rozrywki. Było to zwykłe marnowanie czasu.
Także z jego stanem fizycznym nie było źle. Był chudy i lekki, lecz nie w tym zawsze widział swoją przewagę nad innymi. Cechował się zwinnością i szybkością, którą zyskał po codziennych biegach w Durmstrangu. Jego kondycja przeważała nad siłą i była jego faktycznym atutem, dlatego też został szybko zauważony przez nauczyciela Quidditcha w szkole i wzięty do drużyny na pozycję ścigającego.

Historia


Gaunci przekazywali swe dziedzictwo z pokolenia na pokolenie, tworząc ogromny ród, sięgający tysiąca lad przed. Rodzina bardzo rozległa, z biegiem lat stawała się coraz mniejsza, gałęzie drzewa genealogicznego się łamały, tak że wydawało się, jakby za chwile z wielkiego dębu miał stworzyć się niewielkich wielkości krzak.
Rodzina Caliena jest ostatnim odłamem tego rodu. Nić życia innych Gauntów zostały przerwane w XX wieku, pod panowaniem Voldemorta, który doprowadził do niemal całkowitej kasacji tego rodu. Dziadkowie Caliena uciekli z Anglii zanim moc Czarnego Pana na nowo się przebudziła, kierując się w stronę Rosji, gdyż szczerze nie mieli pomysłu na lepszą kryjówkę od tyrana, który zdawał się przejmować całą Wielką Brytanię.
Lecz te czasy odeszły, narodził się Matthius, ojciec Caliena i poślubił on Kaliope, również brytyjską emigrantkę, która pochodziła z szanowanej rodziny czarodziei.
Po kilku latach wspólnego życia na świat przyszła Leliane, starsza siostra nieurodzonego jeszcze Caliego. Była nieoczekiwanym szczęściem dla rodziców, kolejnym elementem, który sprawił, że ich życie było szczęśliwsze, chociaż wcześniej złe także nie było. Jej dzieciństwo mijało pogodnie, bez żadnych patologicznych zachowań, które często wydarzały się w czystokrwistych rodzinach - byli wyjątkiem, będąc spokojną i szczęśliwą rodziną, co nie pasowało do zimnej Rosji, w której przyszłość większości czarodziei wiązała się z czarnomagicznymi praktykami.
Po sześciu latach, w 1998 roku na świat zjawiła się kolejna pociecha rodziców - mały Calien, który nie wyróżniał się niczym szczególnym w tymże okresie dzieciństwa, kiedy to zaczynał się rozwijać. Wydawał się być normalnym, szczęśliwym chłopczykiem, który fascynuje się magią, może nawet bardziej niż jego siostra kiedykolwiek.
Rok po tym urodził się brat Caliena, Percival. On już wyróżniał się od swojego rodzeństwa tym, że od najmłodszych chwil życia był ponadprzeciętnie aktywny i wysoki jak na swój wiek. To z nim Cal trzymał się przez całe swoje dzieciństwo, aż do jedenastego roku życia. Cały ten okres był dla nich dużo łatwiejszy do zniesienia w swoim towarzystwie, a nie mogli później liczyć na swoją starszą siostrę, która już uczyła się w Durmstrangu. W swoich zabawach uważali ją za kogoś tajemniczego, za niemal inną istotę żywą, tylko przez ten fakt, że była starsza i że na dodatek była dziewczyną.
Niemalże rok później, urodziła się kolejna latorośl rodu Gaunt, tym razem dziewczynka, której dali na imię Moira, nawiązując do pewnych mitów greckich, które z pozoru wydają się być mugolskie, lecz wciąż było w tym trochę magii - istniały teorię, że niektóre z tamtych opowiadań i wierzeń było spowodowane magią, która nie była jeszcze tak "ujarzmiona" jak w dzisiejszych czasach i osoby aktywne magicznie nie potrafiły jej opanować, tworząc różne nienaturalne zjawiska. Taka właśnie była geneza tego imienia.
Ujawnienie się magicznych zdolności Caliena było dość bolesne dla chłopaka i mogłoby być pewną traumą, gdyby inaczej podchodził do sprawy.
