IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 One night on the rooftop

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 833
  Liczba postów : 844
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: One night on the rooftop   Pią Gru 08 2017, 22:46


Retrospekcje

Osoby: Ezra T. Clarke, Marceline Holmes
Miejsce rozgrywki: Dach
Rok rozgrywki: listopad 2017
Okoliczności: Sytuacja ma miejsce zaraz po kłótni Marceline i Bergmanna. Ezra spotyka na korytarzu Marce i zabiera ją na dach, żeby porozmawiać i przy okazji dowiedzieć się czegoś o Krukonce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 833
  Liczba postów : 844
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: One night on the rooftop   Pią Gru 08 2017, 22:48

Spacery po hogwarckich korytarzach zawsze obfitowały w interesujące spotkania. Żyjąc pośród tak ogromnej społeczności czarodziejskiej stłoczonej w jednym miejscu, nie sposób było przypadkowo nie zostać świadkiem drobnych kłótni, potajemnych schadzek czy prozaicznych dyskusji między wielowiecznymi rezydentami szkoły. Zdecydowanie bardziej nie spodziewał się ujrzeć nieco młodszej zjawy, która zwróciła jego uwagę rdzawo-brązowym refleksem przemykającym pomiędzy kosmykami włosów przy każdym ruchu.
Najwyraźniej to jemu miała przypadać rola znajdywania jej, nie na odwrót.
Gdyby Ezra miał opisać w jakiś sposób Marceline, porównałby ją do tomiku poezji z wykwintną, staranną okładką, lecz treścią smętnie piękną, z wieloma nieznanymi słowami, które brzmiąc eterycznie, wyglądają na całkiem bezsensowne. Do tomiku, do którego wracać trzeba kilkakrotnie, aby w pełni zrozumieć jego sens.
Z tym, że już nawet powierzchowność @Marceline Holmes przesiąknięta była negatywnym emocjami, które nie powinny spoczywać na barkach dziewiętnastoletniego dziewczęcia. Nie miał pojęcia, kto był takim sadystą, aby twarz nastolatki naznaczać zmartwieniami, podczas gdy powinna być usiana jedynie uroczymi piegami. Być może był to instynkt, biorący się z posiadania siostry wymagającej otoczenia jej bańką troski i miłości - Ezra zwyczajnie nie potrafił obojętnie przejść obok roztrzęsionej istotki, nieważne czy relacje ich łączące rzeczywiście pozwalały mu na taką poufałość.
W pierwszej kolejności nie zadawał pytań, nie pozwolił jej również na odmowę. Ezra obiecał Krukonce, że z nim oraz w nim odnaleźć będzie mogła ukrycie, jeżeli tylko będzie tego potrzebować. Znał pewne miejsce, niespecjalnie często odwiedzane przez uczniów Hogwartu, szczególnie w obecnym okresie, gdy wieczory stawały się zbyt chłodne, by przebywać poza jakimikolwiek pomieszczeniami samotnie.
Ezra też nigdy wcześniej się tu nie zapuszczał, coś mu jednak podpowiadało, że właśnie taka odskocznia nada się idealnie. Marceline nie musiała się obawiać, że sekrety dosięgną tu cudzego ucha. Nie musiała też się przejmować, że Ezra będzie na nią naciskał, akurat on należał do tych osób, które darzyły niesamowitym szacunkiem sferę prywatną drugiej osoby.
- To naprawdę ładne miejsce, nie uważasz? - zapytał niezobowiązująco, otulając ją ciepłem głosu i łagodnym uśmiechem. Dotykiem jednak nie przekraczał granicy komfortu, dając Marceline naprawdę szeroki wybór możliwości i pierwszeństwo w doborze kierunku tej rozmowy.

kostka: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Paryź, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -212
  Liczba postów : 114
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15095-marceline-holmes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15094-marceline-holmes




Gracz






PisanieTemat: Re: One night on the rooftop   Yesterday at 11:55

Wiedziała jak to wszystko się skończy, wystarczyło jeszcze poczekać i poprosić ojca - po raz kolejny - o przeniesienie do innej szkoły, by wreszcie zapomnieć i wyleczyć się z przeszłości, która tłamsiła od środka i miażdżyła nadzieję na normalność. Wspomnienie wydarzeń z Trausnitz jawiło się jak niefortunne zajście, które nie pozwalało na normalne funkcjonowanie. Powinna teraz pozostać w ukryciu, dokładnie tak samo jak zawsze, gdy uciekała przed całym światem. Czy zatem to był powód, dla którego fala irytacji uderzyła w nią, gdy wzrok powędrował ku krukonowi? Nie żywiła wobec niego żalu, podobnie jak złości, bo to był przypadek, że w ogóle się spotkali, ale nie powinien jej zatrzymywać, nie teraz.
Odmowa oznaczała porażkę.
Wolnym krokiem szła obok chłopaka i przecierała blade policzki od łez, jakby chcąc się wreszcie uspokoić i poddać spontanicznej decyzji, którą podjął sam, a ona na wszystko przystała, by nie musieć czegokolwiek komentować. Nerwowo przygryzała policzek, gdy wreszcie znaleźli się w odpowiednim miejscu, a chwilę później zmarszczyła brwi.
- Dlaczego tutaj? - zapytała i wbiła w niego spojrzenie jasnych tęczówek. Oczekiwała odpowiedzi, bo tylko ona pozwoliłaby jej na pozostanie tuż obok i nie myślenie o ucieczce, w której była naprawdę dobra. Zadziwiające? Być może, ale Holmes nie umiała swobodnie funkcjonować wśród ludzi i prawdopodobnie dawała szansę tym, którzy wzbudzali w niej nutę zaufania, a Clarke miał to szczęście, że odnalazła w nim oparcie i chciała go poznawać. Przeznaczenie łączyło ich drogi nieustannie, ale im dłużej to trwało, tym bardziej Marceline pragnęła zrzucić ze swoich ramion ciężar zmartwień, które tłamsiły ją od dwóch lat, a przychodząc do tej szkoły - od kilku tygodni.
- Ezra, ja... - szepnęła cicho i usiadła prawie na skraju, dając sobie czas na zebranie myśli. Czym miała go uraczyć? Co zrobić? Wyjawić prawdę? - Chcę wrócić do Beauxbatons - wydusiła w końcu i uniosła tęczówki na twarz bruneta, by skrzyżować wreszcie z nim spojrzenie. Nie wiedziała i nie zamierzała zakładać jak zareaguje i co odpowie, bo ta decyzja ważyła na jej losach, ale czy w obecnej sytuacji mogła zrobić coś innego? - Nie mogę tu być.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: One night on the rooftop   

Powrót do góry Go down
 

One night on the rooftop

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Raseri Night
» Klub Nocny - Night Crow
» Comhlan i "Book of Kells"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
retrospekcje
-