Wydarzyło się to podczas srogiej zimy, bardziej dająca w kość niż zazwyczaj w tych rejonach. Mimo tego faktu, Cali wraz z Percivalem wyszli na dwór przed małą rezydencją, w której mieszkali. Były ferie zimowe, za kilka dni miało być Boże Narodzenie, dlatego też wokół była niezliczona ilość choinek z świątecznymi ozdobami. Calien miał wtedy dziewięć lat. Wraz z młodszym o rok bratem mieli plan zbudowania czegoś wspaniałego, co przysłużyłoby im jako bazę wypadową w ciągu tych świąt. Snuli wielkie plany dotyczące co tam będą robić i nikomu nie wspominali o tym ani słowa. To była ich wielka tajemnica i mieli zamiar w przyszłości je rozwijać, tworząc coraz to większe tereny "skolonizowane" przez nich.
Pod przykrywką wyjścia ulepienia bałwana, wyszli na zewnątrz, oddalając się od willi, szybko znikając w głębi lasu, który otaczał rezydencję. Drzewa te były im dobrze znane, w każde wakacje wybierali się w wycieczki po nich, uważali jednakże na tereny, które były dla nich zakazane, ze względu na występowanie legowisk akromantul. Tym razem jednak, głównie przez fakt, że droga jest całkowicie zaśnieżona, nie wiedzieli gdzie kończyła się granica ich sfery bezpiecznej, gdzie mogli chodzić. I wszystko skończyłoby się bardzo tragicznie, gdyby nie pewne wydarzenie.
Percival będąc w trakcie budowy muru wokół bazy zaproponował, żeby Calien ruszył w poszukiwaniu dużych kamieni, które mogłyby im udekorować ściany ze śniegu. Nie będąc do końca przekonany, wliczając też to, że dyrygował nim jego własny MŁODSZY brat, na początku nie chciał iść, ale w końcu wyruszył w poszukiwanie.
Po niespełna pół godziny wrócić z pełną gamą bogatych okazów kamieni, w których odnalazło się parę krzemieni, które rodzeństwo uważało za niezwykłą rzadkość.
Zdarzyło się jednak nieszczęście. Chwile potem, gdy Cal układał kamienie w jeden duży stos, usłyszeli z tyłu dźwięki, jakby ktoś się poruszał z niewyobrażalną szybkością... lecz dochodziły one z gałęzi drzew. Bracia, niezwykle przerażeni nasłuchiwali i zastanawiali się co to mogło być. Calien chciał jakoś dodać otuchy bratu, jako że był starszy, lecz nie potrafił, sam był tak wstrząśnięty i przestraszony, że nie mógł się ruszyć.
W końcu się dowiedzieli co było źródłem tego hałasu. Przed nimi, stąpała średniej wielkości akromantula, która wywęszyła smakowite kąski, jakim byli młodzi Gaunci w lesie. Lata po tym wydarzeniu Calien zastanawiał się dlaczego pająk nie był w stanie hibernacji, lecz nigdy nie uzyskał odpowiedzi na to pytanie.
Gdy już był niemal przy nich, wydarzyło się coś nieprawdopodobnego i magicznego, choć miało w sobie skutek uboczny. Calien nagle poczuł przypływ odwagi i wziął kamień ze stosu i rzucił go w stronę wielkiego pająka. Chwile potem, jakaś magiczna siła uniosła wszystkie kamyki i pognała w stronę, w którą uderzył już pierwszy. Zabiło to pająka, uderzając go efektownie w głowę, lecz jeden kawałek krzemienia odłamał się i poleciał z prędkością światła w stronę Caliego przecinając mu lewą rękę, od dłoni do końca przedramienia. Rana była bardzo głęboka i fakt, że uszedł z życiem jest zasługą Percivala, który na widok krwi uciekł, biegnąc w stronę domu, żeby szybko powiadomić rodziców. W tym czasie, Calien powoli odpływał, lecz chcąc jakkolwiek zatamować upływ krwi, ściągnąwszy kurtkę, oderwał kawałek koszulki, którą przyłożył do rany. Kilka minut później był już przy nim ojciec, chwile potem matka. Zasnął.





★ Rodzice
Matthius Gaunt i Kaliope Gaunt. Oboje od momentu przeprowadzki do Londynu pracują w szpitalu św. Munga. Matka jako magomedyk specjalizujący się w wypadkach przedmiotowych, zaś ojciec jako magochirurg. Oboje chętnie wspomagali swoje pociechy, dobrze się też nimi zajmowali – mimo że mają aż czwórkę dzieci, każde chcą traktować na równi, sprawiedliwie. Nie widzieli też sensu w przymusowym zachęcaniu do przyszłości jako medyk w Mungu, lecz jeśli taka chęć się pojawia, bardzo chętnie pomagają.
★ Leliane Gaunt
Starsza o sześć lat siostra Caliena, profesor eliksirów w Hogwarcie. Utrzymują bardzo dobre kontakty, nigdy między nimi nie było większych kłótni – Leliane zawsze pomagała bratu w potrzebie, lecz nigdy nie ingerowała w to co robi – dawała mu swobodę, jakiej nigdy by nie miał od zwykłej profesor w szkole.
★ Percival Gaunt
Młodszy o rok brat Caliena, uczeń Ravenclawu. Ich relacje można określić za najbardziej braterskie jakie mogą być. To, że różnica wieku między nimi to rok,
tylko umacniało ich więź i sprawiało, że pomagali sobie nawzajem. Najczęściej jednak było tak, że to Calien pomagał Percy'emu, gdyż był dużo lepszy w nauce.
Percival nie przykładał tak wielkiej wagi do ogółu, wolał skupić się na jednym przedmiocie.
★ Moira Gaunt
Najmłodsza siostra Caliena, chodzi do siódmej klasy. Oczko w głowie Percivala.
Najgorzej zniosła przeprowadzkę, lecz w głębi duszy czuje pewną ulgę, gdyż sama nigdy nie mogła całkowicie przyzwyczaić się do surowego klimatu rosyjskiego Durmstrangu.

Ciekawostki


★ Pewnego dnia w bibliotece w Durmstrangu znalazł zmiankę o horkruksach, lecz nie było nic więcej o nich powiedziane, od tamtego czasu szuka powierzchownie informacje na ten temat, ciekawi go, mimo wiedzy, że jest to z pewnością bardzo czarnomagiczna... rzecz.
★ Lubi słuchać śpiew ptaków o poranku.
★ Nie lubi klasycznych imprez, jakie to są najczęściej organizowane przez uczniów - woli spokojne posiedzenie z przyjaciółmi, z kieliszkiem wina w dłoni.
★ Dziewczyna, którą spławił i zranił swoimi słowami w przeszłości, chodzi do Hogwartu i nic nie wie o jego przeniesieniu do tej samej placówki.
★ Fascynuje go żywot feniksów, uważa je za wspaniałe istoty.
★ Świat mugolski jest dla niego obcy, jednakże nie czuł żadnego obrzydzenia do ludzi o nie czarodziejskiej krwi.
★ Nałogowo pali papierosy, jednakże wysokoprocentowy alkohol czy narkotyki nigdy go nie kręciły.
★ Interesuje się fotografią, jednakże nie miał nigdy wiele czasu by kreować to hobby.
★ Jest leworęczny.
★ Na prawym nadgarstku ma rodowy zegarek z planetami zamiast wskazówek i liczb i tarczą przypominającą kosmos.
★ Perfekcyjnie zna rosyjski i angielski. Oprócz tego, nie widział sensu w nauce innych języków bo go to po prostu nie kręciło - nauka gramatyki była gorsza niż rozszyfrowywanie jakichkolwiek run za kare.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Calien Gaunt

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
karty postaci
 :: 
nowe karty
-